Tak właśnie siedzę i myślę, jest pierwszy właśnie dostałam pieniążki na konto za cały miesiąc ciężkiej orki i czarna rozpacz ... bardzo czarna ... i mam zamiar pakować manatki i się stąd zwijać. Kto wyjeżdża stąd ze mną ?
Nie no ale tak powaznie, czy widzicie sens bycia i dalszeh egzystencji w tym kraju, widoki dla siebie ? Czy jednak lepiej nastawiać się na wyjazd za granicę i emigrację ?
Podobne tematy
Ja się cały czas zastanawiam ... nie chcę być tym co ostatni gasi światło w tym kraju ... z drugiej strony trudno tak wszystko zostawić ...
No ja nie chciałam być tym co gasi światło-dobre porównanie:)no i spakowałam się i wyjechałam, praca się znalazła, zarobiłąm trochę, ale wróciłam i jakoś ciężko mi było- tam z praca fizyczną nie było problemu, nikomu nie przeszkadzało,ze byłam wykształcona, wróciłąm do kraju i papier że mam wykształcenei wyższe wcale mi nie ułatwiał!!!pracy ni emogłąm znaleźć, nawet głupiej fizycznej, bo np, na kelnerki preferowane są studentki, bo absolwentom trzeba by ubezpieczenie opłacać!! tragedia jakaś, ale w końcu po pół roku się udało, nie chciałam znowu wyjeżdżać i zostawiać moich przyjaciół i rodziny!!!oni sa dla mnie najważniejsi!!!i jeśli mogę Wam doradzić-zastanówcie się!!!mi było bardzo ciężko,czułąm się bardzo samotna i popadałam w stany depresyjne!!!nie powiem,w kraju też,bo czułąm sie niepotrzebna,nie mogąc znaleźć pracy, na razie jest w porzadku,średnia krajowa plus oszczędności z Anglii,ale nie chce już emigrować!!!
Wielu moich znajomych wyjechało, pracują fizycznie, studia im w zasadzie sąniepotrzebne, równie dobrze mogli i bez tytułu magistra emigrować, nikt z nich nie wrócił, ambicje i marzenia o doktoratach, o awansach, pracy w korporacjach, o robieniu ciekawych rzeczy, które po prostu przynosza pieniążki, to wszystko gdzieś zeszło na drugi plan...teraz liczy się tylko kasa, za którą sobie żyją wydają na różne przyjemności i tak życie im płynie,, bez większych celów planów, tylko tak z dnia na dzień, niby są szczęśliwi, ale czy życie poza domem, z dala od rodziny, może tak do końca być szczęśliwe???
Nie. nie może - wszyscy potrzebujemy, rodzin i znajomych. Zagranica i emigracja to ułuda - jest tak jak piszesz. Moi znajomi też siedzą przy garach chińczyków albo arabów i wydaje im się że złapali za nogi samego Pana Boga. Obudzą się po 30 z niespełnionymi ambicjami, żalem i frustracją. A pieniądze ? Może i zarabiają, ale życie tam jest droższe a potrzeby większe. W Anglii wszyscy żyją na kredyt.
Ja wolałabym jednak zostać w kraju, mieć na tyle dobra pracę,że do Anglii jeździłabym nie za chlebem tylko dla przyjemności. Na ten moment nie stać mnie nawet na to by wyjechać, bo nie stać mnie na to by choć na początku wynająć sobie mieszkanie i w ogóle cokolwiek jeść!