Witam mam takie głupie pytanie..Poznałam bardzo fajnego chłopaka, wymieniliśmy się numerami telefonów, raz się spotkaliśmy niestety w towarzystwie mojej znajomej, która nie rozumiała aluzji, że ma mnie z nim zostawić sam na sam i mam takie pytanie czy wypada żebym zaprosiła go np do kina??tzn czy wypada żebym wyszła z inicjatywą randki?
Podobne tematy
Może nie do końca aż taka inicjatywa... ale jak najbardziej możesz do niego napisać, zadzwonić. Zaproponować spotkanie... ale daj się też chłopakowi wykazać ![]()
No właśnie chodzi o to, że piszemy ze sobą i wczoraj byliśmy umówieni przyjechał i tyle co kupiliśmy piwo zjawiła się ona i koniec on zbyt miły żeby powiedzieć spadaj a ja jak dawałam znaki że chce być sama to ona nie kapowała...więc tak myślę może by się go zapytać czy nie spotkalibyśmy się znowu we 2...??
Oczywiście, że wypada wyjść z inicjatywą. Ja jestem zwolenniczką inicjatywy nieco zakamuflowanej - zamiast pytać chłopaka wprost czy pójdzie z Tobą do kina powiedziałabym mu, że strasznie chcę zobaczyć taki film (tu nazwa filmu) i czy nie poszedłby tam ze mną
5 2010-08-30 22:01:03 Ostatnio edytowany przez AniaF (2010-08-30 22:02:08)
hehe Ja to myślałam żeby powiedzieć mu, że wygrałam w radiu bilety do kina i czy by ze mna się nie wybral:Pnie wiem czy to dobry pomysl..
hehe Ja to myślałam żeby powiedzieć mu, że wygrałam w radiu bilety do kina i czy by ze mna się nie wybral:Pnie wiem czy to dobry pomysl..
Jezeli na prawdę wygrałas,to mu to powiedz.J ezeli nie wygrałas,to daruj sobie takie kłamstwa bo kiedys mozesz wpaść i bedzie Ci głupio.
Ja jednak bym poczekała czy chłopak sie odezwie i zaproponuje.
7 2010-08-30 22:15:05 Ostatnio edytowany przez AniaF (2010-08-30 22:37:18)
Bilety na prawdę mam...tylko myślę czy nie będzie to głupie albo nie wiem dziwne, że mu to zaproponuje..??a na prawdę zależy mi żeby się z nim spotkać..
Naprawdę trudno stwierdzić, co zrobić... Masz te bilety, więc fajnie byłoby je wykorzystać i to w jego towarzystwie, ale z drugiej strony on to może odebrać, że coś się dzieje za szybko. Co innego piwo, co innego kino... Poza tym ja jestem zwolenniczką dawania delikatnych sygnałów i pozostawienia pola manewru chłopakowi...
to moze po prostu sie go zapytam czy nie ma ochoty sie spotkac i tyle...
To całkiem dobry pomysł,ale kino też nie jest złe. Nie bój się tylko mu poprostu zaproponuj.
W ogóle na kiedy masz te bilety? Może udałoby się spotkać z nim np. w tym tygodniu na piwie i jakoś naturalnie na tym piwie wpleść wątek dwoch biletów, które masz, ale nie masz z kim iść. Może podchwyci.
Wg mnie propozycja, że wygrałaś 2 bilety i szukasz osoby do towarzystwa jest subtelniejszą inicjatywą niż pytanie czy chce się spotkać. A generalnie zapomnij o "wypada", "nie wypada". Chodzi tylko o to, żeby się biduś nie poczuł osaczony i nie uciekł. Poza tym wszystkie chwyty dozwolone. Zabieraj się do działania zamiast debatować ![]()
odpowiem ci jako facet
ja wogóle nie wiem o co chodzi, masz ochotę iść z nim do kina to idź, zaproponuj
kobiety uwielbiają manewry podchody niuanse zaloty
a faceci lubią prosto i klarownie
a jeśli mu się podobasz to będzie w środku dumny ze go zaprosiłaś
ja bym był przynajmniej ![]()
powodzenia
hehe juz problem rozwiazany sam dzis zaproponowal spotkanie:):)co prawda powiedzial ze o 21 musi isc do pracy ale ze od 17 chetnie by sie ze mna spotkal...:)
Także dzisiaj możesz mu wspomnieć o tych dwóch biletach które masz i nastepne spotkanie już też będzie ![]()
Zaproponowałam zgodził się:):)boże miałam tyle problemów przez ten rok tak mnie wykorzystano ale jednak male słoneczko wyszło z za chmur
No widzisz . Miejmy nadzieje ze teraz pojdzie z górki ; ))
Ale czy nie za szybko działam??...Tydzień temu zostałam zraniona przez faceta, z którym byłam 4 lata byłam z nim w ciąży poroniłam a on zaraz jak wyszłam ze szpitala powiedział, że "mu się znudziłam, że już go nie pociągam i że mam się wynosić" to bolało nadal boli nadal nie śpię po nocach ale...Łukasz daje mi siłę...nie wiem jak to nazwać...dzięki niemu znowu się uśmiecham...On wie co przeszłam i mówi mi, że mam się nie przejmować bo taki facet nie jest nic wart...Rodzice mówią, że bardzo dobrze, że zaczęłam spotykać się z innymi, z Łukaszem...ludzie mogli by pomyśleć, że tak szybko zapomniałam o mojej miłości ale to nie prawda nadal pamiętam, nadal boli,nadal serce mam w kawałkach i myśl w głowie, że już nikogo nie chce kochać... ale staram się też jakoś leczyć i Łukasz mi w tym pomaga...Czy to źle??
W żadnym wypadku to nie jest źle. Moim zdaniem skoro dzięki niemu znowu się uśmiechasz skoro daje Ci tą siłe to powinnaś działać... ![]()
Może dzięki niemu zapomnisz o tym że Twój ex Cię tak zranił... Ten ból szybciej minie..
I on ma racje... nie ma się co przejmować bo ten facet nie jest tego wart ; ))
Straszne jest, że po czterech latach bycia ze sobą można od tak powiedzieć "znudziłaś/eś mi się"... I to jeszcze w takich okolicznościach. Pytanie: czy z jego strony to była miłość? Nie wiem, nie mnie to oceniać.
To, że spotykasz się z nowym chłopakiem to dobry znak i trzymam kciuki, żebyś pozbierała się szybko z tamtego nieszczęścia.
Oj tak to boli, bardzo boli...myślę, że on nawet nie wie co to miłość i dla niego ludzie to tylko zabawki, ale jeszcze go los urządzi...kiedyś obudzi się sam z ręką w nocniku bez nikogo i wtedy będzie żałował...a Łukasz hmmm on jak na razie jest fajny:):)rozśmiesza mnie, czuje się przy nim ładna, i co najważniejsze nie myślę o tym co było tylko o tym co jest i może będzie:)
I oby było tak jak najdłużej ! ![]()
W ogóle nie przejmuj się tym, ile czasu upłynęło od rozstania, wg mnie dobrze robisz, ze spotykasz się z innymi ludźmi, tak najszybciej zapomnisz o tych przykrych wydarzeniach z eks.