netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

zazdrosna przyjaciółka

12 odpowiedzi9 422 wyświetleniazałożony przez mademoiselle, 13.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: zazdrosna przyjaciółka

Witam:)

Jestem nową użytkowniczką tego forum, a trafiłam na nie przypadkowo szukając w internecie odpowiedzi na mój problem. Otóż dotyczy on przyjaciółki. Znamy się od ok. 8 lat, dużo czasu spędzamy razem, jeśli tylko możemy, właściwie to nie mamy przed sobą tajemnic. Od ok. ponad roku obie byłyśmy samotne, tzn ani ja ani ona nie miałyśmy partnera. Ja studiuję w innym mieście i to normalne że oprócz siebie każda z nas ma swoich znajomych. Otóż od pewnego czasu pojawił się problem, gdyż zaczęłam się spotykać z jednym ze znajomych Aśki. Od tego czasu sytuacja się zmieniła, czuję że pomiędzy nami jest pewne niedomówienie i napięcie, kilka razy zaczęła wypominać mi to że dla niego mam czas a dla niej nie mam. (to nieprawda) Próbowałam z nią o tym porozmawiać, ale nie wiedziałam od czego zacząć, myślałam że może mi się wydaje że Aśka jakoś się oddala ode mnie. Kiedyś jednak zaczęłam ten temat, w sumie o mało co się nie pokłóciłyśmy ale generalnie nic się nie dowiedziałam, ona stwierdziła że przesadzam. Za każdym razem kiedy spotykam się z Nim a ona o tym wie "rzuca" jakieś dziwne komentarze na ten temat, albo nie odzywa się jakiś czas, tak niby bez powodu a jak już gadamy to ona odpowiada półsłówkami. . Już naprawdę nie wiem co o tym mam myśleć. Doszło do tego że nie mogę z nią normalnie porozmawiać o Nim, o innych sprawach rozmawiamy, ale temat mojego chłopaka jest tematem tabu. Nigdy nie zapytała jak się nam układa, czy mam jakieś problemy itd. Nieraz było tak, jeszcze wcześniej, gdy byłam z nim na etapie spotkania się że wyśmiewała się z niego, opowiadała o nim różne rzeczy, niekoniecznie przyjemne. Teraz mimo tego że nadal uważam ją za moją przyjaciółkę nie mogę jej się zwierzyć z rzeczy które wiążą się z Nim, boję się że mnie wyśmieje albo tego że ona po prostu zamilknie. Dodam że ona do tej pory jest sama, w dodatku grono jej znajomych rozpadło się i w zasadzie gdyby nie ja to nie miała by znajomych. Mój chłopak widzi co się dzieje, wiele razy wspominał o jej zachowaniu, o którym ja nie wiedziałam, np. wśród znajomych. Ale nie nastawia mnie przeciwko niej, nadal Lubi Aśkę, mimo iż nie spotykamy się razem w gronie znajomych. Trochę jest to skomplikowana i dziwna sytuacja, ale nie wiem co mam robić. Wiem, że powinnam z nią znowu porozmawiać, ale ona znowu szybko zakończy temat i mnie zbędzie. Boli mnie jej zachowanie, bo to moja przyjaciółka i w zasadzie jest jedyna osobą, której naprawdę mogę wszystko powiedzieć (oprócz wyżej wspomnianego "tematu") a może to ja popełniam jakiś błąd? sad

2

Odp: zazdrosna przyjaciółka

No a po co bedziesz JESZCZE RAZ cos wyjasniała?
Masz chłopaka i ona to powinna zaakceptować jezeli jest też twoja przyjaciołką,a jezeli kłócicie sie z tego powodu,to po co ci taka "przyjaciółka". Minie jeszcze troche i zacznie mieszac miedzy toba a nim. Też miałam taką "przyjaciółkę" i zrezygnowałam z niej a nie z chlopaka. Jezeli jerdnak bardzo ci zalezy na tej" przyjazni",no to sie musisz meczyć,bo ona nie odpusci puki nie znajdzie sobie chłopaka.

3

Odp: zazdrosna przyjaciółka

Może po prostu Ci zazdrości? że znalazłaś drugą połówkę, a w dodatku  jej grona znajomych? Nie mastawiam Cie przeciwko niej ale czasem najbliższe przyjaciółki potrafia być zawistne!..

A może po prostu ona coś do niego czuje? Boi Ci sie o tym powiedzieć..

A może rzeczywiście z braku chłopaka i braku znajomych cierpi na samotnośc i robi sie przez to nieznośna i uciążliwa?...

Nie pozostaje Ci nic innego jak z nią porozmawiać. Poza tym bez sensu, że nie akceptuje Twojego wyboru, przeciez sie przyjaźnicie, więc powinna Cie wspierać i zaakceptować taki stan rzeczy.

4

Odp: zazdrosna przyjaciółka

Kiedyś przeżyłam podobną sytuacje.Mieszkałam w jednym pokoju  z przyjaciółką przez 3 lata i wszystko układało się super do puki ona nie znalazła sobie chłopaka.Ja poczułam się odrzucona bo wychodziła do niego na cały dzień,przestała mi się zwierzać.Niestety gdy ja zaczełam się spotykać z moim chłopakiem,wcale nasze relacje nie uległy poprawie,jeszcze rzadziej się widywałyśmy,mój chłopak jakoś specjalnie za nią nie przepadał i rozwaliła się ta nasza przyjaźń.Chyba tak po prostu się nie raz dzieje.

Powiem ci jednak tak,dopiero teraz po kilku latach wyjaśniłysmy sobie wszystko przez pisanie mailów i wiesz popełniłysmy obie jeden podstawowy błąd,żadna z nas nie chciała ,albo inaczej nie miała odwagi szczerze powiedzieć co jej leży na sercu.Myślę nawet że gdy jedna strona nawet nie chcę być szczera to wystarczy do tego by przyjaźń czy związek się rozpadł.A my kobiety bywamy zaborcze nawet o przyjaciółkę;)

5

Odp: zazdrosna przyjaciółka

z tego co piszesz wynika ze ona Ci zazdrosci. puki bylyscie samotne to we dwie bylo razniej a teraz jak masz chlopaka to tak naprawde zazdrosc ja zrzera ze Tobie sie udalo a ona nadal nie ma nikogo... ona chce Cie miec na wylacznosc a juz tak sie nie da, bo masz obowiazki zwiazane z chlopakiem. uwazam ze nie jest przyjaciolka od serca bo nie potrafi zaakceptowac tego ze jestes szczesliwa z nim.... mialam  podobna sytuacje. mojej przyjaciolce podobal sie moj chlopak zanim z nim bylam chociaz wiedziala ze on do mnie pisze i zabiega o moje wzgledy... bezczelnie go podrywala na jednej z imprez ale ja wzielam sprawe w swoje rece i odczepila sie od niego.na nastepnej imprezie pod wplywem alkoholu zaczela dostawiac sie do niego, lapac go za kolano, nawet chciala go dotknac tam...wtedy moj chlopak ochrzanil ja ze co ona odwala.  za jakis czas powiedziala mi zebym zerwala z nim bo to nieodpowiedni dla mnie chlopak ze zmienilam sie pod jego wplywem, ze to przyszly alkoholik...i wiele innych przykrych rzeczy naciagnietych . musialam zrezygnowac z tej przyjazni... nie przyjaznimy sie juz rok...a ja jak bylam tak nadal jestem z chlopakiemm i jest ok nie jest taki jak ona wrozyla

6

Odp: zazdrosna przyjaciółka

ehh te PSEUDOprzyjaciółki..

7 Ostatnio edytowany przez mademoiselle (2010-08-15 14:23:43)

Odp: zazdrosna przyjaciółka

Dziękuje za wasze wypowiedzi, chyba macie sporo racji w tym co mówicie. Mimo to szkoda mi tej wieloletniej przyjaźni, a nie zrezygnuje ze znajomości z moim R.  Dzisiaj sytuacja się powtórzyła;/ wczoraj spotkałam się z moim chłopakiem, ona nas widziała na mieście, dzisiaj zadzwoniłam do niej, chciałam pogadać, ona mnie zbyła, powiedziała że nie ma czasu rozmawiać, czułam że była inna niż zawsze, odpowiadała półsłówkami itd;/ czuje ze nasza znajomość niedługo się zakończy

8

Odp: zazdrosna przyjaciółka

nie przejmuj sie nia....ona juz Cie olala, teraz kolej na Ciebie... to nie przyjaciolka :/ moja mama troche lat ma i jak chodzilam do gimnazjum to powiedziala mi ze jak byla mloda to miala mnostwo kolezanek . a teraz???? zadna nawet nr jej swojego nie dala, po 10 lat jak nie wiecej sie nie odzywaja....i wytlumaczyla mi ze kolezanki sa do czasu... i po kilku latach okazalo sie ze miala racje...przyklady dac????
1. mialam w podstawowce i gimnazjum przyjaciolke to od 4 lat nawet sie raz nie spotkalysmy... pisalam z nia na gg to tak sie zmienila ze szok!zrobila sie paniusia i pusta na maksa
2. mialam przyjaciolke ktora byla od 5 roku zycia ze mna zawsze, wszystko wiedziala o mnie, problemach itp. chodzilam z pewnym chlopakiem ale on zaczal mnie olewac i w koncu zerwal...a potem czasem robilysmy sobie jaja i pisalysmy do niego z jej nr...za jakis czas okazalo sie ze z nim pisze i sie spotkala. po dopiero mies przyznala mi sie ze z nim chodzi... to byl troche cios dla mnie... a teraz niby nadal wszystko mi mowi i ja jej ale.... wiem ze mnie obgaduje... czuje sie tak jakbym tylko byla jej potrzebna po to zeby sie wyzalic
3. mialam 2 siostry przyjaciolki...i bylo ok puki jedna chlopaka sobie nie znalazla... urwala ze mna kontakt, a jej siostra oznajmila mi ze mam zerwac z chlopakiem swoim.:( a teraz nie dawno udowodnily ze leca na kase moja... jak mialam kase to bylo ok a teraz jak nie mialam to jestem dziadem dla nich
4. od czerwca mocno skumplowalam sie z  sasiadka a kilka dni temu zrobila impreze na ktora nawet mnie nie zaprosila


wnioski:
1.nie wierze juz w przyjazn miedzy dziewczynami... nawet nie wiem w sumie  co to bylo... szukalam oparcia a dostawalam w zamian falszywe znajomosci.
2. uwazam ze moim przyjacielem jest facet....wiadomo ze to nie to samo jak miec dziewczyne przyjaciolke bo chlopakowi wszystkiego sie nie powie ale powoli coraz bardziej poglebiamy ciezkie tematy ktore czasem wstyd powiedziec facetowi... np o problemach w rodzinie...zazwyczaj tak jest ze czlowiek udaje ze ma idelanie w domu atmosfere. i ja np wstydzilam sie powiedziec mu ze moj ojciec pije i robi awantury o byle co, ze mnie poniza....ale przerwalam ta bariere i zaczelam mu mowic jak jest... on mi tez wszystko mowi... o domu, co mu kto powiedzial, co kto robil itp...teraz jadnak jak jest za granica to ciezko sie mu wyzalic czasem.... nauczylam sie trzymac wszystko w sobie... ale to odbija sie na mnie , na psychice... zrobilam sie strasznie wrazliwa i czasem placze o byle co

9 Ostatnio edytowany przez lilka1991 (2011-02-16 21:44:57)

Odp: zazdrosna przyjaciółka

hmm..
a moze przyjaciółka po prostu jest zazdrosna nie o to że ty masz chłopaka a ona nie, przecież mogłaby mieć a nie ma nie zastanawiało Cie to dlaczego tak jest ??
miałam podobna sytuacje tylko że moja była zazrdosna o koleżanki i facetów tez ale nie okazywala tego tak była tzn. jest skryta osoba i zanim mi cokolwiek powiedziała to musiala sama sobie to w glowie poukładać aa dzialo sie to dlatego że ona po prostu uważała mnie za przyjaciólke i nie tylko pisząc krótko zakochała sie we mnie . Na poczatku nawet sie domyslałam ale nie chciłam przyjąć tego do wiadomosci no gdzie kobieta z kobieta ,  ale gdy sie jej raz zapytałam drugi itd. po kolejnym razie jej powiedziałam ze jezeli ona cos do mnie czuje niech mi to powie przecież nasz przyjazn sie nie skonczy no chyba ze ona tego bedzie chciał . I tyle po prostu moze z nia pogadaj jeżeli Ci na niej zależy i jeżeli jest to prawdziwa przyjazń ona sie tak do Ciebie odzywa bo nie potrafi sobie sama z tym poradzic no tak mi sie wydaje nie wiem porozmawiaj z nia szczerze jeżeli ci zależy smile Ja  z moja utrzymuje dalej kontakt i nie mam zamiru zrywać bo pogadałysmy szczerze i mi powiedziala ze woli mnie miec przy sobie niz w ogóle stracic noo i ja zmieniłam stosunek troche do niej np. nie caluje sie z facetem przy niej zeby sie zle nie czula itp. po prostu to tez zalezy jakie sa miedzy wami relacje smile

uuu nie zauważyłam że to juz dawno bylo pisane ach.. trudno moze komuś innemu sie przyda:D

10

Odp: zazdrosna przyjaciółka

Być może ona jest zazdrosna, że masz faceta. To nie wykluczone. Ale na Twoim miejscu przeanalizowałabym, czy przypadkiem rzeczywiście nie zaczęłaś jej zaniedbywać. Wiadomo, że przyjaciel rozumie, że ktoś znalazł drugą połówkę, ale ja też należę do osób, które odczuły to od osoby, która sobie znalazła faceta. Nie wiem, jak to wygląda u Was, ale u mnie było tak, że G. faktycznie już nie miała czasu na spotkanie we dwie, ciągle był z nią jej facet. I to było bardzo dziwne. Bo jej facet, to nie jest mój facet, i bywa, że czuję potrzebę pogadania tylko z nią, a nie też z jej facetem. Bo wtedy, tak na prawdę, nie ma prawdziwej rozmowy.
U mnie taka "przyjaźń" rozpadła się. Dając siebie, też czegoś oczekuję. To proste. Telefon na prawdę nie jest tym samym.

11

Odp: zazdrosna przyjaciółka

Witam

Dopisuję się do tego wątku, bo potrzebuję się wygadać w temacie 'przyjaciółka'. Widzę, że coś jest na rzeczy i chyba niejedna kobieta ma z tym problem, chodzi mi o kobiecą zazdrość o faceta. Kiedy byłyśmy obie singielkami albo w krótkich związkach, kiedy można było ponarzekać, to było ok. Od kiedy zaczęło mi się układać w życiu uczuciowym - nie mam już na co narzekać i przyznaję, coraz bardziej mam dość mojej (chyba jeszcze) przyjaciółki.

Ok - faktycznie, nie rozmawiamy ze sobą tyle co kiedyś, a może to ja mam już dość jej wiecznego pesymizmu, może to ja się zmieniłam, bo zawsze było tak, że to ja słuchałam, pocieszałam ją w depresji która trwa już chyba z 5 lat, zawsze życzyłam  jej wszystkiego najlepszego, radziłam, kiedy były problemy z facetami, dopingowałam, kiedy było dobrze. Teraz ma pretensje, że już nie mam tyle dla niej czasu - ale chyba już po prostu nie mam siły ciągle słuchać, doradzać, pocieszać przez 80 - 90 %  czasu rozmowy. Kiedy dzwonię i mówię, że jest dobrze - słyszę tylko: no tobie to dobrze, ty to masz szczęście, a ja taka biedna - i tu następuje litania krzywd. Chyba nie mam już siły...

Wiele razy już próbowałam podsuwać jej pomysły na facetów albo na spędzenie czasu wolnego, pocieszyć, pokazać, że nie jest tak źle, ma przecież mieszkanie i dobrą pracę, ale to nic nie dawało. Radziłam, wyjdź na miasto, spotkaj się ze znajomymi, znajdź sobie jakieś hobby, facet, ważna sprawa, ale on nie da ci szczęścia na wieki. Też groch o ścianę. Więc wygarnęłam jej już kilka razy to co napisałam powyżej, hmm, z marnym skutkiem. To chyba taki typ depresyjnej osoby, która uważa, że wszystkim jest lepiej, tylko ona jest pokrzywdzona przez los. No i ta zazdrość - ani razu nie usłyszałam, ze się cieszy, że mi się układa, czy też komuś innemu się ułożyło, nieważne, że inni, czy ja mają też swoje problemy, jest tylko litania: wszystkim się układa życie, a ja taka nieszczęśliwa...

Powiecie może - w czym problem? Kiedyś byłyśmy blisko, ja jestem osobą  (hmm, czy może byłam smile zamkniętą w sobie, nie miałam nigdy takiej prawdziwej kumpeli do zwierzeń, której mogłabym powiedzieć (prawie) wszystko, to z nią dopiero pogadałyśmy na takie poważne życiowe tematy. Dochodzę jednak teraz do wniosku, że zawsze to ja dawałam więcej wsparcia, niż dostawałam.Ale mimo wszystko żal mi tej znajomości, żal mi jej...Ech...

12

Odp: zazdrosna przyjaciółka

znajdz jej chlopa to sie skonczy, jakiegokolwiek, ja mam tak samo ale ze szwagierka, z siostra chlopaka.
stare panny

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026