netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

ciągła ochota..

33 odpowiedzi39 039 wyświetleńzałożony przez niuniaa1111, 24.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: ciągła ochota..

witam wszystkie panie. mam pewie problem, z którym nie umiem sobie poradzić..
jestem z facetem dosyć długo.. i mam na niego ciągle ochote!nie ważne czy dopiero co wstanie czy wróci z pracy. na sam jego widok mam ochote go schrupać.. on mówi że nie ma ciągle ochoty ze mną się kochać, a mi wtedy przychodzą głupie myśli do głowy.. nie wwiem czy ze mną jest coś nie tak czy jak... mój temperament  ciągle rośnie chociaz mam dopiero 19 lat prosze poradźcie mi co mam robić

2

Odp: ciągła ochota..

Moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej, też mam 19 lat i ciągle bym tylko się kochała z moim chłopakiem a on reaguje podobnie. Na początku związku - wiadomo, kochaliśmy się prawie codziennie, a jakiś czas temu on porozmawiał ze mną, że gdy zrobimy sobie chociaż dwa dni przerwy to ma na mnie większą ochotę, i naprawdę to się sprawdza, wtedy namiętność jest większa, on ma więcej siły wtedy.  Głupie myśli? Też je miałam, ale same przeszły. Jakieś rady? Zrozum go smile Daj troszkę wytchnienia a sam się do Ciebie dorwie i wtedy zobaczysz że tu chodzi nie tylko o ilość, a też o jakość smile Mam nadzieję że moja odpowiedź trochę Cię uspokoi smile

3

Odp: ciągła ochota..

Jak to czytam to...nie czuję na karku moich lat...mam tak samo smile

4

Odp: ciągła ochota..

U mnie jest podobna sytuacja tylko że to facet ma ciągle ochotę.  Na początku mi to przeszkadzało ale jak robimy sobie przerwy to jest lepiej;) A ja sama też mam  często tak że mam na niego ochotę nieważne w jakim momencie wink

5 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-10-25 13:02:57)

Odp: ciągła ochota..

sorry za błędy, ale powiem tak to weźcie się za siebie i zmieńcie styl włosów ubrań i podejścia do faceta np. ubiór, krótka spódniczka, pod spódniczką stringi, ogolona, góra to piękny gorset na wierzchu ze stanikiem. Jak wróci to przygotuj romantyczną kolację ze świecami, muzyką i facet będzie wasz
pozdrawiam i całuski wam zostawiam

6

Odp: ciągła ochota..

do wszystkich: dzieki za rady;) napewno sprawdze w praktyce je.. mam nadzieje że to minie bo czasem zdaża mi się nawet poryczeć jak mój ukochany mówi nie!;(jak z nim rozmawiałam to powiedział mi że bardzo go podniecam itd i nie ważne czy jestem ubrana,umalowana czy co ale twierdzi że codziennie nie ma ochoty na seks

7

Odp: ciągła ochota..

Ja akurat nie mam z tym problemu bo zarówno ja i mój facet mamy na siebie ochote cały czas i kochamy się codziennie smile

8

Odp: ciągła ochota..

ja z kolei nie mam ciągłej ochoty na seks, z prostej przyczyny- mam czasami bardzo stresujące sprawy na głowie i ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę jest seks. w tamtym roku potrafiliśmy to robić codziennie albo przynajmniej z 4 razy w tygodniu, a teraz dwa lub 3 razy w tygodniu. może Twój chłopak też ma jakieś problemy albo stresujące sytuacje, przez które nie ma siły ani ochoty uprawiać seksu.

9

Odp: ciągła ochota..

Pozazdrościć wam werwy wink

Faceci zazwyczaj odczuwają większą przyjemność z seksu gdy są lekko "wygłodniali" - jak napisała Młoda_Ania właśnie okres 2-3 dni, ale nie np. miesiąc big_smile.

Zbyt częsty seks jak dla mnie hm... może być zbyt "pospolity". Traci się ten ogień, chyba że eksperymentujemy i za każdym razem jest nieco inaczej.

Chociaż w przypadku mojej osoby, codzienny seks by na pewno nie znudził smile natomiast np. 3x dziennie już tak.

10

Odp: ciągła ochota..

ja mam ciągle ochotę na sex. Mój partner ma podobny temperament do mojego więc nie mamy problemów z częstymi zbliżeniami.
U nas to jest tak,że kochamy się codziennie, czasami 2x dziennie z wyjątkiem 3 dni w miesiącu na okres.

11

Odp: ciągła ochota..

U mnie jest tak, ze jak nie mam ochoty na nic, a mój zaczyna swoja 'gre' to przychodzi po jakims czasie ochota tez tongue

12

Odp: ciągła ochota..

Ja również! Nigdy nie narzekałam, ale teraz to już sama siebie nie poznaję. Od 3 miesięcy biorę tabletki antykoncepcyjne, tyle się naczytałam, że wielu kobieta spada libido etc. a mi wręcz odwrotnie..

13

Odp: ciągła ochota..

no nie wiem Bielun, ja ostatnio robię to codziennie, nawet dwa razy dziennie + dopomagam się ręcznie i wciąż mi mało. byłem u lekarza, zbadałem hormony powiedział że to normalne. tak jest od 2 miesięcy może. mniej więcej od tego czasu zacząłem pochłaniać duże ilości falafeli, więc może to jest recepta na wysokie libido big_smile
i tak uważam że to nienormalne, bo to nie moja dziewczyna hmm

14

Odp: ciągła ochota..

Po 1,5 roku bycia razem, mieszkania razem wciąz mam ochote na codzienny sex. On po tym czasie już nie. Teraz dla mnie sexu jest za mało i robię się mocno nerwowa.. Mniej znaczy nie 7 dni w tygodniu tylko 1-3 razy. Raz w tygodniu to stanowczo za mało... Rozmowa to nie rozwiązanie bo skończylo się stwierdzeniem, że jestem jakaś za mocno potrzebująca, coś a'la nimfomanka. Super, tylko, że ja chce tylko z nim, reszta facetów mnie nie interesuje. Glupio mi z tym jak diabli. Zaczynam myśleć że może jednak ze mną jest coś nie tak albo ma inną jakąś panne. Wcześniej trafiłam na wątek o całowaniu a właściwie jego braku. To też jest u nas. Ja kocham się całować, brakuje mi tego bardzo. On jak mówi nie lubi się całować. Choć pamiętam czasu kiedy to było normą...
Kiedy odstawiłam hormony - o zgrozo hehe sex był jeszcze bardziej fajny:P Chodziła nabuzowana całe dnie..

15

Odp: ciągła ochota..
Młoda_Ania napisał/a:

Moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej, też mam 19 lat i ciągle bym tylko się kochała z moim chłopakiem a on reaguje podobnie. Na początku związku - wiadomo, kochaliśmy się prawie codziennie, a jakiś czas temu on porozmawiał ze mną, że gdy zrobimy sobie chociaż dwa dni przerwy to ma na mnie większą ochotę, i naprawdę to się sprawdza, wtedy namiętność jest większa, on ma więcej siły wtedy.  Głupie myśli? Też je miałam, ale same przeszły. Jakieś rady? Zrozum go smile Daj troszkę wytchnienia a sam się do Ciebie dorwie i wtedy zobaczysz że tu chodzi nie tylko o ilość, a też o jakość smile Mam nadzieję że moja odpowiedź trochę Cię uspokoi smile

19 lat to ja miałam potrzeby mocno małe hehe. Teraz mam 36 i mam wrażenie, że nadrabiam całe te lata ;-)

16 Ostatnio edytowany przez ifonly (2010-11-25 14:39:37)

Odp: ciągła ochota..

Jak czytam to jakbym czytała o sobie.. też mam 19 lat, moj chlopak 21 . JEstemy razem prawie 3 lata. Kiedys kochalismy sie codziennie, czasem nawet po kilka razy i bylo cudownie... oboje ciągle bylismy na siebie ,,najarani".
A teraz? U mnie to zostalo, wręcz sie pogłębilo.. ciagle mam ochote na swojego faceta, marze o tym zeby mnie rozebrał, zeby go dotykac, pieścić i sie kochać.. Ale niestety. Od jakiegos pol roku moj chlopak coraz częściej nie ma ochoty. Teraz kochamy sie ok. raz w tygodniu... dla mnie to stanowczo za mało...:( Ja bym mogla codziennie... ale wystarczylo by mi chociaz 3-4 razy. ale 1?:( Ciagle chodze przez to poddenerwowana i mam glupie mysli... gadalam z nim o tym kilka razy i przewaznie sie denerwuje jak zaczynam ten temat.. a ostatnio powiedzial zwyczajnie ze nie ma ochoty sie kochać, ze poprostu mu sie NIE CHCE...i zasmial sie ze moze z tego wyrósł i jest juz za stary(ehe, 21 lat...). ja nie rozumiem jak bez powodu moze nie miec tak często ochoty. Staram sie często go rozbudzić, nic nie daje bardziej wyzywający ubiór, dotykanie go itp.. A jesli chodzi o dotyk, to on mnie wręcz odpycha.. Wczoraj zapytalam czy moge go 'popieścić'. Powiedzial ze nie. Zapytalam dlaczego, ze przeciez bedzie tylko leżał i nic sie nie musi wysilać, ze dla mnie to jest przyjemnosc i nawet nie musimy sie od razu kochać.. ale on dalej nie i już zaczął sie denerwować. Powiedzial ze zwyczajnie nie chce i tyle. Przewaznie jak probuje go dotknąć tpo zabiera moją ręke, odwraca sie plecami albo cos w tym stylu. A jesli chodzi o ten raz w tyg co sie kochamy to nawet sam czasem zacznie, ściąga ze mnie ubranie itp.. ale to naprawde rzadko:( Jak mowie mu ze kiedys byl zupelnie inny to odpowiada mi ze ludzie sie zmieniaja...:( co robic?;(

17

Odp: ciągła ochota..

te same problemy sa w tytule "aseksualni mezowie....."
jak tak czytam ciebie ifonly to tak sobie mysle a co to bedzie dalej??
wiesz co moze odpusc, po porstu nie spotykajcie sie jakis czas(tydzien) albo nie dotykaj go nawet jak jestescie razem, znajdz jakies zajecie lub sama sie rozladuj...moze zauwazy ze jest cos nie tak i sam zacznie.
ja powiedzialam w prost ze bede zdradzac meza jak nie zadba o mnie.

18

Odp: ciągła ochota..

Ifonly, a domyslasz sie, co mzoe byc tego powodem? Czy wiesz tyle samo co reszta uzytkowniczek, czyli nic wink
Jesli twoj chlopak nalezy do tych dojrzalych, to moze daloby sie z nim szczerze porozmawiac, ze jest ci z tym zle i zeby sie zastanowil, JAKA jest wlasciwie przyczyna zmian, CO sie zmienilo.

Mozesz tez sprobowac z urozmaiceniami, kupic jakas gre dla par (np. 'Gra wstępna'), chociaz przy jego postawie nie jest pewne, czy bedzie w ogole chcial zagrac.

Strasznie to dolujace dla kobiety, domyslam sie co czujesz.

19

Odp: ciągła ochota..
syla135 napisał/a:

te same problemy sa w tytule "aseksualni mezowie....."
jak tak czytam ciebie ifonly to tak sobie mysle a co to bedzie dalej??
wiesz co moze odpusc, po porstu nie spotykajcie sie jakis czas(tydzien) albo nie dotykaj go nawet jak jestescie razem, znajdz jakies zajecie lub sama sie rozladuj...moze zauwazy ze jest cos nie tak i sam zacznie.
ja powiedzialam w prost ze bede zdradzac meza jak nie zadba o mnie.

nom. Tez tak wypaliłam kiedys i naprawde to bylo na serio. Co to kurna jest ze własny facet nie chce cie bzykac a inni to i owszem proponują.. teraz rozumiem jak ciezko nie ulec pokusie jak panny ulegają i zdradzają z kims kto tylko wyczuwa czacze, że laska potrzebowska. Łaże wsciekła, calym cialem wołam o sex to i się jakiś chętny znajduje.
Mam wibrator, prysznic ale to zdecydowanie gorsze, wole czuc jego ciezar na sobie, dotyk, zapach i cala reszte niz strzelic sobie orgazm samoróbkę..
Moze to naprawde dobry sposob: nie dotykać, nie mówic o sexie, zając się sobą, pokazać ze sex to nie wszystko, olać pana na jakis czas. W tym czasie on nabierze ochoty, wyglądaj sexi, uśmiechaj sie i kokietuj, kuś ale nic więcej, zero inicjatywy. Jak zobaczy ze Ty nie taka łatwa i chętna jesteś to mu sie tryb Łowca włączy. Pokaz że nie tylko on jeden na świecie się może Tobą zainteresować.

20

Odp: ciągła ochota..

czesc. po pierwsze to musisz sie troche opanowac bo moze byc zle. wiem napewno ze to dobrze ze masz na niego duza ciągłą ochote mimo dlugiego bycia razerm to wspaniale. porozmawiaj z nim ze jego kochasz ze jest pociagajacy i napewno on sam tobie pomoze. ja tez mam 19lat i jestem w takiej samej sytuacji jak ty. zadko bywa ze po dlugim zwiazku  ma sie nadal ochote na sex itd ale dobrze jest to ze ciebie to nie nudzi i napewno to nie jest powod ze jestes mloda tylko kochasz jego a on ciebie i chcesz zeby byl tylko twoj. porozmawiaj z nim a napewno dojdziecie do porozumienia. zycze tobie milego seksu i dojscia do porozumienia. pozdrawiam.

21

Odp: ciągła ochota..

Dlatego niestety trzeba się dobierać seksualnie bo ot tego są póżniej problemy i lepiej zakończyć to odrazu

22

Odp: ciągła ochota..

z moim bylym partnerem bardzo czesto sie kochalismy. na poczatku zwiazku bylam niedostepna... jego to bardzo podniecalo. potem zdecydowalam sie na ten krok po kilku mies. wiadomo na poczatku szalu nie bylo ale potem jak rozszalalam sie to robilismy wszystko i w wielu miejscach. nasz seks byl zawsze szalony i bardzo ciekawy. on mnie wiele nauczyl, ja jego tez... ( chociaz on mial wiele partnerek zawsze kochal sie z nimi bez uczuc po prostu dymal tylko. ja nauczylam go romantyzmu i wczucia sie w to wszystko) bylo super....ja z dnia na dzien wpadalam w obled. wiecznie myslalam o seksie. nie bylo z nim problemu bo on tez to uwielbial. strasznie mna sie podniecal. robilismy to po 6 razy w tyg, 4 to bylo minimum. potem wyjechal zagranice. przez dlugie 3 mies czekalam wyposzczona a on rzucil mnie dla innej- takiej co nie rusz , nie dotykaj.ehhhh ja juz tego nie rozumiem. dochodze do wniosku ze chyba za czesto to robilismy.... znudzil sie mna i zapragnal znow miec niedostepna kobiete jaka bylam rok temu. teraz jestem sama. brakuje mi seksu. brakuje mi mezczyzny !boje sie ze nie bede mogla opanowac sie i w nowym zwiazku szybko dojdzie do tych rzeczy . a jak wiadomo jak takie cos na poczatku to szybko sie bajka konczy.... czuje sie bardzo nieszczesliwa....

23

Odp: ciągła ochota..

Zgadzam się z Dary - w 100%.
Miłość platoniczna jest dobra w książkach i w wieku szkolnym ale nie w dorosłych związkach. Sex to bardzo ważny składnik partnerstwa jeśli w tej swerze jest żle to związki się sypią, są kłótnie, awantury, zdrady. Dlatego ważny jest podobny poziom temperamentu gdy obie strony lubią raz na tydzień czy dwa razy dziennie to jest OK. Ale jeśli jedna strona musi rezygnować z własnego "popendu" dla dobra związku lub robić to dla "świętego spokoju" to na dłuższą metę jest to niewykonalne.
Bo swera intymna ma ludziom pomagać w codzienności, problemach a nie stwarzać dodtkowy stres.

24

Odp: ciągła ochota..

Frytka, ale nigdzie nie jest powiedziane, ze jak pojdzie szybko, to sie zaraz musi rozpasc;) Ja to chyba zrobilam po 3 miesiacach,a jestesmy juz z chlopakiem 2 lata.

A 6 razy w tyg to nie jest tak ogromnie duzo - moim zdaniem tongue Bez obaw, faceci lubia kobiety z temperamentem wink Wazne tylko, bys wybrala wartosciowego, to wszystko bedzie ok.

25 Ostatnio edytowany przez dziwak (2010-12-09 02:40:59)

Odp: ciągła ochota..

Wypowiem sie jako 21 letni facet.
Kompletnie nie wyobrazam sobie waszego problemu. Z moja kobieta jest odwrotnie. Strasznie mnie pociaga, nawet musze przyznac ze za bardzo, mysle o seksie z nia w dosc niecodziennych sytuacjach. I tak jak u was, kiedys bywalo bosko pare razy dziennie, jej przeszlo - mi nie.
Gadalem z kumplami na ten temat, i niektorzy mieli podobne problemy. Ale zaden sie nie przyznal ze odmawia seksu partnerce. Toz to grzech!:)
Nie wyobrazam sobie zeby partnerka zaproponowala mi pieszczoty a ja potrafilbym odmowic, wszystko bym rzucil dla chwili "relaksu" z nia.
Szkoda ze nie odzwajemnia:( tlumaczy sie zmeczeniem (!) , 20 lat i zmeczona juz sobie wyobrazam coby bylo za pare lat...plany sa, ale jak dalej cos nie pyknie...to nie wiem. Jest to dla mnie cholernie wazna dziedzina, zawsze daje z siebie wszystko, czasem nawet gdy mam ogromna ochote na seks a ona nie to tylko ja pieszcze bo wiem ze chce byc popieszczona ale niekoniecznie ma sie to skonczyc w jej gniazdeczku. Niestety pieszczot nieodwzajemnia, lub robi to coraz rzadziej i rzadziej.
Potem sie odwraca, a ja zostaje taki sam jak palec...nabuzowany...
-Frytka, nie rozumiem Twojego faceta...mysle ze jesli moja spelnialaby chociaz w 30% moje pozadanie, byloby duzo duzo lepiej, nawet na mysl by mnie nie przyszlo zmieniac partnerki. Ale gdzies zniklo jej libido, ze swieczką szukać. Czy sie Toba znudzil? Watpie, znalazl inna, jego pech.
-atinasarz, swieta racja, mi powoli siada psychika, na jej beznadziejne wymowki, a jak dojdzie do czegos to mam czasem wrazenie ze sie zmusza ze ja zostawie, no ale skoro sie zmusza i seks jej nie pasuje, to po co ze mna jest, jak to nieodlaczna sfera zwiazku i tak czy siak...

Wiele myslalem, obwinialem sie ale kurde...nie jestem ani wstretny, ani fatalny w te klocki, no do diaska nie mam zielonego pojecia WHY!

-ifonly, to co piszesz, nie pojęte, nie pojęte...
a moze to my jestesmy nienormalni?

jakis czas temu w lozku zdarzyla sie taka przykra sytuacja, tzn bardzo smutna dla mnie, ze az za smutna zeby ja tu wpisac! a ona jakby nigdy nic...

26

Odp: ciągła ochota..
paulina20 napisał/a:

Ja to chyba zrobilam po 3 miesiacach,a jestesmy juz z chlopakiem 2 lat

Ty uwazasz ze 3 mies to malo ??? Ha Ha Ha ! big_smile wiekszosc ludzi robi to po krotszym czasie. ja zrobilam to po 2,5 mies a one i tak mi sie dluzyly i dluzyly....teraz jak pomysle ze ja mam czekac 3 mies na seks to dla mnie jest niewyobrazalne ! wiadomo wszystko powinno isc powoli. ale jak moze powoli , jak jestem bomba ktora jak wybuchnie to ziemie chyba poruszy smile tongue po prostu ja sie boje ze nie bede mogla opanowac tego. a takie wmawianie sobie ze a wytrzymam te 3 mies to oszukiwanie sie samej siebie. nie wiem moze taka meczarnia sie oplaci??? ale coz ja biedna zrobie jak nie mam partnera a mnie juz roznosi. moze to jakas choroba ? big_smile

27

Odp: ciągła ochota..

Z tąbą jest jest wszystko oki my tak mamy naturalnie  i już w tym wieku jak masz takie problemy w związku to jeszcze czas na zmiany a w kwesti dziewczyny to miłe panie na tym forum na pewno  ci coś doradzą

28 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-12-09 14:27:26)

Odp: ciągła ochota..

Frytka, tylko ze po tych 3 miesiacach to dopiero pierwszy raz go zobaczylam na zywo;p Tak to pewnie byloby szybciej. Ale o seksie zaczelam myslec dopiero jak przestal byc dla mnie tylko przyjacielem tongue


Dziwak - to jest raczej pewne, ze ty  takim ukladzie nie wytrzymasz. I cie rozumiem, tez bym nie wytrzymala, to zbyt frustrujace i bolesne.

29

Odp: ciągła ochota..

no dobrze ale co dalej...nie chce sie blaznic kolejnymi rozmowami z ktorych wynika tylko ze to ja mam problem...

30

Odp: ciągła ochota..

Skoro nie ma w zwiazku zrozumienia, to jest on w jakiejs czesci martwy. Ogolnie sa 2 wyjasnienia:
-ona wie,ze tak naprawde z toba nie ma problemu, jestes normalny, ale ona sama sie nie zmieni, nie wie jak to rozwiazac, dlatego zaprzecza ze jakikolwiek problem jest (gdyby przyznala ci racje musialaby sie wysilac)
-ona naprawde jest na tyle rozna od ciebie i na tyle IGNORUJE twoje zdanie, twoje potrzeby, ze nie potrafi ich nawet zrozumiec. Widzi w tobie jedynie problem, nie czlowieka

No, wyjasnienia podobne, w kazdym razie wniosek z nich jeden tongue Jej twoje potrzeby nie interesuja. Co innego, gdyby starala sie ciebie zrozumiec i pracowac nad problemem, ale tutaj tego nie ma.

Ja bym poddala w watpliwosc sens zwiazku. Moze wtedy sie opamieta, jak nie - to chyba jej nie zalezy.. Czy w innych sprawach jest twoim przyjacielem? Czy widzisz poza tym,ze ce kocha? Jesli nie, to 'zepsucie' sie sfery seksu to po prostu normalny objaw zepsucia innych sfer.

PS Mozliwe, ze ma jakies urazy z przeszlosci, cokolwiek - ale na poczatku bylo miedzy wami inaczej, wiec takie ''usprawiedliwienie; odpada.

31 Ostatnio edytowany przez Dary (2010-12-11 00:36:01)

Odp: ciągła ochota..

Dziwak z kobietami tak czasem jest okres przejściowy zmienia się wiek i jak ruszy to jasny gwint czasem nasłuchają się koleżanek strach przed ciążą nie wszystkie oczywiście powodów jest dużo aby opisać nawet mase niektóre my mężczyżni nigdy ich nie zrozumiemy dla przykładu moja żona raz wróciła i wypaliła że ja to mam zaj....  bo jej koleżanki robią to raz w tygodniu lub w miesiącu, ja na to a co ty masz ZLE !!!!  odpowiedż broń boże nie i zrozum tu kobiety chłopie to ciężka psychologia są bardziej wrażliwe i trza uważać co się mówi bo skutki są czasem nie odwracalne choć byś zupełnie żartował. Libido to tak sobie nie zanika jak było i niema to dieta ma duże znaczenie to temat rzeka.U mnie jak by znikło to podejżenie że mam inną i już bez tłumaczenia.W związku powinno być wszystko jasne i na prostych zasadach jak któraś strona ma problem to powinna wyznać drugiej oco biega a nie ukrywać i trzymać drugiego w nie pewności anie mówić że nie,bo nie i takie tam ble ble jest problem wiesz jaki to się nie mordujesz tylko rozwiążecie go razem bo gdyby np.żona wróciła od lekarza i oznajmiła że ma chore miejsce intymne i nie można przez rok to bym się z tym pogodził i sprawa jasna i wiem co jest grane to tak tylko do przykładu.

32

Odp: ciągła ochota..
iwa69 napisał/a:
Młoda_Ania napisał/a:

Moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej, też mam 19 lat i ciągle bym tylko się kochała z moim chłopakiem a on reaguje podobnie. Na początku związku - wiadomo, kochaliśmy się prawie codziennie, a jakiś czas temu on porozmawiał ze mną, że gdy zrobimy sobie chociaż dwa dni przerwy to ma na mnie większą ochotę, i naprawdę to się sprawdza, wtedy namiętność jest większa, on ma więcej siły wtedy.  Głupie myśli? Też je miałam, ale same przeszły. Jakieś rady? Zrozum go smile Daj troszkę wytchnienia a sam się do Ciebie dorwie i wtedy zobaczysz że tu chodzi nie tylko o ilość, a też o jakość smile Mam nadzieję że moja odpowiedź trochę Cię uspokoi smile

19 lat to ja miałam potrzeby mocno małe hehe. Teraz mam 36 i mam wrażenie, że nadrabiam całe te lata ;-)

no iwa69 to zupelnie jak ja wink.... hihi nadrabiamy tongue

33

Odp: ciągła ochota..

Robcie wszystko co chcecie ,rozmawiajcie,obrazajcie sie ,nie dotykajcie,prowokujcie itd byle nie zdradzajcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zdrada to najgorsze co mozna zrobic drugiemu czlowiekowi a nigdy nie bedziecie w 100% pewni dlaczego on to robi i czy rzeczywiscie was nie kocha czy po prostu ma jakis problem o ktorym nawet z nozem na gardle nie powie.
Juz lepiej jesli dojdziecie do wniosku ze nie ma ratunku to po prostu odejdzcie od partnera.
Co do zachowan partnerow ktorzy nie chca sie kochac tak czesto jak wy:

Mezczyzni sa lowcami jak juz tutaj wczesniej ktos wspomnial wiec niektorzy po prostu lubia zdobywac ,ale tutaj jestescie szczesciarami bo jesli jakas kobieta bedzie chciala go zaciagnac do lozka to macie pewnosc jego wiernosci jesli oczywiscie same nie dacie mu popalic swoim narzucaniem sie jak to sie mowi co za duzo to niezdrowo i to wcale nie jest tak ze sex mu sie znudzil po prostu nie czuje sie w nim potrzebny i wrecz tutaj w jednym wypadku gdzie ktos napisal poloz sie nie musisz nic robic pewnie poczul sie jak mebel (dotyczy to zarowno kobiet jak i mezczyzn) - rada: lekka zazdrosc nie zaszkodzi -tylko wazne jest aby byla oczywiscie upozorowana i na tyle przemyslana zeby nie doprowadzila do klotni- niech jakichs kolega zadzwoni a Ty rozmawiaj i smiej sie dlugo , oczywiscie wytchnienie jest najwazniejsze -nie kleic sie jakis czas ,nie zmuszac do nieczego niech sam przyjdzie -a jesli chodzi o sexowne ubieranie i kuszenie to kobiety wiedzac ze wygladaja bardzo sexownie same sie podniecaja przy facetach wiec radzilabym ostroznosc bo mozna nie wytrzymac napiecia ktore sie samemu buduje.
Oczywiscie moga byc inne powody tak samo jak u kobiet: stres, hormony itd wiec jesli nic nie bedzie pomagac bez rozmowy sie nie obejdzie i wizyty u specjalisty
Kobiety :te u ktorych zanika potrzeba czestego sexu -to jest jak z ogniskiem jesli nie podkladasz drewienek ogien gasnie- nie chodzi tutaj oczywiscie o ilosc sexu tylko o traktowanie partnerki jesli chociaz przez chwile zauwazy ze wazniejsze jest to ze jest obiektem sexualnym niz najpotrzebniejsza Ci na swiecie istota to moze sie w sobie zamknac -oczywiscie nie wszystkie kobiety tak maja sa ta ogolnie te kobiety ktore sex utozsamiaja z miloscia ,poswieceniem, oddaniem ,bezpieczenstwem itd ( czasami to dotyczy rowniez mezczyzn) - nie naciskajcie na sex przez jakis czas, zainteresujcie sie partnerka obserwujcie ja, calujcie na powitanie,przytulajcie ale nic o sexie - jednym slowem bacznie obserwujcie a tym samym otoczcie opieka jak dziecko zeby poczula sie bezpiecznie -nawet idzcie na zakupy;) - poczekajcie tak ok 2 tygodnie i sie starajcie zeby bylo jak na poczatku zwiazku ,wtedy oczywiscie bylo latwiej bo byla ta iskra ktora sama rozpalala ognisko ale jak wiadomo ona sie z czasem wypala -jesli to nie pomoze tak jak wyzej rozmowa i jeszcze raz rozmowa bo to znaczy ze problem tkwi gdzie indziej : np.stach przed ciaza, stres, hormony itp

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026