witam pomózcie co moze byc powodem ze do wczoraj partner byl w stosuknku do mnie ok a teraz sie ze mna kłoci wyzywa od ***a juz od ponad miesiaca nie kochał sie ze mna. kocham go ale juz nie mam cierpliwosci do takiego traktowania
Podobne tematy
może ma kogoś innego. to częste zachowanie w takich przypadkach
Troszkę za mało Emilio ujawniłaś, ale moja intuicja podpowiada, że powinnaś być czujna. Posprawdzaj co się da, a jak będziesz pewna o braku jego lojalności - uciekaj. Obdarzysz innego pierwszą, najpiękniejszą i najprawdziwszą miłością!
nawet się niezastanawiaj-UCIEKAJ OD NIEGO
cały czas mnie poniża wyśmiewa się ze mnie ale twierdzi ze mnie nigdy nie zdradzil chociaz juz nie raz mial ochote to zrobic
nawet jezeli mówie mu co do niego czuje i ze jest dla mnie najwazniejszy to i tak go nie rusza poprostu mnie olewa
Skoro tak Emilio, to nie skazuj się więcej na cierpienie. Nie pozwól sobie na takie traktowanie! Jest na świecie, Ktoś Kto jest Ci przeznaczony, aby Cię uszczęśliwiać, ukajać nerwy, wspierać.
a czemu z nim szczerze nie pogadasz?
czesc mysle , że jeśli rozmowa nic nie daje to radykalna zmiana typu wyjazd do mamy na weekend. A jesli chodzi o psychologiczne podejście do wyzwisk (właśnie skończyłam studia:) wiem , że to rzadko skutkuje ale mów o tym co czujesz np:" Ranisz moje uczucia jak tak do mnie mówisz" "Za kogo Ty mnie masz , że tak się do mnie odzywasz" itp u mnie skutkuje ale warto spróbowac
nie pogadam z nim normalnie bo nie da sie z nim rozmawiac poniewaz jak zaczynam temat to juz wtedy nic nie mówi i traktuje mnie jak powietrze
Myślę, że ten związek nie ma przyszłości.. Skoro nie potraficie ze sobą rozmawiać, to nie ma co tego kontynuować. Już nie wspomnę, o tych wyzwiskach.. To oznacza tylko jedno:brak szacunku.
I to ma być miłość, szacunek do drugiej osoby?
Myślę, że jednak nie.
Hej!
Uważam, że nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie i cierpienie. Kim jesteś dla niego, żeby Cie tak traktował? Nie ma prawa Cie wyzywać. Nie szanuje Cie. Przepraszam, że tak piszę, ale skoro tak się zachowuje....Słuchaj nawet jak się porządnie pokłócę z moim facetem to nigdy mnie nie wyzywa. Fakt czasem swoim zachowaniem olewczym okaze malo szacunku, ale nigdy nie wyzwie. Potem poważna rozmowa coś da (w koncu w kazdym zwiazku sa klotnie). Ale jezeli Cie juz tak bardzo poniza, to niech spada. Nie jestescie malzenstwem, zebys sie miala go kurczliwie trzymac i dawac soba pomiatac. Najpierw Ty go poolewaj, staraj sie nie przejmowac niczym. Jak Cie wyzwie najpierw olej - nie daj sie wyprowadzic z rownowagi. Zobaczy ze cos sie dzieje z Toba. Potem porozmawiaj spokojnie. Bez podnoszenia glosu - to go zdziwi i moze zirytuje, ze jestes taka spokojna. Jak sie nie zmieni to wynocha! Bądź wolna, szczesliwa i odetchnij po tym koszmarze. Byc moze tam gdzies jest lepszy facet, ktory Cie bedzie na prawde bardzo kochal i co wazniejsze - szanował ![]()
Być moze na poczatku to bedzie bolalo, ale czasem warto ![]()
Powodzenia!
Aha jeszcze jedno. Mój facet tez milczy jak mówie co mnie boli. Oni tak to przezywaja. Słuchaja, zeby nie powiedziec za duzo niepotrzebnych slow mogacych pogorszyc sytuacje. Potem trawia i czasem sie poprawią. Ale czesto gadanie do nich skutkuje.
A jezeli tu nie zadziala gadanie, to sadze ze najlepszym wyjsciem jest tak jak napisalam wyzej....
caly czas mu to mówie a on sie ze mnie smieje i postawil mi ultimaum ze jezeli nie schudne to poszuka sobie nowej dziewczyny
emilko, zachowaj honor i zostaw go. to zaden powazny zwiazek a facet jest prymitywem bez szacunku! pakuj sie nawet jak cie boli i powiedz mu dowidzenia z usmiechem na twarzy. nie ma co sie zastanawiac.
Dokładnie! Nie jest Ciebie wart kochana...Pokaż mu, że nawet Cie to nie obeszło - nie daj mu satysfakcji. Drań! Mało tych ryb w morzu?
Nie ten, to drugi Cie pokocha taką jaką jesteś i nawet Cie na rękach będzie nosił.