Jestem z moim chłopakiem ponad rok mieszkamy ze sobą od 6 miesięcy ... Na początku było wszystko dobrze ale mam takie przeczucie że mnie zdradza ponieważ ostatnio wyszedł sobie z kumplem na imprezę be zemnie , przyszłam po nie go ale powiedział mi że mam iść do domu nie poszłam zostałam i się bawiłam po w połowie imprezy pogodziliśmy się ale na następny dzień było podobnie pojechał do tego samego kumpla pomóc przenieść mu meble bo się przeprowadzał piętro niżej, dzwonie do nie go a on miał telefon wyłączony
przyjechał do domu i się tłumaczył że miał w samochodzie telefon i musiał się sam wyłączyć jak go rzucił
Widzę u niego zmiany następujące inaczej się do mnie odzywa nie mówi że kocha jak ja mu powiem to mi odpowie że mnie tez ,spędza ze mną mniej czasu większość czasu spędza z tym swoim znajomym . Mam takie podejrzenia że on Go namawia do tego żeby tak robi bo on zdradza swoją żonę ten znajomy i myślę że podpowiada mu żeby robił tak samo:(:(:( pomóżcie nie wiem co robic
Podobne tematy
Masz racje skoro zmienił swoje zachowanie,to coś jest na rzeczy...a może na początek przeprowadz z nim szczerą rozmowe?
3 2010-08-31 15:27:21 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-08-31 15:32:39)
a może on się zakochał w kumplu
a może kumpel szuka kolegi do trójkąta z kochanką
a tak serio, idź do wróżki, ona Ci prawdę powie
Dziewczyno, a tak serio serio, to barometr kup i przywieź na ścianie.
Kobieta a tak serio serio serio nic nie zastąpi zdrowje rozmowy po tym co piszesz to równie dobrze może pomagać staruszcze wnosić węgiel do domu, ale wstydzi Ci się o tym powiedzieć. Nie ma znaczenia co on Ci mówi, jeśli czujesz że coś jest nie tak. Może pogadasz z tym kumplem....inaczej to wróżenie z fusów.
pogadaj z kumplem, zagrozić zawsze możesz że powiesz o tym co wiesz jego żonie ... dla miłości robi się wiele strasznych rzeczy, Wiem po sobie, ale pamiętaj, że wfwkt się liczy.
myślisz że wróżki mówią prawdę? do żony nie pójdę bo jej nie znam:( dzięki za pomoc:)
rozmawiałam z nim ale on twierdzi że mnie nie zdradza nie wiem co robić:(
Skoro rozmawiałaś z nim szczerze i nie uspokoiłaś się,to puki co miej oczy szeroko otwarte...jeśli Cię zdradza to prędzej czy póżniej wyjdzie...
Bardzo dziękuje za pomoc... Wiem że to wyjdzie ale jeśli to prawda szansy potem mu nie dam jak się dowiem że mnie zdradził:(
Masz racje zdrady wg mnie nie warto wybaczać,ale musisz się upewnić czy nawewno o to chodzi...a może jednak problem tkwi w czym innym?!może jego uczucia go Ciebie się zmieniły,lub w wasz związek wkradła sie rutyna,a te jego wyjścia to próba odskoczni?...ciężko powiedzieć...może zapytaj go wprost o uczucia lub czego mu brakuje w waszym związku?
Rozmawiałaś z nim powiedział że Cię nie zdradził ale co innego mógł powiedzieć?
A może trochę więcej zaufania do niego? Chociaż sama kiedyś byłam w takiej sytuacji jak Ty ale niestety w moim przypadku podejrzenia się potwierdziły.. Przejrzałam telefon i wszystko było jasne... Ale Tobie tego nie życzę...
Trzymaj się... ![]()
Paulina ma racje...prawie każy facet zaprzeczy,nawet jeśli zdradza...mój ex też zaprzeczał,a prawda okazała się inna:( ale dziwne zachowanie nie zawsze oznacza zdrade...
No tak ma racje ale on mi przysiegal na smierc mamy ze mnie nie zdradza nie wiem czy mam mu ufac zobacze co bedzie dalej i jak bedzie sie zachowywal uwaznie bede sledzic jego zmiany i sie przekonam czy mnie zdradza byc moze nie zdradza. dzieki dziewczyny za pomoc:)
Rakita a ile macie lat?
13 2010-08-31 21:15:13 Ostatnio edytowany przez xxpaulinaxx (2010-08-31 21:15:49)
No obserwuj jego zachowanie.. Mój też się wypierał powiedziałam że wierzę ale nie wierzyłam.... Przestałam okazywać że jestem podejrzliwa... i wyszło wszystko...
Ale jak Ilonta pisze nie każda zmiana zachowania oznacza zdrade... może ma jakieś problemy.... albo coś innego jest przyczyną tego zachowania...
Jeśli ktoś zdradza i cały czas w tym tkwi będzie robił wszystko by to zatuszować i nie powiedzieć - i to z różnych przyczyn. A jak to się skończy, też będzie uważał byś się nie dowiedziała, bo będzie się bał, że Cię tym zrani (większośc ludzi uważa, że nie powinno się o zdradzie mówić) i go zostawisz . Niestety znam to z tej złej strony. Jeśli rozmowa to mądra i niestety z podchodami. Jak się dobrze znacie, Ty powinnaś wiedzieć, na ile jego reakcje na to co powiedziałaś były naturalne.
Niestety przeczucia nas często nie zawodzą. I pewnie poza tymi dwoma incydentami jest więcej sygnałów, które Cię niepokoją.
Mam lat 17
wiem ze zdrada jest dla mnie najgorsze co moze byc... ale koniec z tym juz dzis z nim nie bede wlasnie teraz pojechal sobie z kumplem po pijaku oczywiscie prowadzi samochod... mam juz tego dosyc nie jestem zadna szmata za przeproszeniem musze siebie szanowac bedzie mnie balalo ale dam rade zapomniec o nim i o tym najgorszym co przezylam w tym zwiazku...
nie szkoda Ci życia na takigo człowieka? To skrajna nieodpowiedzialność prowadzenie samochocu po pijanemu, a może wyobraź sobie jak by było fajnie gdyby prowadził ten samochów a Ty z tyłu byś sobie siedziała z rodzinką , nie wspomnę o dzieciach.
wiem ze to nieodpowiedzialnosc. Mysle ze on zmienil sie dlatego ze miesiac temu zdal prawojazdy ma samochod i teraz mysli ze moze wszystko.Szkoda mi zycia bo mam dopiero 17 lat wszystko jest przedemna.. Boli mnie to ze mnie tak rani niewiem czym zasluzylam sobie na takie traktowanie malo tego jak chodze do szkoly i na praktyki to musze miec zrobiony obiad bo jak nie on wpada w wielka furie... nie rozumie ze jestem zmeczona wazne zeby on mial dobrze:((((
Moim zdaniem za szybko wkroczyliscie w dorosłość wspólne zamieszkanie niesie ze sobą dużą odpowiedzialność i nowe obowiązki...a przecież jesteście jeszcze bardzo młodzi...wychodzi na to,że on Cię nie szanuje traktuje jak służącą...:( nie pozwól na to,bo jeśli teraz tak jest,pewnie w przyszłości nic się nie zmieni...jeszcze raz powtórze,szczera rozmowa i oczy dookoła głowy jeśli nadal chcesz tkwić w tym zawiązku...a z czasem wszystko wyjdzie jeśli ma cos na sumieniu.Tak się zastanawiam nad tą kwestią i dochodze do wniosku,że może on poprostu nie dojrzał do poważnego związku...jak sama widzisz ciągnie go jeszcze do kolegów,picie,imprezki.Może wyluzuj troszke,nie wszczynaj awantur,niech sobie uświadomi,że Twoja cierpliwość jest na wykończeniu i zaczyna Ci to wszystko zwisać...Może wtedy coś do niego dotrze.A jeśli nie,to niestety trzeba zwijać żagle.
juz to zrobilam powiedzialam ze mam juz gdzies taki zwiazek ze wracam do rodzicow niech sobie wszystko poukłada na nowo znajdzie sobie inna moze bedzie lepsza i bedzie uslugiwala każde jego żądania pomimo to ze kocham Go dam mu wolnosc i wole pocierpiec i zapomniec o tym co bylo najgorsze w tym zwiazku wiem ze bedzie potrzebne na to dużo czasu ale mysle ze zrozumie jak to jest cierpiec...Takie cierpienia ktore on mi zadal nie zycze nikomu...Taki zwiazek nie jest normalny trzeba sie szanowac a nie dawac traktowac jak jakis robot albo cos w tym stylu .
bardzo dobrze że wkroczyli tak szybko w dorosłość, bo szybko się na nim poznała i tyle. 17 lat..... dziewczyno... znajdziesz nie jednego faceta co będzie Cię nosił na rękach. I nawet jeżeli są jakieś rzeczy między wami złe, nie daje mu to prawad do takiego trakotwania CIebie, skoro trudno wam sobie to wyjaśnić w trakcie rozmowy........ i co to za argument że dostał miesiąc temu prawojazdy, co?
Dukis może masz racje...przynajmniej szybko poznałaś się kim on naprawde jest...człowiek uczy się na błędach...a ten związek napewno czegoś Cię nauczył...dziewczyno pocierpisz troche,czasem będzie ciężko,ale kiedyś znów zaświeci słoneczko...Ja uważam,że nic w życiu nie dzieje się bez powodu...Na chwile obecną,można jeszcze być z taką osobą...ale pomyśl sobie jak czeka Cię z nim przyszłość,jakim będzie ojcem,mężem...
Masz przed sobą całe życie... Teraz troche wycierpisz... na przyszłość będziesz twardsza, ostrożniejsza... A o nim zapomnij.!
Musisz być twarda :*