netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czy musimy za wszystko przepraszać?

65 odpowiedzi2 159 wyświetleńzałożony przez Tamiraa, 01.04.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy musimy za wszystko przepraszać?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

1

Temat: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.
Rada, z której nie zawsze są gotowe skorzystać - nie kazdy most trzeba ratować, nie każdy ból trzeba znosić.
(Tekst zaczerpnięty z "Kobiety nieidealne takie jak ty").
Co o tym myślicie?
Czy znacie takie kobiety?

2 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-01 19:01:30)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Nalezy zaczac od tego, ze fakt powiedzenia o kims, ze "przeprasza, ze zyje" nie oznacza, ze tak jest - to jedynie subiektywna ocena przez kogos kto ma inny zestaw wartosci i uwaza swoje wartosci / siebie za lepszych.

Najczesciej osoby oceniajace innych w ten sposob sa imbecylami, ktorych mozgi sa zbyt ograniczone aby zamiast zadawac pytanie "czemu ta osoba postepuje w tak glupi sposob" mogly zadac pytanie "jakie korzysci niesie ze soba takie postepowanie, ktorych ja nie widze".

Przez co przez cale zycie pozostaja debilami.

Ludzie zostali stworzoneni do tego aby o siebie wzajemnie dbac i sprawiac sobie wzajemnie przyjemnosc a nie skupiac na wlasnym interesie.
Fakt, ze mamy wokol pasozyty oznacza, ze trzeba byc ostrozniejszym w doborze kogo akceptujemy w naszym kregu.

Jesli czlowiek wie jak dobrac ludzi wokol to moze koncentrowac sie na potrzebach innych gdy oni koncentruja sie na jego potrzebach i wytwarza sie atmosfera wzajemnej wdziecznosci i milosci, ktora jest fundamentem szczescia i godnego zycia.
Zycie czlowieka, ktory patrzy na innych jakby chcieli go okrasc i skupia na tym aby on sam mial dobrze zmienia sie w plytkie, bezsensowne, puste odliczanie do fizycznej smierci gdy jest sie juz psychicznie samotnym, zgorzknialym i martwym.

3

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Nie za wszystko trzeba przepraszać, tylko za to jeżeli wina jest po naszej stronie to tak,a przynajmniej by wypadało

4 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2026-04-01 19:26:48)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Heh, te wasze kobiece przeprosiny..

https://m.youtube.com/watch?v=bH_RILyQR_c



Julia life in UK napisał/a:

jeżeli wina jest po naszej stronie to tak

No przecież zawsze jest po waszej! big_smile

5

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:

Heh, te wasze kobiece przeprosiny..

https://m.youtube.com/watch?v=bH_RILyQR_c



Julia life in UK napisał/a:

jeżeli wina jest po naszej stronie to tak

No przecież zawsze jest po waszej! big_smile

Znowu trollujesz?! big_smile

6

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Ja wyznaje zasadę, tak się zachowuj, żebyś nie musiał przepraszać.
Na osobach o niskim poczuciu wartości niektórzy wymuszają nie jako przeprosiny, wpędzając je w poczucie winy.
Trudno zrozumieć jak nas nie dotyczy, to jest złożoność danej osobowości i nie wystarczy takiej osobie powiedzieć, nie przepraszaj jak nie czujesz się winny.
Są osoby które nie przepraszają ale dbają o komfort otoczenia kosztem siebie.
Zasadna rada tego nie zmieni.

7 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-01 20:11:12)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
wieka napisał/a:

dbają o komfort otoczenia kosztem siebie.

Uzywasz konceptu "koszt" ktorego nie rozumiesz.
Bo w jaki sposob kalkulujesz ten koszt - co sie na niego sklada?

Jesli czlowiek czerpie satysfakcje i spelnienie w zyciu ze sprawiania, ze ludzie, ktorzy sa dla niego istotni czuja sie komfortowo, przez co np. pomaga w organizacji wydarzenia zamiast tanczyc - choc lubi - to robi cos kosztem siebie?

Ludzie kosztem siebie nic nie robia.
Ludzie ktorzy nie maja przystawionego pistoletu do glowy decyduja sie na takie akcje, ktore uwazaja, ze beda dla nich najlepsze i czasami jest to zadbanie o komfort kogos innego.
To wybor.
Kazdy wybor wiaze sie z rezultatem, ktorego oczekujemy i kosztem w postaci rezygnacji z alternatynych opcji, z ktorych wybieramy.

Wybor tanca zamiast pomoc w organizacji wydarzenia tez ma swoj koszt - bycie mniej przydatnym, brak wzbudzenia wdziecznosci za pomoc, swiadomosc, ze ktos inny z naszego otoczenia ma wiecej pracy bo my sie bawilismy.
Wiec mowienie o koszcie jak w zacytowanej narracji jest wynikiem niskiej edukacji polaczonej z ideologicznym oblakaniem.

Tego rodzaju narracja "kosztu" ma swoje prawdopodobne zrodlo w popularnym feminizmie, ktory wtlaczal w naiwne glowy niewyedukowanych kobiet retoryczne manipulacje typu: rodzenie dzieci jest dbaniem o dobro spoleczenstwa wlasnym kosztem (wlasnej kariery).
Jakby macierzystwo bylo obowiazkiem bez zalet.

8 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-01 20:58:14)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Johny, ciekawe, że zwróciłeś na to uwagę, na świadomość wlasnych wyborów. Podejrzewam, że kobiety, ktore za wszystko przepraszają, nie stały nawet obok feminizmu; tak zostały wychowane, że więcej skorzystają, jeśli dla świętego spokoju przeproszą lub żeby nie pogorszyły własnych relacji z otoczeniem lub, że tak wypada.
  Druga sprawa to zależy czy przepraszamy w sprawach istotnych życiowych czy raczej typu przepraszam, że ci przerywam.
Kilka razy słyszałam kiedy zaczynałam rozmowę od słowa przepraszam, tylko nie przepraszaj - przepraszanie było grzecznościowe. Okazuje się, że niektórych to własnie irytuje.
Inny kontekst pewnie ten, który nazywasz feministycznym to jest to, że kobiety, które przepraszają, sa niżej w hierarchii czyli pochylają głowę i przyjmują ciosy z pokorą. Nie ma takiej możliwości, żeby negocjowały na równych warunkach. Czy odnoszą jakieś korzyści z tego tytułu? - być może jakieś ukryte? Nie wiem. To jest ich wybór, choć często nawet o tym nie myslą, że mogłyby się zachować inaczej. One przepraszają z automatu.

Wieka, pewnie, że nie wystarczą porady, ale jak się powolutku i systematycznie powtarza, to może się do kogoś takiego trafi?

9

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:

To wybor.
Kazdy wybor wiaze sie z rezultatem, ktorego oczekujemy i kosztem w postaci rezygnacji z alternatynych opcji, z ktorych wybieramy.

Wybor tanca zamiast pomoc w organizacji wydarzenia tez ma swoj koszt - bycie mniej przydatnym, brak wzbudzenia wdziecznosci za pomoc, swiadomosc, ze ktos inny z naszego otoczenia ma wiecej pracy bo my sie bawilismy.
Wiec mowienie o koszcie jak w zacytowanej narracji jest wynikiem niskiej edukacji polaczonej z ideologicznym oblakaniem.

Tego rodzaju narracja "kosztu" ma swoje prawdopodobne zrodlo w popularnym feminizmie, ktory wtlaczal w naiwne glowy niewyedukowanych kobiet retoryczne manipulacje typu: rodzenie dzieci jest dbaniem o dobro spoleczenstwa wlasnym kosztem (wlasnej kariery).
Jakby macierzystwo bylo obowiazkiem bez zalet.

Macierzyństwo nieraz wyborem nie jest. Nie wiem czy oglądałeś głośny wywiad pani prezydentowej, która w młodym wieku została matką. Powiedziała: wybrałam życie, choć ja szczerze wątpię  czy ona wybrała.
na ogół chcemy pomagac, chcemy być przydatni i tu musi być balans między pomaganiem a własnym egoizmem, żeby te korzyści rzeczywiście się pojawiły.

10

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
wieka napisał/a:

Ja wyznaje zasadę, tak się zachowuj, żebyś nie musiał przepraszać.

Najlepiej by tak było, ale nieraz kierujemy się emocjami, nie zdrowym rozsądkiem.

11

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Julia life in UK napisał/a:

Nie za wszystko trzeba przepraszać, tylko za to jeżeli wina jest po naszej stronie to tak,a przynajmniej by wypadało

Kto decyduje kiedy wina jest po naszej stronie, a kiedy nie?

12 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-01 21:28:24)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

kobiety, które przepraszają, sa niżej w hierarchii czyli pochylają głowę i przyjmują ciosy z pokorą. Nie ma takiej możliwości, żeby negocjowały na równych warunkach. Czy odnoszą jakieś korzyści z tego tytułu? - być może jakieś ukryte? Nie wiem. To jest ich wybór, choć często nawet o tym nie myslą, że mogłyby się zachować inaczej. One przepraszają z automatu.

W jakiej hierarchii sa nizej kobiety, ktore przepraszaja?
O hierarchii zawodowej decyduja umiejetnosci i zaufanie - dyrektor, ktory przeprosi swojego podwladnego managera nie spada na poziom magazyniera xD
O hierarchii w rodzinie decyduje to jak ludzie sie dogadaja i kto jest odpowiedzialny za wspolna przyszlosc - popularne dzis, egalitarystarne zwiazki daza do tego aby decyzje i odpowiedzialnosci byly wspolne, konserwatywne stawiaja wyzej w hierarchii meza - jesli przeprosze zone to z glowy rodziny, ktora jest odpowiedzialna za nasza przyszlosc i ma ostateczne slowo, zona nie zacznie mi wydawac rozkazow.
Przyjazn jest z definicji egalitarna.

Wiec o jakiej hierarchii mowa?
Jakiejs wymyslonej w glowach chorych psychicznie ludzi, ktora nie ma zadnego wplywu na rzeczywistosc i dotyczy jedynie subiektywnych omamow, ktore ktos o sobie snuje w kontekscie innych osob?

Tamiraa napisał/a:

Podejrzewam, że kobiety, ktore za wszystko przepraszają, nie stały nawet obok feminizmu; tak zostały wychowane, że więcej skorzystają, jeśli dla świętego spokoju przeproszą lub żeby nie pogorszyły własnych relacji z otoczeniem lub, że tak wypada.

Kobiety?
Przeciez to rada, ktora daja sobie mezowie, ktorzy nie potrafili wybrac i wychowac sobie dobrej zony: "jak sobie cos ubzdurala to nie wygrasz, chcesz miec dobry zwiazek to pozwol jej ponarzekac, przepros i za chwile zapomni o co byla taka wsciekla".

Ogolnie przepraszanie gdy szczere, a czasami nawet gdy nie, jest pomocne w zyciu.
Chetnie dowiem sie wiecej o tej hierarchii, na ktora to wplywa wiec prosze napisz wiecej o tym tongue

Bo moim zdaniem ta mistyczna hierarchia to wymysl, ktory pozwala racjonalizowac brak przeprosin osobom, ktore maja zbyt wielkie EGO aby wykonac czynnosc, ktora nic nie kosztuje a czesto pomaga.

Jedyna sytuacja, w ktorej moim zdaniem trzeba sie dwa razy zastanowic zanim sie przeprosi, to gdy w gre wchodza konsekwencje prawne - przeprosiny moga zostac uznane za przyznanie sie do winy.
Ale to jest bardzo rzadki przypadek, ktory nie dotyczy kontekstu z watku.

13 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-01 21:28:06)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

kobiety, które przepraszają, sa niżej w hierarchii czyli pochylają głowę i przyjmują ciosy z pokorą. Nie ma takiej możliwości, żeby negocjowały na równych warunkach. Czy odnoszą jakieś korzyści z tego tytułu? - być może jakieś ukryte? Nie wiem. To jest ich wybór, choć często nawet o tym nie myslą, że mogłyby się zachować inaczej. One przepraszają z automatu.

W jakiej hierarchii sa nizej kobiety, ktore przepraszaja?
O hierarchii zawodowej decyduja umiejetnosci i zaufanie - dyrektor, ktory przeprosi swojego podwladnego managera nie spada na poziom magazyniera xD
O hierarchii w rodzinie decyduje to jak ludzie sie dogadaja i kto jest odpowiedzialny za wspolna przyszlosc - popularne dzis, egalitarystarne zwiazki daza do tego aby decyzje i odpowiedzialnosci byly wspolne, konserwatywne stawiaja wyzej w hierarchii meza - jesli przeprosze zone to z glowy rodziny, ktora jest odpowiedzialna za nasza przyszlosc i ma ostateczne slowo, zona nie zacznie mi wydawac rozkazow.
Przyjazn jest z definicji egalitarna.

Wiec o jakiej hierarchii mowa?
Jakiejs wymyslonej w glowach chorych psychicznie ludzi, ktora nie ma zadnego wplywu na rzeczywistosc i dotyczy jedynie subiektywnych omamow, ktore ktos o sobie snuje w kontekscie innych osob?

Tamiraa napisał/a:

Podejrzewam, że kobiety, ktore za wszystko przepraszają, nie stały nawet obok feminizmu; tak zostały wychowane, że więcej skorzystają, jeśli dla świętego spokoju przeproszą lub żeby nie pogorszyły własnych relacji z otoczeniem lub, że tak wypada.

Kobiety?
Przeciez to rada, ktora daja sobie mezowie, ktorzy nie potrafili wybrac i wychowac sobie dobrej zony: "jak sobie cos ubzdurala to nie wygrasz, chcesz miec dobry zwiazek to pozwol jej ponarzekac, przepros i za chwile zapomni o co byla taka wsciekla".

O jakiej hierarchii mowa? O kazdej, gdzie kobieta czuje się gorsza.
W tym przypadku, gdzie mąż przeprosi, to nawet bym nie chciała, rzecz w tym, żeby się dogadać, a nie przepraszać za jakieś humory. To jest pasywne właściwie, bo niby on przeprasza, a w rzeczywistości myśli: daj mi spokój kobieto i się wreszcie odczep.

14

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie za wszystko trzeba przepraszać, tylko za to jeżeli wina jest po naszej stronie to tak,a przynajmniej by wypadało

Kto decyduje kiedy wina jest po naszej stronie, a kiedy nie?

My sami. Jeżeli kogoś oklamiemy to nasze sumienie nam mówi "że to nasza wina i powinniśmy przeprosić" tak samo z każdą inną zła rzeczą jaką zrobimy

Nikt nie może decydować za nas

15

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie za wszystko trzeba przepraszać, tylko za to jeżeli wina jest po naszej stronie to tak,a przynajmniej by wypadało

Kto decyduje kiedy wina jest po naszej stronie, a kiedy nie?

My sami. Jeżeli kogoś oklamiemy to nasze sumienie nam mówi "że to nasza wina i powinniśmy przeprosić" tak samo z każdą inną zła rzeczą jaką zrobimy

Nikt nie może decydować za nas

16 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-01 21:36:45)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

O jakiej hierarchii mowa? O kazdej, gdzie kobieta czuje się gorsza.

Czyli urojonej w jej glowie.
Kto by sie tym przejmowal? To jedynie znak aby od takiej osoby trzymac sie z daleka bo nic dobrego z utrzymywania znajomosci z osobami zaburzonymi nigdy nie wyniklo.

Tamiraa napisał/a:

To jest pasywne właściwie, bo niby on przeprasza, a w rzeczywistości myśli: daj mi spokój kobieto i się wreszcie odczep.

No jest pasywne.
Ale rozwiazuje swoj problem.
Czego taki mezczyzna uczy sie przez doswiadczenie w probach (i porazkach) aktywnego rozwiazania.

Argumentu, ze "mezczyzna powinien probowac rozwiazywac wspolny problem a nie tylko swoj" uzyc nie mozesz - bo przeciez sama napisalas, ze trzeba miec dawke zdrowego egoizmu.

A z niektorymi kobietami nie da sie inaczej bo probe rozwiazania sytuacji przez mezczyzne dla nich obojga widza jako mozliwosc manipulacji aby im bylo lepiej.

17

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nie za wszystko trzeba przepraszać, tylko za to jeżeli wina jest po naszej stronie to tak,a przynajmniej by wypadało

Kto decyduje kiedy wina jest po naszej stronie, a kiedy nie?

My sami. Jeżeli kogoś oklamiemy to nasze sumienie nam mówi "że to nasza wina i powinniśmy przeprosić" tak samo z każdą inną zła rzeczą jaką zrobimy

Nikt nie może decydować za nas

Sumienie to rzecz względna. Jeśli  przypisujesz sobie prawo oklamywania kogoś, to nie przeprosisz, bo nie widzisz takiej potrzeby.

18

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Kto decyduje kiedy wina jest po naszej stronie, a kiedy nie?

My sami. Jeżeli kogoś oklamiemy to nasze sumienie nam mówi "że to nasza wina i powinniśmy przeprosić" tak samo z każdą inną zła rzeczą jaką zrobimy

Nikt nie może decydować za nas

Sumienie to rzecz względna. Jeśli  przypisujesz sobie prawo oklamywania kogoś, to nie przeprosisz, bo nie widzisz takiej potrzeby.

Oczywiście, że nie,ale wg mnie to jest wtedy brak sumienia,a nie sumienie jakiekolwiek

19

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

O jakiej hierarchii mowa? O kazdej, gdzie kobieta czuje się gorsza.

Czyli urojonej w jej glowie.
Kto by sie tym przejmowal? To jedynie znak aby od takiej osoby trzymac sie z daleka bo nic dobrego z utrzymywania znajomosci z osobami zaburzonymi nigdy nie wyniklo.

O, inni sie nie przejmują, co tam sie w głowie komuś uroiło, ale chętnie korzystają, pomimo, nie traktują tej osoby poważnie.

Tamiraa napisał/a:

To jest pasywne właściwie, bo niby on przeprasza, a w rzeczywistości myśli: daj mi spokój kobieto i się wreszcie odczep.

JohnyBravo777 napisał/a:

No jest pasywne.
Ale rozwiazuje swoj problem.
Czego taki mezczyzna uczy sie przez doswiadczenie w probach (i porazkach) aktywnego rozwiazania.

Argumentu, ze "mezczyzna powinien probowac rozwiazywac wspolny problem a nie tylko swoj" uzyc nie mozesz - bo przeciez sama napisalas, ze trzeba miec dawke zdrowego egoizmu.

A z niektorymi kobietami nie da sie inaczej bo probe rozwiazania sytuacji przez mezczyzne dla nich obojga widza jako mozliwosc manipulacji aby im bylo lepiej.

Wszystko zależy od sytuacji. Jak podasz przykład, to będę mieć jasność w temacie.

20

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Jeśli  przypisujesz sobie prawo oklamywania kogoś, to nie przeprosisz, bo nie widzisz takiej potrzeby.

Ta. Jak sie spoznisz to dlatego, ze przypisalas sobie prawo do spoznienia a nie dlatego, ze popelnilas blad w kalkulacji ile czasu Ci zajmie przygotowanie i transport.
Jest mnostwo sytuacji, w ktorych czlowiek nieswiadomie lub pod wplywem chwili popelnia blad, ktorego pozniej zaluje.

21 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-01 21:45:16)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

My sami. Jeżeli kogoś oklamiemy to nasze sumienie nam mówi "że to nasza wina i powinniśmy przeprosić" tak samo z każdą inną zła rzeczą jaką zrobimy

Nikt nie może decydować za nas

Sumienie to rzecz względna. Jeśli  przypisujesz sobie prawo oklamywania kogoś, to nie przeprosisz, bo nie widzisz takiej potrzeby.

Oczywiście, że nie,ale wg mnie to jest wtedy brak sumienia,a nie sumienie jakiekolwiek

A słyszałaś takie powiedzenie, że sumienie jest jak d... każdy ma swoje? cool

22 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-01 21:47:39)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Jeśli  przypisujesz sobie prawo oklamywania kogoś, to nie przeprosisz, bo nie widzisz takiej potrzeby.

Ta. Jak sie spoznisz to dlatego, ze przypisalas sobie prawo do spoznienia a nie dlatego, ze popelnilas blad w kalkulacji ile czasu Ci zajmie przygotowanie i transport.
Jest mnostwo sytuacji, w ktorych czlowiek nieswiadomie lub pod wplywem chwili popelnia blad, ktorego pozniej zaluje.

No, tak. Jeśli żałuje, to przeprasza za spóźnienie albo mówi, że tak wyszło, nie moja wina i nie przeprasza.

23

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Sumienie to rzecz względna. Jeśli  przypisujesz sobie prawo oklamywania kogoś, to nie przeprosisz, bo nie widzisz takiej potrzeby.

Oczywiście, że nie,ale wg mnie to jest wtedy brak sumienia,a nie sumienie jakiekolwiek

A słyszałaś takie powiedzenie, że sumienie jest jak d... każdy ma swoje? cool

Sugerujesz, ze czlowiek, ktory nie ma sumienia jest lepszy od tego, ktory ma?
Bo twoj post sugeruje, ze z osobami, ktore maja sumienie i - w konsekwencji przepraszaja - jest cos nie tak.

24 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-01 21:50:11)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Oczywiście, że nie,ale wg mnie to jest wtedy brak sumienia,a nie sumienie jakiekolwiek

A słyszałaś takie powiedzenie, że sumienie jest jak d... każdy ma swoje? cool

Sugerujesz, ze czlowiek, ktory nie ma sumienia jest lepszy od tego, ktory ma?
Bo twoj post sugeruje, ze z osobami, ktore maja sumienie i - w konsekwencji przepraszaja - jest cos nie tak.

Nieeeee!
Nic nie sugeruję. Są różne opcje. Lepiej nie okłamywać i nie przepraszać  smile
Nie oceniam, jedynie wskazuję na te opcje.

25

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Sumienie to rzecz względna. Jeśli  przypisujesz sobie prawo oklamywania kogoś, to nie przeprosisz, bo nie widzisz takiej potrzeby.

Oczywiście, że nie,ale wg mnie to jest wtedy brak sumienia,a nie sumienie jakiekolwiek

A słyszałaś takie powiedzenie, że sumienie jest jak d... każdy ma swoje? cool

Ja nie wierzę w powiedzenia, równie głupie jak "wysoki jak dąb, a glupi jak..." powiedzonka nie mają nic wspólnego z rzeczywistością,co jedynie ktoś kiedyś palnie jakąś głupotę, żeby się rymowało  big_smile... a prawda jest taka,że jeżeli ktoś czyni źle i za to nie przeprasza to nie ma wogole sumienia i w zasadzie jest psychopata, a nie ,że ma sumienie jakiekolwiek

26

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Julia life in UK napisał/a:

Ja nie wierzę w powiedzenia, równie głupie jak "wysoki jak dąb, a glupi jak..." powiedzonka nie mają nic wspólnego z rzeczywistością,co jedynie ktoś kiedyś palnie jakąś głupotę, żeby się rymowało  big_smile... a prawda jest taka,że jeżeli ktoś czyni źle i za to nie przeprasza to nie ma wogole sumienia i w zasadzie jest psychopata, a nie ,że ma sumienie jakiekolwiek

Tak, ważne, żeby być sobą i mieć własne sumienie.

27

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Ten watek pokazuje, ze wydarzylo sie w Twoim zyciu Tamira cos co sprawilo Ci duzo cierpienia i w konsekwencji zbudowalas sobie przekonania, ktore pozwolily Ci zlagodzic ten bol.

Natomiast przekonania do ktorych doszas sa twoim wyborem a te konkretne sa anty-spoleczne (a anty-spoleczne zaburzenie osobowosci jest psychopatia).
Ja jestem swiadom w jaki sposob tego rodzaju przekonania zmieniaja odczuwanie zycia i jak trudno jest z nich zrezygnowac.
Ty jeszcze nie jestes wiec wszystko jeszcze przed Toba.
Jesli skloni Cie na refleksje, ze twoje zycie jest puste, forum jeszcze bedzie dzialalo a ja bede mial chwile czasu to Tobie pomoge.

Ale to Ty jestes osoba, z ktora jest cos nie tak bo na podstawie zmian w mysleniu doszlas do miejsca, w ktorym trudniej jest Tobie przeprosic - a co za tym idzie masz mniejsza swobode w wyborze reakcji na wydarzenia.

28

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Przepraszam nierówne przepraszam.
Co innego jak ktoś mówi w dyskusji przepraszam, że się wtrącę, co innego jak ktoś zrobi ci wielką przykrość i powie, przepraszam.
Ja generalnie nie przepraszam i nie ma dla mnie znaczenia czyjeś słowo przepraszam, bo jest tylko słowo w sumie nie wiele warte, a  jak już ktoś wkoło przeprasza za to samo, to już w ogóle warte funta kłaków.

29

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:

Ten watek pokazuje, ze wydarzylo sie w Twoim zyciu Tamira cos co sprawilo Ci duzo cierpienia i w konsekwencji zbudowalas sobie przekonania, ktore pozwolily Ci zlagodzic ten bol.

Natomiast przekonania do ktorych doszas sa twoim wyborem a te konkretne sa anty-spoleczne (a anty-spoleczne zaburzenie osobowosci jest psychopatia).
Ja jestem swiadom w jaki sposob tego rodzaju przekonania zmieniaja odczuwanie zycia i jak trudno jest z nich zrezygnowac.
Ty jeszcze nie jestes wiec wszystko jeszcze przed Toba.
Jesli skloni Cie na refleksje, ze twoje zycie jest puste, forum jeszcze bedzie dzialalo a ja bede mial chwile czasu to Tobie pomoge.

Ale to Ty jestes osoba, z ktora jest cos nie tak bo na podstawie zmian w mysleniu doszlas do miejsca, w ktorym trudniej jest Tobie przeprosic - a co za tym idzie masz mniejsza swobode w wyborze reakcji na wydarzenia.

Johny, dzięki, doceniam to, ja, po prostu, dużo czytam i trochę się ludźmi interesuję. U mnie z przepraszaniem bywa różnie, z reguły wolę nieraz przeprosić, choć niektórzy uważają, że niepotrzebnie to robię.  Natomiast z obserwacji innych wynika, że są tacy, którzy nigdy nie przepraszają, bo magiczne przeprosiny zastępują innymi słowami dla nich równorzędnymi typu w czasie rozmowy odbierają od kogoś telefon, mówiąc na przykład: muszę odebrać teraz, czekam na ten telefon od rana, ciekawa/y  jestem co u niego/niej słychać.
Moje życie, powiedziałabym jest zbyt pełne wrażeń, tylko dziś sobie wolne zrobiłam smile

30 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-01 22:20:39)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
wieka napisał/a:

Przepraszam nierówne przepraszam.
Co innego jak ktoś mówi w dyskusji przepraszam, że się wtrącę, co innego jak ktoś zrobi ci wielką przykrość i powie, przepraszam.
Ja generalnie nie przepraszam i nie ma dla mnie znaczenia czyjeś słowo przepraszam, bo jest tylko słowo w sumie nie wiele warte, a  jak już ktoś wkoło przeprasza za to samo, to już w ogóle warte funta kłaków.

No, właśnie, nie wszyscy tak mają, że słówko przepraszam jest na porządku dziennym.
Mam przyjaciółkę, która ciągle przeprasza, że wejdzie mi w słowo, więc cierpliwie czekam aż wypowie to magiczne slowo i przejdzie do rzeczy smile  Tyle, że ona robi to tak uroczo, że mi nie przeszkadza.
Co do ważnych spraw to jak pisałaś lepiej żeby ktoś nie miał powodów do przeprosin, to jest ważniejsze.

31 Ostatnio edytowany przez WesołaDziewczyna007 (2026-04-01 22:57:24)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.
Rada, z której nie zawsze są gotowe skorzystać - nie kazdy most trzeba ratować, nie każdy ból trzeba znosić.
(Tekst zaczerpnięty z "Kobiety nieidealne takie jak ty").
Co o tym myślicie?
Czy znacie takie kobiety?

Myślę, że warto rozróżnić przeprosiny z poczuciem winy.

Przeprosiny tak, duże poczucie winy i stres związany z koniecznością przeprosin już nie.
Przepraszać ze żyje, raczej kojarzy mi się z dużym poczuciem winy, chęcią bycia bezkonfliktowym. Można nawet nie używać słowa przepraszam, ale i tak przepraszać ze się żyje swoim wiecznie ugodowym zachowaniem.

Tamiro, niepokoi mnie jak facecik zaczyna sugerować ci problemy osobiste, a ty udajesz, że to jest miła i przyjemna rozmowa. Co więcej zabawiasz go swoim internetowym towarzystwem dalej. Czy poważnie nie przeszkadza ci, że w 100% neutralym temacie obcy mężczyzna startuje do Ciebie z tekstami hierarchia? kobiece urojenia. a potem opowiada jak masz wadliwy charakter i spekuluje nad przyczynami takiego stanu? Masz prawo do prowadzenia rozmowy w interesującym Cie temacie nie odwołując się do bycia ocenianą przez rozmówców. To nie jest temat z serii "Ratunku, pomóżcie dajcie mi rady co zrobić???" gdzie wystawianie się na ocenę jest wymagane, żeby zająć stanowisko w rozmowie. Masz prawo relaksowac się rozmową, bez bycia ocenianą przez swoje poglądy.

32

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.
Rada, z której nie zawsze są gotowe skorzystać - nie kazdy most trzeba ratować, nie każdy ból trzeba znosić.
(Tekst zaczerpnięty z "Kobiety nieidealne takie jak ty").
Co o tym myślicie?
Czy znacie takie kobiety?

Myślę, że warto rozróżnić przeprosiny z poczuciem winy.

Przeprosiny tak, duże poczucie winy i stres związany z koniecznością przeprosin już nie.
Przepraszać ze żyje, raczej kojarzy mi się z dużym poczuciem winy, chęcią bycia bezkonfliktowym. Można nawet nie używać słowa przepraszam, ale i tak przepraszać ze się żyje swoim wiecznie ugodowym zachowaniem.

Tamiro, niepokoi mnie jak facecik zaczyna sugerować ci problemy osobiste, a ty udajesz, że to jest miła i przyjemna rozmowa. Co więcej zabawiasz go swoim internetowym towarzystwem dalej. Czy poważnie nie przeszkadza ci, że w 100% neutralym temacie obcy mężczyzna startuje do Ciebie z tekstami hierarchia? kobiece urojenia. a potem opowiada jak masz wadliwy charakter i spekuluje nad przyczynami takiego stanu? Masz prawo do prowadzenia rozmowy w interesującym Cie temacie nie odwołując się do bycia ocenianą przez rozmówców. To nie jest temat z serii "Ratunku, pomóżcie dajcie mi rady co zrobić???" gdzie wystawianie się na ocenę jest wymagane, żeby zająć stanowisko w rozmowie. Masz prawo relaksowac się rozmową, bez bycia ocenianą przez swoje poglądy.

Tak, można przepraszać poprzez swoje zbyt ugodowe zachowanie tylko do jakiego momentu jest zbyt ugodowe czy do tego, że rezygnujemy z własnych granic?


Słusznie, starałam się być miła i zdziwiło mnie posądzenie mnie, że ze mną jest "coś nie tak" i inne podobne teksty. O kobiecych urojeniach ani hierarchii nie wzięłam tego do siebie. Moja reakcja nie była bojowa, bo też forum nie jest moim życiem. Żródło, do ktorego sięgnęłam skupia kobiety pokrzywdzone przez los, przez mężczyzn, pewnie stąd takie wydumane posądzenie mnie o dziwne rzeczy. Na tym forum nic nie przebije tego, że najwięcej w temacie podpasek mieli panowie   smile 

Na marginesie, kiedy zakładałam kiedyś temat o zołzach, byłam posądzana nie przez panów, że sama nią jestem.

Fajnie, że wróciłaś, choć tu jest coraz mniej przestrzeni do dyskusji albo prawie wcale.

33

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.
Rada, z której nie zawsze są gotowe skorzystać - nie kazdy most trzeba ratować, nie każdy ból trzeba znosić.
(Tekst zaczerpnięty z "Kobiety nieidealne takie jak ty").
Co o tym myślicie?
Czy znacie takie kobiety?

Myślę, że warto rozróżnić przeprosiny z poczuciem winy.

Przeprosiny tak, duże poczucie winy i stres związany z koniecznością przeprosin już nie.
Przepraszać ze żyje, raczej kojarzy mi się z dużym poczuciem winy, chęcią bycia bezkonfliktowym. Można nawet nie używać słowa przepraszam, ale i tak przepraszać ze się żyje swoim wiecznie ugodowym zachowaniem.

Tamiro, niepokoi mnie jak facecik zaczyna sugerować ci problemy osobiste, a ty udajesz, że to jest miła i przyjemna rozmowa. Co więcej zabawiasz go swoim internetowym towarzystwem dalej. Czy poważnie nie przeszkadza ci, że w 100% neutralym temacie obcy mężczyzna startuje do Ciebie z tekstami hierarchia? kobiece urojenia. a potem opowiada jak masz wadliwy charakter i spekuluje nad przyczynami takiego stanu? Masz prawo do prowadzenia rozmowy w interesującym Cie temacie nie odwołując się do bycia ocenianą przez rozmówców. To nie jest temat z serii "Ratunku, pomóżcie dajcie mi rady co zrobić???" gdzie wystawianie się na ocenę jest wymagane, żeby zająć stanowisko w rozmowie. Masz prawo relaksowac się rozmową, bez bycia ocenianą przez swoje poglądy.

Tak, można przepraszać poprzez swoje zbyt ugodowe zachowanie tylko do jakiego momentu jest zbyt ugodowe czy do tego, że rezygnujemy z własnych granic?


Słusznie, starałam się być miła i zdziwiło mnie posądzenie mnie, że ze mną jest "coś nie tak" i inne podobne teksty. O kobiecych urojeniach ani hierarchii nie wzięłam tego do siebie. Moja reakcja nie była bojowa, bo też forum nie jest moim życiem. Żródło, do ktorego sięgnęłam skupia kobiety pokrzywdzone przez los, przez mężczyzn, pewnie stąd takie wydumane posądzenie mnie o dziwne rzeczy. Na tym forum nic nie przebije tego, że najwięcej w temacie podpasek mieli panowie   smile 

Na marginesie, kiedy zakładałam kiedyś temat o zołzach, byłam posądzana nie przez panów, że sama nią jestem.

Ja steków (słów) JB nie trawię, więc nie czytam, tym bardziej wdawanie się z nim w dyskusję to hardcore.
Poza tym nie na każdy post trzeba reagować.

34

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.
Rada, z której nie zawsze są gotowe skorzystać - nie kazdy most trzeba ratować, nie każdy ból trzeba znosić.
(Tekst zaczerpnięty z "Kobiety nieidealne takie jak ty").
Co o tym myślicie?
Czy znacie takie kobiety?

Myślę, że warto rozróżnić przeprosiny z poczuciem winy.

Przeprosiny tak, duże poczucie winy i stres związany z koniecznością przeprosin już nie.
Przepraszać ze żyje, raczej kojarzy mi się z dużym poczuciem winy, chęcią bycia bezkonfliktowym. Można nawet nie używać słowa przepraszam, ale i tak przepraszać ze się żyje swoim wiecznie ugodowym zachowaniem.

Tamiro, niepokoi mnie jak facecik zaczyna sugerować ci problemy osobiste, a ty udajesz, że to jest miła i przyjemna rozmowa. Co więcej zabawiasz go swoim internetowym towarzystwem dalej. Czy poważnie nie przeszkadza ci, że w 100% neutralym temacie obcy mężczyzna startuje do Ciebie z tekstami hierarchia? kobiece urojenia. a potem opowiada jak masz wadliwy charakter i spekuluje nad przyczynami takiego stanu? Masz prawo do prowadzenia rozmowy w interesującym Cie temacie nie odwołując się do bycia ocenianą przez rozmówców. To nie jest temat z serii "Ratunku, pomóżcie dajcie mi rady co zrobić???" gdzie wystawianie się na ocenę jest wymagane, żeby zająć stanowisko w rozmowie. Masz prawo relaksowac się rozmową, bez bycia ocenianą przez swoje poglądy.

Tak, można przepraszać poprzez swoje zbyt ugodowe zachowanie tylko do jakiego momentu jest zbyt ugodowe czy do tego, że rezygnujemy z własnych granic?


Słusznie, starałam się być miła i zdziwiło mnie posądzenie mnie, że ze mną jest "coś nie tak" i inne podobne teksty. O kobiecych urojeniach ani hierarchii nie wzięłam tego do siebie. Moja reakcja nie była bojowa, bo też forum nie jest moim życiem. Żródło, do ktorego sięgnęłam skupia kobiety pokrzywdzone przez los, przez mężczyzn, pewnie stąd takie wydumane posądzenie mnie o dziwne rzeczy. Na tym forum nic nie przebije tego, że najwięcej w temacie podpasek mieli panowie   smile 

Na marginesie, kiedy zakładałam kiedyś temat o zołzach, byłam posądzana nie przez panów, że sama nią jestem.

Fajnie, że wróciłaś, choć tu jest coraz mniej przestrzeni do dyskusji albo prawie wcale.

Też mnie to zdziwiło,bo to przecież ogólnie zapytałaś o przepraszanie,a nie pisałaś tego o sobie

35

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Tak, można przepraszać poprzez swoje zbyt ugodowe zachowanie tylko do jakiego momentu jest zbyt ugodowe czy do tego, że rezygnujemy z własnych granic?

Moim zdaniem już samo przepraszanie zachowaniem jest przegięciem. Człowiek zaczyna czytać w myslach, antycypować cudze potrzeby. To jest męczące.
Lepiej zachować się naturalnie dla siebie, w granicach kultury, ewentualnie jeśli zależy nam na relacji i ktoś sam przedstawi swoje oczekiwania dostosować się i przeprosić.
Ogólnie odnosze wrażenie, że kobiety naturalnie przepraszają, a mężczyźni naturalnie czekają że ich ktoś skoryguje. Może to kwestia siły fizycznej i ewolucji? Kobieta musi mieć się na baczności bo  podatna na większe zagrożenie i to ze strony każdego mężczyzny. Meżczyzna tylko ze strony większych i silniejszych mężczyzn, ale średnio to może czuć się bezpieczny w obecności kobiety oraz innego uśrednionego mężczyzny.


Tamiraa napisał/a:

Słusznie, starałam się być miła i zdziwiło mnie posądzenie mnie, że ze mną jest "coś nie tak" i inne podobne teksty. O kobiecych urojeniach ani hierarchii nie wzięłam tego do siebie. Moja reakcja nie była bojowa, bo też forum nie jest moim życiem.

Ok, you do you, girl. Poczułam cringa i poczułam się w obowiązku stanąć trochę w twojej obronie, ale już się wycofuje. Moim zdaniem, dopoki nie zakładamy wprost tematu,  gdzie prosimy o ocene życia i stanu psychicznego to można wyluzować ze swoimi rewelacjami. Co innego kiedy ktoś jest poszukujący i czekający na ocenę. Ale też można w jednym temacie czekać na porady,  a w innym gadać o głupotach.

36 Ostatnio edytowany przez RozrabiakaWmalinowymGaju (2026-04-02 11:20:48)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Na tym forum nic nie przebije tego, że najwięcej w temacie podpasek mieli panowie   smile

Konkretnie to jeden i jemu chodziło zdaje się o wydawanie publicznych pieniędzy na artykuły higieniczne dla jednej płci.
Kłamczuszko, kolejny raz stwarzająca nieprawdziwy obraz;)

Przepraszaj!

Tamiraa napisał/a:

Fajnie, że wróciłaś, choć tu jest coraz mniej przestrzeni do dyskusji albo prawie wcale.

Napisała znów się żaląc, a przecież ma tu swój temat i trwa dyskusja w której sama uczestniczy;)

37 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-02 12:26:22)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Wesołych świąt
.

38

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Wesołych świąt
.

Wzajemnie smile

39

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Wesołych świąt
.

Wzajemnie smile

smile
Dzięki smile

40

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Wesołych świąt
.


Nawzajem!

tongue

41

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Właśnie ludzie Wesołych Świat  smile

42 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-02 16:49:26)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
SmutnaPadlina007 napisał/a:

niepokoi mnie jak facecik

Najwieksza krzywde jaka moze sobie zrobic kobieta to sluchac ideologicznego pyerdolenia, samotnych, sfrustrowanych, starych panien, ktore nienawidza mezczyzn a nienawisc i pogarda w stosunku do nich wylewa sie nawet ze slow, ktorymi ich referuja.

A wszystko dlatego, ze zaden z nich nie byl na tyle glupi aby zwiazac sie z takim gownem tongue

SmutnaPadlina007 napisał/a:

Poczułam cringa

Raczej poczulas swoja smierdzaca, zagrzybiala pizde przebolcowana przez randomowych "facecikow", z ktorych kazdy podjal decyzje, ze - mimo, ze lubi seks - to takiej padliny popychac dalej nie chce xD
A tym bardziej sie z tym ozenic smile

Wesolych Swiat smutna - dzisiaj swieto ludzi z autyzmem.

43

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Julia life in UK napisał/a:

Właśnie ludzie Wesołych Świat  smile

Wesołych smile

44

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:
SmutnaPadlina007 napisał/a:

Poczułam cringa

Raczej poczulas swoja smierdzaca, zagrzybiala pizde przebolcowana przez randomowych "facecikow", z ktorych kazdy podjal decyzje, ze - mimo, ze lubi seks - to takiej padliny popychac dalej nie chce xD


Obrazek dodany przez użytkowniczkę

45

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
paslawek napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
SmutnaPadlina007 napisał/a:

Poczułam cringa

Raczej poczulas swoja smierdzaca, zagrzybiala pizde przebolcowana przez randomowych "facecikow", z ktorych kazdy podjal decyzje, ze - mimo, ze lubi seks - to takiej padliny popychac dalej nie chce xD


Obrazek dodany przez użytkowniczkę


No chyba nie

46

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.
Rada, z której nie zawsze są gotowe skorzystać - nie kazdy most trzeba ratować, nie każdy ból trzeba znosić.
(Tekst zaczerpnięty z "Kobiety nieidealne takie jak ty").
Co o tym myślicie?
Czy znacie takie kobiety?


Nawet tutaj na forum zdarza się czytać "przepraszam/sorry, ale <tu wpisz swoje zdanie w jakimś temacie>" adresowane do faceta, który właśnie lub całkiem niedawno bryzgał na daną kobietę gównem. Skąd takie podejście, to nie wiem, chcą być miłe, poprawne, a może nawet nie zdają sobie sprawy z tego, ze nie trzeba "sorzyć" by móc wypowiedzieć się w temacie. Że w ogóle zależy im na byciu miłym względem kogoś, kto na to nie zasługuje.
Z tym przepraszaniem, to jeszcze wpadł mi do głowy sposób intonacji w rozmowie na żywo. Bywa, że też jest taki przepraszający bez względu na to, o czym się mówi. Chyba że to kwestia akcentu, ale ja myślę, że to - uwaga, teoria spiskowa - programowanie od małości dziewczynek do takiego a nie innego sposobu intonowania. Bo, gdy to samo mówi facet, ta intonacja jest już inna, bardziej pewna siebie. Coś w tym stylu.

47

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:
SmutnaPadlina007 napisał/a:

niepokoi mnie jak facecik

Najwieksza krzywde jaka moze sobie zrobic kobieta to sluchac ideologicznego pyerdolenia, samotnych, sfrustrowanych, starych panien, ktore nienawidza mezczyzn a nienawisc i pogarda w stosunku do nich wylewa sie nawet ze slow, ktorymi ich referuja.

A wszystko dlatego, ze zaden z nich nie byl na tyle glupi aby zwiazac sie z takim gownem tongue

SmutnaPadlina007 napisał/a:

Poczułam cringa

Raczej poczulas swoja smierdzaca, zagrzybiala pizde przebolcowana przez randomowych "facecikow", z ktorych kazdy podjal decyzje, ze - mimo, ze lubi seks - to takiej padliny popychac dalej nie chce xD
A tym bardziej sie z tym ozenic smile

Wesolych Swiat smutna - dzisiaj swieto ludzi z autyzmem.

No proszę big_smile

Jeden z bardziej szalonych i kompletnie odklejonych od rzeczywistości facecików z kompleksami zabrał głos big_smile Tylko tego szczekania nikt już tutaj się nie obawia, raczej wzbudza politowanie lekko zmieszane z pogardą. Bo co innego może wzbudzać takie wynurzenie facecika, który tak nienawidzi kobiet że wykorzystuje każdą sytuację, aby dac upust swojej frustracji?

Wesołych świąt Johny,

Ciebie nikt nie chce jak widać do dzisiaj, stąd ta patologiczna jadowitość wobec Smutnej, która jakby nie było niczego złego o tobie nie napisała.

Żal mi ciebie, naprawdę... big_smile
Dzięki Bogu, że są jeszcze normalni faceci oprócz oszołomów, bo można by stracić w ogole wiarę w człowieka big_smile

48

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Salomonka napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
SmutnaPadlina007 napisał/a:

niepokoi mnie jak facecik

Najwieksza krzywde jaka moze sobie zrobic kobieta to sluchac ideologicznego pyerdolenia, samotnych, sfrustrowanych, starych panien, ktore nienawidza mezczyzn a nienawisc i pogarda w stosunku do nich wylewa sie nawet ze slow, ktorymi ich referuja.

A wszystko dlatego, ze zaden z nich nie byl na tyle glupi aby zwiazac sie z takim gownem tongue

SmutnaPadlina007 napisał/a:

Poczułam cringa

Raczej poczulas swoja smierdzaca, zagrzybiala pizde przebolcowana przez randomowych "facecikow", z ktorych kazdy podjal decyzje, ze - mimo, ze lubi seks - to takiej padliny popychac dalej nie chce xD
A tym bardziej sie z tym ozenic smile

Wesolych Swiat smutna - dzisiaj swieto ludzi z autyzmem.

No proszę big_smile

Jeden z bardziej szalonych i kompletnie odklejonych od rzeczywistości facecików z kompleksami zabrał głos big_smile Tylko tego szczekania nikt już tutaj się nie obawia, raczej wzbudza politowanie lekko zmieszane z pogardą. Bo co innego może wzbudzać takie wynurzenie facecika, który tak nienawidzi kobiet że wykorzystuje każdą sytuację, aby dac upust swojej frustracji?

Wesołych świąt Johny,

Ciebie nikt nie chce jak widać do dzisiaj, stąd ta patologiczna jadowitość wobec Smutnej, która jakby nie było niczego złego o tobie nie napisała.

Żal mi ciebie, naprawdę... big_smile
Dzięki Bogu, że są jeszcze normalni faceci oprócz oszołomów, bo można by stracić w ogole wiarę w człowieka big_smile

Może andropauza już mu się zaczyna? Albo zakola wybiły. Biedny facecik.

49

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
WesołaDziewczyna007 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Najwieksza krzywde jaka moze sobie zrobic kobieta to sluchac ideologicznego pyerdolenia, samotnych, sfrustrowanych, starych panien, ktore nienawidza mezczyzn a nienawisc i pogarda w stosunku do nich wylewa sie nawet ze slow, ktorymi ich referuja.

A wszystko dlatego, ze zaden z nich nie byl na tyle glupi aby zwiazac sie z takim gownem tongue



Raczej poczulas swoja smierdzaca, zagrzybiala pizde przebolcowana przez randomowych "facecikow", z ktorych kazdy podjal decyzje, ze - mimo, ze lubi seks - to takiej padliny popychac dalej nie chce xD
A tym bardziej sie z tym ozenic smile

Wesolych Swiat smutna - dzisiaj swieto ludzi z autyzmem.

No proszę big_smile

Jeden z bardziej szalonych i kompletnie odklejonych od rzeczywistości facecików z kompleksami zabrał głos big_smile Tylko tego szczekania nikt już tutaj się nie obawia, raczej wzbudza politowanie lekko zmieszane z pogardą. Bo co innego może wzbudzać takie wynurzenie facecika, który tak nienawidzi kobiet że wykorzystuje każdą sytuację, aby dac upust swojej frustracji?

Wesołych świąt Johny,

Ciebie nikt nie chce jak widać do dzisiaj, stąd ta patologiczna jadowitość wobec Smutnej, która jakby nie było niczego złego o tobie nie napisała.

Żal mi ciebie, naprawdę... big_smile
Dzięki Bogu, że są jeszcze normalni faceci oprócz oszołomów, bo można by stracić w ogole wiarę w człowieka big_smile

Może andropauza już mu się zaczyna? Albo zakola wybiły. Biedny facecik.

Ha, ha, ha... Raczej wątpiłabym w andropauzę u kogoś, kto w ogóle pewnej części ciała nie ma big_smile

50 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-02 22:18:08)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Salomonka napisał/a:

Bo co innego może wzbudzać takie wynurzenie facecika, który tak nienawidzi kobiet że wykorzystuje każdą sytuację, aby dac upust swojej frustracji?

Ja kocham jedna kobiete i a inne kobiece kobiety szanuje - te, ktore potrafia dobrze gotowac, przywitac mezczyzne usmiechem, wiedza kiedy sie odezwac a kiedy to nie najlepszy moment bo... skupione sa na swoim mezu a nie na samych sobie.

Smutna i Ty nie jestescie kobiecymi kobietami tylko gownem, ktorego nikt nie potrzebuje.

Dlaczego stalyscie sie takim gownem?
Przez wasze wlasne przekonania i nienawisc do mezczyzn, ktore sprawily, ze spedzilyscie lata na tym aby jak najwiecej dostac jak najmniej dajac w zamian.
Uroilyscie sobie, ze jestescie lepsze i ze powyzsze jest madra strategia na zycie - podczas gdy prawdziwe kobiety budowaly kluczowe dla kobiety umiejetnosci - dzisiaj potrafia tak ugotowac i zadbac o mezczyzne, ze ktokolwiek bylby tak glupi i zdesperowany aby sie zwiazac z takimi resztkami na smietniku jak wy, w sekunde by od was uciekl gdyby tylko kobieca kobieta sie nimi zainteresowala.

Myslalyscie, ze jestescie przed innymi kobietami - podczas gdy jestescie 20 lat za nimi.

I coraz wiecej kobiet zaczyna rozumiec, ze nienawisc do mezczyzn i uwazanie siebie za lepsze od nich jest jedynie droga do pustki i uzaleznien.
Coraz wiecej kobiet zaczyna patrzec szerzej i zauwazac sens wrazliwosci i wzajemnej zaleznosci.

Ale wy macie niestety zbyt plastyczne mozgi aby cokolwiek zmienic na waszej trajektorii w dol.
A ten brak plastycznosci wynika z tego, ze aby cokolwiek zmienic to trzeba przyznac, ze sie bylo w bledzie.
A tej funkcjonalnosci wasz mozg nie posiada - nawet gdy Salomonka napisala ludziom wspolczujacym Madoji po smierci jej kota aby "sie ogarneli" czym pokazala swoj psychopatyczny brak empatii i zostala skrytykowana przez cale forum (w tym poscie: https://www.netkobiety.pl/p4054132.html#p4054132) to stwierdzila: "Obrażam ludzi pogrązonych w żalobie po kocie.. No tak. NA PEWNO SIĘ TYM PRZEJMĘ." i ze nie bedzie przepraszac i ona nic zlego nie zrobila bo moze Madoja "celebruje śmierć kota, a ludziom codzienne sprawia ból".

Jesli komukolwiek na tym forum jeszcze wydaje sie, ze Salomonka nie jest kompletnym gownem to kieruje do niego jej wlasne slowa z tamtego watku:

Salomonka napisał/a:

Wszystkim którym się wydaje, że mnie znają na wylot powiem: Głupi jesteście.

Salomonki poznac na wylot sie nie da bo gowno nie ma wylotu. Glupcy...

51

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Bo co innego może wzbudzać takie wynurzenie facecika, który tak nienawidzi kobiet że wykorzystuje każdą sytuację, aby dac upust swojej frustracji?

Ja kocham jedna kobiete i a inne kobiece kobiety szanuje - te, ktore potrafia dobrze gotowac, przywitac mezczyzne usmiechem, wiedza kiedy sie odezwac a kiedy to nie najlepszy moment bo... skupione sa na swoim mezu a nie na samych sobie.

Smutna i Ty nie jestescie kobiecymi kobietami tylko gownem, ktorego nikt nie potrzebuje.

Dlaczego stalyscie sie takim gownem?
Przez wasze wlasne przekonania i nienawisc do mezczyzn, ktore sprawily, ze spedzilyscie lata na tym aby jak najwiecej dostac jak najmniej dajac w zamian.
Uroilyscie sobie, ze jestescie lepsze i ze powyzsze jest madra strategia na zycie - podczas gdy prawdziwe kobiety budowaly kluczowe dla kobiety umiejetnosci - dzisiaj potrafia tak ugotowac i zadbac o mezczyzne, ze ktokolwiek bylby tak glupi i zdesperowany aby sie zwiazac z takimi resztkami na smietniku jak wy, w sekunde by od was uciekl gdyby tylko kobieca kobieta sie nimi zainteresowala.

Myslalyscie, ze jestescie przed innymi kobietami - podczas gdy jestescie 20 lat za nimi.

I coraz wiecej kobiet zaczyna rozumiec, ze nienawisc do mezczyzn i uwazanie siebie za lepsze od nich jest jedynie droga do pustki i uzaleznien.
Coraz wiecej kobiet zaczyna patrzec szerzej i zauwazac sens wrazliwosci i wzajemnej zaleznosci.

Ale wy macie niestety zbyt plastyczne mozgi aby cokolwiek zmienic na waszej trajektorii w dol.
A ten brak plastycznosci wynika z tego, ze aby cokolwiek zmienic to trzeba przyznac, ze sie bylo w bledzie.
A tej funkcjonalnosci wasz mozg nie posiada - nawet gdy Salomonka napisala ludziom wspolczujacym Madoji po smierci jej kota aby "sie ogarneli" czym pokazala swoj psychopatyczny brak empatii i zostala skrytykowana przez cale forum (w tym poscie: https://www.netkobiety.pl/p4054132.html#p4054132) to stwierdzila, "Obrażam ludzi pogrązonych w żalobie po kocie.. No tak. NA PEWNO SIĘ TYM PRZEJMĘ." i ze nie bedzie przepraszac i ona nic zlego nie zrobila bo moze Madoja "celebruje śmierć kota, a ludziom codzienne sprawia ból".

Jesli komukolwiek na tym forum jeszcze wydaje sie, ze Salomonka nie jest kompletnym gownem to kieruje do niego jej wlasne slowa z tamtego watku:

Salomonka napisał/a:

Wszystkim którym się wydaje, że mnie znają na wylot powiem: Głupi jesteście.

Salomonki poznac na wylot sie nie da bo gowno nie ma wylotu. Glupcy...

Wiesz co Johny?

Nawet tego nie skomentuje, bo to jest poniżej mojej godności big_smile

Pa, frustracie big_smile Wesołych świąt.

52

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Osoba, która przeprasza za swoje życie, to alarm by taką osobę ratować z tego miejsca w którym jest, bo nie docenia życia.
Jak dla mnie jak ktoś wie, że popełnił błąd to należałoby się przyznać do niego i wyciągnąć z niego jakąś lekcje. Bo można przepraszać, a nie oznacza że faktycznie tak czuje, może to być tylko słowo, a na myśli ma się zupełnie co innego.
Zależy czy ktoś przeprasza z przyzwyczajenia, bo nie wiem czuje się ofiarą, lub dla niego to sposób na tzw. spokój lub zamknięcie tematu, czy też po prostu faktycznie przeprasza, bo faktycznie zrobił/a coś źle. Dla niektórych ludzi samo wypowiedzenie tego słowa jest tak ciężkie, że nie będą przepraszać mimo iż powinni, a więc od takich ludzi raczej trzymam się z daleka. Na co mi zadawać się z kimś, kto nie potrafi przyznać się do błędu, bo ma swoją dumę i nie przeprasza. To już dla mnie dziecinne.

53

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Melanie93 napisał/a:

Osoba, która przeprasza za swoje życie, to alarm by taką osobę ratować z tego miejsca w którym jest, bo nie docenia życia.
Jak dla mnie jak ktoś wie, że popełnił błąd to należałoby się przyznać do niego i wyciągnąć z niego jakąś lekcje. Bo można przepraszać, a nie oznacza że faktycznie tak czuje, może to być tylko słowo, a na myśli ma się zupełnie co innego.
Zależy czy ktoś przeprasza z przyzwyczajenia, bo nie wiem czuje się ofiarą, lub dla niego to sposób na tzw. spokój lub zamknięcie tematu, czy też po prostu faktycznie przeprasza, bo faktycznie zrobił/a coś źle. Dla niektórych ludzi samo wypowiedzenie tego słowa jest tak ciężkie, że nie będą przepraszać mimo iż powinni, a więc od takich ludzi raczej trzymam się z daleka. Na co mi zadawać się z kimś, kto nie potrafi przyznać się do błędu, bo ma swoją dumę i nie przeprasza. To już dla mnie dziecinne.

Osobiście nie znam nikogo kto by przepraszal za to,że żyje

54

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Julia life in UK napisał/a:

Osobiście nie znam nikogo kto by przepraszal za to,że żyje

Chodzi o to, że inni tak mówią o kimś kto jest nieśmiały, pokorny lub często przeprasza.  Ja się spotkałam z mówieniem o kimś nieśmiałym.

55 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-03 17:21:02)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Melanie93 napisał/a:

Osoba, która przeprasza za swoje życie, to alarm by taką osobę ratować z tego miejsca w którym jest, bo nie docenia życia.
Jak dla mnie jak ktoś wie, że popełnił błąd to należałoby się przyznać do niego i wyciągnąć z niego jakąś lekcje. Bo można przepraszać, a nie oznacza że faktycznie tak czuje, może to być tylko słowo, a na myśli ma się zupełnie co innego.
Zależy czy ktoś przeprasza z przyzwyczajenia, bo nie wiem czuje się ofiarą, lub dla niego to sposób na tzw. spokój lub zamknięcie tematu, czy też po prostu faktycznie przeprasza, bo faktycznie zrobił/a coś źle. Dla niektórych ludzi samo wypowiedzenie tego słowa jest tak ciężkie, że nie będą przepraszać mimo iż powinni, a więc od takich ludzi raczej trzymam się z daleka. Na co mi zadawać się z kimś, kto nie potrafi przyznać się do błędu, bo ma swoją dumę i nie przeprasza. To już dla mnie dziecinne.

Masz rację. Przepraszam może byc tylko slowem nieprzypisanym do czynu.

56 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-04-03 18:48:14)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Fajna wymiana sie wywiazala, ktora pokazuje jak ludzie utrzymuja sie w idiotyzmie dzieki uzywaniu tendencyjnego jezyka:

Melanie93: Osoba, która przeprasza za swoje życie, to alarm by taką osobę ratować z tego miejsca w którym jest, bo nie docenia życia.
Julia life in UK:Osobiście nie znam nikogo kto by przepraszal za to,że żyje
Tamiraa: Chodzi o to, że inni tak mówią o kimś kto jest nieśmiały, pokorny lub często przeprasza.  Ja się spotkałam z mówieniem o kimś nieśmiałym.

Czyli upraszczajac Melanie powinna napisac:
Melanie93: Osoba, która jest niesmiala, to alarm by taką osobę ratować z tego miejsca w którym jest, bo nie docenia życia.

Co budzi zupelnie inna intuicyjna reakcje niz "Osoba, która przeprasza za swoje życie...".
Fakt, ze ktos jest niesmialy nie oznacza, ze trzeba go ratowac xD

57

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
JohnyBravo777 napisał/a:

...

Fajna wymiana to jest jak skleisz smile

58

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Julia life in UK napisał/a:

Osobiście nie znam nikogo kto by przepraszal za to,że żyje

IMO twój ex powinien cie przeprosić za to XD

59

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Salomonka napisał/a:

Wiesz co Johny?

Nawet tego nie skomentuje, bo to jest poniżej mojej godności big_smile

Pa, frustracie big_smile Wesołych świąt.

Biedny JB. Nikt się nie chce z nim bawić. A tak prowokuje, tak stroszy piórka.

60

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.
Rada, z której nie zawsze są gotowe skorzystać - nie kazdy most trzeba ratować, nie każdy ból trzeba znosić.
(Tekst zaczerpnięty z "Kobiety nieidealne takie jak ty").
Co o tym myślicie?
Czy znacie takie kobiety?

To było promowane w wychowaniu dziewczynek wiele lat temu. Teraz nie ma takiego trendu, może na przekór dawnym czasom.
Chłopcom natomiast  bardziej pobłażano, oni nie musieli żyć w trybie przepraszającym.
A teraz - sama widzisz, trend się odwraca i bywa, że idzie w niebezpiecznym kierunku, jak każda skrajność, również może zaszkodzić.
To, czyli takie stawianie siebie na pierwszym miejscu (co jest dobre) ale szkodząc celowo innym(co nie jest dobre) plus dobrowolna izolacja części ludzi - wolą zamiast wyjść do świata rzeczywistego siedzieć w swoim pokoju przed monitorem - taka mieszanka może negatywnie zaskoczyć.

61 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-04-04 07:57:13)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Złoto, różnie bywa, ważne jest, żeby postawić siebie na pierwszym miejscu, byle nie popadać w skrajność. Wyznaczyć granice.

62

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

jest nieśmiały, pokorny lub często przeprasza.

Proszę mnie oznaczać kiedy się do mnie zwracacie!

63 Ostatnio edytowany przez Felicjaa (2026-09-28 09:47:15)

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.

To są chyba dwa różne przypadki - masz ludzi przepraszających za wszystko i masz tzw. people pleaserów dla których sensem istnienia jest czuć zaspokojenie innych, zwykle wynika to z jakichś złych doświadczeń w życiu.

64

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?

Tak dzisiaj bedzie  wszyscy sorrry za glupote spamowania mi i krycia spamera

65

Odp: Czy musimy za wszystko przepraszać?
Felicjaa napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Umieć się przyznać do błędu to chwalebne, ale czy za wszystko musimy przepraszać?

Są osoby, o których się mówi, że przepraszają, że żyją. Wychowane w poczuciu winy za wszystko czują się odpowiedzialne stają się kozłami ofiarnymi. A jak wygodnie jest innym z takimi osobami.
One nie zawalczą o siebie, ponieważ są zajęte kształtowaniem dobrego samopoczucia wszystkich dookoła.

To są chyba dwa różne przypadki - masz ludzi przepraszających za wszystko i masz tzw. people pleaserów dla których sensem istnienia jest czuć zaspokojenie innych, zwykle wynika to z jakichś złych doświadczeń w życiu.

Tak, masz rację, to dwa różne przypadki. Są  też tacy, ktorzy dla świętego spokoju przepraszają, żeby zakończyć temat, który ich mało obchodzi, a wcale nie czuja się winni.

Posty [ 1 do 65 z 66 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy musimy za wszystko przepraszać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026