Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Witam, na wstępie pokrótce opiszę jak wygląda sytuacja, moja żona miała kilkumiesięczny romans, przyłapałem ją na tym 2 miesiące temu i zdecydowałem się dać jej drugą szansę (nie chciała ode mnie odejsć i twierdzi, że nie żałuje decyzji ale nie wierzę już w jej słowa...). Przez chwilę wydawało mi się, że wszystko jest OK, że sprawy idą ku lepszemu, ale niestety w ostatnich tygodniach znowu zauważyłem podejrzane zachowania żony i po sprawdzeniu kilku źródeł (m.in. monitoring jej komunikatora internetowego) wiem na 100%, że utrzymuje kontakt z byłym kochankiem (nie wiem niestety o czym piszą wiem tylko, że piszą codziennie ze sobą po kilkadziesiąt minut...). Nie wiem czy się z nim spotyka fizycznie, ale prawdopodobnie tak bo z jej szafy kilka tygodni temu zginęła erotyczna bielizna którą ode mnie kiedyś dostała a my od czasu jej romansu raczej nie mamy ochoty na amory, przeszukałem wszystko dokładnie, nie ma jej w domu.

Niestety mnie nie ma na codzień w domu, bo pracuję zagranicą i kolejny raz będę widział się z żona za nieco ponad tydzień i mamy jechać na 2 tygodniowy urlop.
Żona nie ma pojęcia o moim podejrzeniach i zachowuje się jakgdyby nigdy nic, czyli generalnie jest miła i planuje razem przyszłość, ale podkreśla, że musimy spróbować odbudować nasze życie seksualne tylko jeszcze nie teraz, bo ona ma traumę (czytaj: z kochankiem było tak zajebiście, że mąż wydaje się teraz beznadziejny w tych sprawach i pewnie po części tak jest, bo ogólnie nie układało nam się w tych sprawach, częściowo z racji mojej pracy, ale może też po prostu dlatego, że nasze życie seksualne od kilku lat było delikatnie mówiąc na wymarciu...).

W każdym razie mam teraz ciężki orzech do zgryzienia, bo z jednej strony mam po prostu ochotę do niej tu i teraz zadzwonić i jej powiedzieć żeby wyp... i nie chcę jej więcej widzieć, z drugiej strony nie mam naprawdę twardych dowodów, które pozwolą mi bez cienia wątpliwości udowodnić, że ona mnie nadal zdradza, nie znam treści ich rozmów ani nie mam dowodów, że od tamtej pory się z nim spotkała (to są tylko domysły na podstawie zaginięcia bielizny). Jest przecież 1% szansy, że rozmawia z nim po koleżeńsku (w co oczywiście nie wierzę, ale zawsze może mi wciskać taki kit)...
Czy powinienem zagryźć zęby poczekać do spotkania ten nieco ponad tydzień i jej dopiero wtedy wszystko wygarnąć face 2 face? Co oczywiście oznacza, że nie pojedziemy już nawet na ten urlop ale to mało istotne w tym momencie... a do tej pory jeszcze udawać, że wszystko jest OK i nie podejmować takich rozmów przez skype/ telefon?
A może pójść o krok dalej i pojechać razem na urlop wciąż udając, że wszystko jest OK (aczkolwiek to będzie cholernie trudne chyba nie dam rady grać, że jest ok z nią na urlopie przez 2 tygodnie...), w międzyczasie zainstalować jej aplikację monitorującą jej telefon i po urlopie otrzymać twarde dowody: dokładne zrzuty jej rozmów z nim z komunikatora, logi jej połączeń telefonicznych (aczkolwiek to jestem w stanie uzyskać w inny sposób) i tracking gps czyli gdzie i kiedy była... a nawet informacje o potencjalnym seksie (żonka ma taką aplikację w której sobie wpisuje sprawy związane z okresem, temperaturę, itp, tam również prawdopodobnie zaznacza, czy uprawiała seks, ale ja nie mam oczywiście hasła do tej apki, co mogę uzyskać przez monitoring...).
Nie wiem też czy rozejść się z nią pokojowo za porozumienem stron i po prostu podzielić się po połowie tym co mamy czy faktycznie zbierać te twarde dowody i sądzić się z orzeczeniem o jej winie i rządać większości majątku dla siebie... poza tym, że mnie zdradziła była zawsze dla mnie dobrą żoną nie chciałbym jej niszczyć, ale z drugiej strony jak widzę teraz jej egoizm i kłamstwa to czy powinienem się litować? Tak wiem, odebrało jej mózg i logiczne myślenie, w końcu nowa miłość i seks smakuje lepiej niż cokolwiek innego w życiu, ale ona po prostu mnie bezlitośnie krzywdzi, z jednej strony trwa przy mnie, ale przecież wiem, że jak nam się nie ułoży to bez zastanowienia przeskoczy na druga gałąź a ja zostanę frajerem...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez nemezis21 (2017-05-22 11:20:23)

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Myślę ze nie powinieneś czekać ...
Ale rozmowę odbyć face to face.
Twardo dawać do zrozumienia ze wiesz i nie dac sobie wciskać kitu.
A z drugiej strony trochę mnie przeraziles, choć rozumiem cel Tego wszystkiego. Nie mniej jednak to straszne że czasami trzeba się posuwac do pełnej inwigilacji własnego partnera. Doznalam szoku i muszę to strawić. Można się poczuć jak w główny aktor w filmie kryminalnym.
Co do rozejscia się. Jeśli chcesz zeby było w miarę bezboleśnie to proponuję mimo wszystko porozumienie stron. Sprawa podziału majątku jest zupełnie inna sprawa. Nie musicie tego robić dziś. No chyba ze chcesz trochę powalczyć i powyciagac brudow przed obcymi to możesz się bawić w orzekanie o winie.

3

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Myślę, że się wykończysz tym śledzeniem, włamaniami... miałam podobnie. Daj sobie spokój. Zdradziła Cię wiec masz prawo do podejrzeń i do nieufności, masz prawo czuć się tak jak się czujesz. Moim zdaniem to koniec Waszego związku, niezależenie, czy koleżeńsko czy nie... kontakt z byłym kochankiem gdy deklaruje się chęć pozostania w małżeństwie, to trochę jak kolejna zdrada. Nie rób nic przez telefon. Rozstańcie się, sam jedz na te wakacje.

4 Ostatnio edytowany przez aston.martin (2017-05-22 11:29:40)

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Ja naprawdę postanowiłem zaufać mojej żonie i po miesiącu odpuściłem inwigilację, tj. przestałem sprawdzać jej telefon/ komputer/ tablet, ale po ostatnim spotkaniu uderzyło mnie jej dziwne zachowanie, znowu zablokowany telefon ("żeby mnie nie kusiło", ale przy niej mogę go sobie przejrzeć - jasne bo już wszystko skasowała zanim przyjechałem ale nie wie, że pewne ślady zostają w komórce...), zaginięcie bielizny, jej ciągła "trauma" seksualna i gloryfikacja kochanka (tak do tej pory twierdzi, że było z nim cudownie, ale ja jestem dla niej wspaniałym partnerem i mężem dlatego woli żyć ze mną a sex z tamtym), dystansowanie się do mnie (rzadziej się odzywa jak jestem zagranicą), jej tajemnicza aplikacja do monitorowania cyklu której strzeże jak oka w głowie... jest tego po prostu za dużo, a ja każdego dnia zamiast zajmować się swoimi sprawami, nie śpię po nocach, jem jakiś szajs, wypijam 4 red bulle dziennie i nie mogę sobie odnaleźć miejsca, ta świadomość podłości którą ona robi za moimi plecami, osoba której powinno się bezgranicznie ufać nagle staje się największym problemem w twoim życiu...

5

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Podstawowym warunkiem odbudowy związku po zdradzie jest całkowite zerwanie kontaktów z kochankiem. Bo jak tu walczyć o małżeństwo, mówić o uczuciach, gdy ten drugi cały czas obecny jest w życiu partnera?
Nie wiem, czy postawiłeś żonie taki warunek, ale nawet jeśli nie, to ona i tak jest nadal wobec Ciebie nielojalna, jeśli w ogóle kontaktuje sie z nim, a tym bardziej często i intensywnie.
Oszukuje Cię. Nie dzwoń do niej teraz, wytrwaj do powrotu, żeby porozmawiać, a decyzja należy do Ciebie.
Przy okazji; rozwód z orzeczeniem winy nie ma wpływu na podział majątku. Majątek wspólny dzielony jest po połowie. Bez orzekania winy, ryzykujesz tym, że jeśli była żona znajdzie się w niedostatku, może nawet po rozwodzie wystapić o alimenty na siebie od Ciebie.
Jeżeli masz dowody jej zdrady, która wykryłeś, oraz dowód na ich ciągłe aktualne kontakty, to możesz zawalczyć o rozwód z orzekaniem jej winy, ale w tej kwestii zasięgnij porady prawnika, czy dowody jakie posiadasz są wystarczające.

6

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Ja naprawdę postanowiłem zaufać mojej żonie i po miesiącu odpuściłem inwigilację, tj. przestałem sprawdzać jej telefon/ komputer/ tablet, ale po ostatnim spotkaniu uderzyło mnie jej dziwne zachowanie, znowu zablokowany telefon ("żeby mnie nie kusiło", ale przy niej mogę go sobie przejrzeć - jasne bo już wszystko skasowała zanim przyjechałem ale nie wie, że pewne ślady zostają w komórce...), zaginięcie bielizny, jej ciągła "trauma" seksualna i gloryfikacja kochanka (tak do tej pory twierdzi, że było z nim cudownie, ale ja jestem dla niej wspaniałym partnerem i mężem dlatego woli żyć ze mną a sex z tamtym), dystansowanie się do mnie (rzadziej się odzywa jak jestem zagranicą), jej tajemnicza aplikacja do monitorowania cyklu której strzeże jak oka w głowie... jest tego po prostu za dużo, a ja każdego dnia zamiast zajmować się swoimi sprawami, nie śpię po nocach, jem jakiś szajs, wypijam 4 red bulle dziennie i nie mogę sobie odnaleźć miejsca, ta świadomość podłości którą ona robi za moimi plecami, osoba której powinno się bezgranicznie ufać nagle staje się największym problemem w twoim życiu...

Napiszę ci jedno takim inwigilowaniem i udawaniem, że nic nie wiesz, bo chcesz czekać na nie wiadomo co krzywdzisz głównie siebie. Jeśli się rozejdziecie to później będziesz miał poważne problemy z wejściem w nowy związek, bo dobrowolnie tworzysz sobie traumę.
Wiesz o zdradzie? Porozmawiaj, jeśli mając dowody będzie dalej bezczelnie kłamać to decyduj dalej chcesz być w tym związku, czy odejść. To co najbardziej mnie przeraża to fakt, że właśnie ludzie w takich sytuacjach oczekują, iż osoba zdradzająca będzie robiła wszystko po ich myśli. Te nieprzespane noce, te red bull'e - zrozum to nie jej wina, a twoja że doprowadziłeś się do tego typu stanu. Zdrada to jedno  (naprawdę współczuję ci), ale strach przed podjęciem działań to drugie. Przemyśl to.

7

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Moim zdaniem ona ciągle "wali Cię w rogi",co jest o tyle łatwiejsze,że pracujesz za granicą.Nakryłeś Ją,wystraszyła się,że może stracić ustabilizowane życie,i wywalczyła u Ciebie drugą szansę.Ty ją dałeś (dlaczego,tego nie wiem,w życiu bym nie dał drugiej szansy po zdradzie,ale ok,to Twoje życie),a Ona w najlepsze kontynuuje romans,bo tamten Ją dobrze "posuwa".Niestety,ale jeżeli seks w związku (z różnych powodów) zamiera,i nic się z tym nie robi,to tak się kończy (w większości wypadków),bo większość ludzi zamiast normalnie odejść,woli zdradzać,ponieważ boi się niewiadomej (nie ma gwarancji,że ten drugi związek wypali,a jheżeli nie,to zawsze pozostaje mąż,aż znajdzie się następny kochanek,itd.).
Moja rada,skontaktuj się z prawnikiem,opisz Mu sytuację,i zastanów się jak to mądrze rozegrać.

8

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Wg mnie sprawa jest jasna.
- miała romans, ale sprawa się wydała , musiała się przyznać ze oszukuje Ciebie
- żałuje romansu ale gloryfikuje kochanka - czyli nie żałuje romasu
- nie podejmuje współżycia - jest wierna kochankowi
- prowadzi "kalendarzyk małżeński" ale nie wspolzyje z Tobą, czyli uprawia seks z kochankiem bez zabezpieczenia
- rozmawia po kilkadziesiąt minut z kochankiem - dalej kontynuuje romans, nie rozmawia się z niedawnym kochankiem przez tak długi czas i z taka częstotliwością o sprawach zawodowych , czy innych "neutralnych" dla małżeństwa
- ukrywa kontakt z kochankiem przed Tobą - dalej jest wobec Ciebie nieszczera.
Obraz jest jasny, a to co zrobisz zależy od tego jaki masz cel .
Ratować małżeństwo czy rozwieść się z orzeczeniem jej winy, bądź czekać aż żona wniesie o rozwód bez orzeczenia winy.
Widocznie musi się jeszcze trochę postarać żeby kochanek zechciał zdeklarować się na stały związek z prawdziwego zdarzenia, dlatego teraz jeszcze Ciebie mami obietnicami.
Potem staniesz się , w jej opinii, wyłącznie winnych jej zdrady.

Wiesz kim jest kochanek ?
Ma żonę lub jest w związku ?

Jeżeli chcesz rozwodu z winy żony to siedź cicho i zbieraj dowody aż będą niepodważalne . Chyba ze już takie masz.

Chcesz ratować małżeństwo - przyjeżdżaj do domu i rób trzęsienie ziemi - może wtedy żona się opamięta w wyniku szoku, emocji silniejszej niż amok zauroczenia kochankiem.

Ale... z reguły trzeba żeby zdradzacz upadł na same dno żeby się opamiętać .

9 Ostatnio edytowany przez aston.martin (2017-05-22 14:17:39)

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
Secondo1 napisał/a:

Wiesz kim jest kochanek ?
Ma żonę lub jest w związku ?

Jej kochanek ma dwójkę dzieci w wieku ok. 10-12 lat i rzekomo jest w separacji (ale to może być tylko bajeczka), w każdym razie użala się jej jaką to ma podłą żone...

10

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Wiesz kim jest kochanek ?
Ma żonę lub jest w związku ?

Jej kochanek ma dwójkę dzieci w wieku ok. 10-12 lat i rzekomo jest w separacji (ale to może być tylko bajeczka), w każdym razie użala się jej jaką to ma podłą żone...

Możesz powiedzieć "sprawdzam" ...
Skoro jego żona jest "podła " to może spodziewać się "podłej " reakcji...

11

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
Secondo1 napisał/a:
aston.martin napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Wiesz kim jest kochanek ?
Ma żonę lub jest w związku ?

Jej kochanek ma dwójkę dzieci w wieku ok. 10-12 lat i rzekomo jest w separacji (ale to może być tylko bajeczka), w każdym razie użala się jej jaką to ma podłą żone...

Możesz powiedzieć "sprawdzam" ...
Skoro jego żona jest "podła " to może spodziewać się "podłej " reakcji...

Masz na myśli kontakt z jego żoną tak?

12 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2017-05-22 14:39:53)

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:
Secondo1 napisał/a:
aston.martin napisał/a:

Jej kochanek ma dwójkę dzieci w wieku ok. 10-12 lat i rzekomo jest w separacji (ale to może być tylko bajeczka), w każdym razie użala się jej jaką to ma podłą żone...

Możesz powiedzieć "sprawdzam" ...
Skoro jego żona jest "podła " to może spodziewać się "podłej " reakcji...

Masz na myśli kontakt z jego żoną tak?

Albo sugestia kontaktu z żona rzucona w kierunku kochanka

13

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Wiesz kim jest kochanek ?
Ma żonę lub jest w związku ?

Jej kochanek ma dwójkę dzieci w wieku ok. 10-12 lat i rzekomo jest w separacji (ale to może być tylko bajeczka), w każdym razie użala się jej jaką to ma podłą żone...

Czyli kochanek ma dylemat :
- zostać niedzielnym tatusiem dla dzieci, być naznaczony przez dzieci jako ten który rozbił ich dzieciństwo , płacić alimenty na dzieci (może i na żonę ) i odpłynąć w sina dał z Twoja żona , będąc świadomy ze ona tez będzie od niego wymagała dziecka i pieniążków jego utrzymanie a z czasem może być nawet równie "podła " co jego żona
Albo
- pobawić się w romans tak długo jak się da, korzystać z chwili póki sprawa się nie "rypnie".

Ale... nawet jeżeli zniknie obecny kochanek z życia żony , to nie znikną Wasze problemy.

14

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:
Secondo1 napisał/a:

Wiesz kim jest kochanek ?
Ma żonę lub jest w związku ?

Jej kochanek ma dwójkę dzieci w wieku ok. 10-12 lat i rzekomo jest w separacji (ale to może być tylko bajeczka), w każdym razie użala się jej jaką to ma podłą żone...

Stara spiewka nieszczęśliwych małżonków którzy mają takie podłe życie i boku podłych żon Ale nie odejdą (Bo aż tak podłe nie sa). Żeby nie było. Ukobiet bywa identycznie

15 Ostatnio edytowany przez starr (2017-05-22 21:34:13)

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Odpowiem tylko na Twoje pytania zawarte w tytule, bo na resztę dostałeś odpowiedź od Secondo1

Czy to już rozwód?
Skoro Twoja jż nie wykazuje żadnej skruchy, nadal utrzymuje kontakt fizyczny i emocjonalny z kochankiem, to już jest pozamiatane. Trzeba realistycznie spojrzeć na sytuację - przy Tobie trzyma ją mieszkanie, czyli bezpieczne schronienie i wygoda finansowa. W tej sytuacji tylko terapia szokowa może coś wskórać.
Przede wszystkim, nie wiem jaka jest wasza sytuacja mieszkaniowa, ale najlepiej niech stanie się rozdzielczość mieszkania. Następnie, jeżeli rozdzielczość mieszkania nie wchodzi w rachubę, to rozdzielczość finansowa - każde z Was płaci za siebie. Nie ma Ciebie, nie płacisz... Przechodzicie na własne utrzymanie.

Teraz pytanie: Masz zamiar wnieść o rozwód? Jeżeli tak, to koniecznie czeka Cie konsultacja z prawnikiem. ON poinstruuje Ciebie o wszystkich aspektach i sposobach, a poza tym sformułuje wniosek do sądu. Czasami brak orzekania o winie skutkuje rozwodem już na pierwszej rozprawie i to warto rozważyć pod katem ewentualnych alimentów na zonę.
Jeżeli Masz zamiar wnioskować o jej winie, dobrze jest rozważyć powołanie łajzy na świadka.

W każdym razie musisz być świadom tego, że jej zachowanie to zasłona dymna. Teraz Jesteś na wojnie, a ostre strzelanie zacznie się, jak zaczniesz jawnie działać, odcinając ja od bankomatu i bezpieczeństwa. Przygotuj się na niemiłe niespodzianki z jej strony i pamiętaj, że tu nie będzie reguł i jeńcy nie będą brani do niewoli.

Jak to wszystko rozegrać?

Zastosuj się do tego - metoda 34 kroków przeznaczona dla własnego dobrego samopoczucia:
1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

Przede wszystkim, teraz dbaj tylko i wyłącznie o siebie. O dzieciach nie pisałeś, wiec zakładam, że ich nie Macie. Jeżeli jednak Macie, to hierarchia ważności powinna być taka:
- Ty
- zaraz potem dzieciaki
- pies
- kot
- rybki, papuga, czy świnka morska
- kwiatki
- nic
- nic
- nic
- ona.

Jeżeli jednak chcesz ratować małżeństwo, zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje, najpierw przeczytaj: http://www.netkobiety.pl/t87191.html

16 Ostatnio edytowany przez Bulka (2017-05-22 22:12:02)

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Kopnij w zad zdzirę. Podział majątku i jesteś wolny. Szukaj kogoś kto spędzi z Tobą życie na normalnych warunkach, albo żyj sam dopóki nie znajdziesz. Szkoda prądu. Ty pracujesz, ona się k.... Jesteś aż takim łosiem? Życie może być całkiem przyjemne w pojedynke, spokój, satysfakcja, cele do realizacji a reszta to dodatek. Czasy są podłe, a ludzie to niestety często sprzedajne to szmaty ( emocjonalne, obyczajowe, jakkolwiek zwane). Tanie.

17

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Hm…, tą szansę to dlaczego dałeś ?

Dałbyś radę przetrawić zdradę Żony ? czy na wyrost dałeś szansę ?  czy z obawy ? czy zbyt pospiesznie ? czy z przekonaniem, że jest o co zawalczyć ?

Wygląda na pozamiatane i jeśli tak jest - no cóż, dobrze Ci tu radzą.
Te 34 kroki… no dobra… no ja się nie znam…, no ale do mnie jakoś nie przemawia.
Jeśli podejmiesz decyzję dla siebie słuszną i te kroki mogą Ci pomóc – to korzystaj, zresztą ze wszystkiego korzystaj co może postawić Cię do pionu.

Działać to chyba lepiej konsekwentnie i hm…, jednoznacznie i bez wahań trzeba, ale czy drastycznie – no jakoś przekonana nie jestem, ostre działania pozostawią Ci pamięć o tym do czego Ty zdolny jesteś – chcesz tak ?

18

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

ja bym najpierw polecił Ci zebrać dowody do sądu.
Bo tak już może być inaczej niż na rozmowie we dwoje.
PAmiętaj: to TY musisz udowodnić jej zdradę jeżeli chcesz rozwód z jej winy.
Słowa moja żona się przyznała nie są dowodem.

19

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

starr,34 kroki,bardzo mądre,wkleiłem sobie w notatnik wink
Zostawmy w spokoju kochanka,i jego problemy,co to kogo obchodzi.Pilny kontakt z prawnikiem,zbieranie dowodów zdrady żony,i rozwód z jej winy,żeby się babsko raz na zawsze odp...,i nie wysuwało po rozwodzie żadnych żądań finansowych.Ty dajesz jej szansę,a ona ma to w d...,należy zrozumieć,że nie będzie miała ŻADNYCH obiekcji,żeby puścić ciebie z torbami,kobiety są tutaj wyjątkowo perfidne,w końcu "knucie" to ich jedyna broń (faceci dadzą sobie po ryju).Kto nie wierzy,niech sobie obejrzy "Gotowe na wszystko",szczerze polecam,zaliczyłem wszystkie sezony wink Zanim coś zrobisz,zabezpiecz się z każdej strony,bo będzie strzelała z wszystkich armat.Jeszcze raz - PRAWNIK.

20

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Włamałem się zdalnie na jej koma bo nie wytrzymałem, okazało się że zdradza mnie na całego... the end

21

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Pozamiatane, no cóż, sprzątaj.
Ciężkie czasy nadchodzą - ale maja swój koniec, spokojnie, może faktycznie próbuj tych kroków...
A nuż pomoże na ogarnięcie codzienności najbliższej.

22

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
random.further napisał/a:

Pozamiatane, no cóż, sprzątaj.
Ciężkie czasy nadchodzą - ale maja swój koniec, spokojnie, może faktycznie próbuj tych kroków...
A nuż pomoże na ogarnięcie codzienności najbliższej.

Random... tu już nie ma co ogarniać... to już koniec... The end
Kurlewna się wynosi... idzie ku swemu szczęściu, a Autor ku swemu...

23

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

wink Miałam na myśli wykorzystanie tych z 34, które pozwolą opanować (nie wiem czy pozwolą) emocje, bo Autorem szarpie, a trzeba będzie układać przyszłość, no i lepiej żeby to robić ze spokojniejszą i spójniejszą myślą.

Autorze, napisz w razie potrzeby, dla Ciebie to nowe a znaleźć można tu takich, którzy temat już przerobili, a nuż się przyda ?

24

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Rozmawiałem z nią trochę w ostatnich dniach i sytuacja jest chora, bo tak naprawdę ona nie jest mi w stanie powiedzieć... z kim chce być... najpierw popłakała się, żebym się z nią nie rozwodził, ale jak pierwsze emocje trochę opadły, to zaczęły ją nachodzić wątpliwości, a co jeśli nam się nie uda? co jeśli okaże się, że za pół roku będzie źle, bo oboje mamy teraz traumę i może sobie nie poradzimy przede wszystkim z seksem? z drugiej strony co jeśli okaże się, że się rozejdziemy a nie ułoży się z nowym i że tak trudno zerwać z nim kontakt? ona nie wie co ma robić, po prostu chora sytuacja...

25

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Autorze, czyli po odkryciu tego, że żona zdradza Ciebie, Ty w momencie w którym nie masz co do tego wątpliwości - nadal dajesz jej możliwość wyboru pomiędzy Tobą a kochankiem ??
Nadal pozostawiasz całą decyzyjność w jej gestii ?? Czy dobrze to rozumiem ?

26

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Rozmawiałem z nią trochę w ostatnich dniach i sytuacja jest chora, bo tak naprawdę ona nie jest mi w stanie powiedzieć... z kim chce być... najpierw popłakała się, żebym się z nią nie rozwodził, ale jak pierwsze emocje trochę opadły, to zaczęły ją nachodzić wątpliwości, a co jeśli nam się nie uda? co jeśli okaże się, że za pół roku będzie źle, bo oboje mamy teraz traumę i może sobie nie poradzimy przede wszystkim z seksem? z drugiej strony co jeśli okaże się, że się rozejdziemy a nie ułoży się z nowym i że tak trudno zerwać z nim kontakt? ona nie wie co ma robić, po prostu chora sytuacja...

Powinieneś się zatroszczyć o siebie.

Czy Ty chcesz Ją – taką jaką widzisz teraz : popłakaną, pogubioną i nie umiejącą Ci powiedzieć, że Ciebie chcę lub Ciebie nie chcę ?
Jak długo taka niepewność da Ci żyć ?
A Ty się nie boisz co będzie za pół roku ? Fakt, że ona jest siebie niepewna – przekreśla pomyślne rokowania na Wasz związek.

Nie powinieneś myśleć : co Ona wie i jak chora jest sytuacja, powinieneś wiedzieć czego TY chcesz.
Ustawiaj siebie i jeśli Ona będzie chciała dołączyć do Ciebie to się zastanów czy to Ci pasuje, ale nie ustawiaj Jej życia (lub Waszego chwiejnego życia) bo za moment będziesz kompletnie skołowany.

27 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2017-05-27 20:30:51)

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Rozmawiałem z nią trochę w ostatnich dniach i sytuacja jest chora, bo tak naprawdę ona nie jest mi w stanie powiedzieć... z kim chce być... najpierw popłakała się, żebym się z nią nie rozwodził, ale jak pierwsze emocje trochę opadły, to zaczęły ją nachodzić wątpliwości, a co jeśli nam się nie uda? co jeśli okaże się, że za pół roku będzie źle, bo oboje mamy teraz traumę i może sobie nie poradzimy przede wszystkim z seksem? z drugiej strony co jeśli okaże się, że się rozejdziemy a nie ułoży się z nowym i że tak trudno zerwać z nim kontakt? ona nie wie co ma robić, po prostu chora sytuacja...

Sytuacja będzie chora dopiero wtedy kiedy Ty dasz się wciągnąć w jej grę.
Żona nie wie, boi się, nie chce tylko i wyłącznie dlatego , ze kochanek się nie zadeklarował - nie zdecydował na odejście od rodziny i związek z nią .
Ty grasz trzecie albo i czwarte skrzypce,  nie wierz w to co mówi . A już powód - obawa o kiepski seks między Wami to jest naprawdę powód....

Nie wierz w nic co słyszysz i w polowe tego co widzisz.
Jeżeli jej uwierzysz,  będziesz przeżywał jej powroty i odejścia aż jej związek z kochankiem wypali , a może uraczy Cię dziecina na która nie skusi się kochanek.

Lepszy bolesny koniec niż ból bez końca .

Poczytaj podobne historie, np Przemo, który już odtrąbił sukces a po roku wracał na forum z przetrąconym kręgosłupem po kilku powrotach i odejściach do kochanka .
On miał dzieci, Ty masz więcej swobody.
Nie daj się pociągnąć na dół w który spada, nie licz ze Ty sam ja przed tym powstrzymasz.

To zdradzacz musi ciągnąć małżeństwo w górę po swojej zdradzie, inaczej to nie ma sensu.

Obawa o kiepski seks między Wami, to jest obawa o kiepski seks z Tobą w porównaniu z kochankiem. Zreszta , jeżeli dla niej małżeństwo to głównie dobre przeżycia seksualne, i obawa o jego brak sprawia ze "boi " się małżeństwa z Tobą to daj sobie szanse na życie z kimś kto będzie z Tobą dla Ciebie i nie będzie  Ciebie oszukiwał .

Ona , przynajmniej teraz, nie jest w stanie Ci to dać .
Może za kilka lat, kiedy upadnie nie samo dno, może wtedy będzie to osoba która będzie przypominała ta, która kiedyś znałeś .
Teraz jest to zupełnie inna, obca Ci osoba.

28

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Jej gach jest już po rozwodzie, więc nic poza alimentami nie łączy go z jego przeszłością... więc jej dylematy są typu, czy zostać z mężem, na którym zawsze może polegać, który jest wspaniałym partnerem, ale jak się okazuje czegoś brakowało (motyli, seksu, emocji), czy iść w nowe i nieznane, ale to może się nie udać...
Zrobiła ze mnie zakładnika swojego problemu?
Nie jest tak łatwo z dnia na dzień zostać samemu po tylu latach z kimś...

29

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Jej gach jest już po rozwodzie, więc nic poza alimentami nie łączy go z jego przeszłością... więc jej dylematy są typu, czy zostać z mężem, na którym zawsze może polegać, który jest wspaniałym partnerem, ale jak się okazuje czegoś brakowało (motyli, seksu, emocji), czy iść w nowe i nieznane, ale to może się nie udać...
Zrobiła ze mnie zakładnika swojego problemu?
Nie jest tak łatwo z dnia na dzień zostać samemu po tylu latach z kimś...

Jej dylematy to JEJ dylematy.
Tak, trzyma Cię na uwięzi własnej niepewności i Twojej (jak mi się wydaje) , w tym rozumieniu jesteś zakładnikiem problemu.
A pozostać dalej z kimś kto Ci wyciął taki numer i nie rokuje, że nie wytnie znowu – czy należy pozostać ?

30

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Jej gach jest już po rozwodzie, więc nic poza alimentami nie łączy go z jego przeszłością... więc jej dylematy są typu, czy zostać z mężem, na którym zawsze może polegać, który jest wspaniałym partnerem, ale jak się okazuje czegoś brakowało (motyli, seksu, emocji), czy iść w nowe i nieznane, ale to może się nie udać...
Zrobiła ze mnie zakładnika swojego problemu?
Nie jest tak łatwo z dnia na dzień zostać samemu po tylu latach z kimś...

No to nie ma wyjścia. Musisz pogodzić się z sytuacją, że ona jest w domu i ewentualnie obok Ciebie, ale na seks lata do gacha. Tylko, że pewnie znudzi się jej ganianie i pewnie zgodzisz się na to, żeby gach przychodził do Waszego domu. Wtedy, jak Będziesz grzeczny, to może kupią Ci bilety do kina...
Po pierwsze - nie czytasz co napisali inni, bo zapewne uważasz, że Twoja sytuacja jest wyjątkowa. Nie jest...
Po drugie - Twoja j.ż. jest w stanie amoku i nie ma co z nią rozmawiać, bo słyszysz tylko jej kłamstwa... Najgorsze co można zrobić w Twojej sytuacji, to pokazać się miękkim bamboszem, a to zrobiłeś wcześniej
Po trzecie - kurlewny mają w doopie miękkich bamboszy. Tylko twarde decyzje i stanowcze postępowanie jest w stanie, tylko na chwilę, oderwać je z amoku. Ale żeby tak postąpić, trzeba mieć jaja. Twoje zostały przez j.ż. już amputowane.

Jak już zauważysz, że zaczynają odrastać Ci męskie klejnoty, wtedy daj znać...

31

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
starr napisał/a:
aston.martin napisał/a:

Jej gach jest już po rozwodzie, więc nic poza alimentami nie łączy go z jego przeszłością... więc jej dylematy są typu, czy zostać z mężem, na którym zawsze może polegać, który jest wspaniałym partnerem, ale jak się okazuje czegoś brakowało (motyli, seksu, emocji), czy iść w nowe i nieznane, ale to może się nie udać...
Zrobiła ze mnie zakładnika swojego problemu?
Nie jest tak łatwo z dnia na dzień zostać samemu po tylu latach z kimś...

No to nie ma wyjścia. Musisz pogodzić się z sytuacją, że ona jest w domu i ewentualnie obok Ciebie, ale na seks lata do gacha. Tylko, że pewnie znudzi się jej ganianie i pewnie zgodzisz się na to, żeby gach przychodził do Waszego domu. Wtedy, jak Będziesz grzeczny, to może kupią Ci bilety do kina...
Po pierwsze - nie czytasz co napisali inni, bo zapewne uważasz, że Twoja sytuacja jest wyjątkowa. Nie jest...
Po drugie - Twoja j.ż. jest w stanie amoku i nie ma co z nią rozmawiać, bo słyszysz tylko jej kłamstwa... Najgorsze co można zrobić w Twojej sytuacji, to pokazać się miękkim bamboszem, a to zrobiłeś wcześniej
Po trzecie - kurlewny mają w doopie miękkich bamboszy. Tylko twarde decyzje i stanowcze postępowanie jest w stanie, tylko na chwilę, oderwać je z amoku. Ale żeby tak postąpić, trzeba mieć jaja. Twoje zostały przez j.ż. już amputowane.

Jak już zauważysz, że zaczynają odrastać Ci męskie klejnoty, wtedy daj znać...

Wiem, ale jedyna trwarda i stanowcza decyzja to pozew rozwodowy, trzaskanie ręką w stół i rzucanie talerzy coś zmieni?

32

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:
starr napisał/a:
aston.martin napisał/a:

Jej gach jest już po rozwodzie, więc nic poza alimentami nie łączy go z jego przeszłością... więc jej dylematy są typu, czy zostać z mężem, na którym zawsze może polegać, który jest wspaniałym partnerem, ale jak się okazuje czegoś brakowało (motyli, seksu, emocji), czy iść w nowe i nieznane, ale to może się nie udać...
Zrobiła ze mnie zakładnika swojego problemu?
Nie jest tak łatwo z dnia na dzień zostać samemu po tylu latach z kimś...

No to nie ma wyjścia. Musisz pogodzić się z sytuacją, że ona jest w domu i ewentualnie obok Ciebie, ale na seks lata do gacha. Tylko, że pewnie znudzi się jej ganianie i pewnie zgodzisz się na to, żeby gach przychodził do Waszego domu. Wtedy, jak Będziesz grzeczny, to może kupią Ci bilety do kina...
Po pierwsze - nie czytasz co napisali inni, bo zapewne uważasz, że Twoja sytuacja jest wyjątkowa. Nie jest...
Po drugie - Twoja j.ż. jest w stanie amoku i nie ma co z nią rozmawiać, bo słyszysz tylko jej kłamstwa... Najgorsze co można zrobić w Twojej sytuacji, to pokazać się miękkim bamboszem, a to zrobiłeś wcześniej
Po trzecie - kurlewny mają w doopie miękkich bamboszy. Tylko twarde decyzje i stanowcze postępowanie jest w stanie, tylko na chwilę, oderwać je z amoku. Ale żeby tak postąpić, trzeba mieć jaja. Twoje zostały przez j.ż. już amputowane.

Jak już zauważysz, że zaczynają odrastać Ci męskie klejnoty, wtedy daj znać...

Wiem, ale jedyna trwarda i stanowcza decyzja to pozew rozwodowy, trzaskanie ręką w stół i rzucanie talerzy coś zmieni?

A moim zdaniem to co starr napisał to jakieś niedopowiedzenie. Nawet co z tego, że aston jest za przeproszeniem dla ciebie starr "miękki"? Ma nagle zachowywać się jak goryl, aby szanowna pani do niego wróciła? Ma pokazać, że ona jest tutaj najważniejsza i jej zachowanie może nawet doprowadzić do jego tak poważnych/drastycznych zmian? Czy właśnie w ten sposób nie okaże jej kto ma prawdzie jaja = ona, bo wszystko się kręci wokół niej? Moim zdaniem to ona w tej sytuacji traci najwięcej nie on. Problem nie leży w byciu "twardym", czy "miękkim", ale wreszcie zdecydowaniu czego aston chce i czy warto ulegać jej szantażom emocjonalnym. Pytanie czy on jest w stanie żyć bez niej?

33

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Jej gach jest już po rozwodzie, więc nic poza alimentami nie łączy go z jego przeszłością... więc jej dylematy są typu, czy zostać z mężem, na którym zawsze może polegać, który jest wspaniałym partnerem, ale jak się okazuje czegoś brakowało (motyli, seksu, emocji), czy iść w nowe i nieznane, ale to może się nie udać...
Zrobiła ze mnie zakładnika swojego problemu?
Nie jest tak łatwo z dnia na dzień zostać samemu po tylu latach z kimś...

Ale to nie znaczy że gach chce ją wziąć na swoje barki - jak na razie to ty na nią pracujesz a on sobie tylko dyma... kumasz?
kochankowie rzadko biorą swoje kurewny za zony, bo to są..... kurewny smile a one są od pukania nie od życia z nimi, na żonę to on sobie weźmie jakąś fajną kobitkę - wtedy ty odzyskasz swoją żonkę.
a ona pracuje w ogóle?
btw nie wstyd ci troszkę? twojej żony używa jakiś inny chłop a ty się zastanawiasz co ona woli....

34

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:
starr napisał/a:
aston.martin napisał/a:

Jej gach jest już po rozwodzie, więc nic poza alimentami nie łączy go z jego przeszłością... więc jej dylematy są typu, czy zostać z mężem, na którym zawsze może polegać, który jest wspaniałym partnerem, ale jak się okazuje czegoś brakowało (motyli, seksu, emocji), czy iść w nowe i nieznane, ale to może się nie udać...
Zrobiła ze mnie zakładnika swojego problemu?
Nie jest tak łatwo z dnia na dzień zostać samemu po tylu latach z kimś...

No to nie ma wyjścia. Musisz pogodzić się z sytuacją, że ona jest w domu i ewentualnie obok Ciebie, ale na seks lata do gacha. Tylko, że pewnie znudzi się jej ganianie i pewnie zgodzisz się na to, żeby gach przychodził do Waszego domu. Wtedy, jak Będziesz grzeczny, to może kupią Ci bilety do kina...
Po pierwsze - nie czytasz co napisali inni, bo zapewne uważasz, że Twoja sytuacja jest wyjątkowa. Nie jest...
Po drugie - Twoja j.ż. jest w stanie amoku i nie ma co z nią rozmawiać, bo słyszysz tylko jej kłamstwa... Najgorsze co można zrobić w Twojej sytuacji, to pokazać się miękkim bamboszem, a to zrobiłeś wcześniej
Po trzecie - kurlewny mają w doopie miękkich bamboszy. Tylko twarde decyzje i stanowcze postępowanie jest w stanie, tylko na chwilę, oderwać je z amoku. Ale żeby tak postąpić, trzeba mieć jaja. Twoje zostały przez j.ż. już amputowane.

Jak już zauważysz, że zaczynają odrastać Ci męskie klejnoty, wtedy daj znać...

Wiem, ale jedyna trwarda i stanowcza decyzja to pozew rozwodowy, trzaskanie ręką w stół i rzucanie talerzy coś zmieni?

Trzaskanie ręką w stół, czy w twarz, nic nie da.
Przede wszystkim TY SAM musisz wiedzieć, czego teraz chcesz. Co się stało, to już się nie odstanie, Twoja j.ż. podjęłą decyzję, że TY dla niej już nic nie znaczysz, poza bezpiecznym mieszkaniem i pewnie bardziej zasobnym portfelem. Ona już Ciebie nie kocha i najprawdopodobniej nigdy ponownie tego te zrobi. Bardziej nastawia się na przeskok do gacha. To Ci wyraźnie zasygnalizowała. Ma tylko wątpliwości, czy dla niego jest kandydatką na partnerkę, czy tylko doopą do rżnięcia. Przyspiesz im podjecie tej decyzji. Wystaw jej walizki za drzwi, niech się na własnej skórze przekona.
Pewnie tego nie zrobisz, bo bardzo ją kochasz...
Tylko zastanów się dobrze, czy taką w łóżku z gachem, czy taką jaką była kiedyś...

35

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
Leśny_owoc napisał/a:

/.../
A moim zdaniem to co starr napisał to jakieś niedopowiedzenie. Nawet co z tego, że aston jest za przeproszeniem dla ciebie starr "miękki"? Ma nagle zachowywać się jak goryl, aby szanowna pani do niego wróciła? Ma pokazać, że ona jest tutaj najważniejsza i jej zachowanie może nawet doprowadzić do jego tak poważnych/drastycznych zmian?


Aston cały czas pokazuje, ze ona jest najważniejsza. A tymczasem powinien pokazać, że teraz on jest najważniejszy. Przeczytaj proszę, ale dokładnie post 15 tego wątku.
U zdradzających wybaczenie natychmiastowe, na miękko, to najgorsze co można sobie zafundować, bo momentalnie traci się szacunek i spada się do pozycji kapcia. Do wybaczenia zdradzonego potrzebny jest proces naprawczy. A tu jest kontynuacja romansu, wynikła z tego wybaczenia.

Leśny_owoc napisał/a:

Czy właśnie w ten sposób nie okaże jej kto ma prawdzie jaja = ona, bo wszystko się kręci wokół niej? Moim zdaniem to ona w tej sytuacji traci najwięcej nie on.

Na razie, dzięki braku decyzji co z tą sytuacją zrobić, to ona zyskuje najwięcej. Jest tylko mała niedogodność, że Aston, od czasu do czasu męczy dziwnymi pytaniami, na które odpowiada się z przygotowaniem zmiękczającym. Teatralne łzy, powodują tylko brak stanowczości u Astona.

Leśny_owoc napisał/a:

Problem nie leży w byciu "twardym", czy "miękkim", ale wreszcie zdecydowaniu czego aston chce i czy warto ulegać jej szantażom emocjonalnym. Pytanie czy on jest w stanie żyć bez niej?

Na razie jest w pierwszej fazie, czyli ma mętlik w głowie. Im szybciej przejdzie dalej, tym szybciej ogarnie sytuację w domu.

36

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Wiem, ale jedyna trwarda i stanowcza decyzja to pozew rozwodowy, trzaskanie ręką w stół i rzucanie talerzy coś zmieni?

wink Stół i talerz nic nie winien – oszczędź tyle ile możesz a serio : SIEBIE przede wszystkim.

Masz przed sobą inną osobę niż tą, z którą się żeniłeś. Dowiedziałeś się o Niej nowych rzeczy i dowiadujesz się nadal, ważne jest abyś to ‘wycenił’  prawidłowo - czy taki człowiek może obok Ciebie pozostać dalej  ?

Jeśli chodzi o działania to mają tutaj rację aby dać Jej przedsmak życia bez Ciebie – czyli wystaw te walizki a po przemyśleniu – może zabieraj się za pozew.

Prawdopodobnie jesteś zupełnie nie przygotowany na zmiany, ciągle w szoku, że Ci się to mogło przytrafić, dlatego tak trudno o rozważne a istotne dla CIEBIE decyzje. Oceniaj wyłącznie ze swojej pespektywy co dla Ciebie jest dobre, ponieważ to Ona skazała Cię na cierpienie i rozterki.

Można przestać kochać i odejść, nie należy zdradzać. Takie to proste się wydaje…

37

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
random.further napisał/a:
aston.martin napisał/a:

Wiem, ale jedyna trwarda i stanowcza decyzja to pozew rozwodowy, trzaskanie ręką w stół i rzucanie talerzy coś zmieni?

wink Stół i talerz nic nie winien – oszczędź tyle ile możesz a serio : SIEBIE przede wszystkim.

Masz przed sobą inną osobę niż tą, z którą się żeniłeś. Dowiedziałeś się o Niej nowych rzeczy i dowiadujesz się nadal, ważne jest abyś to ‘wycenił’  prawidłowo - czy taki człowiek może obok Ciebie pozostać dalej  ?

Jeśli chodzi o działania to mają tutaj rację aby dać Jej przedsmak życia bez Ciebie – czyli wystaw te walizki a po przemyśleniu – może zabieraj się za pozew.

Prawdopodobnie jesteś zupełnie nie przygotowany na zmiany, ciągle w szoku, że Ci się to mogło przytrafić, dlatego tak trudno o rozważne a istotne dla CIEBIE decyzje. Oceniaj wyłącznie ze swojej pespektywy co dla Ciebie jest dobre, ponieważ to Ona skazała Cię na cierpienie i rozterki.

Można przestać kochać i odejść, nie należy zdradzać. Takie to proste się wydaje…

Tak masz rację ona bardzo się zmieniła, nie jest już tą osobą, która poznałem wiele lat temu, stała się egoistyczna i myślała tylko o własnych potrzebach i szczęściu, nawet jeśli czegoś brakowało można było o tym po prostu porozmawiać a nie uciekać z problemami gdzie indziej. Teraz sama mi przyznaje, że się zmieniła i nie wie czy potrafiłaby znowu normalnie ze mną żyć... o kasę nie chodzi, ona dużo zarabia, więc nie jest na moim utrzymaniu, poradzi sobie nawet sama spokojnie

38

Odp: Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?
aston.martin napisał/a:

Tak masz rację ona bardzo się zmieniła, nie jest już tą osobą, która poznałem wiele lat temu, stała się egoistyczna i myślała tylko o własnych potrzebach i szczęściu, nawet jeśli czegoś brakowało można było o tym po prostu porozmawiać a nie uciekać z problemami gdzie indziej. Teraz sama mi przyznaje, że się zmieniła i nie wie czy potrafiłaby znowu normalnie ze mną żyć... o kasę nie chodzi, ona dużo zarabia, więc nie jest na moim utrzymaniu, poradzi sobie nawet sama spokojnie

Czyli Wasze drogi się rozchodzą jak się wydaje. Dlatego spokojnie powinieneś przemyśleć czy zdrada jest przyczyną czy skutkiem, i niezależnie od tego co zaszło czy należy wiązać się ze sobą z powrotem – raczej nie jak się wydaje…

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy to już rozwód? Jak to wszystko rozegrać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024