netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek z facetem który...

39 odpowiedzi9 126 wyświetleńzałożony przez girl90, 02.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z facetem który...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Związek z facetem który...

Od dwóch tygodni spotykam się z facetem 6 lat straszym, jest nam cudownie, on mowi że mnie kocha, że nigdy nie opuści, że teskni, nie moze beze mnie wytrzymac, że to jest szczere. Nawet siostrom to mówił, wiem na 100% bo je znam. One i jego mama bały się że on moze traktowac mnie jako pocieszenie ale on juz tyle im powtarzał że tak nie jest, że mu bardzo zalezy, że mnie szanuje i przez to one są już spokojne i wiedzą że tak jest. Cały czas mi słodzi, spotykamy sie codziennie, ledwo się rozstaniemy, a on juz mi pisze smsy. Mówi, że sam się tego wszystkiego boi, ale jednoczesnie wie że nie moze beze mnie wytrzymac paru godzin, nie potrafi o mnie nie myślec i nie wie jak w tak krotkim czasie moge dla niego tyle znaczyc, pragnie tylko mnie i tylko mnie potrzebuje. Tylko jest mały "problem" on 2 miesiące temu rozstał się z żoną i mają synka. Opowiedział mi o całej sytuacji ze szczegołami. Mnie tez zapewnia że nie jestem jego zadna odskocznia i ze gdyby tak było to nie powiedział by mi tego co powiedział. Teraz pytanie, jak powiedziec o tym rodzicom tzn. o dziecku. Jesli to coś powaznego to bede musiała im w koncu powiedziec tylko boje się ich reakcji... Dodam że oni nie sa razem i każde z nich ma innych partnerów którzy tez maja dzieci. Tylko że ja mam 20 lat a oni więcej... ale to z jednej strony ta sama sytuacja. Doradzcie coś... Kiedys jak tak babcie zagadalam na ten temat to powiedziala że nie powinnam sie wiazac z takim facetem..

2

Odp: Związek z facetem który...

Jeżeli facet po dwóch tygodniach wyskakuje z takimi wyznaniami to poważnie wątpię w jego szczere intencje. Rozstał się z żoną? Co to znaczy? Mają rozwód czy tylko się pokłócili a za miesiąc wróci do niej a Tobie powie, że "dla dobra dziecka"?

Przede wszystkim poczekaj trochę. Odradzam zbyt szybkie angażowanie się a już na pewno przedstawianie wybranka rodzinie. Najpierw go lepiej poznaj, a jeśli będziesz bardziej pewna jego intencji i uczuć - dopiero wtedy pomyśl o tym, żeby poznał Twoją rodzinę. Na razie nie zadręczaj się ich reakcją. Podejrzewam, że za jakiś czas przyjmą to z większym lub mniejszym spokojem, natomiast po 2 tygodniach znajomości z pewnością byliby mocno przeciwni.

3

Odp: Związek z facetem który...

opowiem Ci swoją historię ...
mój facet jest o 9 lat starszy ja mam 21 a on 30 ...
bałam się że moi ojce go nie zaakceptują ...
a jednak mama polubiła a tata tak samo ...
u mnie jest na tyle dobrze że mój tata jest starszy od mamy o 8 lat ...
więc nie bałam się aż tak bardzo ... smile
u mnie pozytywnie jest tak że mój chłopak nie miał żony ani dziecka ...
ale powiem Ci że skoro kochasz go \ pokochasz to rodzice powinni to uszanowac tym bardziej że każde z nich ma inną rodzinę ... i dzieci z innych związków ...
więc czego się boisz co ?:)
trzymam kciuki za Ciebie :*)

4

Odp: Związek z facetem który...

vinnga ma racje, narazie poczekaj a sama pomysl  czy to mozliwe ze facet oszalal po chwili bycia razem, daj narazie spokoj z jakims przectawianiem i ja jemu to sie dziwie ze po takiej sytulacji (zona dziecko) laduje sie w kolejny zwiazek, nie potrzebuje odpoczac??
a poza tym jaka jest sytulacja z zona?? sa od dawa odzielnie?? sa po rozwodzie??
poczekaj z pol roku i wtedy przectaw go jesli wciaz bedzie przy tobie

5

Odp: Związek z facetem który...

Nie masz się z czym spieszyć,  2tygodnie to bardzo krótko. Daj czas sobie i jemu na 'potwierdzenie' uczucia. Nie masz się też co spieszyć z poznawaniem z rodzicami, macie na to czas prawda jeśli to coś poważnego nadejdzie bardziej odpowiedni czas właśnie na to.

6

Odp: Związek z facetem który...

Autorko mimo ze mam nie wiele wiecej lat od Ciebie to uwazam ze zachowujesz sie naiwnie, chcesz "przygarnąc" faceta ktory opuszcza rodzine nie chce o nia walczyc itp, zostawiac dziecko, po prostu chce mu sie młódki, pomyslal sobie facet nadarzyla sie okazja to czemu ma nie skorzystac lepiej siedziec przy mlodej niz przy zonie  dziecku i opiekowac sie nimi,
a jak sie mają sprawy finansowe? czy ten facet wystarczająco dobrze zarabia aby mogl utrzymac swoją byłą żone i dizecko i do tego jesze was? czy w glowie mu zarabianie za marne grosze i amory?  przemysl to bo miec faceta ktory ma an glowie bylą zone i dzieciaka to juz niestety nie bedzie kolorowe zycie to juz są duze wydatki no chyba ze dosc dobrze zarabia to inna sprawa
prosze o szczerą odpowiedź

7

Odp: Związek z facetem który...

Mądra Kobieto, wypisujesz straszne głupoty...
Skąd wiesz, że jego rozstanie przed dwoma miesiącami nie było skutkiem długiej walki o utrzymanie związku? Skąd wiesz, że to on zostawił rodzinę, a nie żona zostawiła jego? W poście girl90 pojawia się słowo "odskocznia". Odskocznia w trakcie trwania związku nazywa się kochanka, po zakończeniu związku może nazywać się pocieszycielka, jeśli to facet jest stroną poszkodowaną... "Siedzieć przy młodej"... On ma 26 lat, jego żona prawdopodobnie do starych nie należy, a z pewnością nie osiągnęła wieku, w którym wymienia się kobietę na młodszy model. Nie znasz przyczyn ich rozstania, więc dlaczego zakładasz, że facet szuka rozrywki, bo mu się nie chce rodziną opiekować? Może ona go zdradziła, może poszła sobie do innego, może ślub był wynikiem wpadki i po latach wspólnie doszli do wniosku, że był życiowym błędem?

Masz też błędne informacje na temat jego zobowiązań finansowych. Facet po rozwodzie wcale nie musi utrzymywać żony (chociaż są sytuacje, kiedy musi). Z reguły ma tylko obowiązek alimentacyjny, uzależniony od wysokości jego dochodów. Przy zarobkach rzędu 2-3 tys alimenty wynoszą 400-500 zł. Nie jest to kwota, która uniemożliwia założenie nowej rodziny...

Girl90 - poprosimy więcej szczegółów... Jak długo byli/są małżeństwem? Ile lat ma dziecko? Czy on ma rozwód czy po prostu wyprowadził się od swojej rodziny?...

8 Ostatnio edytowany przez Mądra Kobieta (2010-09-02 23:11:59)

Odp: Związek z facetem który...

Owszem nie znam sytuacji do konca ale pisze jak mzoe byc zeby autorka potem nie szlochała w podzuke jaka to ona glupia byla, chce ją przed tym ostrzec, za duzo na tym swiecie naiwnych dziewcząt ktore biorą sie za rozwodnikow a potem placzą w poduszke z roznych powodow...
co do alimentow  moim zdaniem facet moze zakladac nową rodzine jesli jest dosc majętny, ma dobrze płatną prace+wlasny dom w ktorym moze zamieszkac z nową rodziną a nie zarabia 3000zl bo to jest nic na 2 rodziny, dziecko ma potrzeby a jesli byla zona nie pracuje i nie ma takiej mozliwosci to logiczne ze obowiazkiem rozwodnika jest utrzymanie zony i dziecka a nie placenie marnych 500zl- to nawet na jedzenie dla dziecka by nie starczylo, trzeba najpierw pomyslec o zabezpeiczeniu finansowym zony i dziecka zakladajac rodzine a potem sie rozwodzic jesli jest pewnosc ze rozwodnik utrzyma byla zone i dziecko na przywoitym poziomie takie jest moje zdanie- bo to ejst obowiazkiem kazdego faceta jesli zrobi kobiecie dziecko wiec niech potem bierze za "byłą rodzine" odpowiedzialnosc finansową i nie tylko...

9

Odp: Związek z facetem który...

Naiwne to są te dziewczyny, które biorą się za facetów przed rozwodem... Wierząc w bajki o wrednej żonie, dobru dziecka, wspólnym kredycie i takie tam... Po rozwodzie sytuacja jest w miarę jasna.

Żaden facet nie ma obowiązku utrzymywania żony i dziecka - niezależnie, czy jest po rozwodzie czy w związku małżeńskim. Dziecko mają obowiązek utrzymywać oboje rodzice, a jeśli w małżeństwie robi to jedno z nich a drugie zajmuje się domem - to jest to ich wspólny wybór i decyzja. Po rozwodzie natomiast nie ma wyborów - jedno z rodziców opiekuje się dzieckiem, drugie ma obowiązek pomagać finansowo w jego utrzymaniu. Pomagać, a nie całkowicie zaspokajać wszystkie potrzeby finansowe. Czy facet będzie jedynie ściśle wywiązywał się z postanowień sądu, czy też czasem zechce więcej zainwestować w dziecko - to wyłącznie jego decyzja. A byłej żony nie musi utrzymywać, chyba, że jest niepełnosprawna lub niezdolna do podjęcia pracy (kiedy np dziecko jest bardzo małe). W pozostałych przypadkach żona ma obowiązek częściowo pokrywać koszty utrzymania dziecka, jeśli jest bezrobotna - iść do pracy.

W Twoim podejściu, Mądra Kobieto, widzę roszczeniową postawę - mężczyzna zarabia, kobiecie się należy. Większość kobiet na tym świecie jednak ma na tyle ambicji, żeby zatroszczyć się o siebie (i rodzinę) zamiast szukać bogatego męża, który sam kupi im mieszkanie i w dodatku da na waciki...

10

Odp: Związek z facetem który...

Moze i jestem wygodnicka mając taką postawe ale jesli facet zrobil dizecko kobiecie a potem cos sie w malzenstwie psuje to dlaczego on ma nie łozyc na byla zone i dziecko odpowiednio aby im bylo dobrze- od tego jest facet, gdyby kobiety myslalay moim tokiem myslenia kazdej bylo by dobrze... a tak to coz jest jak jest, facet da te marne 500zł a kobieta niech robi co chce- to sa wlasnie w wikszosci nasi odpowiedzialni mezczyzni za byla zone i dizecko az dech w piersi odbiera...

11

Odp: Związek z facetem który...

Hahaha, a ten facet to sam kobiecie dziecko zrobił? Bez jej udziału? Gdyby każda dziewczyna miała takie podejście, jak Ty to wszystkie biedne nastolatki zachodziłyby w ciążę - bo po co zarabiać, skoro można złapać faceta, który będzie utrzymywał księżniczkę?

Przeraża mnie ciasnota Twojego myślenia. Każde rozstanie jest inne, podobnie jak każdy związek jest inny. Nie możesz jednoznacznie powiedzieć, że "zrobił dziecko kobiecie więc niech teraz utrzymuje i dziecko i ją". Muszę Cię chyba oświecić, że facet wcale nie jest od tego, żeby kobietę utrzymywać, a większość kobiet wiąże się z mężczyznami z innych powodów niż zapewnienie sobie utrzymania.

Jeśli facet zrobił dziecko a w małżeństwie się psuje to wcale nie jest jednoznaczne z tym, że winę za rozpad małżeństwa ponosi właśnie on. Jeśli żona go zostawiła to dlaczego on ma dbać o to, żeby jej było dobrze? O dobro dziecka - tak, ale o jej utrzymanie? Niby czemu?

I muszę Cię rozczarować - gdyby kobiety myślały Twoim tokiem myślenia, to żadnej nie byłoby dobrze. Bo żaden facet nie wytrzymałby długo z taką pijawką, której się wszystko należy w zamian nie dającą nic...

12

Odp: Związek z facetem który...

Razem byli 9 lat. Po Ślubie są 4 lata, dziecko również ma 4 lata. To była wpadka. Są w trakcie rozwodu. Ona mu powiedziała że kocha innego i że z nim chce być i jest z nim. On do niej na 100% nie wróci. Wiem to po tym co mi mówił. Po tym o czym gadałam z jego siostra i szwagierką.

13

Odp: Związek z facetem który...

a z jego szwagierka znałam się wcześniej i do tej pory się przyjaznimy i wiem że gdyby miała jakies informacje ktore moglyby sugerowac ze cos jest nie tak to na pewno by mi powiedziała. jest zaufana osoba

14

Odp: Związek z facetem który...

a wiec badz z nim uwazaj i czekaj co dalej bedzie.
nie przectawiaj rodzinie bo nie wiesz jak bedzie, niech wiedza ze kogos masz i tyle.
moj facet to powiedzial matce ze ma dziecko i ze przyjezdza na swieta z corka i swoja kobieta-matka sie usmiecheloa i zgodzila(a dziecko nie bylo jego poznal dziewczyne z dzieckiem-mnie)
znalesmy sie dwa tygodnie z tym ze u nas bylo inaczej, znalismysmy si eduuuzo wczesniej a jego matka sama byla panna z dzieckiem wiec moze temu tak dobrze to przyjela.
ale tobie tego nie radze, po co oni maja wiedziec??
np moi rodzice bardzo dlugo nie chcieli poznac mojego faceta i wogole zatolerowac jakichkolwiek moich wyjsc(mowili w prost ze przyniose nastepnego bachora)
po co ci te nerwy, narazi ebadz z nim i sama zobacz na ile to powazny zwiazek, sama wiem po sobie, po nie udanym zwiazku niektorzy(inni maja zupelnie odwrotnie) bardzo latwo sie zakochuja i chca miec kogos bo poprostu nie potrafia byc sami.

u mnie skonczyloo sie szczesliwie, maz kocha moja corke jak swoja a  my jestesmy ponoad 2 lata po slubie

15

Odp: Związek z facetem który...

mam nadzieje że u mnie tez skonczy sie szczesliwie. Mam dobry kontakt z jego synkiem, a On chce zeby mały sie do mnie przyzwyczaił, że zawsze jestem i bede. Mowi ze nie chce byc z nikim innym. W sumie jak tak mysle nad tym to gdyby traktowal mnie jako pocieszenie to nie chciałby przyzwyczajac swojego dziecka do mojej obecnosci, prawda? chyba że sie moge mylic. my teoretycznie znamy się od ponad roku. Tylko że w ciagu tego roku widzielismy sie 3 razy, gadalismy ale w sumie nie tak strasznie duzo.

16

Odp: Związek z facetem który...

a wiec w czym problem?
pytasz czy wam wyjdzie?? to zalezy tylko od was
pytasz czy bedzie trudniej gdy ma dziecko? napewno tak, ale jak sie kochacie to przezwyciezycie to
pytasz czy jestes zabawka i pocieszeniem? byc moze nie, skoro sama mowisz ze poznaje cie z jego synkiem
pytasz czy mowic rodzinie?? ja ci mowie jeszcze nie, poczekaj, powiedz najwyzej ze kogos masz i tyle, z czasem pomalu mow coraz wiecej, narazie poczekaj do rozwodu.

a i mam nadzieje ze bedzie dobre zakonczenie, choc sama wiem ze jakbym ja nie miala dziecka to byloby inaczej, byloby lrzej, wiec szykuj sie na PRAWDOPODOBNE  wojenki co jakis czas np o kase lub dziecko.

17

Odp: Związek z facetem który...

Poznaje i chce zebym była z nimi jak najczęściej no ale ja tez mam swoj rozum i wiem że oni tez potrzebują troche czasu dla siebie. Tylko we dwójke, mimo że on tak bardzo chce zebym byla przy nich caly czas

18

Odp: Związek z facetem który...

życzę szczęścia :*)
miłosc jest ważna ...
trezba się uczyc na własnych błedach :*)

19 Ostatnio edytowany przez Mądra Kobieta (2010-09-03 14:09:09)

Odp: Związek z facetem który...

vinnga: smierdzisz mi jakims szowinizmem i nienawiscia do kobiet, zamiast wspierac moje zdanie na temat placenia alimentow przez faceta-podejscie kobiet aby w zyciu mialy lepiej to ty gardzisz tym, bardzo mnie to dziwi, moze jestes facetem bo jak na kazdym forum duzo takich "przebierancow", moje podejscie uwazazm ze jest doskonale bo gdyby kobiety myslalay tak jak ja kazdy facet wiedzial by gdzie jego miejsce i co to znaczy szanowac kobiete, a tak to jest jak jest, wiekszosc facetow nie szanuje za grosz kobiet bo niestety wiekszosc kobiet nie umie byc wymagajacymi,
co do autorki: zrobisz jak uwazasz, ale facet z dzieckeim to nie zabawa to spora odpowiedzialnosc, bezpieczniej jest poszukac sobie faceta bez dziecka poniewaz nie masz obowiazkow wzgledem dizecka facet nalezy tylko do ciebie a tak to jest dziecko i musisz sie dzielic facetem, czy przyjda swieta czy jakies wakacje... ale to juz twoj wybor...

20

Odp: Związek z facetem który...

Tak, ale załóżmy że sie zakochałaś w facecie który ma dziecko, mozliwe że to Twoja druga połówka i tylko dlatego że ma dziecko, że wczesniej popelnil blad - jak kazdy czlowiek - odrzucisz go i zrezygnujesz z bycia szczesliwa? i to tylko dlatego że ma dziecko z inna kobieta? w zyciu sa rozne sytuacje... (mowie to czysto hipotetycznie). Wolisz byc stara, zżędliwa stara panna? która żałuje decyzji których podjeła?

21

Odp: Związek z facetem który...
Mądra Kobieta napisał/a:

vinnga: smierdzisz mi jakims szowinizmem i nienawiscia do kobiet, zamiast wspierac moje zdanie na temat placenia alimentow przez faceta-podejscie kobiet aby w zyciu mialy lepiej to ty gardzisz tym, bardzo mnie to dziwi, moze jestes facetem bo jak na kazdym forum duzo takich "przebierancow", moje podejscie uwazazm ze jest doskonale bo gdyby kobiety myslalay tak jak ja kazdy facet wiedzial by gdzie jego miejsce i co to znaczy szanowac kobiete, a tak to jest jak jest, wiekszosc facetow nie szanuje za grosz kobiet bo niestety wiekszosc kobiet nie umie byc wymagajacymi,
co do autorki: zrobisz jak uwazasz, ale facet z dzieckeim to nie zabawa to spora odpowiedzialnosc, bezpieczniej jest poszukac sobie faceta bez dziecka poniewaz nie masz obowiazkow wzgledem dizecka facet nalezy tylko do ciebie a tak to jest dziecko i musisz sie dzielic facetem, czy przyjda swieta czy jakies wakacje... ale to juz twoj wybor...

Po raz pierwszy masz rację, Mądra Kobieto. Skrajną nienawiścią obdarzam przejawy głupoty, pasożytnictwa, nieuczciwości i ludzkiego ograniczenia. Tyle, że płeć nie ma dla mnie żadnego znaczenia w tej kwestii. Nie wykazuję solidarności jajników z osobami, które przynoszą wstyd mojej płci. A za wstyd, i to ogromny, uważam m.in. podejście, że kobieta powinna być na utrzymaniu mężczyzny, bo to jego obowiązek (?!?).

Jak facet może szanować kobietę, która uważa jego za podrzędny gatunek stworzony wyłącznie do zarabiania i spełniania jej zachcianek?

Dlaczego nie możesz pojąć, że nie zawsze mężczyzna jest winny rozpadowi związku? Girl90 napisała wyraźnie, że to żona jej wybranka zakończyła ten związek. Czy w takim wypadku on powinien dbać o to, żeby ex miała dobrze? Czy w tym przypadku to on jest podły, bo wg Twojej definicji mężczyzna jest podły z natury a kobiety zawsze poszkodowane?

Girl90 - po przeczytaniu Twoich informacji uważam, że masz szanse na związek z tym facetem. Wprawdzie jesteś młodziutka i najchętniej poradziłabym Ci, żebyś poszukała sobie chłopaka bez zobowiązań, ale jego sytuacja wydaje się być klarowna. Próbuj więc, ale ostrożnie. Na pewno za wcześnie jeszcze na prezentację lubego rodzinie. Najpierw sama go dobrze poznaj. I daj mu czas na odnalezienie się w nowej sytuacji.

22

Odp: Związek z facetem który...

Dobrze. dziękuje za szybką odpowiedz smile

23

Odp: Związek z facetem który...

Girl90, to ,ze facet ma dziecko ,to nie tragedia,ja bym sie raczej skupila nad tym ,jak on traktuje to dziecko,jaki ma z nim kontakt , to bardzo wazne,jesli planujesz budowac z nim  wspolna przyszlosc. Nigdy tak naprawde nie wiadomo z jakich powodow sie rozstali,a wyznawac komus milosc po 2 tygodniach-jak dla mnie niedorzeczne. To,ze wpadli i dlatego sie pobrali , nie oznacza ,ze ich malzenstwo bylo nieudane. Najpierw powinien sie rozwiesc ze swoja zona,a dopiero potem ukladac zycie na nowo.Malzenstwo to rowniez problemy, a ty znasz tylko jego wersje,dlaczego im nie wyszlo.

24

Odp: Związek z facetem który...

Nie wydaje mi się, że facet ma obowiązek utrzymywania kobiety. Zgadzam się z tym co pisze vinniga. Jeżeli rozstanie następuje z winy kobiety, to dlaczego ma płacić za jej utrzymanie, a ona zamiast do pracy, pójdzie do swojego nowego faceta. Poza tym dziecko nie powstaje tylko dzięki facetom, potrzeba do tego dwojga ludzi, odmiennej płci. Chyba, że to byłby gwałt, to można powiedzieć: "zrobił jej dziecko." W przypadku małżeństwa takie stwierdzenie jest bezpodstawne.

25

Odp: Związek z facetem który...

ja powiem tylko tyle szczescia zyczę i miłości,pozdrawiam

26

Odp: Związek z facetem który...

Kontakt z dzieckiem ma bardzo dobry i bardzo go kocha i vice versa. Widze jak sie dogadują i to na pewno nie jest na pokaz

27

Odp: Związek z facetem który...

Witaj! jak dla mnie to jest to podejrzane. po 2tygodniach znajomości takie wyznania?? wiesz co,powiem ci z własnego doświadczenia. na poczatku jest wszystko ładnie pieknie,jest ta szczerość i wgl... ale z czasem ten żar sie wypala... bedziecie mogli dłużej bez siebie żyć. to jest takie początkowe zauroczenie, i chodz wydaje sie ze jest najsilniejszym uczuciem ono przeminie. jeszcze pare tydgodni a moze nawet dni a juz zacznie cie powoli olewac(chodź nie zapewniam,ale zazwyczaj tak jest). może i sam teraz nie wie że tak własnie bedzie ale to sie wydarzy.jest nieuniknione.
gdy zaczniecie sie lepiej poznawać jego zaczną drażnić twoje wady i bedzie próbował cię zmienić na taka jaką on by chciał.lecz sie nie dawaj tak "urabiać".dobrze ci radze. czas pokaże jak to bedzie z wami. życzę wytrwałości smile pozdrawiam

28 Ostatnio edytowany przez venga (2010-11-09 12:18:13)

Odp: Związek z facetem który...

Czytam,czytam,czytam...
Kilka dni temu poznałam faceta,super nam się rozmawia,mamy podobne poczucie humoru,rozumiemy się,strasznie mnie do niego ciągnie,jego do mnie też.
Problem w tym,że on,powiedział mi,że jest w trakcie rozwodu,po pierwszej sprawie. Ma dwoje dzieci.
Z tego co mówił,od 1,5 roku mieszka sam,z żoną nic go już nie łączy.Spotyka się z dziećmi co dwa tyg.,płaci alimenty.
Nie wiem co robić...
Ja mam 23 lata i jestem bez przeszłości..on 32.

29

Odp: Związek z facetem który...

2 tygodnie i takie deklaracje? szczerze mowiac dla mnie to nie jest normalne..
jak po tygodniu, dwoch mozna stwierdzic ze bez kogos nie mozna zyc itp ??
ja bym sie nawet od takiego faceta lekko oddalila tym bardziej wiedzac ze ma dziecko i zone..
poczekala jeszcze kilka miesiecy by moc rozsadniej ocenic sytuacje.. przez ten czas moze sie wiele zmienic..
nie popadalabym slepo w takie opowiastki i trzymala swoje emocje na wodzy..

30 Ostatnio edytowany przez girl90 (2011-05-28 11:29:38)

Odp: Związek z facetem który...
zranioneserce napisał/a:

Witaj! jak dla mnie to jest to podejrzane. po 2tygodniach znajomości takie wyznania?? wiesz co,powiem ci z własnego doświadczenia. na poczatku jest wszystko ładnie pieknie,jest ta szczerość i wgl... ale z czasem ten żar sie wypala... bedziecie mogli dłużej bez siebie żyć. to jest takie początkowe zauroczenie, i chodz wydaje sie ze jest najsilniejszym uczuciem ono przeminie. jeszcze pare tydgodni a moze nawet dni a juz zacznie cie powoli olewac(chodź nie zapewniam,ale zazwyczaj tak jest). może i sam teraz nie wie że tak własnie bedzie ale to sie wydarzy.jest nieuniknione.
gdy zaczniecie sie lepiej poznawać jego zaczną drażnić twoje wady i bedzie próbował cię zmienić na taka jaką on by chciał.lecz sie nie dawaj tak "urabiać".dobrze ci radze. czas pokaże jak to bedzie z wami. życzę wytrwałości smile pozdrawiam

Jestesmy ze soba juz ponad 9 miesiecy. I dalej jestesmy w sobie bardzo zakochani, a nawet bardziej niz wczesniej. Nawet mieszkamy razem. Znamy swoje wady ale kazdy je ma, a on nie probuje mnie zmienic!! Nie olewa mnie, a wrecz przeciwnie! liczy sie z moim zdaniem. To że Ciebie facet chciał zmienić nie oznacza że każdy tak robi! I nie mów jak na pewno będzie bo właśnie wyszło na to że nie masz racji. Może nie trafiłaś jeszcze na tego odpowiedniego i tyle.

A i jeszcze jedno. Znamy się 2 lata! Opisze nasza historie ponizej.

31

Odp: Związek z facetem który...
airwaves napisał/a:

2 tygodnie i takie deklaracje? szczerze mowiac dla mnie to nie jest normalne..
jak po tygodniu, dwoch mozna stwierdzic ze bez kogos nie mozna zyc itp ??
ja bym sie nawet od takiego faceta lekko oddalila tym bardziej wiedzac ze ma dziecko i zone..
poczekala jeszcze kilka miesiecy by moc rozsadniej ocenic sytuacje.. przez ten czas moze sie wiele zmienic..
nie popadalabym slepo w takie opowiastki i trzymala swoje emocje na wodzy..

no to teraz po 9 miesiacach ci powiem że nasze uczucie jest silniejsze niz kiedys. Reszte poczytaj sobie powyzej.

32

Odp: Związek z facetem który...

My znamy się 2 lata. Zawsze coś niezrozumiałego mnie do niego ciągło, ale nigdy nie zaczełam z nim flirtować, po prosu świetnie się dogadywaliśmy. Ja też mu się podobałam, zdarzało mu się o mnie myśleć, jak byłam u jego brata i on wtedy też to zawsze był bardzo chętny żeby mnie odwieźć - to że mu się od początku spodobałam było widać, a potem potwierdził mi to jego brat. Jednak żony nie zdradził mimo że chciał się ze mną spotykać. Powiedział że chciał też mój nr ale jednak ani nie poprosił, ani nie wziął od brata. Potem stwierdziliśmy że może dobrze się stało bo w przeciwnym razie byłoby prawdopdobieństwo że mimo tego że rozstał się z żoną moglibyśmy być tylko znajomymi, przyjaciółmi. Ze mną zaczął chodzić jak już było po wszystkim. Ona dalej jest z tamtym gościem z którym go zdradzała. Wiem, że do niej nie wróci. Co do tego jestem przekonana. Już na początku jak się dowiedziała że znalazł sobie inną i układa życie na nowo to strasznie chciała żeby wrócił ale jednak tego nie zrobił. Teraz życzy nam szczęścia. Nazywam jego siostry szwagierkami, a jego mamę teściową ponieważ on sam pierwszy zaczął ich tak nazywać w moim imieniu (jego tata nieżyje), albo mówi że jak teściowa (moja, czyli jego mama) będzie to gdzieś tam pójdziemy z nią. Ale do nich osobiście zwracam się po imieniu, a do Jego mamy per pani. Wiem że na jego obecny charakter miały wpływ siostry (wychowywało go 5 sióstr jak mama pracowała). Kiedyś też sam z siebie mi mówił że gdybym nie był w tak poważnym związku z byłą to pewnie bym nawet nie chciała z nim być. Ona była jego pierwszą poważna i seksualną partnerką. Masz trochę racji. Początek naszego związku hm... Może opisze pierwsze spotkanie po 1,5 roku znajomości i ostatniego widzenia się. Szłam z koleżanką na pizze, a on akurat wracał od siostry (mieszkamy 5 min. od siebie) i prawie a by mnie potrącił na pasach. Pomachałam mu, na początku mnie nie poznał ale później już widział że to ja (swoją drogą chyba intuicja mi podpowiedziała że to on bo przecież golfów jest duzo w mieście, a rejestracji nie pamiętałam) i jak tylko doszłam z koleżanką do pizzerii to dostałam sms-a (nr wziął od dziewczyny brata bo jego brat zmienił nr i nie miał już mojego). Zaczeliśmy pisać. Umówiliśmy się na następny dzień. Tylko że tego samego dnia jak zaczeliśmy pisać zadzwoniła do mnie jego siostra i zaprosiła na herbatke (wiedziała że zaczełam z nim pisać) i miał małą niespodzianke jak wrócił z pracy. Potem poszliśmy na rynek (co roku mamy trwające 3 dni imprezy). On wtedy był świeżo po rozstaniu i nawet razem z mamą jego siostry bały się że mnie może zranić. Po prostu potraktować jako pocieszenie, odskocznie. Jednak na szczęście tak się nie stało. W sobote pojechaliśmy nad jezioro z jego małym synem, a wieczorem poszliśmy znowu imprezować, tzn. ja ze swoim towarzystwem, a on ze swoim bratem. Umówiliśmy się że się spotkamy na rynku. On byl na polu, a ja ze znajomymi w knajpie która jest na rynku. Akurat Myslovitz grali swoje piosenki o miłości, a on pisał mi smsy że tęskni, że chciałby byc teraz przy mnie że fajna piosenka idzie. Potem się spotkaliśmy, oczywiście jak zadzwonił to gadalismy do tą dokąd sie nie spotkalismy czyli z jakieś 20 min. minimum. Pozniej poszlismy z moimi znajomymi na piwo. Nie wiem czym to szło, ale ci którzy nie wiedzieli czy mam chłopaka czy nie od razu pomyśleli że jesteśmy parą, a my nawet się za ręcę nie trzymalismy. Dopiero pozniej jak sie przenieslismy do loży ale to bylo ukradkiem i chyba nikt tego nie widzial. Potem jak mnie odprowadził to pogadalismy chwile pod moją bramką, powiedzial że chyba się we mnie zakochał i zaczelismy sie całowac. Od tego momętu bylismy juz parą. Pisaliśmy ze sobą codziennie, nawet ledwo po rozstaniu. Potrafił przyjśc do mnie po pracy nawet tylko na godzine. Po prostu chciał tylko mnie zobaczyć. Zazwyczaj siedział do 12, albo 1. Potem musiał wracać do domu, a jak nie miał samochodu (drobny wypadek) to to zajmowało mu jakąś niecałą godzine. Oczywiście były słodkie smsy w stylu tęsknie, kocham cie, jesteś cudowna, wspaniała itp. tzn. dalej tak mówi ale rzadziej tongue. Może dlatego że teraz mieszkamy razem, otacza nas codzienność. Jest sporo prawdy w tym że co innego jak się spotykasz z kimś tylko na pare godzin, albo niekiedy nawet nie codziennie, a co innego jak już z nim mieszkasz. Od jakiegoś miesiąca naszego związku zaczął mówić że chce żebyśmy sie pobrali. Z nia mimo wszystko nie chciał się żenić - nie pytajcie dlaczego, po prostu nie czuł takiej chęci. Pobrali się tylko przez to że wpadli, a koscielny ona chciala, a on chcial ją uszczęśliwic chociaż sam miał wątpliwosci. Co śmieszniejsze, jego św. pamięci tata mu powiedział po zaręczynach, że ona go zostawi i tak się stało. On miał nosa do ludzi z tego co wiem. Coś jeszcze miałam pisać o naszym związku ale zapomniałam już co.. aa, że od jakiegoś czasu nazywa mnie swoją narzeczoną. Takto nic nadzwyczajnego. Zwykły związek - prawie tongue. Są i kłótnie i te szczęśliwe dni. Ale to może byc spowodowane moją nerwowością.. która myśle że jest przez tabletki anty bo wcześniej, zanim zaczełam je zażywać taka nie byłam, nawet przed miesiączką. Takto jeździmy do jego byłej na kawke, nawet czasami jeśli jest taka potrzeba to tam śpimy. Poza tym nic specjalnego. Chodzimy na spacery, ostatnio wzielismy jego syna razem z nami, nawet sam chciał zrobić nam zdjęcie - i zrobił. Chodzimy do knajp, znajomych. W sumie normalne życie. Teraz dzięki Tobie kriss chyba zrozumiałam że przesadzałam ze swoim zachowaniem czasami. Wiem że jest mi wierny, że mnie nie zdradzi - po prostu taki jest i już - wiem że mnie nie skrzywdzi, że nie będzie bił. Wole być z facetem z przeszłością niż z gościem który może okazać się debilem, będzie mnie zdradzał, poniżał, bił albo nie wiadomo co jeszcze robił. Tu mam przynajmniej pewność. Niestety porządnych facetów jest już bardzo mało, a jak są to zazwyczaj zajęci.

Kiedyś mu napisałam że jego siostra mi powiedziała iż ich szwagier jej powiedział że widać że mój K jest teraz szczęśliwy i że odżył - skoro oni tak mówią to musi tak być. Nie wiem jak było jak chodził z byłą, ale teraz jest tak jak mówie. W każdym razie odpisał mi wtedy że chce żebym jeszcze ja to zauważyła i zrozumiała jak bardzo mnie kocha i jak cholernie potrzebuje - jego słowa - i jak kiedyś zrozumiem jak wiele dla niego znaczę to będzie szczęsliwy

33

Odp: Związek z facetem który...

Siemka wiem ze nie na temat pisze ale nie wiem co zrobić , zakochałam sie  w swoim przyjacielu i on o tym wiem lecz nie ode mnie tylko od innych ze go kocham i takie tam . Co mam robić.?

34

Odp: Związek z facetem który...

Po pierwsze załóż swoj wątek! wtedy pogadamy. Ja właśnie reaktywuje swoj!

35

Odp: Związek z facetem który...
mylenne napisał/a:

Nie masz się z czym spieszyć,  2tygodnie to bardzo krótko. Daj czas sobie i jemu na 'potwierdzenie' uczucia. Nie masz się też co spieszyć z poznawaniem z rodzicami, macie na to czas prawda jeśli to coś poważnego nadejdzie bardziej odpowiedni czas właśnie na to.

Już znamy swoje rodziny. A potwierdzenie uczucia widze cały czas, codziennie.

36

Odp: Związek z facetem który...

Jeszcze mi się coś przypomnialo czytając pewien temat. Zawsze jak tylko któremuś z nas było źle, miał doła - mowie o okresie gdy nie mieszkalismy razem - to zawsze drugie rzucało wszystko i po prostu leciało do drugiego. Nawet tylko po to żeby po prostu być i przytulić, nic nie mówiąc. Po prostu byc przy tej drugiej osobie. To chyba też o czymś świadczy.

37

Odp: Związek z facetem który...

Posty przeniesione


girl90 napisał/a:

Mój facet mówi mi wielokrotnie jak bardzo mnie kocha, jak bardzo jestem dla niego ważna, jak bardzo mnie potrzebuje i dziękuje mi za to że jestem. Jednak kiedyś zapytałam się go czy swoją byłą kochał tak samo mocno, powiedział że tak. Nie powiem, nie ucieszyłam się z tego powodu. Chciałabym żeby kochał mnie jak nikogo wcześniej. Jednak ostatnio jak byliśmy na spacerze powiedział że nigdy się tak nie czuł jak przy mnie, głównie przez sposób w jaki na niego patrze, jak się przytulam. Jak myślicie, dlaczego tak może być? może mimo tego że twierdził iż kocha mnie tak samo jak byłą tak naprawdę jego uczucie do mnie jest inne, albo silniejsze niż mu się wydaje? co o tym sądzicie?

Kriss napisał/a:

Moja Droga,

jeśli to ten sam facet o którym wspomniałaś w innym wątku na tym forum - czyli po rozwodzie i z dzieckiem - to przepraszam ale czego się spodziewałaś?

Już w tamtych postach wyczułam w Tobie dziwną potrzebę udowodnienia iż w jakiś sposób kolejna partnerka na pewno jest kochana miłością wielką i niesamowitą - a tamto - nigdy miłością nie było. Opisywalaś jakieś rozmowy z jego siostrą - którą nazwałaś od razu szwagierką - która ponoć mówiła że on nigdy wcześniej nie był taaaki szczęsliwy, etc.
To jest Twój facet czy już Twój mąż?

Teraz zupełnie moim zdaniem bez sensu - zadałaś facetowi pytanie o jego przeszłe i przebrzmiałe uczucia (masochizm?) - wolałabyś aby powiedział że ożenil się po pijaku, z musu albo z nienawiści? W jakim świetle by go to stawiało jako człowieka, jako mężczyznę? Czy nie lepiej jeśli decyzję o małżeństwie podejmuje się z miłości? Każda miłość jest inna - bo człowiek ktorego się kocha jest inny. Inna też jest kobieta w swoim rozwoju emocjonalnym kiedy ma lat 20, 30 czy 40. Tych prawdziwych miłości nie da się porównać, bo są po prostu inne. Ani lepsze ani gorsze. Niektóre tylko mają termin ważności po prostu.

Tak się składa że każdego mężczyznę (chyba że jest prawiczkiem z bezludnej wyspy) kształtują kobiety którymi się otacza lub z którymi coś go kiedyś łączyło. Pomyśl że Twój facet jest właśnie taki jaki jest i jakiego go kochasz - dzięki swojej matce, siostrze, babci, byłym dziewczynom, pierwszym miłościom czy byłej żonie właśnie. Przecież nie spadł z kosmosu.
Być może gdybyś poznała go 10 lat temu (pomijając różnicę wieku) nie byłby tak fascynujący i nie zwrócilabyś na niego uwagi po prostu.

Mam wrażenie ze bierzesz faceta z bagażem, z dzieckiem, piszesz że masz dobre stosunki z jego byłą żoną (było o tym w innym wątku) a jednak jesteś o nią zazdrosna? Jeśli jesteście w takich dobrych relacjach jak opisywałaś - to nie widzę powodów.

Napisz coś więcej o Waszym związku, bo moim zdaniem problem może tkwić w początkach Waszej znajomości - czy on już miał sprawy rodzinno/małżeńskie pozałatwiane, czy po prostu wdepnęłaś w kryzys małżeński - sprawy się potoczyły jak się potoczyły - a teraz boisz się powtórki z rozrywki? Bo i żonę kochał i Ciebie kocha?

Oświadczył Ci się czy na to czekasz?

girl90 napisał/a:

My znamy się 2 lata. Zawsze coś niezrozumiałego mnie do niego ciągło, ale nigdy nie zaczełam z nim flirtować, po prosu świetnie się dogadywaliśmy. Ja też mu się podobałam, zdarzało mu się o mnie myśleć, jak byłam u jego brata i on wtedy też to zawsze był bardzo chętny żeby mnie odwieźć - to że mu się od początku spodobałam było widać, a potem potwierdził mi to jego brat. Jednak żony nie zdradził mimo że chciał się ze mną spotykać. Powiedział że chciał też mój nr ale jednak ani nie poprosił, ani nie wziął od brata. Potem stwierdziliśmy że może dobrze się stało bo w przeciwnym razie byłoby prawdopdobieństwo że mimo tego że rozstał się z żoną moglibyśmy być tylko znajomymi, przyjaciółmi. Ze mną zaczął chodzić jak już było po wszystkim. Ona dalej jest z tamtym gościem z którym go zdradzała. Wiem, że do niej nie wróci. Co do tego jestem przekonana. Już na początku jak się dowiedziała że znalazł sobie inną i układa życie na nowo to strasznie chciała żeby wrócił ale jednak tego nie zrobił. Teraz życzy nam szczęścia. Nazywam jego siostry szwagierkami, a jego mamę teściową ponieważ on sam pierwszy zaczął ich tak nazywać w moim imieniu (jego tata nieżyje), albo mówi że jak teściowa (moja, czyli jego mama) będzie to gdzieś tam pójdziemy z nią. Ale do nich osobiście zwracam się po imieniu, a do Jego mamy per pani. Wiem że na jego obecny charakter miały wpływ siostry (wychowywało go 5 sióstr jak mama pracowała). Kiedyś też sam z siebie mi mówił że gdybym nie był w tak poważnym związku z byłą to pewnie bym nawet nie chciała z nim być. Ona była jego pierwszą poważna i seksualną partnerką. Masz trochę racji. Początek naszego związku hm... Może opisze pierwsze spotkanie po 1,5 roku znajomości i ostatniego widzenia się. Szłam z koleżanką na pizze, a on akurat wracał od siostry (mieszkamy 5 min. od siebie) i prawie a by mnie potrącił na pasach. Pomachałam mu, na początku mnie nie poznał ale później już widział że to ja (swoją drogą chyba intuicja mi podpowiedziała że to on bo przecież golfów jest duzo w mieście, a rejestracji nie pamiętałam) i jak tylko doszłam z koleżanką do pizzerii to dostałam sms-a (nr wziął od dziewczyny brata bo jego brat zmienił nr i nie miał już mojego). Zaczeliśmy pisać. Umówiliśmy się na następny dzień. Tylko że tego samego dnia jak zaczeliśmy pisać zadzwoniła do mnie jego siostra i zaprosiła na herbatke (wiedziała że zaczełam z nim pisać) i miał małą niespodzianke jak wrócił z pracy. Potem poszliśmy na rynek (co roku mamy trwające 3 dni imprezy). On wtedy był świeżo po rozstaniu i nawet razem z mamą jego siostry bały się że mnie może zranić. Po prostu potraktować jako pocieszenie, odskocznie. Jednak na szczęście tak się nie stało. W sobote pojechaliśmy nad jezioro z jego małym synem, a wieczorem poszliśmy znowu imprezować, tzn. ja ze swoim towarzystwem, a on ze swoim bratem. Umówiliśmy się że się spotkamy na rynku. On byl na polu, a ja ze znajomymi w knajpie która jest na rynku. Akurat Myslovitz grali swoje piosenki o miłości, a on pisał mi smsy że tęskni, że chciałby byc teraz przy mnie że fajna piosenka idzie. Potem się spotkaliśmy, oczywiście jak zadzwonił to gadalismy do tą dokąd sie nie spotkalismy czyli z jakieś 20 min. minimum. Pozniej poszlismy z moimi znajomymi na piwo. Nie wiem czym to szło, ale ci którzy nie wiedzieli czy mam chłopaka czy nie od razu pomyśleli że jesteśmy parą, a my nawet się za ręcę nie trzymalismy. Dopiero pozniej jak sie przenieslismy do loży ale to bylo ukradkiem i chyba nikt tego nie widzial. Potem jak mnie odprowadził to pogadalismy chwile pod moją bramką, powiedzial że chyba się we mnie zakochał i zaczelismy sie całowac. Od tego momętu bylismy juz parą. Pisaliśmy ze sobą codziennie, nawet ledwo po rozstaniu. Potrafił przyjśc do mnie po pracy nawet tylko na godzine. Po prostu chciał tylko mnie zobaczyć. Zazwyczaj siedział do 12, albo 1. Potem musiał wracać do domu, a jak nie miał samochodu (drobny wypadek) to to zajmowało mu jakąś niecałą godzine. Oczywiście były słodkie smsy w stylu tęsknie, kocham cie, jesteś cudowna, wspaniała itp. tzn. dalej tak mówi ale rzadziej tongue. Może dlatego że teraz mieszkamy razem, otacza nas codzienność. Jest sporo prawdy w tym że co innego jak się spotykasz z kimś tylko na pare godzin, albo niekiedy nawet nie codziennie, a co innego jak już z nim mieszkasz. Od jakiegoś miesiąca naszego związku zaczął mówić że chce żebyśmy sie pobrali. Z nia mimo wszystko nie chciał się żenić - nie pytajcie dlaczego, po prostu nie czuł takiej chęci. Pobrali się tylko przez to że wpadli, a koscielny ona chciala, a on chcial ją uszczęśliwic chociaż sam miał wątpliwosci. Co śmieszniejsze, jego św. pamięci tata mu powiedział po zaręczynach, że ona go zostawi i tak się stało. On miał nosa do ludzi z tego co wiem. Coś jeszcze miałam pisać o naszym związku ale zapomniałam już co.. aa, że od jakiegoś czasu nazywa mnie swoją narzeczoną. Takto nic nadzwyczajnego. Zwykły związek - prawie tongue. Są i kłótnie i te szczęśliwe dni. Ale to może byc spowodowane moją nerwowością.. która myśle że jest przez tabletki anty bo wcześniej, zanim zaczełam je zażywać taka nie byłam, nawet przed miesiączką. Takto jeździmy do jego byłej na kawke, nawet czasami jeśli jest taka potrzeba to tam śpimy. Poza tym nic specjalnego. Chodzimy na spacery, ostatnio wzielismy jego syna razem z nami, nawet sam chciał zrobić nam zdjęcie - i zrobił. Chodzimy do knajp, znajomych. W sumie normalne życie. Teraz dzięki Tobie kriss chyba zrozumiałam że przesadzałam ze swoim zachowaniem czasami. Wiem że jest mi wierny, że mnie nie zdradzi - po prostu taki jest i już - wiem że mnie nie skrzywdzi, że nie będzie bił. Wole być z facetem z przeszłością niż z gościem który może okazać się debilem, będzie mnie zdradzał, poniżał, bił albo nie wiadomo co jeszcze robił. Tu mam przynajmniej pewność. Niestety porządnych facetów jest już bardzo mało, a jak są to zazwyczaj zajęci.

Kiedyś mu napisałam że jego siostra mi powiedziała iż ich szwagier jej powiedział że widać że mój K jest teraz szczęśliwy i że odżył - skoro oni tak mówią to musi tak być. Nie wiem jak było jak chodził z byłą, ale teraz jest tak jak mówie. W każdym razie odpisał mi wtedy że chce żebym jeszcze ja to zauważyła i zrozumiała jak bardzo mnie kocha i jak cholernie potrzebuje - jego słowa - i jak kiedyś zrozumiem jak wiele dla niego znaczę to będzie szczęsliwy

P.S przepraszam, że tak się rozpisałam

lool2 napisał/a:
Kriss napisał/a:

Mam wrażenie ze bierzesz faceta z bagażem, z dzieckiem, piszesz że masz dobre stosunki z jego byłą żoną (było o tym w innym wątku) a jednak jesteś o nią zazdrosna? Jeśli jesteście w takich dobrych relacjach jak opisywałaś - to nie widzę powodów.

Ale to, że ma mętlik w głowie z powodu informacji jakiej udzielił jej ów facet nie oznacza, że jest zazdrosna, że ma powody. Po prostu, z tego co ja zrozumiałam- jest jej przykro, bo myślała że jest tą jedyną, którą obdarzył prawdziwą miłoscią. Myślę, że nie zastanawiała się nad tym, czy tamtą też tak kochał..
Kochana, nawet jeśli darzył ją wielkim uczuciem to pamiętaj co teraz powiedzieli o Waszym związku ludzie z jego rodziny.. To jest znak i dowód na to, że jesteś jego celnym trafem. smile głowa do góry!

p.s. zazdroszczę Ci, że Twój facet potrafi mówić Ci o uczuciach (że jesteś dla niego ważna, dziękuje że Cię ma, itd...) też bym tak chciała, jak każda z nas!!!!!

shanty napisał/a:

zasada number one-
faceci nie lubią takich pytań.

girl90 napisał/a:

Może i nie lubią ale to po prostu wyszło samo, a on normalnie i spokojnie odpowiedzial.

lool2; dokładnie jest tak jak mówisz. Chciałabym być dla niego tą jedyną którą obdarzył takim uczuciem. Ale to chyba każda dziewczyna tak chce. Pocieszajace jest troche to że jak chodzili razem do klasy, nie zauwazal jej, nawet nie chcial na poczatku sie z nia spotykac. Po prostu mial sie spotkac z kolezanka i z nia, ale ta kolezanka rzekomo nie mogla. No i po jakims czasie się zakochal. Co do ślubu też miał wątpliwości. Głównym powodem slubu było to że zaszła w ciąże. Z nami bylo tak że od razu mu się spodobałam, i z wyglądu i z charakteru. I było jak wyżej opisywałam.

Jeszcze mi się coś przypomniało. Pamiętam że na początku, jak nie mieszkaliśmy razem i raz napisałam mu że tak bardzo chciałabym się do niego przytulic i pocałować to zaraz po pracy, niewykąpany ;p przyjechał do mnie tylko po to żeby się przytulić i mnie pocałować. Później pojechał do domu żeby się umyć i wrócił do mnie smile. To było słodkie smile.

perełka19 napisał/a:

Moim zdaniem to nie jest ważne że on wcześniej miał żonę bo to jest tak samo jak by miał po prostu dziewczynę i jak by nie dziecko to nigdy by nie doszło do ślubu. A na pewno jak by w tym samym czasie znał ciebie to nawet by się z nią nie spotykał tylko z tobą skoro przy tobie czuje się tak dobrze jak piszesz. Może wcześniej wydawało mu się że jeżeli jest się z kimś w związku to jest właśnie tak jak było mu z tamtą ale kiedy ciebie poznał to przekonał się że może być o wiele lepiej tak jak teraz jest mu z tobą. I każda dziewczyna chciała by żeby chłopak tylko ją tak wyjątkowo kochał i na pewno on tak cię kocha. Bo nie jedna chciałaby być na twoim miejscu bo są dziewczyny , które bardzo kochają ale niestety tylko przez to cierpią bo ich chłopaki ich nie szanują nie mówią że kochają. Uważam , że nie masz się czym przejmować tylko cieszyć się z tego że masz kogoś dla kogo jesteś najważniejsza.

anusiaaa_88 napisał/a:

Może i kochał ją tak samo mocno, jak kocha ciebie, ale mimo to, każde uczucie jest inne. Nie można porównywać uczuć. Nie oznacza to, że to uczucie jest silniejsze niż mu się wydaje. Jest po prostu inne. Ty pewnie też nie kochałaś nigdy w ten sam sposób. Mimo wszystko życzę powodzenia.

38

Odp: Związek z facetem który...

Powiedzcie mi co mam zrobic. Moj facet przez poprzedni zwiazek nie potrafi zaufać tak do konca kobiecie. Na dodatek caly czas boi sie że mnie straci. Ostatnio była taka sytuacja, że śmialismy się, wyglupialismy w domu i było super zaraz potem napisal do mnie kolega ktory kiedys mi sie podobal i nic takiego w tej wiadomosci nie bylo, po prostu zagadał. Mój mężczyzna od razu stał się dziwny i jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jego dobry humor zniknął, a na twarzy pojawiła się mina przygnebienia, smutku... od razu się położył, że niby zmeczony jest ale ja dobrze widziałam, że to nie o zmeczenie chodzi. Powiedziałam mu że napisze mu że ide spac. Napisałam ale tamtem coś jeszcze pisał to mu odpisałam. Mój facet stwierdził że chyba się nie możemy rozstać, albo że on nie może się ze mna rozstac - jakos tak, dokladniej juz nie pamieta - w kazdym razie nie wiem juz co robic... kolezanka mi powiedziała żebym pokazywała mu że go kocham bo nic innego nie da się zrobić. Może Wy macie inne rady? Dodam że do tamtego chłopaka nic nie czuje. Kiedys byłam nim zauroczona ale im bardziej go poznawałam tym bardziej się jakoś zniechęcałam do niego. Mowil że jestesmy przyjaciolmi, ale po ostatniej rozmowie tego przyjaznia nazwac nie mozna...

39

Odp: Związek z facetem który...

Mam podobny problem.Facet jest rozwiedziony od trzech lat ma dziecko ,caly czas pisze ze mysli o mnie ze mu sie podoba wydaje mi sie ze mu zalezy tylko chyba sie troche boje tego ze ma dziecko .Strasznie mi slodzi i juz nie wiem czy to dobrze czy tylko szuka odbitki od tamtych wydarzen....dodam jeszcze ze nie znamy sie dlugo a on nie chce za bardzo mowic o sobie...

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek z facetem który...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026