netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Przyjaciółka męża - czy jestem przesadnie zazdrosna?

3 odpowiedzi4 559 wyświetleńzałożony przez Kittyg, 30.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciółka męża - czy jestem przesadnie zazdrosna?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Przyjaciółka męża - czy jestem przesadnie zazdrosna?

Witam,

potrzebuję spojrzenia osób trzecich na mój problem. Niestety będzie długo.
Jestem z mężem 6 lat po ślubie. Zawsze uważałam nasze małżeństwo za idealne: dogadywaliśmy się bez słów, było dużo czułości, przytulania, całowania, pożądania (chociaż jestem prawie płaska i bardzo szczupła mąż mnie zawsze traktował jak seksbombę), sygnałki co godzinę (tak, tak - jak dzieciaki wink ), zero sekretów, wspólne zainteresowania, mimo braku kasy zawsze dobrze się razem bawiliśmy, nie przeszkadzało nam wspólne milczenie itd. Ludzie często nam zazdrościli.
W końcu zdecydowaliśmy, że czas na dziecko. Staraliśmy sie ponad rok bez skutku. Niestety byliśmy świadomi przyczyny niepowodzeń: tam gdzie mieszkaliśmy atmosfera była tak napięta, że stres nas po prostu blokował. Zdecydowalismy się na zakup mieszkania. Zdobycie kredytu i jego spłacanie wymagało ode mnie, bym w najbliższym czasie zmieniła pracę (pracowałam u rodziców za małe pieniądze, ale po prostu chciałam im pomóc). Przy okazji zmieniliśmy miejsce zamieszkania - na prośbę moich rodziców przenieśliśmy się do nich "na pożegnanie", bo zakupione mieszkanie było daleko od miejsca, z którego pochodzimy - zdecydowaliśmy też, że starania o dziecko trzeba odłożyć na później, bo na chwilę obecną ledwo będziemy w stanie spłacać kredyt. Niestety nie wróciliśmy do stosowania antykoncepcji i tak oto tydzień po podpisaniu umowy kredytowej okazało się, że... jestem w ciąży.
I tutaj zaczął się mój koszmar. Mąż wcale się nie ucieszył na tę nowinę (zresztą nie zdziwiło mnie to, sama byłam zmartwiona). Zaczął się ode mnie systematycznie oddalać. Będąc w 5 miesiącu powiedział mi, że nie wie czy chce jeszcze być ze mną. To samo usłyszałam niedługo po tym, gdy urodził się nasz synek. Nasze małżeństwo nie przypominało już wtedy tego sprzed mojej ciąży. Nie mogłam się doprosić o przytulanie, mąż prawie ze mną nie rozmawiał, nie obchodziło go co robię, gdzie jestem, nie chciał nawet przyjechać do szpitala gdy zadzwoniłam, że wreszcie urodziłam. Poprosiłam go, byśmy postarali się to uratować. Jedyne co usłyszałam to obojętne "próbować zawsze można". Ale nic się nie zmieniło.
Swój "tacierzyński" mąż spędził przed komputerem, wieczorami ja szłam spać wykończona, a on siedział i grał. Gdy myślał, że usnęłam zaczynał pisać z kimś. Nie dawało mi to spokoju. Gdy wrócił do pracy zajrzałam na jego prywatny telefon. Znalazłam sms do jego koleżanki z pracy o treści "Dobrze :*". Nic więcej, zatem pozostała korespondencja była usunięta (w raportach o doręczeniu było co najmniej 20 wiadomości). Zajrzałam na komputer. To co tam zobaczyłam mnie załamało: logowanie na konto na sympatii, kilkanaście razy dziennie odwiedzana strona z kamerkami porno, na profilu nawet 2 śledzące go kobiety, wszystkie możliwe serie zdjęć z cycatymi kobietami odwiedzone... Byłam zdruzgotana. Nie wiedziałam co mam robić. Napisałam mu sms, że wiem o jego przyjaciółce i dziękuję, że mnie tak wrednie okłamywał.
Wrócił z pracy wcześniej, zaczął się tłumaczyć, że to tylko przyjaźń, że ten buziak wysłany został z rozpędu. Powiedział, że od pewnego czasu lepiej się im rozmawia i tyle, ale nie chciał mi nic mówić, bo wiedział, że będę zazdrosna. Fakt faktem nigdy nie mogłam mu zarzucić, że po pracy czy przed pracą gdzieś się gubił. Jego wyjaśnienia były logiczne i wszystko pasowało. Mimo wszystko powiedziałam, że chce rozwodu. Wtedy dopiero chyba uprzytomnił sobie, że tak dalej nie możemy żyć. Dopiero od tego dnia zaczął się starać by naprawić nasz związek.
Mnie jednak nie dawała spokoju cała ta potajemna "przyjaźń", tym bardziej, że już od jakiegoś czasu mąż z telefonem się nie rozstawał. Kilka dni później zajrzałam do jego służbowego telefonu i zdębiałam. Dzwonią z tą dziewczyną do siebie 3-5 razy w tygodniu zawsze wtedy, gdy on siedzi w samochodzie i wraca z pracy, lub gdy jest na siłowni. 10, 20 czasem 30 minut. Zapytałam dlaczego nigdy mi o tym nie mówił, dlaczego - skoro to przyjaciółka - nie dzieli się nią ze mną, ale ją ukrywa? Usłyszałam tyle, że nie wie co mi ma mówić i że nigdy nie pytałam...
I tak to trwa już 6 miesięcy. Niby w małżeństwie jest już prawie tak jak było. Wiem, że przestał odwiedzać strony porno, że konto na sympatii było by sprawdzić czyjegoś męża i już się tam nie loguje. Jest dobrym ojcem, pomaga mi ile może, dużo rozmawiamy, śmiejemy się, jest nam razem dobrze. Telefonu już nie chowa, komputera nie blokuje jak tylko gdzieś wychodzi.
Ale jedno się nie zmieniło. Jego przyjaciółka i te potajemne z nią rozmowy. Szczerze mówiąc wątpię czy to romans i jakoś nie chce mi się w to wierzyć (znam tą dziewczynę i wiem, że miewa takich kolegów, zresztą podobno stara się z mężem o dziecko). Ale boli mnie to, że poświęca obcej kobiecie tyle czasu, że robi to za moimi plecami, że od 10 miesięcy ani razu nie uznał za stosowne mi powiedzieć o tym, że ma bliską przyjaciółkę. Jako młoda matka na macierzyńskim siedzę samotna w domu wykorzystując chwile drzemki mojego maluszka na pracę. Potrzebuję słów otuchy, potrzebuję wsparcia, rady i spojrzenia kogoś z zewnątrz. Czy to jest normalne? Nie chcę niszczyć czyjejś przyjaźni, ale czego mam w takim razie zażądać od męża?

2

Odp: Przyjaciółka męża - czy jestem przesadnie zazdrosna?

Aż musiałam się zalogować i napisać.
Co prawda relacja pomiędzy Twoim mężem a jego przyjaciółką przedstawia się trochę inaczej niż u mnie, gdzie mój facet tolerował zbyt nachalną koleżankę przez x czasu, czasem i tak do niego dzwoni z byle pierdołą, ale to nie to samo.  Wcale się nie dziwię, ze Cię to niepokoi i meczy, bo raczej żadna z nas nie chciałaby czuć w pobliżu niechcianej konkurencji.
U Ciebie sytuacja jest inna. Wy jesteście zresztą małżeństwem i macie dziecko. Dla mnie w ogóle zachowanie Twojego męża względem Ciebie podczas ciąży jest jakąś abstrakcja. Problemy trzeba starać rozwiązywać wspólnie a nie uciekać przed nimi. Ile on ma lat, ze tak Cię potraktował? To jest facet?  Nie przyjechał do Ciebie jak byłaś w szpitalu i rodziłas??!! Ja bym się z tym zle czuła, ze jego wtedy przy mnie nie było, najważniejszej osoby w życiu.
Co do jego przyjaciółki...cóż na swoim przykładzie mogę Ci powiedzieć tyle, że powinna zaświecic Ci się w głowie  żarówka ostrzegajaca, ponieważ ta przyjaciółka może mieć takie zamiary, o których nawet nie masz pojęcia. Tak naprawdę może jej się nie układać w małżeństwie i próbuje szukać pociechy u Twojego męża a on świadomie bądź nie przystaje na kontakt z nią, bo nie widzi problemu. Owszem, mogą faktycznie się przyjaznic, ale w takim razie Ty powinnaś też uczestniczyć powiedzmy w tej relacji. Chcoiazby jakiś wspólny wieczorek, żebyś mogła ją lepiej poznać i zaobserwować czy faktycznie masz się o co martwić czy też nie.

Czy pytalas w ogóle męża o jakieś wspólne spotkanie dzięki czemu moglybyscie się lepiej poznać?

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, ze kolezanka mojego faceta wydzwaniala do niego niemalże codziennie i wypisywala choć u mnie miało to charakter jednostronny i uwierz, ze raczej nie chciała się tylko przyjaznic ..

3

Odp: Przyjaciółka męża - czy jestem przesadnie zazdrosna?

Kittyg, w efekcie niewiele osiągnęłaś. Kiedy Wasza miłość rozkwitała, dopóki bawiliście się "jak dzieciaki", wszystko było ok.
Pojawienie się dziecka obnażyło niedojrzałość Twojego męża i kruchość jego uczucia do Ciebie, to jest chyba główny problem, a bliskie stosunki z "koleżanką" są tego dowodem.
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, po zdekonspirowaniu męża, zagrożeniu rozwodem, on zaczął się starać, zaangażował w opiekę nad dzieckiem, jednak nadal utrzymuje intensywny kontakt z "koleżanką", który przed Tobą ukrywa, tzn że cały czas go kontrolujesz?
"Usłyszałam tyle, że nie wie co mi ma mówić i że nigdy nie pytałam..."
Ciekawe tłumaczenie, jak miałaś pytać, skoro nie miałaś o niczym pojęcia.
"Ale jedno się nie zmieniło. Jego przyjaciółka i te potajemne z nią rozmowy."
Potajemne? czyli nie ma szczerości z jego strony.
Nie dość, że oszukiwał Cię, pozostawił samą w ważnym momencie życia (ciąża, poród, opieka na dzieckiem), mimo udowodnienia mu nielojalności, on brnie dalej w tę podejrzaną "przyjaźń"
Nie odbudujecie w taki sposób swojego związku, on już zawiódł Twoje zaufanie i niestety nadal Cię oszukuje.
Taka intensywność kontaktów z inną kobietą nie służy małżeństwu, zwłaszcza po takich przejściach.
Moim zdaniem, ewentualne poznanie "koleżanki" nie ma sensu, po co?
Przecież chyba nie sądzisz, że oni w Twojej obecności będą zachowywać się dwuznacznie, rozmowa z nią też nie ma sensu, bo tylko wyjdziesz na desperatkę.
Przeprowadź z mężem poważną rozmowę, powiedz że wiesz, że nie akceptujesz, czujesz się zdradzona i postaw warunek; w tych okolicznościach, po tym jak Cię zawiódł, w sytuacji, gdy niby odbudowujecie związek, jego zaangażowanie w relację z inną kobietą niweczy cały Wasz/Twój wysiłek, dlatego nie godzisz się na jego kontakty z tą kobietą.
Jeżeli ona jest dla niego tak ważna, to Ty nie godzisz się na życie w trójkącie, więc może lepiej, gdyby się wyprowadził skoro przedkłada tę "przyjaźń", nad życie rodzinne.
Jeśli oburzony stwierdzi, że nie możesz mu zakazywać przyjaźni i wybierać przyjaciół, ok Ty mu nie zakazujesz, tylko dajesz wybór.
Ty też masz prawo wyboru; życie z uczciwym, oddanym mężem, lub życie w trójkącie, gdzie mąż de facto, poświęca więcej czasu innej kobiecie, niż żonie.
Ty wybierasz pierwszą opcje, jeżeli on drugą tzn że jest Wam nie po drodze.

4

Odp: Przyjaciółka męża - czy jestem przesadnie zazdrosna?

U mnie takie posiadanie przyjaciółki której nie znam i jeszcze rozmowy potajemnie z auta i na siłowni by nie przeszły o co to to nie.W ogóle jak piszesz ze w ciąży się nie sprawdził i po porodzie to już w ogóle abstrakcja jest,ja wiem ze faceci rzadko się tacy zdarzają że o 1 w nocy będą prasować niemowlęce ubranka,a częściej jest tak ze walą konia do monitora zamiast pomagać żonie przy dziecku.Moj mąż też po porodzie zbytnio mi nie napomagal i miga się do tej pory przy niektórych obowiązkach ale takich numerów jak tobie mi nie odwalał, my mamy inny problem.Nie wiem jak masz rozwiązać tą sytuację bo sama bym nie wiedziała, może on porostu z nią cie zdradza a potrafi grać dobrego męża bo się wystarczył jak zagrozilas rozwodem? Wiem że to co pisze jest brutalne ale czasem trzeba szeroko oczy otworzyć serio.Nie możesz go kiedy wyśledzic?

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciółka męża - czy jestem przesadnie zazdrosna?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026