Co uważacie o takich związkach czy wogólę znajomościach tego typu
Podobne tematy
Było już setki takich tematów. Kszdy uważa co innego. Mi się zdarzyło mieć kobietę starszą o 20 lat i mlodszą o 16. Kiedyś siedziałem w gronie 30 kobiet i wypłynął ten temat. Opinie były podzielone tak jak reakcje. Jedne o tym marzą inne już miały a jeszcze inne reagują na to bardzo negatywnie. Ja przychylam się do opinii: "Jeśli się kochają to chuj z nimi".mówiąc inaczej to ich sprawa
Było już setki takich tematów. Kszdy uważa co innego. Mi się zdarzyło mieć kobietę starszą o 20 lat i mlodszą o 16. Kiedyś siedziałem w gronie 30 kobiet i wypłynął ten temat. Opinie były podzielone tak jak reakcje. Jedne o tym marzą inne już miały a jeszcze inne reagują na to bardzo negatywnie. Ja przychylam się do opinii: "Jeśli się kochają to chuj z nimi".mówiąc inaczej to ich sprawa
Czyli nie za bardzo to przetrwało jeśli piszesz że miałeś i starszą i młodszą partnerkę.Z jednej strony może fajne z początku ale raczej nic z tego nie wyjdzie
Bez przesady 16 lat to jeszcze nie "dramat" i to zupełnie normalna róznica wieku.
Sąsiadka przez drzwi ma 23 lata i faceta 49 lat. Są razem 3 lata więc chyba spoko.
W rodzinie mam parę z różnicą 19 lat (również facet starszy).
Mam kolegę 41 lat, który właśnie związał się z bardzo młodą dziewczyna, nie wiem 20-22 lata
Mój związek jest również z kilkanaście lat młodszą.
Więc co kto lubi.
Ale pytasz o związki i znajomości. I tu moje zdanie się różni. ALE TO MOJE A NIE OBIEKTYWNE.
Więc co ja sam bym robił.
Do związku, małżeństwa to takie 15-17 lat i 20 w jakichś ograniczonych warunkach uważam za max różnicy. Więcej to już trochę by mi nie pasowało.
Co do ogólnie znajomości, czy jakichś romansów to spokojnie może być więcej i np nie razi mnie w oczy romans np 45 latka z 18 latką. Jeśli są świadomi, że to zabawa i nic z tego więcej nie będzie (raczej) to jest ok.
5 2026-06-24 11:47:34 Ostatnio edytowany przez Lotus (2026-06-24 11:48:33)
Partnerka starsza o 16 lat? U mnie odpada. Zawsze chciałem mieć młodszą partnerkę, choćby o 1 rok ale młodszą. Po prostu od kiedy tylko zacząłem interesować się dziewczynami, zwracałem uwagę tylko na te młodsze ode mnie. Mam kilku znajomych, którzy mają starsze od siebie żony. Nie wnikam w to. To ich sprawa. Tylko na jedną z tych par patrzyłem początkowo krytycznie gdyż kobieta wyglądała.na starszą niż była w rzeczywistości. Była.starsza o 8 lat, ale.wygladala.tak jakby była starsza o conajmniej 15 lat.
Facet starszy od partnerki o 16 lat?Hm...trochę dużo. Jednak jeśli facet świetnie wygląda, wysportowany, fajnie ubrany i dobrze wyposażony to może mieć to sens.
6 2026-06-24 11:54:56 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-06-24 11:57:35)
Ja się nauczylam juz dawno,że nie patrzy sie na date urodzenia,tylko na to czy ktos wygląda na swoje lata czy mlodziej, czy starzej.... w Anglii widzialam 20 kilku latkow a wygladali jakby byli grubo po 30 tce i widziałam też osoby 40 kilku letnie,które były tak młode,że gdyby np zestawić matkę z córką to dosłownie dwie siostry.... moja znajoma ma 32 lata i narzeczonego co ma lat 50 i on tak młodo wygląda,że szok po prostu dosłownie jakby mi powiedział "ze ma ze 30 lat" to bym mu uwierzyła.... ja zauważyłam,że szczupłe osoby dużo mlodziej wyglądają im jest się grubszym tym starzej się wygląda,wiem to po sobie,bo jak byłam szczupła to każdy myślał,że mam ze 20 lat,a już byłam po 30 tce. Niestety przez chroniczne zmęczenie zaczelam tyć i wyglądam dużo starzej już właściwie jak na swój wiek... ale na szczęście to się da odwrócić wystarczy schudnąć i pisze to z doświadczenia, bo raz już próbowałam i, gdy schudłam każdy mi z 10 lat odejmowal... to gdybym ja miała sobie wybierać faceta to takiego co młodo wyglada a nie patrzyla bym ile ma lat
7 2026-06-24 17:54:20 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-24 18:05:17)
Co uważacie o takich związkach czy wogólę znajomościach tego typu
W ogóle znajomościach, czyli co... koleżeństwie?
Jak komuś pasuje taka różnica w związku, dobrze się czuje ze starszym partnerem, czy młodszym, bo w sumie nie doprecyzowałaś, to... niech im się wiedzie.
Chyba że chodzi o relację szesnastolatki z ponad trzydziestoletnim chłopem, no to wtedy zalatuje zboczeńcem.
EDIT: Tak dla pewności dopiszę, że w odwrotną stronę, czyli kobieta ponad 30 lat i chłopaczek 16 lat moim zdaniem również nie jest normalne.
Mój wiek+16 to jakbym z dziadkiem chodziła nie ma mowy....a jeśli chodzi o -16 od mojego wieku też by mi przeszkadzało...Za duża różnica jak dla mnie
Uważam że duża różnica jest do kitu bo ok młodszy może jedno ma drugiego nie a starszy to nudny jak flaki z olejem tak że mam ich już serdecznie dość.
10 2026-06-24 22:26:52 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-06-24 22:27:41)
Uważam że duża różnica jest do kitu bo ok młodszy może jedno ma drugiego nie a starszy to nudny jak flaki z olejem tak że mam ich już serdecznie dość.
Sorki, ale to jest tak nieskładnie napisane, że nie wiadomo o co chodzi. Bo co to znaczy, że "młodszy jedno ma drugiego nie"? xD
Bycie nudziarzem nie jest zależne od wieku.
11 2026-06-25 19:25:50 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-06-25 19:27:00)
Wg mnie problem gdy 20 lat, bo to cala generacja, jedno mogloby byc rodzicem, drugie dzieckiem.
Ja pierwszy raz od lat, od mojego exa, sie z kims spotykam. Jest 9 lat mlodszy. A wyglada na jeszcze kapke mniej.
Ale mi tez nie podobaja sie faceci, ktorzy przekroczyli 30tke. Wg mnie magicznie dziadzieja przekraczajac ten wiek. I z wygladu i sposobu zycia: zmeczeni zyciem, kij w doopie, kawki, te klimaty. Widzialam ostatnio mema, ktory zajebiscie to obrazuje choc zartobliwie: po co randkowac z 40lazkiem, ktory nie wie czego chce, skoro mozesz z 25latkiem, ktory tez nie wie czego chce, ale ma energie i widoczna linie wlosow.
Chyba zrozumiale, ale moge rozwinac
.
Wg mnie problem gdy 20 lat, bo to cala generacja, jedno mogloby byc rodzicem, drugie dzieckiem.
Ja pierwszy raz od lat, od mojego exa, sie z kims spotykam. Jest 9 lat mlodszy. A wyglada na jeszcze kapke mniej.
Ale mi tez nie podobaja sie faceci, ktorzy przekroczyli 30tke. Wg mnie magicznie dziadzieja przekraczajac ten wiek. I z wygladu i sposobu zycia: zmeczeni zyciem, kij w doopie, kawki, te klimaty. Widzialam ostatnio mema, ktory zajebiscie to obrazuje choc zartobliwie: po co randkowac z 40lazkiem, ktory nie wie czego chce, skoro mozesz z 25latkiem, ktory tez nie wie czego chce, ale ma energie i widoczna linie wlosow.
Chyba zrozumiale, ale moge rozwinac.
Mocno generalizujesz. Znam facetów, którzy dopiero z wiekiem zaczęli bardziej dbać o swój wygląd, no i też trochę im się ukształtował styl ubioru, dobrali lepiej fryzurę, zarost itp. i teraz wyglądają lepiej niż gdy byli młodsi. Zresztą mój luby również przekroczył trzydziestkę i absolutnie nie zauważyłam u niego efektu "zdziadzienia". Kija w dupie brak, a włosy tak się składa, że ma ładne i gęste. Także nie wiem, gdzie Wy tych facetów szukacie, że Wam się taki marny obraz mężczyzn wytworzył w głowach
![]()
13 2026-06-25 19:50:28 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-06-25 20:03:49)
Z racji na moj wiek (30+) mam znajomych 40+,30+i przez zycie towarzyskie (w tym imprezy) i 20+ i jak juz to zadaje sie z 8/10 w gore. A tacy potrafia sie ubrac i maja zrobiony fryz.
Nwm jak w Polsce, ale tu zetki i alfy wczesnie uaczynaja chodzic na silke. 90% typow 20+ ktorych poznaje chodzi na silke. Pozostale 10 z racji na biologie i tak sa przystojni, nie maja jeszcze wyoszrzonych rysow twarzy, zmarszczek rowow marianskich, zakoli skrywanych pod czapeczka, brzuszkow itd. A zarostu i tak nie lubie. Wg mnke dodaje z 20 lat (a jak wspomnialam lubie mlodszych).
Jak dla mnie moga ci sie podobac nawet dziadkowie. Wiecej mlodych dla mnie xD oczywiscie zarcik.
Na dodatek brak traum, wszystko proste, lekkie, orientuja sie co i jak gdzie sie dzieje i gdzie warto wbic. A ja nie lubie spedzac cmweekendow na kanapie. My sie poznalismy i od tego czasu widujemy sie z jego inicjatywy prawie codziennie, nie ma oporow wyslac mi z x wiado czy glosowek po min czy zadzwonic z rzedu tez codziennie. Nie ma ze kobiety sa zle, i nie wypada za nia lazac po tych wszystkich socialmediowych poradnikach. Zabiera mnie jutro i jedziemy najpierw do jego rodziny na basenie imprezowac przy domu a potem na konkretna impre na ktora mamy zamiar sie wybrac (akurat w jego rodzinnej miejscowosci, dosc znana w okolicy). Wole takie zycie niz gadac o tych samych 2 tematach, co 30latkowie przy smacznej kawusi czy netflixie o pracy i rodzinie jak mentalna rencistka. Takie coos to moja babcia.
A jak juz jakiegos poznasz to co robisz, a nie sie skupianie co my robimy. Zostawiam ich wdzystkich wam. I to bardzo chetnie. Jak dla mnie moga wolec ciebie, moga wolec mlodsze, moga wolec azjatki czy marsjanki, bo w ogole nie moj target.
No trzeba sobie szukac partnera w podobnym do swojego rozwoju emocjonalnym.
Wiekszosc 30+ letnich kobiet powinna szukac chlopca w wieku 20 lat.
Problem tylko sie zrobi jak on bedzie mial 30 bo stanie przed wyborem:
1. Albo bedzie mial glupsza partnerke od siebie, ktora z MILFa stala sie grazyna naszpikowana botoksem,
2. Albo znajdzie sobie w swoim wieku
3. Albo mlodsza do seksu
W kazdym razie Grazynie zostaje kariera. Wiec rozumiem ta potrzebe kobiet bycia niezaleznymi.
Bo wiekszosc z nich w koncu tej niezaleznosci potrzebuje ![]()
15 2026-06-25 20:14:53 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-06-25 20:35:45)
Nwm czy potrzebuje niezaleznosci. Ja tam lubie jak on planuje co robimy w weekend czy za miesiac i cala logistyke z zawiezieniem mnie. Poza jakimis wydarzeniami na ktore chce i czasem dla sb, np spotkaniem z kumpela.
A jezeli chodzi o jego 30tke (choc to za dalekie plany, bo ja jesucze nwm czy sie z nim zwiaze, dopiero sie spotykamy, ale jak juz to przezuce sie na koljmejnego 20+) to juz za 4 lata.
Szczerze? Ja juz bylam z rownolatkiem i skonczylo sie damoznym maciezynstwem.
W weekend bylam na imprezie, poznalam nowa kolezanke, chcemy wyjsc na miasto z jej inicjatywy, jestem zawsze otwarta na nowe znajomosci, wiec czemu nie (poznalam wiecej nowych ludzi od 20+ do 30+, mamy kontakt). W wieczor/noc imprezy zerwali ze soba z facetem, z ktorym byla. On starszy od niej majacy 36 lat. Okazalo sie, ze ma foldery, w kazdym inna kobieta, gdzie sie z nia spotykal i inne takie. Dlatego ja mam wy.ebane w wiek.
"Moj" raczej nie ukrywa kobiet skoro znam juz jego pol rodziny i od piereszego dnia wstawia mnie na storki. Raczej by tym kobietom mnie nie pokazywal xD
A co do trwalosci. Moj pierwszy zwiazek- nawet byl mazenstwem i tez myslalam ze po grob i co? I goowno. Teraz zwiazki patrzac po znajomych trwaja srednio 3 lata. I to rownolatkow. Wiec ja sie juz na grobowe deski nie nastawiam czy co bd za 10 czy 20 lat. Co przezyje to moje. Czy nasze wyjscia, czy relacja, czy nawet seks. Anonimowo to moge przyznac, ze 13 lat zylam w celibacie. Mialam na czym sie skupic, akurat nie na sobie. Teraz moge sobie nadrobic. Choc potrzebuje do tego uczuc/zwiazku. Nie potrafilabym dla seksu samego w sobie z osoba, na ktorej mi nie zalezy i ktorej nie zalezy na mnie. Poki co zajefajnie sie uklada, ale zobaczymy jak bd dalej. W razie wu jest wiecej mezczyzn, ktorzy chcieliby ze mna byc, w tym mlodszych, ale sie skupiam na jednej osobie.
ale jak juz to przezuce sie na koljmejnego 20+.
Ja byłem po tej drugiej stronie, w sensie ten młodszy. W życiu to różnie może być. Dzisiaj może Ci się wydawać, że kolejnego też sobie takiego weźmiesz, a w rzeczywistości parę lat później może być i tak, że ... już będziesz musieć brać kogokolwiek. Ja Ci tego nie życzę (wszystkiego najlepszego w związkach i tak dalej), ale takie kozaczenie z życiem trochę zwróciło moją uwagę. To nie takie oczywiste jak się z początku wydaje. Taka pani co ma młodszego może dostać potężny bodziec do swojej seksualności tak, że aż prawie ją zamroczy. Raz że dostajesz walidację bo podobasz się młodszym, dwa że łamiesz pewne lekkie tabu (kiedyś większe, ale chyba nadal jakieś tam) bo jednak młodszy, a trzy że związał się mimo dziecka. To łechce ego i pani lata z głową w chmurach. Lądowanie może być bardzo ciężkie, a neurobiologia może mocno wryć się w mózg. Jej też się wydawało, że pewne rzeczy będą łatwe i proste jak się coś schrzani. Różnie to może być i zależy kto ma jaką konstrukcję, ale to jest zabawa w ogień. Żeby nie było, ja lubię, ale ... wisz ... chyba nie dla każdego bo niektórzy się skarżą.
Z rownolatkiem tez mogloby sie schrzanic. Ze starszym to samo. Mam juz tyle lat, ze widzialam jak sie sypia takie zwiazki znajomych i ze wiek nie gwarantuje zupelnie nic, ani lojalnosci, ani wiernosci, ani dojrzalosci. Poki co sie podobam. (Moze nie z niczego, ale dobry fryz, wdzianko czy rzesy dizo zmienia).
A nie chce byc tez z kims..kto mi sie nie podoba. Chcialbys isc do lozka z kims, kto ci sie nie podoba? Inne kobiety to potrafia, ze starszym, dla stabilizacji czy oplaconych rachunkow, a potem sie konczy zdrada z mlodszym, a w domu maz i dziecko. Nie mowie, ze wszystkie zwiazki kobieta -starszy mezczyzna takie sa. Bywaja i takie gusta. Ale skoro moim taki nie jest to nie chce tak zyc.
blueangel napisał/a:ale jak juz to przezuce sie na koljmejnego 20+.
Ja byłem po tej drugiej stronie, w sensie ten młodszy. W życiu to różnie może być. Dzisiaj może Ci się wydawać, że kolejnego też sobie takiego weźmiesz, a w rzeczywistości parę lat później może być i tak, że ... już będziesz musieć brać kogokolwiek. Ja Ci tego nie życzę (wszystkiego najlepszego w związkach i tak dalej), ale takie kozaczenie z życiem trochę zwróciło moją uwagę. To nie takie oczywiste jak się z początku wydaje. Taka pani co ma młodszego może dostać potężny bodziec do swojej seksualności tak, że aż prawie ją zamroczy. Raz że dostajesz walidację bo podobasz się młodszym, dwa że łamiesz pewne lekkie tabu (kiedyś większe, ale chyba nadal jakieś tam) bo jednak młodszy, a trzy że związał się mimo dziecka. To łechce ego i pani lata z głową w chmurach. Lądowanie może być bardzo ciężkie, a neurobiologia może mocno wryć się w mózg. Jej też się wydawało, że pewne rzeczy będą łatwe i proste jak się coś schrzani. Różnie to może być i zależy kto ma jaką konstrukcję, ale to jest zabawa w ogień. Żeby nie było, ja lubię, ale ... wisz ... chyba nie dla każdego bo niektórzy się skarżą.
O to jest ten plus właśnie,że jak młodszy wybierze starsza to znaczy,że ta kobieta młodo wygląda, niż ma lat w rzeczywistości. Ja pamiętam jak byłam szczupła i młodo wyglądałam jak 20 latka a bylam juz po 30 tce(właściwie to dalej jestem po 30 tce)to z taka duma mowilam ile mam lat przy mlodych dziewczynach
... no a potem przyszly problemy ze zdrowiem i wygladam jak idz z tond i nie wracaj ![]()
19 2026-06-25 21:13:21 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-06-25 21:16:51)
Nwm ja tam nie mam sie za miss, poprostu staram sie dobrze wygladac. I chyba sie oplaca, skoro na podrywy mnie nie narzekam. Kazdej kobiecie moge tylko poradzic, ze jesli jeszcze nie postawila na swoj glow up to warto.
Do tego nie zanizalabym znaczenia pozytywnej energii czy pewnosci siebie. A ze ze mnie troche wariatka to mi nie brakuje
nie chce zeby teraz to zabrzmialo jko pysznosc. Poprostu chyba kazdy woli rozmawiac z kims usmiechnietym i otwartym z poczuciem humoru niz z grymasem na twarzy jakbys chciala komus na.ebac xD
blueangel napisał/a:ale jak juz to przezuce sie na koljmejnego 20+.
...ale takie kozaczenie z życiem trochę zwróciło moją uwagę.
Ja w starszych sie nigdy nie lubowalem, choc mialem przypadek, ze w wieku 21 lat mi cisnienie podniosla jedna 12 lat starsza pani fotograf - przyjechalem na sesje PKSem, odebrala mnie z przystanku Subaru Impreza i zanim zaczelismy wozila po swoim miescie w 12 cent. szpilkach xD
Po sesji wrocilismy do jej mieszkania zrzucic zdjecia z aparatu i stwierdzila, ze idzie sie kapac. Tez mowila, ze niedawno sie rozwiodla po dlugoletnim zwiazku.
Z wygladu 10/10, imponowala mi jej energia, to czym jezdzila i ze byla pierwsza kobieta, ktora poznalem, ktora zgrywala kozaka xD
Z perspektywy czasu ciesze sie, ze dalem jej sie wykapac samej. Nie znam zwiazku ze starsza kobieta - zwlaszcza takim kozakiem - ktory sie skonczyl dobrze dla mezczyzny.
Dżaro2026 napisał/a:blueangel napisał/a:ale jak juz to przezuce sie na koljmejnego 20+.
...ale takie kozaczenie z życiem trochę zwróciło moją uwagę.
Ja w starszych sie nigdy nie lubowalem, choc mialem przypadek, ze w wieku 21 lat mi cisnienie podniosla jedna 12 lat starsza pani fotograf - przyjechalem na sesje PKSem, odebrala mnie z przystanku Subaru Impreza i zanim zaczelismy wozila po swoim miescie w 12 cent. szpilkach xD
Po sesji wrocilismy do jej mieszkania zrzucic zdjecia z aparatu i stwierdzila, ze idzie sie kapac. Tez mowila, ze niedawno sie rozwiodla po dlugoletnim zwiazku.
Z wygladu 10/10, imponowala mi jej energia, to czym jezdzila i ze byla pierwsza kobieta, ktora poznalem, ktora zgrywala kozaka xD
Z perspektywy czasu ciesze sie, ze dalem jej sie wykapac samej. Nie znam zwiazku ze starsza kobieta - zwlaszcza takim kozakiem - ktory sie skonczyl dobrze dla mezczyzny.
A w jaki sposob sie konczyly zle? Nie znam, chetnie poczytam jakas anekdotke ![]()
A w jaki sposob sie konczyly zle? Nie znam, chetnie poczytam jakas anekdotke
Ten sam schemat - mlody romantyk, staral sie zaimponowac starszej, MILF wiedzial jak sobie owinac chlopaka wokol palca wiec to robil i ostatecznie albo MILF sie nudzil bo brakowalo jej kogos kogo widzi jako silniejszego od siebie (zwlaszcza pod katem charakteru), albo chlopak sie frustrowal poczuciem bycia niewystarczajaco meskim i zaczynal zgrywac twardziela na niby az sie rozpadlo, albo rodzice chlopaka wchodzili do gry aby to zakonczyc.
A skoro juz jestesmy przy temacie, to posluchajmy klasyka xD
23 2026-06-25 21:59:39 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-06-25 22:01:55)
Haha
Propsik za pasujaca nute dobtematu, az sie posmialam xD
Na szczescie nie jestem modliszka owijajaca sb kogokokwiek wokol palca. Jestem soba i albo jest vibe albo nie. Dlatego nie zlapie go z kims z kijem w doopie, a to domena facetow po 30 i kobiet po 40tce. Oczywiscie bywaja wyjatki.
A meski moze byc 23latek, a 40latek niekoniecznie musi (i to tez nie kazdy z kazdej tej grupy wiekowej, bo zalezne od egzemplaza). Skladaja sie na meskosc cechy, czynnosci, ale byc musi, musi tez w jakis sposob imponowac, aby wystapilo w kobiecie pozadanie. Inaczej zamiast zwiazku bedzie przyjazn (choc wg was miedzy kobieta a mezczyzna nie istnieje).
24 2026-06-25 22:09:20 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-25 22:13:12)
Skladaja sie na meskosc cechy, czynnosci, ale byc musi, musi tez w jakis sposob imponowac, aby wystapilo w kobiecie pozadanie.
W jaki sposob 20-kilkolatek moze zaimponowac ponad 30 letniej kobiecie przez dluzej niz 3 miesiace?
Pewnoscia siebie? Wyluzowaniem? - czyli pozorami, ktore da sie utrzymac gdy ludzie spotykaja sie na randki i ktore rozpadaja sie po tygodniu mieszkania razem?
25 2026-06-25 22:20:44 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-06-25 22:21:53)
A w czym 40latek lepszy i moze bardziej z automatu zaimponowac, bo nie zauwazylam?
Masz zone, ale gdybys nie mial i do wyboru 23latke i 40latke to kogo bys wybral? A nam wmawiacie, ze wolimy na odwrot. Przykro mi, ale to tak nie dziala.
A w czym 40latek lepszy i moze bardziej z automatu zaimponowac, bo nie zauwazylam?
Masz zone, ale gdybys nie mial i do wyboru 23latke i 40latke to kogo bys wybral?
Zalezy jak ktora wygląda i na ile lat wyglada jezeli 23 latka wygląda na lat 30 to juz bym wybrala 40 latke na jego miejscu bo to znaczy,ze ta 23 latka starzeje sie w psich latach i wieku 30 lat bedzie gorzej wygladac od tej 40 latki...
Ale jezeli ta 40 latka wygląda jak 70 letnia babcia to ta 23 latka bedzie lepszy wybór
Duzo tez robi waga im wiecej sie wazy tym.starzej sie wyglada. Wiem to po sobie,bo musze schudnąć i wygladam duzo starzej niz,gdy bylam szczupla. Nie ma w tym żadnej tajemnicy,ze człowiek powinien patrzeć na wyglad i na charakter(przede wszystkim na charakter). Wiek jest dopiero na szarym końcu. Naprawde nie miala bym nic przeciwko związkowi z 50 latkiem,gdyby wygladal mlodziej niz ma lat,był zadbany i mial fajny charakter. To juz predzej bym nie wybrala sobie otylego 30 kilku latka,który tak sie zapuscil ,ze wyglada na lat 50
A nie chce byc tez z kims..kto mi sie nie podoba. Chcialbys isc do lozka z kims, kto ci sie nie podoba?
Nie, ja zawsze lubiłem tylko atrakcyjne kobiety (w sumie ciekawe na ile to rzecz gustu, a na ile faktyczna uroda – ale raczej mam upodobanie do kobiet które na ogół się podobają, chyba). Nie patrzyłem na wiek. W oczach i wyrazie twarzy było coś czemu nie mogłem się oprzeć. Nie mogę być z kimś byle być. Mnie bycie samemu nigdy nie przeszkadzało. Jak się trafi fajna laska to fajnie. Jak nie, to trudno. To kwestia wnętrza bardziej.
O to jest ten plus właśnie,że jak młodszy wybierze starsza to znaczy,że ta kobieta młodo wygląda, niż ma lat w rzeczywistości.
Tak, to się kobietom podoba, ale niektórym palma odbija. Zaczynają w szpilki się wbijać, choć wcześniej tego nie robiły. Otoczenie z zastanowieniem patrzy na jej zachowanie co ona z kolei może odebrać jako zazdrość kobiet o to, że poderwała młodszego. Rozpina mu koszulę przy kołnierzyku przy koleżankach by jeszcze lepiej wyglądał, itd. Nie przetłumaczysz takiej. No i w sumie … dobrze. Mnie tam się podoba ten stan. Takie pary z reguły są zostawione sobie samym (szczególnie jak ona jest starsza) i stąd częściowo wynika ta większa trudność bo otoczenie im odradza brnięcie w to.
blueangel napisał/a:A nie chce byc tez z kims..kto mi sie nie podoba. Chcialbys isc do lozka z kims, kto ci sie nie podoba?
Nie, ja zawsze lubiłem tylko atrakcyjne kobiety (w sumie ciekawe na ile to rzecz gustu, a na ile faktyczna uroda – ale raczej mam upodobanie do kobiet które na ogół się podobają, chyba). Nie patrzyłem na wiek. W oczach i wyrazie twarzy było coś czemu nie mogłem się oprzeć. Nie mogę być z kimś byle być. Mnie bycie samemu nigdy nie przeszkadzało. Jak się trafi fajna laska to fajnie. Jak nie, to trudno. To kwestia wnętrza bardziej.
Julka napisał/a:O to jest ten plus właśnie,że jak młodszy wybierze starsza to znaczy,że ta kobieta młodo wygląda, niż ma lat w rzeczywistości.
Tak, to się kobietom podoba, ale niektórym palma odbija. Zaczynają w szpilki się wbijać, choć wcześniej tego nie robiły. Otoczenie z zastanowieniem patrzy na jej zachowanie co ona z kolei może odebrać jako zazdrość kobiet o to, że poderwała młodszego. Rozpina mu koszulę przy kołnierzyku przy koleżankach by jeszcze lepiej wyglądał, itd. Nie przetłumaczysz takiej. No i w sumie … dobrze. Mnie tam się podoba ten stan. Takie pary z reguły są zostawione sobie samym (szczególnie jak ona jest starsza) i stąd częściowo wynika ta większa trudność bo otoczenie im odradza brnięcie w to.
To sie nazywa pewnosc siebie i nie ma w niej nic zlego o ile nie jest toksyczna i nie krzywdzi sie innych. Ja,gdy bylam szczupła i mlodo wygladalam tez bylam bardzo pewna siebie, nie czułam ani grama zazdrosci o mlodsze dziewczyny i to bylo fajne.... niestety przez glupote sobie to wszystko zniszczylam,ale na szczęście jest to do naprawienia
To sie nazywa pewnosc siebie i nie ma w niej nic zlego o ile nie jest toksyczna i nie krzywdzi sie innych. Ja,gdy bylam szczupła i mlodo wygladalam tez bylam bardzo pewna siebie, nie czułam ani grama zazdrosci o mlodsze dziewczyny i to bylo fajne.... niestety przez glupote sobie to wszystko zniszczylam,ale na szczęście jest to do naprawienia
Co Ty z tą szczupłością ? Żebyś w chudzinę się nie zamieniła. Niektóre młodsze dziewczyny czasem mają z tym problem i w anoreksję później wpadają. Fajnie jak kobita ma trochę ciała, ja tam lubię.
30 2026-06-25 22:58:08 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-25 23:02:32)
A w czym 40latek lepszy i moze bardziej z automatu zaimponowac, bo nie zauwazylam?
Masz zone, ale gdybys nie mial i do wyboru 23latke i 40latke to kogo bys wybral? A nam wmawiacie, ze wolimy na odwrot. Przykro mi, ale to tak nie dziala.
Nie wiem jak wyglada rynek 40-latkow, ale np. ja mam wiedze w ponad 20 galeziach nauki i inzynierii, doswiadczenie z 14 lat wspolnego zycia z jedna kobieta, ktore nauczylo mnie o milosci, balansu miedzy konieczna pokora a szczypta pewnosci siebie, zarzadzania kobiecymi emocjami zamiast pozwalac im eskalowac, moge pracowac na calym swiecie i zarabiac wystarczajaco aby utrzymac nawet 5 osobowa rodzine i jeszcze cos odlozyc, wiem czego chce dlugodystansowo i gdy moja zona zmienia sie w tym kierunku to jestem zadowolony z efektu zamiast zmieniac zdanie bo nie potrafilem rozroznic tego co prawdziwe od zwyklej fantazji.
W wieku 20-kilku lat nie posiadalem zadnej z tych cech.
Co do tego w jakim wieku bym wybral kobiete to nie wiem.
Jak poznalem swoja obecna zone na poczatku swoich lat 20' to w Polsce czekalo na mnie 5 innych, ktorym obiecalem, ze z nimi bede po powrocie.
Od 14 do 2x roku zycia przez moje zycie przewijalo sie duzo kobiet i myslalem o ich cechach decydujac, z ktora chce byc.
Po czym poznalem swoja zone i nie myslalem juz o zadnych cechach ani zadnych innych kobietach.
Wiedzialem czego moge oczekiwac od kobiet, po czym ta jedna zmiotla cala moja rzeczywistosc.
Moze dlatego, ze byla najpiekniejsza kobieta jaka w zyciu widzialem a pozniej okazalo sie, ze do tego byla najbardziej inteligentna i potrafila sprawic, ze zaczynalem myslec znacznie glebiej o waznych tematach, ktore blednie wydawaly mi sie oczywiste.
Wiec gdybym szukal nowej (mam nadzieje, ze nie xD) to bym sie tymi wlasnie cechami kierowal ![]()
Julia life in UK napisał/a:To sie nazywa pewnosc siebie i nie ma w niej nic zlego o ile nie jest toksyczna i nie krzywdzi sie innych. Ja,gdy bylam szczupła i mlodo wygladalam tez bylam bardzo pewna siebie, nie czułam ani grama zazdrosci o mlodsze dziewczyny i to bylo fajne.... niestety przez glupote sobie to wszystko zniszczylam,ale na szczęście jest to do naprawienia
Co Ty z tą szczupłością ? Żebyś w chudzinę się nie zamieniła. Niektóre młodsze dziewczyny czasem mają z tym problem i w anoreksję później wpadają. Fajnie jak kobita ma trochę ciała, ja tam lubię.
Szczuplosc to nie to samo co chudosc. Mialam kiedys niedowage wazylam 45kg ,a nawet mniej przy 165 cm wzrostu, ludzie wtedy mysleli,ze biore jakies narkotyki,a ja robilam wszystko,zeby przytyc. Moj najlepszy wyglad byl wtedy gdy ważyłam 55kg( z niewielka różnica wagi)... a teraz mam.odwrotny problem i musze schudnąć. Zwariowac mozna ![]()
KlaudiaW napisał/a:Uważam że duża różnica jest do kitu bo ok młodszy może jedno ma drugiego nie a starszy to nudny jak flaki z olejem tak że mam ich już serdecznie dość.
Sorki, ale to jest tak nieskładnie napisane, że nie wiadomo o co chodzi. Bo co to znaczy, że "młodszy jedno ma drugiego nie"? xD
Bycie nudziarzem nie jest zależne od wieku.
Młodszy wiadomo wygląd zewnętrzny w głowie to raczej wiadomo o co chodzi natomiast starszy to może ma pozycję kasę iitd ale nie jest już tak przebojowy jak osoba młodszą . Oczywiście pewnie są wyjątki ale zarówno jeden jak i drugi do związków się nie nadaje albo po prostu ja mam za wysokie wymagania i wszystko mi nie pasuje jeszcze zacznę analizować za i przeciw i dochodzę do wniosku że i tak by nie wyszło chyba że na krótki czas ale nie będę się w to bawić
Co uważacie o takich związkach czy wogólę znajomościach tego typu
Cóż... Ja obecnie jestem w takiej relacji
. Mam 47 lat, a mój kochanek 23 lata. Świetnie się ze sobą dogadujemy, a seks z nim jest nieziemski. Gorąco polecam każdej kobiecie, bo ja bardzo w takiej relacji odżyłam:). Uważam, że wiek to tylko liczba i jeśli dwie dorosłe osoby się ze sobą dogadują i jest między nimi ,,to coś'' to warto spróbować. Mamy 21 wiek, i niech każdy żyje tak jak chce.
Jak poznalem swoja obecna zone na poczatku swoich lat 20' to w Polsce czekalo na mnie 5 innych, ktorym obiecalem, ze z nimi bede po powrocie.
Od 14 do 2x roku zycia przez moje zycie przewijalo sie duzo kobiet i myslalem o ich cechach decydujac, z ktora chce byc.
Po czym poznalem swoja zone i nie myslalem juz o zadnych cechach ani zadnych innych kobietach.
Wiedzialem czego moge oczekiwac od kobiet, po czym ta jedna zmiotla cala moja rzeczywistosc.Moze dlatego, ze byla najpiekniejsza kobieta jaka w zyciu widzialem a pozniej okazalo sie, ze do tego byla najbardziej inteligentna i potrafila sprawic, ze zaczynalem myslec znacznie glebiej o waznych tematach, ktore blednie wydawaly mi sie oczywiste.
Wiec gdybym szukal nowej (mam nadzieje, ze nie xD) to bym sie tymi wlasnie cechami kierowal
Najbardziej inteligentna kobieta z którą rozmowę prowadzisz, to ta czy kupić nową patelnię, bo stara się spaliła
Do tego jej (twojej ponoć niepracującej żony) jedyny problem to ten, aby na czas zdjąc majtki, bo jak wrócisz z pracy to musisz ją klepnąc w goły tyłek aby sobie poprawić nastrój.
Johny, ty wiesz tyle o kobietach inteligentnych, co kozioł o teorii czarnych dziur. Wystarcza ci garkotłuk i to jest szczyt twoich marzeń, bo zbyt rozgarnięta babka nawet by na ciebie nie spojrzała i to jest problem twoj i tobie podobnych facecików.
35 2026-06-30 11:43:14 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-30 11:56:33)
JohnyBravo777 napisał/a:Jak poznalem swoja obecna zone na poczatku swoich lat 20' to w Polsce czekalo na mnie 5 innych, ktorym obiecalem, ze z nimi bede po powrocie.
Od 14 do 2x roku zycia przez moje zycie przewijalo sie duzo kobiet i myslalem o ich cechach decydujac, z ktora chce byc.
Po czym poznalem swoja zone i nie myslalem juz o zadnych cechach ani zadnych innych kobietach.
Wiedzialem czego moge oczekiwac od kobiet, po czym ta jedna zmiotla cala moja rzeczywistosc.Moze dlatego, ze byla najpiekniejsza kobieta jaka w zyciu widzialem a pozniej okazalo sie, ze do tego byla najbardziej inteligentna i potrafila sprawic, ze zaczynalem myslec znacznie glebiej o waznych tematach, ktore blednie wydawaly mi sie oczywiste.
Wiec gdybym szukal nowej (mam nadzieje, ze nie xD) to bym sie tymi wlasnie cechami kierowalNajbardziej inteligentna kobieta z którą rozmowę prowadzisz, to ta czy kupić nową patelnię, bo stara się spaliła
Do tego jej (twojej ponoć niepracującej żony) jedyny problem to ten, aby na czas zdjąc majtki, bo jak wrócisz z pracy to musisz ją klepnąc w goły tyłek aby sobie poprawić nastrój.
Johny, ty wiesz tyle o kobietach inteligentnych, co kozioł o teorii czarnych dziur. Wystarcza ci garkotłuk i to jest szczyt twoich marzeń, bo zbyt rozgarnięta babka nawet by na ciebie nie spojrzała i to jest problem twoj i tobie podobnych facecików.
Gdyby moja zona przygotowala temu twojemu rycerzowi z rajchu jeden posilek to nastepnego dnia bys miala z powrotem wszystkie rzeczy, ktore u niego zostawilas ![]()
I tyle by bylo z pierdolenia o tym jaka to Ty nie jestes "rozgarnieta babka".
https://kobieta.onet.pl/slub/on-duzo-st … at/wbxpbre
Co uważacie o takich związkach czy wogólę znajomościach tego typu
Gdy miałam jakieś 27 lat zauroczył się we mnie facet o trzydzieści lat starszy, miał już własne wnuki. Doszczętnie zgłupiał. Było to dla mnie żenujące, tym bardziej, ze jak zauważyłam, starsi są w stanie posunąć się trochę dalej od młodszych w swoich zalotach, czują się pewniej bo są starsi i myślą, że rozpracowali młodsze jak na dłoni.
Przy takiej różnicy 16 lat nie kojarzy się jakoś szczególnie źle, chociaż - co tu dużo mówić - mnie pociągali młodsi, więc jeśli miałaby być to różnica 16 lat na rzecz młodszego chłopaka, to ok, niech będzie.