Witam 2 msc temu poznalem na portalu randkowym pewna osobe , napisalem - odpisala z poczatku odpisywala rzadko , gdy juz jednak przeszlismy na inny komunikator zmienilo sie duzo i szybko znalezlismy wspolny jezyk . Po kilku dniach zaproponowalem spotkanie i od tego momentu bylo jeszcze lepiej to ona pisala pierwsza itp bylo ich ogolnie malo bo 3 do tej pory (dalsza odleglosc , jej wycieczka za granice , moje obowiazki ) , zgodzila sie bez problemu podziekowala za nie , za 2 tyg widzielismy sie kolejny raz chcialem ja pocalowac i zlapac za reke , powiedziala ze troche za szybko wiec zrozumialem . Nie chcialem nachalny , duzo rozmawialismy o planach na przyszlosc ta ogolnie i byly one bardzo podobne , ogolnie bylem bardziej wyleweny w slowach w rozmowie przez pisanie mowilem ze tesknie dopiero potem ona odpisywala ze troche tez . Czulem troche dystans w takich sytuacjach z jej strony tak samo troche denerwowalo mnie to ze ona niby czesciej pisala pierwsza ale nie czulem takiego jakby zainteresowania co u mnie wyjscia z inicjatywa randki z jej strony ale staralem sie to zrozumiec poprzez jej wczesniejsze dziwne przejscia z chlopakami . 2 tyg temu napisala mi ze nie rozumie tego ze nie potrafie do niej napisac pierwszy .. Powiedzialem ze dobrze ze mi o tym mowi bo ustalismy otwarta komunikacje jesli cos sie nie podoba. Od tego momentu przez tydzien pisala najpierw ona , nastepnego dnia ja . Do poniedzialku gdzie mialem pewne problemy i dopiero odezwalem sie w srode , niby odpisywala tylko tak jakos wolniej . Od wspomnianej srody ona nie odezwala sie wgl , jest na spotkaniu integracyjnym z pracy ale jakos dziwnie mi tak ze wczesniej mielsimy codzienny kontakt mimo tego ze byla za granica i wydawalo mi sie ze wiecej chciala sie dowiedziec co u mnie , wiecej opowiadala co u niej . Nie wiem co o tym myslec , czy to jest tzw ghosting z jej strony , a moze poznala kogos przez internet nowego ,, lepszego ,, lub poprostu wycofala sie przez to ze nie pisalem pierwszy do niej . Jak myslicie ? PS jesli sie odezwie i bedzie spotkanie za tydzien to zakomunikuje jej ze albo sie bedziemy widywac czesciej albo to nie ma sensu w sumie to juz jej kiedys o tym pisalem ..
Podobne tematy
Daj sobie z nią spokój. Nie chciała abyś trzymał ją za rękę. To oznacza,że jej się nie podobasz. Nic z tego nie będzie. Szukaj innej dziewczyny.
Daj sobie z nią spokój. Nie chciała abyś trzymał ją za rękę. To oznacza,że jej się nie podobasz. Nic z tego nie będzie. Szukaj innej dziewczyny.
Dokładnie masz racje
4 2025-09-21 01:32:34 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-09-21 01:36:17)
Witam 2 msc temu poznalem na portalu randkowym pewna osobe , napisalem - odpisala z poczatku odpisywala rzadko , gdy juz jednak przeszlismy na inny komunikator zmienilo sie duzo i szybko znalezlismy wspolny jezyk . Po kilku dniach zaproponowalem spotkanie i od tego momentu bylo jeszcze lepiej to ona pisala pierwsza itp bylo ich ogolnie malo bo 3 do tej pory (dalsza odleglosc , jej wycieczka za granice , moje obowiazki ) , zgodzila sie bez problemu podziekowala za nie , za 2 tyg widzielismy sie kolejny raz chcialem ja pocalowac i zlapac za reke , powiedziala ze troche za szybko wiec zrozumialem . Nie chcialem nachalny , duzo rozmawialismy o planach na przyszlosc ta ogolnie i byly one bardzo podobne , ogolnie bylem bardziej wyleweny w slowach w rozmowie przez pisanie mowilem ze tesknie dopiero potem ona odpisywala ze troche tez . Czulem troche dystans w takich sytuacjach z jej strony tak samo troche denerwowalo mnie to ze ona niby czesciej pisala pierwsza ale nie czulem takiego jakby zainteresowania co u mnie wyjscia z inicjatywa randki z jej strony ale staralem sie to zrozumiec poprzez jej wczesniejsze dziwne przejscia z chlopakami . 2 tyg temu napisala mi ze nie rozumie tego ze nie potrafie do niej napisac pierwszy .. Powiedzialem ze dobrze ze mi o tym mowi bo ustalismy otwarta komunikacje jesli cos sie nie podoba. Od tego momentu przez tydzien pisala najpierw ona , nastepnego dnia ja . Do poniedzialku gdzie mialem pewne problemy i dopiero odezwalem sie w srode , niby odpisywala tylko tak jakos wolniej . Od wspomnianej srody ona nie odezwala sie wgl , jest na spotkaniu integracyjnym z pracy ale jakos dziwnie mi tak ze wczesniej mielsimy codzienny kontakt mimo tego ze byla za granica i wydawalo mi sie ze wiecej chciala sie dowiedziec co u mnie , wiecej opowiadala co u niej . Nie wiem co o tym myslec , czy to jest tzw ghosting z jej strony , a moze poznala kogos przez internet nowego ,, lepszego ,, lub poprostu wycofala sie przez to ze nie pisalem pierwszy do niej . Jak myslicie ? PS jesli sie odezwie i bedzie spotkanie za tydzien to zakomunikuje jej ze albo sie bedziemy widywac czesciej albo to nie ma sensu w sumie to juz jej kiedys o tym pisalem ..
My możemy snuć przeróżne scenariusze, niekoniecznie prawdziwe, dlatego zamiast się zadręczać, to najlepiej będzie, jeśli ją o to wprost zapytasz.
Przecież ustaliliście, że będziecie ze sobą otwarcie rozmawiać, prawda? Pytanie jest oczywiście retoryczne.
My możemy snuć przeróżne scenariusze, niekoniecznie prawdziwe, dlatego zamiast się zadręczać, to najlepiej będzie, jeśli ją o to wprost zapytasz.
Przecież ustaliliście, że będziecie ze sobą otwarcie rozmawiać, prawda? Pytanie jest oczywiście retoryczne.
Miałem to samo. Zawsze mnie to bawiło, kiedy o otwartej komunikacji mówią ludzie, którzy nie są do niej w żaden sposób zdolni.
Priscilla napisał/a:My możemy snuć przeróżne scenariusze, niekoniecznie prawdziwe, dlatego zamiast się zadręczać, to najlepiej będzie, jeśli ją o to wprost zapytasz.
Przecież ustaliliście, że będziecie ze sobą otwarcie rozmawiać, prawda? Pytanie jest oczywiście retoryczne.Miałem to samo. Zawsze mnie to bawiło, kiedy o otwartej komunikacji mówią ludzie, którzy nie są do niej w żaden sposób zdolni.
U mnie to samo. Tylko ze mnie bie bawiło tylko wkurzało. Sciana z drugiej strony
No tak, to zależy od perspektywy. Będąc w środku takiego układu - wkurwiające po maxie. Ale patrząc z boku - trochę śmieszne, a trochę żałosne.
8 2025-09-21 12:44:56 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-09-21 12:45:38)
chlopakkkk123
Chłopaku, priorytetem dla was nie są nieustające rozmowy na komunikatorze, tylko większa ilość spotkań twarzą w twarz.
Może dziewczyna ma jakieś inne zajęcia i nie zawsze może odpisać od razu. Połóż nacisk na spotkania na żywo, bo tylko one i ich przebieg są miarą waszego wzajemnego zainteresowania, a nie to, czy ona odpisze godzinę szybciej czy później.
Miałem to samo. Zawsze mnie to bawiło, kiedy o otwartej komunikacji mówią ludzie, którzy nie są do niej w żaden sposób zdolni.
Mnie w ogóle "fascynuje" to zjawisko, że ludzie wolą się zadręczać, snuć domysły, zagryzać zęby, bawić się w podchody - zamiast po prostu powiedzieć o swoich obawach i/lub wprost zapytać, co się dzieje.
Nawiasem mówiąc, za równie "fascynujące" uznaję to, że komunikacją w relacji nazywają sam fakt, że się do siebie odzywają, pomimo że nie mają nawet elementarnej zdolności poruszania pogłębionych tematów.
Mamy takie cudowne narzędzie, jakim jest rozmowa, a niestety niewiele osób potrafi z niego naprawdę korzystać.
W sumie najbardziej rzuca się w oczy, jak gorączkowo o tej relacji piszesz. Chyba warto spojrzeć na sytuację trochę z boku, dla dystansu.
2 tyg temu napisala mi ze nie rozumie tego ze nie potrafie do niej napisac pierwszy
Użyła dokładnie tych słów czy sparafrazowałeś?
Trochę dużo oskarżeń / wyrzutów i skrajności w jednym zdaniu.
Na początku fajnego związku też miałam taki moment, że było mi przykro (i brałam to trochę ambicjonalnie, na zasadzie czy jestem czy nie jestem olewana) że mój facet odpisuje trochę "za wolno". To było mocno subiektywne "za wolno", patrząc z perspektywy irracjonalne. Innym razem byłam przybita, że mój ojciec dzwonił do mnie rzadziej niż ja do niego. Tzn. widzę tu możliwą analogię. Myślę, że dziewczynie może być jednocześnie naprawdę przykro i może jednocześnie zupełnie przerysowywać proporcje i "winnych". Ostatecznie jeśli zostaniecie udaną parą na resztę życia, to kompletnie nie będzie miało znaczenia, kto pisał pierwszy a kto drugi (chyba że biograficzne
.
W sumie samo szukanie "winnych" (i że jesteś nim ty) jest dosyć problemowe i mało konstruktywne. Lepiej gdyby się tego oduczyła.
W moim przypadku potrzebne mi było "reassurance": z jednej strony wyjaśnienie że fizycznie nie zawsze możliwe jest odpisanie w 5 minut, z drugiej np. przykłady ilustujące że ojcu jednak na mnie zależy (i że na kierunku telefonów świat się nie kończy).
Hm. Chyba wynika z tego konkluzja, że jeśli ten przypadek jest podobny do mojego, to dziewczyna ma problemy emocjonalne do przepracowania.
Niezależnie od tego, jeśli po 2 miesiącach znajomości jeszcze się nie całujecie i jest dla niej za wcześnie, prawdopodobnie po prostu na ciebie nie leci. Sorry. Myślę, że związek bez namiętności was skrzywdzi i wymęczy, więc może lepiej się w to nie pakować.