netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

jego rodzina - porażka?

22 odpowiedzi5 369 wyświetleńzałożony przez marcelina82, 22.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jego rodzina - porażka?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: jego rodzina - porażka?

Witajcie, pisałam kiedyś o problemach w moim związku, które dotyczyły mamy mojego Pana. Owe problemy skończyły się, ja jej nie widuję, olewam to. Ona przestała się wtrącać. Jednak w zamian pojawiła się jego siostra, która robi mu w głowie mętlik - nagaduje na mnie, chce żebyśmy się rozeszli.  Na jego urodziny napisała mu, że życzy mu świetnej dziewczyny....Strasznie mi się głupio zrobiło, co o tym myśleć...Ja już nie mam siły.
Proszę o pomoc.

2

Odp: jego rodzina - porażka?

marcelina, ja mam podobna cudowna przyszla szwagiereczke, ktora by mnie w lyzce wody utopila jakby mogla... za nic, bo lasce nic nie zrobilam. mniejsza o to.
co mozesz zrobic?
to zalezy jak twoj partner sie zachowuje. jesli cieszysz sie jego uczuciem i miloscia, i on swoja postawa pokazuje ci, ze jest ci lojalny to jedyne co mozesz zrobic to laske traktowac jak wrzod na tyłku i olac jej istnienie.
a jesli on lawiruje jakos dziwnie i uwaza, ze siostra nie robi problemu, a widzi problem  w tobie- no to sorry, ale w tkaim przypadku nic nie zrobisz...
czestym powodem rozstan tudziez rozwodow jest wlasnie nieakceptacja partnera ze strony rodziny...

3

Odp: jego rodzina - porażka?

Twierdzi, że olewa ten jej sms. On ją odwiedza i pewnie ponarzeka na mnie i dzięki temu ona świruje. Później, to co jej mówi wykorzystuje przeciwko mnie...

4

Odp: jego rodzina - porażka?

marcelina widze ze masz chyba maly problem z zaufaniem mu... dlaczego uwazasz, ze skoro on wie, ze jego sis jest na ciebie cieta, to czemu myslisz ze on cos na ciebie do niej mowi...?
dla mnie by to bylo niewybaczalne jesli bylaby to prawda. dal ci jakies powody, zebys tak myslala?

5

Odp: jego rodzina - porażka?

witajcie w klubie
jedyne chyba co da sie zrobic to olewac to i starac sie zeby nie wplynelo na wasze zwiazki.
a przede wszystkim nigdy nie byc taka tesciowa lub szfagierka jak one.
mi tez rodzina meza bardzo przeszkadza, tzn nie maja nic do mnie tylko obciazaja nas swoimi problemami...nie sposob zeby to nie wyplynelo na nasze malzenswto...
jak chcecie sie pocieszyc to przeczytajcie moj wontek
Teściowa-alkoholiczka,oszustka....a w tym maz, dzieci i ja

6

Odp: jego rodzina - porażka?

syla tylko np jak ona ma pewnosc ze partner na nia nadaje do szwagierki to ja bym sie juz zaczela po prostu nad partenrem zastanawiac w tym momencie... to juz sie robi sprawa trudna do olania

7

Odp: jego rodzina - porażka?
ScarletO'Hara napisał/a:

marcelina widze ze masz chyba maly problem z zaufaniem mu... dlaczego uwazasz, ze skoro on wie, ze jego sis jest na ciebie cieta, to czemu myslisz ze on cos na ciebie do niej mowi...?

Kiedyś do niej dzwoniłam, miałam sprawe - z pyskiem na mnie wygadała wszystko co jej mówił na mój temat, oczywiście mieliśmy nerwy na siebie. Odreagowując poszedł z siostrą na piwo:)

8

Odp: jego rodzina - porażka?

marcelina wiec sorry, ale ja bym nie dala rady zyc w trojkacie...

widzisz, w rodzinie mojego narzeczonego, jedzie na mnie jego babka, matka, siostra... a on ma to gdzies. babce powie kilka ostrych slow, do matki sie nie odzywa (w koncu ostatnio biedaczka łaskawszym okiem na mnie spojrzala zeby syna nie stracic) a z siostra to nawet sobie czesc nie mowia... jest LOJALNY. to jest dla mnie najwazniejsze. on jasno mi powiedzial ze wybiera mnie a nie ich.
poza tym widzial ile przez nich łez wylałam, ile krzywdy mi wyrzadzili... raz to prawie sie rozstalismy przez jego rodzine. on mnie kocha, boi sie ze mnie straci, dlatego tak postepuje.

jezeli twoj facet, nie dosc ze widzi jak wygladaja twoje kontakty z jego rodzina, jeszcze swojej siostrze nadaje na ciebie, to sie w sumie dziewczyno nie dziw, ze jestes tak traktowana. no i faktycznie, problem jest duzy-ale z winy partnera, nie jego rodziny. zastanow sie nad tym

9

Odp: jego rodzina - porażka?
ScarletO'Hara napisał/a:

jezeli twoj facet, nie dosc ze widzi jak wygladaja twoje kontakty z jego rodzina, jeszcze swojej siostrze nadaje na ciebie, to sie w sumie dziewczyno nie dziw, ze jestes tak traktowana. no i faktycznie, problem jest duzy-ale z winy partnera, nie jego rodziny. zastanow sie nad tym

Masz rację, to spory problem, z jego matką walczyłam prawie 2 lata, ale sprawa się rozwiązała - kobieta odpuściła, on mało co z nią rozmawia. Ja tam wcale nie jeżdżę i jest spokój. Też nie jeden raz się prawie rozstaliśmy przez nich. Jednak nadal cała ta rodzina jest przeciwko mnie,  a on nie widzi problemu.
Wiesz, ja rozumiem się wygadać, każdy ma prawo(ja mam od tego przyjaciółkę), w sumie on poszedł do nie odpowiedniej osoby. Powiedziałam mu tylko, że niech się zastanowi, co komu gada. Nie były to jakieś okropne rzeczy, ale miło mi nie było. Zdaję sobie sprawę, że on nie jest lojalny. Mam i będę miała przerąbane - o ile to się nie zmieni....Czy on mnie nie kocha, że tak się zachowuje?

10

Odp: jego rodzina - porażka?

dziewczyny a co maja do was  matki, babcie siostry waszych facetow??
znam tylko dwa przypadki gdzie matki byly przeciwko swiazkom swoich snow i kazdy mial konretny powod
1. chcial sie rozwiesc z zona i byc z kochanka-to jest konkretny powod dlaczego matka byla przeciwko(w efekcje jest z kochanka i ma z nia dziecko, z zona sie rozowiodl)
2. byla kobieta tego faceta nagaduje ciaglu glupot dla matki przeciw tej nowej dzieczynie tego faceta-to tez jasny powod,

no a u was?? dlaczego maja cos przecwko wam??

11

Odp: jego rodzina - porażka?

miałam podobnie, mój były juz narzeczony bardzo ufał swojej mamie i jej koleżankom, które wygadywały na mnie niestowrzone historie,wymyślały że spotykam się z różnymi facetami za jego plecami, dopinały mi łatkę o absurdalnych romansach w pracy, najgorsze było to że on im ufał bez granicznie, natomiast moje zdanie nie miało najmniejszego znaczenia. Dochodziło nawet do tego,że  każda moja rozmowa z kolega z pracy czy ze studiów była juz odbierana jako ewidentna zdrada. wkońcu nie wytrzymałam i zerwałam zaręczyny, bo nie mogłam wiecznie rywalizować z opowieściami jego mamusi.
Być może twój chłopak też jest ślepo zapatrzony w swoją rodzine, być może się mylę, ale wydaje mi się że jeśli teraz nie reaguje na to jak jego siostra się odnosi do ciebie, to pewnie w przyszłości nie będzie cię szanował.
Obym jednak się myliła.

12

Odp: jego rodzina - porażka?

syla w moim przypadku nagonka rodziny mojego faceta na mnie jest dosc skomplikowana.
a mianowicie- jego siostra mnie nienawidzi, bo przyjazni sie z byla dziewczyna narzeczonego a tamta nagaduje na mnie niestworzone historie.
idac tym tropem- siostra narzeczonego nadaje na mnie do matki. matka poza tym jest zla, ze jej syneczek wzial sobie kobiete z przeszloscia, z dzieckiem.
no a babka to wiadomo- biadoli jaki to on krzyz na siebie wzial, ze dziecko, ze ja i proroctwa typu ze nie bedzie ze mna szczesliwy...

tak wiec totalna masakra ogolnie.
ale o ile z siostra i babka dalej mam dramat w relacjach, to matka sie o tyle o ile juz probuje przelamac i np wysyla mojemu dziecku jakies prezenty na swieta czy cos... ale i tak jest strasznie dretwo.
ciesze sie ze mieszkam daleko-160 km od nich- bo by byla masakra.
boli mnie to, ze rodzina narzeczonego nie widzi, ze on jest przy mnie szczesliwy... ze odkad ze mna jest, to zaczal sobie wyznaczac cele w zyciu i dazyc do ich realizacji, dojrzal... z rozpieszczonego dziecka stal sie odpowiedzialnym mezczyzna... ;(

marcelina czy cie kocha czy nie, to nie mnie osadzac, aczkolwiek uwazam ze to bezsens, ze kiedy on probuje sie komus wygadac na twoj temat jak cos go gryzie, to idzie do siostry, bo przeciez to jest jasne, ze ona jest przeciwko tobie, wiec obiektywna nie bedzie. dla mnie to glupota. nalezy sie tylko zastanowic czy on to robi specjalnie z rozmyslem. ja ci powiem tak- na dluzsza mete nie ma sensu tkwic w zwiazku, gdzie partner pomimo ze rodzina cie nie akceptuje, nie potrafi jednoznacznie wybrac na kim mu zalezy.
niejedno malzenstwo sie rozlecialo przez tesciowa czy szwagierke...

13

Odp: jego rodzina - porażka?

Syla
U mnie jest tak - układ w 3 osoby - jedna gada drugiej:
Matka - nie lubi mnie bo jej syn nie ma czasu dla niej, tylko jest cały czas z mną, mało co przebywa w domu - za dużo czasu poświęca mnie. Wszystko, co dla niego kiedyś tam zrobiłam jest źle. Burzy się nawet o nasze wakacje, że gdzieś jedziemy - czysta zawiść.
Siostra - jak wyżej, plus to, podobnie jak u ScarletO'Hara - nie może przeboleć jego poprzedniej dziewczyny.
Babcia - to co jej powiedzą one obie, jest święte...
Podobnie jak u Scarlet - rodzina nie widzi, że z mną ma się dobrze i jest szczęśliwy. Każdy jego sukces jest negowany, jego rodzinę nie cieszy nic.

14

Odp: jego rodzina - porażka?
ScarletO'Hara napisał/a:

ja ci powiem tak- na dluzsza mete nie ma sensu tkwic w zwiazku, gdzie partner pomimo ze rodzina cie nie akceptuje, nie potrafi jednoznacznie wybrac na kim mu zalezy.
niejedno malzenstwo sie rozlecialo przez tesciowa czy szwagierke...

No właśnie nad tym się zastanawiam, wiem, że ja zawsze będę ta zła. On po prostu woli rodzinę ode mnie...

15

Odp: jego rodzina - porażka?

a wlasnie moj woli mnie od rodziny, a pomimo to bylo blisko zebysmy sie rozstali... ale mnie nie odpuscil

przeciez jego matka razem z babka to by zawalu dostaly jak sie dowiedzialy ze sie zareczamy... od razu zaczely sie gadki, ze za wczesnie, ze to, ze tamto, ze jeszcze kogos pozna...
a jego siostra obraza totalna,ze jej nie zaprosilismy na przyjecie zareczynowe, a prawda jest taka, ze i tak by nie przyszla, ale juz oczywiscie ja znow bylam najgorsza, bo nastawiam narzeczonego na rodzine...
dramat nie ogarniam takich ludzi

16

Odp: jego rodzina - porażka?

to juz wszystko jasne dziewczyny
mnie tez wzial chlopak z dzieciem...
ale przez lata widza ze zmienil sie nalepsze i momo ze wzieli gryba panne z dzieciem to sie przekonali z czasem....i to chyba najlepsze wyjscie pokazac ze ten zwiazek tylko pokoze waszym facetom.
ja mam o tyle dobrze ze moj teraz juz maz(:P) jest zawsze za mna...
widzi ze oni to wariaci(oni tj matka brat "ciotka" ktora tam mieszka wujek) ze nie moze pozwalac wtracac sie im w nasz zwiazek co by sie nie dzialo jest w 100% za mna, bo chyba taka jest rola bronic swoja kobiete przed wszytskim co jest zle a jesli jest inaczej...
no coz chyba trzeba zastanowic sie czy on jest wart poswiecania mu wogole uwagi

17

Odp: jego rodzina - porażka?

W ogóle  najważniejsze, by facet umiał bronić swojej kobiety. Nie powinien zgadzać się na pomiatanie nią i nie  może udawać, ze problem nie istnieje. Nawet bliscy mu ludzie nie mają prawa krzywdzic jego kobiety... Facet, który nie potrafi stanąć po stronie partnerki, nie bardzo zasługuje na miano faceta.

18

Odp: jego rodzina - porażka?

przed chwilą umieściłam bardzo podobny post do Tego tutaj.. ja mam dwie szwagiereczki. dziewczyny i sa ok i nie! mieszkaja za granica wiec jedna odezwie sie raz na X czasu, a druga wcale. wiem ze tej drugiej nie odpowiada mój wygląd, bo ona chciałaby księżniczkę dla swojego braciszka a ja najpiękniejszą nie jestem i nie ubieram się we wszystko oryginalne jak ona.. starałam się być miła, ale teraz mam to gdzieś bo jak one nie chcą mnie zaakceptować (chyba ze względu na to ze jestem od ich brata sporo nizsza-on 192, ja 160. i nie wyglądam jak księżniczka. do tego dochodzi to, że róznica wieku jest apora, bo starsza jest 8lat, a druga 7).
co do teściowej to kobieta ok, tylko denerwuje mnie, że kiedy zostaje u nich na noc to potrafi wejśc bez pukania do pokoju, albo jeszcze lepiej- z samego rana i chodzi po pokoju. moj chłopak mówił, że rozmawiał z nią na ten temat, ale poprawy nie widzę!
a Ty marcelina82 olej to!! pamiętaj, że kochasz swojego Chłopaka, a nie jego rodzinę! ja staram się to samo zastosować, chociaż moj problem jest trochę bardziej skomplikowany.. jeśli chcesz zajrzyj do postu- jak poradzić sobie z zazdroscia o...szwagierki???

19

Odp: jego rodzina - porażka?
marcelina82 napisał/a:

Kiedyś do niej dzwoniłam, miałam sprawe - z pyskiem na mnie wygadała wszystko co jej mówił na mój temat, oczywiście mieliśmy nerwy na siebie. Odreagowując poszedł z siostrą na piwo:)

Wydaje mi się, że tego nie unikniesz. To jednak mimo wszystko jest jego siostra, nie można przecież żądać, żeby zerwał z nią kontakt. Scarlet miała naprawdę wielkie szczęście, że jej facet to dla niej zrobił, ale on sam chciał. Jeżeli Twój mężczyzna Marcelinko odreagowuje wasze kłótnie idąc z siostrą na piwo, to trudno, każdy musi się do kogoś wygadać. Ja odwrotnie niż Scarlet winiłabym siostrę, bo to ona ma jakieś chore podejście do Ciebie. Rozmawiałaś ze swoim wybrankiem na ten temat? W sensie, że jak bardzo Cię to boli i, że nie podoba Ci się jej wtrącanie się w wasze życie? Może on naprawdę olewa to co siostra na Ciebie nadaje, może umie rozgraniczyć jej jakieś chore uprzedzenia od waszego związku?

20

Odp: jego rodzina - porażka?

Widze ze nie tylko mnie spotykają problemy z rodzina faceta z którym jestem. Jego siostra tez mnie nienawidszi, wymyśla nie stworzone historoie na moj temat, kilka razy sie rozstawaliśmy z powodu jego rodziny...teraz do siebie wróciliśmy po roku, kiedy jego siostra sie o tym dowiedziła to napisała mu smsa ze jestem szma***, ku***, że go zdradzam... bylo mi bardzo przykro, pwoedział mi że odpisał jej i ją wyzwał ale smsa skasował, nie wiem czy cokolwiek jej odpiał... kłócimy się ciągle że jeżdzi do domu że z nimi rozmawia, ale on mnie nie rozumie,ja myśle tak że jeśli jego matka jest nam przeciwna a jego siostra mnie ciągle wyzywa i do tego on do nich jeżdzi i utrzymuje kontakt to jest to dla mnie cios w plecy. Powinien być lojalny, olać swoją głupią rodzinę, i być ze mną, a z nimi nawet nie rozmawiać, bo jeżdząc tam dsaje satysfakcje matce i siostrze a mnie bardzo rani. Nie szanuje mnie wogóle, bo rozmawia z osobami które życzą mi jak najgorzej...

21

Odp: jego rodzina - porażka?

Hej dziewczyny. ja mam podobny problem do was.od prawie 4 lat mieszkam z narzeczonym, nie mamy slubu ale planujemy (wiadomo kasa sie tu liczy). przedemna mial dziewczyna byl z nia 3 lata no i niestety maja dziecko. w tym czasie jak z nia byl wyjechal do Niemiec, gdy wrocil zastal ja z innym, oczywiscie rozstali sie a on placi jej alimenty. potem jak juz byl ze mna to od samego poczatku jego rodzice nie akceptowali mnie. uwazali ze jak tamta mu tak zrobila to ja czy predzej czy puzniej tez to zrobie, od zawsze mnie to boli i to cholernie.ja nie mam rodzicow i wychowywala mnie babcia, myslalam ze jak bede miala kiedys chlopaka (w tym przypadku narzeczonego) to dogadam sie z rodzicami partnera i kiedys w koncu powiem do kogos mamo, tato. jednak w ubieglym roku jego tata zmarl sad nawet ja to przezylam bo wiedziala ze nie bede miala juz ojca. no ale ok  wracajac do tego co chce powiedziec. jego mama wraz z dwoma siostrami byly u nas na noc po smierci jego taty bylo wszystko ok, poprosila mnie o pomoc w stypie i wgl. po pogrzebie i po stypie po krotkim czasie odwiedzilismy jego mame wraz z rodzenstwem wydawalo sie ze jes dobrze juz myslalam ze w koncu sie dogadamy i mnie zaakceptuja...po cZasie jednak moj dostal smsa od siostry kiedy wpadnie na kawe. bylo mi smutno bo to nie jeden sms mowilam mu ze kiedy on wpadnie a kiedy my wpadniemy to calkiem co innego..ze zapraszaja tylko go a nie nas. on zawsze mowil ze tylko ze mna idzie ich odwiedzic bo jestem jego narzeczona. no i minal rok moj wyjechal. nie chcial mowic o tym swojej mamie ale w koncu powiedziala to odpowiedziala mu "twoje zycie" wiem co miala na mysli, ze zostawie go tak jak tamta i wgl. po 2-3 dniach bylam umowiona z jego siostra mowila ze wpadnie  do mnie. dzien predzej zapytalam czy napewno wpadnie o danej godzinie to odpisala ze nie ma czasu i nie mam pisac wiecie jak strasznie sie poczulam? jakbym naprawde miala go zdradzac i nie wiem co jeszcze ... jak moge zmienic ta sytuacje? zeby w koncu mnie zaakceptowali? czy nasz planowany slub i dziecko zmienilo by ta atmosfere?

22

Odp: jego rodzina - porażka?

Czarna_Blondi !!
jeżeli chodzi o twoją sytuację to no cóż, jego poprzednia partnerka go zdradziła, więc myśle że teraz jego rodzina tylko czeka aż ty zrobisz to samo! moja propozycja jest taka; najlepiej nie rób nic, żyjcie sobie tak jak do tej pory, czekaj cierpliwie aż twój facet wróci (a kiedy wraca? na jak długo wyjechał?)być może jego rodzina potrzebuje czasu by sie do ciebie przekonać? ja bym wogóle sie z nimi nie kontaktowala a jeśliby przyszli do mnie z niespodziewaną wizytą to przyjęłabym ich jak najlepiej potrafie. W żadnym wypadku nie narzucaj sie im, nie zapraszaj do siebie, a jeśli sie nie przekonają do ciebie to na tym też świat się nie kończy! najważniejszy ma być dla ciebie przyszły mąż a nie jego rodzinka.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jego rodzina - porażka?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026