Witam, wszystkich, mój problem ciągnie się od 2006 roku.
Rozstałem się z dziewczyną. zanim napisze dlaczego może przedstawienie krótka historię związku...
Mam 24 lata ona 23... Mieszkamy w jednym z bloku, rzadko się widywaliśmy nie rozmawialiśmy za dużo, aż tu nagle coś naw w pewnej chwili przyciągnęło do siebie... od 2006 r na jesieni byliśmy razem, ona mnie zostawiła dwa razy bo myślała że kocha innego, ale wróciła twierdząc że to jednak nie było to. W lipcu 2007r pojechaliśmy razem do Włoch do pracy tam po kilku dniach rozstaliśmy się, ja wróciłem do Polski a ona jeszcze została, gdy ona wróciła do polski ja pojechałem znowu do Włoch. Po moim przyjeździe zobaczyliśmy się pierwszy raz, nogi nam się ugięły i serce zaczęło bić bardzo mocno. Byliśmy razem od 2007 jesień aż do teraz. Przy czym zrywaliśmy ze sobą na kilka dni około 3 razy, najpierw ona bo ja bylem nie do wytrzymania, później ona bo chyba spodobał się jej mój kolega (tutaj ani od kolegi ani od niej całej prawdy się nie dowiedziałem). tydzień temu wyjechałem do warszawy na 3 dni, wracając do domu, ona wyszła gdzieś z przyjaciółmi i nie chciała żebym przyszedł do nich. na Drugi dzień rozstaliśmy się, myślałam że to przeze mnie ze jestem zazdrosny i co jakiś czas ją kontrolowałem ( wiem że to nie była kontrola, ponieważ czasami pozwalałem jej wychodzić z przyjaciółmi itp. tylko martwiłem się o nią, rano tylko byłem zły czasami na nią i trochę się kłóciliśmy) ... Nasz związek był namiętny i ogólnie udany, widywaliśmy się codziennie, motylki w brzuchy itp, była ta chemia. Znałem ją z poprzednich związków i wiem że była ona w nich inna, ze mną była naprawdę dobą dziewczyna (tylko czasami mnie nie szanowała i próbowała rządzić). Od 5 dni nie jesteśmy razem, ona nie chcę mnie oglądać bo wie że mi na niej zależy. Wiem też że zerwała ze mną (byliśmy zaręczeni od ponad roku) dla kolegi z pracy, na początku jak przyszedł do pracy 4 tygodnie temu mówiła że to fajny kolega ładny itp, ale kocha Mnie i tylko mnie ( i że tak mnie mocno Kocha że nie wie co zrobi gdy ja zostawię)
Wiem z pewnych źródeł że mówiła jednej z koleżankę że się zakochała, nie pierwszy raz i nie wie czy ze mną czy z nim to miłość(chłopak w tym roku zdał maturę i ma 19lat)... Ja staram się jej unikać, ona też mnie.
Czy jest jakaś szansa na to byśmy się zeszli, wiem że ona jest kobieta troszkę inną, ale ja znam ja bardzo dobre i wiem ze w życiu by nam się układało. Były zawsze między nami spięcia, ale za chwilkę sie godziliśmy, nie potrafiliśmy bez siebie wytrzymać kilku minut po kłótni... Mieliśmy kilka dołków związkowych, że myśleliśmy że to nie to, al uczucie nadal było, na pewno byliśmy zakochani.
Teraz taka rzecz... Rozstaliśmy się w sobotę rano, w niedziele wieczorem wyszła z koleżankami i kolegami na piwo. Zadzwoniła do mnie około 23:30była trochę pijana i mówiła same dobre rzeczy (przytulaliśmy się całowaliśmy i inne jeszcze lepsze rzeczy robiliśmy), ze mnie kocha i chce wziąć ze mną ślub, ale ona nienawidzi kontroli i braku zaufania... że chcę na chwilkę pobyć sama żeby powychodzić z koleżankami i kolegami. Rano odwiozłem ją do pracy mówiła żebym narazie o niej zapomniał i dał je troszkę czasu. OK dałem jej. Przy okazji rozmawiałem z jej koleżanka- która powiedziała, Ona Cię już nie chcę tak mi napisała w SMS-sie. Poznała innego i w nim się zakochała, że była zemną bo tak było wygodniej (myślę że kłamie bo koleżanka by pomyślała że ona jest nienormalna bo jeszcze tydzień temu mówiła jej ze kocha swego przyszłego męża i nie widzi bez niego życia)... Jak narazie Cisza, nie odzywa się..
Co o Tym myślicie jest jakaś nadzieja?? Widzę ją czasem przed blokiem ona raczej nie cieszy się na ten widok. Myśli zapewne o tym nowo poznanym chłopaku, spotyka się z nim w pracy i poza nią...
Wcześniej pracowałem 100Km od niej i widzieliśmy się rzadziej, ale było nam razem bosko... bardzo często pisaliśmy sobie wyznania miłosne, nawet dwa tygodnie temu i tydzień temu też pisała mi że mnie bardzo kocha i tęskni i żebym szybko wracał...
Poradźcie coś dziewczyny, jak to jest czy tak z dnia na dzień można się odkochać i zakochać jeszcze raz w kimś innym. Co ona myśli i czuje? 4 lata to sporo, można się poznać na wylot...
Jak to jest 19 letni chłopak i 23 letnia dziewczyna. jeszcze dodam że nasze drobne problemy zaczęły się gdy rzuciłem pracę i odszedłem do innej w której i tak długo nie popracowałem, gotówki brakowała więc wyjść i dobra zabawa się skończyły. Ona mi finansowo pomagała, ale nie do końca.
Ja w głębi duszy czuje że to koniec. I powoli się do tego przyzwyczajam.
Troszkę namąciłem, ale w mym sercu jest podobne, czasami myślę że można byłoby temu zapobiec, może za mało się starałem, ale pisałem i dzwoniłem jak tylko miałem czas. Spotykaliśmy się codziennie, dla niej poświęcałem cały swój czas.