witam jeszcze raz wczesniej pisalam o moim problemie. nie wiem jednak dalej co robic. chcialabym przerwac swoje toksyczne malzenstwo. dosyc mam mowienia mi ze ;,,ty i tak nic nie robisz,, jak chcialam zeby maz cos w samochodziewymienil to wypominki ze ja mu na czas o tym nie przypominam no i mechanikowi musialam placic. nawet kół mi nie zmienil bo jak spytalam sie czy mi zmieni to uslyszalam,,a kto mi zmieni!!!,,no i sama se zmieniłam opony. na dzien dzaisiejszy przestalam go o cokolwiek prosic bo i tak bym sie nie doprosila bo zawsze bedzie jakiej ale i wymowka ze on nie ma czasu itp. nie odzywamy sie do siebie,tylko ciezko patrzec jak wlasny maz nie ma o czym ze mna rozmawiac a ze swoimi rodzicami gada jak najety i jeszcze do tego mam wrazenie ze jemu to pasuje bo zachowuje sie jak by ta cala sytuacja go nie ruszyla. ja tu od zmyslow odchodze co dalej pomimo ze tak mnie olewa a on nic. no i oczywiscie to moja wina. ostatnio jego cala rodzina sie zjechala do nas a on tak jak by mnie tam w ogole nie bylo,jak powietrze mnie potraktowal. nawet nie potrafie tego opisac jak wtedy sie czulam. szmata do podlogi jest bardziej potrzebniejsz niz ja bo szmata mozna se chociaz podloge wytrzec a ze mnie ich zdaniem nie ma zadnego pozytku pomimo ze sama sie utrzymuje ze sklepu ktory prowadze i nie dostaje od meza nawet złotówki. przy samochodzie własnym tez sama co potrafie to zrobie a jak nie to do mechanika prowadzam. w jakich kolwiek mych obawach,problemach, moge tylko liczyc tylko na siebie. wiem wiem nie mam oparcia w mezu ale dlaczego tak ciezko mi sie teraz z tym pogodzic. ina na moim miejscu dawno by daleko byla od takoego facetajak moj maz i ze zycianie psula a ja jakos nie potrafie. czasem przychodzi czas ze sile mam by odejsc i pozucic to cale szambo a nastepnego dnia znowu strach mnie oblatuje ze moje mazenstwo sie sypie. dlaczego to jest tak trodne dla mnie???
Podobne tematy
Moim zdaniem powinnaś sięgnąć po radę psychologa. Najpierw zajmie się Tobą a później pomoże Ci nakłonić męża na terapię małżeńską. Uważam, że taka terapia to najrozsądniejsze wyjście. Uważam również że Twoja indywidualna terapia psychologiczna pozwoli Ci podjąć racjonalne działania...być? czy nie być? rozwieść się? dać szansę? To wzmocni Twoją psychikę oraz pomoże Ci uniknąć na przyszłość sytuacji w byciu "niewidzialną". TAKIE COŚ NIE MOŻE MIEĆ MIEJSCA DZIEWCZYNO! Naprawdę zaufaj mi i idź do psychologa...nie jest to absolutnie niczym złym i nie świadczy, że coś jest z Tobą nie tak bo psycholog to nie psychiatra! Specjalista pozwoli Ci wzmocnić się, nabrać pewności siebie.
Pozdrawiam Cię gorąco!
Majka
Ja uwazam, ze Twój maz czuje sie bardzo pewnie w tym małenstwie i dlatego go nic nie rusza jak piszesz. Uwaza, ze nic nie zrobisz poniewaz poniekad uzaleznił Ciebie od swojej osoby. Mysle, że powinnas podjac zdecydowane kroki i pokazac mu, ze nie jest panem sytuacji! Ze nie pozwolisz mu na takie traktowanie juz dłuzej poniewaz kazdy człowiek zasługuje na szacunek i kazdy zasługuje na szczescie. życze powodzenia i pozdrawiam ![]()
najgorszy z nałogów ,,UZALEZNIENIE SIE OD MĘZA,,
Bola, swieta prawda. Dodam jeszcze , ze najtrudniej z niego sie wyleczyc. Wiem, bo sama tak mam