Facet nie chce się przyznać - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet nie chce się przyznać

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 60 ]

Temat: Facet nie chce się przyznać

Witajcie!
Czytałam już kilka podobnych wątków. Jednak chciałam się z Wami podzielić czymś co bardzo mnie trapi.
Mojego obecnego faceta poznałam już 6 lat temu. Bardzo długo się przyjaźniliśmy, a zaiskrzyło dopiero nieco ponad rok temu.
On jest starszy o 12 lat i można powiedzieć, że dogadujemy się niemal idealnie.
Niby bajka, a jednak nie do końca. Próblem w tym, że on nie chce przyznać się rodzinie, że kogoś ma. Jego rodzice mieszkają kilkanaście km od nas. Jeździ do nich co jakiś czas i nigdy nie zaproponował abym z nim pojechała.
Twierdzi, że nie było okazji aby powiedzieć o wszystkim. Ale nie zależy mi na oficjalnie wydanym oświadczeniu o statusie związku, a jedynie o to żeby się przyznał. On twierdzi, że jest dorosły i nie musi się tłumaczyć. No ale przecież niebo tłumaczenie się chodzi. Rozmawiałam z nim o tym to usłyszałam, że  cyt."Kiedyś się dowiedzą". Przykro mi okropnie ale nie chcę też wyjść na histeryczkę. Co wy o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Facet nie chce się przyznać

A w jakim wieku jesteście?

3

Odp: Facet nie chce się przyznać

I co, dzięki temu "przyznaniu się", osiągniesz?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4

Odp: Facet nie chce się przyznać

Ja mam 25, a on 37 lat.  Nic jie nie osiągnę przez to "przyznanie się". Wydaje mi się, że gdy wiąże się z kimś przyszłość to warto aby najbliżsi o tym wiedzieli.

5

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Ja mam 25, a on 37 lat.  Nic jie nie osiągnę przez to "przyznanie się". Wydaje mi się, że gdy wiąże się z kimś przyszłość to warto aby najbliżsi o tym wiedzieli.

A po co?
W sensie, jesteście dorośli. Opinia rodziców chyba nie jest ważna prawda? Nie będziecie z nimi mieszkać ani nic. Wymagasz od niego zachowania na poziomie 25latka, a on jest dorosły, dojrzały i widocznie nie widzi potrzeby przedstawiania Cię już teraz rodzicom.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6

Odp: Facet nie chce się przyznać

Ja na Twoim miejscu dążyłbym do spotkania z jego rodziną. Można sporo się dowiedzieć o nim i poobserwować relacje tam panujące. Ja nawet taką wizytę wpisałbym, do czynności poprzedzających start związku.

7

Odp: Facet nie chce się przyznać
balin napisał/a:

Ja na Twoim miejscu dążyłbym do spotkania z jego rodziną. Można sporo się dowiedzieć o nim i poobserwować relacje tam panujące. Ja nawet taką wizytę wpisałbym, do czynności poprzedzających start związku.

Wystarczy, że rodzina byłaby patologiczna i nie chce utrzymywać z nimi kontaktu. W jego wieku, nie będzie robił młodzieńczego cyrku "a oni są tacy i tacy". tylko po prostu opada zasłona milczenia.
Jednak to już czyste gdybanie...

We all make choices. But in the end, our choices make us.

8

Odp: Facet nie chce się przyznać

Może jego relacje z rodzicami nie są na tyle otwarte aby chciał im opowiadać o życiu osobistym. Są ludzie, którzy biegną do rodziców podzielić się wszystkim co się w ich życiu dzieje, a są i tacy którzy rodzicom o swoim życiu nie opowiadają poza jakimiś ogólnikami.
Nie rozumiem po co chcesz żeby jego rodzice wiedzieli?
To jest tylko i wyłącznie jego sprawa co zechce powiedzieć rodzicom o swoim życiu.
Ja rozumiem, źe ktoś nie chce mówić rodzicom o soim chłopaku/dziewczynie. Pewnie dlatego, że sama rodziców nie "wpuszczam" do życia osobistego.

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-13 09:37:41)

Odp: Facet nie chce się przyznać

Patologiczna czy nie takie rzeczy się powinno wiedzieć o partnerze. Znasz jakichkolwiek jego znajomych? Takich z dawnych czasów?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

10

Odp: Facet nie chce się przyznać
Lady Loka napisał/a:
AnetteK napisał/a:

Ja mam 25, a on 37 lat.  Nic jie nie osiągnę przez to "przyznanie się". Wydaje mi się, że gdy wiąże się z kimś przyszłość to warto aby najbliżsi o tym wiedzieli.

A po co?
W sensie, jesteście dorośli. Opinia rodziców chyba nie jest ważna prawda? Nie będziecie z nimi mieszkać ani nic. Wymagasz od niego zachowania na poziomie 25latka, a on jest dorosły, dojrzały i widocznie nie widzi potrzeby przedstawiania Cię już teraz rodzicom.

Ale jaka opinia? Autorce nie chodzi o żadną opinię rodziców...Tylko o sam prosty jak drut fakt - że jego rodzice wiedzą, że on kogoś ma. Dla mnie to on nie jest ani dorosły, ani dojrzały przez takie zachowanie. Prędzej po 25latku spodziewałabym się, że nie wspomni o dziewczynie rodzicom... I wymówka, że nie było okazji by im o tym powiedzieć, litości wink nawet wychodząc od nich można rzucić hasłem "dobra, uciekam już, bo jestem umówiony z Anette/ moją dziewczyną/sympatią".
Mój tata powiedział, że ma dziewczynę, narzeczoną rodzicom, po jakimś tam czasie, jak już było poważnie. A mama poznała ich dopiero na swoim własnym ślubie. Można wiedzieć o sobie i nie spotkać się przed ślubem.

Mi się też wydaje, że warto by najbliżsi o tym wiedzieli, nawet w razie jakby się coś stało, to rodzice autorko Cię nie powiadomią, bo nie będą wiedzieli o twoim istnieniu. Być może się Ciebie wstydzi przed rodziną. Gdy ja byłam w związku o 7 lat starszym facetem, on również bardzo długo odwlekał by cokolwiek powiedzieć rodzicom. Bo jak się okazało, wstydził się przed rodzicami, że jestem młodsza, w wieku jego młodszej siostry, do tego jeszcze bardzo młodo wyglądałam i jeszcze byłam na studiach, i to nie na SGGW jak cała jego rodzina wink No ale on był przewrażliwiony na swoim punkcie i zakompleksiony. Musiał być idealny, a ja do tego obrazka nie pasowałam.

11

Odp: Facet nie chce się przyznać

To są takie rytuały. Autorka uważa, że już czas wskoczyć na "kolejny etap związku" a z jakiegoś powodu jej partner nie czuje tak samo (może ma dziwne relacje z rodzicami, może nie chce przyprowadzać za wcześnie żeby nie słuchać, że z kolejną się prowadza i pewnie znowu się rozstanie jak z Zośką, Martą i Kaśką, może po prostu uważa, że to jeszcze nie ten etap)

12

Odp: Facet nie chce się przyznać

Każdy na to patrzy inaczej.

W zdrowych relacjach między dorosłymi, niezależnymi i samodzielnymi dziećmi i rodzicami powinno być to wyważone. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem spowiadania się rodzicom ze wszystkiego, informowania zawsze i wszędzie o wszystkim. Tutaj może być tak, że gość się obawia jednej rzeczy: skoro powie rodzicom o tym,że jest w związku, to zaraz zaczną go wypytywać i jeszcze zaproponują jakąś wspólną uroczystość, obiadek zapoznawczy czy coś takiego. Być może on woli tego uniknąć ( z sobie wiadomych powodów).
Nawet jeśli sprawa się rozchodzi o to, czy mają wiedziec o tym czy nie- to już leży w geście tego gościa. Nie ma przymusu, żeby ich o tym informował. Zupełnie nie widzę związku między trzymaniem tego w tajemnicy a brakiem dorosłości. Dzieci mają obowiązek spowiadać się rodzicom do 18. roku życia.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

13

Odp: Facet nie chce się przyznać

spowiadać się... jakby to było coś złego... A może warto pochwalić się, bo na pewno niczego autorce nie brakuje. Rozumiem, że niektórzy nie wszystko mówią bliskim. Rozumiem, gdy ktoś nie ma bliskich relacji z rodzicami. Ale on przecież do nich jeździ, o czymś rozmawiają. Pewnie o du.. marynie, a o tym co się dzieje w życiu syna rodzice nie wiedzą... Trochę mnie to smuci. Będąc w sytuacji autorki byłoby mi zwyczajnie przykro. Powiedzenie rodzicom, że się z kimś jest w żadnym stopniu nie obliguje do ślubu...

14

Odp: Facet nie chce się przyznać

Jeżeli nie wstydzi się Cię zabrać do znajomych na grilla czy cokolwiek to nie wiem czym się martwisz. Ja z rodzicami rozmawiam wyłącznie o pogodzie i jak rosną kwiatki w ogródku. Osobiście nienawidzę ich dobrych rad na każdym kroku więc już mi wystarczy jak przy pogadance o pogodzie poradzą mi jak mam się ubrać (32 lata na karku dla nich nie oznaczają że ja już mogłabym to wiedzieć). Nie są patologiczni ale na pewno lekko wkurząjący.

Mojego partnera poznali tylko dlatego że byli na wycieczce w mojej okolicy a ja nie chciałam już zmieniać planów żeby się z nimi spotkać. Spławiać też ich nie mam serca bo mieszkają daleko i widzę ich tylko kilka razy w roku.

15

Odp: Facet nie chce się przyznać
marta2101 napisał/a:

spowiadać się... jakby to było coś złego... A może warto pochwalić się, bo na pewno niczego autorce nie brakuje. Rozumiem, że niektórzy nie wszystko mówią bliskim. Rozumiem, gdy ktoś nie ma bliskich relacji z rodzicami. Ale on przecież do nich jeździ, o czymś rozmawiają. Pewnie o du.. marynie, a o tym co się dzieje w życiu syna rodzice nie wiedzą... Trochę mnie to smuci. Będąc w sytuacji autorki byłoby mi zwyczajnie przykro. Powiedzenie rodzicom, że się z kimś jest w żadnym stopniu nie obliguje do ślubu...

Wszystko byłoby fajnie, gdyby rodzice dorosłych już dzieci zachowywali zdrowy rozsądek właśnie w doradzaniu, komentowaniu czy niedaj Boże sugerowaniu młodym jak mają żyć i co robić. Tego może się obawiać partner Autorki. Tylko rodzice zawsze pozostaną rodzicami. I choćby dzieciom powodziło się jak najlepiej, choćby żyli jak pączki w maśle, to i tak zawsze coś się znajdzie, do czego można się przyczepić. Wiem co mówię. Czasami naprawdę robi się to wkurzające. To jest tylko i wyłącznie moja dobra wola, jeśli chce poinformować rodziców o zmianach w moim życiu. To naturalna kolej rzeczy - dzieci się wyprowadzają na swoje i mają swoje życie. Co jakiś czas dobrze jest pogadać przez telefon, ale nie muszę radośnie ogłaszać: " Mam dziewczynę!" To jest dobre, ale w wieku 18 -19 lat.
Akurat trochę poza tematem związków: w moim przypadku, jeszcze na studiach, kiedy rodzice bywali w mieście, gdzie studiowałem, to za każdym razem starałem się usilnie ich przekonać, żeby spotkać się na mieście a nie na mieszkaniu studenckim. Bo co tam jest ciekawego do oglądania? Nie lepiej na luzie usiąść w kawiarni i porozmawiać? A tak, to od razu zaczęłoby się: oncenianie, dogadywanie, sugerowanie tego czy owego. W takich momentach włącza się typowo rodzicielskie zachowanie, które ciężko się znosi.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

16

Odp: Facet nie chce się przyznać

Przyznawać można się do czegoś złego. Czy jesteś dla niego zła lub niewygodna? Może się na przykład wstydzić swoich rodziców albo bałaganu w domu i niepotrzebnie się w ogóle obciążasz?

17

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Ja mam 25, a on 37 lat.  Nic jie nie osiągnę przez to "przyznanie się". Wydaje mi się, że gdy wiąże się z kimś przyszłość to warto aby najbliżsi o tym wiedzieli.


Może się przed nimi wstydzi związku z tak młodą. Może może może i mozże może... a może.

18

Odp: Facet nie chce się przyznać
bagienni_k napisał/a:
marta2101 napisał/a:

spowiadać się... jakby to było coś złego... A może warto pochwalić się, bo na pewno niczego autorce nie brakuje. Rozumiem, że niektórzy nie wszystko mówią bliskim. Rozumiem, gdy ktoś nie ma bliskich relacji z rodzicami. Ale on przecież do nich jeździ, o czymś rozmawiają. Pewnie o du.. marynie, a o tym co się dzieje w życiu syna rodzice nie wiedzą... Trochę mnie to smuci. Będąc w sytuacji autorki byłoby mi zwyczajnie przykro. Powiedzenie rodzicom, że się z kimś jest w żadnym stopniu nie obliguje do ślubu...

Wszystko byłoby fajnie, gdyby rodzice dorosłych już dzieci zachowywali zdrowy rozsądek właśnie w doradzaniu, komentowaniu czy niedaj Boże sugerowaniu młodym jak mają żyć i co robić. Tego może się obawiać partner Autorki. Tylko rodzice zawsze pozostaną rodzicami. I choćby dzieciom powodziło się jak najlepiej, choćby żyli jak pączki w maśle, to i tak zawsze coś się znajdzie, do czego można się przyczepić. Wiem co mówię. Czasami naprawdę robi się to wkurzające. To jest tylko i wyłącznie moja dobra wola, jeśli chce poinformować rodziców o zmianach w moim życiu. To naturalna kolej rzeczy - dzieci się wyprowadzają na swoje i mają swoje życie. Co jakiś czas dobrze jest pogadać przez telefon, ale nie muszę radośnie ogłaszać: " Mam dziewczynę!" To jest dobre, ale w wieku 18 -19 lat.
Akurat trochę poza tematem związków: w moim przypadku, jeszcze na studiach, kiedy rodzice bywali w mieście, gdzie studiowałem, to za każdym razem starałem się usilnie ich przekonać, żeby spotkać się na mieście a nie na mieszkaniu studenckim. Bo co tam jest ciekawego do oglądania? Nie lepiej na luzie usiąść w kawiarni i porozmawiać? A tak, to od razu zaczęłoby się: oncenianie, dogadywanie, sugerowanie tego czy owego. W takich momentach włącza się typowo rodzicielskie zachowanie, które ciężko się znosi.

Ok, ja zakładam, że rodzice mają zdrowy rozsądek. Nie mam takich doświadczeń jak Ty i inni, bo nigdy nie usłyszałam oceniania, komentowania czego, kogokolwiek z ich strony. Raz usłyszałam jak tata mówił do mamy "i dobrze się stało bo to dureń był" - jak rozstałam się z chłopakiem jak miałam te 18 lat i jak z nimi mieszkałam jeszcze. Nie komentowali moi wyborów. A ja wszystko im mówiłam w tonie oznajmiającym, bez pytania, bez czekania na ich komentarz.
Jak wynajmowałam mieszkania ze znajomymi, a teraz jak sama mieszkam, to i tak i tak rodzice nie wchodzą na górę. Zazwyczaj prosili bym zeszła na dół bo oni nie będą wchodzić. Zupełnie się nie wtrącali. Nie sprawdzali. Ja sama z siebie mówię zawsze co u mnie, bo lubię nawet to uczucie, gdy widzę, że oni się w jakiś tam sposób cieszą, że mi się układa.
Parę razy zdarzyło mi się nie powiedzieć, że z kimś się spotykałam dłużej, jak miałam 20-23 lata bo szczerze w moim odczuciu nie było o czym mówić, przelotne znajomości.

19

Odp: Facet nie chce się przyznać

Nie ogarniam, facet jest dorosły i sam odpowiada za swoje życie, a według Ciebie ma się spowiadać ze wszystkiego do rodziców. Komu to potrzebne? Czy to coś w waszym związku zmieni? Chcesz z rodzicami stworzyć na nowo ten związek że tak pragniesz ich poznać?

Odp: Facet nie chce się przyznać

Są trzy możliwości:
1. Wstydzi się rodziców
2. Wstydzi się ciebie
3. Nie wiąże z tobą przyszłości i nie chce rodzicom głowy zawracać.

Ciekawe, jak (i czy) przedstawia ciebie swoim znajomym.

21

Odp: Facet nie chce się przyznać

Mój mąż też przyznał się swojej mamie dużo później niż ja swojej. Chyba dlatego, że moja, choć młodsza od teściowej, prawie dostała zawału jak zobaczyła siwego faceta, co prawda młodszego od niej, ale nie aż tak dużo. Przyzwyczaiła się po pierwszym roku naszego związku.
Z drugiej strony: to raczej ja mam obiekcje w kwestii widywania się z teściową, choć ona ciagle o mnie wypytuje...
Dlatego ja bym nie naciskała na wizyty w domu rodzinnym na miejscu autorki wątku. Ale przecież mógłby powiedzieć swoim rodzicom, że jest w związku, żeby ich przygotować... Hmm...

22

Odp: Facet nie chce się przyznać
marta2101 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
marta2101 napisał/a:

spowiadać się... jakby to było coś złego... A może warto pochwalić się, bo na pewno niczego autorce nie brakuje. Rozumiem, że niektórzy nie wszystko mówią bliskim. Rozumiem, gdy ktoś nie ma bliskich relacji z rodzicami. Ale on przecież do nich jeździ, o czymś rozmawiają. Pewnie o du.. marynie, a o tym co się dzieje w życiu syna rodzice nie wiedzą... Trochę mnie to smuci. Będąc w sytuacji autorki byłoby mi zwyczajnie przykro. Powiedzenie rodzicom, że się z kimś jest w żadnym stopniu nie obliguje do ślubu...

Wszystko byłoby fajnie, gdyby rodzice dorosłych już dzieci zachowywali zdrowy rozsądek właśnie w doradzaniu, komentowaniu czy niedaj Boże sugerowaniu młodym jak mają żyć i co robić. Tego może się obawiać partner Autorki. Tylko rodzice zawsze pozostaną rodzicami. I choćby dzieciom powodziło się jak najlepiej, choćby żyli jak pączki w maśle, to i tak zawsze coś się znajdzie, do czego można się przyczepić. Wiem co mówię. Czasami naprawdę robi się to wkurzające. To jest tylko i wyłącznie moja dobra wola, jeśli chce poinformować rodziców o zmianach w moim życiu. To naturalna kolej rzeczy - dzieci się wyprowadzają na swoje i mają swoje życie. Co jakiś czas dobrze jest pogadać przez telefon, ale nie muszę radośnie ogłaszać: " Mam dziewczynę!" To jest dobre, ale w wieku 18 -19 lat.
Akurat trochę poza tematem związków: w moim przypadku, jeszcze na studiach, kiedy rodzice bywali w mieście, gdzie studiowałem, to za każdym razem starałem się usilnie ich przekonać, żeby spotkać się na mieście a nie na mieszkaniu studenckim. Bo co tam jest ciekawego do oglądania? Nie lepiej na luzie usiąść w kawiarni i porozmawiać? A tak, to od razu zaczęłoby się: oncenianie, dogadywanie, sugerowanie tego czy owego. W takich momentach włącza się typowo rodzicielskie zachowanie, które ciężko się znosi.

Ok, ja zakładam, że rodzice mają zdrowy rozsądek. Nie mam takich doświadczeń jak Ty i inni, bo nigdy nie usłyszałam oceniania, komentowania czego, kogokolwiek z ich strony. Raz usłyszałam jak tata mówił do mamy "i dobrze się stało bo to dureń był" - jak rozstałam się z chłopakiem jak miałam te 18 lat i jak z nimi mieszkałam jeszcze. Nie komentowali moi wyborów. A ja wszystko im mówiłam w tonie oznajmiającym, bez pytania, bez czekania na ich komentarz.
Jak wynajmowałam mieszkania ze znajomymi, a teraz jak sama mieszkam, to i tak i tak rodzice nie wchodzą na górę. Zazwyczaj prosili bym zeszła na dół bo oni nie będą wchodzić. Zupełnie się nie wtrącali. Nie sprawdzali. Ja sama z siebie mówię zawsze co u mnie, bo lubię nawet to uczucie, gdy widzę, że oni się w jakiś tam sposób cieszą, że mi się układa.
Parę razy zdarzyło mi się nie powiedzieć, że z kimś się spotykałam dłużej, jak miałam 20-23 lata bo szczerze w moim odczuciu nie było o czym mówić, przelotne znajomości.

gdyby mieli zdrowy rozsądek i bliskie relacje to pewnie już by wiedzieli big_smile

Czasem niewiele trzeba, rodzice i dzieci mimo że blisko spokrewnione mogą być całkiem różnymi ludźmi. Wystarczy że tak jak u mnie mama jest pani dobra rada a ja jestem zosia samosia i już dla zachowania poprawnych relacji rodzinnych należy ograniczyć przepływ informacji w rodzinie.

tak mi się teraz przypomniało że moi rodzice nie wiedzieli o dwóch z trzech moich operacji na kolano big_smile

23

Odp: Facet nie chce się przyznać
krolowachlodu87 napisał/a:

Czasem niewiele trzeba, rodzice i dzieci mimo że blisko spokrewnione mogą być całkiem różnymi ludźmi. Wystarczy że tak jak u mnie mama jest pani dobra rada a ja jestem zosia samosia

No i na spotkaniu rodzinnym, można by było sporo się o Tobie dowiedzieć. Jaką będziesz partnerką, pewnie komunikacja będzie utrudniona, bo ciężko przyjmujesz stanowisko kogoś innego.

24 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-08-14 11:05:14)

Odp: Facet nie chce się przyznać

W moim odczuciu jest własnie tak: JEŚLI przepływ informacji jest ograniczony, to jest większa szansa na święty spokój. Rodzicom zawsze się będzie wydawać( podkręślam WYDAWAĆ), co jest dobre dla ich dzieci i przez to powstają same konflikty. Nie daje Boże, kiedy rodzice próbują ustawiać i kierować życiem swoich dzieci, ale to chyba na szczęście już sporadyczne przypadki:-) Niewolnictwo, przynajmniej oficjalnie, skończyło się blisko 100 lat temu.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

25

Odp: Facet nie chce się przyznać
balin napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:

Czasem niewiele trzeba, rodzice i dzieci mimo że blisko spokrewnione mogą być całkiem różnymi ludźmi. Wystarczy że tak jak u mnie mama jest pani dobra rada a ja jestem zosia samosia

No i na spotkaniu rodzinnym, można by było sporo się o Tobie dowiedzieć. Jaką będziesz partnerką, pewnie komunikacja będzie utrudniona, bo ciężko przyjmujesz stanowisko kogoś innego.

Ja myślę, że takie rzeczy wychodzą z człowieka dużo wcześniej niż zapoznawczy obiadek z rodzicami.

26

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Mojego obecnego faceta poznałam już 6 lat temu. Bardzo długo się przyjaźniliśmy, a zaiskrzyło dopiero nieco ponad rok temu.

Próblem w tym, że on nie chce przyznać się rodzinie, że kogoś ma. Jego rodzice mieszkają kilkanaście km od nas.

A jego żona razem z nimi?? wink wybacz, ale cos mi tu śmierdzi. lat się znacie, od roku coś konkretniej, a on Cię ukrywa?

Albo żonaty/rozwiedziony/dzieciaty, albo jakaś patologia albo zwyczajnie nie traktuje Cię jako kogoś, kogo można przedstawić rodzinie. Mówię tak, bo dla mnie to był zawsze taki punkt odniesienia - jak nie umiałam sobie wyobrazić, że przedstawiam danego gościa rodzicom, tzn, że nic nie wart był. Do domu przyprowadza się kogoś, kto rokuje, kogoś wartościowego, nie byle jaką pannę/pana, co do której nie ma się pewności. Ot i cała filozofia.

27

Odp: Facet nie chce się przyznać

Naprawdę nie wymagam czerwonego dywanu i wystawnego obiadu na moją cześć. Jest mi jedynie okropnie przykro, że jego najbliżsi nie wiedzą o moim istnieniu.

28 Ostatnio edytowany przez krolowachlodu87 (2019-08-15 12:40:50)

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Naprawdę nie wymagam czerwonego dywanu i wystawnego obiadu na moją cześć. Jest mi jedynie okropnie przykro, że jego najbliżsi nie wiedzą o moim istnieniu.

A co ze znajomymi? Również ich nie znasz?? Najbliższe osoby to nie są zawsze rodzice.

29 Ostatnio edytowany przez AnetteK (2019-08-15 15:42:20)

Odp: Facet nie chce się przyznać
krolowachlodu87 napisał/a:
AnetteK napisał/a:

Naprawdę nie wymagam czerwonego dywanu i wystawnego obiadu na moją cześć. Jest mi jedynie okropnie przykro, że jego najbliżsi nie wiedzą o moim istnieniu.

A co ze znajomymi? Również ich nie znasz?? Najbliższe osoby to nie są zawsze rodzice.

Znajomych mamy wspólnych, więc większość znam.

30 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-08-15 19:14:15)

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Rozmawiałam z nim o tym to usłyszałam, że  cyt."Kiedyś się dowiedzą". Przykro mi okropnie ale nie chcę też wyjść na histeryczkę. Co wy o tym sądzicie?

Nie wiem czy nazwa tematu adekwatna do sytuacji. Do czego Ci to potrzebne?

31

Odp: Facet nie chce się przyznać

Ale jak to nie wiedza? Po ponad roku?
I nie pytaja co u niego i czy ma kogos?
Jakos sobie nie wyobrazam tego chyba, ze on naumyslnie ukrywa to.
Troche mi by sie to wydawalo dziwne, ale przynajmniej tesciowa by tak za mna nie latala gdyby moj maz mnie ukrywal haha

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

32 Ostatnio edytowany przez Ewelina.es (2019-08-15 20:47:54)

Odp: Facet nie chce się przyznać

Autorko nic dziwnego, ze tak się czujesz. Ok, facet jest dorosły ale Wy się znacie już 6 lat i raczej powinien chociażby wspomnieć o tym rodzicom. Ja bym się dziwnie czuła, gdyby mój facet nie chciał powiedzieć rodzinie, ze kogoś ma, coś tu śmierdzi... A ta rodzina tym bardziej powinna chcieć poznać kobietę syna, nic nie dopytują? Bardzo dziwna sytuacja jak dla mnie. Albo ta rodzina jest jakaś dziwna i dlatego z tym zwleka, może boi się reakcji, albo nie do końca jest pewny tego związku.

33

Odp: Facet nie chce się przyznać
Ewelina.es napisał/a:

Autorko nic dziwnego, ze tak się czujesz. Ok, facet jest dorosły ale Wy się znacie już 6 lat i raczej powinien chociażby wspomnieć o tym rodzicom. Ja bym się dziwnie czuła, gdyby mój facet nie chciał powiedzieć rodzinie, ze kogoś ma, coś tu śmierdzi... A ta rodzina tym bardziej powinna chcieć poznać kobietę syna, nic nie dopytują? Bardzo dziwna sytuacja jak dla mnie. Albo ta rodzina jest jakaś dziwna i dlatego z tym zwleka, może boi się reakcji, albo nie do końca jest pewny tego związku.

Nie mają o co dopytywać, bo nie wiedzą o moim istnieniu.

34

Odp: Facet nie chce się przyznać
zwyczajny gość napisał/a:

Są trzy możliwości:
1. Wstydzi się rodziców
2. Wstydzi się ciebie
3. Nie wiąże z tobą przyszłości i nie chce rodzicom głowy zawracać.

Ciekawe, jak (i czy) przedstawia ciebie swoim znajomym.

10/10.
Temat wyczerpany.

35 Ostatnio edytowany przez emila22 (2019-08-17 21:18:10)

Odp: Facet nie chce się przyznać

Jeśli ukrywa Cię tylko przed rodzicami, ale np. widujecie się publicznie, znasz jego znajomych, to chyba nie ma się o co martwić. Ja z moim jestem kilka lat i jego tata, babcia i znajomi z pracy nie wiedzą o moim istnieniu. Znam za to jego mamę i bliższych znajomych.

36

Odp: Facet nie chce się przyznać

Możliwe, że ma doświadczenia; mógł na przykład stracić dziewczynę, kiedy ta poznała jego rodziców. Czy jest jedynakiem?

37

Odp: Facet nie chce się przyznać

Temat chyba rzeczywiście został wyczerpany. Wczoraj z nim rozmawiałam. Przyznał, że było sporo okazji aby rodzicom coś powiedzieć. Nie powiedział, bo.... nie chce/nie potrzebuje/nie musi.

Może gdybym wyglądała lepiej to nie byłoby problemu. Poryczałam się. Zbyt wiele się tego nawarstwiło.

38

Odp: Facet nie chce się przyznać

Też kiedyś usłyszałam od faceta że ma obawy przed przedstawieniem mnie rodzinie bo wyglądam jakoś  zle czy staro.  (Nie pamiętam dokładnie) w końcu przedstawił bo wielu fochach. Po dwóch latach spotkania się tydzień temu powiedziałam dość. On po prostu mnie nie kochał. I wiele rzeczy o tym świadczyło. Nie mam pojęcia po co że mną był- dzieliło  nas 80 km więc trochę zachodu było żeby się spotkać. Już się miał nawet wprowadzić. Ale cały czas czułam że jest coś nie tak. Dzieci nie chciał bo to kłopot ( każdy z nas już ma dziecko) ślub może kiedyś ale najlepiej tylko my bo rodzice już na jednym ślubie byli. I wiele takich jeszcze można wymieniać. I też w sumie pierwszy problem to że nie chciał mnie przedstawić. Może to taki znak że facet nie traktuje nas poważnie.

39

Odp: Facet nie chce się przyznać

Alebgdybybod początku postawił sprawę jasno to byłoby prościej. A teraz kiedy naprawdę bardzo się zaangażowałam to nachodzą mnie takie, a nie inne myśli.
Mieszkamy razem i on twierdzi, że traktuje mnie poważnie. Snujemy razem plany na przyszłość. Nie wiem nawet co w tej chwili czuję, bo mam kompletny mętlik.

Haikido napisał/a:

Też kiedyś usłyszałam od faceta że ma obawy przed przedstawieniem mnie rodzinie bo wyglądam jakoś  zle czy staro.  (Nie pamiętam dokładnie) w końcu przedstawił bo wielu fochach. Po dwóch latach spotkania się tydzień temu powiedziałam dość. On po prostu mnie nie kochał. I wiele rzeczy o tym świadczyło. Nie mam pojęcia po co że mną był- dzieliło  nas 80 km więc trochę zachodu było żeby się spotkać. Już się miał nawet wprowadzić. Ale cały czas czułam że jest coś nie tak. Dzieci nie chciał bo to kłopot ( każdy z nas już ma dziecko) ślub może kiedyś ale najlepiej tylko my bo rodzice już na jednym ślubie byli. I wiele takich jeszcze można wymieniać. I też w sumie pierwszy problem to że nie chciał mnie przedstawić. Może to taki znak że facet nie traktuje nas poważnie.

40

Odp: Facet nie chce się przyznać

Snujesz przyszłość z nim, nie z jego rodzicami. On jest dorosły, nie musi im wszystkiego mówić. Planuj przyszłość dalej po prostu i przestań się przejmować.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

41

Odp: Facet nie chce się przyznać

Jednak bolą słowa, kiedy jego matka w trakcie rozmowy telefojicznej pyta go "Z kim jedziesz na Ukrainę?", a on odpowiada "Z nikim".

Lady Loka napisał/a:

Snujesz przyszłość z nim, nie z jego rodzicami. On jest dorosły, nie musi im wszystkiego mówić. Planuj przyszłość dalej po prostu i przestań się przejmować.

42

Odp: Facet nie chce się przyznać

Eh. Nadal jestem zdania, że coś jest nie tak. To nie jest normalne. W tym wieku bać się powiedzieć, że z kimś jedzie na urlop... o litości. Dla mnie to mentalnie 15latek.

43 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2019-08-21 17:00:47)

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Jednak bolą słowa, kiedy jego matka w trakcie rozmowy telefojicznej pyta go "Z kim jedziesz na Ukrainę?", a on odpowiada "Z nikim".

Lady Loka napisał/a:

Snujesz przyszłość z nim, nie z jego rodzicami. On jest dorosły, nie musi im wszystkiego mówić. Planuj przyszłość dalej po prostu i przestań się przejmować.

Ja bym powiedziała że ze znajomymi. Wychodząc z założenia, że to nie sprawa moich rodziców.
Edit.
Mój chrzestny o swojej partnerce powiedział po 3 latach bycia razem i wspólnego mieszkania. O rozwodzie z byłą żoną też dobre parę lat po fakcie. Dla mnie to normalne, że nie wszystkim chcę się dzielić zwlaszcza jezeli jie chce sluchac tekstow typu kiedy slub i dzieci.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

44 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-08-21 22:15:06)

Odp: Facet nie chce się przyznać
marta2101 napisał/a:

Eh. Nadal jestem zdania, że coś jest nie tak. To nie jest normalne. W tym wieku bać się powiedzieć, że z kimś jedzie na urlop... o litości. Dla mnie to mentalnie 15latek.

Nie powiedziałbym( przynajmniej zakładając, że nie ma innych poważniejszych powodów), że to wynika z lęku.Raczej ze świadomego wyboru. Nikt, nie ma obowiązku zwierzać sie ze swojego życia prywatnego! Nawet, jeśli są to rodzice. Samowystarczalny, dorosły i samodzielny człowiek nie musi zdawać relacji ze swojego życia rodzicom. Dajcie spokój, to nie jest jakaś gimbaza! Prędzej mentalnośc 15 latka, wyglądałaby tak,że właśnie się spowiada ze wszystkiego co robi. Skoro jest dorosły, to zwyczajanie nie ma takiego przymusu. To czy poinformuje rodziców, to kwestia TYLKO I WYŁĄCZNIE jego dobrej woli. A tutaj, poza Autorką, niektórzy rozumują, że to musi być obowiązkowe.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

45

Odp: Facet nie chce się przyznać
bagienni_k napisał/a:
marta2101 napisał/a:

Eh. Nadal jestem zdania, że coś jest nie tak. To nie jest normalne. W tym wieku bać się powiedzieć, że z kimś jedzie na urlop... o litości. Dla mnie to mentalnie 15latek.

Nie powiedziałbym( przynajmniej zakładając, że nie ma innych poważniejszych powodów), że to wynika z lęku.Raczej ze świadomego wyboru. Nikt, nie ma obowiązku zwierzać sie ze swojego życia prywatnego! Nawet, jeśli są to rodzice. Samowystarczalny, dorosły i samodzielny człowiek nie musi zdawać relacji ze swojego życia rodzicom. Dajcie spokój, to nie jest jakaś gimbaza! Prędzej mentalnośc 15 latka, wyglądałaby tak,że właśnie się spowiada ze wszystkiego co robi. Skoro jest dorosły, to zwyczajanie nie ma takiego przymusu. To czy poinformuje rodziców, to kwestia TYLKO I WYŁĄCZNIE jego dobrej woli. A tutaj, poza Autorką, niektórzy rozumują, że to musi być obowiązkowe.

Ty ani trochę nie rozumiesz autorki. Ani trochę. To chyba jakieś zaburzenie, że tak bardzo ukrywacie I klamiecie na temat swojego życia rodzicom, a znajomym już nie. Ja jako 15latka nie mówiłam z kim idę, gdzie ide na prawdę, bo przecież jestem taka dorosła już I nie muszę się spowiadac I to było mega dziecinne. Ja nie mówię, że parter autorki ma ja przywieźć do rodziców, oficjalnie zapoznać czy cos. Tylko jeśli matka pyta z kim jedzie odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że z Anett, i uciąć temat, jeśli matka zapyta kto to, to też odpowiedzieć zgodnie z prawdą lub jeśli się wstydzi rzucić coś w stylu, że innym razem porozmawiają o tym, albo, że nie chce o tym rozmawiać.i po temacie. Matka wie, że jest Anett I nic więcej nie trzeba tu, żadnych wspólnych obiadkow, spotkań itp. Ja sama nie przedstawiłam swojego faceta jeszcze rodzicom. Ale wiedza, że jest.
Ale ok rozumiem, że nie którzy z was bardzo wstydzą się w wieku 40 lat powiedzieć, że z kimś żyją, bo mamusia pomyśli, że uprawiacie seks, a to grzech najwiekszy;p albo co innego. Lepiej kłamać kombinować I wymyślać historię jak to na urlopie przechodnie robili wam zdjęcia, które pokazujecie rodzicom po powrocie z wakacji, itp. Dla mnie to cyrk. 

Rozumiem też, że jeśli ktoś nie ma dobrego kontaktu z rodzicami to i rodzice nie wiedzą np o wyjeździe na Ukrainę itd, a tutaj widzimy, ze parter autorki jednak cos o swoim zyciu rodzixom mowi;) tylko nie o partnerce:)

46

Odp: Facet nie chce się przyznać

Jezeli rodzice pytaja z kim jedzie, a on odpowiada, ze z nikim to normalne to nie jest.
Nikt normalny nie musi w kolko klamac.

'Żadne drzewo nie wzrośnie do nieba,jeśli jego korzenie nie sięgają do piekła.'

47 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-08-22 08:13:51)

Odp: Facet nie chce się przyznać
marta2101 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:
marta2101 napisał/a:

Eh. Nadal jestem zdania, że coś jest nie tak. To nie jest normalne. W tym wieku bać się powiedzieć, że z kimś jedzie na urlop... o litości. Dla mnie to mentalnie 15latek.

Nie powiedziałbym( przynajmniej zakładając, że nie ma innych poważniejszych powodów), że to wynika z lęku.Raczej ze świadomego wyboru. Nikt, nie ma obowiązku zwierzać sie ze swojego życia prywatnego! Nawet, jeśli są to rodzice. Samowystarczalny, dorosły i samodzielny człowiek nie musi zdawać relacji ze swojego życia rodzicom. Dajcie spokój, to nie jest jakaś gimbaza! Prędzej mentalnośc 15 latka, wyglądałaby tak,że właśnie się spowiada ze wszystkiego co robi. Skoro jest dorosły, to zwyczajanie nie ma takiego przymusu. To czy poinformuje rodziców, to kwestia TYLKO I WYŁĄCZNIE jego dobrej woli. A tutaj, poza Autorką, niektórzy rozumują, że to musi być obowiązkowe.

Ty ani trochę nie rozumiesz autorki. Ani trochę. To chyba jakieś zaburzenie, że tak bardzo ukrywacie I klamiecie na temat swojego życia rodzicom, a znajomym już nie. Ja jako 15latka nie mówiłam z kim idę, gdzie ide na prawdę, bo przecież jestem taka dorosła już I nie muszę się spowiadac I to było mega dziecinne. Ja nie mówię, że parter autorki ma ja przywieźć do rodziców, oficjalnie zapoznać czy cos. Tylko jeśli matka pyta z kim jedzie odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że z Anett, i uciąć temat, jeśli matka zapyta kto to, to też odpowiedzieć zgodnie z prawdą lub jeśli się wstydzi rzucić coś w stylu, że innym razem porozmawiają o tym, albo, że nie chce o tym rozmawiać.i po temacie. Matka wie, że jest Anett I nic więcej nie trzeba tu, żadnych wspólnych obiadkow, spotkań itp. Ja sama nie przedstawiłam swojego faceta jeszcze rodzicom. Ale wiedza, że jest.
Ale ok rozumiem, że nie którzy z was bardzo wstydzą się w wieku 40 lat powiedzieć, że z kimś żyją, bo mamusia pomyśli, że uprawiacie seks, a to grzech najwiekszy;p albo co innego. Lepiej kłamać kombinować I wymyślać historię jak to na urlopie przechodnie robili wam zdjęcia, które pokazujecie rodzicom po powrocie z wakacji, itp. Dla mnie to cyrk.


Być może jej nie rozumiem, tak jak zapewne niektórych innych kobiecych rozterek na tym forum. Ale je szanuję. Wyraziłem tylko swoją opinię i nie będę próbował przeforsowywać tutaj prawdy objawionej. Jeśli już mam się wypowiedzieć  za siebie, to prędzej uznam za zaburzenie jakiś przymus, wynikający nie wiadomo z czego, że powinienem informować rodziców o swoim prywatnym życiu. Dla mnie to jest po prostu odruch dobrej woli, świadomego wyboru: skoro młodzi czują potrzebę podzielenia się mniej lub bardziej ważną informacją ze swojego życia, to tak robią. Nie uznawałbym tego za jakiś obowiązek, narzucony przez sa savoir-vivre(nie wiem, czy dobrze napisałem, nie znam francuskiego). Mam pełne prawo, jeśli nie ukrywać, to zwyczajnie nie informować rodziny o tym gdzie jadę, co robię, z kim idę. Nikt tutaj nie mówi o kłamstwie, bo to nie w moim stylu, ale raczej o święty spokój. O to się wszystko rozchodzi. Gdyby po takim telefonie, gdzie pada pytanie: "Z kim jedziesz?" i odpowiedzi: "Z dziewczyną XYZ", rozmowa się skońćzyła, nie byłoby problemu. Zbyt często jednak rodzic zaczyna ciągnąć za język, zadając włąsnie lawinę dalszych pytań. Właśnie w wieku 15 lat powinno się rodzicom mówić o tym, co się robi. W dorosłym życiu już żadnego OBOWIĄZKU nie ma, jedynie ŚWIADOMY wybór, co do chęci podzielenia się daną informacją.
Nie ma tutaj mowy o żadnych kłamstwach, manipulowaniu. To zwyczajne oddzielenie: moje życie to NIE JEST życie moich rodziców. Nie wiadomo jakie relacje z rodzicami ma chłopak autorki, ale staram się go zrozumieć, bo być może z jakiś powodów nie chce NA RAZIE ich o tym informować, ze kogoś ma.
Jeśli mówimy o tym, jak powinienem odpowiedzieć na pyatnie w owej rozmowie telefonicznej, postąpiłbym dokładnie tak, jak napisała Lady Loka: "Z kim jedziesz?" "Ze znajomymi". Gość właśnie o partnerce może nie chcieć mówić, bojąc się( może nie tyle o lęk tutaj chodzi, ale o perspektywę zaistnienia jakiejś niepotrzenbej dyskusji, pytań, kazań) reakcji rodziców. I tutaj widać chyba zupełnie różne podejście do tego typu spraw, między facetem a dziewczyną. To, że facet o dziewczynie nie wspomniał, raczej NIE OZNACZA, że jej się wstydzi czy przejawia wobec niej jakiekolwiek negatywne odczucia. Zwyczajnie, znając swoich rodziców ,pragnie mnieć wspomniany święty spokój. Dziewczyna zaczyna dorabiać sobie czarny scenariusz, że coś w ich relacji się psuje. Z pewnością dziewczynę przedstawi, jak SAM uzna to Za stosowne, nie czując żadnej presji czy nacisku.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

48

Odp: Facet nie chce się przyznać

Tak jak już wcześniej pisałam: Nie oczekuję przyjęcia powitalnego na sto osób, wytrawnych potraw i nie wiadomo czego jeszcze. Ostatnio sam przyznał, że było sporo okazji aby powiedzieć im co nieco. Nie zrobił jednak tego.
Chodzi chociażby o to, że gdyby coś mu się stało to ja o niczym nie będę wiedzieć. W telefonie jako ICE jest zapisany jego ojciec, a nie wiedząc o moim istnieniu nie będą mogli mnie powiadomić, że coś się dzieje.
Mieszkamy razem, żyjemy razem. Czuję jednak, że jestem gdzieś obok.

49

Odp: Facet nie chce się przyznać

Wyjściem może się  okazać przyciśnięcie go do muru i konsekwentne wyciągnięcie od niego powodu, dla którego się tak zachowuje. W pełni jestem go w stanie zrozumieć, jeśli ma jakieś dziwne akcje czy konflikt z rodzicami. Albo zwyczajnie uważa, że będą mu zrzędzić, doradzać czy nie daj Boże coś planować za niego. Może być tak, że ta rozmowa a raczej poinformowanie ich o Waszym związku, będzie stanowić początek do ciągłej kontroli, inwigilacji i doradzania.
Ciężko powiedzieć, ale cos go blokuje. Co NIE ZNACZY, że mu na Tobie nie zależy. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, dlatego musisz twardo zapytać wprost, o co mu chodzi. Niezdecydowanie i udawanie,że problem nie istnieje, też do niczego nie prowadzi.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

50

Odp: Facet nie chce się przyznać

Proszę go o podanie racjonalnego argumentu. Wtedy znowu jestem nazywana czepialską. A on przecież KIEDYŚ im powie. A co to za różnica czy będzie to za pięć czy za 10 lat. [Teskt autentyczny]

bagienni_k napisał/a:

Wyjściem może się  okazać przyciśnięcie go do muru i konsekwentne wyciągnięcie od niego powodu, dla którego się tak zachowuje. W pełni jestem go w stanie zrozumieć, jeśli ma jakieś dziwne akcje czy konflikt z rodzicami. Albo zwyczajnie uważa, że będą mu zrzędzić, doradzać czy nie daj Boże coś planować za niego. Może być tak, że ta rozmowa a raczej poinformowanie ich o Waszym związku, będzie stanowić początek do ciągłej kontroli, inwigilacji i doradzania.
Ciężko powiedzieć, ale cos go blokuje. Co NIE ZNACZY, że mu na Tobie nie zależy. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, dlatego musisz twardo zapytać wprost, o co mu chodzi. Niezdecydowanie i udawanie,że problem nie istnieje, też do niczego nie prowadzi.

51

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Proszę go o podanie racjonalnego argumentu. Wtedy znowu jestem nazywana czepialską. A on przecież KIEDYŚ im powie. A co to za różnica czy będzie to za pięć czy za 10 lat. [Teskt autentyczny]

bagienni_k napisał/a:

Wyjściem może się  okazać przyciśnięcie go do muru i konsekwentne wyciągnięcie od niego powodu, dla którego się tak zachowuje. W pełni jestem go w stanie zrozumieć, jeśli ma jakieś dziwne akcje czy konflikt z rodzicami. Albo zwyczajnie uważa, że będą mu zrzędzić, doradzać czy nie daj Boże coś planować za niego. Może być tak, że ta rozmowa a raczej poinformowanie ich o Waszym związku, będzie stanowić początek do ciągłej kontroli, inwigilacji i doradzania.
Ciężko powiedzieć, ale cos go blokuje. Co NIE ZNACZY, że mu na Tobie nie zależy. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, dlatego musisz twardo zapytać wprost, o co mu chodzi. Niezdecydowanie i udawanie,że problem nie istnieje, też do niczego nie prowadzi.

No i co chcesz z tym zrobić? Będziesz mu truć aż cię nie przedstawi? Czy może chcesz z nim zerwać bo jak by miał wypadek to jego rodzice Cię nie poinformują? Głową muru nie przebijesz, więc nie przejmuj się tak rzeczami na które wpływu nie masz i które tak na prawdę wpływu na twoją codzienność nie mają.

52 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-08-28 09:16:56)

Odp: Facet nie chce się przyznać
AnetteK napisał/a:

Proszę go o podanie racjonalnego argumentu. Wtedy znowu jestem nazywana czepialską. A on przecież KIEDYŚ im powie. A co to za różnica czy będzie to za pięć czy za 10 lat. [Teskt autentyczny]

bagienni_k napisał/a:

Wyjściem może się  okazać przyciśnięcie go do muru i konsekwentne wyciągnięcie od niego powodu, dla którego się tak zachowuje. W pełni jestem go w stanie zrozumieć, jeśli ma jakieś dziwne akcje czy konflikt z rodzicami. Albo zwyczajnie uważa, że będą mu zrzędzić, doradzać czy nie daj Boże coś planować za niego. Może być tak, że ta rozmowa a raczej poinformowanie ich o Waszym związku, będzie stanowić początek do ciągłej kontroli, inwigilacji i doradzania.
Ciężko powiedzieć, ale cos go blokuje. Co NIE ZNACZY, że mu na Tobie nie zależy. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, dlatego musisz twardo zapytać wprost, o co mu chodzi. Niezdecydowanie i udawanie,że problem nie istnieje, też do niczego nie prowadzi.

Jeśli poza tą jedną kwestią, gdzie nie chce się rodzicom przyznać, jest między Wami w porządku, może warto dać mu czas. Jest to zastanawiające, ale wydaje się,że facet  jest lekko zagubiony. Być może ma pewien problem w domu rodzinnym i dlatego woli z nimi nie poruszać tego tematu. Obawia się jakiś bliżej nieokreślonych konsekwencji wynikających z faktu, że powiadomi rodzinę o Waszym związku. Ty od niego oczekujesz jedynie, aby jego rodzina wiedziała, że kogoś ma i nie ma w tym nic złego. Pod warunkiem, że na tym poprzestaną i nie bedą więcej nachalnie dopytywać. On zaś obawia się widocznie nadmiernej kontroli i upierdliwości. Jeśli rodzic twierdzi, że ZAWSZE wie najlepiej, co jest dobre dla jego dziecka, to nie dziwię mu się, że odechciewa mu się w ogóle powiadamiać ich o fakcie. Wiem co mówię, bo zdaję sobie sprawę jak upierdliwi potrafią być rodzice i jak bardzo chcą mieć cały czas pewien wpływ na życie swoich dzieci, choćby te skońćzyły już 30 czy 40 lat.
Odpowiedz sobie na pytanie, czy poza tym wszystko u Was gra. Jeśli tak, to nie ma co się zadręczać tym jednym faktem. Widocznie dobrze mu jest z Tobą i nie chce, żeby ktokolwiek w to ingerował. Według niego może się to zacząć, jak tylko rodzina się dowie. To jest WASZE życie i układajcie je po swojemu. Nie ma po co od razu pisać czarnych scenariuszy, odnośnie jakiegoś wypadku czy nieszczęścia, bo takie myślenie tylko potrafi szkodzić.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

53

Odp: Facet nie chce się przyznać
zwyczajny gość napisał/a:

Są trzy możliwości:
1. Wstydzi się rodziców
2. Wstydzi się ciebie
3. Nie wiąże z tobą przyszłości i nie chce rodzicom głowy zawracać.

Ciekawe, jak (i czy) przedstawia ciebie swoim znajomym.

Mam podobna sytuacje jak autorka tematu.
Jestem z moim partnerem od prawie roku, on w lipcu poznal moich rodzicow, a ja jego nie, mimo, ze jest u nich przynajmniej raz w tygodniu.
Przeszly mi przez mysl te punkty, ktore wypisal zwyczajny gosc, ale moj zapoznal mnie z wielona swoimi znajonymi, przyjaciolmi, kuzynostwem i bratem.
Po czasie doszlam do tego, ze nie ma co sie truc, niektorzy poznaja tesciow na weselu i to tez jest ok.

54

Odp: Facet nie chce się przyznać

Anettek rozumiem Cię. Dla mnie to bardzo dziwna sytuacja.. nie musi oznajmiać na oficjalnym przyjęciu powitalnym, że jesteście razem, ale ukrywać że się jest w związku? mówić koło Ciebie , że z nikim nie jedzie na Ukrainę? może niech do przedszkola wróci..? czułabym się traktowana małostkowo i niepoważnie. Byłoby mi cholernie przykro. Porozmawiaj z nim szczerze, powiedz o swoich uczuciach. Mnie też zależałoby na tym , żeby rodzina mnie poznała - tego bym wymagała.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

55

Odp: Facet nie chce się przyznać

Właśnie o to chodzi! Poczułam się jak gówno. Niekiedy czuję, że jestem jedynie etapem przejścipwym w jego życiu. Teraz też pojechał na tydzień w odwiedziny.do dziadków(w ramach urlopu), a ja siedzę w domu. Pojechałam do swojej mamy i przelewam na na nią swoją gorycz.
Jest mi przykro i on o tym wie. Nie mogę go do niczego zmusić ale krew mnie zalewa, gdy takie sytuacje mają miejsce.

chomik9911 napisał/a:

Anettek rozumiem Cię. Dla mnie to bardzo dziwna sytuacja.. nie musi oznajmiać na oficjalnym przyjęciu powitalnym, że jesteście razem, ale ukrywać że się jest w związku? mówić koło Ciebie , że z nikim nie jedzie na Ukrainę? może niech do przedszkola wróci..? czułabym się traktowana małostkowo i niepoważnie. Byłoby mi cholernie przykro. Porozmawiaj z nim szczerze, powiedz o swoich uczuciach. Mnie też zależałoby na tym , żeby rodzina mnie poznała - tego bym wymagała.

Posty [ 1 do 55 z 60 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet nie chce się przyznać

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018