Witam mam takie pytanie, a raczej chciała bym żebyście mi powiedziały czy to co robię to nie jest za szybko...Byłam z chłopakiem 4 lata kochałam go nad życie oddałam dla niego wszystko...poświęciłam rodzinę, było pięknie aż zaszłam z nim w ciążę...Tydzień temu w niedziele straciłam dziecko ( poroniłam ) a on jak gdyby nigdy nic jak wyszłam ze szpitala oznajmił "że potrzebuje odpocząć i się pozbierać" pomyślałam ok dam mu czas ja tez go potrzebuje, w końcu to było nasze dziecko...przez kilka dni mówił, zapewniał o swojej miłości, mówił że bardzo kocha, że będzie dobrze...nie trwało to długo w środę się z nim spotkałam a on powiedział brutalnie prosto z mostu "Znudziłaś mi się, nie pociągasz mnie już, nie kocham cię, wynoś się"!!!Serce mi pękło, nie spałam, nie jadłam, płakałam...To tak boli jak nic innego na świecie...ale poznałam chłopaka ma na imię Łukasz...okazało się, że nie tylko ja tak cierpię, że kobieta też może zranić tak bardzo jak mój były mnie...umówiliśmy się...były już 3 spotkania, piszemy do siebie..Łukasz bardzo mi pomaga, zaczęłam jeść, powoli przestaje mieć kłopoty ze snem i uśmiecham się...Tylko czy to nie za szybko??Niektórzy patrzą na mnie z pod byka, że niby tak szybko zapomniałam...ale to nie prawda ja nie zapomniałam...To nadal boli jak cholera, serce nadal mam w kawałkach, nadal myślę, że nie chce już kochać bo miłość mnie zniszczyła...ale dzięki Łukaszowi czuje się lepiej...Czy jestem głupia, że tak szybko staram się wyleczyć, zapomnieć, żyć od nowa??
Podobne tematy
Bardzo dobrze postępujęsz należy Ci się, przeszłaś naprawdę bardzo wiele w życiu, każdy zasługuje na szczęście, i nie przejmuj się ludźmi przecież to nie Ty odeszłaś nie Ty skrzywdziłaś, zraniłaś, dlatego jeśli Ci dobrze i czujesz coś więcej do Łukasza to warto wejść w to dalej a napewno się uda
3mam kciuki ![]()
Nie jesteś głupia.!! Dobrze robisz że starasz się o tym wszystkim tak szybko zapomnieć... Tym bardziej że piszesz że nadal boli.... A przy tym Łukaszu w końcu boleć przestanie...
Powodzenia : *
Hey
Moim zdaniem jesli ktos cie posadzi znowu ze szybko zapomnialas, powinnas mowic, ze nie zapomnialas, ale przeszloscia nie zyjemy, a z tym co sie stalo, nigdy nie zapomnisz tylko z czasem nauczysz sie z tym zyc.
Bo tak jest, facet , ktory tak to zakonczyl, nie byl idealnym ale biorac pod uwage jego slowa on tez musi z tym zyc i moze ucieczka " i wycofanie sie jest dla niego na chwile obecna najlepszym wyjsciem. Oczywiscie milosc to wzgledne pojecie, ale masz prawo do wlasnego szczescia........... Badz cierpliwa. ![]()
Pamiętaj o tym, że to Twoje życie i zupełnie nie przejmuj się tym co powiedzą lub pomyślą inni. Jeśli pomaga Ci towarzystwo Łukasza i jest Ci z tym dobrze to w nosie mniej resztę ludzi. Uważam, że Twój były bardzo Cię skrzywdził i zachował się brutalnie, ale może to i dobrze, bo dzięki temu wiesz jaki jest i że nie mogłabyś czuć się przy nim pewnie. Może akurat Łukasz jest tym, który da Ci w życiu szczęście. Niczego nie przyśpieszaj, niech sprawy same się potoczą, ale na pewno nie zamykaj się na niego. Życzę Ci szczęścia !!!
6 2010-09-01 10:07:09 Ostatnio edytowany przez młody777 (2010-09-01 10:07:47)
A co w tym złego,że ktoś jest przy Tobie w trudnych chwilach?Tak jak napisała "zakochana"-nie przejmuj się tym co mówią inni,tu chodzi o Twoje szczęście,a reszta niech sobie mówi co chce,poza tym plotki zawsze były są i będą...Powodzenia!!!
Spoko Maroko, dobrze jest mieć taka osobe na takie chwile, tylko przy tym wszystkim pamietaj, ze jest taka pokusa by wskakiwac ze starego zwiazku w nowy, jesli bedziesz miala tego swiadomosc, to latwiej zauwazysz, czy do tego Łukasza popycha Ciebie milosc, chec bycia z nim, czy ucieczka przed tym co bylo i przed samotnoscia... Tzn oczywiscie czlowiek jesli nie chce, to nie musi byc samotny, ale dobrze jest nie uciekac przed czyms, a po prostu doswiadczyc tego i na spokojnie wejsc w cos nowego, bez zadnych lękow i kompleksow, co czasem wymaga pożycia troche w samotnosci albo po prostu samemu przy powiedzmy odrobinie pomocy ze strony innych. Swoja drogą to zazdroszcze Ci umiejetnosci, że w trudnej sytuacji umialas od razu wyjsc do ludzi i nie zamknac sie w sobie, bo ja to pewnie bym przez tygodnie tylko siedziala w domu i plakala, co nie byloby dobre!!!
Hmm co mogę powiedzieć..
Mam 18 lat i może się wydawać to dziwne że się tak wypowiadam. Miałam pięciu już chłopaków, zawsze ja zrywałam. Kiedy pojawił się trzeci i znim zerwałam w krótkim czasie byłam z chłopakiem którego całkiem nie dawno poznałam. Po jakimś miesiącu zerwałam z nim i sytuacja się powtórzyła. Myślicie, że jestem młoda i nie wiem co to miłośc, tak chyba macie racje. Ale przynajmniej zapomniałam o tych złych chwilach z poprzednimi facetami. Więc myślę, że to idzie w dwie strony
zapominasz i jesteś znów szczęśliwa ![]()