Mam wątpliwości czy jestem z odpowiednim facetem. 5 lat ze sobą i było naprawde super, ale cos się psuje, zaczynam się nudzic, mam toche inna wizje mojej przyszlosci, chce wyjechac i przeprowadzic sie do innego miasta. Nie wiem co robic, czuje ze cos sie psuje, naprawde boje sie przyszlosci i moich decyzji ![]()
Podobne tematy
Najwazniejsz jest to czy go kochasz..........i czy chcesz z nim być...
Nie wiem już czy go kocham. Nie jestem pewna czy bede go kochac za 10 lat ![]()
Nie możesz sie sugerować tym co będzie za 10 lat,bo tego nikt z nas nie wie.Najwazniejsze jest to co jest teraz,nie to gdzie chcesz mieszkać,gdzie ci będzie lepiej,tylko to czy masz tego kochanego u boku,bo nie jestes pewna,czy jak wyjedziesz to będziesz tam szczęsliw atak?chyba,że naprawde go nie kochasz i nie chcesz z nim być,to wszystko zmienia.
5 2010-06-26 17:51:56 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-06-26 17:54:25)
Nie wiem, po prostu nabrałam wielkich wątpliwości. Po pierwsze nie wiem czy go nadal kocham. Do naszego związku wkradła się nuda.
Po drugie mam watpliwości czy wiazać się z nim bo ja inaczej troche patrze na życie, tzn. chce się przeprowadzić (on nie), chce żyć bardziej intensywnie, tzn. spacery, ruch, wyjazdy, wiecej rozrywki niż on (jest domatorem).
Naprawde się pogubiłam i boje się ze zaczynam tracic kontrole nas swoim zyciem i tym zwiazkiem.
Ogólnei jestem rozczarowana caloksztltem mojego zycia i zwiazkami z facetami rownież :(((( Chciałabym zmienic cos na lepsze, ale boje sie blednych decyzji, ze zmienie na gorsze :((((((
Ja wiem co bedzie za 10 lat, obserwuje zwiazki innych, bede znudzona totalnie zoną jesli nie zmienie teraz mojego zycia :( Dodam ze stracilam prace i nie wiem kompletnie co robic z wolnym czasem.
"Kocha się za nim, nie istnieje żaden powód do miłości"
Gdy chodź raz zwątpisz w uczucie, ono umiera na zawsze...
Wiem co znaczy nuda w związku, co znaczy monotonni i inne oczekiwania.
Przemyśl dobrze co czujesz, i zastanów się czy nie jest tak jak w przytoczonych słowach... pomyśl czego naprawdę chcesz...
Gdy już będziesz wiedzieć. Porozmawiaj z partnerem, lub już teraz powiedz o swoich wątpliwościach. Bo mój związek rozpadł się z tego samego powodu, braku uczucia ale z jego strony i nudy, dowiedziałam się gdy już zrywał... bolało. Może gdyby powiedział mi wcześniej i miała szanse chodź cień szansy na naprawienie błędów zmianę czegoś, to teraz było by inaczej, nie wiem czy lepiej ale inaczej... teraz już nie boli ale minęło 8 miesięcy. A on... znalazł swoją miłość dwa tygodnie po zerwaniu.
Nie ukrywaj przed druga osobą swych obaw, bo ranisz. a mówiąc o Tym dajesz osobie drugą szansę lub możliwość pogodzenia się z ciężkim do przełknięcia faktem.
Powodzenia.
I trzymaj się bo wiem ze to mimo wszytko nie łatwe
Nie wiem jak mam kochać i jak mam budowac dalej nasz związek, jeśli mam depresję spowodowaną ciagłym siedzeniem w domu, bez pracy, bez kasy oraz absolutnym brakiem planów na przyszłośc? :-(
To trudna sytuacja, ale nie kocha się za To a za wszytko za sama obecność za nic...
Może to co czułaś wcześnij to zauroczenie zakochanie, ono może trwać tak długo, i gdy mija objawia się tym że czar pryska, i gdy juz nie jest pięknie i kolorowo to zapał mija i uczucie wraz z nim...
pomyśl o Tym.
i nie zapomnij porozmawiać z partnerem, bez wyrzutów na spokojnie, wszytko mu wytłumacz
doskonale Cię rozumiem bo 2 lata temu przechodziłam podobny problem, że po 5 latach bycia razem zaczełam się zastanawiać czy to Ten na całe życie... w związku powiało nudą i codziennością... prawie codziennie były sprzeczki i co raz mniej namiętności i uczucia... dlatego po jakiś 2 miesiącach zastanawiania się nas wizją swojego zycia postanowiłam to zakończyć... i nie żałuję bo zostaliśmy znajomymi... a ja na swojej drodze poznałam obecnego ukochanego z którym już niedługo będę rok
tak więc w moim przypadku wyszło mi to na dobre ![]()
Jeśli teraz nie czujesz że to jest to, to może lepiej to zakończyć i spróbować czegoś innego. Różnice i nieporozumienia między wami mogą z biegiem czasu tylko się pogłębiać
A ja bym radziła zaczekać. Jestem juz w związku kilka lat i miałam również moment zwątpienia. Przekonałam się, że to wcale nie oznacza końca. Przez jakiś czas układałam sobie wszystko w głowie, aż doszłam do wniosku, że to była tylko chwila nudy. Że wciąż bardzo go kocham. Myślę, że powinnaś pogadać ze swoim facetem. Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby mu opowiedziec dokładnie wszystko, to poproś o troszkę wolnego i obiecaj, że za jakiś czas mu wszystko wyjaśnisz. Poproś też, żeby nie naciskał, nie wypytywał. Może wyjedź gdzieś i zatęsknijcie za sobą. I pamiętaj, gdy nie wiesz co robić, nie rób nic. Gdybym ja podjęła za szybko decyzję, wiem że zrobiłabym duży błąd. Pozdrawiam Cię serdecznie ![]()
Nie wiem jak mam kochać i jak mam budowac dalej nasz związek, jeśli mam depresję spowodowaną ciagłym siedzeniem w domu, bez pracy, bez kasy oraz absolutnym brakiem planów na przyszłośc? :-(
I przypuszczasz, że jak zostaniesz sama to depresja zniknie? Czytając posty na tym forum raczej wyciągnęłabym odwrotny wniosek. Przedmówczynie mają rację - zastanów się czy TY go kochasz? Bo może dojść jeszcze 1 powód do depresji - jestem sama i nikt mnie nie kocha...