ja jestem banzadziejna. Moja historia zaczela sie w gimnazjum, kiedy na rzecz nauki rezygnowałam z porzyjemnosci, myslałam, ze ciezko praca pozwoli mi uzyskac dobry zawod i nici, za duuzo pracowałam, nie spałam po nocach, ograniczyłam do zera prtzyjemnosci . Moja jedyna przyjemnoscia było wejscie na gg i siedzenie na nim godzine. Zle zdadłam mature, nie datego ze nie miałąm wiedzy, byłam wyczerpana i zaszczuta komplekasami. Uwazam, ze jestem brzydka i nikt nie zwraa na mnie uwagi, mam 18 lat i nie mialam nigdy chlopaka, chociaz nigdy nie chciałam go miec, bo zle bym sie czula gdyby ktos myslał o mnie jako o kompletnej idiotce. Nie wiem , zawsze chciałąm byc piekna,i szukalam ideałow , wolaląm patrzec na ładna dziewczyne niz na przystojnego faceta, bo zawsze chcialąm byc taka ładna , powoli stawalo sie to moja obsesja;/ Nie umiem rozmawiac z innymi, wstydze sie siebie, i mysle ze jak ktos na mnie patrzy to doszuuje sie wypruskow na mojej twarzy. Boje ssie zrezygnowac ze swojej dobrej reputacji, moj ojciec nie chce widzec chłopaka w domu, a historie z facetami moich kolezanek komentuje smiechcem. Mma go dosc cały czas mi mowi, ze najwazniejszy jest na stole chleb i trzeba ciezko pracowac i odmawiac sobie wszytkiego( ja to wiem) ale on to cały czas mowi, i doszłam do wniosku , ze chyba bede całe zycie pracowac jako sprzataczka i odkładac kazda złotowke. Zrobie sie stara i jeszcze brzydsza od pracy, mialąm pojsc na dobre studia, pracowałam wszytjkimi zmysłami i nic nie wyszo, ale niektorzy sa piekni i madrzy, a inni musza byc głupkami, zeby swiat był kolorowy. Z bagna nigdy sie nie wyjdze, a nawet jesli to i tak bedzie sie miała brudne nogi. Z zazdroscia patrze na moje kolezanki, moze zle mi poszło , bo zazdrosciłam im, sama nie wiem. Nie mam nic, po tylu latach pracy i wyrzeczen, moge powiedziec ze nic nie posiadam. NIe bd miałą dobrego wyksztalcenia, pracy, jestem brzydka i nawet ostatnio zdrowie mi siada. jak mocno pracowalam do egzaminow to zaczeło mi kołatac serce, stres , niedozywienie, wymioty codziennie i biegunka. Nie weim co mam robic
Podobne tematy
hej Kochana bez przesady co ty wogle gadasz za głupoty każda kobieta jest piekna a jak sie mówi ze brzydka to znaczy nie zadbana jedna rada dla ciebie rano jak sie obudzisz stan przed lustrem i powiec sobie jestem piekna i utalentowana daie gwarancje ze juz w pierwszym dniu bedzi poprawa jak ty uwierzysz w siebie to inni tez uwierzą powodzenia
Przede wszystkim przeczytaj raz jeszcze co napisałaś
Jesteś na dobrej drodze, bo wypisałaś wszystkie swoje żale:)
Teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak zatkać uszy na argumenty taty, spojrzec w lustro i dostrzec w sobie Siebie
Nie ma brzydkich kobiet! Każdy przechodził przez pryszcze, krosty itd. To minie;) Może udaj sie do fryzjera? idz do kosmetyczki:) Zrób coś w koncu dla siebie
Bo jak sama pisałaś staniesz sie smutna i zgoszkniała na zawsze:)
Jesli chodzi o wykształcenie, nic nie stoi na przeszkodzie abys zaczeła sie uczyć;) Na pewno znalazłabys cos co Cie interesuje, trzeba tylko isc złożyć papiery, a tego nikt za Ciebie nie zrobi ![]()
Ania idz do psychologa.
Mature mozesz poprawic. I praktycznie wszystko w swoim życiu. Zaczynając od nastawienia (patrz terapia u lekarza psychologa).
Podobno "Nie ma brzydkich kobiet, są tylko kobiety, które nie wiedzą, że są piękne. " Poszukaj w sobie pozytywnych cech, napewno nie jest tak źle,jak mówisz. Też czasami większa uwagę zwracam na wygląd kobiet, niż mężczyzn, ponieważ szukam ideału do którego mogłabym się upodobnić,z wyglądu. Ale to jest bezsensu,ponieważ każda z nas jest inna. Najlepiej zaakceptować siebie taką jaką się jest, a wtedy inni nas zaakceptują. To nic, że nie miałaś jeszcze chłopaka, być może niedługo spotkasz tego jedynego:) Pozdrawiam ![]()
nie wiem, czy to ma sens uczyłam sie do matury kilak lat społam po 4 h dziennie, nawet w aoboty i niedziele tez sie uczylam, rezygnowałam ze wszytkiego, przed sama matua zaczełam brac leki, ale nie uspokoiły mnie w jjej dniu. Nie wiem, nie mam w sobie siły zeby cos zaczac od nowa, probowałam nie dam rady. cały czas jestes smutna i nie mam wiary , poweru, ktory pchałby mnie do przodku, nie daje rady niczego zaczac
nie ma brzydkich kobiet a ja to co hehehhehehe Po ciąży to jest dopiero masakra,ale wmawiam sobie ze jest dobrze bo tak byc musi.
Kobiety w ciąży są najpiękniejsze,więc teraz musi być jakaś równowaga
Dojdziesz do stanu przedciążowego i znowu wypiękniejesz:)
no napewno mi to nie grozi hehehehhe ale dzięki za miłe słowo;)
Ania nie udało Ci sie dobrych wyników otrzymac poniewaz za bardzo sie stresowałas.
Aż mi się smutno zrobiło.
Masz 18 lat, wszystko przed Tobą. Sama rzucasz sobie kłody pod nogi. Wiem, że niełatwo jest zmienić swoje nastawianie do samej siebie, do świata i w ogóle do życia. Na pewno przydałaby Ci się pomoc psychologa. Tracisz bezpowrotnie swoją młodość z powodu własnych ograniczeń. Maturę możesz poprawiać i pójść na studia za rok. Nad wyglądem też możesz popracować. Może zmień fryzurę? Kup sobie coś ładnego do ubrania. Spójrz na siebie z innej strony, nie szukaj wad, zrób coś tylko dla siebie. Bądź dla siebie dobra ![]()
W tym roku poszłam na słabsze studia, ale na nich tez musze si uczyc;( wiec watpie, ze uda mi sie przygotowac do matury, chociaz juz mam zarezerwowane korepetycje. Nie wiem co z tego wyjdzie.
annajanina12 przede wszystkim zmień kochana nastawienie;)
Bez tego nie ruszysz z niczym, nic nie bedzie ci wychodzić, przez co bedziesz popadać w jeszcze większe przygnebienie..
Troche więcej optymizmu! Pamietaj To my sami jesteśmy kowalami swojego losu! Nikt za Ciebie nic nie osiągnie, jeśli sama nie wiezmiesz sie do roboty
A nóż wybrane studia okaża się niezłą przygodą i dadzą Ci podwójną satysfakcje
Więcej wiary w siebie i swoje możliwości
i uśmiechu, bo swym smutkiem będziesz odganiać od siebie ludzi ![]()
annajanina, musisz się wkońcu wziąć się w garść i zacząć coś działać
Życie zleci nie wiadomo jak szybko i dopiero później będziesz żałować że jak byłaś młoda niczego nie zrobiłaś żeby coś zmienić.
Z tego co piszesz wychodzi na to że źle czujesz się w swojej skórze... tak jak już wyżej dziewczyny pisały przestań słuchac co mówi twój tata. Ja wiem że rodziców ogólnie powinno sie wysłuchać bo dają czasem naprawde dobre rady, ale twojemu tacie coś się chyba pomieszało... Nie rozumiem co on chce zyskać tym że zabrania Ci się widzieć z chłopakami i tylko każe pracować.
Zrób sobie jakąś modną fryzurke, nowe ciuchy, makijaż i dopiero wtedy stań przed lustrem. Zobaczysz się w całkiem innym swietle. Dobrze wiem co mówie
kiedyś przechodziłam coś podobnego jak Ty, twierdziłam że jestem beznadziejna i że nikt nie zwróci na mnie uwagi... ale właśnie zmieniłam troche swój styl i odrazu wszystko się wydawało kolorowsze
super się czułam w swojej skórze (mimo paru kg za dużo;) ) i odrazu byłam lepiej spostrzegana przez innych
zrób to samo a zobaczysz jaki swiat jest super ![]()
wiesz dziewczyno jak tak dalej pójdzie to dosłownie się wykończysz na twoim miejscu bym radziła ci kupić bilety na jakąś najlepiej zagraniczną wycieczkę . Pojechać tam odpocznąć trochę , problemy i swoje kompleksy zostawić . a jeżeli to nie pomoże to wybierz się do kosmetyczki , kup sobie nowe ciuchy i zacznij czerpać z życia zamiast je tracić . pozdro .
Bardzo zalezy mi na poprawieniu matury i dostaniu sie na wymarzone studia, i wydam kase raczej na dodatkowe zajecia, a nie na wycieczke. Musze ja poprawic, bo bede sie wypalac na tych słabych studiach;/
Oj Aniu takie problemy jak ty opisujesz ma dużo dziewczyn ![]()
Nie jesteś sama jesteś młoda cale życie przed tobą. Uwierz mi że miałam i mam podobnie jak ty.
Ja niestety nie zdałam matury z angielskiego i wierz mi do dziś i pewnie do końca życia będę sobie wyrzucać że jej nie mam i że tak sobie lekko traktowałam szkołę. Dla Ciebie szkoła jest bardzo ważna więc nie odkładaj jej poprawy na później. Jesteś młoda na pewno kiedyś wszystko sobie poukładasz i w końcu będziesz szczęśliwa. Rodzice są jacy są, raczej taty myśli nie zmienisz wiec staraj się nie brać do siebie tak dosłownie jak on gada i gada,uwierz mi że naprawdę nie tylko ty musiałaś pracować, tylko że ty dziewczyno widać że chcesz i powiem ci szczerze że pewnie osiągniesz coś w życiu a może w dalekiej przyszłości wspomnisz to co robiłaś, może w ten sposób umocnisz swój charakter nie wiem czy dzieci które mają wszystko podane przez rodziców czy one są takie szczęśliwe ?:(
Widzisz ja też stale sobie mówię że jestem beznadziejna do bani, że nic sobą nie prezentuję, też zawsze zazdrościłam koleżanką w sumie chyba wszystkiego bo ja taki nieudacznik jestem jedyne co mnie w życiu spotkało wspaniałego cudownego wręcz boskiego to mój kochany wspaniały mąż a teraz też i córeczka, dla których tak bardzo chciałam próbowałam się zmienić choć naprawdę mi się to nie udaję.
Uroda to nie wszystko zawsze mi mama tak powtarzała, no fakt uroda mi nie da jeść itd ale ładnemu zawsze łatwiej.
Piszą tu nie którzy żebyś poszła do fryzjera makijaż nowy ciuszek mają racje, odnajdź w sobie to piękno bo każda je ma tylko trzeba je podkreślić ![]()
Może przy okazji któraś z dziewczyn powie mi i doradzi
bo ja potrzebuję jakiejś zmiany tak bardzo bym chciała mieć jakiś swój styl ( najbardziej mi zależy na tym żeby moja córka nigdy się za mnie nie wstydziła)ale jak to zrobić jak ja jestem bezguście... nie potrafię się ubierać żeby to miało ręce i nogi ![]()
To co robię, moje nie powodzenia itd ciągnąć się będą pewnie do końca życia.
Brzydulko, nie wiem co Ci doradzic, powioem Ci , ze teraz wybrałam stosunkowo ciezkie studia, ale za rok poprawa i pojde na moje ukochane i wymarzone. To prawda nauka jest dla mnie bardzo wazna, bardzo chce cos w zyciu osoagnac i byc niezalezna kobieta, ktora sama sie utrzymuje i ma z tego przyjemnosc. Ja to ja, ale ty masz kochajaca rodzine, a to jest duzo, moze stylista? chociaz wiem, ze jest drogi, ale mysle, ze jakies zakupy z kolezanka byłyby najlepszym rozwiazaniem. Mysle, ze osiagnełas wiele, bo kochajacy maz to juz wielki sukces i jeszcze dziecko, a na poprawe matury mozesz sie zdecydowac 5 lat po swojej pierwszej, wiec moze jeszcze nien jest za pozno? Jezeli nie studia, to moze lepszy zawód?