Przykre jest to ze wielu ludzi buduje związek oparty tylko n seksie. Zastanawia mnie czy przetrwają i czy beda szczesliwi gdy seksu zabraknie, gdy sie zestarzeja, zachoruje albo podobne rzeczy.
Podobne tematy
Oczywiście, że to nie ma szans dłuższego przetrwania. Chyba, ze to romans i takie na boku. W momencie gdy pojawi sięososba, która chociaż odrobinę więcej niż seks będzie dawać, to raczej do niej będzie się chciało "przejść"
jasne ze nie ma szansy przetrwac...
z reszta ja nawet nie uzywam terminu "zwiazek" na okreslenie czegos takiego... to jest jakies strasznie prymitywne i prostackie "isc na takie uklad" (lepiej brzmi)
4 2010-09-23 02:15:04 Ostatnio edytowany przez elmischael (2010-09-23 02:18:55)
Spójrz na liczbę rosnących rozwodów, to jest ewidenty przykład, że ludzie nie potrafią ze sobą współżyć/współgrać w życiu codziennym. Im więcej flustracji problemów więcej kłutni co pociąga brak ochoty na seks jedynego spoiwa w ich związkach, konsekwencją jest rozwód. Bo bez seksu który ich łączył nie nauczyli się rozmawiać. Przykre, prawdziwe i nic dodać i nic ująć. Oczywiście w moim subiektwynym odczuciu, bo nie wszyscy się ze mną zgodzą zając życie.
Acz kolwiek znam sporadyczne wyjątki gdzie miłość przyszła z wiekiem.
wiekszosc ludzi nie potrafi rozmawiac, bo sa nudni, nic nie robia dla siebie, nie rozwijaja sie to jak maja zainteresowac partnera...wtedy zostaje tylko seks, nie ma milosci...a co potem na starosc zostanie...nic..
Dla mnie zasadniczo nie ma czegoś takiego jak "związek", jeżeli jedyne, co w nim jest to seks. Wtedy można mówić o romansie, o układzie, ale związek jak dla mnie zawiera takie elementy jak intymność i miłość. I wszystkie te aspekty, o których wspominasz, nimfa, jak troska o siebie, otaczanie się opieką, wsparcie to dla mnie tworzą tą zażyłość z partnerem, którą seks jedynie dopełnia.
Pytanie też, dlaczego dwoje ludzi nazywa związkiem coś, w czym jest tylko seks? Czy to jest świadomy wybór obu stron, które z jakichś powodów nie chcą definiować uczuć czy podejmować względem siebie zobowiązań, więc ustalają, że jedyne, co ma ich łączyć to relacja czysto seksualna? Czy chodzi o związki, które z założenia miały być komplementarne, "normalne", zaspokajające większość potrzeb, nie tylko fizyczne, a po jakimś czasie okazało się, że wszystkie elementy oprócz seksu raczej rozdzielają niż scalają?
wiekszosc ludzi nie potrafi rozmawiac, bo sa nudni, nic nie robia dla siebie, nie rozwijaja sie to jak maja zainteresowac partnera...wtedy zostaje tylko seks, nie ma milosci...a co potem na starosc zostanie...nic..
Dzieci
Wnuki
i one nadają nowy sens
![]()
8 2010-09-29 09:10:15 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-09-29 09:17:04)
sa ludzie którzy nie mają dzieci albo nie chcą ....
a ja Wam powiem ze 30 lat juz zyje na tym swiecie i seks to za mało. Obserwuje ludzi i patrze jak sie wiaze z kim popadnie, wogole nie maja o czym rozmawiac, wogole nie maja wspolnych tematów, zainteresowań. Ja takiego zwiazku po to by tylko z kims byc absolutnie nie potrzebuje. Po co zwiazek w którym mam tylko prać, sprzątać, gotować, bawić dzieci i omijac sie w przejściu drzwi, bo nie mamy o czym rozmawiać...a seks czy w takim zwiazku ma jakiś smak? czy nie jest tylko przykrym obowiązkiem albo tylko zapokojeniem fizycznej potrzeby?
I powiem Wam że umówiłam się na randkę z mnóstwem facetów, szukając jakiejś iskry, wspólnych punktów z drugą osobą, i powiem Wam, ze zdarza się ona b. rzadko. Trzeba być b zdeterminowanym zeby jej szukać....:( czy warto wciaż szukać, pytam czy oby na pewno warto? ze smutkiem :-(
mysle ze warto szukac...ta prawdziwa iskra bedzie sie palic zawsze, bedzie cie budzic z rana i usypiac wieczorem, bedzie snila ci sie nocami i wypelniala mysli w dzien...
potocznie to sie nazywa milosc:P
choc wiadomo ze sa wzloty i upadki, ze czasem ta iskra przygasnie a czasem rozblysnie niezwykle jasno ale warto...
wtedy i te pranie i te gotowanie i ten sex nabiera zupelnie innego znaczenia i inaczej smakuje:)
Związek oparty na tylko i wyłącznie seksie nie przetrwa próby czasu. Seks jest bardzo ważny w związku, ale nie najważniejszy. Nie wyobrażam sobie żebym była z facetem tylko dlatego, że jest mi z nim dobrze w łóżku. To maże być układ na chwilę. Coś takiego nie przetrwa kryzysów, trudnych sytuacji przez które trzeba przejść wspólnie. Jestem z moim facetem od kilku lat i bywało różnie, czasem nawet ciężko, gdybyśmy się nie kochali, gdyby ważny był tylko seks, to na pewno nie bylibyśmy już razem. Faceta do łóżka można łatwo znaleźć, więc nie ma potrzeby się starać a jeśli ludzi łączy uczucie są w stanie wiele zrobić żeby być ze sobą.
Gdzieś kiedyś przeczytałam coś takiego że : " miłość bez seksu będzie zawsze miłością , ale seks bez miłości to wulgaryzm! "
A tak poważnie to seks powinien być dopełnieniem miłości , taką kropką nad i .
Tak jak pisłay poprzedniczki , młodzi ludzie niejednokrotnie zawierają związki tylko dlatego że podczas weekendowych spotkań jest fajnie , jest dobry seks i myślą że tak będzie zawsze. Nie znają się dokładnie , tak z życia codziennego a puźniej zaczynają się problemy .
Sama byłam w związku że tak powim "weekendowym" przez dwa lata. Do seksu ,na szczęście, nie doszło bo chcieliśmy po ślubie. Było wszystko pięknie ładnie dopuki nie zaczeliśmy rozmawiać o tym jak widzimy przyszłość , a raczej jak ja ją widzę bo on to w sumie nie miał nigdy żadnego zdania ani pomysłu. No i został byłym.
Przypominam, że wulgaryzmy na Forum są surowo zabronione! Moderatorka Yvette
Nie.