Jak rozmawiać z dziewczyną ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez kubam (2025-12-14 22:02:17)

Temat: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Mam od jakiegoś czasu problem w komunikacji z moją dziewczyną. Możliwe że trwa to dłużej niż mi się wydaje i zacząłem to zauważać dopiero po pewnym czasie. Nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach z kobietami. Od niedawna dużo czytam i słucham podcastów w tym temacie żeby zrozumieć pewne zachowania i sytuacje.
Postanowiłem spróbować też napisać na kobiecym forum. Myślę że to nie zaszkodzi a jedynie może mi pomóc.
Z dziewczyną poznaliśmy się nieco ponad pół roku temu. Byłem w życiu w jednym poważnym związku a ona w czterech. Ja 30 lat ona 28.
Początek to szybkie poznawanie i szybki rozwój relacji w pewnym stopniu narzucony przez dziewczynę. Drugie spotkanie to już wizyta u niej w mieszkaniu. Trzecie to wspólna noc. Po miesiącu znałem już całą rodzinę.
Z czasem zacząłem zauważać że mam coraz mniej do powiedzenia. Zaczęły też pojawiać się sytuacje które źle na mnie wpływają.
Przedstawię szybko. Jest sobota. Zaplanowany tydzień wcześniej wspólny wyjazd za miasto nad wodę. Przyjeżdżam do dziewczyny. Czekam na patio pod jej blokiem. Już w rozmowie telefonicznej w drodze dało się poznać że jest poirytowana. Coś związanego z pracą. Przy okazji mówi że musi nagrać na miejscu krótki film promocyjny na Social Media i taką dostała dyspozycję.  Gdy wychodzi i idzie w moim kierunku pytam z uśmiechem na twarzy o szczegóły co będziemy nagrywać wtedy ona w złości podniesionym głosem zwraca mi uwagę że to jest jej sprawa i żebym się nie wygłupiał bo ona ma ważne rzeczy na głowie. Nie podchodzi do mnie i nie wita się ze mną. Przechodząc odzywa się tylko do swoich sąsiadów stojących na patio. Ludzie patrzą na nas. Jestem zupełnie skonsternowany. Ona dzwoni gdzieś jeszcze. Rozmawia koło 10 minut w sprawach zawodowych a ja nie wiem co się dzieje. Później wsiada do auta otwiera szybę i pyta mnie jakby z irytacją czy wsiadam bo ona jedzie. Wsiadłem ale czułem się źle. Zapytałem co się dzieje i dlaczego tak się zachowuje na co usłyszałem że ona ma taki temperament i była zdenerwowana a ja się głupio dopytuję.
Nie padło żadne słowo przepraszam a przez godzinę drogi rozmowa nie kleiła się.
Kolejna sytuacja kiedy poprosiła czy podwiozę ją i jej przyjaciółkę z pracy na pociąg. Tygodniowy wyjazd służbowy. Kiedy dojechaliśmy pod peron wyjąłem z bagażnika swojego auta bagaże i walizki. Chciałem pomóc i zanieść te największe. Jedna torba wypadła mi z ręki . Dziewczyna krzyknęła. Zareagowała nerwowo. Zwróciła uwagę swojej przyjaciółki i ludzi którzy przechodzili. Nic się nie stało z bagażem. Po prostu wysunęła mi się torba na ziemię. Była po prostu ciężka. Zanieśliśmy wszystko i pożegnaliśmy się. Później dostałem SMS że ona ma taki temperament i tak reaguje kiedy coś się dzieje.
Kolejna sytuacja. Poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniach domku na działce do remontu. Trzeba było znieść meble z piętra gdzie miało być malowanie i odnawianie podłóg. Oczywiście pomogłem. Żaden problem. Była sobota popołudnie. Na spokojnie chciałem to zrobić. Okazało się że jej bardzo się spieszy. Początek był normalny ale im dłużej to trwało zaczęła co chwilę mnie ponaglać i rozkazywać. Po prostu nie wytrzymałem i powiedziałem że nie życzę sobie żeby mówiła do mnie jak do ucznia czy dziecka. Pomagam z własnej dobrej woli  i wymagam szacunku a nie rozkazywania mi.
Usłyszałem że przesadzam i ona po prostu tak ma że się łatwo denerwuje ma taki temperament a w ogóle to jej się spieszy bo chce żebyśmy wieczorem wyszli do jej znajomych.
Kolejna sytuacja. Jedziemy autem w weekend. Ona prowadzi. Rozmawiamy. Nagle krzyknęła na mnie że ona prowadzi i żebym nie przeszkadzał bo ona musi się skupić na drodze kiedy tylko chciałem jej coś pokazać co akurat mijaliśmy.  Krzyknęła ze złością i irytacją. Zareagowała jakbym był dzieckiem a nie partnerem. Z reguły ja zawsze prowadzę i nie ma problemu zawsze możemy rozmawiać i mi to nie przeszkadza. Po tym zachowaniu nie miałem już ochoty rozmawiać podczas tej podróży. Próbowałem wrócić po kilku godzinach do tej sytuacji. Usłyszałem że przesadzam i ona taki ma temperament.
To wszystko na krótkim odstępie czasu.
Każde swoje zachowanie tłumaczy temperamentem i silnym charakterem. Zawsze słyszę że przesadzam. Za każdym razem moje odczucia są bagatelizowane i zupełnie nie jestem słyszany. Kiedy mówię że źle się odnosi do mnie to słyszę że robię z siebie ofiarę i wcale nie było tak do końca jak opisuję.
Często zaprzecza i wypiera w ogóle to co powiedziała i się wydarzyło. Ostatnio przy jakiejś sytuacji wspomniałem co mi napisała któregoś wieczora kiedy chciałem podjechać i spotkać się a ona odmówiła z jakiegoś powodu. Oczywiście zaprzeczyła że miała coś innego na myśli na co ja odnalazłem w komunikatorze tą wypowiedź i jej przesłałem. Nie odniosła się już w ogóle do tego kiedy pokazałem czarno na białym że mam rację.
Znam już ten schemat zachowania. Coraz bardziej mnie to męczy. Powoli mam dosyć podważania moich uczuć.
Początek zupełnie taki nie był. Pierwszy miesiąc to sielanka a od jakiegoś czasu widzę jak trudno się komunikować.
Kulminacja to sytuacja z przed trzech tygodni kiedy spędzamy razem sobotni wieczór i dostaję telefon że ojciec miał zawał i jest w ciężkim stanie w drodze do szpitala. Dziewczyna już znała mojego tatę a mimo to nie zaproponowała że podwiezie mnie czy nie pojedzie ze mną a nie muszę dodawać jakie emocje sprawiła we mnie ta sytuacja.
Po tygodniu zapytałem ją o tą sytuację to powiedziała że nie czuła się upoważniona do tego żeby jechać ze mną a w ogóle to przesadzam bo jej rodzice też są w podeszłym wieku i mają różne schorzenia.
Każda rozmowa kończy się w ten sam sposób.
Po co związek z osobą która zawsze wie lepiej jak powinieneś się czuć i umniejsza wszystkiemu. Usłyszałem nawet że jestem zbyt wrażliwy.
Zastanawiam się jak rozmawiać i czy jest jakieś rozwiązanie w tej sytuacji ?
Czy nie lepiej dać sobie spokój ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-12-14 22:52:59)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
kubam napisał/a:

Mam od jakiegoś czasu problem w komunikacji z moją dziewczyną. Możliwe że trwa to dłużej niż mi się wydaje i zacząłem to zauważać dopiero po pewnym czasie. Nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach z kobietami. Od niedawna dużo czytam i słucham podcastów w tym temacie żeby zrozumieć pewne zachowania i sytuacje.
Postanowiłem spróbować też napisać na kobiecym forum. Myślę że to nie zaszkodzi a jedynie może mi pomóc.
Z dziewczyną poznaliśmy się nieco ponad pół roku temu. Byłem w życiu w jednym poważnym związku a ona w czterech. Ja 30 lat ona 28.
Początek to szybkie poznawanie i szybki rozwój relacji w pewnym stopniu narzucony przez dziewczynę. Drugie spotkanie to już wizyta u niej w mieszkaniu. Trzecie to wspólna noc. Po miesiącu znałem już całą rodzinę.
Z czasem zacząłem zauważać że mam coraz mniej do powiedzenia. Zaczęły też pojawiać się sytuacje które źle na mnie wpływają.
Przedstawię szybko. Jest sobota. Zaplanowany tydzień wcześniej wspólny wyjazd za miasto nad wodę. Przyjeżdżam do dziewczyny. Czekam na patio pod jej blokiem. Już w rozmowie telefonicznej w drodze dało się poznać że jest poirytowana. Coś związanego z pracą. Przy okazji mówi że musi nagrać na miejscu krótki film promocyjny na Social Media i taką dostała dyspozycję.  Gdy wychodzi i idzie w moim kierunku pytam z uśmiechem na twarzy o szczegóły co będziemy nagrywać wtedy ona w złości podniesionym głosem zwraca mi uwagę że to jest jej sprawa i żebym się nie wygłupiał bo ona ma ważne rzeczy na głowie. Nie podchodzi do mnie i nie wita się ze mną. Przechodząc odzywa się tylko do swoich sąsiadów stojących na patio. Ludzie patrzą na nas. Jestem zupełnie skonsternowany. Ona dzwoni gdzieś jeszcze. Rozmawia koło 10 minut w sprawach zawodowych a ja nie wiem co się dzieje. Później wsiada do auta otwiera szybę i pyta mnie jakby z irytacją czy wsiadam bo ona jedzie. Wsiadłem ale czułem się źle. Zapytałem co się dzieje i dlaczego tak się zachowuje na co usłyszałem że ona ma taki temperament i była zdenerwowana a ja się głupio dopytuję.
Nie padło żadne słowo przepraszam a przez godzinę drogi rozmowa nie kleiła się.
Kolejna sytuacja kiedy poprosiła czy podwiozę ją i jej przyjaciółkę z pracy na pociąg. Tygodniowy wyjazd służbowy. Kiedy dojechaliśmy pod peron wyjąłem z bagażnika swojego auta bagaże i walizki. Chciałem pomóc i zanieść te największe. Jedna torba wypadła mi z ręki . Dziewczyna krzyknęła. Zareagowała nerwowo. Zwróciła uwagę swojej przyjaciółki i ludzi którzy przechodzili. Nic się nie stało z bagażem. Po prostu wysunęła mi się torba na ziemię. Była po prostu ciężka. Zanieśliśmy wszystko i pożegnaliśmy się. Później dostałem SMS że ona ma taki temperament i tak reaguje kiedy coś się dzieje.
Kolejna sytuacja. Poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniach domku na działce do remontu. Trzeba było znieść meble z piętra gdzie miało być malowanie i odnawianie podłóg. Oczywiście pomogłem. Żaden problem. Była sobota popołudnie. Na spokojnie chciałem to zrobić. Okazało się że jej bardzo się spieszy. Początek był normalny ale im dłużej to trwało zaczęła co chwilę mnie ponaglać i rozkazywać. Po prostu nie wytrzymałem i powiedziałem że nie życzę sobie żeby mówiła do mnie jak do ucznia czy dziecka. Pomagam z własnej dobrej woli  i wymagam szacunku a nie rozkazywania mi.
Usłyszałem że przesadzam i ona po prostu tak ma że się łatwo denerwuje ma taki temperament a w ogóle to jej się spieszy bo chce żebyśmy wieczorem wyszli do jej znajomych.
Kolejna sytuacja. Jedziemy autem w weekend. Ona prowadzi. Rozmawiamy. Nagle krzyknęła na mnie że ona prowadzi i żebym nie przeszkadzał bo ona musi się skupić na drodze kiedy tylko chciałem jej coś pokazać co akurat mijaliśmy.  Krzyknęła ze złością i irytacją. Zareagowała jakbym był dzieckiem a nie partnerem. Z reguły ja zawsze prowadzę i nie ma problemu zawsze możemy rozmawiać i mi to nie przeszkadza. Po tym zachowaniu nie miałem już ochoty rozmawiać podczas tej podróży. Próbowałem wrócić po kilku godzinach do tej sytuacji. Usłyszałem że przesadzam i ona taki ma temperament.
To wszystko na krótkim odstępie czasu.
Każde swoje zachowanie tłumaczy temperamentem i silnym charakterem. Zawsze słyszę że przesadzam. Za każdym razem moje odczucia są bagatelizowane i zupełnie nie jestem słyszany. Kiedy mówię że źle się odnosi do mnie to słyszę że robię z siebie ofiarę i wcale nie było tak do końca jak opisuję.
Często zaprzecza i wypiera w ogóle to co powiedziała i się wydarzyło. Ostatnio przy jakiejś sytuacji wspomniałem co mi napisała któregoś wieczora kiedy chciałem podjechać i spotkać się a ona odmówiła z jakiegoś powodu. Oczywiście zaprzeczyła że miała coś innego na myśli na co ja odnalazłem w komunikatorze tą wypowiedź i jej przesłałem. Nie odniosła się już w ogóle do tego kiedy pokazałem czarno na białym że mam rację.
Znam już ten schemat zachowania. Coraz bardziej mnie to męczy. Powoli mam dosyć podważania moich uczuć.
Początek zupełnie taki nie był. Pierwszy miesiąc to sielanka a od jakiegoś czasu widzę jak trudno się komunikować.
Kulminacja to sytuacja z przed trzech tygodni kiedy spędzamy razem sobotni wieczór i dostaję telefon że ojciec miał zawał i jest w ciężkim stanie w drodze do szpitala. Dziewczyna już znała mojego tatę a mimo to nie zaproponowała że podwiezie mnie czy nie pojedzie ze mną a nie muszę dodawać jakie emocje sprawiła we mnie ta sytuacja.
Po tygodniu zapytałem ją o tą sytuację to powiedziała że nie czuła się upoważniona do tego żeby jechać ze mną a w ogóle to przesadzam bo jej rodzice też są w podeszłym wieku i mają różne schorzenia.
Każda rozmowa kończy się w ten sam sposób.
Po co związek z osobą która zawsze wie lepiej jak powinieneś się czuć i umniejsza wszystkiemu. Usłyszałem nawet że jestem zbyt wrażliwy.
Zastanawiam się jak rozmawiać i czy jest jakieś rozwiązanie w tej sytuacji ?
Czy nie lepiej dać sobie spokój ?

"Taki mam temperament" - ach, jakie to cudowne mieć jeden sztandarowy tekst i zasłaniać nim każdą swoją podłość. No bo po co przyznać że ma się problem i należałoby nad sobą pracować? Lepiej zasłonić się temperamentem i już.

To, co opisujesz, to nie jest „silny charakter”. To jest brak szacunku.
- krzyk przy ludziach,
- robienie z Ciebie idioty („nie wygłupiaj się”),
- komentowanie na głos, gdy upuścisz torbę,
- rozkazy na działce, jak do chłopaka od noszenia mebli,
- ucinanie rozmowy „bo ona prowadzi”,
- zaprzeczanie temu, co sama powiedziała,
- minimalizowanie Twoich uczuć („przesadzasz”, „robisz z siebie ofiarę”, „taki mam temperament”).

To nie jest „żywiołowa dziewczyna”. To jest ktoś, kto pozwala sobie na agresję wobec Ciebie, a odpowiedzialność za to wrzuca na Ciebie. Temperament to energia, styl. Krzyk, ośmieszanie i gaszenie uczuć – to wybór. Nawet jeśli nawykowy.

Masz prawo:
- poczuć się upokorzony, gdy ona krzyczy na Ciebie przy innych,
- czuć się zlekceważony, gdy w sytuacji z ojcem po zawale nie ma w niej żadnego „hej, jadę z Tobą?”,
- czuć się zmęczony, gdy za każdym razem słyszysz, że „robisz z siebie ofiarę”.

To nie jest nadwrażliwość, to jest zdrowy system alarmowy. Jak ktoś Ci depcze po stopach, a Ty mówisz „boli”, to normalna reakcja. Chore jest udawać, że nic się nie dzieje „bo przecież ona ma temperament”.

Uważaj na to zdanie: „taki mam temperament”. To jest wygodne zaklęcie: „taki mam temperament, tak reaguję, przesadzasz”. Przetłumaczone na normalny język: „Nie zamierzam nic z tym robić. Ty się dostosuj.”
Każdy może mieć wybuchy.Różnica jest taka: Zdrowy człowiek: „przepraszam, poniosło mnie, będę nad tym pracować”. Twoja dziewczyna: „taki mam temperament, przesadzasz, jesteś zbyt wrażliwy”. To jest zrzucanie całości odpowiedzialności na Ciebie.

Sytuacja z Twoim ojcem to czerwony alarm. Dostajesz telefon o zawale ojca. Jesteś w rozsypce. Normalna reakcja partnerki (nawet jeśli nie jest super wylewna) to coś w stylu: „Jadę z Tobą?”,„Chcesz, żebym zawiozła Cię do szpitala?”, „Napisz mi zaraz, jak będziesz coś wiedział, jestem z Tobą”.
Jej reakcja: „nie czuła się upoważniona” i porównanie do jej rodziców: „też chorzy”.
To jest brak empatii + odwrócenie uwagi na siebie. Dla mnie osobiście – bardzo mocny sygnał, jak będzie wyglądało wsparcie w naprawdę kryzysowych momentach.

Jeśli chcesz spróbować jeszcze raz, to nie rób z tego długich dyskusji o tym, „czy przesadzasz”. Uczucia się nie dyskutuje. Uczucia się komunikuje. Powiedziałabym jej raz, spokojnie, coś w tym stylu:
„Potrzebuję, żebyś usłyszała fakt: kiedy krzyczysz na mnie przy ludziach, mówisz do mnie rozkazująco, albo bagatelizujesz mój strach / smutek, to ja czuję się poniżony i nieważny. Nie obchodzi mnie, jak to nazwiesz – temperament, charakter, cokolwiek. Ja tak nie chcę być traktowany. Dla mnie szacunek to minimum w związku.
Jeżeli chcesz być ze mną, oczekuję:
– że nie będziesz na mnie krzyczeć,
– że nie będziesz robiła ze mnie idioty przy innych,
– że nie będziesz mówiła mi, co powinienem czuć.
Jeśli czujesz, że nie potrafisz albo nie chcesz tego zmienić – lepiej to przerwać niż się męczyć.”

Jeśli po tak postawionej granicy: zacznie naprawdę się hamować, potrafi powiedzieć „przepraszam, poniosło mnie”, zobaczysz stałą zmianę (nie tydzień „miodowego miesiąca”, tylko np. kilka miesięcy innego zachowania), to jest o czym dalej rozmawiać.
Jeśli: znowu usłyszysz, że „przesadzasz”, że „robisz z siebie ofiarę”, że „taki mam temperament” albo zacznie odwracać kota ogonem („a ty też kiedyś…”) – to masz odpowiedź.

Nie musisz wtedy szukać magicznego sposobu „jak rozmawiać”. Bo to już nie jest problem stylu rozmowy, tylko braku gotowości do wzięcia odpowiedzialności za to, jak traktuje partnera.
Masz prawo chcieć związku, w którym: Twoje emocje są traktowane poważnie, ktoś umie powiedzieć „przepraszam”, temperament nie jest wieczną wymówką, w sytuacji z zawałem ojca nie zostajesz sam z telefonem.
Jeśli ona nie chce tego widzieć, a nie „nie umie” – ja bym serio rozważyła odejście. Nie z pozycji obrażenia, tylko z pozycji: „ja tak po prostu nie chcę żyć w relacji”.

Podsumowując – nie jesteś „za wrażliwy”. Jesteś wystarczająco wrażliwy, żeby zauważyć, że coś jest nie tak.
Masz prawo powiedzieć: „albo uczymy się razem szacunku, albo ja z tego wysiadam.” I masz pełne prawo wsiąść z tej relacji, jeśli odpowiedzią będzie kolejny raz: „przesadzasz, taki mam temperament”.

PS. Teraz już wiesz, czemu w dosc młodym wieku nie udały się jej aż 4 poważne związki.

3

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
kubam napisał/a:

Mam od jakiegoś czasu problem w komunikacji z moją dziewczyną. Możliwe że trwa to dłużej niż mi się wydaje i zacząłem to zauważać dopiero po pewnym czasie. Nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach z kobietami. Od niedawna dużo czytam i słucham podcastów w tym temacie żeby zrozumieć pewne zachowania i sytuacje.
Postanowiłem spróbować też napisać na kobiecym forum. Myślę że to nie zaszkodzi a jedynie może mi pomóc.
Z dziewczyną poznaliśmy się nieco ponad pół roku temu. Byłem w życiu w jednym poważnym związku a ona w czterech. Ja 30 lat ona 28.
Początek to szybkie poznawanie i szybki rozwój relacji w pewnym stopniu narzucony przez dziewczynę. Drugie spotkanie to już wizyta u niej w mieszkaniu. Trzecie to wspólna noc. Po miesiącu znałem już całą rodzinę.
Z czasem zacząłem zauważać że mam coraz mniej do powiedzenia. Zaczęły też pojawiać się sytuacje które źle na mnie wpływają.
Przedstawię szybko. Jest sobota. Zaplanowany tydzień wcześniej wspólny wyjazd za miasto nad wodę. Przyjeżdżam do dziewczyny. Czekam na patio pod jej blokiem. Już w rozmowie telefonicznej w drodze dało się poznać że jest poirytowana. Coś związanego z pracą. Przy okazji mówi że musi nagrać na miejscu krótki film promocyjny na Social Media i taką dostała dyspozycję.  Gdy wychodzi i idzie w moim kierunku pytam z uśmiechem na twarzy o szczegóły co będziemy nagrywać wtedy ona w złości podniesionym głosem zwraca mi uwagę że to jest jej sprawa i żebym się nie wygłupiał bo ona ma ważne rzeczy na głowie. Nie podchodzi do mnie i nie wita się ze mną. Przechodząc odzywa się tylko do swoich sąsiadów stojących na patio. Ludzie patrzą na nas. Jestem zupełnie skonsternowany. Ona dzwoni gdzieś jeszcze. Rozmawia koło 10 minut w sprawach zawodowych a ja nie wiem co się dzieje. Później wsiada do auta otwiera szybę i pyta mnie jakby z irytacją czy wsiadam bo ona jedzie. Wsiadłem ale czułem się źle. Zapytałem co się dzieje i dlaczego tak się zachowuje na co usłyszałem że ona ma taki temperament i była zdenerwowana a ja się głupio dopytuję.
Nie padło żadne słowo przepraszam a przez godzinę drogi rozmowa nie kleiła się.
Kolejna sytuacja kiedy poprosiła czy podwiozę ją i jej przyjaciółkę z pracy na pociąg. Tygodniowy wyjazd służbowy. Kiedy dojechaliśmy pod peron wyjąłem z bagażnika swojego auta bagaże i walizki. Chciałem pomóc i zanieść te największe. Jedna torba wypadła mi z ręki . Dziewczyna krzyknęła. Zareagowała nerwowo. Zwróciła uwagę swojej przyjaciółki i ludzi którzy przechodzili. Nic się nie stało z bagażem. Po prostu wysunęła mi się torba na ziemię. Była po prostu ciężka. Zanieśliśmy wszystko i pożegnaliśmy się. Później dostałem SMS że ona ma taki temperament i tak reaguje kiedy coś się dzieje.
Kolejna sytuacja. Poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniach domku na działce do remontu. Trzeba było znieść meble z piętra gdzie miało być malowanie i odnawianie podłóg. Oczywiście pomogłem. Żaden problem. Była sobota popołudnie. Na spokojnie chciałem to zrobić. Okazało się że jej bardzo się spieszy. Początek był normalny ale im dłużej to trwało zaczęła co chwilę mnie ponaglać i rozkazywać. Po prostu nie wytrzymałem i powiedziałem że nie życzę sobie żeby mówiła do mnie jak do ucznia czy dziecka. Pomagam z własnej dobrej woli  i wymagam szacunku a nie rozkazywania mi.
Usłyszałem że przesadzam i ona po prostu tak ma że się łatwo denerwuje ma taki temperament a w ogóle to jej się spieszy bo chce żebyśmy wieczorem wyszli do jej znajomych.
Kolejna sytuacja. Jedziemy autem w weekend. Ona prowadzi. Rozmawiamy. Nagle krzyknęła na mnie że ona prowadzi i żebym nie przeszkadzał bo ona musi się skupić na drodze kiedy tylko chciałem jej coś pokazać co akurat mijaliśmy.  Krzyknęła ze złością i irytacją. Zareagowała jakbym był dzieckiem a nie partnerem. Z reguły ja zawsze prowadzę i nie ma problemu zawsze możemy rozmawiać i mi to nie przeszkadza. Po tym zachowaniu nie miałem już ochoty rozmawiać podczas tej podróży. Próbowałem wrócić po kilku godzinach do tej sytuacji. Usłyszałem że przesadzam i ona taki ma temperament.
To wszystko na krótkim odstępie czasu.
Każde swoje zachowanie tłumaczy temperamentem i silnym charakterem. Zawsze słyszę że przesadzam. Za każdym razem moje odczucia są bagatelizowane i zupełnie nie jestem słyszany. Kiedy mówię że źle się odnosi do mnie to słyszę że robię z siebie ofiarę i wcale nie było tak do końca jak opisuję.
Często zaprzecza i wypiera w ogóle to co powiedziała i się wydarzyło. Ostatnio przy jakiejś sytuacji wspomniałem co mi napisała któregoś wieczora kiedy chciałem podjechać i spotkać się a ona odmówiła z jakiegoś powodu. Oczywiście zaprzeczyła że miała coś innego na myśli na co ja odnalazłem w komunikatorze tą wypowiedź i jej przesłałem. Nie odniosła się już w ogóle do tego kiedy pokazałem czarno na białym że mam rację.
Znam już ten schemat zachowania. Coraz bardziej mnie to męczy. Powoli mam dosyć podważania moich uczuć.
Początek zupełnie taki nie był. Pierwszy miesiąc to sielanka a od jakiegoś czasu widzę jak trudno się komunikować.
Kulminacja to sytuacja z przed trzech tygodni kiedy spędzamy razem sobotni wieczór i dostaję telefon że ojciec miał zawał i jest w ciężkim stanie w drodze do szpitala. Dziewczyna już znała mojego tatę a mimo to nie zaproponowała że podwiezie mnie czy nie pojedzie ze mną a nie muszę dodawać jakie emocje sprawiła we mnie ta sytuacja.
Po tygodniu zapytałem ją o tą sytuację to powiedziała że nie czuła się upoważniona do tego żeby jechać ze mną a w ogóle to przesadzam bo jej rodzice też są w podeszłym wieku i mają różne schorzenia.
Każda rozmowa kończy się w ten sam sposób.
Po co związek z osobą która zawsze wie lepiej jak powinieneś się czuć i umniejsza wszystkiemu. Usłyszałem nawet że jestem zbyt wrażliwy.
Zastanawiam się jak rozmawiać i czy jest jakieś rozwiązanie w tej sytuacji ?
Czy nie lepiej dać sobie spokój ?

Daj sobie spokój, temperament nie tu nic do rzeczy, bo jak już to ważny jest w łóżku smile
Na początku musiała ciebie jak i poprzedników czymś przyciągnąć, teraz jest sobą, żaden normalny facet nie da po sobie tak jechać. Widać, że jest chwiejna emocjonalnie, szuka jelenia, który to zaakceptuje.

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

To nie wiesz jak sie z dziewczynami rozmawia? Normalnie tak jak z ludzmi rozmawiaj

5 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2025-12-14 22:53:12)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Macie inne temperamenty, popłacz w poduszkę i zakończ związek. Wyobraź sobie jak miałbyś z nią dwójkę dzieci, jedno płacze drugie marudzi, a ty jej przypominasz że 2 tyg. temu powiedziała ci coś co cię głęboko dotknęło. Kobita cię przetrąci patelnią albo obleje wrzątkiem. Po co ci to ?

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
AdamJeden napisał/a:

Macie inne temperamenty, popłacz w poduszkę i zakończ związek. Wyobraź sobie jak miałbyś z nią dwójkę dzieci, jedno płacze drugie marudzi, a ty jej przypominasz że 2 tyg. temu powiedziała ci coś co cię głęboko dotknęło. Kobita cię przetrąci patelnią albo obleje wrzątkiem. Po co ci to ?

O to właśnie takie wypominanie mnie tez zaraz denerwuje

7

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
kubam napisał/a:

Mam od jakiegoś czasu problem w komunikacji z moją dziewczyną. Możliwe że trwa to dłużej niż mi się wydaje i zacząłem to zauważać dopiero po pewnym czasie. Nie mam wielkiego doświadczenia w relacjach z kobietami. Od niedawna dużo czytam i słucham podcastów w tym temacie żeby zrozumieć pewne zachowania i sytuacje.
Postanowiłem spróbować też napisać na kobiecym forum. Myślę że to nie zaszkodzi a jedynie może mi pomóc.
Z dziewczyną poznaliśmy się nieco ponad pół roku temu. Byłem w życiu w jednym poważnym związku a ona w czterech. Ja 30 lat ona 28.
Początek to szybkie poznawanie i szybki rozwój relacji w pewnym stopniu narzucony przez dziewczynę. Drugie spotkanie to już wizyta u niej w mieszkaniu. Trzecie to wspólna noc. Po miesiącu znałem już całą rodzinę.
Z czasem zacząłem zauważać że mam coraz mniej do powiedzenia. Zaczęły też pojawiać się sytuacje które źle na mnie wpływają.
Przedstawię szybko. Jest sobota. Zaplanowany tydzień wcześniej wspólny wyjazd za miasto nad wodę. Przyjeżdżam do dziewczyny. Czekam na patio pod jej blokiem. Już w rozmowie telefonicznej w drodze dało się poznać że jest poirytowana. Coś związanego z pracą. Przy okazji mówi że musi nagrać na miejscu krótki film promocyjny na Social Media i taką dostała dyspozycję.  Gdy wychodzi i idzie w moim kierunku pytam z uśmiechem na twarzy o szczegóły co będziemy nagrywać wtedy ona w złości podniesionym głosem zwraca mi uwagę że to jest jej sprawa i żebym się nie wygłupiał bo ona ma ważne rzeczy na głowie. Nie podchodzi do mnie i nie wita się ze mną. Przechodząc odzywa się tylko do swoich sąsiadów stojących na patio. Ludzie patrzą na nas. Jestem zupełnie skonsternowany. Ona dzwoni gdzieś jeszcze. Rozmawia koło 10 minut w sprawach zawodowych a ja nie wiem co się dzieje. Później wsiada do auta otwiera szybę i pyta mnie jakby z irytacją czy wsiadam bo ona jedzie. Wsiadłem ale czułem się źle. Zapytałem co się dzieje i dlaczego tak się zachowuje na co usłyszałem że ona ma taki temperament i była zdenerwowana a ja się głupio dopytuję.


Ciekawe czy by miała taki temperament przy facecie z takim temperamentem czy siedziałaby cicho jak mysz pod miotłą. Kubam, z nią wiele nie ugrasz, byś musiał nieco nią gardzić, żebyś zaczął rozmawiać z nią z jej poziomu, a ona -  żeby na poważnie zaczęła cię traktować, a takich uczuć wobec niej jednak nie masz. Tak że rozstanie to dobry wybór.

8

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:

Macie inne temperamenty, popłacz w poduszkę i zakończ związek. Wyobraź sobie jak miałbyś z nią dwójkę dzieci, jedno płacze drugie marudzi, a ty jej przypominasz że 2 tyg. temu powiedziała ci coś co cię głęboko dotknęło. Kobita cię przetrąci patelnią albo obleje wrzątkiem. Po co ci to ?

O to właśnie takie wypominanie mnie tez zaraz denerwuje

W opowieści autora widzę duże dziury jak w dobrym żółtym serze. Jaskrawo opisuje wady partnerki i własną wrażliwość. Na kilometr śmierdzi skoncentrowaniem się na sobie. Gdyby naprawdę chciał porady opisałby również własne grzeszki i jej jakiekolwiek zalety.

9 Ostatnio edytowany przez kubam (2025-12-14 23:29:56)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Opisałem coś co się zaczęło regularnie powtarzać i stało się regułą. Pokazałem jak wygląda ten schemat i przedstawiłem przykłady. Napisałem jak wyglądają próby rozmowy. Jakie grzeszki miałby swoje opisywać ? Skoncentrowałem się na problemie który mnie nurtuje i przeszkadza mi.
To jaki ja jestem nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. Nie mój temperament jest problemem. Nie unikam rozmów i nie umniejszam czyichś uczuć. Nie mówię że ktoś przesądza i jest zbyt wrażliwy choć widzę że coraz trudniej przychodzi mi próba rozmowy.
To trudne kiedy ktoś bagatelizuje twoje odczucia .
Sytuacja z ojcem i to tłumaczenie wydało mi się punktem zwrotnym. Nawet w tej powiedzmy dosyć mocno traumatycznej  sytuacji dowiedziałem się że ja źle czuję i tak naprawdę jest i było zupełnie inaczej niż mi się wydaje. Żeby było śmieszniej to tydzień wcześniej kiedy zachorował kot dziewczyny to oczywiście byłem z nią razem u weterynarza.
Nigdy nie padło słowo przepraszam. Już nawet nie chodzi o przepraszanie tylko postawienie się w mojej sytuacji.

10 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2025-12-14 23:38:38)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
kubam napisał/a:

Opisałem coś co się zaczęło regularnie powtarzać i stało się regułą. Pokazałem jak wygląda ten schemat i przedstawiłem przykłady. Napisałem jak wyglądają próby rozmowy. Jakie grzeszki miałby swoje opisywać ? Skoncentrowałem się na problemie który mnie nurtuje i przeszkadza mi.
To jaki ja jestem nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia. Nie mój temperament jest problemem. Nie unikam rozmów i nie umniejszam czyichś uczuć. Nie mówię że ktoś przesądza i jest zbyt wrażliwy choć widzę że coraz trudniej przychodzi mi próba rozmowy.
To trudne kiedy ktoś bagatelizuje twoje odczucia .

Rozumiem Cię, to na pewno frustrujące kiedy ktoś umniejsza Tobie, Twoim odczuciom. Masz prawo do szacunku. Nie pozwól by ktoś Ci mówił że może wszystko, dlatego że ma taki temperament. To nawet nie temperament, ona pewnie z dzieciństwa wyniosła taki sposób komunikacji i radzenia sobie z emocjami. I wiesz co, myślę że rozmowa z nią tu niewiele da bo znowu usłyszysz "przesadzasz, taki mam temperament, jesteś zbyt wrażliwy". Wiesz co sugeruję? Powiedz jak się czujesz w tym związku i albo to koniec, albo idziecie na terapię. Na terapię dlatego, że ona Cię nie szanuje, nie szanuje Twojego Zdania. Aby coś dotarło musiałaby usłyszeć to od kogoś, kto będzie dla niej miał jakiś autorytet. Jeśli nie zauważy, nie zrozumie tego co ktoś z boku mówi, to nigdy tego nie zrozumie. A Ty masz  wybór - żyć tak jak teraz, lub odejść. Co wybierzesz?

Edit. Nie czujesz się bezpiecznie emocjonalnie w tym związku. Aż tyle, co?

11 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-12-14 23:52:18)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Odpusc sobie. Ona Cie nie szanuje. Pozwala sobie jak z pieskiem.

A jak chcesz sie czegos nauczyć (wiem nie powinieniem tego sugerowac ale okazja super) to poćwicz stawianie granic. Powiedz ze więcej na to nie pozwolisz, tu jest moja granica i pilnuj jej. Zobacz co bedzie, postaw swoja wartosc na przyzwoitym poziomie i nie odpuszczaj. Zobacz jak "swiat" na to reaguje

12 Ostatnio edytowany przez kubam (2025-12-15 09:57:55)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Jeszcze jakiś czas temu potrafiłem przejść nad pewnymi sytuacjami do porządku dziennego ale teraz widzę że mimo rozmowy one oddziałują także na moje późniejsze zachowania. Po prostu zaczynam się wycofywać po takich akcjach i przez jakiś czas nie mam powoli już ochoty na rozmowę. Nie jest to spowodowane ucieczką z mojej strony tylko zwyczajnie jest mi przykro i źle.
Przez prawie siedem miesięcy od kiedy jesteśmy razem nigdy z ust dziewczyny nie padło że zrobiła coś źle. Zawsze ma jakieś wytłumaczenie. Nie ma nawet próby autorefleksji czy chęci postawienia się w mojej sytuacji. Co więcej padło z jej ust że i tak się bardzo zmieniła ponieważ te dwa czy trzy lata temu była inną osobą bardziej ekscentryczną , emocjonalną i nie była tak wyrozumiała jak jest teraz i prawdopodobnie nie bylibyśmy razem. Szczerze nie wiele z tego rozumiem.
Na początku kiedy się poznaliśmy słyszałem że ją uspokajam i czuje się przy mnie bezpiecznie, spokojnie i stabilnie.
Po równo pół roku związku kiedy zrobiliśmy miły, romantyczny wieczór i siedzieliśmy po kolacji na kanapie popijając wino wypaliła że te pół roku nie było wcale takie najgorsze. Nie muszę mówić jak się wtedy poczułem. To bardzo słabe podsumowanie z jej strony. Ja to odbieram jako umniejszanie mnie i mojego wkładu. Cały zapał i romantyzm tego wieczora wyparował.
Wyraziłem swoją krótką opinię ale nie rozwijałem tematu. Nie dawało mi to jednak spokoju i siedziało w głowie. Wróciłem następnego dnia do tego i powiedziałem że to nie było na miejscu oraz że sprawiła mi tym przykrość ponieważ ja oceniam to zupełnie inaczej i zwyczajnie się starałem przez te pół roku. Odpowiedziała że za bardzo to biorę do sobie. Jestem zbyt uczuciowy i przez to przeżywam wszystko. W ogóle nie odniosła się do tego co sama powiedziała dzień wcześniej.
Idziemy w kierunku tego że wszystko zaczyna być tłumaczone faktem mojej uczuciowości czy wrażliwości. Nigdy nie odnosi się do siebie.
W zwykłej rozmowie następuje odwracanie kota ogonem i przekierowanie ról. Nagle słyszę że ona ma gorzej i w ogóle kiedyś coś się wydarzyło i jej również nie było łatwo.
Tak się nie da rozmawiać. Doprowadza to do tego że ja już zaczynam się podświadomie obawiać rozmów telefonicznych czy pisania wiadomości ponieważ czuję że zaraz coś zostanie źle zrozumiane i tylko bezpośredni kontakt daje mi jakieś szanse przekazania tego co naprawdę chce przekazać a i to jak widać nie wychodzi.

13 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-12-15 10:04:21)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Chłopie, jeśli w wieku 28 lat ktoś już cztery razy zaliczył relacyjny kataklizm, to powinna się włączyć syrena alarmowa.
Po tym, co opisujesz, nic dziwnego, że każdy facet szybko brał nogi za pas – bo żaden normalny gość nie podpisze się pod chamstwem i brakiem szacunku.
To raczej materiał na kurs „Jak odstraszyć partnera w 5 minut” niż na żonę czy partnerkę.
Lepiej odwrócić się na pięcie i poszukać kogoś, kto nie ma w CV tylu emocjonalnych katastrof.
Tu nie trzeba myśleć – tu trzeba biec.

14

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Była jeszcze bardziej emocjonalna…nadal jest , choć czegoś się nauczyła w poprzednich związkach, to jest jednak silniejsze od niej.
Jakby trafiła na podobnego do siebie to by się „ pozabijali „…albo by spokorniała jakby była zakochana.
Masz tak bo na to przyzwalasz, ona wie, że może sobie pozwolić wyżywać się na tobie, bo ty nic nie powiesz. Powinieneś od razu reagować adekwatnie do sytuacji i najwyżej by był to koniec związku, bo i tak będzie.
Z takim zaburzonym typem osobowości nie ma sensu niczego wyjaśniać, bo nawet jeśli przyzna ci rację, to będziesz miał powtórki z rozrywki, co odczułeś na własnej skórze.

Jest też taka zasada jak ci ktoś nie odpowiada, tym bardziej na początku relacji , uciekaj jak najdalej.

Terapia nie jej zmieni, druga sprawa to nie ten etap związku, żeby cokolwiek robić w tym kierunku. Nie pasujecie do siebie, więc nie marnuj przy niej czasu.

15 Ostatnio edytowany przez kubam (2025-12-15 11:31:19)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Początek naszej relacji jakby zupełnie nie zwiastował późniejszych problemów. Pierwszy miesiąc jak z bajki. Może to jednak mój brak doświadczenia i nieumiejętność czytania sytuacji ? Może to ekspresowe wciąganie do swojego życia było już w jakimś stopniu podejrzane ? Teraz myślę że tak mogło właśnie być. Może nawet z początku czułem się w jakimś sensie przytłoczony tym jak szybko to się rozwija. Doszło z mojej strony do zauroczenia i pewnych rzeczy nie widziałem.
Teraz pisząc ten post jakby coraz więcej przemyśleń przychodzi mi do głowy. Otwiera mi bardziej oczy na sytuacje które miały miejsce. Czuję w związku z tym  że napisanie tutaj na forum to był dobry pomysł.
Tak naprawdę widzę że między nami nie ma poważnych rozmów. Każde podejście do rozmowy o uczuciach z mojej strony kończy się marginalizowaniem i bagatelizowaniem tego co chce przekazać. Pomimo tego że na początku dziewczyna jasno dawała do zrozumienia że szuka poważnego związku partnerskiego i stabilizacji. Kiedy jednak po trzech miesiącach powiedziałem co czuję do niej i otworzyłem się w pełni to z jej strony padła mocno zdawkowa odpowiedź. Usłyszałem że nie myślała że pozna jeszcze kogoś takiego jak ja, dobrze się czuje ze mną, docenia to jaki jestem w życiu i co robię na codzień. Nie sądziła po ostatnim nieudanym związku że pozna kogoś w niedługim czasie. Nie powiedziała oczywiście co czuje bezpośrednio do mnie mimo że ja to jej powiedziałem. Co więcej po tym wyznaniu i spotkaniu za parę dni napisała że kolejny weekend się nie spotkamy prawdopodobnie ponieważ ma wyjazd z dziewczynami i wróci późno. Wyjazd był faktycznie i dostałem z niego zdjęcia z tym że wyjazd był w sobotę a weekend to także niedziela. Także to by było tyle jeśli chodzi o to jak odebrała moje wyznanie uczuć.  Kiedy natomiast zdarzyło się że to ja z jakiegoś powodu nie mogłem się spotkać zostawało to wypominane i wraca do tego aż do dzisiaj.
Teraz widzę że ją interesuje w zasadzie tylko jej własne życie a powoli ja zaczynam być gdzieś na końcu jak uda się załatwić wszystko dookoła. Oczywiście jestem potrzebny kiedy trzeba gdzieś jechać bo razem jest przyjemniej albo zrobić w domu czy mieszkaniu. Nie ma przy tym nigdy żadnej wdzięczności i słowa dziękuję. W zamian usłyszałem że te pół roku nie było takie najgorsze. Świetna motywacja dla partnera na przyszłość.
Rozumiem że każdy ma jakąś przeszłość i nie zwracałem na to uwagi ale te 4 poważne i dłuższe związki które się rozpadły nie wzięły się z przypadku. Przy okazji było napewno ileś mniej istotnych relacji po drodze. O jednej sama wspomniała że po rozpadzie ostatniego związku przez dwa czy trzy miesiące spotykała się z kimś ale zakończyła szybko bo ten ktoś jej nie pasował.
Boli mnie ta sytuacja i poważnie zastanawiam się jak postąpić dalej. Chciałbym porozmawiać ale nie wiem co z takiej rozmowy wyniknie.
Nawet nagłą sytuację z zawałem mojego taty potafiła jakby odwrócić przeciwko mnie.
Tłumaczenie że nie czuła się upoważniona dla mnie kuriozalne. Ja bym w takiej sytuacji kolegi nie zostawił i zaoferował wsparcie a co dopiero partnera.
Trudny temat i wiele przemyśleń. Nie chce się wpakować w coś co zakończy się jej 5 poważnym nieudanym związkiem.
Symptomatyczne wydaje mi się to mówienie przez nią że gdyby to było 2-3 lata temu to nie bylibyśmy prawdopodobnie razem bo ona teraz jest inna i jest lepszą wersją siebie niż wtedy a wówczas miała inne oczekiwania.
Mi się wydaje że ludzie tak się nie zmieniają. Może ona ma takie wrażenie ale obawiam się że coś czego ja nie znam albo właśnie powoli wraca w niej albo dopiero wróci. Jakby jasno daje mi do zrozumienia że była innym człowiekiem.
Najgorsze jednak to że przekonana jest aktualnie o swojej nieomylności i doskonałości oraz uważa że wszystko robi jak najlepiej nie przyjmując żadnych sugestii i nie słuchając mnie.

16

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Chłopie. Nie trać czasu i nie rób analizy. Szkoda czasu i nerwów.

Pani nie była i nie jest tobą zainteresowana. Jesteś użyteczny. Ponosisz walizki, pomożesz w remoncie.
Taka zapchajdziura jak ma ochotę.

Ta pani nie nadaje się do żadnego związku i nigdy nie nadawała. Każdy związek rozwala i będzie rozwalać.
Szkoda czasu i życia.

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Nie ma sensu taki zwiazek

18 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-12-15 13:03:37)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Coś mi tu pachnie tym multikonciarzem/arką co ciągle wątki zakłada o tym jaki on biedny w związku z niedobrą laską:))
Podobna nararcja i styl, zmieniają się tylko szczegóły.

19 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-12-15 13:03:04)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

dubel

20

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Kubam

Przecież wyobraź sobie siebie w tym związku za parę lat albo wtedy gdy byście mieli dzieci. Darcie ryja nie będzie miało końca.
Nie wiem po co tyle słów z siebie wylewać z tego powodu... Lamuskę zostaw, niech drze japę na siebie samą albo na kogoś innego skoro tak musi i inaczej nie umie.

21 Ostatnio edytowany przez kubam (2025-12-15 14:41:56)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Chcę zostać dobrze zrozumiany. W przedstawionych sytuacjach nie chodzi o krzyk czy awantury. Chodzi o bardzo znacząco podniesiony głos i ten sposób jakby rodzic strofował niegrzeczne dziecko lub nauczyciel w szkole ganił niesfornego ucznia. Tylko my jesteśmy równi sobie. Jesteśmy dorośli i podobno jesteśmy partnerami a jedna strona wyraźnie traktuje drugą z góry i nie widzi w tym żadnego problemu.  Co więcej problemem staje się sytuacja kiedy zaczynam zadawać pytania i sygnalizuje że nie podoba mi się to i nie akceptuję takich zachowań.
Słyszę wtedy że wszędzie szukam problemu i trzeba uważać co i jak się przy mnie mówi.
Cała wina za sytuacje spada wtedy na mnie.
Chodzi o to że nigdy nie ma przepraszam ani dziękuję. Okazuje się że nic nie jest doceniane.
Żadna pomoc czy drobne gesty. Nic nie jest zauważone. A podsumowaniem komentarz że te pół roku nie było takie najgorsze co chyba w domyśle może wprost znaczyć że było dla niej ch.jowe.

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
kubam napisał/a:

Chcę zostać dobrze zrozumiany. W przedstawionych sytuacjach nie chodzi o krzyk czy awantury. Chodzi o bardzo znacząco podniesiony głos i ten sposób jakby rodzic strofował niegrzeczne dziecko lub nauczyciel w szkole ganił niesfornego ucznia. Tylko my jesteśmy równi sobie. Jesteśmy dorośli i podobno jesteśmy partnerami a jedna strona wyraźnie traktuje drugą z góry i nie widzi w tym żadnego problemu.  Co więcej problemem staje się sytuacja kiedy zaczynam zadawać pytania i sygnalizuje że nie podoba mi się to i nie akceptuję takich zachowań.
Słyszę wtedy że wszędzie szukam problemu i trzeba uważać co i jak się przy mnie mówi.
Cała wina za sytuacje spada wtedy na mnie.

To nie jest normalne.  Możesz zakonczyc ten związek

23

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Dobrze się domyślasz co do początku związku. To ona podrywa jak widzisz kogo chce, a wiadomo, że trzeba czymś przywiązać do siebie faceta, stąd ten miesiąc miodowy.
Też mi się wydaje, że wymyślasz podobne wątki i robisz z siebie ofiarę losu.
Wiesz już wszystko i jeszcze piszesz, że nie wiesz co masz robić, skoro wszystko jest jasne?

24

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
Solaris napisał/a:

Coś mi tu pachnie tym multikonciarzem/arką co ciągle wątki zakłada o tym jaki on biedny w związku z niedobrą laską:))
Podobna nararcja i styl, zmieniają się tylko szczegóły.


To samo chciałem napisać.

IMO jeśli jest w tym cień prawdy to nie wiem jakie problemy ze sobą trzeba mieć, aby z taką kobietą być w związku.

25

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Chętnie odniosę się do wszelkich zarzutów.
Zapraszam do dyskusji. Jeśli ktoś uważa mój problem i temat za wymyślony.
Postaram się odpowiedzieć merytorycznie.

26

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
kubam napisał/a:

Chętnie odniosę się do wszelkich zarzutów.
Zapraszam do dyskusji. Jeśli ktoś uważa mój problem i temat za wymyślony.
Postaram się odpowiedzieć merytorycznie.

Tu nie ma o czym dalej dyskutować, bo to będzie bicie piany. Wszystko wiadomo, nie ma pytań. Na co więc chcesz odpowiadać.
Tak czy tak powinieneś wiedzieć co masz robić, jak nie wiesz, to już nie będziesz wiedział.

27 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-12-15 19:03:03)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
kubam napisał/a:

Chcę zostać dobrze zrozumiany.


Zostałeś już dobrze a nawet doskonale zrozumiany. Co chcesz osiągnąć tymi wpisami?
Bo odpowiedź już też dostałeś, żebyś od tej japy uciekał.

wieka napisał/a:

Tak czy tak powinieneś wiedzieć co masz robić, jak nie wiesz, to już nie będziesz wiedział.

Haha, właśnie.

Janiemogę, noniemogę po prostu.

28 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2025-12-15 23:01:57)

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
Solaris napisał/a:

Coś mi tu pachnie tym multikonciarzem/arką co ciągle wątki zakłada o tym jaki on biedny w związku z niedobrą laską:))
Podobna narracja i styl, zmieniają się tylko szczegóły.

Zgadza się, wspólnym mianownikiem jest - "zła kobieta" i "ja dobry" oraz kontrola, aby nikt z uczestników dyskusji nie wychylał się.
W niniejszym temacie autor chce przekonać nas, że jest w związku od pół roku i nie potrafi nam przedstawić ani jednej zalety partnerki.
W innych tematach to oczywiście wariacje motywu głównego.
To jakaś wieloletnia, choć sezonowa obsesja smile

Odp: Jak rozmawiać z dziewczyną ?
AdamJeden napisał/a:
Solaris napisał/a:

Coś mi tu pachnie tym multikonciarzem/arką co ciągle wątki zakłada o tym jaki on biedny w związku z niedobrą laską:))
Podobna narracja i styl, zmieniają się tylko szczegóły.

Zgadza się, wspólnym mianownikiem jest - "zła kobieta" i "ja dobry" oraz kontrola, aby nikt z uczestników dyskusji nie wychylał się.
W niniejszym temacie autor chce przekonać nas, że jest w związku od pół roku i nie potrafi nam przedstawić ani jednej zalety partnerki.
W innych tematach to oczywiście wariacje motywu głównego.
To jakaś wieloletnia, choć sezonowa obsesja smile

Dokładnie tak

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak rozmawiać z dziewczyną ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024