malzenski kryzys - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » malzenski kryzys

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: malzenski kryzys

Jestesmy malzenstwem prawie 9 lat. Przez 8 lat nasze malzenstwo uchodzilo za szczesliwe. Jak w kazdym zwiazku pojawialy sie klotnie, zgrzyty, nieporozumienia. Wszystko zmienilo sie w zeszlym roku, gdy pozlalismy pewna pare M. i S. Na poczatku tej znajomosci wszystko ukladalo sie dobrze. Wspolne wyjazdy, grilowania, imprezy. Do pewnego momentu, gdy moj maz w tajemnicy przede mna zaczal ( od czasu do czasu) umawiac sie na wieczorne wyjscia z kolezanka. Do tego dochodzily zwierzenia, rozmowy na temat fantazji seksualnych, itp. Zaczelo mnie to przeszkadzac i zrobilam sie bardzo zazdrosna. Po jakims czasie obserwacji mojego meza i kolezanki zaczelam go kontrolowac, sprawdzalam sms, gg. Pewnego dnia znalazlam jego blog, gdzie opisal jak bardzo duzo ona dla niego znaczy, ze moglby sie z nia przespac ale tego nie zrobi, bo nie chce stracic tej znajomosci. Gdy to przeczytalam poczulam jak cale dotychczasowe zycie przewrocilo mi sie do gory nogami.Pomyslalam sobie, ze to juz koniec naszego malzenstwa.Nie wiedzialam co mam zrobic, czy wygonic go z domu, czy dac mu sie wytlumaczyc. Tlumaczyl sie tym, ze moglby to zrobic ale nie zrobi bo ma zone , ktora Kocha i nie bylby wstanie mnie zdradzic, a ja traktuje tylko i wylacznie jak przyjaciolke. Ciezko mi bylo z tym zyc u jego boku, ale nie chcialam od niego odchodzic. Zbyt mocno go Kocham. Gdy tego bylo malo zaczal mnie oklamywac. Klamal, ze sie z nia nie spotyka, a spotykal sie. Potajemnie, gdy ja bylam w pracy jezdzili w rozne miejsca z psam. Byl bez pracy. Zamiast szukac pracy wolal sie z nia spotkac i porozmawiac. Wszystko odbywalo sie za moimi plecami, gdy mnie nie bylo w domu. Trwa to juz jakies 9 miesiecy. W tym czasie zostalam nie raz przez niego pobita. Bil mnie m.in z tego powodu ze zaczelam ja obwiniac o to, ze moje malzenstwo sie sypie. Zaczelam jej grozic, wyzywac ja od najgorszych. Po pewnym czasie dotarlo do mnie, ze przeciez ona nie jest winna temu ze moj maz zaczal sie tak do mnie odnosic ( wyzywac od szmat, dzi..., kor...), podnosic reke. Przestal miec do mnie szacunek.
Jakis czas temu przeprosilam ja za ta krzywde jaka jej wyrzadzilam. Zaprosila nas na swoje imieniny. Na tej imprezie moj maz wraz z kolezanka mieli ostra wymiane zdan. Ona oskarzala go o cos czego on nie zrobil. Wkurzony wyszedl od niej, a ja poszlam za nim. Byl tak bardzo wkurzony, ze stracil kontrole nad swoimi nerwami. Zaczal mnie bic, wyzywac, a co najgorsze zaczal mnie kopac. Poczulam sie jak smiec. Ale z drugiej strony balam sie o niego, ze moze sobie cos zrobic, dlatego probowalam go uspokoic. Gdy wkrocilismy do domu byl spokojny, nawet wyprowadzil psa na dwor. Jak sie pozniej okazalo, pies byl tylko wymowka aby sie z nia spotac. Chcial ja z calych sil przytulic i nigdy nie poscic (o tym dowiedzialam sie z jego rozmowy z nia na gg).
Nasze malzenstwo zaczyna istniec tylko na papierze, a jednoczesnie nie potrafie zyc bez niego. Czasami zastanawiam sie dlaczego ja tak postepuje, ze przeciez powinnam juz dawno od niego odejsc, ale nie potrafie. Sa dni kiedy go nienawidze za to co mi zrobil i robi w dalszym ciagu. Do dnia dzisiejszego klamie i to prosto w oczy. Mowi mi ze z nia codziennie nie smsuje, a ja wiem ze jest inaczej. Najgorsze, ze nie pisze do niej przy mnie, tylko wtedy gdy mnie nie ma w polizu, np. w toalecie, gdy idzie z psem za spacer, itp.
My juz nawet ze soba nie rozmawiamy jak ludzie. Panuje miedzy nami sztuczna atmosfera, ktora ja nie moge zniesc. Mam ochote mu wykrzyczec dlaczego tak postepuje, dlaczego mnie nie szanuje, oklamuje. Na dodatek jest ironiczny , rani mnie głupimi tekstami, chociaz z drugiej strony twierdzi że kocha mnie . Zastanawiam sie dlaczego on wogole ze mna jest. Czy z jego strony to jest naprawde milosc? Nie wiem co mam robic, czy tkwic w tym zwiazku. Caly czas mam nadzieje , ze moze uda nam sie rozwiazac ten kryzys. Nawet rozmawialismy o tym, aby wybrac sie do psychologa, bo chyba sami juz sobie nie pomozemy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: malzenski kryzys

Pytasz dlaczego tak postępujesz a nie inaczej , otóż ty walczysz o niego , a on żyje z głową w chmurach i marzy że kiedyś mu ta przyjaciółka ulegnie i wkońcu się z nim prześpi .Czy partner owej przyjaciółki wie jakie są relacje między nimi? Bo jeśli nie wie, to radzę kiedyś podczas spotkania naruszyć ten temat .
Mąż cię bije wtedy gdy coś mu się nie układa z przyjaciółką , nie pozwól na to , nie daj siebie tak traktować , powiedz jej o tym , bo kiedyś ona też oberwie od niego , a wtedy może się to skończyć w sądzie .
Osobiście nie wierzę w przyjaźń damsko -męską , no chyba żeby facet był gejem , ale i to czasem zawodzi bo są przypadki gdzie gej stwierdza że został wyleczony z gejostwa przez kobietę .
Radzę porozmawiać z tą przyjaciółką i jej chłopakiem , czy mężem , bo źle się to kiedyś dla ciebie skończy .Gdyby mnie mąż choć próbował uderzyć , nie ważne z jakiego powodu byłby to jego ostatni gest wobec mnie.

Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

3 Ostatnio edytowany przez ladyred (2010-07-06 21:39:02)

Odp: malzenski kryzys

witaj - twoj post mnie wzburzyl !!!!!!! za co go tak kochasz ????? za to ze cie BIJE , PONIZA, KOPIE ?????? kobieto ogarnij sie ..... to chcesz byc dla niego workiem treningowym ?????? - to ze jestes jego zona 9 lat nie upowaznia go do tego !!!!!!! aby tak cie traktowac ! czy ty nie masz  SZACUNKU DLA SIEBIE  ??????? zglos na policje pobicie - to moze ,, wyleje sie kubel zimnej wody ,, na jego glowe --- nie pozwalaj sobie na takie traktowanie !!!!gdyby cie ktos pobil na ulicy  - to tez bys to akceptowala ?????? NIE - zrobilabys obdukcje , zlozyla zawiadomienie na policje .........nie moge tego zrozumiec - jak mozna dac przyzwolenie na taki brak szacunku i takie traktowanie ---- chyba , ze tak lubisz............sam fakt , ze jego mysli zajela inna ,, baba ,, - mowi za siebie...... to , ze go kochasz nie ma dla niego znaczenia - bo on ciebie nie kocha / mowi ci to co chcesz uslyszec/ ---- gdyby kochal --- to by cie nie  BIL...---zastanow sie nad tym...  koncze juz - bo sie tak wkurzam ze kobiety sa wciaz  ,, takie glupie,, / bez obrazy / ---  JUZ JEST 21 WIEK .......przypominam...

JESTEM JAK RZEP - BEDE SIE TRZYMAL

4

Odp: malzenski kryzys

Witaj.
Strasznie Ci współczuje.Myslę że ona też nie jest bez winy.Wie przecież że ma żonę.Mogła mu powiedzieć że ma się odczepić.Wtedy napewno nie doszło by do tego.Pewnie w koncu dal by sobie spokoj.Moze poprostu przechodzi kryzys a ona akurat sie pojawila.
Moze przeczekac jesli tak bardzo Ci zalezy.Moze sam sie opamieta.Nie piszesz czy macie dzieci.To zawsze troche zmienia sytuacje.
Proponuje Ci zrobic jakies zmiany.Moze nowy kolor wlosow.Zrob cos zeby on to zauwazyl.To wszystko oczywiscie jesli Ci na nim zalezy.Byc
moze nie wszystko stracone.Nie pozwol mu sie wyzywac na tobie.Daj mu troche czasu.na sile i tak nic nie zrobisz.Ale mozesz go jeszcze oczarowac by zrozumial kogo kocha.Moze jakas seksowna koszulka do spania.Piekne paznokcie.Zrob to tez dla siebie.Poczujesz sie inaczej.Bardziej pewnie.
A z ta pseudo przyjaciolka daj sobie spokoj.Najlepiej unikaj z nia kontaktow.Ona  przyjazni sie z toba zeby byc blisko niego.
Nie ublizaj jej.Nie kontaktuj sie z nia.on sam zrozumie, zobaczysz.Moze gdy to nie bedzie takie pikantne dla nich sami skoncza.
teraz zajmij sie soba.
przepraszam za bledy ale mam problem z komputerem.
trzymam kciuki
napewno sobie poradzisz

5 Ostatnio edytowany przez aleksis21 (2010-07-07 20:23:48)

Odp: malzenski kryzys

Myślę że mam podobnie tyle że ja czuję sie totalnie samotna ze swoimi problemami, a męża wogóle nie obchodzą.W moim przypadku to raczej psychiczne znęcanie i robienie na złość żeby mnie zdenerwować, nic innego. ciężko z tym żyć, chociaż małżeństwem jesteśmy od 2 lat, nioe chce go zostawiać, bo go kocham ale on czasem tak bardzo mnie lekceważy że wytrzymać się nie da.Ale Tobie radze szczerze zostaw go i nie daj się poniżać, jesteś pewną siebie kobietą która da sobie rade sama bez tego idioty, tylko musisz mu się postawić

6

Odp: malzenski kryzys

Aleksis , wiesz może nie mam racji , ale czasem facet nie umie się przyzwyczaić do myśli , że jest mężem , przez czasem parę lat , więc może dlatego tak się zachowuje . Znam przypadek , gdzie pewien facet przez cztery lata  zachowywał się jak szczeniak , dopiero rozmowa z innymi żonatymi dała mu do myślenia( z mądrymi ) . Widział wzorowych mężów i ojców i też takim postanowił być , minęło  8 lat i można powiedzieć że jest teraz super mężem . Twój mąż też być może gdzieś się zatracił i nie może odnaleźć  drogi ,którą obrał żeniąc się z tobą .

Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala.

7

Odp: malzenski kryzys

To jest kompletnie nie do zaakceptowania. Rozumiem, ze go kochasz. Ale kobieto - on Cie strasznie poniza! Miej swoja godnosc i nie pozwol mu na to. To trwa juz tyle miesiecy. Nie moge zrozumiec jak to wytrzymujesz. Milosc miloscia, ale zrozum, ze on Cie nie kocha robiac Ci takie cos....
Musisz sie obudzic i wziac sie w garsc. Jestes wartosciowa kobieta i nie zaslugujesz na to.
Moim zdaniem rady majki 31 sa bez sensu. Bez obrazy, ale tu juz nic nie da zmiana koloru wlosow i zadbane paznokcie. Kobiety! To wyglada tak: on zdradza, bija, poniza, a ona jeszcze pielegnuje dla niego swoja urode, zeby mu sie przypodobac. No istny koszmar!
Uciekaj od niego....dasz rade! Trzymam kciuki za Ciebie!

"Miłość to nie występ solo. Miłość to duet. Zamilknie jeden, a umilknie cała pieśń." Adalbert von Chamisso

8

Odp: malzenski kryzys

O matko! Czy ty przeczytałas to co nam napisałas. Twoj maz spotyka sie z inna, pisze z nia, chetnie przespalby sie z nia, jak jeszcze tego nie zrobil. Uderzyl cie, albo ciagle bije. Lata za panienką, a ty jeszcze spokojnie na to  patrzysz?Zbieraj dowody, zgrywaj gg i uciekaj od niego.On cie nie szanuje!!!!! Facet ktory bije kobiety jest nic niewarty. Przepraszam ,ze tak pisze, ale tak sadze. Kopnij go w 4 litery! Ludzie rozwodza sie i po 10- 20 latach malzenstwa. On cie nie traktuje powaznie!

9 Ostatnio edytowany przez ostra32 (2010-08-24 09:10:15)

Odp: malzenski kryzys

niby macie rację że mówicie zeby faceta zostawić jak bije ale jest jedno ale........ niektóre z nas są z natury ofiarami. Znoszą upokorzenia, bicie, kopanie aby tylko nie być samą. Starają się za wszelką cenę zatrzymać partnera . Ja jestem zwolenniczką tzw. "luźnych związków" jak mi sie facet lub kobieta podoba staram sie ją/go zdobyć . Parę lat temu nad polskim morzem nawiązałam namietny romsn z facet po 30 smile starszym ode mnmie o jakies 10 latek. Po paru dniach znjamości zaprosił mnie zebym zamieszkala w jego domu. Tam przedstawił mi swoją "służącą"  ubraną w fartuszek itd Kazal jej mi usługiwać . Zadziwło mnie ciut ze ona wykracza poza ramy zwyklej gosposi min ręcznie prała moje majtki, skarpetki czy pończochy. Myła mnie w lazience a takze malowała mi paznokcie u rąk i nóg. Była pokorna, nie dawala wciągnac się w rozmowe i nigdy nie patrzyla mi prosto w oczy. I bardzo nerwowo reagowala na każde Jego polecenie.
Mówiąc szczerze niewiele mnie to obchodziło aż któregos dnia przechodziłam kolo pomieszczenia gospodarczego i uslyszalam odglosy uderzeń i stłumione jęki. Zobaczyłam przez okno jak mój kochanek kopie w brzuch skuloną służacą a ona tylko stęka zatykajać sobie reką usta zeby glośno nie krzyczeć. Szybko odeszlam i jak on gdzies sobie pojechal zawołalam ją do swego pokoju. Bez ogrodek powiedziałam co widzialam i zapytalam czemu sie na to zgadza. I tu przeżylam szok gdyż ona powiedziałą ze jest jego zoną a nie slużącą tylko on jej karze taka role grać przed kolejnymi kochankami , jakie sprowadza.  Oburzona chciałam natychmaist wyjechac kazalam jej spakowac swoje rzeczy ale ona przerazona na kolanach calując moje rece blagala mnie zebym zostala. Bała się ze jak wyjadę on ja bedzie katował obwiniając za mój wyjazd. Więc zostalam . Kiedy go nie było czesto z nia rozmawialam. mówla mi ze jestem jedną z lepszych pań którym musiała usługiwać bo zdażały sie też  kobiety które kiedy zorientowały sie w sytuacji wspólnie z Nim się nad nia znecały. Zapoponwalam jej zeby sie wyprowdzila powiedzialam ze moze u mnie zamieszkać poki nie znajdzie sobie pracy i lokum ale odmowila twierdzać że go kocha i zostanie z nim bez względu na to jak ją bedzie traktował

10

Odp: malzenski kryzys

CZY WSZYSCY FACECI TACY SA??
Jestem mloda mezatka od 4 lat, wszystko bylo wporzadku az do wczoraj....
tydzien temu moj maz mial ochote na seks,(ja tez nigdy z tym nie mam problemu)ale wowczas poprostu nie mialam ochoty na seks i mu to powiedzialm,na drugi i trzeci dzien tez probowal "costam robic" ale ja chcialam tylko zeby mnie mocno przytuli i bysmy zasneli.Nie potrafie wytlumaczyc dlaczego nie mialam ochoty, moze bylo to spowodowane tym ze w najblizszych dniach spodziewalam sie okresu i bylam jakas rozdrazniona. Natomiast moj maz stwierdzil wczoraj ze sie zmienilam...jak go zapytalam na czym ta zmiana polega to stwierdzil ze on chodzi do pracy, ja jestem z dzieckiem w domu wiec mam mozliwosci by kogos znalesc sobie innego, ze byc moze znudzil mnie juz i mi sie nie podoba. Jak to uslyszlam to chcialo mi sie smiac i jednoczesnie plakac jak on tak wogole mogl pomyslec???? on i syn to dwie najwazniejsze osoby w moim zyciu!! a to ze nie chcialam sie kochac nie znaczy ze musze miec kochanka!!! powiedzialm mu zeby nigdy wecej nawet nie pomyslal w ten sposob bo ja nie nalezy do tych osob ktore "chodza na lewo" to zawsze mnie zdradzano i wiem jak to boli, a ja bardzo go kocham i myslalm ze on o tym wie...i teraz moja prosba do was....co mam zrobic, co powiedziec zeby on poczul sie pewny że jest jedynym facetem w moim zyciu??mowie mu ze go kocham, zawsze ma cieply obiad, kochamy sie, jestem otwarta na jakies nowe "ekscesy" w naszej sypialni ale to ze pare razy nie chcialam sie kochac to nie znaczy ze odrazu kogos mam!! jak wytlumaczyc facetowi ze dzis mam ochote na seks,a jutro nie bede miec? czy oni wszyscy sa tacy?moj maz nie jest zbyt wylewny ale wczoraj malo sie nie rozplakal jak mi to mowil a potem mnie tak mocno przytulil i poczulam ze musi mnie strasznie kochac i musi byc zazdosny....

11

Odp: malzenski kryzys

Zajrzyj na http://www.byłeżony.pl/  Nie możesz pozwolić żeby ktoś Cię tak traktował.Co na to dzieci?Wasze małżeństwo wygląda bardzo źle. Kat i ofiara. Spróbuj wyzwolić się z tego.:)!

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » malzenski kryzys

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018