netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

wstydzę się uśmiechać...:(

21 odpowiedzi17 942 wyświetleniazałożony przez niebieskooka89, 24.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » wstydzę się uśmiechać...:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: wstydzę się uśmiechać...:(

w głębi duszy jestem pogodną, szaloną i wesołą dziewczyną otwartą na to co przyniesie nam życie. jednak mój wygląd nie pozwala mi normalnie funkjonować. Owszem jestem zgrabna (nawet teraz po urodzeniu dziecka), ale to nic nie znaczy. wstydzę się otwierać usta nawet, gdy coś mówię, zwłaszcza do osób, które mnie nie znają. przyczyną moich problemów są brzydkie zęby sad pierwszy raz to z siebie wyrzucam. z nikim o tym nie rozmawiam. mam wysunięte do przodu górne zęby, a między nimi szparę. całe życie muszę znosić głupie spojżenia ludzi. boję się z kimś rozmawiać, a naprawdę lubię dużo mówić. prawie się nie śmieję. zawsze mam poważną, smutną minę, bo tylko w ten sposób mogę ukryć swój "defekt". uwielbiam się śmiać! ale tego nie robię. jak można się przy kimś śmiać z takimi zębami???!!! mam ogromny żal do rodziców, że w dziecinstwie nie zadbali o moje uzębienie.
mam już 26 lat i myślę o aparacie, ale się boję. to chyba już za późno aby wszystko naprawić. mam małe dziecko i tak bardzo boję się, że gdy za parę lat pójdzie do szkoły, dzieci będą się z niego śmiać, że ma taką brzydką mamę...
każdego dnia marzę, aby stal się cud- abym nagle miała piękne proste zęby.
w szkole musiałam znosić przykre spojżenia , słowa i śmiechy ze strony rówieśników sad
boję się szukać pracy, bo kto może chcieć zatrudnić taką brzydką osobę, jaką jestem JA...

2

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Po pierwsze - zęby to nie jest główny element wartości człowieka
Po drugie - idź do specjalisty i dowiedz się, co można z tym defektem zrobić. Obecnie można zrobić praktycznie wszystko - jest to jedynie kwestia finansów. Znam osoby, które w wieku 20-kilku lat nosiły aparat na zębach. Nie wiem, czy korygowały mniejszą czy większą wadę od Twojej, ale musisz coś zrobić, bo nie możesz do końca życia (lub przynajmniej do czasu gdy Ci ze starości wypadną) uciekać przed ludźmi z powodu czegoś, co można zmienić...

3

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Idź ddo specjalisty choćby ze względów zdrowotnych - nietypowe ułożenie zębów może powodować przesuwanie się pozostałych, więc lepiej skorygować te zęby, zresztą najlepiej doradzi ci ortodonta. To normalne, że ludzie w twoim wieku noszą aparat, wcale nie jesteś na niego "za stara", jeśli tylko masz możliwości to czemu nie?

4

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

niebieskooka89 - oczywiście, że w Twoim wieku można założyć aparat! Znam osoby, które zdecydowały się na korektę zgryzu po 30:) Ja mam 22  lata i tez noszę aparat:). Najważniejsze, żebyś wyleczyła zęby u stomatologa (żeby założyć aparat trzeba mieć wyleczone ubytki) i później wybrała się do ortodonty, który ustali plan działania:)

5 Ostatnio edytowany przez London69 (2010-08-24 21:01:28)

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Ja bym Ci polecała jednak aparat- mojej mamy znajoma ma 33 lata, nosiała aparat stały przez 2 lata i teraz ma na prawdę śliczne proste zęby. Na takie rzeczy nie jest za późno póki ma się zęby wink Pozdrawiam.

6

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

witam moja droga!!1
Ja w lipcu zeszłego roku urodziłam córeczke. I juz w grudniu po porodzie zaczęłam całą ceremonię z ortodontą.niestety mąz mnie w tym nie wspierała , a wręcz odwodził od pomysłu.Nie dałam sosbie mojego wieloletniego zamiaru wybić zgłowy. Na szczęcie!! Umówiłamsię na konsultacje u ortodontki, zrobiłam rentgen i już było wiadomo co rwac, co leczyć. W styczniu miałam dłutowaną dolną ósemke... bardzo to przeżyłąm, ból poekstrakcyjny , nie mogłąm brać leków przeciwbólowych z uwagi na karmienie piersią, jedynie Apaa itp. W lutym założyłam aparat na górną szczekę..porcelanowy, polecam, niewiele droższy, ale za to mniej widoczny i nie widać go tak jak metalowych zamków, a równie trwały (wbrew opiniom innym, że to porcelana krucha itp..bzdury totalne). Tak więc w wieku ponad 28 lat zostałam posiadaczką aparatu na zębach. Nawet mój mąz mi mówił, że w tym wieku mi się zachciało prostować... przepraszam a co ja już na śmierć czekam "głupol". Od maja nosze metal na dolnej szczęce. Ząbki na górze łądnie juz się wyprostowały, w porównnaiu do tego co miałąm przed. Uśmiecham się czesto i z ochotą z aparatem na zębach i nie przeszkadza mi to. Zresztą mysle, ze to swiadczy o dbaniu o siebie, aparat jest teraz rzeczą bardzo naturalną wręcz powszechną, zresztą nie każdy może sobie na to pozwolić finansowo. Zatem polecam śmiało, sżybko widać pierwsze efekty, na twoim miejscu porcelanowe zamki u góry, na dole metalowe, naprawdę lepiej się to prezentuje. Ty będziesz czuła się lepiej i pewniej i dyskretniej z porcelaną, no chyba ,że ci to nie przeszkadza. Koniecznie wybierz dobrego ortodonte bo to cała podstawa sukcecu. Ja na pierwsze konsultacje do mojej ortodontki czekałam 1,5 miesiaca, tak jest oblegana..jest dobra i skuteczna.
nie czekaja, nie ma się na co oglądać

Mama rocznej córeczki

7

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

aha..jeśli chodzi o porcelanowy aparat na górną szczękę to ja zakładałam mieszkany, czyli 6 pierwszych zamków jest z porcelany a reszta na trzonowcach z metalu..wogóle tego nie iwdać. Jest to tańszy sposób niż cały łuk porcelanowy, wieć jak umówisz się na konsultacje u ortodontki to spytaj o aparat porcelanowy mieszany., koszt ok 2 tys w stosunku do całego metalowego ok.1500zł. Mimo wszytsko warto zaryzykoiwac  z porcelaną ja jestem zadowolona i nic mi się nie dzieje  z tym

8

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

słuchaj na wizytę u dentysty nigdy nie jest za pózno , powinnaś udać się tam jak najszybciej i niczym się nie przejmować , dasz radę , twoje dziecko będzie miało mamę z prostymi i ślicznymi zębami .

9

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Kiedyś można by było uznac że 26 lat to już za późno na aparat, ale wiadomo ze wszystko sie zmienia i teraz nawet starsze osoby mogą korzystać z tego typu rzeczy. Zamiast wyrzucać sobie jaka to jesteś brzydka i tymi zębami zgłoś się poprostu do stomatologa i ortodonty a za jakiś czas bedziesz miec śliczne ząbki smile

10

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Mam w pracy koleżankę, która ma 30 lat i powiedziała, że ma dość i tydzień później przyszła z aparatem tongue Jak ją zobaczył nasz szef to wystarczyło, że na niego popatrzyła "ze zrozumieniem" i zachował wszelkie komentarze dla siebie tongue

11

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

cóż... jestem trochę młodsza, ale miałam ten sam problem - wielką szparę między zębami i ogólnie brzydkie zęby... Zęby wyprostowałam ( 2 lata nosiłam aparat ) potem wybieliłam i teraz cieszę się ładnym aczkolwiek nie idealnym uśmiechem ( bo taki mają chyba tylko gwiazdy po założeniu licówek ) Na nic nie jest za późno, a napewno nie na prostowanie zębów - 2 lata noszenia aparatu i problem z głowy! Jeśli to Ci ma dodać pewności siebie i jeśli stać cię na założenie aparatu, to nie widzę sensu tak sie dalej nad sobą użalać.

12

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Ja mam ten sam problem.... brzydkie, nierówne zęby. Ortodonta wycenił aparaty + całość leczenia na ok. 6000 zł. To jest straaaasznie dużo.... a poza tym to nie jest moja jedyna wada. Jedno jest pewne - Twoja psychika jest bezcenna, musi być koniecznie w jak najlepszym stanie! Radość z życia i zadowolenie z siebie to wartości bezcenne, warte każdych pieniędzy! nie wahaj się! Czas i tak minie smile.

Ja muszę poczekać do końca studiów, bo mnie nie stać teraz. Nie uśmiecham się, bo wyglądam tragicznie. Tobie tego wyjścia, czyli bierności, nie polecam.

13

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Witam smile
Mam podobny problem, tylko że moje górne zęby są cofnięte do tyłu, a dolne krzywe i także między nimi szpary. Myślisz, że się tym przejmuję? Swego czasu tak, ale w pewnym momencie wysiadywałam przy lustrze (wiem, że to głupie, ale miałam wtedy może 14 lat i to mi najbardziej wtedy przeszkadzało) i nauczyłam się tak otwierać usta, aby to troszkę zamaskować tongue i problem częściowo z głowy smile
A jak zaczynam śmiać się w niebo głosy po prostu przysłaniam usta rękoma smile)
Wszystko można w jakiś sposób ominąć tongue

14

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Niebieskooka89  rozumiem cie doskonale ,bo wiem co przzywasz.Ale uwierz mi ,ze mozna to zmienic. Jak na razie to tylko narzekasz na rodzicow obwiniajac ich ,ze czegos tam nie dopatrzyli. Wiem ,ze jestes zbyt surowa w ich ocenie ,ale to twoi rodzice i twoja ocena. Nie komentuje jej. Ciagle stwierdzasz, ze  za pozno na jakies zmiany w twoim wygladzie. Nie masz pojecia jakie cuda potrafi wspolczesna medycyna w zakresie stomatologii i ortodoncji. Mialam taki przypadek w swojej rodzinie. Dlatego wiem, ze musisz sie naprawde bez dlugiego ociagania zdecydowac na poprawienie swoich brzydkich i niechcianych zebow. Powiem ci tylko , ze jest to bardzo kosztowne przedsiewziecie. Ale zeby ma sie tylko jedne ,wiec  naprawde warto to zrobic. Wiek nie ma tu nic do rzeczy. Jestem przekonana , ze po tych zabiegach o piekne zeby twoj wstyd w zakresie usmiechu zniknie w 100%.  Bedziesz naprawde pewna siebie i bardzo szczesliwa . Wiem to na pewno. Zycze powodzenia w podjeciu decyzji na piekny usmiech. A o kompleksach jakich doswiadczalas  bardzo szybko zapomnisz   bo  LUSTRO  pokaze  zupelnie inna ale pogodna   twoja  twarz.

15

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Eh, u mnie to samo - niestety.
Korygowanie mojej wady zostało wycenione na prawie 10.000. Jako studentka muszę się wstrzymać na razie z jakimkolwiek krokiem w tą stronę.
Mam ogromny żal do rodziców, że kiedy byłam dzieckiem zignorowali to. Potem to ja musiałam znosić przykre uwagi bądź dziwne spojrzenia.
Tak lubię się uśmiechać, a w nowym towarzystwie tak bardzo się tego wstydzę.
Zęby to dla mnie temat tabu, głupie wiem...
Już nie mogę doczekać się kiedy pójdę do pracy i będę mogła spełnić swoje marzenie o ślicznych, równych białych ząbkach - chociaż miałabym wziąć na to pożyczkę.
Ciężko żyje się z takim kopleksem, którego zmiana jest uzaleznionoa od kwesti finansowej.
Trzymaj się, a jeśli masz taką możliwość zakładaj aparat i nie oglądaj się na nikogo!

16

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Ja mam podobny problem może jeszcze wiekszy bo moich zebów prawie wogóle nie widac!!!!.Mam bardzo małe zęby.Wstydzę się usmiechać nie pozuje do zdjęć.Siedzi to w mojej psychice i nie moze wyjść.Mam bardzo małe poczucie swojej wartości jestem po przejściach życiowych o których pisałam na tym forum a mój wygląd wcale mi nie pomaga wyjść z dołka psychicznego.Nie wiem co robić życ się nie chce.Tak naprawdę to nie tylko moje zęby są przyczyną moich kłopotów ale są one dla mnie problemem Narzekam i narzekam ach Chodzę do psychologa ale zamiast lepiej to chyba coraz gorzej ze mną.

17

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Hej! Medycyna idzie na przód, a na aparat nie jest jeszcze za późno! Spoko spoko smile Śmiać się trzeba, a zęby, które pewnie zauważasz tylko Ty, nie są jeszcze takim powodem, żeby chodzić naburmuszoną!! Marsz do ortodonty jak Ci źle! wink Pozdrawiam, i czekam na wieści po wizycie u specjalisty! wink

18

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

no i przede wszystkim nie przejmuj się tak wink

19

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

moim zdaniem NIGDY niejest za puźno na zadbanie o wygląd wink

20

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Jestem pewna, że przesadzasz. Mam fobie na punkcie zębów. Ale dla własnego komfortu powinnaś sobie zrobić operację. Idź do tego lekarza.

21

Odp: wstydzę się uśmiechać...:(

Kurcze! Mam podobny problem!!!
Mam brzydkie zęby, mama nie zadbała o nie jak byłam dzieckiem. Nakazano mi nosić aparat, bo mam zgryz otwarty, ale moją mamę to obeszło całkiem. I do tego nigdy nie pilnowała czy myję zęby i mam żółte zęby sad
Ale wczoraj koleżanka dała mi nadzieję smile Ona też miała kiedyś żółte zęby i ma licówki na sześciu zębach i ma teraz uśmiech niczym z Hollywood smile Więc w wakacje planuję odłożyć trochę kasy i coś z tym zrobić. Mam nadzieję, że podołam finansowo! Bo te zęby to moja największa zmora.
Podobnie jak Ty nie mogę się uśmiechać. I uchodzę za smutasa, a nawet za niesympatyczną osobę sad Kiedy ja nie mogę się uśmiechać inaczej. Eh. W sezonie pracuję w sklepie spożywczym i ludzie zawsze do mnie mówią: Uśmiechnie się Pani czasem... Łatwo im mówić. Dla mnie już katorgą jest powiedzieć im ile do zapłaty. Jak mówię w towarzystwie czuję na sobie wzrok, a właściwie moje zęby go czują. Wtedy tracę całkiem wiarę i najpierw zaczynam się jąkać, a następnie zamykam i nie odzywam więcej sad
Nie mam chłopaka i nie wiem czy będę miała kiedykolwiek sad

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » wstydzę się uśmiechać...:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026