skąd wziąć siłę i odejść od faceta, który mnie nie kocha? jest ze mną z wygody, bo nic lepszego aktualnie nie ma pod ręką. on mnie nie kocha, wiem to na pewno. w dodatku obraża się o byle co, urządza co rusz ciche dni (a wtedy ja chodzę po ścianach, o czym on doskonale wie i mam nieraz wrażenie, że to wykorzystuje), przyjaźni się ze swoją eks i ona jest dla niego tak samo ważna jak ja o ile nie ważniejsza ode mnie. i bardzo dużo jest mojego smutku w tym wszystkim i rozpaczy, że mnie zostawi. czuję sie jak zamknięta w jakimś cholernym kamiennym kręgu, z którego nie umiem wyjść. po jaką cholerę mi to?
jak odejść od faceta, którego się kocha? on jest ze mną z miliona powodów, które można wymyślać, ale nie jest z miłości.
Podobne tematy
Poprostu odejść.......wiem,ze łatwo sie tylko mówi,trudno jest odejść od kogoś kogo sie kocha,ale jeśli to jest najllepsze rozwiązanie,to nie powinnaś zwlekać,bo z czasem będzie jeszcze gorzej.Sama piszesz,że on cię nie kocha,zadaj sobie pytanie czy nie lepiej jest życie dzielić z kimś kto odwzajwmni twoją miłośc?czy męczyć się w zwiazku bez milości?jeśli ty go nie zostawisz,to on w końcu spotka kogoś kogo pokocha i napewno zostawi Ciebie.
Tak jak powiedziała enni po prostu odejdź! Nie masz nic do stracenia. Taka decyzja może nim wstrząśnie i się weźmie za siebie i doceni co stracił a jak nie zawalczy to chociaż nie będziesz marnowała się w tym "związku" .
ja uważam, ze nie możesz wychodzić założenia... że odejdę to może sie zmieni... musisz odejśc bo tak czujesz... i dla samej siebie, dla własnego samopoczucia
manipulacja z jego strony jest oczywista.. on zwyczajnie wie, że może.. pytanie czy ty wiesz, że mozesz go zostawic? że czeka tam na Ciebie lepszy swiat? pełen miłosci? radości? szczęścia? czekający tylko na Ciebie, aż się wyzwolisz?
ja powiem Ci, że nie jest łatwo.. ja sama nie potrafiłam się wyzwolić, bo zwyczajnie nie miałam odwagi... więc mnie kopnął w dupę w końcu:) teraz jedyne co mogę to życzyć powodzenia nowej lasce... w wychowywaniu alkoholika i przyszłego damskiego boksera, który widzi tylko siebie:)
Zgadzam sie z pozostałymi..jesli nie czujesz sie przez niego kochana to poprostu odejdz bo mimo wszystko co bys nie zrobila to jak on sam nie chce Ci dac tego czego Ty potrzebujesz to go do tego nie zmusisz nawet gdybys chodziła po suficie to jego to bedzie cieszyc bo jest przekonany o tym ze Ci na nim zalezy i nie odejdziesz od niego a w gruncie rzeczy skoro on zyje w przyazni ze swoją eks to byc przekonana ze jak nie dla innej to dla niej Cie zostawi...Więc nie czekaj az on sam Ci powie Nara fajnie było ale sie skonczyło bo najwidoczniej dla niego jestes słodką idiotką która toleruje jego dziecinne zachowanie,,tylko sama podejmij krok i odejdz od niego pokaz mu ze masz swoją godnosc i stac Cie na cos lepszego..
Moze zrozumie co stracił albo bedzie sie dalej fajnie bawił w przyjazni z swoją eks i beda sie z Ciebie potem smiac..jaka to jestes naiwna itd...
Postaw na swoim i mimo ze od srodka zacznie Cie rozrywac z bólu to bądz konsekwentna i odejdz,,jak trzeba bedzie to pokaz mu srodkoy palec dodając mogłes miec wszystko a teraz nie masz nic..
Pozdrawiam..
ja powiem jeszcze więcej.. z mojego doświadczenia... przyjaźń z eks.. może oznaczać tyle, że ona do dzisiaj sie nie potrafi od typa uwolnić... albo nie chce a mu jest tak wygodnie.. bo skoro ona chce sie z nim przyjaźnić to wszystko jest cool.. i nie ma powodu żeby miec jakiekolwiek wyrzuty sumienia
Zostaw drania on za dużo sobie wyobraża. Po co masz się męczyć? Znajdziesz kogoś kto Cię pokocha i uszanuje Cię
Doskonale Cie rozumiem. Wiem jak to jest być w związku, w którym nie ma już kompletnie nic a jednak nie można się z niego uwolnić... a jeszcze gorzej jest być w związku z kimś kto Cie nie kocha a na kim nam bardzo zależy. "Najgorzej jest być nikim dla kogoś, kto jest dla Ciebie wszystkim..." i właśnie dlatego musisz zakończyć ten związek, zrób to dla siebie, na początku nie będzie łatwo, będzie bardzo źle, ale to z czasem minie. Życie jest tak nieprzewidywalne, że nawet nie zauważysz jak poznasz kogoś, kto będzie Ciebie wart:)
nie umiem, nie potrafię tego zrobić.
przeklinam samą siebie za słabość. chciałabym się uwolnić od niego, zapomnieć.
zaczynam przeklinać dzień, w którym go zobaczyłam i wpadłam. zaczynam siebie nie znosić.
z drugiej strony tak bardzo chciałabym z nim być. spędzać czas. śmiać się. tylko, żeby on mnie kochał. żebym była dla niego najważniejsza, a nie jedna z wielu. wiem, że mogłabym być z nim i czekać, może się zakocha. a jak mnie zostawi?
ja chyba chcę gwiazdkę z nieba.
i strasznie boję się samotności
Bromba masz dwa wyjścia. Skoro z nim jesteś albo zmień swój związek w taki o jakim śnisz. Albo wywal go do jego eks. Trwanie w obecnym stanie, cięgłe pytania i zamartwianie, coraz mocniej będą Ci utrudniać, życie, właściwie to po zajrzeniu na Twój blog to mam wrażenie że juz odchodzisz całkiem od zmysłów. Jeżli wybierzesz pierwsze rozwiązanie to wiedz, że to Ty musisz zmienić swoje zachowanie. Nie radykalnie, nie w tym rzecz żeby wywracać całe życie do góry nogami. Zmień jedną rzecz, na którą on dostrzeże, zrób coś i trzymaj się tego. Zobacz jak, a będzie jego reakcja i nie odpuszczaj. Wiem że to trudne, ale jeżeli przyniesie skutek, to on zaczni na Ciebie mocniej zwracać uwagę. Nie będę dawał przykładów , bo sama powinnaś wiedzieć, co to takiego co otrzymuje od CIebie, a zacznie się zastanawiać nad brakiem tego. Sprawdzisz czy jemu coś zależy. czy jednak coś w nim jest co przy Tobie go trzyma, prócz wygody. może się okazać, że to w nim jest, ale nie był w stanie tego sobie uświadomić. Jeżeli zacznie mu tego brakować, może zacznie się starać o Ciebie b to odzyskać. Jeślil nie, no cóż, zawsze możesz być tą która jest od tego by mu się żyło wygodnie.
Jeżeli jednak chcesz od niego odejść i potrzebujesz do tego argumentów, to przemyśł sobie sprawę - co zyskuje jego eks - choć nie jestem pewnien czy po tym co napisałaś, to naprawdę jest eks - gdy to ty pierzesz jego brudy, zajmujesz się nim i dbasz - ona spija śmietankę, nie musi sie martwić o jego ciuch , kłopoty, pracę, problemy, oan wylewa je na CIebie jak kubeł pomyjów, on dostaje gotowy produkt do skonsumowania, nie musząc martwic sie o zaplecze, potem jak go sobie troche pozuje zwraca Ci go do odświeżenia i czeka kiedy znów dostanie w swoje rączki, odnowiona przez Cienie, słodką czekoladkę, by sobie ponownie ją schrupać. Chcesz jeszcze więcej argumentów?
musisz wziasc sie za siebie...kiedy to bedzie to twoja decyzja, nikt ci enie zmusi....jestes napenwow artosciowa babka to po co zyc wtakim trojkacie??
daj niech on wybierze, choc obawiam sie ze jak on to zorbi to bedzie bardziej bolec, powiedz mu co czujesz, co on ma zamiar z tym zorbic?
powiem to co wszyscy odjedz
sama sobei przeczysz i swoimi slowami krzyczysz z bolu wiec sie ratuj, wedlog mnie jestes tak spragniona czulosci, milosci ze blagasz o nia...ale skoro on cie niechce to poszukaj kogos kto ci chce, daje 100% pewnosci ze jest ktos kto ci epokocha z taka sama mocna jak i ty jego i bedziesz szczesliwa,
powodzenia i zycze duzo sil
Ale dlaczego właściwie chcesz z nim być?
No dobrze, znam odpowiedź... samotnosć...
Ale jak już na tym forum niejdnokrotnie było powiedziane - samotność w związku jest gorsza, niż samotność w pojedynkę. Kiedy jesteś sama, przynajmniej możesz samą siebie obdarzyć miłością. W wypaczonym związku dajesz miłość komuś, kto jej nie bierze - a więc ląduje na śmietniku... Na dodatek samą siebie zaczynasz nienawidzieć.
Próby pokochania samej siebie to nie egoizm, a czysty rozsądek i jedyny sposób, żeby mądrze pokochać innych.
Na razie to, co robisz - nie piszę tego, żeby cię urazić! - to czysta głupota. Dajesz miłość niewykorzystaną, egoistyczną (dajesz, bo chcesz dawać... mimo że twój facet wcale nie chce brać...), bezcelową.
Uwolnij się z tego zaklętego kręgu. Będzie boleć, będziesz przerażona, zagubiona, wylejesz morze łez. Ale potem będzie tylko lepiej.
I tak wasz związek się skończy, prędzej czy później. Im dłużej będziesz w nim trwać, tym mniej on będzie szanował ciebie i twoją miłość, i tym mniejsza szansa, że będzie cię kochał.
Nie kocha się ludzi, których się nie szanuje.
Nie chcesz w tym trwać, uwierz mi. Im szybciej uwolnisz się z toksyn, tym mniej się spalisz.
tutaj widze paradoks.... skoro Cie nie kocha - pewnie nie jestes dla niego wazna. Ty sama czujesz ze chcesz odejsc i meczy Cie to od jakiegos czasu i to ucuzcie zostanie. Swoj rozum masz,, teraz tylko pytanie czy jestes w pelni gotow odejsc? Jesli tak poprostu to zrob i nie miej watpliwosci ![]()
Moim zdaniem to dość proste, zawsze tak robiłam gdy czułam że coś jest nie do końca tak jak powinno, gdy byłam już tego pewna to po prostu zrywałam, oczywiście z bólem w sercu, ale w moim przypadku sprawdza się pewna teoria: najlepszym sposobem na starą miłość, jest nowa miłość, więc zrywałam, poznawałam innego chłopaka, i tak jakoś się toczyło, z dnia na dzień było coraz lepiej ,coraz łatwiej
Nie kocha się ludzi, których się nie szanuje.
Nie chcesz w tym trwać, uwierz mi. Im szybciej uwolnisz się z toksyn, tym mniej się spalisz.
Dokladnie, szacunek jest bardzo wazny, jesli nie najwazniejszy w zwiazku.
Nie daj soba pomiatac bo stracisz tylko resztki szacunku do samej siebie i zaczniesz sama (o ile juz nie zaczelas) soba gardzic.
Odejdz poki jeszcze masz sile i zacznij wszystko od nowa.
Bedzie trudno, nie przecze. Wyleczenie sie z milosci - czy z uzaleznienia - wymaga czasu i wysilku.
Ale kto ma walczyc o Twoje szczescie jesli nie Ty sama???
Czasami samemu sobie trzeba dac w morde, zeby sie obudzic i zaczac cos robic ze swoim zyciem...
Powodzenia ![]()
nie kocha Ciebie to go zostaw.. zgadzam się z wszystkimi
Chcesz cokolwiek odbudować to jak ma ciche dni to baw się sama ze sobą, słuchaj głośno muzyki, rób relaksacyjne kąpiele, upiększaj się, działaj. Gdy zgodnie z jego wizją cichych dni Ty chodzisz po ścianach, aby jaśnie panu nie przeszkadzać to on wygrywa i widać, że zdominował Ciebie. Nie daj mu więcej tej satysfakcji. Wszyscy wiemy, że miłość boli, ale nie możesz mu się poddać myśląc, że w ten sposób go zatrzymasz. Skutek będzie odwrotny. Rób na przekór jemu, ale zgodnie ze sobą. Niech zauważy, że Ty też oddychasz!!!
Nie daj się zdominować do końca!
nie czekaj az on cie zostawi tylko ty go zostaw.