netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

7 odpowiedzi4 529 wyświetleńzałożony przez Abra, 12.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Wiem macie już dość tych tematów ale wierze że znajdzie się kilka osób które podzielą się ze mną swoimi refleksjami.

Jestem młoda,niebrzydka,studiuję,mam technika usług kosmetycznych.Mam kochającego męża,zdrową,śliczną córeczkę ale nie jestem szczęśliwa dlatego że nie lubię siebie,nie akceptuje,chciałabym być inna pod wieloma względami.

Co zrobić by polubić siebie,by nie bać się oceny innych,by czuć się dobrze sama ze sobą,by móc cieszyć się w pełni życiem?

2

Odp: Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Świetnie Cię, Abra, rozumiem.

Mam 22 lata, kochającego i naprawdę wartościowego męża, świetnych rodziców i babcię, kilku prawdziwych przyjaciół, w miarę fajna pracę, studiuję to, co lubię i to, co chcę, mamy z mężem własny demek z ogródkiem, na urodę i zdrowie też nie mogę narzekać...

Można powiedzieć, że niczego mi nie brakuje. Mam wszytko co do szczęścia potrzebne. Mam więcej niż większość znajomych w moim wieku - udany związek, własny kąt itd. A jednak czegoś mi brakuje. Czasem myślę sobie, że nie mam prawa narzekać, a jednak.

Staram się być mniej wymagająca względem siebie, ale nie jest to proste. Jestem zbyt krytyczna wobec własnej osoby przez co nie potrafię docenić tego jaka jestem fajna wink Oczywiście troszkę to uprościłam. Mam raczej niską samoocenę a jednocześnie wysokie wymagania. Jestem w błędnym kole - robię coś dobrze, ale nie jestem z tego zadowolona, co z kolei prowadzi do tego, że uważam, że jestem beznadziejna i nieszczęśliwa. Od zawsze moja szklanka jest w połowie pusta. Jestem pesymistką i czasem szukam dziury w całym albo widzę tylko trudności i przeszkody.

Uświadomiłam sobie to jakiś czas temu - i to jest duży plus. Pracuję nad sobą, liczę na to, że w końcu zacznę patrzeć na siebie bardziej przychylnym okiem i doceniać moje małe sukcesy, które bez wątpienia mam smile

3

Odp: Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Hmmm ...

Nie mam wiekszosci tych rzeczy, ktore Wy macie ... koncze studia, mam kochaja mame, faceta - narzeczonego - obecnie nie mam pracy, wlasnego domu - a moje plany dotyczace przyszlosci sa jak zza mgla.

Czasami totalnie malutka blachostka powoduje, ze jestem bardzo szczesliwa, czasami ta mala blachostka powoduje, ze jestem nieszczesliwa i nie mam checi do niczego. W zyciu tak bywa, ze nie jestesmy w stanie posiasc wszystkich tych rzeczy, ktore beda wplywaly na nasze szczescie, na nasze dobre samopoczucie, spokoj duszy.

Wydaje mi sie, ze zawsze znajdziemy cos czego nam brakuje ... od tych materialnych rzeczy do tych nienamacalnych i nie widocznych golym okiem.

Lubie sie zamartwiac, mam to chyba po mojej Mamie ^^ - zawsze, ale to zawsze wynajde sobie sprawe, ktora moge sie pomartwic, pomeczyc ... to chyba pewien rodzaj masochozmu.
Ale ... staram sie docenia i szanowac - oczywiscie nie zawsze mi to wychodzi, no ale coz nikt nie jest idealny - to co mam w danym momencie zycia, zdrowie, mlodosc, rodzine, milosc, ulubiona ksiazke, ciekawy film, dobry obiad, cieply wieczor. Te sprawy powoduja, ze zaczynam doceniac siebie, to co zrobilam w swoim krotkim zyciu, to ze wielu osoba pomoglam, wiele osob dzieki mnie sie cieszylo. Starajmy sie kochac siebie same. Nie dokladajmy sobie ponad miare zlych cech, uczynkow. To prowadzi tylko do zaglady naszego JA i zatracenia sie w beznadzieji zycia doczesnego.


smile

4

Odp: Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Jednak są osoby podobne do mnie wink Chodź nie wiem czy to dobrze;) Bo my pesymistki,szukające dziury w całym nie mamy najprzyjemniejszego życia i to w pewnym sensie na własne życzenie.Wiele osób czytając te nasze posty powie"wariatki,chyba im się nudzi"Ale naprawdę bardzo trudno zmienić sposób własnego myślenia,patrzenia na świat,odczuwania.

Ja też nie tak dawno sobie to uświadomiłam-a raczej moja nerwica mi to pokazała.
Nazbyt wymagająca,krytyczna,pesymistyczna to ja.Chodź z wierzchu tego nie widać.

Tylko jak się zmienić?

5

Odp: Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Wydaje mi się, że ludzie nie widzą we mnie tego pesymizmu. Ogólnie jestem osobą wesołą, uśmiechniętą, czasem nawet szaloną wink Często słyszę od przyjaciół, że ze mną nie można się nudzić, że mam fajne pomysły itd. Dla wielu znajomych, patrzących z boku, moje życie jest pozbawione problemów. Ale tak naprawdę chyba wszyscy ludzie mają jakieś problemy, kłopoty, niespełnione marzenia, aspiracje. Tylko jedni idą do przodu nie rozpamiętując porażek a inni przeciwnie - skupiają się tylko na tym, co im się nie udało i czego nie mają. Do tej drugiej grupy ludzi należę, niestety. Chociaż to nie odnosi się da każdej sfery życia. Nie jestem materialistką, więc nie brakuje mi rzeczy typowo materialnych. Bardziej skupiam się na relacjach z ludźmi, próbuję pogłębiać samoświadomość, żeby dowiedzieć się więcej o sobie samej i czasem te przemyślenia i zaglądanie "w głąb siebie" przynoszą pozytywne rezultaty a czasem nie.

Dość szybko weszłam w "dorosłe życie", jeśli tak to można nazwać. Nie żałuję, bo bardzo kocham mojego męża i nie wyobrażam sobie życia z kimkolwiek innym, ale zdarza mi się, że patrzę na koleżanki, które żyją na garnuszku rodziców, dorabiają sobie dorywczymi pracami, studiują, wieczorami imprezują, nie mają zobowiązań itp. Czasem im zazdroszczę, bo ja już tak nie mogę. Nie zamieniłabym mojego życia na ich życie, ale chciałabym przeżyć jeszcze taki dzień, albo tydzień, jak dawniej. Brakuje mi trochę towarzystwa, różnych spontanicznych akcji jakie miały miejsce zanim zamieszkałam z moim facetem.

6

Odp: Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Kobietko masz tyle powodow do radosci, ciesz sie tym i uwierz w to, ze jestes wyjatkowa. Masz kochajacego meza, ktory mial powody, ze Cie wybral na zone. Nie ma sensu stwarzac sobie problemy, ktore nie istnieja.Pozdrawiam

7

Odp: Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

MagdaEM powiem Ci że ja też dość często tęsknie do jej "wolności" którą miałam jako panienka i czasami chodź odrobinę chciałabym tego zaznać jednak moi wszyscy znajomi są w wolnych związkach bez dzieci więc zerwali ze mną kontakty (chodź nie wiem dla czego) A ja tak bardzo bym chciała czasem wyjść ze znajomymi na miasto,pośmiać się i powygłupiać)

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Pokochać siebie a prynajmniej polubić i zaakceptować

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026