Jakiś czas temu zachciało mi się mieć świeże zioła w domu. Kupiłam wszytsko to co trzeba do takiej hodowli domowo - parapetowej ziół. Mam więc ładne doniczki, sklepową dobrą ziemię no i oczywiście mam odpowiednie nasionka. Wsadziłam zioła, postawiłam w kuchni na oknie i nie wiele się dzieje. Minęło ze dwa tygodnie. Bazylia ledwo od ziemi odrosła. Oregano prawie nie widać. Tymianek pierwszy wykiełkował, ale jakoś oklapł i nic. Tylko pietruszka no i szczypiorek rosną zdrowo i dobrze im u mnie widać. No ,ale nie wiem dlaczego ? Mają wszytsko : słoneczko, wodę . Wiec co się dzieje i co mogę jeszcze zrobić żeby świeże zioła sobie ładnie rosły? Jakieś nawozy? Odżywki? Boję się sama im dawać odżywki jakieś takie jak kwiatkom no bo w końcu zioła to nie kwiatki tylko będziemy to całą rodziną jeść. Dlatego też mam obawy aby stosować tutaj jakieś odżywki, no a nawozów naturalnych z wiadomych względów zapachowych nie będę
Tak więc co tu robić z tymi ziołami ?
Podobne tematy
Zioła są bardzo wrażliwe. Reagują na światło i wodę : to znaczy musi być światła dokładnie tyle ile potrzebują, nie można ich też przelać bo wtedy właśnie tak dziczeją i rosną ale jakieś nieładne. Ja też się bałam odżywek sztucznych, ale nawoziłam je tak ,że od czasu do czasu podlewałam zioła piwem rozmieszanym z wodą lub wodą mieneralną z mikroelementami - rosły super ![]()
Mnie już brak cierpliwości do domowej hodowli ziółek. Jedynie bazylia dała czadu i pięknie wyrosła, reszta (tymianek, oregano) biednie, niby coś się wykluło, ale szybko umarło.
Moja bazylia też pięknie wyrosła- prezentuje się lepiej niz niejeden kwiat doniczkowy. Czasami az mi żal obrywać z niej listki , no i jeszcze ten piękny zapach, który roztacza sie w całej kuchni:) Niestety co do reszty ziół nie moge tego stwierdzić- tymianek padł, mięta uschła a oregano zgniło:(
Mi wyrosło tylko oregano, po miesiącu miało może ze 2 cm. Trochę się po tym doświadczeniu zraziłam do hodowli ziół w domu. Teraz kupuję takie w doniczkach, ale nie w marketach (bo takie strasznie szybko więdną nie wiedzieć czemu), tylko na giełdzie kwiatowej.
U mnie pięknie rozkwitła bazyli, mięta i tymianek. Oregano coś mi zmizerniało. No nic muszę wybrać się na giełdę po lepsze sadzonki.
Ja niestety zapomniałam o moich ziółkach i nie było mnie kilka dni a one postanowiły wszcząć bunt wszystkie na raz i sobie uschły - szkoda bo bazylia mi fajnie już rosła. Powiedzcie mi gdzie wy je trzymacie - na parapecie, w kuchni, raczej w pokoju czy jeszcze gdzieś indziej, bo ja w kuchni ale bardzo mi to przeszkadza i zastanawiam się gdzie je dać.
Od kiedy mieszkam "na swoim" hoduję na parapecie okiennym zioła. Przypomina to orkę na ugorze, niestety. Bazylia rośnie wspaniale, tak samo melisa cytrynowa, ale na tym koniec
Nie poddaję się, wywalam uschnięte/zgniłe/niewyrośnięte i zaczynam od nowa ![]()
Zainteresowała mnie wzmianka cindy24 o podlewaniu piwem - czy któraś z Was może potwierdzić, że faktycznie warto? Nie słyszałam o dobroczynnym wpływie piwa na coś oprócz brzucha (hłe, hłe) i włosów...