Hej Wam Wszystkim
Pisze do was, bo ja sama juz nie jestem w stanie tego ogarnać co sie dzieje. Byłam bardzo długo sama, w końcu poznałam kogoś,znaliśmy się od podstawówki, ale nie utrzymywalismy ze sobą kontaktu. Wiedzial co przeszłam w poprzednim związku, ale dał mi nadzieje, ze będę jeszcze szczęsliwa. Zaczelismy sie spotykać. On dopiero co po rozstaniu z dziewczyna, ale zapewniał mnie, ze to co do mnie poczuł od początku, to jest całkiem coś innego niż do swojej byłej. Wogóle, to on był w 3 związkach, z ta ostatnia rok. Z tego co mi opowiadał, to z każda planował ślub, dziecko itd no ale nie wyszło, bo te dziewczyny takie złe. Ja chyba tez się dałam na to nabrać, mam metlik w głowie.
Od 2 tyg spotykaliśmy się niemal codziennie, bylismy ze znajomymi w górach i tak się zaczęło między nami. Dużo mówiłam mu o swoim byłym, on o swojej byłej. Potem zaczał mi mówić, ze on czuje, że mnie chyba kocha, przychodzil do mnie codziennie, pisał, dzwonił, przedstawił się jako człowiek przy którym będę najszczesliwsza kobietą na świecie. Miałam obawy dotyczące jego byłej, mowilam mu o tym, ale zapewniał mnie, ze do niej nie wróci. Po tygodniu gdzieś został u mnie na noc i próbowallismy sie kochać, ja czułam ze nie jestem jeszcze gotowa, ze to dla mnie za szybko wszystko sie dzieje, płakałam bo cierpialam jeszcze po poprzednim związku. On był tak strasznie wyrozumiały, w sumie urzekł mnie tym, bo mówił, ze nie zależy mu na seksie, tylko na mnie. Od tej pory probowalismy sie kochać jeszcze ze 3 razy,ale ja nie chciałam, bo on nie chciał sie zabezpieczać i za każdym razem przerywałam. Tu zaczyna się problem, bo on zaczał byc jakiś dziwny, mowiłam mu, ze jesli mamy się kochać, to tylko z zabezpieczeniem, ze inaczej nie bedzie, bo chce dokończyć studia, no i przede wszystkim za krótko sie znamy. On swoje, ze nigdy nie kupował gumek i nie bedzie, to ja mu powiedziałam, ze wtedy nie bedziemy sie kochać. Dzisiaj juz nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim, najpierw zaczął wypytywać mnie o to jeszcze raz jak było między mną a moim byłym chłopakiem, to mu opowiedziałam, potem zaczął mi wmawiać, że ja wrociłabym do byłego, to mu powiedziałam, że nie. On nagle, że ja mu uswiadomiłam, co on zle robił wzgledem byłej i ona co zle robiła. Powiedział mi, że potrzebuje czasu,zebysmy troche przystopowali, on musi wszystko sobie ogarnać itd, bo juz sam nie wie czego chce,co on lubi czego nie lubi, ze zawsze poswiecał sie dla kobiety, a one takie straszne itd. To ja powiedziałam albo jestesmy razem, albo koniec, ze nie bede czekać, az mu sie odwidzi na nowo, bo juz raz cierpiałam. Wychodzac powiedział,że jestem głupia ze mu nie daje troche czasu. Teraz pytanie do Was, czy uważacie, ze mu chodziło tylko o seks, a ze ja nie chciałam sie zabezpieczać, nic z tego nie bylo, to mi podziekował grzecznie? Czy może mnie traktował jako pocieszenie? Czy nie wydaję się Wam wogole ta sytuacja jakas chora? Prosze pomózcie mi, napiszcie co o tym sądzicie, bo już nie mam sił
przepraszam za tak chaotycznie napisane, to z tego ze mam taki metlik w głowie ![]()
Podobne tematy
Wiązanie sie z osobami, które są ledwo po rozstaniu niesie duże ryzyko... Nigdy nie wiadomo czy ta para naprawdę już nie chce być ze sobą... Mnie zdarzyło się tak, chłopak był pół roku po rozstaniu z dziewczyną, wiele mi obiecywał, niestety dla mnie uwierzyłam byliśmy razem około miesiąca, pojawiły się problemy z jego życiu, ze mną o tym nie chciał rozmawiać, ze swoją byłą tak, wrócili do siebie a ja zostałam z głupimi obietnicami.
Potrzeba czasu żeby uporać się z poprzednim związkiem.
Nie sądzę żeby traktował Cię jako pocieszenie, myślę że po prostu zatęsknił za tamtą, tak jak napisałaś uświadomiłaś mu coś, co być może jeszcze dało się naprawić...
Myślę, że powinnaś dać sobie z nim spokój, nie tego potrzebuje kobieta - niepewności.... Musimy wiedzieć na 100%, że facet nas kocha, i nie myśli już o byłej.
Myślę, że powinnaś dać sobie z nim spokój...
Dokładnie! Daruj go sobie. Kocha Cię po tak krótkim czasie? I takie manewry potem?
Poza tym ta sprawa z zabezpieczeniem. Kurde. To on wchodzi w Ciebie, masz prawo tego zażądać. Natomiast prawdą jest, że bez prezerwatywy jest o wiele wygodniej i przyjemniej ale są ważniejsze sprawy przecież. Chodzi również o zaufanie jakby nie patrzeć.
Dziekuje Wam za rady, tak tez zrobiłam dałam sobie spokój, aby jeszcze bardziej niecierpiec
Wczoraj sie jeszcze wieczorem do mnie odezwal, udawał ze nic sie nie stało, ze nadal jestesmy razem, ja tak nie moge, trzymałam wszystko na dystans. Powiedział też, ze nie wie co ma o mnie myslec, ze boi sie zwiazku ze mna, po tym co mu opowiedziałam o moim byłym chlopaku, ze czuje sie ze wypadl blado z pokazywaniem, ze mu na mnie zalezy. Ja mu powiedziałam, ze moj były chlopak bardzo to okazywał, ze jest całkowitym przeciwieństwem jego, ale nie mialam nic zlego na mysli wrecz przeciwnie. Zaznaczyłam mu, ze to przy nim czuje się szczęśliwa, ale ze nie czuje od niego tego, ze mu zalezy. Może ja popełniłam gdzieś błąd i on to źle odebrał. Sama nie wiem. Napisał mi jeszcze, że poczuł do mnie cos strasznie dziwnego, ze obrociłam jego zycie o 180 stopni. To moze tylko takie gadanie. Dzisiaj znowu sie odezwał, pisał jakby niby nic i znowu o moim byłym, to go po raz kolejny uświadomiłam, ze nie wróce już do byłego i ze wole byc sama niz byc z byłym. On mi napisał, ze brakuje mu jego byłej, rozmow z nia i ze dzisiaj sie z nia spotka. Rozbił mnie całkiem, poczułam sie manipulowana i ze gra na moich uczuciach. Napisałam mu, ze nie musi mi o tym pisac, ze juz nie jestesmy razem i ma wolna reke. On swoje, ze on musi porozmawiac z nia o mnie. A co ma była do tego? Potem chciał sie spotkac i znowu jakby niby nic, nie zgodziłam sie. Co mam robić? Urwać z nim całkiem kontakt? Nie mam sił na takie zachowanie, a spowodował, że mam tylko metlik w głowie i płacze i kompletnie nie wiem co już myśleć ![]()
Proszę pomóżcie mi jak to widzicie? Nie wiem kompletnie co o nim już myśleć. Psuje mi humor takim swoim dziwnym zachowaniem. Skończyło sie na tym, że tydzień temu postanowiliśmy, że kończymy to, bo jak stwierdził ja musze "ochłonąc" a on potrzebuje być sam,tak mu była niby doradziła ( chociaż czuje w środku, ze on do niej wrócił). Dla mnie to wymówki, ale przyjełam wszystko ze spokojem i zgodziłam sie na urwanie kontaktu, bo ta sytuacja mnie zmęczyła i czułam sie oszukiwana przez niego. Nie odzywał się do mnie tylko tak naprawde jeden dzień, a tak dzień w dzień pisze o jakiś pierdołach jak tylko jestem na necie, udaje, ze nic sie nie stało, teraz zgrywa niby kolege a niby naprawde nie wiem kogo. Mnie to strasznie męczy, podchodze do niego z dystansem, nie ma z mojej strony uśmieszków ani żartów, bo nie chce cierpieć poraz kolejny momentami jestem chamska, a on dalej pisze, po co to robi? Myślałam już, zeby wprost mu napisać, ze chciał urwac kontakt, a teraz zachowuje sie idiotycznie wg mnie piszac do mnie. Co o tym myślicie? prosze o rady jak wy to widzicie, bo znowu mam metlik w głowie ![]()
Po pierwsze rozmawianie o swoich byłych w kolejnym związku (a szczególnie na jego początku) to jedno wielkie FAUX PAS! I wbij to sobie do głowy
. Na co wam te rozmowy o "jak ja się czułam/em przy moim/ją ex, a jak się czuje teraz z tobą..."... W ogóle nie rozumiem rozliczania na głos swojego życia przed kolejna osobą którą się spotyka na swojej drodze. Wy nie powinniście być teraz razem bo dla mnie to to będą wieczne przepychanki i wywody filozoficzne "czy moja przeszłość wygrała nad teraźniejszością czy odwrotnie". Prosisz nas o radę a sama w zasadzie wiesz doskonale co zrobić. Jeżeli czujesz się wypalona to postaraj się na jakiś czas zamknąć kontakt. Skup się na sobie, zrób rachunek sumienia, przestań myśleć o byłym... Jeśli już to zrobiłaś zrób to jeszcze raz... Sama zobaczysz, że później nie będziesz miała oporów aby się kochać z kimś, komu podarujesz swoje uczucie. Dziewczyno! Ani Ty ani on nie jesteście gotowi! A nie istnieje miara czasu która określa moment wyleczenia się z poprzedniego związku. Któregoś dnia sama to odkryjesz i wtedy będziesz miała zupełnie inne nastawienie...
Na Twoim miejscu dala bym sobie spokój bo nie jesteś gotowa... A i on nie, a do tego jest bezczelny skoro brakuje mu taktu i wali prosto z mostu, że chce się spotkać z byłą i takie tam...
Byłaś długo sama ale najwyraźniej to nie jest jeszcze Twój moment... Nie ma nic bardziej okropnego dla faceta niż dziewczyna co żali się na temat swojego ex... Nawet jeśli przez chwilę to będzie ciekawy temat do rozmowy.