Mam spory problem. Może dlatego, że za bardzo się wszystkim przejmuję, może dlatego że za bardzo mi zależy.
Poznałam interesującego chłopaka. Spotkaliśmy się na urodzinach znajomego. Podkreślam że nie należy on do rasy podrywaczy-wyrywaczy jakby to określić. Na imprezie trochę rozmawialiśmy, później odwiózł mnie do domu. Tego samego dnia dostałam smsa luźno nawiązującego do jakiś pierdół o których rozmawialiśmy - wziął numer od naszego wspólnego znajomego. Trochę pisaliśmy, później zaproponował kolację. Było bardzo miło, spotkaliśmy się parę razy. Chodziliśmy po plaży, oglądaliśmy razem mecze. Znajomość rozwinęła się dość intensywnie w stosunkowo krótkim czasie - jakiś pięciu tygodni. Wydawał się szczerze zainteresowany i to nie w jakiś płytki, fizyczny sposób. Jest starszy o 5 lat - ma 23, ale nie widzę w tym nic złego. Niedawno zrobiłam coś, po czym czułam się dość głupio - nie było to jakieś duże nieporozumienie, ale jednak. Przeprosiłam go za to, następnego dnia się spotkaliśmy i znowu było bardzo przyjemnie. Mam jednak wrażenie, że nabrał w stosunku do mnie odrobinę dystansu. Tego samego dnia "żegnaliśmy się" bo czekał mnie tygodniowy wyjazd. Poprzednio kiedy wyjeżdżałam nawet na 2 dni potrafił dzwonić, pisać i wręcz nie dawać mi spokoju. Nie żeby mi to przeszkadzało. Jednak w czasie tego tygodniowego wyjazdu pisał niewiele. Jakby to ująć - z mniejszym zapałem. Wróciłam dziś około 15 , o czym doskonale wiedział. Do tej pory się nie odezwał, chociaż doskonale wiem, że jakby naprawdę mu zależało - jakby tęsknił za mną, to chciałby się spotkać odrazu po moim powrocie. W czasie mojego wyjazdu on również pojechał na parę dni z kolegą nad morze. I teraz pytanie - co mogło się stać? Dlaczego się nie odzywa, może ponał kogoś bardziej interesującego? Nie napiszę do niego pierwsza bo chcę, żeby to jemu bardziej zależało i nie zamierzam być w żaden sposób nachalna. Nie znoszę tego. Może po prostu robię z igły widły? Prawda jest taka że naprawdę mi na nim zależy. Wkurza mnie ciągłe zerkanie na telefon i czekanie na jakąkolwiek oznakę zainteresowania. Może po prostu przesadzam i powinnam poczekać do jutra czy nawet dłużej?
ps : Mam za sobą półtoraroczny związek, który zakończył się zdradą osoby, której ufałam. W życiu nie czułam takiego bólu. Od tamtej pory mam duży dystans do każdego poznanego faceta. Być może to ma jakiś wpływ na moje nastawienie ?
Podobne tematy
A może teraz on czeka żebyś to TY pokazała, że Ci zależy?
Dziś już raz pierwsza się odezwałam i po drugim smsie nie dostałam już odpowiedzi. Czy nie sądzisz, że kolejny odzew z mojej strony mógłby odebrać jako narzucanie się?
Póki co czekałabym na jego odzew. A za jakiś czas umówiła się na rozmowę żeby przedyskutować jakie ma nastawienie.
5 2010-07-17 22:06:54 Ostatnio edytowany przez Bingo11 (2010-07-17 22:07:39)
Może i masz rację. Po takiej rozmowie on mógłby poczuć się trochę przytłoczony - bo do tej pory te nasze relacje były mimo wszystko dość luźne, ale przynajmniej dowiem się na czym stoję.
A może poprostu miał coś do zrobienia i nie miał czasu Ci odpisać...
Odezwał się dzisiaj?
Niestety takie nie odzywanie sie faceta nie wrozy niczego dobrego. Wiem co mowie, ale nie powinnas w zadnym wypadku sie narzucac. Faceci niesmiali, tacy, ktorzy czekaja az to dziewczyna bedzie zabiegac nie sa warci zachodu. Wszystko przed Toba , jestes mlodziutka, podchodz do facetow z dystansem, bo mozesz spotkac jeszcze wielu dziwakow, ktorych tak trudno rozgyzc. Napewno nie biegaj za takimi. Nie pisz , nie dzwon, poczekaj az znajdzie sie taki, ktory okaze szczere zainteresowanie i to On bedzie sie staral. Pozdrawiam:)
Nie odezwał się.. Niestety. Ech wiem, że jeżeli facetowi zależy to nawet jak ma cos ważnego do zrobienia to znajdzie chwilę na chociazby namiastkę kontaktu. a22 masz rację - nie będę się w żaden sposób narzucać. No cóż, nie pierwszy i nie ostatni. Chociaż przykre to.
Hehe, chłopak albo posłuchał rady jakiegoś kumpla albo sam przejżał na oczy. Tak czy inaczej, działa to doskonale, i facet wcale nie musi być nieśmiały, wręcz przeciwnie chyba wie co robi. Oczywiście, o ile to co zrobiłaś a nie chcesz się przyznać faktycznie go nie wystarszyło.
Ok, mam już dopełnienie sytuacji. Chłopak ponoć stwierdził, że jestem dla niego za zimna i że w zyciu nie spotkał tak oschłej dziewczyny. To dziwne, bo kiedy sie spotykalismy bylam pewna ze jest miedzy nami bardzo "ciepło". Czy to możliwe , że chodzi mu po prostu o to, że nie chciałam seksu? Jak dla mnie znajomość trwa za krótko na taki stopien wtajemniczenia. Napisał mi, że myslal ze nie chce sie juz wiecej z nim spotykac i ze wydawalam mu sie obojetna. Odpowiedziałam że powinniśmy porozmawiac o tym na żywo. Co o tym sądzicie?
Pogadajcie i wszystko sobie wyjaśnijcie tak będzie dla was najlepiej.
Potem zobaczysz jak znajomość dalej się rozwinie...
Jeśli czegoś nie chcesz to nie spiesz się z tym, jeśli facet jest wart to zrozumie i poczeka...
Trzymam kciuki
12 2010-07-19 13:08:20 Ostatnio edytowany przez fifi_niezapominjka22 (2010-07-19 13:11:24)
W pelni zgadzam sie z tym co napisala a22.
Niestety z facetami jest tak ze najpierw chca sexu i po sexie moga sie w tobie ewentualnie zakochac, odwrotnie niz z kobietami bo kobieta najpierw musi cos poczuc aby dopelnieniem tego byl sex.
Chlopak z ktorym sie spotykalas jest jak najbardziej normalny i wszystko z nim ok i wiekszosc facetow takich jest.
Sex jest bardzo wazny dla mezczyzny, ja sama jestem kobieta i moge ci powiedzec szczerze, ze dzieki temu, ze wspolzylam z facetem zaczelo mi na nim bardzo zalezec i wpadlam po uszy. A przedtem kiedy bylismy na stopie kolezenskiej potrafilam flirtowac z innnymi facetami na gg, w momencie kiedy miedzy nami do czegos doszlo zerwalam dawne znajomosci, powiedzialam moim znajomym ze kogos poznalam, za wszelka cene nie chcialam tego popsuc.
On tez sie bardziej zaangazowal w nasz zwiazek i stara sie o nas.
Widocznie bylas dla tego chlopaka zbyt oziebla, moze liczyl na jakies przytulenie, pocalunki--> oznake tego , ze jest ci z nim dobrze.
Mezczyzni potrzebuja bardzo duzo ciepla.
Rozumiem to ze zostalas oszukana i zdradzona--> ja tez przez to przechodzilam, ale zycie toczy sie dalej i trzeba uczyc sie na bledach i starac sie zaufac nowej napotkanej osobie.
Tez mialam taka sytuacje, ze kiedys mezczyzna zarzucil mi ze jestem zbyt oziebla, nie przytule sie, nie ma mowy o sexie--> ale ja tego nie robilam gdyz ten facet mi sie nie podobal, w twoim przypadku jest inaczej bo tobie ten chlopak sie podoba.
Dlatego pamietaj faceci potrzebuja ciepla i oznaki tego, ze nam jest z nimi dobrze: potrzebuja tego abys go spontanicznie przytulila, posmyrala po pleckach, calowala , straszne z nich pieszchochy, natomiast nie lubia kobiet ozieblych i predzej czy pozniej odpuszczaja sobie takie dziewczyny.
Dlatego tyle slyszy sie o kobietach, ktore sa odrzucane przez z facetow z tego powodu ze byly ozieble...
Dziękuję Blue Rose
Niezapominajko tobie również za cenne wskazówki . Już przedstawiam dalszy ciąg zdarzeń. Spotkaliśmy się , porozmawialiśmy. Wyjaśniliśmy sobie niektóre kwestie, i w gruncie rzeczy całą tą sytuację możnaby nazwać nieporozumieniem . On czuł się olewany i ja czułam się olewana. Po rozmowie został u mnie na noc. Na nic nie naciskał, po prostu spaliśmy obok siebie. Usłyszałam nawet, że jestem niesamowita i że warto na mnie poczekać. Świetnie mi się z nim rozmawia, jest naprawdę wartościowy. Wszystko jest na bardzo dobrej drodze. Nie chciałabym nic popsuć ani nic stracić więc zachowuję się tak, jak podpowiada mi intuicja. Nikogo nie zamierzam udawać. Dziękuję wam dziewczyny
:*
Bardzo mnie ucieszył Twój nowy post Bingo11.
Obyście się oboje doceniali i bardzo szanowali no i oczywiście rozmawiali o tym, co jest dobre i co jest złe w tym związku a wszystko powinno układać się dobrze.
Życzę powodzenia i czekam na same pozytywne posty z twojej strony.
15 2010-07-20 16:29:46 Ostatnio edytowany przez Blue_Rose (2010-07-20 16:32:06)
Ciesze się bardzo Bingo
i ![]()
Cieszcie się sobą i czerpcie z waszego zwiąku to co najlepsze! Teraz będzie juz tylko lepiej ![]()