netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

16 odpowiedzi5 232 wyświetleniazałożony przez bbl, 30.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez bbl (2014-08-30 14:13:14)

Temat: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Cześć, potrzebuje chyba waszej opinii, bo już sam nie wiem co o tym myśleć. Mam 26 lat, moja partnerka miała 28 lat była między nami mała różnica wieku, ale przez tyle czasu w niczym to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie.... Po 3 latach związku różnie się układa, wcześniej byłem z inną dziewczyną prawie 5 lat, były różne rozterki i często było pod górkę. Z nami teraz zaczęło się podobnie, ostatni rok bardzo się między nami popsuło, właściwie nie wiem czemu, po prostu samo jakoś tak wychodziło, widziałem swoje błędy ale nic nie robiłem, a jak podejmowałem jakąś inicjatywę było dobrze ale na krótko. No więc zaczne trochę od początku, potrzebuje waszej opinii drogie Panie..... ??

Jak wyżej wspomniałem byłem wcześniej z inną dziewczyną przez długi okres, związek skończył się ponieważ to nie był do końca dojrzały związek a po drugie to moja była ex poszła w tango z kolegą z uczelni. (szkolna miłość, studia itd ).

Z moją obecną partnerką świetnie się dogadywaliśmy, pomimo swoich wad.... popsuło się od momentu kiedy przestaliśmy mieszkać razem. To był bardzo krótki epizod, po 2 latach ze sobą wynajmowaliśmy przez kilka miesięcy mieszkanie, dlatego że znalazła pracę w moim rodzinnym mieście, niestety popracowała zaledwie kilka tygodni i została zwolniona..... Ja sam pracuję na etat w dodatku prowadzę małą firmę (obecnie bardzo ciężko idzie), zarzuty zaczęły się że nie mam dla niej czasu, nie interesuje się nią, że najważniejszy jest tylko mój koniec nosa i że jestem samolubem. Jak mieszkaliśmy razem mnie nie było przez większość dnia w domu, tylko wieczorami ale było nam dobrze razem, jak mogłem umeblowałem mieszkanie, oboje włożyliśmy tam dużo pracy i rzeczy, chciałem z nią mieszkać dlatego troszkę goniłem ją do jakiejś pracy, niestety wyszło jak wyszło i sam ze swojej pensji nie dałem wtedy rady wynajmować i utrzymywać nas oboje..... Koncze spłacać kredyt + liczne leasingi na firmę, ona chciała bardzo mieszkać ze mną, ja z nią też ale nie widziałem innego wyjścia jak powrót do rodziców, w dodatku właścicielka mieszkania na którą trafiliśmy była bardzo zachłanna na pieniądze, więc wiedziałem już że lepiej będzie się z tamtąd wyprowadzić (oboje nie mieliśmy warunków do zamieszkania razem z rodzicami, czy ja czy ona ). No i od tamtego czasu zaczęło się psuć (czyli od jakichś 8 mc ), gdy wróciliśmy każdy do siebie. Ja potrafiłem nie dzwonić i nie interesować się przez cały tydzień co u niej, Ona sama nie dzwoniła bo jak twierdziła to do mnie należy żeby się nią interesować itd. Wychodziły liczne kłótnie, jak np. raz albo dwa razy nie odebrałem w ciągu dnia telefonu bo np. nie zauważyłem lub nie mogłem i oddzwaniałem wieczorem nie odbierała, robiła wielkiego focha i potem była wielka awantura w zasadzie o nic, o byle gówno.....

Wiem że ten brak telefonów w tygodniu to moja wina, ale pracując w zabójczym tempie jak nowoczesny sczur na dwa etaty 12-16h w ciągu dnia nie dałem rady, po prostu albo zapominałem zadzwonić, albo pamiętałem ale wyszło że coś tam i nie zadzwoniłem itd.... a jak np. zadzwoniłem po 1-3 dniach przez telefon była wielka awantura..... i poszło właśnie o to..... jak się widywaliśmy byłem u niej albo ona u mnie przez weekend było wszytko ok, ale jak przychodził tydzień pracy to zaczynało się od nowa..... no i w końcu się doczekałem że dnia dzisiejszego dostałem sms'a w którym oznajmiła mi że podjęła ostateczną decyzją i nie widzi sensu na dalsze kontynuowanie tej znajomości....a i że pisze przez sms'a bo tak jest jej łatwiej.

Znając ją nie dzwonie bo i tak wiem że nie odbierze, odpisałem że szanuje jej decyzję i że nie będzie mi łatwo z tym. Potrzebuje waszej porady drogie Panie ?
Zależy mi na niej i to bardzo choć ideałem nie jest, to i tak kocham ją za jej wady a za zalety tym bardziej. Niestety jest to dosyć skryta w sobie kobieta, baardzo mało okazuje uczuć, po prostu taka jest, że jak ja z czymś pierwszy nie wyjdę to ona tym bardziej, zresztą ja też mam problem z okazywaniem uczuć przez telefon, związki na odległość to nie jest moja mocna strona.Bardzo łatwo się obraża np. nie chciałem zostać 3tyg. temu u niej na noc, mówiłem jej to wcześniej że nie mogę i gdy pojechałem wieczorem w sobotę do siebie był foch. Podobnie było jak parę razy nie mogłem przyjechać w sobotę albo w niedzielę ze względu na pracę, skończyło się wiadomo czym.... Widywaliśmy się przez ostatnie 8mc co weekend, tydzień temu ostatni raz odwiozłem ją do pracy i mieliśmy myśleć nad wakacjami, no i właśnie tak pomyśleliśmy że miałem koszmarny tydzień niestety, nie zadzwoniłem i dziewczyna zerwała ze mną przez sms'a po 3,5 roku związku.....

Chciała jechać ze mną gdzieś na wczasy zagraniczne, ale mówiłem że zobaczymy jak to będzie z kasą, parę miesięcy temu miałem też ciężki okres w pracy (degradacja ze stanowiska kierowniczego - co się za tym kryje mniejsza pensja itd) i z pieniędzmi naprawdę było nie wesoło, a tym bardziej że co weekend dojeżdzałem do niej ok 40km w jedną stronę, ostatnio mówiłem jej że raczej zagranice nie pojedziemy bo ja nie mam tyle pieniędzy, to jak to ona nie dała sobie tego przetłumaczyć..... ona chce jechać bo ona na swoje to ma odłożone a jak wiedziałem że jedziemy to mogłem zacząć odkładać wcześniej. I taka była rozmowa.

Słuchajcie po swoich doświadczeniach w poprzednim związku nie wiem czy jest sens się starać......ja chciałem się rozwijać, dokształcać w zawodzie który chce wykonywać w życiu, ona rodzina i dzieci. Jasne że chce mieć dzieci ale jeszcze nie teraz, tyle razy rozmawialiśmy gdzie będziemy mieszkać... całe życie na wynajmowanym ?? Mnie samemu utrzymać ją i ewentualne dziecko + wynajmowane mieszkanie byłoby bardzo ciężko, jakiś krótki czas ok ale nie przez nie wiadomo ile. Po prostu nie weźcie mnie za jakiegoś sknerę albo egoistę ale wiem że Ona + praca nie szły w parze..... może trochę za poważnie myślę ale wysuwam wnioski ze swoich obecnych spostrzeżeń.

Napiszcie co radzicie ??
Będę bardzo wdzięczny.

2

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Ty jesteś w totalnym życiowym regresie i aż dziwne że tego nie widzisz.
Ona nauczona fochować i wchodzić Ci na głowę.

3

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Nasuwa mi się takie pytanie: czy ona pracuje teraz? Czy wie czym jest praca i zmęczenie? Dlaczego zwolnili ją z poprzedniej pracy?
Czy Twoja kobieta wie jakie masz problemy w pracy i ogólnie, ile zarabiasz? Jeśli ona tego nie wie, to pewnie uważa że śpisz na pieniądzach a jej sknerzysz i żałujesz na wakacje pod palemką.
Wiadoma rzecz że babka jest rozczarowana, że musiała się przeprowadzić z mieszkania z Tobą gdzieś tam. Kto by nie był? Ty płaciłeś za wszystko a ona co robiła? Sorry, ale moim zdaniem powinna się dokłądać, ile by to nie było. Jeśli nie pracowała i musiała zmienić swoją sytuację na gorszą, to wiadomo że będzie obarczać Ciebie. A sama coś poczyniła by to zmienić?
Co do zerwania przez smsa... Już tłumaczę jak ja to rozumiem. Mianowicie, Ty dzwoniłeś do niej po 3 dniach, lub nie odzywałeś się przez tydzień to i ona potraktowała Cię "Twoją miarą" czyli przez sms/telefon. Ona zapewnie nie wie jak się pracuje przez 12 czy 16 godzin dziennie i uważa że skoro ona była mało ważna dla Cb to i ona zaserwuje to samo- zakończenie wszystkiego przez sms.

Tak jak ktoś napisał wyżej- nieco fochasta ta dziewczyna. Zapytam jeszcze raz- czy ona teraz pracuje i dlaczego wywalili z poprzedniej? Jeśli taki stan bez pracy ma się utrzymywać długo, a Ty byś z nią był, to licz się z tym że fochy będą zawsze.

4

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......
pitagoras napisał/a:

Ty jesteś w totalnym życiowym regresie i aż dziwne że tego nie widzisz.
Ona nauczona fochować i wchodzić Ci na głowę.

Rozpuszczona dziewczynka. Szukaj kobiety wink

5 Ostatnio edytowany przez bbl (2014-08-30 14:25:39)

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

napiszę wam jak to dokładnie było z tym mieszkaniem.... najpierw ona znalazła pracę w moim mieście, mieszkaliśmy u moich rodziców przez tydzień ale wiadomo jak to jest, miały spięcie z moją siostrą. W najbliższym czasie i tak planowaliśmy wynająć i szukaliśmy ofert, ale po tygodniu nie dostała jeszcze umowy i nie byłem przekonany do końca jak to będzie z tą pracą, był środek miesiąca. Po tygodniu przez tą całą kłótnie z moją siostrą wynajeliśmy w zasadzie po to żeby było jakieś mieszkanko, ja zrobiłem w domu awanturę i stanąłem murem za moją kobietą, zraziłem do siebie pół rodziny ( teraz widać na co mi to było ), ja wziąłem swoje meble itd, ona wzięła coś od siebie z domu, było naprawdę ok. Nie było lodówki więc chcieliśmy ją kupić, najpierw to ona chciała kupić, ale powiedziałem że znajdę coś taniej u siebie w mieście, pożyczyłem trochę pieniędzy od rodziców i kupiłem.... było pięknie, najlepszy okres w zasadzie dla mnie bo w koncu sie udało jakoś usamodzielnić. Dokładaliśmy się do rachunków i do życia po połowie, nawet jak nie miała pracy, miała odłożone jakieś tam swoje oszczędności.Kaucja za mieszkanie i pierwszy czynsz ona płaciła, i tak się zmienialiśmy drugi zapłaciłem ja itd. Plany były żeby z czasem wynająć coś lepszego, mieszkanie nie było urządzone, z czasem byśmy to zrobili. No ale cóż, po dwóch tygodniach pracy okazało się że ją zwolnili..... za co ?, powiedziała mi że za jakąś źle obsłużoną klientkę, z zawodu jest kosmetyczką i pracowała jako kosmetyczka..... zawsze można znaleźć jakąś inną pracę nawet choćby dorywcza prawda ?? byle by tylko coś było a w międzyczasie szukać pracy w swoim zawodzie. Tutaj było tak że szukanie pracy to było prawdopodobnie wysłanie jednego lub dwóch CV do paru innych salonów kosmetycznych...... Jak już straciła tą prace to widziałem że zadnej innej się nie podejmie, mówiłem jej że załatwiłbym jej tam gdzie ja pracuje, ale tu trzeba troche zapieprzac, lecz tez znowu bez przesady jednak trzeba..... ta praca nie ogranicza się do siedzenia i czekania na klienta......... . To nie bo ona sie nie nadaje itd.

Tak to wyglądało. Jak jej sie nudziło potrafiła sie zabrać i pojechać na tydzień do swoich rodziców zostawiając mnie samego z tym wszystkim, bo przecież mnie i tak nie było większość czasu to co tam..... . Stwierdziłem że nie ma sensu dalsze wynajmowanie, może źle zrobiłem ale jak sama wielokrotnie mi mówiła u mnie w mieście to nie ma dla niej pracy (jest mało usług).

Ktoś pytał czy pracuje, obecnie pracuje u siebie w innej większej miejscowości 40km ode mnie jako kosmetyczka w zakładzie kosmetycznym, natomiast z tego co wiem 18 wrzesnia konczy umowe i odchodzi z tamtad ze wzgledu na szefowa. Ale co to jest za praca to szkoda gadac, umowa na 1/8 etatu, zaklad prawdopodobnie upada, ile zarabia tego nie wiem bo nie przyznala mi sie, zamiast szukac czegos to jak zwykle..... Po prostu dziewczyna za bardzo z tego co widze nie rwie sie do samodzielnego zycia, tylko z rodzicami......  . Ktos pytał czy wie co to praca po 12godzin. Wie bo pracowała w innym zakładzie kosmetycznym, ok rok. Ale że była to praca na czarno bez zadnej umowy doradziłem jej aby się z tamtąd zwolniła. Też tam w jej stronach. Później miała fajny etat z umową i ze stałą pensją ale tylko przez rok, dlatego że zakład upadł. Ale to też było w jej stronach.

Wielokrotnie myślałem o tym aby wynająć razem mieszkanie właśnie tam, z tymże koszty dojazdu tu gdzie ja pracuje by nas zjadły, w dodatku nienormowany czas pracy zakładu w którym pracuje itd. mijało się z celem, już lepiej wynająć tu na miejscu.

Jest to pierwsza kobieta która robi mi takie fochy, wcześniejszy związek może nie był zbyt dorosły patrząc na wiek, ale zawsze dało się porozmawiać. Tutaj ciężko mi wogóle dojść to tematu, a nawet jak coś zasugeruje to kończyło się że to ja jestem ten zły.

Jak próbowałem nacisnąć jej parę razy na ambicje to kończyło się że dla mnie to tylko kasa najważniejsza i że widzę swój czubek nosa...... Fakt lepiej przez pół dnia siedzieć przed telewizorem albo komputerem, a wieczorem latać po festynach albo walić wode z koleżankami.

Założę się że tak jak ktoś wyżej określił ją jako dziewczynka, to ona teraz oczernia mnie od smarkacza i dzieciaka......

Nauczony jestem już że każde takie skonczenie zwiazku przez kobiete jest planowane odpowiednio wczesniej, ale nie rozumie tego, wiem z doswiadczenia ze z czasem konczy sie adoracja a zwiazek przechodzi bardziej w rutyne, i zycie polega juz raczej na akceptacji siebie i bycia ze soba.... chyba że ze mna cos nie tak...... jak można być z kimś jest fajnie ok, a jak się kończy to spadaj bo mnie nie szanujesz. Popsuł nam się ten ostatni rok, jeśli obarczę winą siebie będę miał w połowie racje, jednak ile to można gniewać się na kogoś kogo się kocha, bynajmniej jak tak nie potrafię, że obrażę się i przez tydzień albo dwa nie odbieram tel.

Po tych całych kłótniach, fochach już chyba naprawdę ja też zaczynam mieć dosyć, naprawdę nie wiadomo jak się zachowywać żeby było dobrze. Czekam na wasze opinie tej całej sytuacji, bo jak to bywa w takich chwilach mam konkretnego doła.

6

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Zerwij kontakt definitywnie masz 26 lat młody jesteś znajdziesz coś lepszego smile widocznie przyzwyczajona do wygodnego życia zero ambicji tylko znależć dzianego chłopa założyć rodzinę i na tym koniec przygody i to raczej się nie zmieni chyba że pyknie 40stka i będzie sama jak palec.

7

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Witam, odpowiem jak ja to widzę w Twoim przypadku. Nazbierało Ci się u niej w głowie pierdół i wszystkiego a uczucie z jej strony wygasło. I nie było to wczoraj ani przedwczoraj tylko co najmniej kilka miesięcy wstecz. Być może już jak mieszkaliście ze sobą razem. Powiem Ci co źle zrobiłeś że odeszła po takim czasie - nie zaręczyłeś się. 3 letni związek, dziewczyna starsza od Ciebie, wiadomo że myśli trochę inaczej niż Ty, chce mieć dzieci jakąś przyszłość jasno wyrysowaną. A TY co ?? Wiem że dla faceta pierścionek i zaręczyny to w zasadzie jest zbędne, ale dla kobiety to rytuał, ona po prostu ma namacalny dowód tego że wiążesz z nią przyszłość. Brakło i dziewczyna pewnie stwierdziła że nie będzie tracić na Ciebie więcej czasu, tym bardziej że nie dzwoniłeś nie miałeś czasu. Dla nich nie ważne są pieniądze i to jaka będzie dalsza przyszłość, one kierują się emocjami. Ale cóż, nad rozlanym mlekiem nie ma co płakać, bo to bezsens.

Nie wątpię że Ci na niej zależy i zależało, jak widać z tego co piszesz babka nie stroniła od fochów i to bez wątpienia ją u Ciebie wyeliminowało podświadomie z gry. Sam fakt że wytrzymałeś z nią tyle, przy jej zachowaniu świadczy o tym że naprawdę Ci na niej zależało. Ja osobiście bym sobie darował, jeśli widzę że ktoś jest ze mną 2-3 lata i przez tydzień czy dwa nie odbiera telefonu albo nie daje znaku życia bo ja nie zadzwoniłem przez x dni...... To czysta dziecinada, a ona czerpała pewnie z tego przyjemność, dowartościowywała się sama jaka to ona jest dobra że próbujesz się do niej dodzwonić tyle czasu itp. Czym to może być spowodowane ?? Uraz z poprzednich związków albo wyniesione coś z zachowań w domu. Po ślubie mógłbyś mieć koszmar przez taką kobietę, nikt nie jest ideałem i czasami zdarzy się przeskrobać byle co, oć choćby jakieś piwo z kolegami po pracy i późne nie zapowiedziane przyjście do domu...... Wyobraź sobie co taka kobieta mogłaby wtedy zrobić.

Po drugie standardowy błąd, który popełniłeś. Po tylu latach bycia razem gdy wchodzi rutyna jak sam piszesz potrzebne jest od czasu do czasu jakieś dowartościowanie swojej kobiety (z jej strony zero kontaktu przez cały tydzień odbierała jako kompletny brak zainteresowania jej osobą, ale gdyby jej naprawde na tobie zalezalo sama by zadzwoniła, i nie raz czy dwa, ale jeśli byś nie odebrał kilkakrotnie w ciągu tygodnia, więc sam widzisz) ... ?? Oć choćby jakieś wakacje nie koniecznie zaraz pod palmami, ale jakaś romantyczna kolacja od czasu do czasu, którą sam przygotujesz itd.

Chciałeś sobie z nią układać życie ale że nie "chytała" się pracy dałeś sobie spokój i wyprowadziliście się oboje do rodziców albo w swoje strony..... Tutaj każdy zdrowo myślący człowiek przy dzisiejszych czasach wydaje mi się że postąpiłby podobnie. Trochę to dziecinnie wygląda ale jak sam piszesz że pakowała się i jechała na tydzień do rodziców zostawiając Cię samego...... Uwierz mi że miała gdzieś to mieszkanie z Tobą, głównym priorytetem była ta praca, gdy ją straciła no cóż, księżniczka chciała wrócić do rodziców bo po co się męczyć i starać. Chciała z Tobą mieszkać ?? Jasne, gdybym ja miał kobietę która by wynajmowała mieszkanie i zarabiała na mnie kasę to przecież też bym chciał z nią mieszkać..... Od czasu do czasu bym ugotował jakiś obiad i byłoby po sprawie.....

Na Twoim miejscu teraz dałbym sobie święty spokój.... Ona z takim podejściem do sprawy nie jest tego warta. Szuka faceta po to żeby dał jej dom, dzieci, rodzinę. Nie ma znaczenia  kto, byleby były spełnione te trzy warunki. Gdybyście byli małżeństwem priorytetem nie byłbyś ty tylko JEJ dzieci. Ty byłbyś tylko od przynoszenia kasy do domu.
Jej bije zegar i ona dobrze o tym wie, dlatego że zbyt racjonalnie podchodziłeś do tego wszystkiego to ona teraz znajdzie sobie albo już znalazła kogoś kto nie kieruje się w życiu zasadami albo życiem zawodowym.

I pamiętaj jeśli kobieta pisze lub mówi podczas zrywania związku że "musimy to przemyśleć", "rozejdźmy się w zgodzie", "zostańmy przyjaciółmi" itp. to znaczy że chce zostawić sobie otwartą furtkę. A to znaczy że być może w jej otoczeniu pojawił się już "Mister nr 2", z którym chce spróbować.... być może jest przystojniejszy, lepiej zarabia, albo po prostu ma coś lepszego do zaoferowania, zawsze jest ryzyko że nie wyjdzie więc warto nie palić za sobą mostów..... Baby zawsze takie są że gotują sobie miękkie lądowanie. Dlatego powinieneś dać sobie święty spokój, i na pewno czego nie powinieneś robić to dzwonić i nachalnie pisać sms'ów. To ona z Tobą zerwała, nawet jeśli siedzi teraz i się zastanawia czy dobrze zrobiła ( a powinna ) to jest jej wina NIE TWOJA !!!!. Ty zachowałeś się fer wobec niej, akceptowałeś i tolerowałeś ją pomimo jej wad.... Nie masz co rozpaczać.

Sama będzie miała huśtawkę emocjonalną ( kobiety to lubią niestety ), będzie się zastanawiać kilkakrotnie czy dobrze zrobiła itd. przygotuj się być może na jakiś telefon w stylu " co tam słychać, jak sobie dajesz radę ? " itp.

Dwa razy do tej samej wody się nie wchodzi...... jeśli sama nie będzie chciała i sama się nie odezwie uwierz mi że jaka kolwiek walka o ten związek być może przyniesie efekt ale będzie to efekt krótkotrwały, i pewnie za jakiś czas skończy się podobnie...

Uffff alem się rozpisał. Już wkrótce zapraszam na swojego bloga, właśnie dotyczącego tego typu przypadków...

8

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

powiem Wam że łatwo nie jest, choć to moje drugie rozstanie i drugie zakończenie tak poważnego związku to jednak....... ścisk jak nie wiem co...... na szczęście jutro poniedziałek i trzeba się będzie doprowadzić do stanu używalności jakoś. Rozmyślam i rozmyślam, za drugim razem już inaczej się do tego podchodzi, ale jednak jest szkoda i żal do siebie i do drugiej osoby.

Wyżej post że się nie zaręczyłem i to była moja wina.... fakt, dopiszę że w dniu zerwania zacząłem urlop, i miałem w planach nieoficjalne zaręczyny między nami na naszych wakacjach podczas tego urlopu. Ale jak widać zaręczyn nie będzie.... wakacji raczej też nie.....

I ciągle mam w głowie ten jej tekst kiedy pierścionek......

Nie wiadomo co myśleć, naprawdę.W poprzednim moim związku na końcu chociaż już widać było że sypie się poważnie, a tu tydzień temu odwoziłem ją jeszcze do pracy i miałem myśleć nad naszymi wakacjami....

Gorzkie żale ale trza się zebrać do kupy.

9

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Kolega dasz radę widocznie nie była to ta pisana tobie big_smile Jeśli na tym przystałeś że napisałeś tego smsa że szanujesz jej decyzje to siedź teraz cicho nic do niej nie pisz i zrób coś z kumplami a może ona z czasem sama się odezwie w tym wypadku obojętność może być kluczem do sukcesu.

10

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Ona najwidoczniej chciała się z Tobą ustatkować. Być może gdybyśmy czytali historię z jej strony to problem wyglądałby inaczej. Jednak Ty chcesz się skupić na pracy, a ona na rodzinie, dzieciach. Macie inne priorytety więc ten filar u was leżał. Drugą sprawą jest to jej fochalstwo. Nie uważam, że to ma jakiekolwiek dobre skutki. Może ona kiedyś się nauczy, że porozumienie polega na chęci, staraniach, zrozumieniu, a nie ciągłym obrażaniu i intrygach.

Wiesz co, trzymaj się i głowa do góry! Myślę, że los postawi na Twojej drodze wartościową kobietę, która będzie do Ciebie lepiej pasować i będziecie mieli podobne aspiracje. smile

11

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

to że przeżywasz jest w 100% normalne, i znaczy że z Tobą wszystko ok. Dodam jeszcze że jestem w 80% przekonany że Twoja była też ma z tego powodu mniejsze lub większe rozterki emocjonalne. Z każdego długiego związku wcale nie jest tak łatwo się uwolnić i zarówno strona A i strona B ma przez jakiś czas z tego powodu obiekcje. Zawsze łatwiej jest stronie zrywającej, bo to z reguły już zostało przemyślane, i jesteśmy przygotowani na ból i różne rozterki, a tym bardziej jeśli strona zrywająca ma już "pocieszyciela".

Dla mnie jeśli w każdym długim związku trwającym kilka lat nie ma konkretnych powodów do odejścia, np. zdrada, bicie, obrażanie, jakiś wulgaryzm, alkohol itp. , każde odejście i skończenie związku na podstawie tego że nie byliście zgodni na jakimś filarze (jak wspomniała koleżanka wyżej), lub trochę mijały się wam priorytety w życiu jest niepoważne. Halo, a gdzie jest jakieś pójście na kompromis. Chciała mieć z nim dzieci i dom to sama też mogła coś w tym kierunku poczynić, a nie ciągle czekać aż facet sam jej wszystko poda na tacy. Ale właśnie po co, jak można robić fochy i niech to On się martwi ?? tak to by wyglądało z mojego punktu widzenia.

Ja bym dał sobie dużo czasu teraz, zupełnie zerwał kontakt i poczekał jak te wszystkie emocje opadną. Nie wiem ile Ci to zajmie, miesiąc, dwa , trzy .... kto to wie, babka może już być po kolejnym zawodzie miłosnym.... wink

12 Ostatnio edytowany przez bbl (2014-09-03 19:20:51)

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

słuchajcie część z Was miała rację, jak się dowiedziałem to ostatni okres (czyli wakacje) gdy ja zapieprzałem jak głupi u siebie w robocie po 12h, moja panna nie szczędziła sobie imprez ze znajomymi poznając nowe towarzystwo. I tak się złożyło że w końcu poznała pana P. który to stał się jej celem hmm z tego co wiem świetnie się bawią w swoim gronie, bo w końcu może sobie poużywać. Zawsze była imprezowiczką, kluby, alkohol, imprezy jej żywioł, ja ją w tym ograniczałem, ale teraz w końcu ma kogoś blisko żeby sobie razem uatrakcyjniać czas. Szlak mnie trafia po prostu jak to piszę, ale lepiej żebym wyżył się tu na tym forum niż miał obdzwaniać znajomych .... Nie chce robić żadnej afery ale myślę że przydałoby się jej.

I jeszcze to jej skończenie związku przez sms'a.... 3 lata ponad i od tak odsuwa mnie na bok ?? żałuję straconego czasu z nią, i tych wszystkich wyrzeczeń na które musiałem iść.Czy wy kobiety wszystkie jesteście takie same ?? bo sobie pomyślę zaraz że to ze mną jest coś nie tak.... Jedyną rzeczą jaką mógłbym zarzucić sobie wobec niej to zbyt mało poświęconej uwagi i czasu, i tylko tyle, zapieprzałem jak osioł żeby mieć coś dla Nas, na nasze mieszkanie które byśmy wynajęli po zaręczynach, na pierścionek, na wakacje, na auto.... Sam mówiłem wielokrotnie że dołożę jej kasy i niech sobie sama kupi samochód, w końcu to nie tylko ja bym musiał ciągle do niej przyjeżdżać ale moglibyśmy się zmieniać (mnie byłoby lżej), co usłyszałem po stokroć.... ?? żebym jej kupił sam a nie dokładał hmm albo że auto kosztuje to ona nie chce bo nie miałaby na utrzymanie.... Ja nie wiem, inne mają a ona co hmm

Ciągle w weekendy przyjeżdżałem po nią do pracy, do szkoły. Najlepsze, pare razy przyjeżdżam po nią na uczelnie a ona co ?? poszła sobie na picie z koleżankami ze szkoły hmm:/ Ale jak gdyby nigdy nic, przecież nic się nie stało itd.. Czy to jest według was normalne ?? Ciągle mówiła że chce mieć dzieci, rodzinę, że kiedy się jej zaręczę.Jak rozmawiałem z nią gdzie będziemy mieszkać i mówiłem że wynajmie się jakieś mieszkanie w mojej miejscowości, to ona że nie bo tam nie znajdzie pracy, i nie ma swoich znajomych.... hmm Przecież w końcu życie nie opiera się na znajomych ??

Najlepsze z najlepszych rzecz jasna to nie od niej sie tego dowiedziałem, ale jak dzwoniłem gdy byliśmy razem jeszcze i pytałem co u niej itd. nigdy nawet nic nie wspominała i co się okazało, wyszło dokładnie tak samo jak w moim poprzednim związku. Identyko z tą różnicą że tamta dziewczyna miała honor i jakiś szacunek i wszystko powiedzieliśmy sobie w twarz.... a tutaj ?? Nie wiem jak to określić nawet. Masakra, siedzę teraz pije piwo i się zastanawiam czy aby ze mną wszystko wporządku hmm
\

wazniejsze jest życie towarzyskie niż życie z chłopakiem ?? i ja głupi chciałem się jej zaręczać.....jeszcze w dodatku myślałem żeby odczekać po tym wszystkim i iść ją przepraszać za siebie jak to mało uwagi i czasu jej przywiązywałem.... Sam nie wiem już jak do tego podejść.

zresztą nie jest to dla mnie nic prywatnego przeczytajcie sobie tego sms'a od niej :

"Hej, widze ze ty nic nie rozumiesz i ciagle powtarzasz te same bledy.
Mam tego zachowania dosyc i nie wiedze sensu dalej naszej wspolnej znajomosci.
Jestem rozczarowana toba i jest mi bardzo przykro,
To jest moja ostateczna decyzja, miales szanse ale przepadlo.
Nie dzwon, nie pisz, nie przyjezdzaj, tak bedzie najlepiej i rozstanmy sie w zgodzie.
Pisze przez smsa bo tak jest mi latwiej.
"

Sam juz nie wiem jak to postrzegac wszystko.

W głowie poprzestawiała jej jedna z koleżanek, "cwaniara" - był z niej typ człowieka "managera" albo "lidera" który umie ciągnąć za sobą tłumy (tak to postrzegałem), znałem ją bo razem parę razy byliśmy na wspolnych imprezach. Co zauważyłem, że liczyło się zdanie tamtej a nie moje, jak mówiłem że może byśmy pojechali w góry odpocząć na weekend ?? to nie moja kobieta nie jedzie bo przecież ona mi 10x mówiła że chce jechać nad morze... ale jak tamta jej zaproponowała wspólny wyjazd bo jechali akurat z chłopakiem w góry to była awantura że ja nie mogę akurat jechać i nie chce jej zabrać... ! hmm Albo lepiej, ona sobie pojechała do Chorwacji z chłopakiem, był płacz że moja kobieta nie została przeze mnie nigdzie zabrana.... w zeszłym roku nie byliśmy na wakacjach ale chyba jeden rok można sobie podarować ?? W tym roku tydzień temu jeszcze miałem myśleć nad naszymi wakacjami, pojechalibyśmy ale co z tego.... Czy dla takiego człowieka jest sens się starać ?? Sami oceńcie bo ja to zgłupieje normalnie....

13

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......
bbl napisał/a:

"Hej, widze ze ty nic nie rozumiesz i ciagle powtarzasz te same bledy.
Mam tego zachowania dosyc i nie wiedze sensu dalej naszej wspolnej znajomosci.
Jestem rozczarowana toba i jest mi bardzo przykro,
To jest moja ostateczna decyzja, miales szanse ale przepadlo.
Nie dzwon, nie pisz, nie przyjezdzaj, tak bedzie najlepiej i rozstanmy sie w zgodzie.
Pisze przez smsa bo tak jest mi latwiej.
"

....

Wiesz, panna ma sporo racji, Ty faktycznie nic nie rozumiesz.
Przede wszystkim nie rozumiesz subiektywizmu świata.
To co Ty postrzegasz jako fajne i dobre, ktoś inny może postrzegać jako głupie i złe.
Dokładnie o to tu chodzi. Sam wyraźnie piszesz, że ona nie chciała mieszkać w Twojej miejscowości. Piszesz to i jednocześnie masz w dupie, w ogóle się tym nie przejmujesz i dalej chcesz tam wynajmować mieszkanie dla WAS.
Ona nie chce samochodu, ale też Cię to nie obchodzi i wiesz lepiej, że ona jednak go chce.
Co do tego ''zapieprzania'' dla WAS. Wiesz, to bardzo abstrakcyjne.Ciągle piszesz o jakiejś tam przyszłości różowej, ale póki co, to były tylko plany/marzenia, a w praktyce jedyny efekt zapieprzania taki, że Cię ciągle nie było.
Wbrew pozorom kobieta, zwłaszcza młoda to dość prosta konstrukcja i znacznie bardziej zainteresowana tym co tu i teraz, a nie świetlanymi obietnicami cudów za 10 lat.
Reasumując- ta panna to taka sobie, bez szału, ale Ty też słabiutko wypadasz i na nic lepszego póki co nie zasługujesz.

14 Ostatnio edytowany przez bbl (2014-09-03 22:24:24)

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

pitagoras jak bym miał możliwość realizować wszystkie plany tu i teraz to wierz mi że by tak było i nie musiałbym niczego odkładać na potem albo na "różową przyszłość". Schodząc jednak na ziemie, dobrze wiemy jakie jest życie i jakie zasady tu panują. Po drugie niczego nie "wciskałem" na siłę, ale po prostu dobijał mnie ten brak aspiracji w niej.
Byłem z nią tyle czasu i miałem plany bo na tle wszystkich innych współgraliśmy ze sobą jak jeden, do czasu aż się w tym roku zaczęło między nami psuć, po prostu to była taka kobieta jaką sobie wymarzyłem, ale baaardzo fochasta.... to mnie od niej odsuwało bo się zastanawiałem ciągle.... wiem że sobie zasłużyłem, tylko czemu sama czegoś nie zaproponowała nigdy ?? Czy wszystko zawsze by musiało być na mojej głowie ?? Nigdy nie zasugerowała żadnej rozmowy, gdy ja w końcu wziąłem i z nią pogadałem parę miesięcy wstecz, myślałem że sama też wyjdzie z jakąś inicjatywą, cokolwiek, może jakiś sms jak jestem w pracy "Cześć Misiek co tam u CIebie ??", było ok ale przez tylko pewien czas.Potem już jak ja się nie odzywałem to ona tymbardziej, czekała tylko jak przyjadę albo zadzwonię żeby zrobić mi awanturę, nie dało się z nią wtedy w ogóle porozmawiać. Wiadomo że raz się układa lepiej, a raz gorzej i dlatego trzeba sobie jakoś radzić z tym, a ona mi po prostu stawiała zawsze ultimatum... było albo - albo .

Podam jeszcze inny przykład z maja tego roku, planowaliśmy weekend majowy ale mówiłem wcześniej kilka tygodni w tył że raczej nigdzie nie pojedziemy w tym roku bo ciężko z kasą. Mało tego cały tydzień przed weekendem to był jakiś koszmar u mnie w firmie, ledwo wszystko ogarniałem. Ona w tym czasie nie pracowała siedziała u rodziców w domu. No i co ?? pierwszy dzień weekendu musiałem odpocząć od tego wszystkiego sam, okazało się że na drugi już nie miałem po co dzwonić bo wtedy potraktowała mnie sms'em w stylu " po co dzwonie, że między nami to już koniec itd " . No cóż, wyszło w końcu że tego samego dnia pojechaliśmy jeszcze na weekend i było naprawdę fajnie. Ale to wtedy już mi dało do myślenia..... Czułem się trochę tak jakbym był dla niej nikim wyjątkowym, ot tak jak mnie nie zabierze, albo nie zrobi tego czy tego to już jest podły i zły itd.... Za jakiś czas wszystko wracało do normy, ale na krótko.

15

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Kobiece forum to złe miejsce na pisanie takich rzeczy, ale trudno.
1. Nie ma kobiet ''fachastych'' z natury.Fochy są wtedy gdy jej na to pozwalasz/ prowokujesz a przede wszystkim (i to Ciebie dotyczy!!!) uginasz się przed nimi.Wbrew pozorom kobiety nie są głupie i jak widzą że jakaś metoda działa, to ją stosują.
2. Masz typowo babską , nota bene lansowaną na tym forum, obsesję na punkcie rozmów.KŁAPANIE DZIOBEM nie ma żadnego wpływu na rzeczywistość i nie rozwiązuje problemów. Jałowe ględzenie to domena kobiet, a od facetów oczekują działań i konkretów.
3. Chwiejność i użalanie się nad sobą.Znów dajesz plamę na całej linii.Albo jedziecie na weekend, albo nie.Takie huśtawki to znów- domena kobiet.Facet ma być stały i wiedzieć czego chce albo nie chce.Decyzja podjęta- koniec kropka.
I to trucie o tym jak Ci ciężko w pracy...Jezuuu, jakie to nudne i męczące.Robisz z siebie mameję rozczulając się nad sobą.
Bez urazy, ale tak to wygląda z boku i zdroworozsądkowo....

16

Odp: moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

autor najwyraźniej nie ma się komu wyżalić i znalazł sobie dobre miejsce.... smile hmm... pytanie do autora tematu, co da takie ględzenie na forum ?? już lepiej iść do pobliskiego pub'u i przy okazji znieczulić się paroma drinkami.
A w kwestii tej "ciężkiej pracy" myślę że to jest na zasadzie: "dziewczyna odeszła przez brak zainteresowania, to trzeba to na coś zgonić" . KUBEŁ ZIMNEJ WODY NA GŁOWĘ I jak to mawiają w jednym radiu "alleluja i do przodu" wink

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » moja kobieta po 3 latach związku rzuca mnie przez sms'a .......

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026