Solaris napisał/a:kamil555x napisał/a:Solaris napisał/a:Oesu celowo gubisz istotę problemu łapiąc mnie za słówka? Co za różnica czy ktoś bardziej obcy, mniej obcy, czy w ogóle...??? Kryterium znajomosci nie zmienia natury zdrady. Jakie ma znaczenie czy ona się puka z kolegą w biurze czy z jakimś randomem poznanym w klubie a on zalicza sąsiadkę czy konduktorkę w pociągu? Chodzi o fakt, że można w ten sposob legitymizować zdradę jako formę zabawy.
Solaris ma znaczenie czy obca osoba. Mniej boli jeśli to nie jest obca osoba.
Np były wieloletni partner miał już tą kobietę/faceta setki lub tysiące razy. I jak ona zdradzi z byłym to trochę mniej boli niż z nowym. Bo to nie jest nowy na liczniku. Tyle że miał na zamiast 2555 to 2556 razy.
Pod kątem moralnym o czym wcześniej pisałam, zdrada to zdrada i nie ma znaczenia czy z ex czy z randomem. Ale pod kątem emocjonalnym to większość stoi w opozycji do Ciebie:) Bardziej ich boli zdrada z ex.
To w sumie logiczne jest. Z ex łączy nie tyle wspólny "licznik" co historia, sentyment, emocje. Ludzie wtedy myślą - a może ma do niej/niego słabość ciągle? Tęskni? A może kocha wciąż? Itp. Itd.
Dlatego dziwię Ci się, że masz odwrotnie:) No, ale skoro tak masz to nic mi do tego:)
Mnie też by bardziej bolało gdyby on mnie zdradził własnie z ex. Bo to by była nie tylko zdrada fizyczna ale i emocjonalna.
Nie no, nie ma opcji. Zatłukłabym drania, gdybym się dowiedziała ze z ex:)
Solaris troche wyjaśniłem w poprzednim poście. Z nową osobą jak ktoś zdradza to ma więcej pkt do wykonania. Zupełnie też rozumiem Twój pogląd. Co do zdrady emocjonalnej. To zależy, czy z ex coś kombinowali i planowali, wtedy w 100% emocjonalna. Przypadek z życia.Dziewczyna lata wcześniej zerwała z ex bo się nie dawał do związku i nigdy potem nie chciała być z nim w związku. Jednak seks był dobry. I niestety swojego partnera zdradzała z ex, którym jednocześnie jakby gardziła. Ona chciała od niego jednego.
Oczywiście to chujowa zdrada, ale w czyms takim nie widze zdrady emocjonalnej. !00% zdrada emocjonalna jest jak druga strona planuje nowe życie z kimś innym i działa przeciwko aktualnemu związkowi. Samo dymanie się z byłym i oglądanie filmów gdzie się go nie chce do związku to raczej nie jest zdrada emocjonalna, a jak już to moze w 1/4. Napewno nie pełna.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że to chujowe jest.
I Solaris powiem też jako facet, bo to też może się różnić pogląd przez płeć.
Jakby mnie kobieta zdradziła z nowym facetem, to miałbym trudność wybaczyć z poziomu biologicznego. Wymiana płynów ustrojowych z nowym samcem.... Ciezko by mi było wrócić do życia seksualnego. Natomiast z byłym.. miał ją przedemną, wymienili się płynami ustrojowymi tysiące razy. I tak już ją miałem po nim. Nie zwiększa się ilość partnerów seksualnych kobiety.
Dla osób z kompleksami - odpada porównywanie aktualnego z kimś innym. Bo z nowym to nowe porównanie, a ze starym już i tak było (zależnie od osoby). ja to mam w dupie, ale wiem, że są tacy którzy boją sie porównań.
OCZYWISCIE OBIE TYPY ZDRADY SĄ CHUJOWE I KRZYWDZĄ
Aż postanowiłem zrobić skale winy zdrady, gdzie najwyższa to 100%
100% - zdrada fizyczna + zdrada emocjonalna (z planowaniem przyszłości, lub na szkoda partera) - bez znaczenia czy nowy/były.
90% - zdrada emocjonalna (z planowaniem przyszłości, lub na szkoda partera) - bez znaczenia czy nowy/były.
80% - zdrada fizczyna z nowym partrnerem, nowy na liczniku, nowa wymiana płynów, przełamania lodów
70% - zdrada fizyczna z byłym
10% - zdrada z prostytutką/masażystką - mimo wszystko jest to zdrada, choć wiele osób ma inne zdanie. Może znacznie lżejsza i mniej boli partnerke ale jednak to zdrada.
oczywiście jest to subiektywne
Chociaż to szeroki temat, bo np zdrada autorki jest jeszcze inna bo zaszła w ciąże, niby to tylko skutet zdrady i kwestia wtórna, ale według mnie dodaje ciężaru, bo co jakby się takie dziecko urodziło? Wtedy partner nie dość, że musi wybaczyć to wychowywać dziecko ze zdrady. U autorki nie ma tej sprawy, bo już nie ma ciąży. Ale co jakby była nadal i urodziłoby się z tego dziecko?