netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

doradzcie:((

34 odpowiedzi4 391 wyświetleńzałożony przez czarna, 04.07.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: doradzcie:((

wyjasnie sprawe krotko:jestem z chlopakiem bardzo dlugo, prawie 8 lat.Od jakiegos czasu ja zauwazylam, ze przechodze przez jakis kryzys przedmaciezynski,z czym jest mi strasznie zle:( Moj chlopak w ogole nie reagowal na moje prosby rozmow o tym co sie dzieje, o tym ze chcialabym wreszcie cos zrobic z naszym zyciem, wyczuwalam ze mnie zlewa ciagle mowiac..poczekaj jeszcze troche..a mi sie w srodku gotowalo,wybuchalam,ogolnie do teraz jest strasznie.W koncu powiedzialam ze jak nic nie zapalnuje to nie ma mi sie na oczy pokazywac.Przyjechal, zaczal rozmawiac, ale nie o nas tylko o tym co u mnie w pracy.Na to moja reakcja byla natychmiastowa-krzyk i klotnia..i wtedy on wlasnie wstal i powiedzial..wiesz co..mam dosc tych twoich narzekan, ciaglych pretensji..kupilem ten wulgaryzm pierscionek i chcialem cie poprosic o reke w gorach, a specjalnie sie tak zachowywalem zeby zrobic ci wieksza niespodzianke, zebys byla zaskoczona..zatkalo mnie..bo teraz po tych slowach to raczej juz go nie przyjme..co Wy na to?
Używanie wulgaryzmów na forum jest zabronione.
moderatorka apoteoza

2

Odp: doradzcie:((

Sytuacja jest skomplikowana. Zawiniła mała ilość rozmów, brak szczerości. Byłaś w trudnym okresie życia, skupiłaś się na sobie, co osłabiło Twoje zaufanie do partnera, wydawało Ci się, że Cię ignoruje. Powinniście porozmawiać, ze spokojem i bez podnoszenia głosu. Wytłumacz chłopakowi, że było Ci źle, a on zachowywał się tak, iż czułaś że nie możesz na niego liczyć. Spróbujcie jeszcze raz, dajcie sobie trochę czasu. Nie wymuszaj na nim obietnic i deklaracji, wstrzymajcie się z zaręczynami, gdy poczuje, ze to odpowiedni moment, po prostu się oświadczy. Zaręczyny to decyzja, z którą wiąże się stres i właśnie przez tę nerwową atmosferę coś się między Wami popsuło. Mieliście jechać w góry, nie odkładajcie tego, odpocznijcie, spędźcie razem czas, utwierdźcie się w przekonaniu, że chcecie być razem.

3

Odp: doradzcie:((

skomplikowana to chyba za slabe slowo:(duzo ze soba przezylismy, ja duzo przez Niego przeszlam..i bardzo dlugo czekalam az mi sie oswiadczy..a tu wyszlo jak wyszlo..on chyba chcial dobrze, a ja czulam sie samotna, bo nikt nie potrafil mi pomoc, kazdy tylko gadal ..poczekaj poczekaj wlacznie z nim..a ile baba moze czekac jak jej hormony buzuja??moze ta sytuacja swiadczy o tym ze nie jestesmy sobie przeznaczeni??bo ja juz sama nie wiem co mam robic..na ta chwile wiem jedno..pierscionka po tych Jego slowach nie przyjme..a co dalej??

4

Odp: doradzcie:((

aa jeszcze jedno..stwierdzilam ze nie bede zaczynac zadnej rozmowy, jesli mu naprawde zalezy to sam ja zacznie..od ponad pol roku to ja prowadze powazne tematy, mam tego szczerze dosc..wiec bede czekac..a jak sie nie doczekam??

5

Odp: doradzcie:((

Właśnie a co jeśli się nie doczekasz...
Może warto dać mu, dać Wam ostatnią szansę.
Faceci już tacy są, że wciąż się czegoś boją i wszystko odkładają na potem.
Może on nie był gotowy jeszcze na prawdziwy związek, na dziecko.
Jeśli kochacie się to nie zmarnujcie tego.
                                        Pozdrawiam

6

Odp: doradzcie:((

no tak..ale on mowil o dziecku, ze chce miec, ale nie teraz narazie:( w dodatku mowil, ze spaecjnie nie rozmwial o nas o zareczynach, bo to miala byc niespodzianka,zebym byla zaskoczona, ze nie jest juz gowniarzem...moze powinnam zyc dalej..najgorsze jest to, ze ja mam czesto takie napady zlosci, gnieu, tego zlego okresu "przedmaciezynskiego"ktory mnie dobija i jedna glupia sytuacja moze sprawic ze znow jest ktotnia a ja zamykam sie w sobie..a tabletek na to nie ma..tak powiedzial mi pani ginekolog..przez to trzeba przejsc:((

7

Odp: doradzcie:((

chyba warto z nim porozmawiać raz jeszcze, czy naprawdę Cię kocha i czy chce tego ślubu z miłości czy "na odczepnego", bo Ty ciągle toczyłaś te poważne rozmowy. Przez te lata nauczyłaś go, że to Ty je podejmujesz, no cóż to facet, nie da się go tak po prostu oduczyć, spotkajcie się porozmawiajcie, bądźcie ze sobą, zapytaj czy jest już gotowy na dziecko, wiesz, mój chłopak nie był, ale to nie trwało długo, jak tylko porozmawialiśmy o tym, że to będzie taki maleńki szkrabik z nas, z naszej miłości, to... no cóż, o niczym innym nie marzymy teraz, powstrzymuje nas tylko to, że ja muszę iść na studia, znaleźć pracę, ale myślę, że tak naprawdę czekamy na małą wpadkę. Może i u was taka mała wpadka by pomogła, tylko porozmawiaj z nim najpierw, czy chciałby dzidziusia. A dzidziuś to najlepszy powód ku temu, żeby wziąć ślub. My właśnie czekamy, aż tak  wszystko samo ułoży. Taka niespodzianka od życia:)
pozdrawiam:):)

8

Odp: doradzcie:((

i wyobrazcie sobie kobietki..ze od tygodnia z Nim nie rozmiawiam na "te powazne tematy", tzn nie zaczynam..a on jakos tak dzownie na mnie patrzy...jakby sam chcial zaczac..i mysle ze moim milczeniem sam zacznie rozmowe, bo ja napewno nie..chyba ze znow wybuchne..mam straszny metlik:((a lata uciekaja..na co czekac?? przeciez zawsze czegos mi bedzie w zyciu brak..a takie dzidzi, chyba bym zwariowala ze szczescia, bo wiem ze jetsem na to gotowa..dlugo o tym myslalam i moze tez przydalaby sie taka malutka slodziutka wpadka...

9

Odp: doradzcie:((

ale musisz najpierw wiedzieć, czy on chce dziecka, bo inaczej... wiesz, dziecko potrzebuje obojga rodziców, ale szczęśliwych ze sobą.

10

Odp: doradzcie:((

poczekam troszke..do urlopu, moze sie jakos wszystko ulozy, bo strasznie jestem tym zmeczona.cala ta sytuacja, tym ze kazdy wywiera na mnie presje, pyta sie kiedy co  i jak...dlaczego taka presja ciazy na mnie ? wiem jedno..jest mi strasznie zle z ta sytuacja..nie nie zycze nikomu takiej presji, takich humorow jakie przechodze ja..takiej sytuacji..czasem mam ochote spakowac sie i wyjechac..zupelnie sama..moze wtedy byloby lepiej..:((

11

Odp: doradzcie:((

może i wyjedź na kilka dni, odpocznij w samotności, wsłuchaj się w siebie, wycisz, to pomaga.

12

Odp: doradzcie:((

mój chłopak był u mnie ostatnio, wszystko było ok. Następnego dnia przestał sie odzywać, i tak już 4 dni. Nie wiem o co chodzi, wiem ze jak zapytam to i tak sie nie dowiem, dzwoniłam pisałam i cisza... pomóżcie..

13

Odp: doradzcie:((

A nie możesz po prostu do niego jakoś się wybrać i spytać, co się dzieje? Wiem, że dziewczyna za chłopakiem jeździć nie powinna:) ale może stało się coś poważnego. Albo nic takiego, więc lepiej się upewnić, porozmawiać i nie martwić się dni. Te 4 dni były z pewnością dla Ciebie udręką, po co więc dalej się zadręczać, nie lepiej osobiście sprawdzić, co tam mu się dzieje?

14

Odp: doradzcie:((

zawsze odzywał sie po kilku dniach a teraz za długo to trwa.. to ze ja do niego pojade na pewno nic nei da.. tylko pogorszy. moim zdaniem gdyby mu na mnei zalezało to by sie odezwał..a najgorsze jest to ze wszytsko było dobrze.. gdyby chciał to sam by przyjechał albo odezwał sie..taki jest... nie wiem co zrobic ze sobą momentami..

15

Odp: doradzcie:((

No to lepiej się męczyć? Bo gdyby mu zależało... - to ślepy zaułek, skoro naprawdę bardzo się tym przejmujesz, on nie odbiera tel to lepiej to sprawdzić, znaleźć trzeba wymówkę, choćby, że chciałaś mu zrobić niespodziankę, bo się stęskniłaś. Nie okazuj smutku, że się tyle nie odzywał, tylko mu na żarty zarzuć to, że milczał, sam powie o co chodzi. Nie możesz być uzależniona od jego humorów!!!

16

Odp: doradzcie:((

ciągle to samo.. co ja mam robić.. dziwne to wszystko.. już prawie tydzień cisza sad((((

17

Odp: doradzcie:((

a może czas się rozstac bo skoro jest tak ciągle to po co się męczyc

18

Odp: doradzcie:((

Otóż to, ja bym do niego pojechała i zobaczyła na czym stoję, może sobie z kimś wakacje robi, a Ty się przejmujesz

19

Odp: doradzcie:((

szczerze to bym mu coś napisała .. co by dało mu do myślenia... on pewnie mylsi ze ja sie zamartwiam..tylko co ja mam napisać.. ;(

20

Odp: doradzcie:((

krótko - żyjesz?

21

Odp: doradzcie:((

on chyba czuje sie za pewnie i mysli ze ja siedzę w domu i płacze za nim.. a nie lepiej postawić wszystko na jedna kartę?

22 Ostatnio edytowany przez xibalbaa (2008-07-11 14:20:49)

Odp: doradzcie:((

to znaczy?? co chcesz zrobić? oj olej go sobie jak on się tak bawi w jakieś dziwne gierki, będzie następny:) A tak w ogóle to ile z sobą jesteście??

23

Odp: doradzcie:((

prawie 3 lata.. trudno jest tak poprostu olać.. ;(

24

Odp: doradzcie:((

to długo.. i zawsze Ci takie numery odstawiał?? to nie w porządku.

25

Odp: doradzcie:((

my sie wogóle nie kłócimy a dwa trzy razy w roku sa takie akcje.. ta jednak trwa troche długo.. nie tak jak zawsze

26

Odp: doradzcie:((

ale czemu on Ci tak robi?? to naprawdę baardzo nie w porządku, nie potrafię tego zrozumieć.

27

Odp: doradzcie:((

Trochę dziwne te jego akcje. Ja napewno bym to sprawdziła. Nie ma zmiłuj się.
Nic mu nie pisz tylko jedź i twardo zapytaj o co chodzi. Jak długo chcesz się tak męczyć i żyć w niepewności.
Tym bardziej, że to nie pierwszy raz.

28

Odp: doradzcie:((

a moze jest jakis inny problem? czy ma on stycznosc z uzywkami??

29

Odp: doradzcie:((

Wiesz czarna, wydaje mi się, że gdyby chodziło o używki to znikałby częściej.
Ja bym naprawdę się nie zastanawiała tylko zrobiła niespodziewany nalot.

30

Odp: doradzcie:((

na gg w opisie ustawiłam 'nie wiem co mam zrobić" a on mi napisał "zrób co uważasz za stosowne do tej sytuacji, i do tego ze jestem wulgaryzm..
Używanie wulgaryzmów na forum jest zabronione.
moderatorka apoteoza

31

Odp: doradzcie:((

więc jest świadomy tego co robi ale...
trudna sytuacja

32

Odp: doradzcie:((

musisz się po prostu dowiedzieć, co on robi w tym czasie. może jednak wpada w jakiś cug alkoholowy. Możliwe to jest ze względu na te przerwy i jego zniknięcia. Chyba, że coś na "czarno" robi. dziwne to to. powinien Ci powiedzieć wszystko. Miłość i związek opiera się na zaufaniu i braku tajemnic.

33

Odp: doradzcie:((

Witam Panie i bardzo prosiłabym o rade....
Jestem z chłopakiem od kilku miesięcy...ale niestety poprzedni związek pozostawił nieodwracalne skutki (przeczucia,domysły,lęki itp) cały czas katuje się nimi...najlepiej dla mnie byłoby gdyby partner był przy mnie 24 bo wtedy mam nad nim kontrole...inaczej dostaje do głowy...co robi...z kim...ale to tez nie jest bezpodstawne...Obecny partner miał w przeszłości wiele kobiet...na stałe bądź nie...trójkąciki i cała ta otoczka to dla niego niegdyś codzienność...mało tego....załatwia dziewczyną prace za granicą niech Panie domyślą się gdzie i jaka to praca ;/ nie raz znajdowałam w jego tel dwuznaczne smsy mówił że wiem czym się zajmuję...i ze to jest normalne...ale że on mnie kocha i chce normalnej dziewczyny a nie żadnej prosty...ki...jest kobieciarzem,,,prowadzi różne interesy nie do końca legalne...stąd te obawy...kocham go...ale nie ufam mu...nie potrafię też tego zakończyć...zdążyłam wiele przykrych słów od niego usłyszeć...próbowałam nie raz wystarczyło jedno jego słowo "kocham cie,daj mi szanse"a uległam....nie potrafię tego zakończyć bo będąc z nim nie ma mnie  w domu ciągle się coś dzieje...(być może bardziej od tego niż od niego jestem uzależniona)nie umiem zerwać z nim bo nie chce po raz kolejny odczuwać tej cholernej pustki tego "wbicia" się na poprawny tor trwa on u mnie zbyt długo...nie potrawie zerwać z nim bo boje się samotności.Nie potrafię z nim zerwać bo go kocham...Wiem że mam ze sobą problem...bo dla nie jednej z was to banalny przykład...zrywaj i już...a dla mnie katastrofa...ostatnio otrzymał pracę z facetem jego pokrojów...interesy i jeszcze raz interesy...i już napada mnie lęk  czy nie będą jeździć na panienki...czy nie pozna tam kogoś....jestem kłębkiem nerwów...rozmawiałam z nim o tym uspokoił mnie na jakiś czas...ale od momentu przyjęcia tej pracy wszystko wróciło...porozmawiać z nim? i co mam mu powiedzieć?kochanie obiecasz mi ze mnie nie zdradzisz i nie oszukasz bo właśnie tego się nad dzień dzisiejszy boje?

34

Odp: doradzcie:((

Witam,pomozcie mi.Jestem z moim M od 8lat malzenstwem.Mielismy wzloty i upadki,kiedy juz myslalam ze to koniec to on przyjezdzal i prosil o powrot.Ostatni rok mielismy dobry do czerwca,co zaczelo sie psuc mielismy pretensje do siebie o wszystko.W lipcu moj maz powiedzial ze chce rozwodu zgodzilam sie i sie wyprowadzilam.Nie mielismy ze soba kontaktu przez dwa miesiace.4 wrzesnia zadzwonil do mojej mamy z prosba aby mnie namowila na rozmowe z nim.Zgodzilam sie,przyjechal z kwiatami przepraszal,plakal,powiedzial ze nie wyobraza sobie zycia bez nas(mamy syna).Prosil bym wrocila,potem rozmawialismy przez trzy godziny obiecywal ze bedziemy rozmawiac,bo brak rozmow zniszczylo nasze malzenstwo.Po jego namowach zgodzilam sie,przyjechal po nas i przepraszal moich rodzicow za to co sie stalo,powiedzial ze to sie juz nie powtuzy.Wrucilismy do domu moj M mnie zaskoczyl,byl szampan swiece pierwszy raz w zyciu.W ciagu tygodnia dzwonil pytal sie co robie ze teskni w pracy za mna,na weekend zaplanowal wyjazd,niespodzianke.Bylo cudnie,dostalam piekny naszyjnik w ksztalcie serca po prostu nie poznawalam swojego M,az do dnia 19wrzesnia kiedy to moj Moznajmil mi ze idzie pic z kolegami i ze nie wroci na noc,bylam w szoku,20wrzesnia rowniez nie wrocil na noc.Zaczelam sie denerwowac,zabronilam mu wyjsc na cala noc ale on mnie nie slucha nie wiem co robic.Prawie co weekend go nie ma twierdzi ze chodzi do kumpla spac i pic bo sam mieszka.Ze nie moze sobie poradzic z tym moim odejsciem,myslal ze da rade ale przeciez sam chcial abym odeszla.Dziewczyny bardzo go kocham,zastanawiam sie czy on ma kogos,jak pytam to zaprzecza,twierdzi ze gdyby mial to by mi powiedzial.I tak mijaja dni a ja nie wiem co robic kocham go i boli mnie ze tak postepuje.Dziewczyny nawet dzwonilam do wrozki moze to glupie ale jedna mi mowi ze on mnie kocha,mam byc cierpliwa,a inna mowi ze ma kogos.Wiezyc w to czy nie bo zwarjuje.Prosze odpowiedzcie mi!!!!!!!!

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026