netkobietyWszystkie działy
Psychologia

jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

12 odpowiedzi13 079 wyświetleńzałożony przez Karin2225, 28.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Witajcie...Jestem tu pierwszy raz, szukałam jakiegoś forum, na którym mogłabym się wygadać, wylać smutki i trafiłam akurat na to, a może raczej akurat to zwróciło moją uwagę. Nie jestem pewna czy dobrze wybrałam dział, w którym piszę, ale mam nadzieję, że z forum trafiłam i ktoś pomoże, albo chociaż odpowie cokolwiek, cokolwiek miłego. Strasznie mi tego potrzeba. Hmmm, nigdy nie szukałam pomocy na forach, ale ja się chcę przede wszystkim wygadać, a jak przy okazji ktoś jeszcze pomoże to może i mi sie humor poprawi. Chodzi o to, że trochę się sypię. Najpierw dawałam sobie radę rozmawiając z innymi, z przyjaciółmi, koleżankami, nawet kolegami bo oni patrzyli na to z innego, bardziej racjonalnego punktu widzenia. Ale teraz jest gorzej, tzn zawsze moge z nimi pogadać, ale oni już nie mogą pomóc, nie wiedzą jak. Trochę mi sie ostatnio w życiu napietrzyło kłopotów. I nie wiem jak sobie poradzić. Kłopoty finansowe, kłopoty w życiu uczuciowym, na uczelni, w rodzinie. Nie mogę dać rady...Może ktoś z was ma podobnie i podpowie jak radzić sobie ze stresem, albo chociaż napisze coś miłego. Nie opiszę tych problemów bo zajęłoby to kilka stron, poza tym pewnie szczegoly Was nie interesują...Ale moze ktos powie czy sa jakies sposoby zeby to przeczekac...Powoli trace siły, nie wiem czy ja sie juz moze wypaliłam, nie chce w to wierzyc, bo mam dopiero 23 lata. Ale te kłopoty, przytłaczaja mnie. Mam wsparcie rodzicow, przyjacioł, siostry, ale to pomagało kiedys. Moze wtedy poprostu problemów bylo mniej. Mam szukac psychologa? Jestem pewna ze to przejsciowe klopoty, i powinnam je jakos przeczekac, sytuacja sie odwroci, ale moze ktoś z Was, drodzu uzytkownicy zna jakies sposoby na zapomnienie o tym wszystkim, albo chociaz napiszcie o swoich klopotach, co czujecie, jak reagujecie...Moze to pomoze mnie i byc moze innym...

2

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

witaj
jeśli czujesz że to przejściowe to mam radę ...małymi kroczkami do przodu...
staraj się przemyśleć systuację i zacząć od tej w której możesz zadziałać sama czyli na to na co masz wpływ...
np na uczelni...nadrób zaległości lub co tam innego się zadziało bo nie piszesz
finansowo zastanów sie co możesz zrobić żeby sie poprawiło?

wytyczaj realne cele...małe kroczki dążące do poprawy sytuacji..
ale tylko to na co masz wpływ....

jeśli zaś jesteś tak bardzo zdołowana i czujesz że pomimo spokojnej analizy sytuacji nei znajdujesz wyjścia to tak szukaj porady u psychologa
głowa do góry!!! będzie dobrze!!!
trochę cierpliwości

3

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

"Z całym swoim zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami, ciągle ten świat jest piękny.."

chyba dobrze trafiłaś... z całym swoim bałaganem, wszystkimi problemami, smutkami.. czasem wystarczy wysłuchanie, spłakanie, a czasem dostrzeżenie podobnej bądź gorszej sytuacji gdzie inni również są tak jak my, słabi coraz bardziej bezsilni...

jedyne co nam zostaje to nadzieja, na te lepsze dni, które jeszcze cały czas przed nami...

głowa do góry, jest tu wiele dobrych serc tak jak Twoje...

4

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Bardzo dziękuję za te odpowiedzi.. Tak.. muszę właśnie napisać, że dalej kocham świat i jego uroki, tylko teraz jakoś tak mało ich dostrzegam...I tak...to jest jakaś myśl, w sumie już dawno to zauważałam moi drodzy, że zawsze jak chociaż jeden z problemów się rozwiąże, to jakoś tak lżej już na duszy....Będę się starała pomału coś rozsupływać. Chodzi o to, że ja się zawsze tak łatwo poddaję, brak mi wiary w siebie. Dlatego tak szybko upadam pod ciężarem problemów. Jeszcze raz bardzo dziękuję, piszcie tu co zechcecie, nawet to co Wam ślina na język przyniesie, jak macie problem to też piszcie, może też uda mi się komuś jakoś pomóc, naprawdę czasem wystarczy dobre słowo. Dzięki, nie czuję się już samotna...Dobrze, że jesteście po drugiej stronie..ech...Mam nadzieję, że jakoś pomału do przodu i znów te uroki świata dostrzegę smile Każde dobre słowo jest tu na wagę złota i każde słowo będzie przyjęte. Ileż radości mi sprawiły te odpowiedzi. I w końcu się wygadałam. Powiem jeszcze tylko jedną rzecz...Czasem pomaga też pomoc osób których się nie zna osobiście, takih które nie znają nas, ale chcą pomóc...Pozwala to jakoś tak obiektywniej spojrzeć i ocenić sytuację. smile

5

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

to prawda i zobacz jak wiele osób chce właśnie pomóc pomimo tego że nie znają drugiej osoby, dlaczego? jest to pewnego rodzaju dar serca, szczera pomoc..

problemy faktycznie czasem przygniatają i trudno jest myśleć o innych sprawach gdzie coś kotłuje własnie nam się w głowie, warto jednak zastanowić się i pomyśleć że innym swoimi problemami nie dosięgamy do pięt..

mniejsze czy większe, damy radę, najważniejsze jest próbować i walczyć z nimi..

6

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

W zyciu najczesciej bywa tak, ze problemy i klopoty potrafia nas wbic w ziemie. Bedac w takim momencie  gdy wszysstko idzie nie tak jak bysmy chcieli , gdy pietrza i nakladaja sie nasze problemy zaczynamy odczuwac niezwykly ciezar na naszych ramionach. Czujemy sie okropnie bezradni i samotni.A nawet rozzaleni na wszystko i wszystkich. Szukamy pomocy u przyjaciol, u znajomych a nawet u rodziny .Czesto pomocy i rozwiazania problemow  nie dostajemy. Wlasnie wtedy uswiadamiamy sobie , ze jestesmy sami z tym OKROPNYM NATLOKIEM zyciowych  klopotow i problemow.Ogarnia nas frustracja ,bezradnosc i zniechecenie. Brak wiary  w uporaniu sie z problemami niestety jest przyczyna  problemow  emocjonalnych i zdrowotnych  ktorych  doswiadczamy. Jak sobie radzic aby rozwiazac jakos te klopoty.? Probuj zastanowic sie  co mozesz sama zalatwic we wlasnym zakresie. Zrob plan spraw latwych i tych trudniejszych. Poradz sie najblizszych  lub  przyjaciol.Napewno cos mozna zaradzic na te twoje gnebiace cie problemy. Nie chowaj glowy . Mocuj sie i zalatwiaj sprawy.Wierz mi jak zaczniesz sie pozbywac twoich problemow to i wroci do ciebie KONDYCJA ZDROWOTNA i PSYCHICZNA. Zawsze w problemach SIADA NAM ZDROWIE PSYCHICZNE. Rob wszystko aby nie dopuscic do tego. Jesli chcesz o cos rowniez mnie zapytac o rade to zapraszam napisz do mnie na e-mail. Pozdrawiam cie serdecznie. Mysl pozytywnie, a wszystko dobrze sie ulozy.

7

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Witajcie!! Trochę mnie nie było, ale zajęta byłam wprowadzaniem w czyn moich drobnych i tych większych kroczków. Rozplątałam wszystko dzięki Wam. Dziękuję. Ale wiem , że nie przestanę tu zaglądać, bo może znajdzie się ktoś kto teraz będzie potrzebował mojej pomocy. Jak ja jej potrzebowałam, to tu ją znalazłam. Więc zapraszam. Jeśli chcecie o coś zapytać, poradzić się, cokolwiek..To powiem tak swojsko - bez krempacji tongue Dziękuję...

8

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

czytając Twój pierwszy i teraz ostatni post zobaczcie sami jak przytłaczające kłopoty potrafimy podnieść i pomimo wszystko dać radę!

9

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Tak, człowiek to jednak silna bestia. Ale powiem Wam, tak z własnego doświadczenia i obserwacji, łatwiej na tym świecie mają ludzie o silnej psychice i nie reagujący na wszystko nazbyt emocjonalnie. Ci biedni wrażliwcy, ja ja, często bardzo łatwo się poddają. Ale w końcu każdy jakoś daje radę. I bardzo ważni wtedy są inni ludzie, którzy podadzą rękę. Wiem, jak czasem ciężko jest pomyśleć, że będzie dobrze...Trzymajcie się ciepło i nie poddawajcie jesiennej aurze. Ja będę tu wpadała.

10

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?
naturalnie napisał/a:

czytając Twój pierwszy i teraz ostatni post zobaczcie sami jak przytłaczające kłopoty potrafimy podnieść i pomimo wszystko dać radę!

No właśnie, bywa że nadmiar problemów najsilniejszego zakałapućka, ale nie ma wyjścia trzeba żyć dalej. smile
Ja lubię stare metody. Kartka i długopis (albo parę kartek)
1. Wypisuję zmory (problemy) od najprostszego do najbardziej skomplikowanego
2. łapię się za metodę problemową tj. primo nazwać problem, secundo wszelkie możliwe rozwiązania i kto w nich może ew. pomóc - plan A, plan B ....itd.
3. podkreślam optymalne moim zdaniem rozwiązanie (w zapasie mam przecież kolejne)
4. łapię się za rozwiązanie tego najprostszego i Huuuura - pierwszy sukces a w efekcie wiecej sił i chęci do borykania się z kolejnymi, aż do skutku big_smile
Mi się sprawdza

11

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Cześć smile Dawno mnie tu nie było...Co u Was?

12

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Mam wielki kłopot i nie wiem jak sobie z nim poradzić. Moja siostra mieszka w w innym mieście niż ja, bo tam się uczy. Przyjechała tu na święta i na Komunię... Wszystko było ok do czasu, gdy zauważyłam, że nie mam mojej nowej tuniki. Zapytałam ją, ale powiedziała, że jej nie ma. Gdy wyszła z domu zajrzałam do jej torby i co zobaczyłam- tunikę. Gdy wyjechała, zobaczyłam, że nie ma tuniki, spodni, bluzki i bluzy. To nie jest jej pierwszy raz. Wcześnij ukradła mi kolczyki, ciuchy i inne moje rzeczy. Co mam z tym wszystkim zrobić? Nie mam już na nią siły.

13

Odp: jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Powiedzieć wprost!! Wyciągnąć swoje rzeczy z jej torby i zapytać....co to ma znaczyć do cholerki ?!
Wiem,że jest ci przykro i wstyd bo to Twoja rodzona siostra ale skoro ona sama jest na tyle bezczelna i nie ma oporów aby Cię okradać....czas na Twój krok!!
Nie krępuj się i nie wstydź za nią,powiedz jej w wprost że nie życzysz sobie złodziejstwa z jej strony oraz że dopóki nie zwróci ci wszystkich rzeczy które ukradła oraz nie przeprosi nie ma u Ciebie czego szukać.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » jak sobie radzic z naglym natłokiem zyciowych problemów?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026