Tak jak w temacie. Macie jakieś sposoby żeby się otrząsnąc jedynie na co mam ochote to pisanie do niej czemu to zrobiła :\. Najgorszą rzeczą jest to ze po 5 latach nic nie znaczysz dla drugiej osoby pomimo tego ze jej tyle pomogłeś.
1 2017-07-01 10:10:16 Ostatnio edytowany przez majestatyczny (2017-07-01 10:10:42)
Podobne tematy
Można podejść do tego tak, że uwolniłeś się od cholery i jesteś znowu wolnym człowiekiem. ![]()
3 2017-07-01 10:46:09 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-07-01 10:46:35)
Tak jak w temacie. Macie jakieś sposoby żeby się otrząsnąc jedynie na co mam ochote to pisanie do niej czemu to zrobiła :\. Najgorszą rzeczą jest to ze po 5 latach nic nie znaczysz dla drugiej osoby pomimo tego ze jej tyle pomogłeś.
A uważasz, że z powodu udzielonej kiedyś tam pomocy biorca tejże pomocy powinien być ci wdzięczny do końca życia? To oznacza, że ta pomoc nie była bezinteresowna, chciałeś sobie kupić COŚ. Może nawet ta osoba miała dosyć tego, że za pomoc musi się wiecznie odwdzięczać i uciekła nie chcąc mieć z tobą zbyt wiele wspólnego.
A uważasz, że z powodu udzielonej kiedyś tam pomocy biorca tejże pomocy powinien być ci wdzięczny do końca życia? To oznacza, że ta pomoc nie była bezinteresowna,
Nie ma czegoś takiego jak bezinteresowna pomoc w układzie damsko-męskim. ![]()
summerka88 napisał/a:A uważasz, że z powodu udzielonej kiedyś tam pomocy biorca tejże pomocy powinien być ci wdzięczny do końca życia? To oznacza, że ta pomoc nie była bezinteresowna,
Nie ma czegoś takiego jak bezinteresowna pomoc w układzie damsko-męskim.
Współczuje podejścia do miłości.
6 2017-07-01 11:14:49 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-07-01 11:15:12)
summerka88 napisał/a:A uważasz, że z powodu udzielonej kiedyś tam pomocy biorca tejże pomocy powinien być ci wdzięczny do końca życia? To oznacza, że ta pomoc nie była bezinteresowna,
Nie ma czegoś takiego jak bezinteresowna pomoc w układzie damsko-męskim.
może i tak
Choć prędzej nazwałabym pomoc i wsparcie udzielane w związku jako "wyraz zaangażowania"
Co nie zmienia istoty sprawy
Chciałbyś być w "związku z wdzięczności"? Chciałbyś prowadzić rejestr tego, co dałeś i co otrzymałeś?
Tak mi nie pasują pretensje autora, bo nie wyobrażam sobie, że "wyrazy zaangażowania" są rejestrowane w celu późniejszego uiszczenia "zapłaty" ![]()
Pomogłem jej z problemami rodzinnymi, a to z ginekologiem z nia jeździłem a teraz kiedy ja potrzebuje pomocy to mnie zostawiła.
hm, myślę ze autorowi chodziło o coś takiego :
"Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze. "
pytanie na ile on sam tak się zachowywał, skoro wymaga tego od drugiej strony ...
Pomogłem jej z problemami rodzinnymi, a to z ginekologiem z nia jeździłem a teraz kiedy ja potrzebuje pomocy to mnie zostawiła.
Jeśli komuś niesiesz pomoc, spodziewając się czegoś w zamian, to ubijasz interes, a nie pomagasz.
Tak jak w temacie. Macie jakieś sposoby żeby się otrząsnąc jedynie na co mam ochote to pisanie do niej czemu to zrobiła :\. Najgorszą rzeczą jest to ze po 5 latach nic nie znaczysz dla drugiej osoby pomimo tego ze jej tyle pomogłeś.
Jesteś teraz jak ćpun na głodzie i nałóg domaga się kolejnej dawki. Na otrząśniecie się jest tylko jedna rada - czytać od początku, robić sobie notatki, układać plan dla siebie, zwrócić szczególną uwagę na wpisy autora, elle88, thepass, życzliwego... http://www.netkobiety.pl/t67911.html
a to nie ten sam troll?
co to pisze ile pomógł kobiecie i że nie dostal nic w zamian
to juz kolejny wątek
a to nie ten sam troll?
co to pisze ile pomógł kobiecie i że nie dostal nic w zamianto juz kolejny wątek
To jest mój pierwszy wątek ![]()
majestatyczny napisał/a:Pomogłem jej z problemami rodzinnymi, a to z ginekologiem z nia jeździłem a teraz kiedy ja potrzebuje pomocy to mnie zostawiła.
Jeśli komuś niesiesz pomoc, spodziewając się czegoś w zamian, to ubijasz interes, a nie pomagasz.
Spodziewałem się tylko bliskości od niej ![]()
majestatyczny napisał/a:Tak jak w temacie. Macie jakieś sposoby żeby się otrząsnąc jedynie na co mam ochote to pisanie do niej czemu to zrobiła :\. Najgorszą rzeczą jest to ze po 5 latach nic nie znaczysz dla drugiej osoby pomimo tego ze jej tyle pomogłeś.
Jesteś teraz jak ćpun na głodzie i nałóg domaga się kolejnej dawki. Na otrząśniecie się jest tylko jedna rada - czytać od początku, robić sobie notatki, układać plan dla siebie, zwrócić szczególną uwagę na wpisy autora, elle88, thepass, życzliwego... http://www.netkobiety.pl/t67911.html
Dzieki, napewno skorzystam ![]()
majestatyczny
no niestety, rozstanie boli, i ból może potrwać kilka tygodni, miesięcy, lat - ale w końcu się skończy.
Zajmij mózg czym innym, niż rozmyślanie o byłej. Graj na komputerze, czytaj, oglądaj filmy. To osłabi ból.
majestatyczny
no niestety, rozstanie boli, i ból może potrwać kilka tygodni, miesięcy, lat - ale w końcu się skończy.
Zajmij mózg czym innym, niż rozmyślanie o byłej. Graj na komputerze, czytaj, oglądaj filmy. To osłabi ból.
Minął tydzień a dalej nie moge uwierzyć w to co się stało
. A najgorsze jest to że ostanio jak sie pokłóciliśmy "ostro" to mi to samo powiedziała że jest juz ktoś w jej życiu i zależy jej na niemu, po czym za pare dni napisała o spotkanie, także nie wiem czy uznać to za prawde znowu czy nie? bądz może sie zgrywa znowu? chce przerwy ? testuje mnie ?
I ciągle myśle że napisze do mnie
Ja nie mam jak do niej napisać bo mnie wszedzie poblokowała. Jak ma kogoś po tak krótkim czasie to życze jej powodzenia ![]()
18 2017-07-02 09:59:01 Ostatnio edytowany przez misiando (2017-07-02 10:29:03)
It's over. Odpuść.
EDIT: z jednej strony proponuje spotkanie, z drugiej blokuje cię. Sama nie wie, czego chce, ale najwyrażniej jesteś nisko na liści priorytetów. Masz ochotę bujać się z laską, która nie wie, czy jest głodna, czy chce jej się pić?
Stary, tydzień do dopiero początek, począteczek, początunio. Nastaw się na perspektywę kilku miesięcy. Im wyższa jakość związku, tym mocniej i dłużej boli. Cierpienie po rozstaniu, szczególnie jak się nie ma doświadczenia w byciu "zrywanym", jest paskudne, ale mija. Przejdzie Ci, tym szybciej, im szybciej zaczniesz łatać te wszystkie dziury, które po niej zostały.
It's over. Odpuść.
EDIT: z jednej strony proponuje spotkanie, z drugiej blokuje cię. Sama nie wie, czego chce, ale najwyrażniej jesteś nisko na liści priorytetów. Masz ochotę bujać się z laską, która nie wie, czy jest głodna, czy chce jej się pić?Stary, tydzień do dopiero początek, począteczek, początunio. Nastaw się na perspektywę kilku miesięcy. Im wyższa jakość związku, tym mocniej i dłużej boli. Cierpienie po rozstaniu, szczególnie jak się nie ma doświadczenia w byciu "zrywanym", jest paskudne, ale mija. Przejdzie Ci, tym szybciej, im szybciej zaczniesz łatać te wszystkie dziury, które po niej zostały.
To był mój pierwszy poważny związek
. Zostało mi życzyć jej szczęścia ![]()
Tylko cały czas się zastanawiam co taki człowiek ma w głowie ze po 5 latach związku potrafiła sobie odrazu kogoś znaleźć.
Każdy z nas ma wybór - ona wybrała i miała do tego prawo. Wybieramy to, co dla nas najlepsze - czy lepsze? to się okazuje w dalszej perspektywie.
Masz żal do niej, że czegoś Ci nie dała, że Cię opuściła. Nie miała żadnego obowiązku dawania Ci miłości, wsparcia, lub bliskości - mogła ale z jakiegoś powodu nie chciała, odeszła.
Czas po rozstaniu zawsze jest trudny. Walczą wtedy ze sobą sprzeczne emocje: uczucie do niej, smutek, złość, niechęć do niej i samego siebie, apatia i przede wszystkim samotność.
W Twoim życiu powstała emocjonalna dziura, którą do tej pory zapełniała ona. Teraz musisz ją zapełnić czymś innym, czymś co sprawi, że twoje życie nabierze sensu.
Znajdź sobie jakiś cel (niezwiązany z nią) i dąż do niego.
21 2017-07-02 11:23:38 Ostatnio edytowany przez majestatyczny (2017-07-02 11:27:42)
Każdy z nas ma wybór - ona wybrała i miała do tego prawo. Wybieramy to, co dla nas najlepsze - czy lepsze? to się okazuje w dalszej perspektywie.
Masz żal do niej, że czegoś Ci nie dała, że Cię opuściła. Nie miała żadnego obowiązku dawania Ci miłości, wsparcia, lub bliskości - mogła ale z jakiegoś powodu nie chciała, odeszła.
Czas po rozstaniu zawsze jest trudny. Walczą wtedy ze sobą sprzeczne emocje: uczucie do niej, smutek, złość, niechęć do niej i samego siebie, apatia i przede wszystkim samotność.
W Twoim życiu powstała emocjonalna dziura, którą do tej pory zapełniała ona. Teraz musisz ją zapełnić czymś innym, czymś co sprawi, że twoje życie nabierze sensu.
Znajdź sobie jakiś cel (niezwiązany z nią) i dąż do niego.
A jeśli napisze do mnie za jakiś czas ? np. że tak napisała bo chciała przerwe ? (i to że kogoś ma to było kłamstwo ?)
Jesteś na etapie początkowym, dlatego łudzisz się nadziejami. Nie polecam takiego myślenia, bo jest złudne. Nawet jak po jakimś czasie będzie do Ciebie chciała wrócić to nie dlatego, że Cie kocha, tylko dlatego, ze jej nie wyszło z obecnym i szuka pocieszenia, dowartościowania. To zazwyczaj kończy się tak jak zaczęło - rozstaniem.
Zajmij się sobą a sam ocenisz po czasie, czy to co teraz spędza Ci sen z powiek nie okazało się "szczęściem w nieszczęściu".
Jesteś młodym człowiekiem, po co trzymasz się przeszłości? Zostaw to za sobą. Jest tyle ciekawych interesujących dziewczyn, po co rozmyślać nad tą, która Cię nie chciała.
A jak napisze to jak sie zachować ? co odpisać ?
Nic nie odpisywać najlepiej.
A jak napisze to jak sie zachować ? co odpisać ?
Ja nie mam jak do niej napisać bo mnie wszedzie poblokowała.
Nic ![]()
Możesz napisać:
Wybrałaś i żyj z tym. Nie kontaktuj sie więcej ze mną.
A gdyby odpisać że też kogoś poznałem? Moze poczuła by że straciła?
Kogo ja ku**a próbuje oszukać przecież ona i tak nie napiszę ![]()
Kogo ja ku**a próbuje oszukać przecież ona i tak nie napiszę
Tak, ważne żebyś sam siebie nie oszukiwał i w końcu niech do Ciebie dotrze, ze ona ma w doopie jak Ty się teraz czujesz i czy masz kogoś, czy nie. Dla niej nie istniejesz i ona nie powinna dla Ciebie.
majestatyczny napisał/a:Kogo ja ku**a próbuje oszukać przecież ona i tak nie napiszę
Tak, ważne żebyś sam siebie nie oszukiwał i w końcu niech do Ciebie dotrze, ze ona ma w doopie jak Ty się teraz czujesz i czy masz kogoś, czy nie. Dla niej nie istniejesz i ona nie powinna dla Ciebie.
Chciałbym żeby to przyszło z taką łatwością
Brakuje mi kontaktu i spotkań ![]()
31 2017-07-02 16:41:12 Ostatnio edytowany przez X77 (2017-07-02 16:52:43)
Jeśli komuś niesiesz pomoc, spodziewając się czegoś w zamian, to ubijasz interes, a nie pomagasz.
I to jest skuteczna broń psycho-manipulacyjna osób lubiących wykorzystywać innych.
Akurat jednym z największych przejawów egoizmu jest zarzucanie niego innej osobie by zagrać na jej sumieniu w celu osiągnięcia od niej korzyści i wykorzystywania jej. To jest jedna z manipulacji.
I tak jak ktoś napisał w relacjach damsko-męstkich w większości nie ma "za darmo" a w dawaniu i braniu musi panować jakaś równowaga. Inaczej jest to wykorzystywanie na którym opierają się zarówno toksyczne związki, jak i FriendZone.
Tak naprawdę udana miłość, żeby trwać to musi opierać się na jednym warunku: na wzajemności. Inaczej to po jakimś czasie usycha, gnije(sprawiając ból) aż w końcu zdycha.
Gdyby była całkowicie bezinteresowna, to wszyscy zakochani bez wzajemności nie cierpieliby, byli by szczęśliwi, jak i też szczęśliwe byłyby związki w których kocha tylko jedna strona, że o FriendZone'ach nie wspomnę - nie byłoby to szerokim problemem opisywanym w sieci chociażby.
A jedyny błąd jaki można zarzucić autorowi to jest to, że nie kazał dziewczynie spadać na drzewo(albo do tego innego gościa) już 5 lat temu.
Mądre powiedzenie głosi: "Nigdy nie czyń priorytetu z osoby, dla której jesteś tylko opcją".
ósemka napisał/a:Jeśli komuś niesiesz pomoc, spodziewając się czegoś w zamian, to ubijasz interes, a nie pomagasz.
I to jest skuteczna broń psycho-manipulacyjna osób lubiących wykorzystywać innych.
Akurat jednym z największych przejawów egoizmu jest zarzucanie niego innej osobie by zagrać na jej sumieniu w celu osiągnięcia od niej korzyści i wykorzystywania jej. To jest jedna z manipulacji.
I tak jak napisał w relacjach damsko-męstkich w większości nie ma "za darmo" a w dawaniu i braniu musi panować jakaś równowaga. Inaczej jest to wykorzystywanie na którym opierają się zarówno toksyczne związki, jak i FriendZone.
Tak naprawdę udana miłość, żeby trwać to musi opierać się na jednym warunku: na wzajemności. Inaczej to po jakimś czasie usycha, gnije(sprawiając ból) aż w końcu zdycha.
Gdyby była całkowicie bezinteresowna, to wszyscy zakochani bez wzajemności nie cierpieliby, byli by szczęśliwi, jak i też szczęśliwe byłyby związki w których kocha tylko jedna strona, że o FriendZone'ach nie wspomnę - nie byłoby to szerokim problemem opisywanym w sieci chociażby.A jedyny błąd jaki można zarzucić autorowi to jest to, że nie kazał dziewczynie spadać na drzewo(albo do tego innego gościa) już 5 lat temu.
Mądre powiedzenie głosi: "Nigdy nie czyń priorytetu z osoby, dla której jesteś tylko opcją".
Skąd mogłem wiedzieć że coś takiego się stanie ?
33 2017-07-02 16:56:44 Ostatnio edytowany przez X77 (2017-07-02 17:01:07)
X77 napisał/a:ósemka napisał/a:Jeśli komuś niesiesz pomoc, spodziewając się czegoś w zamian, to ubijasz interes, a nie pomagasz.
I to jest skuteczna broń psycho-manipulacyjna osób lubiących wykorzystywać innych.
Akurat jednym z największych przejawów egoizmu jest zarzucanie niego innej osobie by zagrać na jej sumieniu w celu osiągnięcia od niej korzyści i wykorzystywania jej. To jest jedna z manipulacji.
I tak jak napisał w relacjach damsko-męstkich w większości nie ma "za darmo" a w dawaniu i braniu musi panować jakaś równowaga. Inaczej jest to wykorzystywanie na którym opierają się zarówno toksyczne związki, jak i FriendZone.
Tak naprawdę udana miłość, żeby trwać to musi opierać się na jednym warunku: na wzajemności. Inaczej to po jakimś czasie usycha, gnije(sprawiając ból) aż w końcu zdycha.
Gdyby była całkowicie bezinteresowna, to wszyscy zakochani bez wzajemności nie cierpieliby, byli by szczęśliwi, jak i też szczęśliwe byłyby związki w których kocha tylko jedna strona, że o FriendZone'ach nie wspomnę - nie byłoby to szerokim problemem opisywanym w sieci chociażby.A jedyny błąd jaki można zarzucić autorowi to jest to, że nie kazał dziewczynie spadać na drzewo(albo do tego innego gościa) już 5 lat temu.
Mądre powiedzenie głosi: "Nigdy nie czyń priorytetu z osoby, dla której jesteś tylko opcją".Skąd mogłem wiedzieć że coś takiego się stanie ?
Pewnie dlatego, że byłeś młody, naiwny no i byłeś zakochany.
A nie warto w ogóle działać i zakładać związków pod wpływem zakochania.
majestatyczny napisał/a:X77 napisał/a:I to jest skuteczna broń psycho-manipulacyjna osób lubiących wykorzystywać innych.
Akurat jednym z największych przejawów egoizmu jest zarzucanie niego innej osobie by zagrać na jej sumieniu w celu osiągnięcia od niej korzyści i wykorzystywania jej. To jest jedna z manipulacji.
I tak jak napisał w relacjach damsko-męstkich w większości nie ma "za darmo" a w dawaniu i braniu musi panować jakaś równowaga. Inaczej jest to wykorzystywanie na którym opierają się zarówno toksyczne związki, jak i FriendZone.
Tak naprawdę udana miłość, żeby trwać to musi opierać się na jednym warunku: na wzajemności. Inaczej to po jakimś czasie usycha, gnije(sprawiając ból) aż w końcu zdycha.
Gdyby była całkowicie bezinteresowna, to wszyscy zakochani bez wzajemności nie cierpieliby, byli by szczęśliwi, jak i też szczęśliwe byłyby związki w których kocha tylko jedna strona, że o FriendZone'ach nie wspomnę - nie byłoby to szerokim problemem opisywanym w sieci chociażby.A jedyny błąd jaki można zarzucić autorowi to jest to, że nie kazał dziewczynie spadać na drzewo(albo do tego innego gościa) już 5 lat temu.
Mądre powiedzenie głosi: "Nigdy nie czyń priorytetu z osoby, dla której jesteś tylko opcją".Skąd mogłem wiedzieć że coś takiego się stanie ?
Pewnie dlatego, że byłeś młody, naiwny no i byłeś zakochany.
A nie warto w ogóle działać i zakładać związków pod wpływem zakochania.
A co miałem czuć podczas zakładania związku ? obrzydzenie do niej?
35 2017-07-02 17:04:40 Ostatnio edytowany przez X77 (2017-07-02 17:05:38)
W tym właśnie problem, że zakochanie zaćmiło Ci rozum. I przez to popełniłeś poważny błąd który kosztował Cię aż 5 lat życia.
A to rozumem powinno się kierować w życiu a nie emocjami.
Gdybym wiedział że się tak stanie to nawet by tego tematu teraz nie było ![]()
majestatyczny napisał/a:Tak jak w temacie. Macie jakieś sposoby żeby się otrząsnąc jedynie na co mam ochote to pisanie do niej czemu to zrobiła :\. Najgorszą rzeczą jest to ze po 5 latach nic nie znaczysz dla drugiej osoby pomimo tego ze jej tyle pomogłeś.
A uważasz, że z powodu udzielonej kiedyś tam pomocy biorca tejże pomocy powinien być ci wdzięczny do końca życia? To oznacza, że ta pomoc nie była bezinteresowna, chciałeś sobie kupić COŚ. Może nawet ta osoba miała dosyć tego, że za pomoc musi się wiecznie odwdzięczać i uciekła nie chcąc mieć z tobą zbyt wiele wspólnego.
Czytaj ze zrozumieniem: On TYLE jej pomógł a nie "kiedyś tam udzielił pomocy".
No proszę, dziewczyna miała dosyć że "za pomoc musi się wiecznie odwdzięczać"(albo że w końcu MUSI się odwdzięczyć
), ale tylko brać nie dając nic w zamian przez 5 lat to było fajnie, nie? ![]()
No i kiedy dziewczyna zorientowała się, ze autor przestaje dawać się jej wykorzystywać, uciekła do innego potencjalnego frajera, albo do prawdziwego(wg. niej) mężczyzny na którego przez te 5 lat tak bardzo czekała.
A skoro była w związku z autorem to pewnie ona wiedziała o tym, że jest w niej zakochany i że zrobi dla niej wszystko więc czemu miałaby być uczciwa wobec niego i nie skorzystać? ![]()
38 2017-07-02 17:39:05 Ostatnio edytowany przez majestatyczny (2017-07-02 17:49:31)
summerka88 napisał/a:majestatyczny napisał/a:Tak jak w temacie. Macie jakieś sposoby żeby się otrząsnąc jedynie na co mam ochote to pisanie do niej czemu to zrobiła :\. Najgorszą rzeczą jest to ze po 5 latach nic nie znaczysz dla drugiej osoby pomimo tego ze jej tyle pomogłeś.
A uważasz, że z powodu udzielonej kiedyś tam pomocy biorca tejże pomocy powinien być ci wdzięczny do końca życia? To oznacza, że ta pomoc nie była bezinteresowna, chciałeś sobie kupić COŚ. Może nawet ta osoba miała dosyć tego, że za pomoc musi się wiecznie odwdzięczać i uciekła nie chcąc mieć z tobą zbyt wiele wspólnego.
Czytaj ze zrozumieniem: On TYLE jej pomógł a nie "kiedyś tam udzielił pomocy".
No proszę, dziewczyna miała dosyć że "za pomoc musi się wiecznie odwdzięczać"(albo że w końcu MUSI się odwdzięczyć
), ale tylko brać nie dając nic w zamian przez 5 lat to było fajnie, nie?
No i kiedy dziewczyna zorientowała się, ze autor przestaje dawać się jej wykorzystywać, uciekła do innego potencjalnego frajera, albo do prawdziwego(wg. niej) mężczyzny na którego przez te 5 lat tak bardzo czekała.A skoro była w związku z autorem to pewnie ona wiedziała o tym, że jest w niej zakochany i że zrobi dla niej wszystko więc czemu miałaby być uczciwa wobec niego i nie skorzystać?
W sumie masz racje. Ale nie jestem pewien że ten "drugi ktoś" istnieje.
I znowu to samo trafiłem na jej i nasze zdj nie wytrzymałem napisałem do niej dłuższego sms
i tak to pewnie nic nie da ale łzy same sie cisną
40 2017-07-02 21:05:44 Ostatnio edytowany przez alejan (2017-07-02 21:06:30)
Brawo, odkryłeś jak działają kobiety.
Wysysają Cię z zasobów i energii dopóki jesteś w stanie coś od siebie dać.
Jak jesteś w dołu, to brzydzą się Twoją niemocą i słabością, szybko zmieniają gałąź.
Zresztą same Ci tutaj napisały, że nie masz prawa oczekiwać od kobiety czegokolwiek, mimo że sobie flaki dla niej wypruwałeś.
Bądź zdrowym egoistą, bo kobiety Cię zniszczą, jak będziesz za dobry, za pomocny, za kochany, to cały czas będziesz dostawał po dupie.
I tak tutaj co druga się żali że była z psychopatą, więc sam widzisz jak one wybierają ![]()
Brawo, odkryłeś jak działają kobiety.
Wysysają Cię z zasobów i energii dopóki jesteś w stanie coś od siebie dać.Jak jesteś w dołu, to brzydzą się Twoją niemocą i słabością, szybko zmieniają gałąź.
Zresztą same Ci tutaj napisały, że nie masz prawa oczekiwać od kobiety czegokolwiek, mimo że sobie flaki dla niej wypruwałeś.
Bądź zdrowym egoistą, bo kobiety Cię zniszczą, jak będziesz za dobry, za pomocny, za kochany, to cały czas będziesz dostawał po dupie.I tak tutaj co druga się żali że była z psychopatą, więc sam widzisz jak one wybierają
Chyba nie ma takiej która by to wszystko doceniła ![]()
Doceni z początku, a później zostaniesz mianowany nudziarzem stulecia, bo nie dostarczasz jej sprzecznych emocji.
Jak dostaje same pozytywne, nie ma poczucia zagrożenia, to stajesz się w jej oczach miękką fają, za duża stabilizacja.
Wiem, że to idiotyczne, ale one tak mają.
43 2017-07-02 21:24:29 Ostatnio edytowany przez starr (2017-07-02 22:22:49)
I znowu to samo trafiłem na jej i nasze zdj nie wytrzymałem napisałem do niej dłuższego sms
i tak to pewnie nic nie da ale łzy same sie cisną
A trzeba było poczytać polecony wątek, poznał byś kilka podstawowych zasad...
44 2017-07-02 21:24:32 Ostatnio edytowany przez majestatyczny (2017-07-02 21:24:56)
Doceni z początku, a później zostaniesz mianowany nudziarzem stulecia, bo nie dostarczasz jej sprzecznych emocji.
Jak dostaje same pozytywne, nie ma poczucia zagrożenia, to stajesz się w jej oczach miękką fają, za duża stabilizacja.Wiem, że to idiotyczne, ale one tak mają.
Nie rozumiem tego pomagasz jej w ważnych sprawach a ona jeszcze ma Cie gdzies? Według mnie to jest pojebane ale prawdziwe to co napisałeś.
majestatyczny
Po pierwsze, co sie skończyło, to sie skończyło. Jest zrozumiale, ze teraz jest ci trudno, ze ci jej brak, ze tęsknisz, ze chcesz utrzymywać kontakt, ze masz złudne nadzieje. Przerabial to chyba każdy, kto doświadczył rozstania.
Jak znam życie, i jak znam historie z tego forum, ona ciebie już nie potrzebuje. Trudno. Teraz leżysz zmaltretowany i wymiętolony, za jakis czas wstaniesz, otrzepiesz sie z kurzu i pójdziesz dalej. Życie.
Historie o tym, ze wszystkie kobiety sa takie same - należy włożyć miedzy bajki. Sa różne.
To, żeby pod wpływem zakochania nie podejmować decyzji związkowych - tez bzdura. Bo niby jak? Z rozsądku? Na zimno? To tylko cyborgi potrafią.
Co jest ekstremalnie ważne: związek to czesc życia i nie wolno opierać na nim (związku) sie w całości. Partner jest ważny, miłość, związek to element cholernie istotny - ale nie może stać sie życiem całym. Nie można uzależniać szczęścia od związku z Tą jedną osobą. Ryzyko rozstania istnieje zawsze.
Teraz: popłacz, posmuć sie, powkur...j, a za jakis czas wstaniesz i zaczniesz żyć znowu.
Uświadomiłem już sobie ze jej nie ma i nie bedzie. Poblokowalem ją wszędzie mam nadzieje ze cos to da.
Dodzwonilem się do niej i to chyba poważnie jest koniec.
Pamiętaj tylko żebyś był konsekwentny w swoim postanowieniu.
A jeśli za jakiś czas ona będzie chciała do Ciebie wrócić bo tamten się nią zabawił i wymienił na inną, bądź co gorsza - zrobi jej dzieciaka, to byłbyś ostatnim frajerem jakbyś ją przyjął z powrotem i został ojczymem. Wtedy ja, alejan jak i wielu innych facetów, automatycznie stracimy do Ciebie całkowicie szacunek i będziemy Cię uważali za niemęską c..... ![]()
Pamiętaj tylko żebyś był konsekwentny w swoim postanowieniu.
A jeśli za jakiś czas ona będzie chciała do Ciebie wrócić bo tamten się nią zabawił i wymienił na inną, bądź co gorsza - zrobi jej dzieciaka, to byłbyś ostatnim frajerem jakbyś ją przyjął z powrotem i został ojczymem. Wtedy ja, alejan jak i wielu innych facetów, automatycznie stracimy do Ciebie całkowicie szacunek i będziemy Cię uważali za niemęską c.....
Sczerze ? To raczej wątpie że ona się do mnie odezwie już nie mam co się łudzić. Rozmawiałem z nią dzisiaj i jedynie co to sie dowiedziałem że nie kłamała że kogoś i jeszcze mnie wyzwała że to nie temat na telefon ![]()
Chciałbym żeby to już mineło.
Kolega, nie osłabiaj mnie.
Ona ma Cię w dupie, gardzi Tobą, zrozum to, że za każdym razem gdy wracasz z podkulonym ogonem, dzwonisz, jojczysz, to staczasz się coraz niżej.
Jestem pewien że jakby teraz zadzwoniła żebyś do niej wpadł, bo chce się przytulić to byś zapierdalał na złamanie karku.
To jest żałosne, ona wyczuwa Twoją słabość i spadasz jeszcze niżej.
X77 napisał/a:Pamiętaj tylko żebyś był konsekwentny w swoim postanowieniu.
A jeśli za jakiś czas ona będzie chciała do Ciebie wrócić bo tamten się nią zabawił i wymienił na inną, bądź co gorsza - zrobi jej dzieciaka, to byłbyś ostatnim frajerem jakbyś ją przyjął z powrotem i został ojczymem. Wtedy ja, alejan jak i wielu innych facetów, automatycznie stracimy do Ciebie całkowicie szacunek i będziemy Cię uważali za niemęską c.....
Sczerze ? To raczej wątpie że ona się do mnie odezwie już nie mam co się łudzić. Rozmawiałem z nią dzisiaj i jedynie co to sie dowiedziałem że nie kłamała że kogoś i jeszcze mnie wyzwała że to nie temat na telefon
Chciałbym żeby to już mineło.
Zobaczysz że wróci, jak tylko znajdzie się w poważnej potrzebie, a jej nowy gach się na nią wypnie
Hehehehe....
I będzie Ci żałośnie słodzić o tym, jakim to jednak jesteś dla niej ideałem i że jaka to ona była ślepa że Cię nie doceniła i zacznie błagać o jeszcze jedną szansę ![]()
A jak jeszcze zajdzie z tamtym w ciążę i tamten się zmyje to już w ogóle w swoich drzwiach zastaniesz "córę marnotrawną" ![]()
Ale od tego, jak w tej sytuacji postąpisz będzie zależeć to czy jesteś mężczyzną, czy ciotą.
majestatyczny napisał/a:X77 napisał/a:Pamiętaj tylko żebyś był konsekwentny w swoim postanowieniu.
A jeśli za jakiś czas ona będzie chciała do Ciebie wrócić bo tamten się nią zabawił i wymienił na inną, bądź co gorsza - zrobi jej dzieciaka, to byłbyś ostatnim frajerem jakbyś ją przyjął z powrotem i został ojczymem. Wtedy ja, alejan jak i wielu innych facetów, automatycznie stracimy do Ciebie całkowicie szacunek i będziemy Cię uważali za niemęską c.....
Sczerze ? To raczej wątpie że ona się do mnie odezwie już nie mam co się łudzić. Rozmawiałem z nią dzisiaj i jedynie co to sie dowiedziałem że nie kłamała że kogoś i jeszcze mnie wyzwała że to nie temat na telefon
Chciałbym żeby to już mineło.Zobaczysz że wróci, jak tylko znajdzie się w poważnej potrzebie, a jej nowy gach się na nią wypnie
Hehehehe....
I będzie Ci żałośnie słodzić o tym, jakim to jednak jesteś dla niej ideałem i że jaka to ona była ślepa że Cię nie doceniła i zacznie błagać o jeszcze jedną szansę
A jak jeszcze zajdzie z tamtym w ciążę i tamten się zmyje to już w ogóle w swoich drzwiach zastaniesz "córę marnotrawną"Ale od tego, jak w tej sytuacji postąpisz będzie zależeć to czy jesteś mężczyzną, czy ciotą.
Podobno nie może sie ru...ć ponieważ ma czyraka i jeszcze torbiela na jajniku a skad moge wiedzieć czy aby napewno ? i czy to nie była wymówka żeby ze mną tego nie robić?
majestatyczny napisał/a:I znowu to samo trafiłem na jej i nasze zdj nie wytrzymałem napisałem do niej dłuższego sms
i tak to pewnie nic nie da ale łzy same sie cisną
A trzeba było poczytać polecony wątek, poznał byś kilka podstawowych zasad...
Sory ale 228 stron nie przeczytam w kilka chwil.
Podobno nie może sie ru...ć ponieważ ma czyraka i jeszcze torbiela na jajniku a skad moge wiedzieć czy aby napewno ? i czy to nie była wymówka żeby ze mną tego nie robić?
Ja tam nie wiem co ona ma. Ale jak będzie wolała to robić z tamtym nowym fagasem zamiast z Tobą to dla Ciebie zawsze znajdzie jakąś wymówkę.
Zaraz.... czekaj... a Ty w ogóle z nią byłeś w łóżku?? Czy przypadkiem nie stosowała tej wymówki przez całe 5 lat??
Kolega, nie osłabiaj mnie.
Ona ma Cię w dupie, gardzi Tobą, zrozum to, że za każdym razem gdy wracasz z podkulonym ogonem, dzwonisz, jojczysz, to staczasz się coraz niżej.
Jestem pewien że jakby teraz zadzwoniła żebyś do niej wpadł, bo chce się przytulić to byś zapierdalał na złamanie karku.
To jest żałosne, ona wyczuwa Twoją słabość i spadasz jeszcze niżej.
To mi powiedz jak sobie z tym poradzić ?
alejan napisał/a:Kolega, nie osłabiaj mnie.
Ona ma Cię w dupie, gardzi Tobą, zrozum to, że za każdym razem gdy wracasz z podkulonym ogonem, dzwonisz, jojczysz, to staczasz się coraz niżej.
Jestem pewien że jakby teraz zadzwoniła żebyś do niej wpadł, bo chce się przytulić to byś zapierdalał na złamanie karku.
To jest żałosne, ona wyczuwa Twoją słabość i spadasz jeszcze niżej.
To mi powiedz jak sobie z tym poradzić ?
Zerwij z nią kontakt - CAŁKOWICIE I NIEODWOŁALNIE.
57 2017-07-03 17:05:45 Ostatnio edytowany przez majestatyczny (2017-07-03 17:08:13)
majestatyczny napisał/a:Podobno nie może sie ru...ć ponieważ ma czyraka i jeszcze torbiela na jajniku a skad moge wiedzieć czy aby napewno ? i czy to nie była wymówka żeby ze mną tego nie robić?
Ja tam nie wiem co ona ma. Ale jak będzie wolała to robić z tamtym nowym fagasem zamiast z Tobą to dla Ciebie zawsze znajdzie jakąś wymówkę.
Zaraz.... czekaj... a Ty w ogóle z nią byłeś w łóżku?? Czy przypadkiem nie stosowała tej wymówki przez całe 5 lat??
Nie przesadzajmy w ostatnim miesiącu sie coś zjebało, kiedy mieliśmy to robić znalazłem jakiś pryszcz co potem sie okazał czyrakiem a wątpie że ktoś by chciał robić coś z kims kiedy nie wie co to jest ? a po wizycie u ginekologa się okazało że jeszcze ma torbiela. A jak z tym torbielem była tylko wymówka że nie chce tego robić ze mną? więc wątpie żeby chciała wrócić do mnie bo ja napewno nie chce z kims kto tylko coś ode mnie wymaga a jak ja potrzebuje bliskości i seksu to nie moge.
majestatyczny
Po pierwsze, co sie skończyło, to sie skończyło. Jest zrozumiale, ze teraz jest ci trudno, ze ci jej brak, ze tęsknisz, ze chcesz utrzymywać kontakt, ze masz złudne nadzieje. Przerabial to chyba każdy, kto doświadczył rozstania.Jak znam życie, i jak znam historie z tego forum, ona ciebie już nie potrzebuje. Trudno. Teraz leżysz zmaltretowany i wymiętolony, za jakis czas wstaniesz, otrzepiesz sie z kurzu i pójdziesz dalej. Życie.
Historie o tym, ze wszystkie kobiety sa takie same - należy włożyć miedzy bajki. Sa różne.
To, żeby pod wpływem zakochania nie podejmować decyzji związkowych - tez bzdura. Bo niby jak? Z rozsądku? Na zimno? To tylko cyborgi potrafią.
Co jest ekstremalnie ważne: związek to czesc życia i nie wolno opierać na nim (związku) sie w całości. Partner jest ważny, miłość, związek to element cholernie istotny - ale nie może stać sie życiem całym. Nie można uzależniać szczęścia od związku z Tą jedną osobą. Ryzyko rozstania istnieje zawsze.
Teraz: popłacz, posmuć sie, powkur...j, a za jakis czas wstaniesz i zaczniesz żyć znowu.
Dopiszę jeszcze, ze pogódź się z faktem iż nie masz wpływu na decyzje innych ludzi, że niej jesteś "pępkiem tego świata"dla innych chociaż bardzo chciałbyś żeby tak było,
nie traktuj faktu "porzucenia" ciebie przez dziewczynę jako porażki ale przyjm to jako kolejne doświadczenie życiowe,
to doświadczenie- strata- każdemu człowiekowi jest dana i wpisana w życie a twoja siła wzrośnie gdy zaakceptujesz to, pogodzisz sie z tym i pójdziesz dalej, jeszcze wiele razy w życiu możesz doznać różnych strat i im wczesniej to zrozumiesz tym lepiej(?) dla ciebie
pożegnaj się z przeszłoscią i zacznij żyć teraźniejszoscią, nie uzależniaj się od nikogo bo się zawiedziesz...,
i niczego nie oczekuj, a spokoju i szcześcia szukaj w samym sobie,
teraz wściekaj się, płacz- pozwól sobie na "opłakanie" tej straty,
emocje które ciebie przepełniaja miną, minie to tak jak mija żałoba
twoja złosć, twoj smutek wynikają z lęku przed "zmianą", nie boj się tego,
zmiany prowadzą do rozwoju, i może z ludzkiego punktu widzenia nie zawsze dla nas ( w tym przypadku ucierpiała duma, ego- "jak ona mogła mi to zrobić ??!") są dobre i potrzebne,
ona wyświadczyła ci przyslugę -oddała ci "wolność", zasługujesz na kogoś kto jest podobny do ciebie (ma taki sam system wartości jaki wyznajesz ty), a wygląd to drugorzędna wartość bo uroda mija a charakter pozostaje
ciesz się że nie macie dzieci, kredytów- tak jest "łatwiej" rozstać się,
spójrz na to z szerszej perspektywy, przed tobą jest jeszcze do przeżycia wiele przygód, i odkrycia jeszcze wiele tajemniczych" ladów", kiedyś sam wpadniesz na to że "nic ciebie w życiu nie zaskoczy", chociaż kto wie...
i zawsze bądź dla siebie nr 1 a nie opcją dla kogoś,
bądź dla siebie dobry i unikaj toksycznych relacji.
Powodzenia
59 2017-07-03 17:50:40 Ostatnio edytowany przez ósemka (2017-07-03 17:56:23)
a to nie ten sam troll?
co to pisze ile pomógł kobiecie i że nie dostal nic w zamianto juz kolejny wątek
Miałaś nosa!
waga ![]()
_v_ napisał/a:a to nie ten sam troll?
co to pisze ile pomógł kobiecie i że nie dostal nic w zamianto juz kolejny wątek
Miałaś nosa!
waga
Ciekawe do czego miała nosa ![]()
misiando napisał/a:majestatyczny
Po pierwsze, co sie skończyło, to sie skończyło. Jest zrozumiale, ze teraz jest ci trudno, ze ci jej brak, ze tęsknisz, ze chcesz utrzymywać kontakt, ze masz złudne nadzieje. Przerabial to chyba każdy, kto doświadczył rozstania.Jak znam życie, i jak znam historie z tego forum, ona ciebie już nie potrzebuje. Trudno. Teraz leżysz zmaltretowany i wymiętolony, za jakis czas wstaniesz, otrzepiesz sie z kurzu i pójdziesz dalej. Życie.
Historie o tym, ze wszystkie kobiety sa takie same - należy włożyć miedzy bajki. Sa różne.
To, żeby pod wpływem zakochania nie podejmować decyzji związkowych - tez bzdura. Bo niby jak? Z rozsądku? Na zimno? To tylko cyborgi potrafią.
Co jest ekstremalnie ważne: związek to czesc życia i nie wolno opierać na nim (związku) sie w całości. Partner jest ważny, miłość, związek to element cholernie istotny - ale nie może stać sie życiem całym. Nie można uzależniać szczęścia od związku z Tą jedną osobą. Ryzyko rozstania istnieje zawsze.
Teraz: popłacz, posmuć sie, powkur...j, a za jakis czas wstaniesz i zaczniesz żyć znowu.
Dopiszę jeszcze, ze pogódź się z faktem iż nie masz wpływu na decyzje innych ludzi, że niej jesteś "pępkiem tego świata"dla innych chociaż bardzo chciałbyś żeby tak było,
nie traktuj faktu "porzucenia" ciebie przez dziewczynę jako porażki ale przyjm to jako kolejne doświadczenie życiowe,
to doświadczenie- strata- każdemu człowiekowi jest dana i wpisana w życie a twoja siła wzrośnie gdy zaakceptujesz to, pogodzisz sie z tym i pójdziesz dalej, jeszcze wiele razy w życiu możesz doznać różnych strat i im wczesniej to zrozumiesz tym lepiej(?) dla ciebiepożegnaj się z przeszłoscią i zacznij żyć teraźniejszoscią, nie uzależniaj się od nikogo bo się zawiedziesz...,
i niczego nie oczekuj, a spokoju i szcześcia szukaj w samym sobie,teraz wściekaj się, płacz- pozwól sobie na "opłakanie" tej straty,
emocje które ciebie przepełniaja miną, minie to tak jak mija żałoba
twoja złosć, twoj smutek wynikają z lęku przed "zmianą", nie boj się tego,
zmiany prowadzą do rozwoju, i może z ludzkiego punktu widzenia nie zawsze dla nas ( w tym przypadku ucierpiała duma, ego- "jak ona mogła mi to zrobić ??!") są dobre i potrzebne,
ona wyświadczyła ci przyslugę -oddała ci "wolność", zasługujesz na kogoś kto jest podobny do ciebie (ma taki sam system wartości jaki wyznajesz ty), a wygląd to drugorzędna wartość bo uroda mija a charakter pozostaje
ciesz się że nie macie dzieci, kredytów- tak jest "łatwiej" rozstać się,spójrz na to z szerszej perspektywy, przed tobą jest jeszcze do przeżycia wiele przygód, i odkrycia jeszcze wiele tajemniczych" ladów", kiedyś sam wpadniesz na to że "nic ciebie w życiu nie zaskoczy", chociaż kto wie...
i zawsze bądź dla siebie nr 1 a nie opcją dla kogoś,
bądź dla siebie dobry i unikaj toksycznych relacji.
Powodzenia
Dzieki napewno to przemyśle ![]()
ósemka napisał/a:_v_ napisał/a:a to nie ten sam troll?
co to pisze ile pomógł kobiecie i że nie dostal nic w zamianto juz kolejny wątek
Miałaś nosa!
waga
Ciekawe do czego miała nosa

63 2017-07-03 18:51:49 Ostatnio edytowany przez X77 (2017-07-03 18:52:30)
Wpiszcie sobie w google frazę "nikt nie zasługuje na uczucia z second handu" i w pierwszym wyniku będzie blog z takim tytułem. Przeczytajcie go(zwłaszcza Ty autorze) w całości, dokładnie i ze zrozumieniem! Trochę tego tekstu jest, ale wszystko co napisane, jest mądre i życiowe.
Wpiszcie sobie w google frazę "nikt nie zasługuje na uczucia z second handu" i w pierwszym wyniku będzie blog z takim tytułem. Przeczytajcie go(zwłaszcza Ty autorze) w całości, dokładnie i ze zrozumieniem! Trochę tego tekstu jest, ale wszystko co napisane, jest mądre i życiowe.
Najbardziej z tego wszystkiego zrozumiałem że jeśli będę cały czas za nią czekać to nie dość ze ja strace szacunek to ona jeszcze chęć do mnie.
Najgorsze jest to że co ja zrobię kiedy zobaczę ją z innym
narazie jej nie zobaczę bo jestem 600km od niej ale jak wróce to znowu do mnie powróci to że jej już nie ma.