netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

102 odpowiedzi28 956 wyświetleńzałożony przez mezatka, 13.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

1

Temat: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

witam forumowiczow:)
Mam problem dotyczacy, kolejnego dziecka
Jestesmy mlodym malzenstwem ja mam 25lat maz 27. Maz ma piecioro rodzenstwa ja tylko dwoje.
Mamy synka w wieku 3 lat, ktory jest naszym oczkiem w glowie i ktorego bardzo pragnelismy.
Jakis czas temtu, kiedy lezelismy w lozku i wszystko wskazaywalo na to ze zaraz zaczniemy sie kochac, maz nagle stwierdzil ze moze sie postaramy (tu i teraz) o kolejnego bobasa. Ja przyznam szczerze ze bylam w szoku.Od zawsze mowilam ze chce miec jedno dziecko...a jesli mialabym juz sie zdecydowac na kolejne to po dluuugiej przerwie.Dlaczego?? juz mowie...
Mieszkamy zagranica, jestesmy na tzw obczyznie, wynajmujemy dom ktory nie jest tani, pracuje tylko maz na pelen etat.Ja dotychczas siedzialam w domu z dzieckiem. Od niedawna zaczelam prace dorywczo.Nie sa to wielkie pienadze ale na przyslowiowe "waciki" wystarczy.Uwazam ze to nie jest dobry moment na dziecko, poniewaz ja ne czuje sie na to gotowa i ... tez nie chce. chcalabym realizowac teraz nasze wspolne marzenia i plany czyli wlasny dom(nie wiem czy tu czy w polsce),podjac stala prace, wyjsc do ludzi a przede wszystkim dac tez sobie troche oddechu od dnia codziennego jakim byly dla mnie; gotowanie, sprzatnaie, opieka nad dzieckiem, zakupy itd itd.
Wytlumaczylam to mezowi, ze drugir dziecko to nie tylko kolejna odpowiedzialnosc ale i obowiazek przede wszystkim dla mnie, bo znowu bede "zamnknieta w czterech scianach"i tym razem juz z dwojka dzieci.
Po częsci mnie zrozumial ale wiem ze ten temat jeszcze nadejdzie...a ja naprawde nie chce wiecej dzieci...jestem zmeczona tymi nieprzespanymi nocami, zmiana pieluch itp itd kocham dzieci ale jesli je kocham to odrazu musze miec ich od groma???
wychowuje mojego syna jak najlepeij potrafie, nie chce zeby byl zarozumialym jedynakiem, umie sie bawic z dziecmi, przebywa w towaryztswie dzieci, jak na 3 lata jest bardzo madrym malcem.Rozumie, mowi wszystko i wyraznie w dwoch jezykach!!!
Boje sie momentu ze jesli nie bede chciala drugiego dziecka cos popsuje sie miedzy mna a mezem....ale z drugiej strony napewno nie zrobe nic wbrew sobie! nigdy!!
poradzcie jak przekonac meza ze wdzisiejszych czasach jedno dziecko to naprawde wystarczajaco???tym bardziej ze teraz powinnismy sie skupic na naszej przyszlosci a nie na powiekszaniu rodziny! Blagam piszcie i radzcie z gory wam dziekuje

2

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

mężatko, czego od nas oczekujesz? Że przekonamy Cię żeby, wbrew sobie, zgodziła sięna drugie dziecko, czy pogadały z Twoim mężem żeby on spasował?

3

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

oczekuje porady, jak wy postapilybyscie w takiej sytuacji, i jak wy widzicie ta sytuacje

4

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja bym rozmawiała z mężem i mu tłumaczyła, że nie można nikogo zmusić do dziecka. Zwłaszcza gdy to na kobiecie ciąży fizyczny wysiłek donoszenia ciąży. Niestety, ale musi to zaakceptować i im bardziej będzie naciskał, tym bardziej Ty będziesz na nie (prawdopodobnie).

Napisałaś, że nie chcesz mieć dzieci tak szybko po sobie, więc jest nadzieja, że jednak zdecydujesz się na drugie dziecko.

5

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Mężatko, to Twoje ciało, Twoje życie i Twoja decyzja. Jest nieprawdopodobną arogancją lub głupotą żądanie od kogoś, aby miała kolejne dziecko, jeżeli nie jest na to gotowa.
Będziesz miała kolejnego bobasa gdy sama tego zapragniesz. Mąż może chcieć dziecka, ale dopóki Ty o jego posiadaniu nie zdecydujesz, dziecko się nie pojawi.
Nie ma nic gorszego od wymuszonego macierzyństwa.

6

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja cie doskonale rozumiem. uwazam ze w tej sytuacji powinnas porozmawiac z mezem i wylozyc mu kawe na lawe o co ci chodzi, tak jak to zrobilas tutaj na forum...

7

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

jak przekonac meza ze wdzisiejszych czasach jedno dziecko to naprawde wystarczajaco?

i tak zmniejsza sie populacja  polski 
bo z 2 ludzi  jest  jedno dziecko 

i za 50 lat będzie nas tylko  około 15 milionów

8

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Szczerze to zazdroszczę Tobie takiego męża , który pragnie dzidziusia !
Mój niestety nie należy do takich facetów ;(

9

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja z trudem myślę o jednym dziecku, a co dopiero o dwójce... nie ma szans! Mój mężczyzna też z trudem to akceptuje, ale to nie on musi je nosić i urodzić (a właśnie ta część przeraża mnie najbardziej...).

merkaba, nie podoba mi się Twoje podejście- traktowanie ludzi w ramach bydła rozpłodowego. No i co z tego, że będzie nas 15 milionów? To źle? Wolę iść w jakość, a nie w ilość.

10

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Droga busiu!!
piszesz ze z trudem myslisz o jednym.... ale gwarantuje ci ze to jedno dziecko wniesie ci tyle radosci i szczescia ze zapomniasz o tym jak to bylo w ciazy i o tych bolach porodowych!! zawsze mozesz poprosic by zrobili ci cesarke i wtedy zadnego bolu nie odczujesz, jedynie po cesarce, ale to juz nie taki sami bol jak przy porodzie! ale uwazam ze jedno dziecko to naprawde wystarczajaco i warto je miec.
   Dziekuje za wasze porady, ja przekonalam juz meza, a wlasciwie sam sie przekonal ze narazie powinnismy inwestowac w dom. Mam na mysli swoje własne cztery ściany. Bo nie sztuka jest narobić dzieci ale sztuką jest je wychowac w odpowiednich dla nich warunkach. Mąż zrozumial rowniez, ze faktycznie mam dosc siedzenia w domu, nigdy nie narzekałam ze czegos nie lubie w domu robic ale moim marzeniem bylo pojscie do pracy i w pewnym stopniu mi sie to udalo. Jestemy oboje szczesliwi, mamy prace, cuuuudownego synka a teraz bedziemy dazyc do wlasnego "M".

11

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Musisz z nim porozmawiać i powiedzieć mu, że nie czujesz się na razie na drugie dziecko. Do ciąży nie może Cię zmusić, bo to ty będziesz dziecko nosiła przez 9 miesięcy, ty je będziesz musiała urodzić. Także naciskanie z jego strony wywoła skutek odwrotny- jeszcze bardziej Cię zniechęci. Powiedz mu o tym, że będziesz chciała drugie dziecko ale jeszcze nie teraz. Powinien to uszanować i zrozumieć.

12

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

mezatka, ja nie wykluczam, że być może coś mi się jeszcze w głowie poprzestawia. Mam w końcu tylko 20 lat, może jeszcze nie pora na mój 'instynkt macieżyński'.
W ogóle nie biorę pod uwagę porodu naturalnego. Za dużo niepotrzebnego bólu jak dla mnie, więc jeśli kiedykolwiek będzie to dziecko- to biorę pod uwagę tylko cesarkę. Choćbym miała brać kredyt na poród w prywatnym szpitalu!

13

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Wolę iść w jakość, a nie w ilość.
a co rozumiesz przez jakość

14

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Rozumiem to tak, że wolę mieć 1 dobrze wychowane dziecko, które pójdzie na studia, dostanie odpowiednie wykształcenie i wychowanie, i będzie prowadziło dostatnie życie, niż 10, którym w domu zawsze będzie brakowało pieniędzy, skończy na zawodówce, bo rodziców nie będzie stać na studia. Sumując- wolę mniej liczne, ale lepiej wykształcone społeczeństwo.

15

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

widze ze busia popatd a wskrajnosci w skrajnosc...
miedzy jednym dzieckiem a dziesiatka sa tez inne liczby...
ja mam dwoje jedno ma prawie 4lata a drugie prawie rok...
przezylam i cesarke i naturalny porod i wiesz mi ze to wszystko sie zmienia jak jest sie po porodzie...nic sie nie poamteta bolu, klada dziecko na brzuch i jest czary mary, wszystko odchodzi i wcale nie jest tak strasznie nawet naturalnie a bym sie nawet zastanawiala czy nie lepiej.
aha czyli wedlug twojej logiki moje dzieci nie maja szans na studia itd...straszne:P
widac ze nie wiesz o czym mowisz, czlowiek ejst niesamowity, wzucony do jakiejkolwiek sytulacji zawsze se poradzi lepiej lub gorzej, pewnie ze posiadanie dzieci jest droga ale jak narazie ja nie odczuwam tego, po co mi dom, samochody firma jak nie bede miala komu tego oddac jak nie bede miala kogo nauczyc jak zyc jak pracowac jakim byc czlowkiekiem??
tylko dzieci po nas pozostana, chco fakt 10dzieci se nei wuobrazam miec...ale byc moze za 10lat jeszcze jedno...czemu nie:)
\co do ilosci dzieci, czyli ty mezatka zakladasz ze etraz nie a kiedys byc moze??
widze po znajmych i po swojej corce ze puki byla jedynaczka byla rozwinieta jak i twoj synek tez zdawalo mi sie ze pojawienie sie brata nic nei zmieni a jednak...uczu sie dzielic opiekowac, gwarantuje ci ze ani przedszkole ani rodzice tego nie naucza, kazdy ci powie ze jedynak jest ciezszy do zycia ale oczywiscie powinnas przede wszytskim ty czuc potrzebe miec dziecko, rozumiem dom, siedzenie w 4scianach(mam teraz tak) ale wiesz co szczeslwia jestem:)
byc moze kiedys sie zdecydujesz i zycze ci tego a jesli nie to zycze ci abys nigdy tego nie zalowala

16

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Starałam się podać tylko obrazowy przykład. Ale przyznasz, że mając dwoje dzieci, suma pieniędzy przeznaczona na nie dzieli się na pół, przy trójce na trzy- czyli daje im mniejsze możliwości.

Widzę to po sobie. Mam dwóch braci- drugi pojawił się w momencie, w którym poszłam na studia. Zostałam zepchnięta na drugi tor, a teraz praktycznie wyrzucona z domu. Moja matka dokłada mi nędzne grosze do mieszkania, bo przecież wszystkie fundusze idą teraz na 'młodego' i praktycznie co miesiąc walczę o przetrwanie. Gdyby nie mój upór, już dawno jadłabym gąbkę z kanapy, a moje 'studiowanie' skończyłoby się po pierwszym semestrze. Więcej dzieci to obniżony standard życia dla całej rodziny, i wiem to po sobie.

Co do porodu, nie posiadam (być może jeszcze) instynktu macieżyńskiego. Dlatego skrupulatnie łykam moje hormonki i cieszę się z każdego okresu. Gdybym więc zaszła w ciążę, byłaby to dla mnie tragedia, i nie wyolbrzymiam. Nie wyobrażam sobie porodu naturalnego, więc jeśli już kiedyś zdecyduję się na dziecko, wyłożę 12 000 na prywatny szpital i cesarkę na życzenie.

A tak na marginesie - wolę, żeby po mnie zostały obrazy niż dzieci.

17 Ostatnio edytowany przez ???? (2010-09-21 04:37:51)

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja sie zgodzę tu z syla135, aczkolwiek tez jestem mamą (jak narazie) jedynaka, ale to tylko ze względu na finanse. Chociaż po 1 dziecku zupełnie nie odczułam jakiś "extra wydatków", patrząc do portela. Chodzi mi głównie o to, że narazie jestem na etapie wynajmu mieszkania, a kiedy będe mieć "własny już kąt", to wtedy ewentualnie zastanowie sie nad drugim dzieckiem.
Co do wypowiedziu twojej busiu, no przyznam ze jestes troszke egoistką, ale moze to wynika ze względu na twój młody wiek??
piszesz że zapłacisz każdą cenę by być w prywatnym szpitalu...hehe co ty uważasz ze prywatny szpital to cos lepszego?? owszem lepsze, wygodniejsze łóżka, ładniejsze pokoje, ale ból porodowy ten sam, jedzenie to samo, ja męczyłam się 24h w bólach, nie każdemu i nie w każdej sytuacji mogą dać leki przeciwbólowe, aż wkońcu wzięli mnie na cesarskie cięcie. Skąd o tym wiem?? bo rodziłam w Prywatnej Klinice i jeśli da ci to coś "lepszego" to byłam w Klinice zagranicą, poniewaz tam tez zaszłam w ciąze i tam urodziłam, a na taki szpital uparł sie mój mąż i moja mama, którzy postanowili sfinansować to byle by mi zapewnić komfortowe warunki. A jedynymi komfortowymi warunkami było;
- piękna i o wysokim standardzie jednoosobowa sala (tv, internet, telefon, itp)
- własna łazienka w pokoju
Powiem krotko, położne były miłe az do przesady, a jesli chodzi o wyposazenie pokoju to mysle ze zgodzi sie ze mna wiekszosc mam, po co mi internet skoro najpiekniejszym prezentem, darem ma sie wtedy dziecko, i nawet do glowy mi nie przyszlo lezac tam z  tak slicznym maluszkiem na piersi by korzystac z internetu!!! za szpital uparli sie i zaplacili ok 5200euro, dla mnie to byla glupota, i nie mysl sobie ze byłam tarktowana jakos inaczej, placisz za WYSOKI STANDARD!!!!! i tyle. Ale tobie to nawet nie wiem czy dzieci zyczyc, bo może lepiej nie? z tego co sie wypowiadasz mam wrazenie ze ich poprstu nie lubisz, skoro ciąża byłaby dla cieie tragedią?? ciąża moze byc tylko zaskoczeniem a tragedią mozna nazwać jak komuś sie cos stanie, czyli wypadek w najgoszym wypadku smierc. Ale kobieta w ciązy to tragedia?? zyj sobie moze tak jakk zyjesz ,,,, tak bedzie lepiej dla ciebie

18

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Uau. Przypominam, że mam 20 lat, jestem po pierwszym roku studiów. To stanowczo nie jest odpowiedni czas na dziecko. I moja babcia, i moja matka zaszły wcześnie w ciążę, i wiem co z tego wynikło. Frustracja, bo najlepsze lata życia poszły na pieluchy, a dzieci odeszły, wyprowadziły się do innych miast, i tak naprawdę nic nie zostało. Tak- dla mnie to tragedia, bo nie jestem gotowa, bo mam marzenia, plany, studia, pracę, wyzwania. Owszem, może dziecko daje jakieś spełnienie, ale moje ambicje sięgają daleko poza pieluchy.

Piszę o prywatnym szpitalu, ponieważ w publicznym nie ma 'cesarki na życzenie', a tego właśnie chcę, i to daje mi prywatny szpital. I tak, jest wyższy komfort, i tak, pielęgniarki są może aż za miłe, ale ja właśnie tego chcę. Żeby traktowano mnie jak człowieka, a nie jak bydło rozpłodowe. Owszem, może zdarzają się dobre porody w publicznych szpitalach, ale to jak rosyjska ruletka. Nie, dziękuję.

Co do wydatków, piszę patrząc ze swojej perspektywy. Od kiedy narodził się mój brat, fundusze na studia od matki praktycznie nie istnieją. Musiałam wziąć kredyt studencki z najwyższą transzą, a i tak ledwo wiążę koniec z końcem. Gdyby nie pomoc mojego ukochanego... tak jak mówię, wyjadałabym gąbkę z kanapy.

Tak, jestem egoistką. Mam 20 lat i prawo do tego, żeby je układać po swojemu.

19

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

busia ja nie rozumiem twojego myslenia
tobie dzieci rownaja sie wydatki, bol frystracje, masz racje lykaj te hormony zeby nie miec niechcialego dziacka...
dobrze ze studiujesz i masz racje skoncz to ale nie mow ze dzieci to koniec swiata!!
co do porodu ty mowisz o bajce jaka ci kolezanki powiedzialy...chcialabym cie uswiadomic ze nawet do cesarki musisz miec wszytskie skurcze...myslisz ze pujdziesz na operacje i wyjma ci maluszak?? to cie uswiadomie ze nie:P
znam setki przypadkow gdzie oddawaly p[rywatne kliniki do publicznych szpitalow bo nie radzili sobie przy komplikacjach.
ja  wszpitalu publicznym mialam lazienke w pokoju 1 kolezanke na sali i na kazdej zmianie 1 pielegniarka przychodzila i meldowala sie czyc os pomoc...w dzien i w nocy mialam pomoc(chco z niej nie kozystalam)
ja bym w zyciu nie zaplacila tysiecy zeby miec ladniejszy dywanik czy za mais 1pielegniarki 2:P
co do wydatkow to tak jak kolezanka wyzej mowi ja tez nie odczulam jakiegos strasznego obciazenia na kasie...jak robie obiad 2 osobom to zrobie i 4 tego sie nie odczuwa, zgodze sie ze dziecko zajmuje czas.
rozumiem masz 20lat i niechcesz dzieci, ale wiesz mi znasz teorie jak urodzisz bedziesz w szoku jak ci sie wyszstko zmienilo

aha zeby ci twoja teorie popsuc
ja urodzilam core majac 19lat pracowalam, potem siedzialam z dzieciem, wzielam slub w wieku 21lat, otworzylam firme, w wieku 22lat urodzilam syna a teraz majac 23lata pomagam mezowi rozkrecic firme(narazie garaz:P) wiesz mi nikt mi nie pomaga, jestesmy sami ale naginamy sami i jestesmy przeszczesliwi wracajac do domu i widziec jak dwie male kropki zycaja sie na szyje.
a zycie i frustracje...nie mam:) jestem szczesliwa i mam czas wyskoczyc takze na dystkoetek czy na impreze domowa...poprostu chyba milosc i maciezystwko dodaje sil, skrzydel i powoduje ze kobieta jest niesamowicie dobra organizatorka kazdej minuty zeby znalesc jeszcze czas na siebie i meza:)

20

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

syla135 dajmy czas busiu bo narazie jak widac to jej "pstro" w glowie, nie to zebym studia nazywala glupota ale poprostu dziewczyna mysli po swojemu - ja tez nie rozumiem jej ale wiem ze na 100% przemawia tu bardzo egoistyczna dziewczyna a takie  (nie ublizajac busiu) sa dla mnie najgorsze....

21

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

O kurczę. big_smile Zostałam zlinczowana za to, że staram się rozsądnie zaplanować swoje życie!

Cieszę się, że miałyście takie szczęście i Wam się wszystko tak słodko układa. Uświadamiam więc, że nie zawsze życie jest takie kolorowe. Hipotetycznie - gdybym teraz zaszła w ciążę, musiałabym rzucić studiowanie (bo przecież nie mogłabym siedzieć już od 8 do 18 na uczelni, a tak się właśnie dzieje), straciłabym zasiłki (bo warunkiem jest studiowanie dzienne), a dodatkowo skończyłabym z długiem, bo musiałabym zacząć natychmiast spłacać kredyt studencki. Czy więc ciąża nie byłaby DLA MNIE tragedią? Nie miałabym na utrzymanie siebie, ani dziecka. Nie mogę liczyć na pomoc matki, bo ona sama wychowuje moich dwóch braci, z czego jednego zostawia na prawie cały dzień u teściowej. Super, więc dlatego jestem egoistką? Dlatego, że po prostu myślę perspektywicznie?

I nie mówię, że dzieci to W OGÓLE koniec świata. Dziecko to koniec świata W OBECNYM MOMENCIE MOJEGO ŻYCIA.

syla135, moja matka rodziła 3 razy cesarką, w tym mnie. Wiem jak to wygląda, nasłuchałam się. I nadal wygląda o wiele lepiej, niż metaforyczne 'przeciskanie cytryny przez dziurkę od guzika'. I kiedy nie ma się pieniędzy nawet na siebie- to tak, dziecko staje się problemem finansowym, bo takie rzeczy jak wózek/lekarze/pieluchy/jedzenie to naprawdę ogromny wydatek już na sam początek.

Dziękuję, ????, nie potrzebuję, żebyś 'dawała mi czas'. I nie, nie mam pstro w głowie. Moja matka jest starsza o 23 lata, a ma większe pstro niż ja. Po mojej argumentacji, uzasadnij mi, dlaczego jestem 'bardzo egoistyczną dziewczyną'?

22

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

nie zostalas zlinczowana jak twierdzisz...
po pierwsze bedac teraz w ciazy glupoty opowidasz ze musialabys rzucic studia!!! ja tez studiowalam bedac w ciazy!! i wiem co znaczy siedziec tyle godzin na wykladach, ja siedzialam od 7 do 16 a co drugi dzien mialam praktyki. I chodziłam na zajęcia całą ciążę!!
a na początku 9-mca pozaliczałam wcześniej juz egzaminy by potem z tym mieć już spokój. Z wykładów mnie zwalniali, profesorowie nie mieli z tym zadnego problemu, wręcz kibicowali mi przez cały czas i mówi niekiedy o tym że potrafie uszanować nie tylko to że będę matką ale i to że chcę byc wykształcona! nie miałam nigdy problemów na uczelni, zawsze dobrze zdawalam egzaminy i oni mnie rozumieli. Po porodzie siedziałam miesiąc w domu, i wieczorami analizowałam to co przerabiali u mnie na roku. Pisałam róznego typu prace w ciagu tego m-ca i jakoś dałam rade.. Dziecko dodawalo mi sił do tego by piąć sie w góre. Potem dzieckiem zajęła sie na przemian moja babcia(ktora mimo na prabacie dla mojego dziecka jest uwazam mloda bo ma 67lat!!!) i moja mama z mężem. Potem im dziecko starsze bylo mi coraz latwiej! i nie mow ze DZIECKO zawalilo by ci swiat, bo dziecko jest duzym szczesciem i pieknym wydarzeniem w zyicu kazdej kobiety!ale przekonasz sie o tym "moze" kiedys sama....a czemu jestes egoistką??bo masz taka postawe zyciowa, która charakteryzuje  się wysoką dbałośćią o dobro i interesy własne oraz przedkładaniem ich nad dobro i interes innych. Masz nadmierną lub wyłączną miłość do samej siebie. kierujesz się własnym dobrem i  odnosisz wszystko do siebie, przez pryzmat  spojrzenia na otaczającą rzeczywistość który  budujesz na podstawie własnego Ja.

23

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

ty busia znasz to wszytsko tylko z teori i opowiadan wiec przynaj ze jednak kolezanka ma jednak wieksze doswiadczenie i przezyla.
ja rozumiem ze ty teraz niechcesz miec dziecka ale musisz sie otworzyc, wiesz mi ze to nie jest samo zlo i wudatki, to jest milosc nie pojeta ktora wszystkie trudnosci pokonuje i oczywiscie ze bywa ciezko ale wszytsko sie przezwycieza wlasnie z mysla o dziecko i dla dziecka.
aha chcesz zeby zostaly po tobie obrazy ok ja tez mam swoj biznes i cos tam pozostanie ale bede miala komu to oddac, bede miala kogo nauczuc jak to czy tamto sie robi, bede miala komu przekazac swoje doswiadczenie zyciowe i przede wszystkim jak biznes juz upadnie lub spowszednieje to dzieci beda zyc i byc moze gdy juz mnie nie bedzie na zmieni opowiedza moje wnuki swoim dzieciom ze byla taka babka...:)

24

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Busia, u mnie były 2 dziewczyny, które studiowały w ciąży. Żeby mieć więcej czasu dla dzieci i spokojnie sobie wszystko poukładać, na następnym roku wzięły sobie dziekankę ale chodziły na połowę zajęć, żeby po powrocie na pełen tok studiów miały już łatwiej.
Dla chcącego nic trudnego. Ale trzeba naprawdę chcieć i być zmotywowanym do tego.

25

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

dziewczyny, dziewczyny...spokojnie!!!
Rozumiem i jedną i drugą z was. Ale co do teorii egozimu to uwazam ze tak naprawde kazdy z nas w jakims stopniu jest egoista!!
to ze busiu ma takie poglday jakie ma - ok! jest mloda, chce postawic na szkolnictwo, nie chce miec dzieci bo wie ze to by jej w pewnien sposob skomplikowalo zycie. I troche racje kazda z was ma. Nie zawsze jest tak jak napisala tu A???, Tobie sie udalo i ze studioaniem i z pilnowaniem dzieciaczka, ale kazdy ma rozna sytuacje ... sa dziewczyny ktore studiuja i ciezko pracuja by na tych studiach sie utrzymac a nie moga liczyc w zaden sposob na wsparcie rodziny wiec wtedy dla takiej kobiety ciąża (zgodze sie z tym ze nie jest tragedia)ale jest duzym "utrudnieniem". Nie wszystkie kobiety czuja sie wspaniale podczas ciazy, niektorym pojawia sie komlikacje i szpital na 5 m-cy gwarantowany i co?? nie jest w stanie chodzic juz na wyklady. Kazdy tu ma swoje zdanie, uwazam ze busiu jest poprostu nie dojrzała psychicznie by posiadac taka mala istotke, niech sobie studiuje, spokojnie skonczy te swoje studia a na macierzysnwto przyjdzie czas. Pozatym uwazam ze i tak wszystko jest nam pisane tam u "góry" i co ma sie stac to tak sie stanie! kazdy ma jakis cel, do ktorego chce dazyc, jedna kobieta bedzie uwazac ze dziecko jej pomoglo, dalo szczescie a druga stwierdzi ze dziecko akurat mogloby jej w tym przeszkodzic i ja rozumiem wszystkie Was trzy! i syla135, i busiu i ADAS maja racje ale kazda na swoj sposob! pozdrawiam

26

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

droga autorko, a czy rozmawiałaś z mężem przed ślubem o tym, jak widzicie swoją rodzinę w przyszłości? ile chcecie mieć dzieci?
mąż wychował się w licznej rodzinie, więc dlatego chce iść za tym wzorem. Jednakże, nie można nikogo do niczego zmuszać. To ty najbardziej odczuwasz skutki ciąży, potem wychowania dziecka.. Myślę, że gdy mąż będzie nalegał, po prostu spokojnie mu tłumacz swoje argumenty, powinien zrozumieć, że jeszcze nie jesteś gotowa.. życzę powodzenia

27

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

a ja to w sumie rozumiem busie... no i powiem, ze dziewczyna dobrze gada.
urodzilam dziecko z wpadki w wieku lat 17. i co? nie zaluje, bo syna kocham nade wszystko. ale to upokorzenie kiedy czlowiek musi co miesiac gonic do mopsa i czuc sie jak ostatni dziad zeby pare groszy dorzucili do dziecka... wiazanie studiowania z macierzynstwem- kiedy dziecko ze lzami w oczach blaga mnie zebym nie jechala na uczelnie, bo bedzie tesknic...
kurcze ja sie nie uwazam za heroine,ze urodzilam i wychowalam dziecko. bo nadal nie wiem czy wlasnie uda mi sie zapewnic mu godziwy byt.

aczkolwiek z drugiej strony mam cholerny instynkt macierzynski i marzy mi sie kolejny dzidzius. syn ma juz 5 lat.

ale rozumiem totalnie osoby, ktore nie maja instynktu, i tu nie pomoze pisanie- bedzie dziecko, bedziesz happy.
jak ktos tego w sobie nie ma, to co by sie dzialo- nie znajdzie. to musi samo w czlowieku zakiełkowac, zaistniec, zeby mogl podjac decyzje o posiadaniu dziecka

28 Ostatnio edytowany przez busiu (2010-09-21 18:47:08)

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja właśnie jestem jedną z tych, które 'nie mogą liczyć na pomoc rodziny'. Ani finansową, ani (tfu tfu tfu) w opiece nad ewentualnym dzieckiem.

mezatka wypowiada się chyba najrozsądniej. No bo w sumie- za co zostaję zlinczowana, bo naprawdę nie rozumiem? Za to, że nie chcę mieć teraz dziecka? Zamierzam poczekać przynajmniej 6-8 lat, zanim się zdecyduję. Zamierzam się wyszaleć, i spełnić zawodowo, zwiedzić parę krajów, zanim pochłonie mnie macierzyństwo. W dodatku nie uważam, że moim nadrzędnym celem jest posiadanie dziecka, tylko życie we względnym szczęściu, a teraz dziecko szczęścia mi nie da. Na wszystko jest przecież czas!

Ja Wam wierzę, że dla Was dziecko to musi być cudowna, niesamowita sprawa, przy której czujecie się spełnione, ale to nie dla mnie i nie teraz.

a-normalna, to miło, że Twoje koleżanki sobie radzą, ale ja powtarzam Ci- moja sytuacja jest inna. Płacę 1100 zł czesnego co miesiąc- gdybym miała dziecko, nie dałabym rady opłacać takiego czesnego, tym samym musiałabym zaprzestać studiowania, i straciłabym całe dofinansowanie, i dodatkowo popadłabym w długi. Ja nie mówię, że to sytuacja bez wyjścia, ale dla mnie to jest najgorszy, czarny scenariusz, bo moja rodzina jest naprawdę biedna, nic mi nie dokłada, więc i wtedy zostałabym z tym sama.

Scarlet O'Hara, podoba mi się to, co napisałaś. I naprawdę podziwiam Twój upór! Jak widać, każdy w życiu musi znaleźć własną drogę do szczęścia.

29

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

busiu ja sama wiem po sobie- bo gdyby ode mnie to zalezalo to na dziecko zdecydowalabym sie przed 30 stka pewnie. a tak- samo wyszlo jakos tak. droga do szczescia sama sie znalazla- ale łatwa nie byla, nadal nie jest, Czlowiek sie boryka co miesiac za co bedzie studiowac, za co oplaci przedszkole, zaplaci rachunki. nie przelewa sie. moja mama starsza kobieta, na rencie o niebagatelnej kwocie 400 zl, ja na rencie po smierci taty, za ktora studiuje, narzeczony nie ma kasy- tez studiuje, wiec mi nie pomoze (choc na tyle co moze to mi pomaga oczywiscie) i czlowiek tak zyje, z miesiaca na miesiac...
jak juz pisalam chodze do tego mopsu i sie czuje jak margines spoleczny... a studiuje dziennie na uj resocjalizacje...
no i w sumie boje sie tez czy wogole prace znajde...

to nie jest wielka filozofia miec dziecko i nie miec go za co utrzymac... sad niestety. polskie realia sa takie a nie inne ze wpierw sie trzeba by czegokolwiek dorobic.
mi np jest bardzo przykro jak synek mnie prosi o zabawke ktora kosztuje 300zl, a ja mu nie moge jej kupic... a on placze, ze w przedszkolu kolega taka ma. ale jak wytlumaczyc ze mama tego kolegi ma bogatego meza i sama jest bogata, a my nie mamy kasy na zbytki...? 5 latkowi sie nie da wytlumaczyc takich rzeczy

30

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

W ogóle nie rozumiem najazdu na Busię... Dziewczyna jest rozsądna. Nie sztuka rodzić kolejne dzieci, kiedy nie ma możliwości zapewnienia im godnego życia. Wraz z dzieckiem nie spada z nieba jedzenie czy ubrania... Jeśli ktoś zarabia kilkaset złotych to trudno, żeby wychowywał całą drużynę piłki nożnej... I taka postawa jest rozsądna. Tym bardziej, że nie każda kobieta może liczyć chociażby na pomoc matki/teściowej.
Poza tym nie każda kobieta odczuwa instynkt macierzyński, ma prawo realizować się w inny sposób... I w ogóle nie oznacza, ze jest to mniej wartościowe życie... Każdy jest inny i ma inne potrzeby i priorytety.
Mnie aktualnie problem nie dotyczy, ja po prostu cieszę się studiowaniem.

31

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

nie zauważyłam tego posta, więc odpowiadam.

???? napisał/a:

nie zostalas zlinczowana jak twierdzisz...
po pierwsze bedac teraz w ciazy glupoty opowidasz ze musialabys rzucic studia!!! ja tez studiowalam bedac w ciazy!! i wiem co znaczy siedziec tyle godzin na wykladach, ja siedzialam od 7 do 16 a co drugi dzien mialam praktyki. I chodziłam na zajęcia całą ciążę!!

Tak jak mówię, płacę za studia 1100 zł miesięcznie. Albo studia, albo dziecko. Proste?

???? napisał/a:

Potem dzieckiem zajęła sie na przemian moja babcia(ktora mimo na prabacie dla mojego dziecka jest uwazam mloda bo ma 67lat!!!) i moja mama z mężem.

Moja matka wychowuje dwóch moich braci, z czego jeden ma 10 miesięcy. Sama oddaje młodszego do swojej teściowej, więc nie pomogłaby mi przy dziecku. Moja babcia jest niepełnosprawna. Czyli- zostałabym z tym sama.

???? napisał/a:

Potem im dziecko starsze bylo mi coraz latwiej! i nie mow ze DZIECKO zawalilo by ci swiat, bo dziecko jest duzym szczesciem i pieknym wydarzeniem w zyicu kazdej kobiety!ale przekonasz sie o tym "moze" kiedys sama....

Nie generalizuj. Nie jest szczęściem i pięknym wydarzeniem w życiu KAŻDEJ kobiety. Czy to nie jest egoizm patrzeć przez pryzmat siebie na innych, nie widząc, że istnieją inne drogi do własnego szczęścia?

???? napisał/a:

a czemu jestes egoistką??bo masz taka postawe zyciowa, która charakteryzuje  się wysoką dbałośćią o dobro i interesy własne oraz przedkładaniem ich nad dobro i interes innych. Masz nadmierną lub wyłączną miłość do samej siebie. kierujesz się własnym dobrem i  odnosisz wszystko do siebie, przez pryzmat  spojrzenia na otaczającą rzeczywistość który  budujesz na podstawie własnego Ja.

I wywnioskowałaś to po tym, że przewiduję konsekwencje swoich czynów? Dla mnie to pseudo-psychologiczny bełkot, bo po prostu nie potrafisz zaakceptować tego, że nadrzędnym marzeniem pewnej kobiety nie jest posiadanie dziecka. A czyim dobrem mam się kierować jak nie swoim? Dziecka, którego nie mam? To jest już po prostu głupie.

32

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

ja jestem w podobnej sytuacji.... moj synek ma 1,5 roczku prawie  siedzialam z nim do tej pory w domku.... teraz od pazdziernika wracam do pracy... Maluszek poszedl do żłobka... i jestem zadowolona ze tak dzielie sobie radzi. Jestesmy może w nieco lepszej sytuacji ze mamy swoj domek i  warunki na dwojke czy nawet trojke dzieci..... i mąż tez bardzo chce a ja niedokonca jestem przekonana.... tez mam juz dosc siedzenia w domu w czerech scianach sama gdzie w dzien do maluchc tylko buzie można otwozyc.... chce mi sie do ludzi.... jakos inaczej ubrac sie zadbac o siebie bo w domu jak to w domu dresy i caly dzien z glowy...... Zeby faceci mogli przezyc choc kilka dni takich i okres ciazy czy porod.... moze troszke inaczej podchodziliby do tych spraw..... a to wychodza do prcy rano wracaja  pozno gdzie zostaj dziecko wykąpac , nakarmić i położyc spac.... ot mi ich czas spedzoy z dzieckiem.... a w moim przypadku jak ja gdzies wychodze to maż nie zostae sam z synek tylo zawsze na zawolaie jest mamusia sad ..... ale taki zywot chyba nasz......
wroce do pracy i zobacze jak sie sprawy ułożą bo w sumie tez nie chce zeby w dużym domu synek byl sam bez rodzenstwa.... ale mysle ze na wszytko przyjdzie odpowiednia pora, pozdrawiam

33

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Nie można zapominać też o sobie i swoich potrzebach i tym, czego się naprawdę chce. Bo to nie mąż/partner/rodzina/znajomi/społeczeństwo ponosi skutki ciąży w sposób bezpośredni tylko my. To kobieta musi się męczyć z wymiotami, bólem, opuchlizną, zmianami hormonalnymi, ewentualną cukrzycą pociążową, depresją, obciązeniem kręgosłupa, nerek, wątroby, zmianami zachodzącymi w ciele, wzrostem wagi, bólem podczas porodu i czesto również z wychowywaniem dziecka, bo tatusiowie nie garną się do siedzenia z dzieckiem przez całe dnie w czterech ścianach, oni wybierają ciekawsze zajęcia. Są dochodzacymi rodzicami, którzy czasem pobawią się z dzieckiem. Nie muszą pilnować przez cały dzien by dziecko nie poparzyło się żelazkiem, nie zrzuciło na siebie wazonu, nie zjadło kociej karmy etc.

34

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

a ja doskonale rozumiem kobiety które nie chca miec wiecej dzieci!! ja tez nie chce bo ogolnie denerwuja mnie dzieci, szczegolnie takie do 3 roku zycia dopki nie naucza sie mowic itd, denerwuja mnie krzyki, placze itd nie dlatego nie chce miec kolejnych dzieci, bo uwazam ze sie do tego nie nadaje....

35

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Witam:) ciesze sie ze znalazlam taki watek, bo chce podzielic sie z wami czyms co mnie gnebi od dawna....
tez mamy z mezem jedno dziecko i mąż zaczał nagminnie nalegać na drugiego członka rodziny. Doszło do głupiej sytuacji w łłóżku kiedy lezelismy obok siebie(spimy zawsze nago), zaczął mnie całować i mówić do ucha że "zaraz zrobi mi bobasa!!"
Bardzo mnie tym zdenerwował, az wyszłam z sypialni, kiedy przyszedl za mną powiedzialam mu dlaczego nie chce miec wiecej dzieci, ze chce isc do pracy, zarobić dla nas, wkoncu pomyslec o sobie, a przede wszystkim nie chce wiecej dzieci ze wzgledu na figure!!wiem ze to glupie ale mowie PRAWDE i nie wstydze sie tego. Nie chce wiecej przytyc, juz teraz bylo mi ciezko zrzucic i nie zrzucialm tyle kg ile bym chciała a co dopiero po drugim dziecku?? ja szanuje grubych ludzi ale wybaczcie....ja nie chce do takich nalezec, poprostu nie chce. Chce być atrakcyjna dla mojego męża, chce żeby sie kochal z kobietą a nie z jej tłuszczem!! ale do czego zmierzam.... po rozmowie mąz powiedzial slowa ktore mnie zaniepokoiły dość mocno...."jak ty nie bedziesz chciała drugiego dziecka, to z kim innym sobie zrobie i będe mial, bo ja chce mieć drugie dziecko"... te słowa wtedy mnie zabolaly i to bardzo....ale po krotkiej chwili zastanowienia sie, stwierdzilam ze naprawde nie dam sie w ten sposob szantazowac, jezeli myslal ze takim haslem uda mu sie mnie namowic to grubo sie pomylił....
Od początku jak sie poznalismy,mowilam ze bardzo chce miec synka, ale tylko jednego synka!! i on o tym doskonale wiedzial ze nie bede chciala wiecej dzieci. A teraz wyjezdza mi z teksatami o nastepnym. Ale mysle tez ze moj maz w jakis sposob jest zazdrosny bo czelam bardziej dbac o siebie, nowa fryzura, nowe kosmetyki, pare kg udalo mi sie pozbyc, nowe ciuszki i chyba poczul sie zagrozony tym i zwyczajnie wymyslil ta ciaze po to bym znow siedziala w domu i nigdzie nie wychodzila. jak bylam w ciazy bardzo denerwoal mnie fakt idac ulicą i widząc dziewczyny w super biodrówkach, a ja z takim brzucholem.... i nie wychodzilam siedzialmw domu i pichcilam pyszne obiadki a teraz dosc!!! syn ma 4 latka chodzi do przedszkola, chodzi ze mna na zakupy, nawet do fryzjera z mamusia idzie hehe i jest mi bardzo wygodnie! wiec pomozcie mi prosze zrozumiec to jego zdanie "ze zrobi sobie dziecko z inna", czy mógł mowic to powaznie?czy bylby zdolny do takiej zdrady?? dodam ze kiedys i ja i on bylismy zdradzeni przez swoich poprzednich partnerów, z którymi bylismy kilka ładnych lat...i mąż zawsze powtarzał że brzydzi sie klamstwem a najbardziej zdradą i dla niego jest ona czyms nie wybaczalnym...wiec skoro tak mowi....to mógły sam zdradzić??? poradzce cos ...

36

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja myślę, że on Cię po prostu szantażuje i myśli wyłącznie o sobie, czyli bardzo egoistycznie. Nie dochodzi do niego, ze nie wolno nikogo zmusić do posiadania dziecka, zwłaszcza kobietę, na którą spada cały ciężar noszenia ciąży i porodu.
Musisz próbować do niego dotrzeć i mu tłumaczyć, ale na spokojnie. Może znajdź na internecie jakieś artykuły na ten temat (na pewno są) i mu podsuń?

37

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

a mi na przykład  marzy sie 5 dzieci 
i jak by mi kobieta wyjechała z taki Textem ze tylko  jedno  to też bym wszystko robił  żeby  ja przekonać

ja myślę ze to ty robisz problem ze swego ciała 

chcez być ale dla siebie piękna  nie dla męża
to ty jesteś zazdrosna o inne dziewczyny    ze lepiej wyglądają od ciebie 

Chce być atrakcyjna dla mojego męża,  przecież cie kocha  wiecznie młoda nie będziesz
  starości nie zatrzymasz

38

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Nina26, moim zdaniem, zachowanie Twojego męża jest okrutne. Grożenie zdradą... nie dość, że to szantaż emocjonalny, to w dodatku chwyt nieczysty i bardzo poniżej pasa...

Dałaś mu do zrozumienia, że nie chcesz więcej dzieci, i właściwie to wszystko, co możesz zrobić. Jeśli rozmowa nie pomaga, to najwyraźniej potrzeba mu czasu, żeby się z tym pogodził... Do urodzenia kolejnego dziecka nie może Cię zmusić, Ty wydajesz się być zdecydowana obstawać przy swoim, więc pozostaje tylko czekanie. Szczególnie, że Twój mąż wiedział, że chcesz mieć tylko jedno dziecko, więc nie powinien mieć teraz pretensji- przecież wiedział, na co sie decyduje?

39

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

merkaba "i jak by mi kobieta wyjechała z taki Textem ze tylko  jedno  to też bym wszystko robił  żeby  ja przekonać"

cytujac twoj post wnioskuje ze jestes facetem... hehe i nic dziwnego... uwazasz ze kobiete mozna posadzic tylko w domu z piatka dzieci tak?? i twoim zdaniem to zle, że nina26 chce być zadbaną kobietą?? wnioskuje tez ze wolisz miec rozwrzeszczane dzieciaki biegające po domu i obok kobiete zupelnie nie atrakcyjną, zaniedbaną, bo jak kobieta moze znalesc czas dla siebie przy takiej ilosci dzieci??
nie sztuka jest te dzieci narobić, bo wszyscy wiemy ze to jest " 5 minut" roboty i 9-m-cy czekania, ale sztuką jest je wykarmić i wychować.
Może poprostu nina26, rowniez ze wzgledu finansowych nie chce drugiego dziecka?? a to ze szczerze przynała że dba o wygląd to bardzo dobrze o niej swiadczy. Chce byc atrakcyjna kobietą. Zgodze sie z toba ze lata lecą i nic na to sie nie poradzi, ale uwazam ze kazda kobieta mając przykladowo lat 30 powinna wygladac na mniej! to jest wtedy kobieta zadbana. Ja doskonale rozumie nine bo sama nie chce miec wiecej dzieci, mam jedno i chce je wyszkolic, dobrze wychowac ale nie czuje potrzeby posiadania nastepnych dzieci!!
Wy faceci to byscie tylko chodzili do łóżka i dla was to jest rarytasem!- a to jak kobieta czuje sie w ciazy i na sali porodowej was juz omija, no bo nie urodzicie za nią, nie karmicie, nie wychowujecie -  wiec przestan mi tu kity wciskac, że nina żle robi dbając o siebie. Własnie bardzo dobrze robi dziewczyna! a ty napisales ze "marzy ci sie 5 dzieci" wiec jeszcze chyba nie masz zadnego?? bo wspolczuje twojej kobiecie ktorej bedziesz chcial zrobic tą piatke dzieci, oj biedna ona będzie - no chyba ze bedzie miala takie samo podejscie jak ty....

40 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-10-05 19:56:44)

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

a ja znam parę  kobiet  które żałują że mieli  tylko po jednym dziecku

i znam też stronę spam

41

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

no i co w zwiazku z tym??? ja tez znam kobiety ktore maja nawet po siedmioro dzieci i twierdza ze sa szczesliwe....ale to nie znaczy ze "kazda" kobieta musi miec tyle samo dzieci. Prawda?? moze napiszesz mi jakimi argumentami sugerowal bys sie, aby zachecic kobiete do kolejnego potomstwa??bo nie ukrywam ze jestem ciekawa twoich metod....

42

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja no cóż - zgadzam się z tekstem Merkaba "a ja znam parę  kobiet  które żałują że mieli  tylko po jednym dziecku " jestem właśnie taką kobietą, ale nie zawsze tak było po urodzeniu syna myślałam jak większość z kobiet które się tu wypowiadają: nie chcę drugiego, lepiej jedno żeby tylko miało wszystko, a małe mieszkanie, a praca , a mi też coś od życia się należy i robiłam wszystka (przy współpracy męża - który rozumiał moje powody) żeby nie zajść w ciążę.
A dziś - żal że nie ma drugiego syn nastolatek prawie go nie ma w domu, już nie chce z nami jeździć, przebywać ma swoje sprawy. I my z mężem postanowiliśmy rok temu - będzie drugie i co? i niestety nic - może za późno, może wiek grunt że straciłam ciąże.
I dopiero po tym mój M przyznał się że nie sprzeciwiał się mojej niechęci do drugiego dziecka - ale w głębi duszy bardzo chciał mieć ze mną jeszcze jedno dzieciątko. I wydawać by się mogło że nieczuły facet, co mu zależy - uważam że nie ma racji voxi pisząc "Wy faceci to byscie tylko chodzili do łóżka i dla was to jest rarytasem!- a to jak kobieta czuje sie w ciazy i na sali porodowej was juz omija, no bo nie urodzicie za nią, nie karmicie, nie wychowujecie" faceci też czują, mają pragnienia i wbrew temu co piszesz bardzo przeżywają, ciąże , poród (mają obawy o kobietę dziecko) nie wiem skąd w tobie przekonanie o bezduszności mężczyzn to że fizycznie nie czują bólu nie znaczy że nie przeżywają.

43

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

w jakims stpniu ty tez masz racje, ale kazdy jest inny. kazda kobieta chce co innego, ja najwidoczniej nie mam az takiego "instynktu macierzynskiego" zeby miec kolejne pociechy. Nawet jak widze malutkie dzieci moich zanjomych to zero we mnie jakiejs radości widzac te malenstwa,,,,zupelnie nie wiem dlaczego. Byc moze jestem tak zakochana w swoim synu że nie potrafie wyobrazic sobie iz mialabym oddac troche tej milosci kolejnemu dziecku, moze jestem egositką, moze to wiaze sie z tym, ze ja zawsze pragnęłam byc jedynaczką??pisze  prawde, pisze tak jak myśle, tak jak czuje....kazdy ma prawo do tego, nie wszyscy mysla i robia tak samo...

44

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Coś w tym jest ja też kiedyś miałam myśli: czy pokocham tak samo to drugi jak ukochanego synusi, czy nie skrzywdzę jednego albo drugiego. Myślę że wiele z nas ma takie obawy - kiedyś pytałam moją mamę jak to jest (mam brata ) mama na to w śmiech to po prostu przychodzi samo z chwilą porodu ma się tyle samo miłości dla jednego co i drugiego. I w jej przypadku tak jest po dziś dzień - ale jak sama voxi napisałaś każda z nas jest inna

45

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

nawet jest nazwa  syndrom ciążowy 

Okazuje się, że mężczyźni, którzy mają zostać ojcami odczuwają objawy ciąży podobne, jak ich partnerki: mdłości, bezsenność, zwiększony apetyt...
Dr Arthur Brennan z St. Georges's University wraz ze swoim zespołem poddał badaniu ponad 280 przyszłych ojców w wieku od 19 do 55 lat. Zauważył, że badanym zdarzały się omdlenia i bezsenność, poranne nudności i zmiany nastrojów. Niektórym też doskwierały bóle pleców czy też rozdęte brzuchy optycznie przypominające ciążę. Zdaniem innych brytyjskich badaczy z uniwersytetu w Oxfordzie mężczyźni mogą cierpieć nawet na poporodową depresję, tak samo jak młode matki! Zaś według badaczki z Memorial University panowie tak samo, jak ich partnerki narażeni są na huśtawkę hormonalną (u wszystkich mężczyzn poddanych obserwacji zauważono, bowiem, zmianę poziomu kortyzolu, testosteronu i prolaktyny pod wpływem "przeżywanej" ciąży).

Objawy syndromu couvade mogą obejmować:
*  zmiany apetytu
*  przybieranie na wadze (wraz z żoną)
*  mdłości
*  niestrawność
*  biegunki lub zaparcia
*  bóle głowy
*  bóle zębów
*  huśtawka nastrojów
*  bóle krzyża
*  swędzenie skóry
*  pragnienia żywieniowe, tzw. "zachcianki"

46

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

wow jaki filozof z ciebie merkaba....hehehehe ale ja wczesniej zadalam ci pytanie ktore dotyczylo jakbys zachecil kobiete do kolejnego dziecka??

47

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja uwazam ze Ty Busiu jestes bardzo madra i inteligentna dziewczyna smile I nie przejmuj sie jakims gadaniem tu na tym forumPostawilas sobie cel w zyciu-skonczyc studia-i super!Po co Co teraz pieluchy?Ucz sie,ciesz sie zyciem studenckim i baw sie ,jestes bardzo mloda osobka:)
????-Ty masz takie szczescie ze bez problemu znioslas ciaze i mialas pod reka babcie,prababcie ktore w wiekszosci wyreczaly cie od obowiazkow.Ciekawe co Ty bys zrobila bez tych wszystkich babc i jeszcze jakby doszly jakies komplikacje??Mialas farta dziewczyno i masz szczescieI nie potepiaj prosze Busi poniewaz to wylacznie jej decyzja ze teraz nie chce miec dzieci.-uwazam zreszta ze bardzo rozsadna.
Sama jestem w 2 ciazy i strasznie ja znosze-i nie wyobrazam sobie podczas studiowac,bo ledwo daje rade w pracy.

48

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja też uważam, ze Busiu to bardzo inteligentna kobieta. Woli skończyć studia i generalnie się "dorobić" i potem EWENTUALNIE zajść w ciążę. Dziś pełno dziewczyn, które zaciążyły mając lat 18, 19, 20 a potem mamusia i tatuś muszą pomagać finansowo. Ja im więcej czytam wypowiedzi Busiu tym co raz bardziej ją lubię. Szacun Busiu wink

49

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

busiu, nie będę oceniać Twojego poglądu na macierzyństwo, bo to tylko i wyłącznie Twoje życie i Twoja sprawa. Chcę natomiast trochę sprostwać Twój pogląd na sposób rodzenia jakim jest cięcie cesarskie. Ja również miałam moment w swojej ciąży kiedy stwierdziłam, że nie dam rady urodzić naturalnie (taki chwilowy dołek psychiczny). Rozważalismy nawet z mężem, aby zapłacić lekarzowi za cesarkę (rodziłam w szpitalu publicznym, ale wiem, że były tam takie możliwości). Dołek minął i postanowiłam (sumując wszystkie za i przeciw), że chcę urodzić siłami natury. Niestety mój poród z przyczyn ode mnie nie zależnych i tak zakończył się cesrką. Nawet nie wiesz jak zazdrościłam kobietom na szpitalnym korytarzu po porodach naturalnych, które z mniejszym lub z wiekszym bólem poporodowym funkcjonowały. Powtarzam funkcjonowały, bo ja nie i to przez prawie trzy tygodnie po porodzie. Nie zapomnę jednej z pierwszych nocy z maluszkiem w domu, kiedy mała zaczęła płakać w nocy, a ja nie mogąc się podnieść z łóżka, a poźniej z podłogi leżałam koło jej łóżeczka i też płakałam z bólu i bezsilności. Moje dziecko ma dziś 3 lata, a mnie do dziś boli kręgosłup, bo dostał w kość, kiedy to przez 3 tygodnie poruszałam się w pozycji skłonu 90 stopni, bo nie dałam rady się wyprostować. Cesarka to poważna operacja i każdy lekarz Ci to powie, operacja, która jak każda wiąże się z ryzykiem szeregu komlikacji. Więc taka rada na przyszłość zastanów się nad tym, bo przecież nie musisz aż tak cierpieć jesli nie chcesz. Jesli rozważasz prywatną klinikę to zawsze możesz dowiedzieć się o możliwość znieczulenia.

50

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Ja rowniez rozwazam rozwiazanie przez cesarke.A to dlatego ze pierwsze swoje dziecko rodzilam w Polsce przez prawie 30 h! I nikt mi nie pomogl-wylam i zwijalam sie z bolu a pielegniarki tylko mowily ze tak cierpi kazda i ze to normalne-nie dostalam zastrzyku,znieczulenia ani wsparcia..Urodzilam w ogromnych bolach po 30 h a potem jeszcze lozysko nie chcialo sie urodzic i robiono mi pospolita skrobanke.Chcialam stamtad uciec jak najdalej.Moj porod mozna by przyrownac do teksanskiej masakry pila motorowa ;)Teraz po 12 latach jestem w ciazy ale na szczescie juz nie mieszkam w PolsceTu w Irlandii rodzi sie calkiem inaczej-dawaja znieczulenie epidural gdy o nie poprosisz.Nikt nie zostawi cie w bólach samejTak mowia wszyscy co tu rodzili.ja mam termin za pare tygodni wiec sie okaze smile Poki co rowniez rozwazam cesarke bo bolu niestety nie zapomne nigdy.I jeszcze jedno-gdybym byla w Polsce to napewno nie zachodzilabym w ciaze-ze wzgledu na szpitale i traktowanie,lapowkarstwo i korupcje.Tutaj tego niema i wszyscy sobie chwala smile

51

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

tak czytam i nei wiem to chyba ja jestem jakas nei normalna
ciaza... oczywiscie ze to nie bajka, mldosci, omdlenia, ciezar, niewygoda, latanie do wc czy lekarza, ale drogie panie wiecie co robicie zachodzac w ciaze i kazda znosi to lepiej lub gorzej ale kazda to przechodzi. porod-to nie herbatka u tatka:P zeby bylo milo i przyjemnie, pewnie ze boli w koncu wychodzi z ciebei dzieciaczek, ale nei ma co sie rozczulac nad soba, trzeba wziasc sie w garsc i to zrobic w koncu i tak nie uckelniecie od tego.
Robson a teraz do ciebie, moze i jestem wyjatkiem ale wes pod uwage ze takowe sa! urodzilam core w wieku 19lat drugie dziecko w wieku 22lat, nigdy rodzice mi i mezowi nie pomagali, nie jestesmy z zamoznych rodzin, wszystkoc o mamy to dzieki wspolnej pracy i kabinwoaniu! wiec nie chrzan ze malolaty sie bzykaja i potem sa na garnuszku rodzicow bo nie wszyscy tacy sa!!!
Namaluje Cie Lzami mowisz ze chcesz rodzic cesarka? powiem ci szczeze ze bedzie ci tak samo ciezko jak i podczas porodu naturalnego. urodzilam corke cesarka, oczywiscie przeszlam wszystkei skurcze i rozwarcie gdy zostal ostatni etap okazalos ie ze cora jest obwiazana pepowina i byla cesarka...owszem ominelo mnie 15min samego parcia(jak dla mnie etap krotki intensywny ale najlepszy bo zwiastuje koniec:P) ale potem przez 2tyg chodzilam zgieta w pol i walczylam z szerokim rozcieciem, ktory szpeci moje cialo, poza tym mimo tylu lat po cesarce ciagle bywa ze boli szef.
po paru latach rodzilam natrualnei syna, tez bez zadnego znieczulenia, bez kroplowek czy czegokolwiek, sama natura i zeby urodzic troche mnei nacieto, i to wedlog mnei jest tak samo beznadziejne do zniesienia jak i cesarka(syn warzyl 4,200kg) wiec roznicy nie czuje to przejsc trzeba

obawiam sie troche takiego podejscia ze najpierw szkola studia kierunek jeden drugi, potem podwuzszenie kfalifikacji, potem pare lat praktyki w zawodzie a potem samochod, dom...i okazuje sie ze mamy 40lat i juz po ptakach.
dla mnie posiadanie dzieci nie koliduje z "dorabianiem sie" bo mam rodzine i teraz moge wszytsko co mam poswiecac im, dzieci daja sile, oczywiscie ze odbieraj atakze energie i  czas ale sobei tak mysle ze ja w wieku 30stki bede moga juz pracowac bez przerwy gdy moje koelzanki beda dopiero zastanawiac sie kto moze byc materialem na ojca dzieci.
nie mowie ze ploccie dzieci i to jest sens zycia, ale mysle ze trzeba znalesc srodek i nie zamykac sie na np nie posiadanie dzieci, lub tylko jedno. lub za 10lat...
moze wlasnie dzieki temu ze mam dzieci nauczylam sie gospodarowac pieniedzmi, maz wie ze musi pracowac zeby nam starczylo na zycie, ja musze pracowac w miedzyczasie zeby i posiwecic czas dzieciom i cos pomoc mezowi i nie zapominamy o sobie ze mamy jakies plany marzenia i tez trzeba odlozyc. ok moze ja i maz nei ejstesmy po studiach i nikt nie powie do nas "Panie doktorze" ale napewno powiedza do nas "mamo i tato"
jeszcze raz mowie, przy dobrej organizacji mozna miec wszytsko i kase i rodzine-a obawiam sie ze majac tylko jedno nie bedziemy szczesliwi

52 Ostatnio edytowany przez Tiril (2011-01-12 15:41:00)

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Kochane tek sobie czytam czytam i postanowiłam że się wypowiem:)
Obecnie mam 23 lata narzeczonego i JA planuję tylko jedno dziecko, narzeczony chciałby mieć dwójkę więc wypracowaliśmy kompromis że po jednym dziecku podejmiemy dialog czy jednak chcemy kolejnego dzidziusia czy nie - decyzja będzie należała do mnie z racji tego iż to ja będę w ciąży, rodzić, wstawać w nocy, opiekować się w dzień. Zdajemy sobie sprawę że za pierwszym razem możemy mieć bliźniaki ( bliźniaki ze strony ojca narzeczonego) i nasze planowania mogą nie wypalić. Dziecka póki co nie planujemy ( jak napisałam ja mam 23 lata, narzeczony 28). Dlaczego? Pn ja jeszcze studiuję, później chciałabym nabyć doświadczenia zawodowego. Mamy plany że gdy już zacznę zarabiać odciążę trochę narzeczonego w spłacie kredytu ( mieszkanie 2 pok), i że będziemy robić przez kilka lat to czego musielibyśmy wyrzec się mając dziecko (chcemy jeździć na narty a nie wyobrażamy sobie że zostawiamy malca u babci i jedziemy na tygodniowe szaleństwo; chcemy zwiedzić trochę świat - był ktoś z niemowlakiem na wycieczce i próbował przez dwa tygodnie leżeć plackiem ze słomką w zębach?). Do tego nie wyobrażam sobie sytuacji gdy w wieku np 31 lat poślę malca do szkoły i będę szukać pracy. I co im powiem że z racji tego że skończyłam 2 kierunki później urodziłam dziecko NIE MAM ŻADNEGO DOŚWIADCZENIA i bardzo proszę by mnie jednak przyjęli, mimo że za mną stoją w kolejce absolwenci chętni do pracy, bez zobowiązań dzieci, kredytu i do tego obeznani z nowszymi zasadami i normami projektowymi?? Jak dla mnie to by było upokarzające.
Do tego w tej chwili nie wyobrażam sobie sytuacji że ja siedzę w domu z dzieckiem, z samotności gadam do niego albo do kotów ( bo nie ma sąsiadów, nie znam nikogo, ciężko mi się ruszyć z maluszkiem z 3 piętra), sama muszę zrobić zakupy, sprzątać, prać, zadbać o obiad. Dlaczego sama? Bo narzeczony wychodzi z domu o 5.30 rano a wraca między 19 a 20. O tej porze zdolny jest tylko do skonsumowania obiadu podanego pod nos, wymycia się,zrobienia sobie i mi kanapek na dzień następny i położenia się spać. Może niektóre z Was wyobrażają sobie takie życie ale ja nie. I świadomie podejmuję decyzję że zamknąć się w 4 kątach z płaczącym dzieckiem, śmierdzącą kupą, kolką, katarem, wychodzącymi zębami się nie dam. I nie chcę aby moje dziecko usłyszało że ZMARNOWAŁO mi życie, tak jak ja usłyszałam od mojej mamy ( urodziłam się 12 miesięcy po ślubie, mama była po obronie ale miała plany żeby zostać na uczelni i zrobić doktorat)

53

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

kazdy ma prawo zyc jak chce(na szczescie) ale mysle ze jak sie czegos nie przezyje to nie wie sie o czym mowi sie. zgodze sie ze dokrztalcanie sie czy poznawanie swiata jest bardzo wazne, ale swiat sie nie zamyka po urodzeniu dzieci i dzieci to nie tylko kupa:P ja pracowalam w ciazy urodzilam posiedzialam z dzieckiem, potem poszlam do pracy i znwo pracowalam w ciazy i urodzilam dziecko-nie uwazam ze cos mnie ominelo, a wrecz uwazam ze mam wszystko, przynajmniej takie "wszystko" w moim przekonaniu, no bo dla niektorych miec wszystko to znaczy miec mercedesa i 150m mieszkanie(ja mam BMW i mieszkanie 35m ktore moze niedlugo wymienimy na dom z wielkim podworkiem-i zyje, zyje pelna piersia. kobiety a to jak wygalda wasz swiat podczas maciezynstwa to od was zalezy, teraz mozesz brac dziecko i jechac do marketu, na spotkania z kolezankami, na jakies przectawienia czy gdziekolwiek, nie musisz siedziec w domu, umaluj sie ubierz si epieknie i wyjdz mamo do ludzi z dzieckiem:)

54

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Tiril - masz podejście typowe dla współczesnych młodych ludzi którzy planują , planują idt.....I wiesz w tym planie 10 letnim przeważnie nie ma miejsca na dziecko bo ono jest im po prostu niewygodne (nie chcę cię urazić ale tak to wygląda nawet z twojego opisu) i wiesz kiedyś przychodzi taki czas gdy kobieta patrzy w metrykę, na piękne mieszkanie ,zdięcia z wycieczek i pensje na koncie i stwierdza "DOBRA teraz robimy dzieciaka - bo już pasuje do naszego życia" i często jest tak że natura pokazuje nam środkowy palec i wtedy zaczyna się rozpacz, szaleństwo - nic nie cieszy ani praca , ani mercedes i nawet partner bo chcemy dziecka!!!!!!!!!!
Popatrz wkoło ile kobiet po trzydziestce które wreszcie postanowiły mieć to maleństwo nie ma go lub latami na nie czeka - bo zegar biologiczny tyka i ma w nosie czy mieszkasz w kawalerce czy willi.

55

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Nie dopowiedziałam że dziecko chcę urodzić przed 30-tką ( choćby ze względu na różnicę wiekową między mną a Tż). Kończę studia dokładnie za rok ( jedne już skończyłam) i zamierzam popracować rok, dwa nie dłużej a w tym czasie wyjechać na narty, do Egiptu itd.
Mówicie że będzie płacz itd. Tylko dlaczego nikt nie bierze pod uwagę tego że JA TEŻ MAM SWOJE PLANY i nie chciałabym od życia tylko pieluch i zamknięcia w domu. I tak przyznaję się że dziecko dla mnie w tej chwili jest niewygodą. Nie rozumiem dlaczego mam je urodzić teraz i przez całe życie być sfrustrowaną? Przecież życie mam tylko jedno i chcę je przeżyć tak jak je zaplanowałam, a przynajmniej starać się spełnić swoje marzenia. Przecież to nie dla dziecka ludzie się pobierają, stwarzają rodziny ( bynajmniej dla nas). Kochają się i chcą spędzić ze sobą życie, tak jak je sobie zaplanowali i dziecko to jest dopełnienie tej rodziny w momencie kiedy oni poczują że chcą być rodzicami. Poza tym chciałabym żeby moje dziecko urodziło się w momencie gdy już nie będę się musiała zastanawiać czy stać mnie tylko na zwykły chleb za 1,9 czy na pełnoziarnisty za 2,5. Mało jest rodzin które ledwo wiążą koniec z końcem a dzieci jedzą jedyny ciepły posiłek w szkole?

syla135 ja już wiem że ciąży nie będę dobrze znosić(rodzinne). Jeśli już zdecyduję się na dziecko to będę z nim chciała spędzać dużo czasu ( a niestety w moim przyszły zawodzie pracuje się średnio 13-15h/ dobę przez 6 dni w tygodniu), a nie wyobrażam sobie że wyślę maluszka do żłobka czy oddam na wychowanie rodzicom ( swoją drogą mieszkają b. daleko).
Mówisz market. A próbowałaś kiedyś tłuc się ok 1,5 h do marketu w śmierdzących zapchanych autobusach ( mieszkam pod miastem), a później dźwigać siaty? Dziecko na spotkanie z koleżankami? Żeby gadać o pieluszkach, zasypkach, kolkach? Kobieto, po to jedę na spotkanie z koleżankami by wypocząć, zmienić " klimat" a nie pilnować maluszka i opowiadać o kupkach.
Może tym które są już Mamami wydaje się moje myślenie dziwne. Ale teraz to już nie dziecko jest na pierwszym miejscu, a kobiety są świadome że istnieje coś innego niż świat pieluch i zasypek. Możecie mieć inne zdanie na ten temat i ja je szanuję, każdy chce po swojemu przeżyć życie:)
Dla mnie jest lepiej poczekać na dziecko niż się z nim męczyć i wyrzucić mu kiedyś że zmarnował mi życie.

56

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Busiu.W pełni popieram twoje zdanie.Widać,że myślisz trzeźwo.Masz swoje plany,cele i tego się trzymaj.Mam nadzieję,że uda ci się dopiąć swego i osiągniesz to co chcesz.Moim zdaniem dobre myślenie biorąc pod uwagę jakie mamy czasy.Ja jestem mamą trójki dzieci.Pierwsze urodziłam jak miałam 19 lat.Pewnie ,że cieszę się dziećmi,ale powiem również,że za wcześnie zostałam mamą.Nikt mi nie pomagał,mąż pracował,a ja zamiast się realizować siedziałam w domu,piorąc,gotując i poświęcając się wszystkim tylko nie sobie.I uwierz mi,że więcej było mi pod górkę niż z górki.Tak więc realizuj swoje marzenia,rozwijaj się i pnij jak najwyżej,bo tak naprawdę na dzieci masz jeszcze sporo czasu.Powodzenia

57

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Tiril - masz pełne prawo jak każdy do swoich planów i dążenia do nich ja tylko podałam ci przykład jak to ostatnio często wygląda - nie wzięłam tego z księżyca ale do kładnie takie myślenie miały dwie moje koleżanki i dwie kuzynki i wiele innych przykładów tylko o których słyszałam że dziecko potem dlatego zawsze gdy dziewczyny tak piszą to mam obraz mojej kuzynki gdy przyjechała do mnie gdy ja urodziłam syna (miałam 23 lata - ona 35) była bez męża gdy spytałam czemu - spojrzała z bólem i powiedziała "wiesz W nie może patrzeć na małe dzieci" oni od 7 lat starali się o dzidziusia i z roku na rok coraz bardziej się oddalali od siebie on w pracy tłumił niepowodzenia po kolejmym leczeniu itd... ona też a super dom wiał pustką. Dlatego zawsze tak piszę żeby po prostu pokazać innym żę trzeba być przygotowanym na wszystko robiąć dalekie plany.
Fajnie jest jak się wszystko dobrzeułoży - czego życzę ci z całego serca.

58

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Moim zdaniem najlepiej jest dzieci rodzic po 30.A do 30?-uczyc sie,dorabiac i bawic sie ! Kto powiedzial ze kobieta 30 letnia jest za stara na macierzynstwo?Bzdura! Wiekszosc moich kolezanek urodzila po 30 bez problemow,zdrowe dzieci.Nie wyobrazam sobie miec dzieciaka w wieku 19 lat!-brrrrrrrrrr.Moja kolezanka w klasie maturalnej wpadla i miala jednym slowem prz....! Bo kiedy byla studniowka ona z brzuchem pod nos siedziala w domu a kiedy matura -zamiast nauki to nieprzespane noce i kupy! Moim zdaniem na wszystko jest czas w zyciu.I tej kolejnosci powinnysmy sie przyporzadkowac.

59

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Tak, tylko po 30tce rośnie prawdopodobieństwo chorób maleństwa. No i ja chcę mieć trójkę dzieci, więc muszę wcześniej zacząć wink
Zresztą, każdy ma inne priorytety. Mi na imprezach nie zależy, nigdy się nie szlajałam po dyskotekach. Wolę spokojne spotkanie w kawiarni na kawie z przyjaciółkami, albo u mnie w domu, raz na jakiś czas.

60

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee
a_normalna napisał/a:

Tak, tylko po 30tce rośnie prawdopodobieństwo chorób maleństwa. No i ja chcę mieć trójkę dzieci, więc muszę wcześniej zacząć wink
Zresztą, każdy ma inne priorytety. Mi na imprezach nie zależy, nigdy się nie szlajałam po dyskotekach. Wolę spokojne spotkanie w kawiarni na kawie z przyjaciółkami, albo u mnie w domu, raz na jakiś czas.

Ja tez sie nie szlajalam jak to okreslilas-tylko po prostu sie bawilam i nie zaluje ani jednej chwili! mLODOSC MA SWOJE PRAWA I BASTA! A ktoz to ci powiedzial ze po 30 wzrasta ryzyko chorob malenstwa?? nastepna bzdura.A zreszta niech sobie kazdy ma dzieci kiedy chce.Ja tylko wyrazilam swoja opinie na ten temat .

61

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Tak naprawdę to późniejsza ciążą jest bezpieczniejsza... moja mama ma 42 lata i ostatnio urodziła mi brata. Prawdą jest, że dzieci kobiet po 35 roku są bardziej narażone na różne powikłania, ale opieka lekarska nad taką przyszłą mamą jest bardziej skrupulatna. Obowiązkowe badania prenatalne, większa troska... wcześniej można reagować jak pojawią się problemy.

Ja też planuję macierzyństwo koło 30. Wydaje mi się optymalnie, żeby się spełnić i wyszaleć, a zarazem niczego w życiu nie przegapić.

62

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

busiu - masz rację ale dotyczy to kolejnej ciąży a nie pierwszego dziecka - uwież lekarze owszem mówią jest teraz lepsza opieka itd.... ale nadal twierdzą żę biologicznie najlepsze lata dla kobiety do rodzenia dzieci to okolice 25 lat a nie 35. Poza tym fakt jest taki żę organizm się starzeje jest bardziej poddatny na różne infekcje i schorzenia , żę gdy okazuje się w wieku 30 lat żę coś nie tak i trzeba się leczyć to czas dalej płynie kobieta jest tego świadoma i jej psychika zaczyna coraz bardziej szaleć co jeszcze bardziej nie sprzyja zajściu w ciąże. Słyszałaś o przypadkach gdy fizycznie zdrowa kobieta nie może zajść w ciąże bo ma tak ogromny nacvisk na ciąże żę to powoduje blokadę - niezwykłe a jednak.
Dlatego owszem starsze mamy tak ale jakokolejne ciąże nie pierwsze.
Dam ci też przykład żę przy daopcji np. para 40 lat nie ma szans na adopcję zdrowego noworodka bo jest zaduża różnica międzi dzieckiem a rodzicami - więc jak widać nawet psychologowie nie polecają tak drastycznych różnic między dzieckiem a rodzicem.

63

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

A, i jeszcze co do cesarki. To nie jest tak, że jestem super wygodnicka. W mojej rodzinie sytuacja wyglądała tak, że moja matka rodziła 3 razy cesarką, i po każdej zbierała się bardzo szybko. Żadnych powikłań, ból związany z cięciem oczywisty, ale nie przypominam sobie, żeby mama bardzo narzekała. Z kolei siostra mamy nie miała już takiego luksusu- lekarze uważali, że powinna 'urodzić jak wszystkie'. Rodziła w strasznych bólach 38 GODZIN (do tej pory nie mogę uwierzyć, że to w ogóle możliwe). W ten sposób ciocia już nigdy nie zdecydowała się na dziecko. Przy mojej babci była podobna sytuacja; lekarze wstrzymywali się z decyzją o cesarce. W ostatniej chwili praktycznie ją rozpruli (ma okropną, pionową szramę idącą przez prawie cały brzuch, naprawdę to wygląda, jakby ktoś ją rozszarpał), ale było już za późno. Dziecko zmarło, a sama babcia też otarła się o śmierć z utraty krwi...

A widziałyście może poród kleszczowy? Jest taki filmik, w google można sobie wyszukać...

64

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Jezu Chryste. Busiu, wpisałem sobie "poród kleszczowy" w google i jak to zobaczyłem to musiałem to wyłączyć po jakimś czasie. Ja nie mogę patrzeć na takie rzeczy. Za bardzo wrażliwy jestem. Każdy poród jest tak brutalny?

65

Odp: Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Busiu-ja tez jak powyzej juz pisalam rodzilam 30 godzin...i zdecydowalam sie na nastepne dziecko (po 12 latach) za 3 tyg.rodze malenstwo boje sie to fakt-jak bedzie po wszystkim to napisze jak bylo smile

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż chce drugie dziecko a ja nieeee

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026