zacznę od tego ze mam chlopaka od ponad 3 lat, ale często się klicimy, ogólnie można powiedzieć ze ''trzyma mnie krotko''... nie mam kolegów...koleżanki tez wybrane ;]
brat dostal zaproszenie na duze spotkanie biznesowe na kt nie mogl pojawic sie bez osoby towarzyszącej, a ze jest w trakcie rozwodu, zabrał mnie. oczywiste mój się na to obraził...
impreza byla swita, bawilam sie super, poznałam chłopaka... mam 21 lat on 28 ... nie za duza różnica ? po 1wsze
po drugie ma lekkiego zeza - ale to jest nawet urocze
dobra prace, mily, inteligentny, mądry...
moj to calkowite przeciwieństwo, łobuziak, lubi wypić, ma 23 lata a po maturze tylko pol roku pracowal zadna praca nie pasuje, prawka nie ma, auta tez...
i... nr tel nie dałam wiadomo dlaczego... ale odezwal sie do brata mojego, ponieważ oni maja interesy swoje jakieś. zapytał gdzie często przebywam. widocznie chyba tez mu się spodobalam. dodam ze jest to raczej niesmialy facet ejsli chdozi o kobiety, myślę ze to ze względu na jego zeza...
eh, a ja jestem w kropce chciałabym się z nim spotkać porozmawiać ii w ogóle... ale ale ale...
dieki za jakies rady pogaldy