Witam drogie Panie, postanowiłem przemówić głosem rozsądku i zaorać wszystkie argumenty użytkowniczek które akceptują bądź aprobują sponsoring. Szczerze radze przeczytać ten przydługawy wywód i wziąć do go do serca. Więc jedziemy po kolei
- "Sponsoring jest OK bo przecież kiedyś z tym skończy i będzie chciała normalnego związku"
Absurd. Jeżeli kobieta chce zbudować trwały związek to oczekuje szczerości, zaufania oraz chce znać wady i zalety swojego partneta. To działa w obie strony. Nakłada to na kobiete moralny obowiązek powiedzenia na początku znajomości : "Słuchaj, zanim posuniemy się dalej w budowaniu relacji chcę Ci powiedzieć że uprawiałam sponsoring, musisz sie określić czy to akceptujesz". Żadna z takich dam się nie przyzna bo wie, że to bylaby ich oostatnia rozmowa. Od razu zbijam arguenty typu "a facetom to wszystko wolno". Nie, nie wolno i tak samo macie prawo się zapytać czy uprawiał przygodny seks, jeździł na prostytutki i miał romans z żoną szefa. Macie prawo do szczerej odpowiedzi i kopniecia w tyłek takiego delikwenta jeżeli stanowi to dla was ważne kryterium.
- "Przecież nikomu nie robi krzywdy"
Jeżeli nikt się nie dowie, oboje są singlami to rzeczywiście robi krzywdę jedynie samej sobie. W przypadku pójścia na układ z zamężnym facetem nie ma usprawiedliwiania się. "A bo jak nie ze mna to z inną będzie zdradzał"- Spiącej na przystanku osobie też ukradniecie wystający portfel bo jak nie wy to na pewno ktośi inny to zrobi? Ludzie zawsze będą robić swinstwa ale to nie powód żeby przykładać do tego ręke. "A bo żona go nie zaspokaja, nie pociąga go już i się biedny męczy"- To ich sprawa jak układali sobie małżeństwo, każdy wypracpwuje sobie szczęście na własną ręke. Facet składał przysięge, że będzie wierny do śmierci i dobrze wiedział że wybranka nie będzie wiecznie młoda. Żadna sponsoring lady nie ma prawa dokładać swoich pięciu groszy do rozpadu czyjejś rodziny.
- "One tylko wyrównują nierówny start w życie, nie każdy ma bogatych rodziców"
Przykro mi ale nigdy nie będzie po równo dla wszystkich, to jest życie. Nie wszyscy dostaną kase na studia, nie wszyscy są jednakowo utalentowani, nie wszyscy bedą mieli tyle samo szczęścia. Nie każdy dorobi się ferrari i apartamentu w centrum Warszawy. Czy to powód żeby szukać dróg na skróty za wszelką cene?? Nie. Istotą bycia człowiekiem jest granie na wszelkie sposoby takimi kartami jakie nam wylosowano ale.... w sposób zgodny z naszą godnością sumieniem i zasadami moralnymi. Są wyjątkowe sytuacje, np. samotna matka, bez jakiejkolwiek rodziny z nakazem eksmisji. Tu mówimy o walce o przetrwanie ale to tylko wyjątek. Przeważnie mówimy o motywach typu ukończenie studiów czy nawet sportowym podejściu.
- "Ale ich łączy coś więcej niż seks, przyjaźń, kolacje, rozmowy"
Sponsorzy dzielą się na dwie grupy. Tych, którzy wiedzą czego chcą i mapetów. Pierwsi są wyrachowani i traktują sponsoringowe lady jak seksualna zabawkę przy czym dobrze to kryją. To siedzi na dnie duszy każdego faceta. Podniecenie wynikające z posiadania władzy, zależności kobiety to temat niemalże na książke
Mapety zaś to czubki, którzy nie potrafili/nie mieli szczęścia stworzyć prawdziwego związku. Zakochują się w sponsorowanych damach i liczą że opieką wzbudzą te same emocje u drugiej strony. Panie żerujące na tej drugiej grupie są poza krytyką
Jaki jest koniec takich "przyjaźni"? Wyrachowani zostawiają panie jak im się znudzi. Mapetów zaś panie same zostawiają gdy sytuacja na to pozwala z uwagi na to że stają się nudni/zaborczy/żałośni. W oczach każdej kobiety facet płacący jej ze seks jest skreślony na początku.
- "Sponsoring to nie prostytucja"
Tak sponsoring to prostytucja. Nie ma o czym dyskutować.
- "Ale przecież feministki, redaktorzy pism, seksuolodzy, autorytety moralne, psycholodzy mówią że to nie prostytucja. Takie piękne teraz filmy o tym kręcą. Pokazują, że to wspaniała przygoda, dreszczyk emocji, spełnienie kobiecości. Że można poznać prawdziwą miłość i takie kobiety są lepsze, wyzwolone. Poza tym statystyki pokazują, że robi to co piąta studentka."
Nie wiem czy ludzie kiedyś to dostrzegą ale to znów możemy rozgraniczyć dwie grupy promujące sponsoring. Ludzi którzy robią to dla pieniędzy. Oni zarabiają na tym, czerpią z głoszenia kontrowersyjnych tez wymierne korzyści. Wywiad w mediach, odwiedziny na stronie. Za tym stoi KASA. Druga grupa...no cóż nie ma się czarować ale większość ludzi to mało rozumne osoby, które łatwo urobić gdyż nie są w stanie samodzielnie poddawać rzeczywistości krytyce i wysnuwać własnych wniosków. Oni naprawdę wierzą w te bzdury. Nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, że środowiska feministyczne będą gloryfikowały takie zachowania...zawsze działały na zgube kobiet. Ich wogóle nie interesuje co się będzie działo z kobietami, które postanowią się bawić w sponsoring. To są dla nich obce osoby i mają je głęboko w dup%$. Jakieś wątpliwości co do tego? Zróbcie eksperyment. Powiedzcie osobom, którym naprawdę zależy na was że uprawiałyście sponsoring. Matka-rozpłacze się ale będzie was wspierała gdyż matki kochają bezwarunkowo. Chłopak-też się rozpłacze i odejdzie
Mąż- nie odejdzie ale nigdy nie będzie już tak samo jak wcześniej. Nie dajcie sobie drogie panie zrobić papki z mózgu. Jest takie greckie przysłowie "nie pytaj o zdanie zainteresowanego".
- "A Ty skąd możesz to wiedzieć, jesteś facetem i nigdy nie byłeś w takim układzie. Ja byłam i to nieprawda co piszą o zgubnych skutkach sponsoringu"
Wiem bo znam się troche na psychologii i nie musiałem doświadczyć tego na własnej skórze. Osoba w trakcie sponsoringu to najgorszy partner do dyskusji. Działają u niej różne mechanizmy obronne i głos w tej sprawie może zabrać ale mówiąc z perspektywy kilku lat, na chłodno. Powiem tylko tyle. Są rzeczy po zrobieniu których coś pęka i na zawsze odciska się na psychice. Najtrudniej uciec od błędów silnie związanych z własną cielesnością. Od własnego ciała nie uciekniesz. Aborcja, prostytucja to takie rzeczy które przychodzą bardzo ciężko, później jest już z górki. Zmienia się stosunek do samego siebie i relacji z innymi. Dla panów również tkwi tutaj pułapka. Mózg ma to do siebie, że pragnie zwiększania bodźców. Nie tak tudno jest zrobić z siebie degenerata 
Reasumując. Jeżeli któras z waszych znajomych ma takie pomysły na siebie stawiajcie zawsze sprawę krótko. Prostytucja to droga na dno i nie wolno być tolerancyjnym. Tłumaczcie i jeśli trzeba wspierajcie w trudnych chwilach do skutku. Nie pomoże i zacznie robić swoje.....zgniłe jabłko się wyrzuca żeby nie zepsuło całego koszyka.