Zwiazek,a nawet małżeństwo? Jeżeli taka osoba po pierwsze ma,gdzie mieszkac,a wiec nie wyprowadza się do domu/mieszkania faceta i nie ona mieszka u niego i za darmo,tylko on u niej,poniewaz rachunki za mieszkanie oplaca urzad.
Po drugie nie zeruje na jego wyplacie,tylko jest w stanie sama siebie plus ewentualne dzieci utrzymać z zasiłków.
Ja wam napisze,ze kiedy bylam w związkach to nigdy nie bralam zadnej kasy od swoich ex- za wszystko co chcialam kupić dla siebie lub córki to kupowalam ze zwoich zasiłków. Co prawda czasami sie zdarzalo, ze moi ex cos np corce fajnego kupili, ale to oni robili z wlasnej wolnej woli bez przymusu
I po trzecie jezeli ta osoba niepracujaca znalazła by sobie jakas prace na luzie np z domu lub na pol etatu, by nie stracic zasiłków calkowicie
Tak pisze o sobie
To myślicie, ze mam szanse na zwiazek z takim.podejsciem czy koniecznie musze iść do pracy na 8 godzin, nawet jezeli nie wezme od swojego przyszlego partnera i meza nawet zlotowki, tylko bede żyć za swoje zasilki i pod moim dachem?
Jak myślicie?