netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

31 odpowiedzi10 673 wyświetleniazałożony przez Martyna777, 05.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Sponsoring jest czym o czym coraz częściej się słyszy, mimo tego, że w środowisku studenckim jest obecny od lat. Stał się głośny za sprawą tego, że zszedł do szkół średnich.

Sponsoring o jaki pytam dotyczy relacji studentek z panami po 30, 40, którzy nie szukaja szybkiego seksu, lecz dobre z jedną kobietą. Mam na myśli panów, którzy przez karierę nie mieli czasu na znalezienie partenrki czy też są po rozwodzie lub w trakcie separacji, oczywiście zdradzający też się pewnie trafią.

Czytałam artykuł na jednym z portali, co takie kobiety powinny robić później, kiedy podjęły normalną pracę są same w stanie się utrzymać i nagle powstaje pustka w ich życiu.

Czy dać im szansę? Czy związalibyście się z kobietą która ma przeszłość ze sponsorem? Czy taka kobieta ma szansę na normalny związek? Czy raczej jest skreślona przez to co robiła.




Wiem, że sponsoring się na forum już pojawiał, ale ja nie mam zamiaru rozmawiać o tym zjawisku, tylko o kobietach, które już ten etap zamknęły.

2

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Ja uważam że każdy człowiek zasługuje na szansę i taka kobieta też.
Po za tym sponsoring to nie prostytucja, a nawet prostytutki mogą mieć męża i dziecko.
Z mojego punktu widzenia wygląda to trochę tak że: sponsoring o którym wspomniałaś to trochę taki rodzaj związku. Facet dojrzały  (wiele dziewczyn jest z takimi bo lubią a nie dla kasy) i młoda kobieta, facet płaci jej, w jakiś sposób szanuje, (to różni sponsoring od prostytucji) w prawdzie kobieta jest w jakiś sposób zależna od tego faceta, ale oni żyja trochę jak para, on potrzebuje wyjść pokazać się z młódką ona jest, potrzebuje seksu dostanie, a ona dostanie za to kasę ubrania itp. I teraz po jakimś czasie kobieta twierdzi że juz nie chcę , kończy studia, podejmuje pracę, jest niezależna finansowo...Więc co stoi na przeszkodzie by była z kimś... to ze kiedyś miała za to kasę, nie znaczy że nadal będzie  tkwiło to w jej nawyku i będzie czuła potrzebę dostawania prezentów i drogich drobiazgów.
To jest przeszłość jak każda inna, w społeczeństwie bardziej kontrowersyjna ale przeszłość.
Kobieta ta nie spała z połową miasta bo może okazać sie że miała miej partnerów niż zwyczajna studentka nie sponsorowana.

Może jestem bardzo tolerancyjna, ale dla mnie to normalne że każdy ma prawo wejść w związek, zakochać się i być szczęśliwy po mimo swej przeszłości, a sponsoring tego typu to nawet nie jest coś bardzo złego. Wstydliwego trochę zależy w jakim gronie, ale nie złego.

3 Ostatnio edytowany przez alutka88 (2010-09-05 13:37:08)

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Kami90 napisał/a:

Ja uważam że każdy człowiek zasługuje na szansę i taka kobieta też.
Po za tym sponsoring to nie prostytucja, a nawet prostytutki mogą mieć męża i dziecko.

Ja jestem odmiennego zdania. Według mnie, każdy seks związany z uzyskaniem jakiejś gratyfikacji (pieniędzy, mieszkania, ciuchów, kosmetyków i innych rzeczy) to prostytucja. Niejeden psycholog wypowiadał się, że nazwa "sponsoring" jest próbą "wybielenia" tego, co jest w gruncie rzeczy uznane za niemoralne. Żadna kobieta nie chciałaby przecież mysleć o sobie, że jest dziwką, woli traktować relację ze sponsorem jak obustronny, wygodny układ, łudzić się, że dzieki temu zachowuje szacunek do samej siebie. Zgadzam się z Tobą, że każdy zasługuje na szansę, że przeszłość takiej kobiety nie dyskwalifikuje jej jako późniejszej partnerki, bo przy dobrych chęciach ona także może stworzyć piekną, zdrową relację, opartą na solidnym fundamencie miłości i wierności. Wszystko jednak zależy również od podejścia do tego problemu potencjalnego partnera, od tego, czy taką przeszłość będzie potrafił zaakceptować

4

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Alutka z jednej strony masz oczywiście rację, bo wiele kobiet będzie czuło sie dziwnie dostając kase za seks, i ja bym np czuła się poniżona, ale są kobiety które tak tego nie odczują to raz, a dwa że mogą żyć w układzie gdzie cały sponsoring będzie też za pokazywanie się w towarzystwie, za kolacje, dotrzymywanie towarzystwa itp. a seks będzie tylko dodatkiem.

Ale nie ma co dywagować. Ja nie postrzegam tego jak prostytucji dlatego ze ta kobieta jest ciągle z jednym w niby związku a nie na każdą noc z innym. w sponsoringu istnieją jakieś pozory normalności a czasem nie tylko pozory.

Najważniejsze jest to że zasługują na szansę smile

5

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Kami90 napisał/a:

Facet dojrzały  (wiele dziewczyn jest z takimi bo lubią a nie dla kasy) i młoda kobieta, facet płaci jej, w jakiś sposób szanuje, (to różni sponsoring od prostytucji)

Jak dla mnie to jest prostytucja, przecież za seks otrzymuje pieniądze. Nie wydaje mi się, aby facet potrzebował kobiety tylko do pokazania się z nią w towarzystwie. Owszem może się tak zdarzyć, ale pewnie jest niewiele takich przypadków.

Kami90 napisał/a:

Ja nie postrzegam tego jak prostytucji dlatego ze ta kobieta jest ciągle z jednym w niby związku a nie na każdą noc z innym.

Może tak być, że nie tylko jeden facet "sponsoruje" taką kobietę. Może mieć kilku sponsorów.
Przedstawiłaś sytuację bardzo zbliżoną do prawdziwego związku. Kobieta sypia z jednym mężczyzną, pokazuje się z nim w towarzystwie. Otrzymuje prezenty itd. Brakuje tylko jednego aspektu: uczucia.

Myślę, że takie kobiety mogą później normalnie żyć, założyć rodzinę. Ciężko będzie jednak stworzyć z partnerem zdrowe relacje. Nie ma co ukrywać, że przez kilka lat "związek" dla niej opierał się na innych zasadach-materialnych. Jeżeli weszło to jej w krew to będzie oczekiwała od partnera właśnie takich prezentów, pieniędzy. Jeżeli jej hierarchia wartości nie runęła przez takie zarabianie pieniędzy, to pewnie samoocena będzie bardzo sponiewierana, a wiadomo że w takich sytuacjach trudno stworzyć zdrowe relacje z partnerem.

6

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Osobiście w tym przypadku  dałabym takiej kobiecie szansę. Każdy ma prawo popełniać błędy ( osobną sprawą jest to, co kto uważa za błąd, ostatecznie przecież nie każdy  uważa sponsoring  za błąd swojego życia) .

Myślę, że taka osoba ma szansę stworzyć normalny, zdrowy związek  tyle, że może mieć trudniejszy start.  Nie każdy mężczyzna jest wstanie zaakceptować taki bagaż życiowy. Nawet jeśli  zaaprobuje przeszłość  swojej partnerki musi się liczyć  z presją otoczenia. A nie ma co się oszukiwać , zawsze się znajdą  ?życzliwi koledzy/ koleżanki? ?  którzy potrafią uprzykrzyć życie.

A co do reszty to zgadzam sie z Alutką i Małgorzatką

7 Ostatnio edytowany przez samotna~dusza (2010-09-05 14:32:12)

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Ciężki temat, hmm powiem tak nie można takich kobiet całkowicie skreślać za to czym się zajmowały w przeszłości. Wiadomo jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy , ważne, że te kobiety potrafiły z tym skończyć i uświadomiły sobie, że takie życie to żadne życie.
Wiadomo taka przeszłość może być  piętnem na całe życie. Załóżmy, że kobieta , która do tej pory żyła ze sponsoringu rzuca to , znajduje normalną pracę i poznaje faceta, którego traktuje poważnie z którym chce stworzyć związek hmm ciekawa jestem, ile procent takich kobiet szczerze przyznaje się że była niegdyś sponsorowana. Myślę, ze większość boi się reakcji partnera.
Bo nie oszukujmy się facet musiałby być naprawdę wyrozumiały żeby zaakceptować taka przeszłość. Pewnie znajdą się tacy, którym by to nie przeszkadzało ale jestem zdania że takim byłym sponsorowanym dziewczynom trudniej jest stworzyć związek, chyba , że zatają swoją przeszłość przed partnerem ale wtedy taki związek jest oparty na kłamstwie i prędzej czy później to wyjdzie na jaw bo kłamstwo ma krótkie nogi.

Ciekawa jestem opinii Netchłopaków smile Bo do tej pory same babeczki się wypowiadają smile
Panowie czy związalibyście się z taką kobietą?

8 Ostatnio edytowany przez Marcin84 (2010-09-05 18:56:20)

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Cześć smile


Czy dać im szanse?

Pewnie, że takim kobietom trzeba dać szanse one przecież nie robiły nikomu nic złego (tylko swoją osobowość poniżyły) one przecież nie są seryjnymi psychopatycznymi mordercami czy gwałcicielami, których powinno się dawać od razu na odstrzał.

Czy związalibyście się z kobietą która ma przeszłość ze sponsorem?

Ja osobiście przyznaje, że na 99% nie związałbym się z taką kobietą. Dlaczego? Taka kobieta zmieniła sposób myślenia dla niej będzie się liczyć tylko KASA, jej niby uczucia będą przemawiać przez pieniądze, niemiałbym zaufania do takiej kobiety z tego powodu, że ja zwykły porządny facet mógłbym jej się po prostu znudzić, taka kobieta będzie przyzwyczajona do innego lepszego(?), ciekawszego, wyższego zmaterializowanego standardu życia. Nie chodzi mi też ilu ona tam miała tych sponsorów, ale wiem że taka kobieta przed i po takich przeżyciach będzie miała zmieniony sposób myślenia, podejście do życia.
Napisałem 99% bo jednak mam nadzieje, że znajdzie się jakiś rodzynek co potrafiłby kochać nie patrząc jedynie przez pryzmat pieniędzy i wejść w nie zmaterializowany związek oparty na miłości.

Czy taka kobieta ma szansę na normalny związek?  Czy jest skreślona?

Jestem pewny, że ma szanse tylko musi znaleźć wyrozumiałego mężczyznę, który nie będzie zaglądał do jej przeszłości i nie będzie wypominał, ubliżał jej co robiła kiedyś.
Z doświadczenia życiowego wiem, że dziewczyny, które mają barwną przeszłość erotyczną mają trudniej w znalezieniu stałego partnera, większość facetów woli kobiety, które nie oddawały się byle komu, byle gdzie i miały facetów jak najmniej.
Nie można takiej kobiety skreślać, jęśli naprawdę chce się z kimś na stałe związać, należy dać jej te szanse.


Tak na marginesie uważam, że zdecydowana większość kobiet, która decyduje się na sponsoring nie musi tego robić. Dlaczego? Bo nie, potrzebuje aż tylu pieniędzy, żeby opłacić wszystko i mieć na przyjemności, a decyduje się na to bo ma ochote na jakieś ciekawe doznania, ma możliwość poznania różnych facetów i oczywiście zarobienia w łatwy i przyjemny sposób dodatkowych pieniędzy w wyniku czego jednak traci u wiekszosci nich szacunek. 


Pozdrawiam
Marcin

9

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Na początek pragnę Wam podziękować za poważne podejście do tego tematu smile Na tym forum jest wiele mądrych osób i mam nadzieję, że reszta z nich też wtrąci swoje trzy grosze d dyskusji wink.

Może skupmy się na sytuacji studentek. Nie każda robi to, bo chce mieć lepsze ciuchy. Sytuacja na rynku pracy dla absolwentów jest bardzo zła. Pracodawcy wymagają różnych kurów często specjalistycznych językowych które są koszmarnie drogie. Większości nie stać na to. I co dziewczyna taka której na to nie stać ma powiedzieć sobie trudno nie znajdę pracy bo mnie nie stać? Często właśnie staje przed wyborem mniejszego zła. Często zabraknie paru punktów żeby się dostać na studia dzienne i co marzenia prysły? Nie każdego stać na zapłacenie czesnego. Dla przykładu medycyna na UJ kosztuje ok 15 tys za semestr. Oczywiście każda studentka śmigając jako kelnerka tyle zarobi wink.

Inną sprawą są kobiety które robią to ot dla przygody, nowego doświadczenia.

Marcin jako jedyny wypowiadający się netchłopak bardzo mocno je skrytykował. Czy słusznie?

10

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Martyna777 napisał/a:

Marcin jako jedyny wypowiadający się netchłopak bardzo mocno je skrytykował. Czy słusznie?

Marcin wyraził swoje osobiste zdanie na ten temat i ma do tego prawo. Mówił o sobie o tym jak on by zareagował w takiej sytuacji ale po mimo krytyki pozostawił 1% sznasy czyli tak do końca się nie wyparł, że napewno nigdy w życiu nie związałby się z taką kobietą.

Rozumiem jego tok myślenia bo mam zbliżony. Rozmiem też sytuację o której mówisz ale to nie zmienia faktu, że ciężko jest zaakceptować taką przeszłość, pozbyć się wątpliwości, zaufać tak na 100%.

Jetem w stanie zrozumiec pobudki jakimi się kierowała ta kobieta, wiem , że ciężko jest znależć fajną pracę, realizować swoje marzenia. Ubolewam nad tym, że mamy takie czasy jakie mamy, że kobiety ambitne, pełne pasji muszą posuwać się do tak drastycznych kroków.

11

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Martyna777 napisał/a:

Może skupmy się na sytuacji studentek. Nie każda robi to, bo chce mieć lepsze ciuchy. Sytuacja na rynku pracy dla absolwentów jest bardzo zła. Pracodawcy wymagają różnych kurów często specjalistycznych językowych które są koszmarnie drogie. Większości nie stać na to. I co dziewczyna taka której na to nie stać ma powiedzieć sobie trudno nie znajdę pracy bo mnie nie stać? Często właśnie staje przed wyborem mniejszego zła. Często zabraknie paru punktów żeby się dostać na studia dzienne i co marzenia prysły? Nie każdego stać na zapłacenie czesnego. Dla przykładu medycyna na UJ kosztuje ok 15 tys za semestr. Oczywiście każda studentka śmigając jako kelnerka tyle zarobi wink.

Inną sprawą są kobiety które robią to ot dla przygody, nowego doświadczenia.

Racja. Wiele dziewcząt traktuje płatny seks jak zabawę, dreszczyk emocji. Nie doświadczyły w życiu biedy i głodu, pochodzą z tzw. "dobrych domów". Pamiętam artykuł, w którym młoda licealistka oddawała się starszym, bogatym mężczyznom w zaparkowanych pod szkołą samochodach, na długiej przerwie. Nie ukrywała, że "rajcuje" ją przygodny seks za pieniądze, mimo że nigdy niczego jej nie brakowało.
Inaczej jest w przypadku tych pań, które oddają się, aby zapewnić absolutne podstawy egzystencji sobie, a nierzadko także i swoim głodnym, lub nawet bardzo chorym dzieciom. W tym drugim przypadku to samo życie okazuje się tak brutalne, że aż serce pęka... Nie oszukujmy się, rynek pracy nas nie rozpieszcza i wiele z nas jest często postawionych w skrajnych sytuacjach. Niektóre kobiety decydują się wówczas na upokarzanie ciała dla lepszego bytu.

Marcin stwierdził, że sposób myślenia kobiety po sponsoringowych przejściach oscyluje tylko wokół pieniędzy. Myślę, że niekoniecznie. Według mnie, w poważnym, pełnym miłości związku "utrzymanka" może wyjść na prostą i zacząć wierzyć w dawne wartości, chyba że od początku była zepsuta i próżna, a oddawała się tylko dla zabawy. Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam serdecznie:).

12

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
alutka88 napisał/a:

Racja. Wiele dziewcząt traktuje płatny seks jak zabawę, dreszczyk emocji. Nie doświadczyły w życiu biedy i głodu, pochodzą z tzw. "dobrych domów". Pamiętam artykuł, w którym młoda licealistka oddawała się starszym, bogatym mężczyznom w zaparkowanych pod szkołą samochodach, na długiej przerwie. Nie ukrywała, że "rajcuje" ją przygodny seks za pieniądze, mimo że nigdy niczego jej nie brakowało.

To jest patologia, ale nie o tym chciałam rozmawiać wink o tym już było na forum i za chwilę tu moderatorki obija nas po uszach tongue

alutka88 napisał/a:

Inaczej jest w przypadku tych pań, które oddają się, aby zapewnić absolutne podstawy egzystencji sobie, a nierzadko także i swoim głodnym, lub nawet bardzo chorym dzieciom. W tym drugim przypadku to samo życie okazuje się tak brutalne, że aż serce pęka... Nie oszukujmy się, rynek pracy nas nie rozpieszcza i wiele z nas jest często postawionych w skrajnych sytuacjach. Niektóre kobiety decydują się wówczas na upokarzanie ciała dla lepszego bytu.

Niestety takie coś jest bardzo przykre. Stypendium socjalne to śmiech na sali, nie ma szans na dostanie go, a większość nie spełnia wymagań bo rodzice pracują legalnie i wykazują znikomy dochód sad
Mogę podać przykład z własnego życia, że kiedy chciałam iść na dodatkowy język, nic specjalnego wiele os chodziło na takie zajęcia, a ceny ich nie są niskie sad.  Czy kobietę która musiała płacić tak wysoką cenę należy skrytykować? Postawić sama, bo chciała w życiu odbić się od dna? Powiedzieć jej nie, bo robiłaś takie złe rzeczy, ale twoje koleżanki które na każdej imprezie miały innego chodziły nieustannie pijane, są ok?

13

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Martyna777 napisał/a:

Często zabraknie paru punktów żeby się dostać na studia dzienne i co marzenia prysły? Nie każdego stać na zapłacenie czesnego. Dla przykładu medycyna na UJ kosztuje ok 15 tys za semestr.

I dlatego znam gro osób, które nie dostając się na medycynę "bezpłatną" poprawiały maturę tyrając jako te kelnerki w międzyczasie. Bo nie miały 15 tysięcy i pracy, która pozwalałaby je pokryć. A miały coś o wiele cenniejszego.

Przeraża mnie rzeczywistość, w której "cel uświęca środki" i nie ma "nic do stracenia". Mogę zrozumieć kobietę, która nie ma z czego utrzymać dzieci, której grozi eksmisja, ale brak kilku punktów na studia czy poczucie niższego poziomu życia niż oczekiwany to dla mnie żadne wyjaśnienie.

W dzisiejszym świecie prostytucja przyjęła inną formę - z pozoru łagodniejszą, łatwiejszą do usprawiedliwienia (bo przecież chcę mieć na studia, bo przecież z legalnej pracy tyle nie zarobię, bo...), na pierwszy rzut oka o wiele mniej krzywdzącą (bo przecież to jeden facet, a nie inny każdego wieczoru). Nic dziwnego, że już nawet nie nazywa się prostytucją - taka nasza ludzka właściwość, że wolimy żyć w ugładzonej rzeczywistości. Powiedzieć sobie, że koleżanka, która ma sponsora chce tylko wyjść na prostą, ten wiecznie pijany facet to nie będzie menel, ale oddany mąż i ojciec itd.

Nie polemizuję z prostytucją pod jej postaciami. Natomiast nie mogę się zgodzić z zachowaniem, według którego robi się wartość z transakcji sprzedaży. Dorabia ideologię romantycznej miłości, "pseudozwiązku", nie biorąc pod uwagę, że sponsoring z założenia nie jest związkiem i nie zaczyna się od miłości/zauroczenia/zakochania, ale od ustalenia kwot i warunków.

Należy wziąć pod uwagę, że do dyskusji takich jak ta zaglądają nastolatki, które za rok czy dwa tymi studentkami będą. To, co jest akceptowane przez społeczeństwo szybko staje się powszechne. Niech posłużą za przykład te kraje wschodnie, w których panuje zupełnie inne podejście do tematu rodziny - widział tam ktoś kiedyś tyle domów starców, co w naszym "zachodnim raju"?

Nie mówię, że dziewczyny sponsorowane należy tępić, wykluczać, odmawiać im prawa do normalnego związku i uczciwej pracy. Im należy się pomoc, przede wszystkim psychologiczna, tym bardziej potrzebna, im dłużej były częścią takiego układu. Natomiast żeby komuś pomóc, należy zdjąć z oczu klapki na jego temat. Nie bagatelizować, nie upiększać, długo z nimi przebywać i mieć w sobie pokorę, że wiedzy o sponsoringu nie wynosi się dlatego, że się zna "2, 3 czy 4 takie koleżanki".

Martyna, chciałabyś wyłączyć z dyskusji licealistki i skupić się na studentkach. Wielka szkoda, bo dziś te młodsze zapatrzone są w to, co robią starsze. I jeżeli wpiszą w tą nieszczęsną wyszukiwarkę "sponsoring" to zamiast korzyści i obietnic, że to ich nie skrzywdzi, gdy wybiorą samodzielnie, że może nawet sponsor będzie partnerem - powinny widzieć także następstwa. NEGATYWNE.

Więc zamiast zastanawiać się, czy krytyka Marcina była słuszna, zadałabym pytanie, czemu ma służyć zupełnie odwrotna postawa?

14

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Zgadzam się z Yvette. Jak zawsze mądrze i rzeczowo przedstawiła swój punkt widzenia.
Przeczytałam jeszcze raz temat i taka myśl mnie naszła w związku ze słowami Kami

Kami90 napisał/a:

Ja nie postrzegam tego jak prostytucji dlatego ze ta kobieta jest ciągle z jednym w niby związku a nie na każdą noc z innym. w sponsoringu istnieją jakieś pozory normalności a czasem nie tylko pozory.

Takie porównanie ,  a jak facet okrada tylko jeden sklep bo dogadał się z jakimś tam pracownikiem  na wynoszenie towaru to już nie jest złodziejem?

15

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

apoteoza23  to jest zupełnie co innego.
Myślę że to porównanie jest trochę bez sensu.

16

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Dla mnie nieważne jest ile taka kobieta miała sponsorów . Istotą sprawy jest to, że sprzedaje swoje ciało, godność etc etc  to samo tyczy się przykładu ze złodziejem. Nieważne jest ile sklepów obrobił i na jaką sumę . Kradzież to kradzież. Prostytucja to prostytucja bez względu na ilość partnerów i tego ile bierze za to kasy.

17

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Dokładnie,mi też sponsoring kojarzy sie z prostytucją.W każdym z tych przypadków dziewczyna jednak sprzedaje swoje ciało.Nie liczy się to czy kocha tą drugą os.czy chce z nia być,a liczą się pieniadze,cos za coś.Ty mi dajesz siebie,swoje ciało a ja tobie pieniądze.Czy to nie jest po cześci to samo co prostytucja?i to nie jest normalny związek jak ktos wspomniał wczesniej,normalny związek jest wtedy gdy sie kocha,gdy nie żada się niczego w zamian.Dla mnie takie dziewczyny sabrude,i nie kazdy mógł by sie związaćz kims takim.

18

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Martyna777 napisał/a:

Sytuacja na rynku pracy dla absolwentów jest bardzo zła. Pracodawcy wymagają różnych kurów często specjalistycznych językowych które są koszmarnie drogie. Większości nie stać na to. I co dziewczyna taka której na to nie stać ma powiedzieć sobie trudno nie znajdę pracy bo mnie nie stać?

Jeżeli sponsoring jest pierwszą "pracą" absolwentki, to ja gratuluje wyboru uczelni. Przecież w taki sposób nie zdobędzie ona doświadczenia w zawodzie. To, że się nie zna języków wcale nie skreśla nikogo, takie osoby także mogą znaleźć pracę. Raczej wątpię w to, że pieniądze zarobione w ten sposób zostaną przekazane na naukę języka, czy zdobywanie nowych umiejętności. Każdy może znaleźć pracę, czasami mniej ambitną ze względu na zbyt małe umiejętności, ale myślę że zdecydowanie lepszą od sponsoringu. Ja już naprawdę wolałabym myć toalety przez cały dzień, niż prowadzić usługi seksualne.

19

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Znam dziewczynę, która była prostytutką. Zrezygnowała po kilku latach z tego zajęcia i ułożyła sobie na nowo życie. Ma męża i dzieci.

Uważam, że każdy zasługuje na szansę. Jednak nie wiem, czy sama byłabym w stanie związać się z osobą, która zajmowała się wcześniej czymś takim. W końcu mężczyźni też się tym zajmują tongue Myślę, że dużą rolę w takim związku odgrywa zaufanie. Nie wiem, czy osobiście potrafiłabym zaufać na tyle, by ten związek miał solidne fundamenty. A może się mylę... <myśli>. Ciężko mi powiedzieć, bo nigdy nie wiadomo do końca co byśmy zrobili w danej sytuacji, w której nie byliśmy smile
Dobrze, że są jednak takie osoby, które potrafią być z takimi osobami i są razem szczęśliwe smile W końcu każdemu należy się szczęście, bez względu na przeszłość smile Jak to się mówi... co było, a nie jest nie pisze się w rejestr hihi tongue big_smile

20

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

moim zdaniem niestety kobiety maja pewna przypadlosc- czesto robia rzeczy, ktorych pozniej nie potrafia wytlumaczyc, nie umieja okreslic motywow swojego dzialania. i jest tak, ze jedne zaluja swojego postepowania, a inne moga zyc dalej z czystym sumieniem. prostytucja-sponsoring to dobrowolny wybor, czesto nikt nie zmusza do takiej decyzji( nie mowiac o skrajnych sytuacjach), ale sa rozne motywy takiego postepowania, rozny stan psychiczny takiej dziewczyny. Uwazam, ze kobiety powinny miec mozliwosc normalnego zycia, jezeli zaluja i bardzo chca sie zmienic to nikt nie powinien odbierac im prawa do zaczecia zycia od nowa. tylko jak tu zmierzyc czyjes wyrzuty sumienia, partner moze nie uwierzyc, ze dziewczyna nie robila tego z wyrachowania i ze nie jest zwykla dziwka. trudny to jest temat!!

21

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Moim zdaniem kobiety sponsorowane oczywiscie maja prawo do normalnego zycia, ale pytanie czy takie zycie bedzie sie im podobało, bo ktos przyzwyczajony do super drogich prezentów i kasy za sex, moze pozniej byc od tego uzalezniony. Jak probuje wejsc w normalny zwiazek a partner w restauracji nie zapłaci za druga połowe jej pizzy, albo zapyta czy ma drobne to jej sie juz noz w kieszeni otwiera bo jak to ona moze za siebie płacic? Osobiscie uwazam ze sa kobiety które nawet sa do tego zmuszone przez syt,.materialna, ale popatrzmy na dziewczyny z dobrych domow które własnie w taki sposob zyja. Ja byłam naocznym siwadkiem jak 16latki sprzedawały sie za wódke i papierosy dla mamy. Jechały na impreze, czesto pozniej pod wpływem narkotyków rozkrecały impreze... Ehh

22

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Witajcie,
Szukam dziewczyn/kobiet, ktore- z roznych przyczyn,  w ktore nie wnikam- zdecydowaly sie na opcje pt. "sponsoring". Pisze reportaz na ten temat, zalezy mi na historiach dziewczyn, ktore w ten sposob oplacaly/oplacaja studia/zycie. Bohaterki w teaskcie (duzy, ogolnopolski miesiecznik) beda oczywiscie anonimowe. Chce wysluchac historii, jesli bede mogla/potrafila- postaram sie pomoc. Pozdrawiam serdecznie

23

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Martyna777 napisał/a:

Czy związalibyście się z kobietą która ma przeszłość ze sponsorem?

apoteoza napisał/a:

Osobiście w tym przypadku  dałabym takiej kobiecie szansę

Jesteś lesbijką?

Martyna777 napisał/a:

Myślę, że taka osoba ma szansę stworzyć normalny, zdrowy związek  tyle, że może mieć trudniejszy start.

A wg mnie łatwiejszy.

Martyna777 napisał/a:

Może skupmy się na sytuacji studentek. Nie każda robi to, bo chce mieć lepsze ciuchy. Sytuacja na rynku pracy dla absolwentów jest bardzo zła. Pracodawcy wymagają różnych kurów często specjalistycznych językowych które są koszmarnie drogie. Większości nie stać na to. I co dziewczyna taka której na to nie stać ma powiedzieć sobie trudno nie znajdę pracy bo mnie nie stać? Często właśnie staje przed wyborem mniejszego zła. Często zabraknie paru punktów żeby się dostać na studia dzienne i co marzenia prysły? Nie każdego stać na zapłacenie czesnego. Dla przykładu medycyna na UJ kosztuje ok 15 tys za semestr. Oczywiście każda studentka śmigając jako kelnerka tyle zarobi

A studentów (płci męskiej) tam nie ma czy też studenci jakoś nie muszą się prostytuować?
Co wy byście bez nas zrobiły...
Pewno nic. Jakby mężczyźni nagle zniknęli ze świata to groziłaby wam śmierć głodowa.

A takie prostytutki czy takie co są sponsorowane, bez problemu wchodzą w związki i kiedy tylko chcą (to akurat wiem na pewno).

Ciekawe że jakoś łagodnie odnosicie się do takich kobiet ("dała bym jej szansę" itp) a do mężczyzn co sponsorują to już całkowicie odwrotnie.
Ale to już wam ktoś gdzie wytknął.

24

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Martyna777 a Ty pytasz bo masz już doświadczenia w tym kierunku i nikt Cię nie chce czy może masz zamiar pracować w tym zawodzie i boisz się, że potem żaden facet Cię nawet kijem nie dotknie.

25

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Martyna777 napisał/a:

I co dziewczyna taka której na to nie stać ma powiedzieć sobie trudno nie znajdę pracy bo mnie nie stać? Często właśnie staje przed wyborem mniejszego zła. Często zabraknie paru punktów żeby się dostać na studia dzienne i co marzenia prysły??

Uważam, że w życiu trzeba kierować się pewnymi zasadami i wartościami. Nie stać mnie na coś, to nie mam zamiaru obrażać się na cały świat i zacząć kraść, oszukiwać, prostytuować się, byleby tylko dopiąć swego i spełnić swoje wygórowane ambicje.

Nie stać mnie na Mercedesa? Będę jeździł Fiatem. Nie stać mnie na samochód? Będę jeździł komunikacją miejską lub na rowerze. Nie stac mnie na wczasy za granicą? Zostanę w kraju. Nie stać mnie na prestiżową uczelnię i studiowanie w obcym mieście - wybiorę mniejszą uczelnię w moim mieście lub tam, gdzie jest taniej.

Trudno, że może pocierpię, będę gorzej widziany, będzie biedniej, skromniej - ale nie złamię swoich zasad i wartości.

W życiu trzeba wiedzieć na ile można sobie pozwolić i gdzie jest granica, której nie przekroczę. Mam możliwości - wykorzystam je najlepiej jak potrafię. A to, że inne możliwości, niezgodne z moim światopoglądem czy sumieniem, dałyby mi więcej - odrzucam je.

Co do takich kobiet - staram się w życiu mieć wyrozumiałość dla każdego człowieka, który popełniał błędy i nie chce ich już popełniać. Na pewno trudniej jest zaufać komuś takiemu - to naturalne. Jednak nie byłbym sobą, gdybym przez wzgląd na przeszłość (jakąkolwiek przeszłość) nie chciał ułożyć sobie życia z taką dziewczyną, jeżeli już jej zaufałem, a ona będzie w pełni świadoma tego, że to co robiła było złe i ją wyniszczało i więcej do tego nie wróci. W dodatku musiałaby zrobić sobie badania w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową - nawet, jeżeli brzmi to teraz upokarzająco - nie ma zmiłuj się.

26

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Dla wszystkich tych którzy nie umieją czytać, temat został założony 1,5 roku temu, kiedy to mieliśmy doczynienia z plagą spnsoringu. Galerianki to specyficzny odłam

Ja chciałam podyskutować in abstacto na ten temat. Kiebiety te wiecznie młode nie będą i kiedyś przyjdzie normalne życie. Obecnie raczej można zauważyć tendencję do pracy za seks, niż sponsoringu

Dlaczego chciałam o tym pisać? Otóż, wiele bliskich koleżanek mojej ex współlokatorki się tym trudniło

27

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Temat mógł być założony w dowolnym czasie w przeszłości i to, że w nim się udzielamy, nie ma związku z brakiem umiejętności czytania.

28

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Witam drogie Panie, postanowiłem przemówić głosem rozsądku i zaorać wszystkie argumenty użytkowniczek które akceptują bądź aprobują sponsoring. Szczerze radze przeczytać ten przydługawy wywód i wziąć do go do serca. Więc jedziemy po kolei



- "Sponsoring jest OK bo przecież kiedyś z tym skończy i będzie chciała normalnego związku"

Absurd. Jeżeli kobieta chce zbudować trwały związek to oczekuje szczerości, zaufania oraz chce znać wady i zalety swojego partneta. To działa w obie strony. Nakłada to na kobiete moralny obowiązek powiedzenia na początku znajomości : "Słuchaj, zanim posuniemy się dalej w budowaniu relacji chcę Ci powiedzieć że uprawiałam sponsoring, musisz sie określić czy to akceptujesz". Żadna z takich dam się nie przyzna bo wie, że to bylaby ich oostatnia rozmowa. Od razu zbijam arguenty typu "a facetom to wszystko wolno". Nie, nie wolno i tak samo macie prawo się zapytać czy uprawiał przygodny seks, jeździł na prostytutki i miał romans z żoną szefa. Macie prawo do szczerej odpowiedzi i kopniecia w tyłek takiego delikwenta jeżeli stanowi to dla was ważne kryterium.

- "Przecież nikomu nie robi krzywdy"

Jeżeli nikt się nie dowie, oboje są singlami to rzeczywiście robi krzywdę jedynie samej sobie. W przypadku pójścia na układ z zamężnym facetem nie ma usprawiedliwiania się. "A bo jak nie ze mna to z inną będzie zdradzał"- Spiącej na przystanku osobie też ukradniecie wystający portfel bo jak nie wy to na pewno ktośi inny to zrobi? Ludzie zawsze będą robić swinstwa ale to nie powód żeby przykładać do tego ręke. "A bo żona go nie zaspokaja, nie pociąga go już i się biedny męczy"- To ich sprawa jak układali sobie małżeństwo, każdy wypracpwuje sobie szczęście na własną ręke. Facet składał przysięge, że będzie wierny do śmierci i dobrze wiedział że wybranka nie będzie wiecznie młoda. Żadna sponsoring lady nie ma prawa dokładać swoich pięciu groszy do rozpadu czyjejś rodziny.

- "One tylko wyrównują nierówny start w życie, nie każdy ma bogatych rodziców"

Przykro mi ale nigdy nie będzie po równo dla wszystkich, to jest życie. Nie wszyscy dostaną kase na studia, nie wszyscy są jednakowo utalentowani, nie wszyscy bedą mieli tyle samo szczęścia. Nie każdy dorobi się ferrari i apartamentu w centrum Warszawy. Czy to powód żeby szukać dróg na skróty za wszelką cene?? Nie. Istotą bycia człowiekiem jest granie na wszelkie sposoby takimi kartami jakie nam wylosowano ale.... w sposób zgodny z naszą godnością sumieniem i zasadami moralnymi. Są wyjątkowe sytuacje, np. samotna matka, bez jakiejkolwiek rodziny z nakazem eksmisji. Tu mówimy o walce o przetrwanie ale to tylko wyjątek. Przeważnie mówimy o motywach typu ukończenie studiów czy nawet sportowym podejściu.

- "Ale ich łączy coś więcej niż seks, przyjaźń, kolacje, rozmowy"

Sponsorzy dzielą się na dwie grupy. Tych, którzy wiedzą czego chcą i mapetów. Pierwsi są wyrachowani i traktują sponsoringowe lady jak seksualna zabawkę przy czym dobrze to kryją. To siedzi na dnie duszy każdego faceta. Podniecenie wynikające z posiadania władzy, zależności kobiety to temat niemalże na książke wink Mapety zaś to czubki, którzy nie potrafili/nie mieli szczęścia stworzyć prawdziwego związku. Zakochują się w sponsorowanych damach i liczą że opieką wzbudzą te same emocje u drugiej strony. Panie żerujące na tej drugiej grupie są poza krytyką smile Jaki jest koniec takich "przyjaźni"? Wyrachowani zostawiają panie jak im się znudzi. Mapetów zaś panie same zostawiają gdy sytuacja na to pozwala z uwagi na to że stają się nudni/zaborczy/żałośni. W oczach każdej kobiety facet płacący jej ze seks jest skreślony na początku.

- "Sponsoring to nie prostytucja"

Tak sponsoring to prostytucja. Nie ma o czym dyskutować.

- "Ale przecież feministki, redaktorzy pism, seksuolodzy, autorytety moralne, psycholodzy mówią że to nie prostytucja. Takie piękne teraz filmy o tym kręcą. Pokazują, że to wspaniała przygoda, dreszczyk emocji, spełnienie kobiecości. Że można poznać prawdziwą miłość i takie kobiety są lepsze, wyzwolone. Poza tym statystyki pokazują, że robi to co piąta studentka."

Nie wiem czy ludzie kiedyś to dostrzegą ale to znów możemy rozgraniczyć dwie grupy promujące sponsoring. Ludzi którzy robią to dla pieniędzy. Oni zarabiają na tym, czerpią z głoszenia kontrowersyjnych tez wymierne korzyści. Wywiad w mediach, odwiedziny na stronie. Za tym stoi KASA. Druga grupa...no cóż nie ma się czarować ale większość ludzi to mało rozumne osoby, które łatwo urobić gdyż nie są w stanie samodzielnie poddawać rzeczywistości krytyce i wysnuwać własnych wniosków. Oni naprawdę wierzą w te bzdury. Nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, że środowiska feministyczne będą gloryfikowały takie zachowania...zawsze działały na zgube kobiet. Ich wogóle nie interesuje co się będzie działo z kobietami, które postanowią się bawić w sponsoring. To są dla nich obce osoby i mają je głęboko w dup%$. Jakieś wątpliwości co do tego? Zróbcie eksperyment. Powiedzcie osobom, którym naprawdę zależy na was że uprawiałyście sponsoring. Matka-rozpłacze się ale będzie was wspierała gdyż matki kochają bezwarunkowo. Chłopak-też się rozpłacze i odejdzie smile Mąż- nie odejdzie ale nigdy nie będzie już tak samo jak wcześniej. Nie dajcie sobie drogie panie zrobić papki z mózgu. Jest takie greckie przysłowie "nie pytaj o zdanie zainteresowanego".

- "A Ty skąd możesz to wiedzieć, jesteś facetem i nigdy nie byłeś w takim układzie. Ja byłam i to nieprawda co piszą o zgubnych skutkach sponsoringu"

Wiem bo znam się troche na psychologii i nie musiałem doświadczyć tego na własnej skórze. Osoba w trakcie sponsoringu to najgorszy partner do dyskusji. Działają u niej różne mechanizmy obronne i głos w tej sprawie może zabrać ale mówiąc z perspektywy kilku lat, na chłodno. Powiem tylko tyle. Są rzeczy po zrobieniu których coś pęka i na zawsze odciska się na psychice. Najtrudniej uciec od błędów silnie związanych z własną cielesnością. Od własnego ciała nie uciekniesz. Aborcja, prostytucja to takie rzeczy które przychodzą bardzo ciężko, później jest już z górki. Zmienia się stosunek do samego siebie i relacji z innymi. Dla panów również tkwi tutaj pułapka. Mózg ma to do siebie, że pragnie zwiększania bodźców. Nie tak tudno jest zrobić z siebie degenerata wink

Reasumując. Jeżeli któras z waszych znajomych ma takie pomysły na siebie stawiajcie zawsze sprawę krótko. Prostytucja to droga na dno i nie wolno być tolerancyjnym. Tłumaczcie i jeśli trzeba wspierajcie w trudnych chwilach do skutku. Nie pomoże i zacznie robić swoje.....zgniłe jabłko się wyrzuca żeby nie zepsuło całego koszyka.

29

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Austerlitz napisał/a:
Martyna777 napisał/a:

I co dziewczyna taka której na to nie stać ma powiedzieć sobie trudno nie znajdę pracy bo mnie nie stać? Często właśnie staje przed wyborem mniejszego zła. Często zabraknie paru punktów żeby się dostać na studia dzienne i co marzenia prysły??

Uważam, że w życiu trzeba kierować się pewnymi zasadami i wartościami. Nie stać mnie na coś, to nie mam zamiaru obrażać się na cały świat i zacząć kraść, oszukiwać, prostytuować się, byleby tylko dopiąć swego i spełnić swoje wygórowane ambicje.

Nie stać mnie na Mercedesa? Będę jeździł Fiatem. Nie stać mnie na samochód? Będę jeździł komunikacją miejską lub na rowerze. Nie stac mnie na wczasy za granicą? Zostanę w kraju. Nie stać mnie na prestiżową uczelnię i studiowanie w obcym mieście - wybiorę mniejszą uczelnię w moim mieście lub tam, gdzie jest taniej.

Trudno, że może pocierpię, będę gorzej widziany, będzie biedniej, skromniej - ale nie złamię swoich zasad i wartości.

W życiu trzeba wiedzieć na ile można sobie pozwolić i gdzie jest granica, której nie przekroczę. Mam możliwości - wykorzystam je najlepiej jak potrafię. A to, że inne możliwości, niezgodne z moim światopoglądem czy sumieniem, dałyby mi więcej - odrzucam je.

Co do takich kobiet - staram się w życiu mieć wyrozumiałość dla każdego człowieka, który popełniał błędy i nie chce ich już popełniać. Na pewno trudniej jest zaufać komuś takiemu - to naturalne. Jednak nie byłbym sobą, gdybym przez wzgląd na przeszłość (jakąkolwiek przeszłość) nie chciał ułożyć sobie życia z taką dziewczyną, jeżeli już jej zaufałem, a ona będzie w pełni świadoma tego, że to co robiła było złe i ją wyniszczało i więcej do tego nie wróci. W dodatku musiałaby zrobić sobie badania w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową - nawet, jeżeli brzmi to teraz upokarzająco - nie ma zmiłuj się.

Myśle że masz dużo racji i się z tym zgadzam. Myśle też że sponsoring to pójście w życiu na łatwiznę. Zarabianie pieniędzy ciałem to zawsze prostytucja, bez względu na motywy czy nazewnictwo. Uważam, że jeżeli ktoś prezentuje sobą coś więcej, to wcale nie musi dawać tyłka bogatemu facetowi, tylko odnajdzie się w tym czy innym mieście i zawsze gdzieś dorobi na bierzące potrzeby. Zawsze są też kredyty i pożyczki studenckie, stypendia socjalne, naukowe i sportowe. Myśle że sponsoring to łatwe i szybkie a często też przyjemnie zarobione pieniądze, dlatego wiele kobiet się godzi na taki układ.
Jak kiedyś pisałem ja osobiście raczej nie związałbym się z kobietą, która uprawiała seks za pieniądze (bo głównie tego oczekują sponsorujący faceci). Ty Austerlitz dałbyś szansę, ja osobiście jednak uważam że jest tyle fajnych kobiet które jednak nie dawały nikomu za pieniądze a przez to żyły skromniej w imię swoich zasad wyniesionych często z domu, że nie ma co zawracać sobie głowy tego typu kobietami. Jest zawsze szansa, że może wrócić do tego łatwego sposobu zarabiania pieniędzy, zwłaszcza że sytuacja na rynku pracy dla ludzi młodych nie jest najlepsza.
Trzeba też zdać sobie sprawę z tego, że wiele dziewczyn wcale nie musi mieć zamiaru przyznania się przyszłemu partnerowi życiowemu, że były sponsorowane.

30

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Martyna, piszesz, że sytuacja jest na rynku pracy zła, że kursy ze tamto, że siamto.... Ja szczerze powiedziawszy -osobiście- gdybym miała wybór, wolałabym napadać na banki. Złą sytuacją można usprawiedliwić wszystko, a zawsze będzie jakaś zła sytuacja....

31

Odp: Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?
Martyna777 napisał/a:

Czy dać im szansę? Czy związalibyście się z kobietą która ma przeszłość ze sponsorem? Czy taka kobieta ma szansę na normalny związek? Czy raczej jest skreślona przez to co robiła.

U mnie byłaby skreślona na wstępie, jeśli bym się dowiedział o tym. Oj, wiele jest takich kobiet, co chcą za młodu hulać, a później tylko złapać męża. Oczywiście najlepiej dobrego męża, żeby tylko mieć jakoś ustatkowane życie (nie mówię o jakimś bogatym życiu). Tu objawia się to cwaniactwo, które ją skreśla. No, ale myślę, że znajdzie się facet, który na to pójdzie (albo nie zostanie o tym dobrze poinformowany;)). Jak mu jeszcze podaruje co potrzeba to już pewno będzie wniebowzięty (pewno tylko raz lub dwa do spłodzenia dziecka).

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy kobiety kiedyś sponsorowane mają szanse na normalny związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026