...
1 2010-09-22 09:04:57 Ostatnio edytowany przez madzia_11 (2010-09-22 21:19:10)
Podobne tematy
tu juz nie ma co ratowac, wszystcy dobrze ci radza, zebys dala sobie spokoj!! widocznie zagranica uderzyla mu do glowy, nikogo nie da zmusic sie zeby nas kochal wiec daj i jemu i sobeie spokoj. Jesli edziesz mu sie narzucac tylko pogorszysz sytuacje...a doskonale wiem co mowie
biedactwo... mam prawie identyczny problem. tylko my co prawda jeszcze jestesmy w trakcie separacji, ale czuje ze to tez koniec. ja nie umiem zastosowac rad takich, jak za chwile Ci postaram sie udzielic, ale skoro nasza sytuacja wyglada prawie identycznie to przemysle to sama i moze w koncu dojdziemy obie do slusznych wnioskow.
rozwaz czy go naprawde kochasz, czy to tylko przyzwyczajenie, lek przed tym, ze nie bedzie wspolnych niedziel, sniadan, rozmow, itd. wypisz wszystkie plusy ale tak samo minusy i to bez zadnych taryf ulgowych z przymykaniem oka! jesli to taki chlodny dran to nie ma sensu moja droga prosic go o to, zeby Cie kochal... jestes plcia piekna, a to Ty zabiegasz o wzgeldy faceta. ktos mi ostatnio powiedzial ze facet jest tak skonstruowany, ze musi zdobywac kobiete caly czas- inaczej stanie sie nudne kiedy bedziesz na kazde jego skinienie palcem i bedzie szukal wrazen.. wiem, prawda boli. tez cieprialam do czasu, ale nawet od pewnego czasu nie mam łez zeby plakac, dlatego czuje ze tak bedzie najlepiej. szczegolnie dla mnie bo chyba jak kazda kobieta chce byc przytulona, czuc ze on mnie kocha itd.. dla Ciebie pewnie tez, zreszta pisalas o braku uczuc, wiec nie pozostaje mi nic innego tylko trzymac za Ciebie kciuki i zyczyc wielkiego powodzenia i PRAWDZIWEJ MILOSCI!!!!
kurcze to takie trudne odpuscic... ![]()
z mojej strony to napewno milosc mimo ze wiem jaki jest to bylam szczesliwa no czasami mniej ale tez mialam wystarczajaco powodow zeby go nieraz rzucic ale cenilam ten czas razem spedzony i liczylam sie z tym co moge stracic jak to zrobie. dalej sie łudze ze to tylko chwilowe u niego i ze sie ocknie bo mimo ze tez baaardzo dlugo mielismy kryzys to jak wymyslalam byle jaki powod zeby go do siebie sciagnac np. ze potrzebuje jego pomocy itp. to przyjezdzal. mozna powiedziec ze znamy sie od przedszkola pozniej chodzilismy razem do podstawowki, gimnazjum i od gimnazjum juz mi sie podobal i jak poszlismy do szkol srednich to miedzy nami zaiskrzylo. najchetniej bym go gumowym mlotkiem za przeproszeniem walnela zeby sie wkoncu ocknal
. mysle tez ze po prostu za duzo spraw nas laczy : mamy wspolna paczke z ktora bardzo duzo czasu spedzaismy zawsze moglismy na siebie liczyc ja mam jutro poprawke na studiach i znow mu napisalam czy by sie ze mna nie pouczyl (czesto to robil bo ja zamiast siedziec w domu i zakuwac to rozkladalam ten czas na randke i nauke ) i napisal ze to zrobi wiec sie dzisiaj widzimy... jestem naprawde tak zalamana ze chcialam studia rzucic mimo ze jestem juz jedna noga na 3roku ;/. zawsze myslalam ze chocby swiat sie mial walic to my i tak bedziemy razem i teraz mam zonka... wiem ze to glupie za nim latac ale on jest tez taki anemiczny ze pierwszego kroku sam nie zrobi. kumpele mnie tylko pytaja skad ja mam sile na to wszystko hihi...
Wierzę ,że musi Ci być naprawdę ciężko,ale daj sobie z nim spokój.Co ma być to będzie, a jak poznasz prawdziwą miłość docenisz co zyskałaś. Facet który kocha tak się nie zachowuje!! Trzymaj się madzia 11Buziolki
madzia_11 ja Ci powiem tylko tyle , lepiej ż stało się jak się stało. Ułożysz sobie życie od nowa . Zakasaj rękawy , bież się do nauki , rób to o czym zawsze mażyłaś a smutki powoli same znikną. Pomyśl że zawsze mogło być gorze np. pobrali byście się a on by Cie zdradzał , wtedy to by dopiero była tragedia ...
Trzymam kciuki