Pisze bo naprawdę sobie nie radze! Dwa miesiące temu rozstałam się z facetem mojego życia...To znaczy on mnie zostawił po 2,5 roku mieszkania i bycia razem...Uważam ze byliśmy dobrana para nie idealna bo jak w każdej zdarzały się kłótnie ale to w związkach normalne...Dogadywaliśmy się super ze swoimi rodzinami ja z jego a on z moja i w obu domach czuliśmy się jak w swoich własnych..Wszystko zaczęło się psuć kiedy on skończył studia....Skończył rehabilitację bo wcześniej pól roku miał operacje kolana.Miał pisać prace mgr po skończonej rehabilitacji ale nie pisał i do dziś z tego co wiem to nie pisze.
Po tym wszystkim wyjeżdżał do domu coraz częściej tłumacz się ze tam będzie miał spokój i cisze do pisania magisterki, ale tego nie robił...Przyjeżdżał do mnie do naszego wynajętego mieszkania na kilka dosłownie dni i wracał znów do domu...W kwietniu już go praktycznie nie widywałam jeszcze w 1 weekend pojechaliśmy do jego siostry na chrzciny jego siostrzenicy bo on był chrzestnym....Tam znów odżyła w nas miłość...Ciągle się przytulaliśmy i było naprawdę miło...Jednak kiedy w niedziele wróciliśmy do jego domu przeczytałam fragment jego rozmowy na gg z jakaś dziewczyna.Zastanowiło mnie to ponieważ ona napisała do niego : przestań do mnie już pisać bo będę mieć problemy po czym on odpisał ok!Zdziwiło mnie to bardzo więc przeczytałam kolejna rozmowę.Jednak tej już nie chciałam czytać do końca!Ciągle jej puszczał jakieś buziaczki i pisał ze chciał by jej lizać całe ciało.Byłam tak zaskoczona ze nie miałam odwagi i chęci przeczytać tego do końca.....Wiem ze to świństwo z mojej strony że nie powinno się czytać kogoś prywatnych wiadomości ale stało sie to co się miało stac....Chwile później zawołam go i mu o wszystkim powiedziałam.Był tak czerwony i widać mu ze było mu wstyd...Na swoje wytłumaczenie miał tylko to ze pisanie to nie jest to co robienie i ze ta dziewczyna jest przyszła mężatka i że widział j tylko raz w życiu jak jeszcze nie byliśmy razem...Pytałam czemu to zrobił to mnie z milion razy przepraszał itd. Następnego dnia prowadziliśmy jeszcze długa rozmowę w której stwierdził ze nie wie czy chce ze mną być....Byłam w szoku ale resztę dnia spędziliśmy w miłej atmosferze przychodził przytulał mnie i kiedy mnie odprowadzał do autobusu poprosił o czas...wiec go dostał 2 tyg żeby się zastanowić co i jak.Przez ten czas pisał do mnie jak gdyby nic!Tłumaczył się i pisał ze jest łajdakiem ze nie wie co ma robić itd....Kiedy przyjechał w końcu żeby oznajmić co i jak to najpierw zjedliśmy obiad poszliśmy na spacer, trzymaliśmy się za ręce przytulał mnie itd kiedy wróciliśmy do domu oznajmił ze to koniec ale nie powiedział tego w prost tylko wyjął worki na śmieci i powiedział ze nie będzie już ta śmiesznie....nie potrafił się nawet spakować A powodem jedynym jaki był to to że się wypalił!Zatańczyliśmy ostatni raz ja płakałam i on płakał całowaliśmy się namiętnie tak na koniec....teraz po 2 miesiącach on kogoś poznał i widzę jego opisy na gg ze jesteś całym moim życiem i ze tęsknie itd.Mam z nim kontakt bo piszemy ze sobą....Tak bardzo go kocham ze sobie z tym nie radze....Czasem myślę żeby wyjść skoczyć z jakiegoś mostu....Nie mam siły na nic...Nie wiem i nie rozumiem jak tak szybko można się odkochać i zakochać w kimś innym???Jego kobieta która miał przede mną zostawiła go w taki sam sposób jak on mnie....I on widział ja z innym facetem po 2 miesiącach i mówił jak to go bolało....To czemu mi robi to samo?????nie wiem co mam robić to mnie tak strasznie boli.....Życzę mu szczęścia a z drugiej strony dobija mnie to ze on mnie tak rani.....powiedzcie co mam zrobić....jak zapomnieć jak przestać o tym myśleć?Ja naprawdę nie umiem żyć przez niego!!!
Podobne tematy
droga kamylo_ z tego co piszesz wnioskuję że już dużo wcześniej on wiedział że wszystko się kończy - te jego wyjazdy do domu, tłumacząc się ciszą i spokojem na napisane pracy do której się nawet nie wziął. rozmowy z jakąś panną - zwłaszcza TAKIE! może zabrakło między wami rozmów?? to że tak szybko sobie kogoś znalazł też mnie zastanawia. ale musisz pamiętać o jednym - do tanga trzeba dwojga. jeśli on się wypalił, zastanów się czy potrafisz znów sprawdzić abyście czuli się ze sobą jak na początku. choć ja chyba bałabym się zaryzykować że znów może mnie w taki sposób zostawić. może przerosło go wspólne mieszkanie?.. wiadomo że wtedy wkrada się trochę monotonii i trzeba jakoś inaczej zadbać o iskierkę w związku. jakąkolwiek podejmiesz decyzję życzę Ci powodzenia .. a czas leczy rany..
no cóż jego zachowanie bylo dziwne ,robil nadzieje by i tak porzucic .Moze mial to wszystko ukartowane wczesniej...moze chcial sie zemscic ze jego byla go zostawila...badz faktycznie sie wypalił.Z tego wniosek ze szybko sie zauroczyl nowa dziewczyna bo chyba o milosci za wczesnie by mowić.Nie da sie odrazu zapomniec lub przestac myslec o kims ,kogo sie kocha.Radze usunac go z gg zeby napisy Cie nie ranily, ale niestety zachowal sie jak swinia, bo wie ze go kochasz to jeszcze jakby specjalnie chwalil sie ze jest szczesliwy.Mysle ze on raczej tak do konca nie wie czego chce, bo to moga tez byc tylko pozory z jego strony.Lepiej nie odzywaj sie do niego , bo nie warto rozdrapywac ran.U Ciebie to jest kwestia czasu widocznie to jest za wczesnie na zabliznienie ran.
dzięki serdecznie za kilka miłych snów....Chciałabym żeby do mnie wrócił ale on jest takim facetem ze jak postanowi to nic nie zmieni jego zdania...a rozmawialiśmy bardzo dużo i do dziś rozmawiamy....A on wcześniej już mieszkał z dziewczyną wiec wiedział w co się pakuje!Ale dzięki za wszystko pozdrawiam!
Moim zdaniem on od początku wiedzial,że tak postąpi,napewno jest ci teraz bardzo ciężko,ale z czasem ból minie.Niewiem moze chciał sie odegrac za tamtą dziewczyne?skoro zostawiła go w ten sam sposb.......Widocznie tak miało być,jestem pewna,że z czasem poznasz kogoś i będziesz szcześliwa.Trzymaj się jakoś.......
Kamylo czytając Twojego posta po prostu się rozpłakałam, bo czytając o Tobie czułam jakbym czytała o sobie (mój post: Gdy ból rozrywa ci serce). Nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo Cię rozumiem, przechodzę identyczne piekło jak Ty.
Wiesz jedyną rzeczą jaką mogę Ci w tej chwili poradzić to to abyś zajęła się sobą. Ja chodzę do psychologa, biorę leki, bo również nie radzę sobie z sytuacją. Wiesz myślę także że powinnaś zerwać wszelkie kontakty z nim, bo ciężko będzie Ci zapomnieć.
Muszę Ci powiedzieć, że u mnie minęło dopiero 1,5 miesiąca. Czuję ogromny żal, bo mój były dodam, ze narzeczony , który sam planował ze mną ślub, tak jak i Twój nie dał nawet szansy na ratowanie tego związku. Skoro wiedział, że coś jest nie tak dlaczego nie chciał rozmawiać???? Mój w dodatku okazał się tchórzem, bo nie miał odwagi powiedzieć mi tego w oczy tylko przez telefon.
Boli jak cholera, ale myślę, ze w tej chwili nie ma co rozpamiętywać i żyć wspomnieniami. Musimy pokazać że jesteśmy silne.
Pozrawiam
Czytałam twojego posa i teraz wiem ze czujemy to samo!!!Faceci zachowuja sie strasznie podle.....Tylko czemu tak robia?Ja tez korzystam z usług psychologa bo sobie nie radze!Czasem czuje sie jak bym była kompletnie sama na tym świecie...Z moim facetem tez rozmawialismy o slubie układalismy liste gości i mowilismy kogo bysmy wzieli na świadków!!!a teraz taka sytuacja!Najgorsze to jest to ze on nie zabrał wszystkich swoich rzeczy i w najblizszym czasie przyjedzie po nie..heh
Przyjedzie i pojedzie, zobaczysz go ten ostatni raz, przeżyjesz ten ostatni ból i będzie mogła zacząć nowe życie. Wiem, że spotkanie będzie ciężkie, ale wiem też że dasz radę.
Wiesz ja jeszcze nie widziałam swojego exa i panicznie się tego boję. Chciałam mu oddać chociaż pierścionek zaręczynowy nie wspominając już o reszcie rzeczy, ale nie bardzo wiem jak, bo jak to sam powiedział, nie chce żeby odbyło się to przez kogoś, żeby nie mieszać w to innych, a ja po tym wszystkim, po tym jego chamskim zachowaniu nie potrafię na niego patrzeć. Boję się spotkania, mamy jeszcze tyle wspólnych spraw do załatwienia, a ja nie chcę zrobić czegoś głupiego tzn. nie wiem czy jak bym go spotkała to nie prosiłabym żeby do mnie wrócił. Bardzo bym tego nie chciała. Nie wiem...kocham...tęsknie i jednocześnie nienawidzę.
Musimy to jakoś przeżyć...chociaż to tak cholernie boli...musimy i już. Faceci to świnie
Dziewczyny wiem co czujecie. Mnie facet zostawił miesiąc temu po może krótkim ale 5 miesięcznym związku. Nie jest mi łatwo. Bo co nie spojrzę to mi się on przypomina.
Zasnąć nie umiem, bo zawsze zasypiałam w jego ramionach lub dostając czułego esa na dobranoc. Chciałam ratować, jednak i on powiedział NIE.
Chciał koleżeństwa - powiedziałam ok, bo zawsze to raźniej mieć kontakt niż traktować jak wroga. Jednak koleżeństwo nasze nie opiera się na wzajemnym szacunku...
Jutro do mnie ma przyjechać oddać mi ankiety do pracy magisterskiej i... nie wiem co robić. Chciałabym móc z nim pogadać, ale nie wiem czy to odpowiedni pomysł. Chciałabym mu wreszcie powiedzieć co czuje, jak podle mnie ostatnio traktował (ostatnio cały czas słyszę jak jest na mnie zły itp), ulżyć sobie i nie trzymać tego wszystkiego głęboko.
Ale nie wiem czy powinnam... ![]()
Monia moim zdaniem powinnaś dać sobie spokój, raczej nie warto. Skoro wcześniej nie docenił tego co ma, to teraz tym bardziej tego nie zrobi, a ty dasz mu tylko satysfakcje, pokażesz że tęsknisz i tylko on się dla ciebie liczy. Chyba każda z nas tu obecnych nie chciałaby związku z litości...chyba coś w tym jest, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ja przynajmniej nie wierze w cudowne zmiany. A to ze wylejesz na niego wszystkie żale, uwierz mi niczego nie zmieni i wcale nie poczujesz się lepiej.
Monia musimy jakoś dać radę, wiem, ze jeszcze nie raz będą chwile załamania (ja akurat mam taką dziś), ale musimy pokazać że stać nas na coś więcej. Wierzę, ze te nasze cierpienia nie pójdą na marne i los się do nas uśmiechnie.
ja nie pamietam kiedy tych chwil złamania nie miałam.....czasem nawet bym z łokza nie wstawała....jeszcze teraz niedawno mi cos odbiło i sie zaczełam spotykac z moim eks tym z ktorym byłam przed tym zwiazkiem.....on tez mnie zostawił ale zrobił to drastycznie i nigdy nie potraktował tak zle jak ten teraz....zawsze nawet po rozstaniu mielismy dobry kontakt....Czasem wyskoczylismy na piwko czy cos!On jedyny mi mowił ze z moim facetem jest cos nie tak a ja myslałam ze to zazdrosc.....Jakis czas temu gdy sie spotkalismy u mnie przespałam sie z nim i teraz czasem jak sie umowimy to sypiamy ze soba!Rozmawiałam o tym z psychologiem to mi mowiła ze to albo chec zemsty albo nie potrafie byc sama i przez to załamanie tak robie!Nie wiem dziwnie sie czuje bo z jednej strony nie mam wyrzutow sumienia a z drugiej sie czuje jak bym tamtego zdradzała tamtego....dziwne uczucie!