Smarkacz Cie okłamuje? Hmmm to czego Ty go uczyłaś przez te 4 lata? Nie za mało poświęcacie sobie czasu? Nie za mało rozmawiacie, może on jest po prostu zajęty ... pisaniem sms do kogoś innego? - nie piszę tego by Cię zezłościć, wydaje mi się że to oznaka oddalenia
Powiedz lepiej co tak naprawdę Cię gryzie, bo takie wygłupy na pewno nie biorą się z niczego. Utrata namiętności, często bierze się z rutyny. Ale to nie jest rzecz, której nie da się nadrobić i mozna nazwać ją pomijalną o ile nie czai się za tym coś innego, ale wtedy utrate namiętności nalezy odczytywać jako skutek, a nie traktować w sposób przyczynowy. W tym przypadku stawiał bym na to, że ostatnio nie rozmawialiście ze sobą zbyt dużo - mam na myśli rozmowy o związku i sobie. Czyżby obudził się w Tobie strach , że straciłaś kontrolę nad tym co się dzieje w związku? A ile ostatnio poświęcaliście sobie uwagi? Może stwierdziliście, że 4 lata tak was scementowały, że nie musicie się starać o siebie - pełno tu takich na forum, co się budzą z ręką w nocniku. Wiesz takie jaskrawe, niezrozumiałe rzeczy, które mają u Was miejsce, muszą mieć swoją przyczynę, ale tutaj, na forum nie odjdziesz odpowiedzi - co to jest. To wróżenie z fusów, przy takiech konkretach które nam tu zapodałaś. Pogadaj z nim, od niego się dowiedz co się dzieje.
Do mnie przed chwilą zadzwoniła żona i zapytała czy bedę miał ochotę, na piwko na balkonie dziś wieczorem. Zgodziłem się, stawiając warunek, że będzie musiała być topless. Na co ona się roześmiała i drażniąc się, zgodziła się na to. Po czym zapytała, czy ma też być topless, gdy przyjedzie znajomy, który ma dziś nas odwiedzić. (oczywiście nie jest to dosłowne i w dodatku jest to skrót tej rozmowy). Widzisz obydwoje wiemy, że to żarty: 1) jestem o nią bardzo zazdrosny - a to ja jej zaproponowałem, żeby była topless, 2) ona się zgodziła - choć, wstydzi sie i nigdy w życiu by tego nie zrobiła.
Jednak teraz na forum mógły sie pojawić jej wpis, np. taki:
Mój mąż dziwnie się zachowuje, chce żebym w obecności znajomego wypiła piwo na balkonie w stroju toples. Czy on nadal mnie kocha? Pomóżcie bo nie rozumiem co to znaczy.
.....Pewnie by się zebrało trochę "ciepłych" słów pod moim adresem od forumowiczów, gdyby ta sprawa była tak przedstawiona. A kryje się za tym zupełnie co innego. My wiemy co. Ale bierze się to stąd, że się rozumiemy, bo często ze sobą rozmawiamy. Powyżej opisany sposób, był dla nas wyrażeniem zaufania i miłości - jednocześnie daje nam poczucie, że wciąz i nadal się rozumiemy. Nie zawsze musisz komuś powiedzieć, że go kochasz prostymi słowami. Dla innych, może to być zupełnie niezrozumiał, ale dla mnie i mojej żony stanowi swoisty język, którym się posługujemy.
W twoim przypadku sprawa jest taka, że kompletnie nie wiesz o co chodzi. Oczekujesz pomocy, nic nam nie dając. Poszukaj przyczyn, a nie skupiaj się na słowach, poszukaj co one znaczą zastanów dlaczego padają. POROZMAIWAJCIE , nie baw się w zgadywanki.
PS.
Rafix, niektóre typy tak mają, że im bardziej je poniżasz, tym chętniej bedą za Tobą chodziły, jakoś to się tak śmiesznie nazywa, ale zapomniałem jak. Z tym, że przedstawicieli tego rodzaju zachowania znajdziesz zarówno po stronie płci pięknej, jak i tej przeciwnej.