Witam wszystkie Netkobiety i wszystkich Panów odwiedzających tę stronę;)
Zacznę od początku;) Otóż ponad miesiąc temu poznałam pewnego faceta. Mimo różnicy wieku (7 lat) bardzo dobrze rozumiemy się i świetnie się ze sobą bawimy;) Spotykamy się codziennie na tzw. godzinkę, żeby tylko sobie porozmawiać, ponieważ on jest bardzo zapracowany i bardzo zabiegany. I tak zauważyłam, że poświęca mi bardzo dużo swojego czasu, kilka razy zauważyłam, że jak miałam więcej czasu dla niego a on był umówiony na konkretną godzinę to odwoływał te spotkania, ponieważ jak on to mówi ,, zawsze mam niedosyt Ciebie'';) Wszystko było bardzo fajnie aż do zeszłego czwartku. Wtedy to powiedział mi, że bardzo by chciał, żeby między nami było coś więcej niż tylko przyjaźń. Ale on nie zrobi pierwszego kroku ponieważ nie chce mnie zranić, i wszystko zależy w tym momencie ode mnie. Jak to usłyszałam to mnie to trochę zamurowało, gdyż nie spodziewałam się tego. W piątek to ja zrobiłam ten pierwszy krok i widziałam po nim, że o to mu właśnie chodziło. Przez ten tydzień było na prawdę super;) i myślałam, że tak już zostanie. jednak wczoraj chciał porozmawiać i dowiedziałam się tego czego sie najbardziej obawiałam. Powiedział mi, że on nie chce się angażować i nie chce tworzyć poważnego związku gdyż nie dorósł do tego. Powiedział również, że jeśli chce się wycofać to on to zrozumie i możemy dalej się przyjaźnić albo iść dalej i działać spontanicznie. A ewentualnie jak by nam po 2-3 miesiącach ta spontaniczność się znudziła to możemy wrócić do etapu przyjaźni. Jak to usłyszałam to po prostu poszłam sobie. Później dostałam od niego smsa, że nie chce tracić, ze mną kontaktu i jak tylko oferuję mu przyjaźń to on to bierze i jest mu szkoda, że nie chcę iść dalej spontanicznie. Nic nie odpisałam i dzisiaj dostałam od niego wiadomość na dzień dobry i życzył mi miłego dnia. Nie odpisuje mu nic bo nie wiem sama co mam mu napisać;(
Jako facet bardzo mi się podoba, lubię z nim spędzać czas i po prostu tęsknię za nim bardzo jak go nie widzę. Nie okazuje mu tego zbytnio wylewnie, żeby nie pomyślał, że mu się narzucam.
I teraz moje pytania do Was;) Czy zrobić krok do tyłu w tym momencie i zapomnieć o tym tygodniu? Czy iść dalej spontanicznie do przodu i tym samym robić sobie nadzieję, że może mu się odmieni i będzie chciał stworzyć poważny związek ze mną? Czy jest taka szansa, że mu się odmieni?
Bardzo proszę o jakieś porady ![]()