Witam, mam dość dziwny problem i nie za bardzo wiem jak się do niego ustosunkować. Seks z ukochaną osobą jest dla mnie najwspanialszą rzeczą na świecie, z moim partnerem zawsze miałam bardzo udane życie seksualne, wspaniałe orgazmy, uwielbia jak je przeżywam. Do czasu... niedawno z jego ust padł zaskakujący mnie tekst. Leżeliśmy razem i stwierdził, że "uwielbia jak mam orgazm, nie ważne czy udawany czy nie" !!! Oburzyłam się oczywiście, bo jak można coś chwalić i temu zaprzeczać, nienawidzę kłamstwa i już na samym początku związku ustaliliśmy, że nie mam w zwyczaju udawać, jak nie mam to nie mam. Zdarzyło się to raptem parę razy ale zawsze mówiłam to wprost. A teraz ten tekst, oczywiście bronił się, że to żart co i tak w efekcie doprowadziło do wielkiej kłótni i sporego problemu, że wyolbrzymiam sprawę. Po dwóch dniach przyznałam że odczuwam lęk przed pójściem z nim do łóżka, zaczęłam nawet odczuwać wstyd przed nim w sytuacji gdybym miała przeżywać swobodnie orgazm. Fakt przeprosił mnie ale on myśli że bagatelizowanie sprawy bardziej mi pomoże niż przeżywanie jej przez niego, niespecjalnie poczuwa się do winy. Spróbowaliśmy się kochać ale tak jak myślałam, było okropnie i dziwnie. Orgazmu oczywiście nie miałam, na dodatek brak zaangażowania emocjonalnego. Po seksie czułam się jak z obcym, popłakałam się. Porozmawialiśmy drugi raz, on uważa że wyolbrzymiam, że to był tylko głupi żart, i że będziemy tyle się kochać aż się poczuje dobrze, bez pośpiechu i że muszę zmienić myślenie, bo nie może to wpływać na nasze codzienne relacje. Co o tym sądzicie?
Podobne tematy
Niestety, w mojej opinii faktycznie wyolbrzymiasz. Ja bym wypowiedź Twojego chłopaka interpretowała po prostu w ten sposób, że podoba mu się to, jak reagujesz podczas orgazmu: to, jak wtedy wyglądasz, jakie dźwięki wydajesz. To równie dobrze można udawać... Ale to chyba był tylko żart, prawda? Tak jak napisałaś w tytule... Myślę, że zdecydowanie za bardzo bierzesz to do siebie i przeżywasz, zamiast skupić się na przyjemnych aspektach bliskości z chłopakiem.
3 2010-10-21 20:58:17 Ostatnio edytowany przez Swanie (2010-10-21 21:02:21)
Jejku, przecież on serio mógł tak sobie palnąć ten tekst w formie żartu... Zupełnie niepotrzebny dystans się między Wami przez to wytworzył. Nawet jak tak myślał to wystarczyło mu zwrócić uwagę i wytłumaczyć jak jest naprawdę. Czym Cię tak uraził? Bo zwątpił, że jesteś nieskazitelnie szczera czy może dlatego, że zakwestionował zaufanie? Naprawdę w mojej ocenie Twoje zachowanie jest dziwne skoro doprowadziło aż do oziębłości seksualnej. Pomyśl przyszłościowo... każdemu czasami zdarza się powiedzieć coś co w ocenie drugiej osoby jest niestosowne, ale nie trzeba robić z tego awantury tylko spokojnie wyprostować:) Chcesz się kłócić o takie rzeczy? On na pewno nie chciał źle i nie trać tych fajnych chwil, które moglibyście teraz mieć przez jakieś głupie dąsy:) Żebyś słyszała jakie głupstwa mój potrafi czasami zarzucić! Przyznaję, że niekiedy jakiś "foszek" się zdarzy, ale krótki bo za bardzo kocham tego gamonia!:) Podejrzewam również, że czujesz się przez niego niezrozumiana i dlatego jeszcze bardziej szukasz dziury w całym:) Gdyby Cię pogłaskał po główce i przytaknął trochę byś się pogniewała i przeszłoby Ci. Jednak pamiętaj, że to tylko( a może nawet aż:D) facet. I niestety ma rację z wyolbrzymianiem:)
Twój chłopak palnął coś nie zastanawiając sie nad tym. Nie ma co psuć teraz magii tych pięknych chwil. Faceci czasem jak coś powiedzą to aż ręce opadają, takie z nich głupole ale przecież czasami to jest rozbrajające jak póżniej kiedy dotrze do nich co powiedzieli czują się idiotycznie i próbują to wytłumaczyć. Widzisz, Twój też starał się swoją głupotkę naprawić.
Ty tez wyrzuć z głowy ten głupi tekst i pozwól się przekonać:) Wspaniałych uniesień Wam życzę.:)
Zdecydowanie przesadzasz i wyolbrzymiasz
Nie ma się czym przejmować, ja bym odebrała ten, najwyraźniej niezbyt udany żart, jako pochwałę, którą mimo wszystko też był, bo Twój mężczyzna powiedział przecież, że podobają mu się Twoje orgazmy.
Postaraj się wyluzować, odebrać ten tekst takim jaki miał być w zamyśle Twojego chłopaka: jako deklarację pełnej akceptacji Twojej seksualności ![]()
Powodzenia i pozdrawiam ![]()
czy ja wiem czy przesadzasz....?
Zarty-zartami ale ¨nawet te udawane¨daje do myslenia...;tylko jemu powinno nie Tobie!
Skoro facet miedzy tekstami rzuca takie slowa to nie jest pewny czy udajesz czy nie;a skoro nie jest tego pewny to swoich umiejetnosci tez nie:))
Kochana nie bierz sobie tak tego do serca bo faceci czesto jak maja problemy w sypialni to zwalaja wine na nas....tak wiec skoro bylo wspaniale-Tobie-to nie blokuj sie.
Wg mnie bardzo panikujesz,Twój chłopak chciał byc zabawny,a to że nie wyszło to już inna sprawa. Powinnaś byc bardziej wyrozumiała i nie dawac się sprowokowac byle czym. Nie przypuszczałabym,że jeden tekst może zniszczyc Wasze życie seksualne. Porozmawiajcie jeszcze raz tak szczerze,od serca i na pewno wszystko uda się wyjaśnic.
ja ciebie rozumiem musiałaś sie poczuc głupioo ! , ok to teraz ty zażartuj jak on już bedzie dochodził powiedz cos smiesznego bedzie tobie lepiej zobaczysz a on moze zrozumie ze żartowac trzeba umiec
Jeżeli masz coś na sumieniu, to będzie Cię to dręczyło, bo Twój chłopak Cię wykrył. Ale jeżeli nigdy nie udawałaś, to nie przejmuj się. Faceci bardzo chcą pokazać, że są dowcipni, ale baardzo często im się to nie udaje ![]()
Ja z takim człowiekiem mogłabym żyć,ale o bliskości zapomnij. Daj sobie z nim spokój. Jak ktoś kocha,to nie rani,nawet żartem.
OMG!
Mala Czarna - chcesz mi powiedziec ze twoje UDANE (!!) zycie erotyczne leglo w gruzach bo facet powiedzial cos glupiego?
my CIAGLE mowimy glupie rzeczy ![]()
nei zastanawiamy sie nawet nad nimi... chcemy po prostu byc fajni i zabawni ale nie zawsze nam to wychodzi ![]()
wyolbrzymiasz sprawe i to bardzo a przez to czujesz sie uprawiasz sex z kims obcym ![]()
gwoli wyjasnienia - dla facetow kobiety maja dwa rodzaje orgazmow - te prawdziwe i udawane ![]()
TO JEST NORMALNE ![]()
mi tez zdarzylo sie kiedys udawac orgazm ![]()
ale jak uprawiam sex to wole kobiecie powiedziec ze nie dam rady dojsc i to jest szczere ![]()
Oj nie interpretuj tak tego, ja bym sie o to osobiscie nie wkurzyla. Odebralabym to w ten sposob, ze moj partner uwielbia na mnie patrzec w momencie szczytowania, i nie wazne czy doszlam czy nie, liczy sie dla niego to jak pieknie wygladam dla niego w momencie orgazmu, podnieca i cieszy go pewnie ten widok... nie dramatyzuj, dla niego jestes swietna gorujac, on napewno nie powiedzial tego zeby cie urazic, podobasz mu sie wtredy po prostu !
Chyba grubo przesadzasz... To nie jest jakiś poważny problem !