Lekarze są często jeszcze "z tamtej epoki". co najgłupszego usłyszałyście? ja np. o tym, ze chusteczki do higieny intymnej moga też służyć do twarzy ........
Podobne tematy
Hahaha, nieźle się uśmiałam z tych chusteczek ![]()
Nie wiem, czy mogę to dorzucić do tej puli, ale mój ginekolog któregoś razu myślami gdzieś "przepadł" w trakcie robienia USG, po czym nagle westchnął: "Jaka ładna macica"
Podobnego komplementu już więcej nie słyszałam ![]()
A mi zdarzyło się używać chusteczek do higieny intymnej do twarzy
Nic lepszego nie miałam pod ręką a uznałam, że skoro miejsc intymnych nie podrażniają to i na twarzy nic mi nie zrobią
Mi z kolei najbardziej zapadły w pamięć wizyty u pani z gabinetu patologii szyjki macicy. Pod gabinetem zawsze dzika kolejka była, a pani dr strasznie hałaśliwa... I pewnego razu posadziła mnie na słynnym fotelu, podeszła i zaczęła się wydzierać: "o jaka brzydka! Paskudna, okropna!". Nieco się speszyłam, wprawdzie nigdy nie zastanawiałam się nad urodą mojej myszki, ale żeby aż tak szkaradna była? A pani, po wrzaskach obrzydzenia, które z pewnością cała kolejka słyszała wyjaśniła cichutko: "szyjka macicy"...
Po cholere ci ten dzieciak w wieku 19 lat,USUŃ GO!!!!
Dzieciak obecnie ma lat 30:):)
Vinnga ale się uśmiałam. ![]()
Ja usłyszałam coś takiego-,,Jakby twoje tabletki (antykoncepcyjne) zawiodły przy odpowiednim stosowaniu (czytaj zaszłabym w ciążę) zgłoś się do mnie z reklamacją''. Bardzo śmieszne.
Albo-,,Twoja pochwa ma dość tamponów, dajże jej trochę odpocząć.''
Myślałam też, że padnę gdy mój ginekolog rozprawiał nad najlepszą "fryzurką". Zdecydowanie optował za "krótką", ale bez przesady.
Moja pani gin przez cały zabieg wymrażania nadżerki straszyła mnie, że jak nie pójdę głosować w wyborach prezydenckich to będzie mnie po nocach straszyła ![]()
Swoją drogą fantastyczna babka - podobno kiedyś robiła ten zabieg młodej mamie, a że akurat mama nie miała z kim zostawić 1,5 rocznej córeczki i przyszła z nią do gabinetu, to doktorka nie wiele myśląc kazała mamie się położyć, posadziła jej małą na brzuchu a sama zajęła się mrożeniem ![]()
Moja koleżanka gdy przyszła do ginekologa to usłyszała - "no i jak tam twoja myszunia" ?
najgłupsza rzecz - jak mi ginekolog powiedział, że zastrzyki hormonalne depo provera nie mają żadnych skutków ubocznych.... uśmiałam się po prostu.....
z tymi chusteczkami do higieny intymnej jest prawda. Jestem kosmetyczką i używanie ich bądż żeli do higieny intymnej na twarz pomaga pozbyć się stanów zapalnych ponieważ zawierają łagodne składniki.Więc to żadna głupota.
Hmmm... a jakie chusteczki intymne/żele są w takim razie najlepsze do twarzy?
Może nie tylko najgłupsze, ale najokropniejsze co usłyszałam, to to, ze : "nie założymy Pani karty ciązy w 1 mieciącu, tylko poczekamy do trzeciego - czwartego, bo w takiej wczesnej ciąży to nic nie wiadomo, może sie nie opłacać.
Myslałam, ze spadnę z tego koszmarnego fotela - masakra. Już więcej nie poszłam do tej strasznej kobiety.
W wieku 18nastu lat poszłam pierwszy raz do ginekologa. Akurat tak sie złożyło, że poszłam tam razem z ciocią, która miała umówioną wizytę przede mną. Wiedziała, że się wstydzę i nie wiedzieć czemu powiedziała mu, że za chwilę przyjdzie jej siostrzenica, że jest pierwszy raz itd. Pomijając, że Pan był bardzo opryskliwy i nie miły, to pożegnał mnie takim tekstem: "Na przyszły raz proszę nie fatygować całej rodziny!"
Do tej pory więcej go nie odwiedziłam ![]()
Najgłupsze co usłyszałam to:
Na pytanie - co zrobić, żeby pozbyć się któregoś tam stanu zapalnego - "taka Pani uroda"
a na pytanie czy zna Pani dochtór jakiś genialny sposób na łagodzenie zapalenia mieszków włosowych po goleniu bikini - "niech się Pani nie goli".
Debilne odpowiedzi biorąc pod uwagę presję medialną na bycie piękną, gładką i fokle...
Akurat nie mój, bo mam genialnego i nie pamiętam aby coś głupiego powiedział (poza tym uratował mi zycie, więc nigdy na niego narzekać nie będę), ale koleżance na wizycie wypalił z tekstem (była w 8 miesiącu ciąży i strasznie bolał ją brzuch już kilka dni) : jak panią teraz tak boli i pani narzeka, to co będzie podczas porodu...
"Przemiły" gościu. Życzę mu choć jednego porodu!!! Już by tak nie śpiewał.
Jestem bardzo wysoka (185cm wzrostu) i w trakcie badania ginekologicznego, mój lekarz wykrzyczał: Taka długa, a jaka wąska! Ty tam nawet tamponu nie zmieścisz! Speszyłam się obficie:P
''w czasie leczenia ( infekcja pochwy) nie bierze się tabletek antykoncepcyjnych, trzeba zrobić przerwę na czas leczenia''.
Wychodzi na to, że musiałabym robić przerwę średnio co 4 miesiące na około 10 dni,bo tyle około trwa leczenie.
Kretyn z tego lekarza to mało powiedziane.
Ja kiedyś od swojej Pani Ginekolog usłyszałam, że jestem histeryczką ![]()
Innym razem (też od niej), że chyba mam problemy emocjonalne ![]()
Tak mnie zaskoczyła, że mnie zatkało... ![]()
Byłam ostatnio na wizycie u swojego ginekologa, który miał stwierdzić czy wreszcie pozbyłam się przewlekłego stanu zapalnego. A on zamiast powiedzieć coś w stylu, że jestem wyleczona, lub że wszystko już w porządku stwierdził : " uff nareszcie pani pochwa wygląda pięknie, teraz bardzo mi się podoba".
Nieźle się z niego uśmiałam.
Ja, gdy byłam u ginekologa, jako dziewica usłyszałam: "Niech Pani przyjdzie jak zacznie życ normalnie"
Kiedys ginekolog przepisał mi Diane i powiedziałam mu,że nie chcę tych tabletek bo czytałam ,że sa przestarzale,maja dużo hormonów i tyje się od nich a on na to a jak pani myśli ile taka tabletka ma kalorii????
Ja będąc u ginekologa zasugerowałam żeby moze zlecił mi badanie na wrogość śluzu jako że od dosyć dawna szukam przyczyny swojej niepłodności.Oczywiście wypisał mi skierowanie do laboratorium , zapytałam kiedy dokładnie powinnam zrobić to badanie bo o ile mi wiadomo trzeba zrobić w dniu owulacji kilka godzin po stosunku.A ten na to" obojętnie kiedy, dzień nie ma znaczenia.W każdym dniu cyklu moze Pani zrobić to badanie".
Poprostu pozostawię " kompetencję " tego lekarza bez komentarza...
Ja miałam 2 historie z moją byłą ginekolog, raz przy leczeniu u mnie nadżerki po przepisaniu mi lekarstwa stwierdziła: "i zero seksu bo Pani partnerowi Fiuta wypali" hahah..... i druga mniej śmieszna sytuacja bo pomyliła ciąże z cysta i oświadczyła mi że będę miała bliźniaki oczywiście horror skończył się dopiero po wizycie u innego lekarza.
Mi lekarz na sugestię, że od hormonów tyję powiedział "w Oświęcimiu nie było grubasów".
Inna pani przy trzeciej ciąży już w trzecim miesiącu stwierdziła w czasie badania "jakie tu wszystko świeże i czyste, nigdy nie rodziła prawda". Zabawne, że nie zauważyła blizn po cięciu cesarskim i krocza.
Moja historia jest śmieszna ale nie z powodu tego co mówili ale co robił lekarz z pielęgniarka.
Miałam podawany zarodek (niestety musiałam skorzystać z metody in vitro żeby mieć dziecko) służy do tego taka długa , wiotka "pipeta". Już po podaniu zarodka pielęgniarka rozmawia ze mną i macha tą pipetą, lekarz jeszcze siedzi miedzy moimi nogami i kończy zadanie. W pewnej chwili widzę, jak ta pielęgniarka wali po głowie tą pipetą mojego profesorka. Jak zaczęłam się śmiać lekarz zorientował się co się dzieje, spojrzał tylko na pielęgniarkę, ta minę walnęła, a ja brechtała po cichu bo wiedziałam, że przed chwilą miałam tą pipetę w macicy.
przyszłam do lekarza z infekcją, przepisał mi leki nie mówiąc mi o tym, nie mówiąc co mi jest itd. Tylko krótkie "oooo, a co my tu mamy?). Tak więc że to drożdżaki dowiedziałam się z ulotki. Inne historie to np mojej przyjaciółce ginekolog powiedziała, że ma się wziąć na studia, a nie pracować i skoro mieszka z chłopakiem to niech ślub biorą, bo tak nie wypada. A co ją to obchodzi?
Uśmiałam sie porządnie ![]()
Nie miałam takich przygod. W pamięci zostało m ijednak jedno wydarzenie: podczas usg wewnątrzego ginekolog szukał na mojej ręce obrączki. Nie znalazł jej i zapytał: ładnie to tak?
Moja Pani ginekolog jest kobietą starej daty i jeśli antykoncepcja to tylko kalendarzyk i mierzenie temperatury...tak więc gdy poraz pierwszy poprosiłam o tabletki antykoncepcyjne zleciła bania wiec pomyślałam że na podstawie ich wyników dobierze odpowiednie dla mnie...skończyło sie na tym, ze spytała mnie jakie chce tabletki...odpowiedziałam ze ja kompletnie sie na tym nie znam i chce zdać sie na Panią doktor i prosic o najlepsze dla mnie...a ona na to...ja też sie nie znam na tabletkach moje dziecko...wiem tylko, że nie są dobre dla żadnej kobiety...po czym otworzyła szufladę pełna ulotek dała mi 5 z brzegu i powiedziała żebym sobie jakieś wybrała...;/ oczywiście przepisała mi najnowsze i najdroższe...potem sobie więcej poczytałam i sama poprosiłam o zmianę.
mojej znajomej babka na badaniu powiedziała, że dziecko jest martwe (chociaż urodziło się 3 tygodnie temu, zdrowiutkie). Potem tłumaczyła się, że zawsze podaje się najgorszą wersję, żeby przygotować kobietę i zaoszczędzić jej stresu. Rzeczywiście, zaoszczędziła ;o
Ja nie miałam takich przejść, ale przyjaciółka mówiła mi, że gdy przy wizycie poprosiła o tabletki, to lekarka wydarła się na nią, że jej nie przepisze, bo ona (moja przyjaciółka) nie jest mężatką i nie wolno jej uprawiać przedmałżeńskiego seksu i tabletki to zło.
Podczas badania usg: o proszę, tu jest macica, proszę się nie bać macicy, proszę spojrzeć
a potem dodał cos jeszcze, że taka samotna jakaś jest (macica), bo przede mną były u niego same kobitki w ciąży hehehe;)
Kiedy odstawiłam tabletki anty - miałam 25 lat i byłam w stanie samodzielnie się utrzymać - lekarz usilnie mnie namawiał, żebym do nich wróciła. Nakrzyczał na mnie że jestem nieodpowiedzialna. No to zapytałam co rozumie przez odpowiedzialność? Bo chyba coś zupełnie innego niż ja. Rzucił wtedy na biurko ulotkę namawiającą 16-letnie dziewczynki do współżycia i do brania tabletek... Oczywiście nie wzięłam. Powiedziałam mu tylko, że powinien bardziej szanować swoje pacjentki i ich wybory życiowe, bo w końcu mu płacą.
Kiedy pytałam jakiś czas później innego lekarza, skąd się wzięły u mnie poważne problemy z hormonami, bo przecież nie miałam ich od zawsze - powiedział: "Taka już pani uroda". Głupi tekst maskujący niekompetencję lekarza.
Ja nie miałam takich przejść, ale przyjaciółka mówiła mi, że gdy przy wizycie poprosiła o tabletki, to lekarka wydarła się na nią, że jej nie przepisze, bo ona (moja przyjaciółka) nie jest mężatką i nie wolno jej uprawiać przedmałżeńskiego seksu i tabletki to zło.
Ginekolog próbująca nawrócić społeczeństwo.
To, że ona jest głęboko wierząca, nie oznacza, że wszyscy muszą być i nie będą uprawiać seksu przedmałżeńskiego. ![]()