netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

21 odpowiedzi9 149 wyświetleńzałożony przez Manuvest, 21.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Witam,

pozwolę sobie opisać w skrócie sytuację. Pracuję w korpo w dużym mieście. Jestem nieco po 30-tce. Szefem działu, w którym pracuję jest kobieta. I tu mówiąc kolokwialnie "pies jest pogrzebany". Pani X (tak ją nazwijmy), od chwili, gdy przyszedłem do tego działu starała się dowiedzieć jak najwięcej o mnie. Szukała w necie, była ciekawa skąd pochodzi moje nazwisko, etc. Kilka razy proponowała podwiezenie do domu, ale nie skorzystałem. Później jakieś prośby o drobne przysługi w pracy, chociaż w tym zespole połowa osób to mężczyźni. Kiedy mieliśmy planowac szkolenia rozwojowe, od razu zapytała na głos gdzie MY pojedziemy. Kwitowałem to uśmiechem. Firma wydłużyła godziny pracy wobec czego szefowa stwierdziła, że nie ma problemu i jak będziemy kończyć razem, to podrzuci mnie do centrum. Naturalnie tutaj też nie rozwijałem tematu i błyskawicznie go zmieniłem. Od tego czasu bardzo się zmieniła. W Wigilię, Sylwestra oraz kilka innych dni kończyliśmy o tej samej godzinie. Nie zaproponowała mi podwiezienia. Przykład sprzed kilku dni. Kończyliśmy o 19-tej. Ona od razu wyskoczyła z biura, ja spokojnie doszedłem do windy, gdzie ją spotkałem. Wsiadamy do windy i ani słowa. Wyciąga szybko telefon, cos tam sprawdza, drzwi sie otwierają i mówi mi "do jutra". Heh ... no zgłupiałem. Babka jest ode mnie starsza z jakieś 19 lat, więc nie powinna zachowywać się jak nastolatka. Nie przypominam sobie, żebym kiedyś ją czymś obraził. Zawsze zwracam się do niej z szacunkiem (raz, że jest kobietą, a dwa, że moją przełożoną). Widzę, a w zasadzie czuję, że czasami mi się przygląda (spojrzenia się skrzyżują). Owszem podoba mi się, jako kobieta. Byłbym gotów na romans z nią, ale tylko romans. I to nie dla awansu. Po prostu dlatego, że mi się podoba, jako kobieta. Prawie 2 lata temu na wyjeździe integracyjnym zatańczyła ze wszystkim facetami poza mną. Gdy siły mnie już opuściły  poszedłem do pokoju. Na drugi dzień dowiedziałem sie od koleżanek, ze Pani X chciała ze mną zatańczyć na sam koniec, ale już poszedłem. Przyznam, że głupio poczułem się ze świadomością, że Szefowa chciała ze mną zatańczyć wypiwszy wcześniej odpowiednio dużo.

W końcu zaprosiłem tę kobietę na obiad. Wszystko super, extra. Ucieszyło ją to zaproszenie, umówiliśmy termin. Nadszedł ustalony dzień, podchodzę na osobności i pytam czy wychodzimy, na co ona, że nie ma jej szefa i musi sama wszystko ogarnąć, część zrobi tutaj, a część zabiera do domu (jej szefa faktycznie nie było). Także może w przyszłym tygodniu jak jej przełożony wróci. W każdym bądź razie da mi znać. Nie wiem czy jest jej głupio w związku z tym przełożeniem terminu, ale ostatnio, gdy przenosiła się do innego gabinetu o pomoc poprosiła mojego kolegę, natomiast przechodząc koło mnie spuszcza wzrok w dół.  Jeśli ma sprawę do mnie, to przekazuje przez mojego kolegę. Wróciłem dzisiaj z pytaniem, czy temat jest aktualny. Nie dostałem żadnej odpowiedzi. No nie powiem. Poczułem się jak idiota. Dla mnie zachowanie niezrozumiałe  Nie będę więcej wracał do tematu. Głupio czuje się z tym, że tak mnie unika, a jednocześnie czasami zerka. Co o tym wszystkim sądzicie? O radę prosiłbym głównie Panie. Dziękuję.

2

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Gdy on coś chciała- Ty ją 'zlewałeś' .. sama pewnie w takich okolicznościach poczuła się jak 'idiotka' bo ile można facetowi proponować podwiezienie a on za każdym razem odmawia ..
W końcu  się zdystansowała a Ty nagle dostałeś olśnienia .. Może po prostu stwierdziła że nic od Ciebie nie chce .. zerka bo może jesteś przystojny i coś jednak do Ciebie wcześniej poczuła (skoro Cie 'podrywała' ) ale najwyraźniej 'przeminęło z wiatrem' i daje Ci lekko znać że już straciła zainteresowanie.

Taka jest moja opinia.
Pozdrawiam.

3

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Z tego co napisałeś jasno wnioskuję, że Ty byś bardzo chciał, żeby ona się Tobą interesowała. wink Pani X w pracy i na wyjazdach integracyjnych nie nawiązuje z Tobą rozmowy, stara się aż przesadnie ukryć, że coś może was łączyć, jednak ma na Ciebie ochotę. Myślę, że lepiej jak umówicie się na spotkanie w restauracji, lub może nawet u Ciebie i wtedy przekonasz się jak bardzo jest Tobą zainteresowana. Starsze kobiety lubią sobie pofantazjować o młodszych, sprawniejszych mężczyznach, także wątpię w to, że jej zachowanie jest bezcelowe. smile

4

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Gdyby było tak jak piszesz, to nie przyjęłaby propozycji tego obiadu.

5

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Motylek93 napisał/a:

Myślę, że lepiej jak umówicie się na spotkanie w restauracji

No właśnie byliśmy umówieni na wyjście na konkretny dzień. W dniu wyjścia oznajmiła, że jednak nie da rady. Zapytałem czy mam poczekać. Stwierdziła, że nie ma sensu i może w przyszłym tygodniu. Da mi znać. Nie dała więc zapytałem czy to aktualne. Nie odpowiedziała, a od tego czasu bardzo wyraźnie mnie unika. Może nawet ignoruje. Ja na pewno jej nie nagabuję.

6

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Może nie wiedziała że jesteś tak dużo od niej młodszy?
Może coś komuś powiedziałeś i coś do niej doszło bo sam piszesz że na początku podchodziłeś do niej "chłodno".

7

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Blogeer napisał/a:

Może nie wiedziała że jesteś tak dużo od niej młodszy?
Może coś komuś powiedziałeś i coś do niej doszło bo sam piszesz że na początku podchodziłeś do niej "chłodno".

Jak nie wiedziała? Oczywiście, że wie ile mam lat. Ma wgląd w akta pracownicze. Z mojej strony nie padło nic poza drzwiami jej biura. Co jak co ale na dyskrecji zależy i zależało mi szczególnie.

8

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Gdy chciała to ją zlewałeś, a teraz przemawia przez nią duma odrzuconej kobiety.

9

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Mały_Książe napisał/a:

Gdy chciała to ją zlewałeś, a teraz przemawia przez nią duma odrzuconej kobiety.

To dziwne. Odrzuconej? Wyraziłem tą jedną propozycją więcej niż ona. Poza tym nikt mi nie jest w stanie wyjaśnić jak to jest, że akceptuje moją propozycję, jest szczęśliwa, a później przekłada termin i zmienia swoje zachowanie tak radykalnie.

10

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Manuvest napisał/a:
Mały_Książe napisał/a:

Gdy chciała to ją zlewałeś, a teraz przemawia przez nią duma odrzuconej kobiety.

To dziwne. Odrzuconej? Wyraziłem tą jedną propozycją więcej niż ona. Poza tym nikt mi nie jest w stanie wyjaśnić jak to jest, że akceptuje moją propozycję, jest szczęśliwa, a później przekłada termin i zmienia swoje zachowanie tak radykalnie.

obstawiam ze ma meza i albo ,,się boi a chciałaby,,albo wybija sobie ciebie z glowy  co jej skutecznie utrudniasz

11 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-22 22:40:46)

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Jako "szefowa" spróbuję Tobie odpowiedzieć jak widzę Twoją sytuację.
Co prawda nie mam wystarczającego stażu pracy aby mieć w swoim zespole kiedykolwiek pracownika młodszego o niemal 2 dekady, ale myślę,że w tym przypadku nie będzie to miało większego znaczenia.
Dla mnie normalną rzeczą jest, że sprawdzam pracownika, szczególnie, gdy jest moim bezpośrednim podwładnym. Portale społecznościowe bardzo ułatwiają dzisiaj taką "inwigilację" (sama z powodu inwigilacji swoich pracowników usunęłam konta ze wszystkich portali, pozostawiając sobie jedno fikcyjne typu Koziołek Matołek). Ale pytam tez o opinię inne osoby, które miały okazję współpracować z daną osobą.
Wg mnie typowe jest zainteresowanie pracą nowego pracownika - wtedy najczęściejq obserwuje się go bardziej niż inne osoby, poświęca mu więcej czasu i uwagi, więcej rozmawia, buduje relację.
Nie jest również dla mnie niczym nadzwyczajnym proponowanie pracownikom podwiezienie, gdy udaję się w tym samym kierunku. Zdarzyło mi się wielokrotnie zjeść obiad lub lunch zarówno ze swoim pracownikiem, jak i przełożonym z własnej inicjatywy lub korzystałam z zaproszenia. I oczywiste jest dla mnie, że jeśli inne obowiązki służbowe kolidują z terminem zaplanowanego obiadu to przesuwam termin obiadu na luźniejszy dzień.

Spuszczenie wzroku ignoruję, bo wydaje mi się to mało poważne tongue

To, co mnie zaskakuje to fakt, że nie przekazuje Tobie zadań bezpośrednio, ryzykując szum komunikacyjny oraz brak odpowiedzi na ponowione pytanie o obiad. Ale jeśli koledzy służą za głuchy telefon sporadycznie to może to kwestia Twoich rutynowych zadań i jej braku czasu (chociaż to słabo o niej świadczy jako menedżerze). Natomiast pytania mogła nie dosłyszeć lub chciała chwilę się zastanowić i wyleciało jej z głowy.

Podsumowując, moim zdaniem "rozdmuchałeś" temat. W mojej ocenie z normalnych i naturalnych wydarzeń zbudowałeś sobie iluzję, w której szefowa najpierw na Ciebie leciała a potem strzeliła focha smile

A tak na marginesie, dlaczego nie zapytasz jej bezpośrednio i wprost?
Tak jak nas tutaj.

12 Ostatnio edytowany przez Manuvest (2015-01-23 00:00:46)

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Przyszłość napisał/a:

Podsumowując, moim zdaniem "rozdmuchałeś" temat. W mojej ocenie z normalnych i naturalnych wydarzeń zbudowałeś sobie iluzję, w której szefowa najpierw na Ciebie leciała a potem strzeliła focha smile

A tak na marginesie, dlaczego nie zapytasz jej bezpośrednio i wprost?
Tak jak nas tutaj.

Wybacz,  ale dla mnie tego typu zachowania nie są normą.  Iluzji też nie potrzebuję budować,  gdyż jestem realistą.  Nigdzie też nie napisałem,  że ona na mnie leciała smile  Prosiłem jedynie o radę jak się na to zapatrywać.  Ale ufam, iż przyznasz mi rację,  iż unikanie pracownika, z którym chciała prywatnie po pracy wyjść jest nieuzasadnione. Tym bardziej,  że ja na nic nigdy nie naciskałem. Być może faktycznie szybciej powiedziała niż pomyślała smile  Trudno,  żyje się dalej.  Nie potrzebowałem związku,  tylko... romansu i to bardzo dyskretnego smile Dlaczego nie porozmawiam z nią?  To chyba oczywiste i zawiera się w tym co napisałem.

13

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Przyszłość napisał/a:

Podsumowując, moim zdaniem "rozdmuchałeś" temat. W mojej ocenie z normalnych i naturalnych wydarzeń zbudowałeś sobie iluzję, w której szefowa najpierw na Ciebie leciała a potem strzeliła focha smile

Też odnoszę takie wrażenie. Równie dobrze szefowa mogłaby się zachowywać tak w stosunku do kobiety,może z wyjątkiem tańców na imprezie integracyjnej. Ja nie widzę,tu żadnego podtekstu damsko-męskiego. Poza tym kobiety zwykle nie interesują się tyle młodszymi facetami, którzy na dodatek są  na niższych stanowiskach niż one same. Nie wspominając o tym, że żaden rozsądny szef nie wda się w romans z podwładnym,a kobiety są chyba bardziej w tej kwestii ostrożne.

14

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Podsumowując, moim zdaniem "rozdmuchałeś" temat. W mojej ocenie z normalnych i naturalnych wydarzeń zbudowałeś sobie iluzję, w której szefowa najpierw na Ciebie leciała a potem strzeliła focha smile

Też odnoszę takie wrażenie. Równie dobrze szefowa mogłaby się zachowywać tak w stosunku do kobiety,może z wyjątkiem tańców na imprezie integracyjnej. Ja nie widzę,tu żadnego podtekstu damsko-męskiego. Poza tym kobiety zwykle nie interesują się tyle młodszymi facetami, którzy na dodatek są  na niższych stanowiskach niż one same. Nie wspominając o tym, że żaden rozsądny szef nie wda się w romans z podwładnym,a kobiety są chyba bardziej w tej kwestii ostrożne.

no rozśmieszyło mnie zdanie ,ze,,zaden rozsądny szef nie wda się w romans z podwladna,,,czys ty się z choinki urwala z tymi teoriami??  nie udawaj ze nie wiesz jakie to jest powszechne............również w sytuacji gdy szefem jest kobieta,przestlo być to już rzadkoscia

15

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Ehh...ta udawana "niedostępność" faceta potrafi popsuć wszystko...No i żeby nie było idealna przykrywka to "szacunek wobec niej", "jest starsza", "a może nie wypada"? No i sprawa się rypła. Teraz zdziwiony.

16

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Życzliwa napisał/a:

Ehh...ta udawana "niedostępność" faceta potrafi popsuć wszystko...No i żeby nie było idealna przykrywka to "szacunek wobec niej", "jest starsza", "a może nie wypada"? No i sprawa się rypła. Teraz zdziwiony.

Tak, zdziwiony smile Bo się umówiła, więc dostała sporą dawkę zainteresowania, a jak przyszło do wyjścia to znalazła wymówkę i unika jak ognia sytuacji żeby się ze mną kontaktować.

17

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Manuvest napisał/a:
Życzliwa napisał/a:

Ehh...ta udawana "niedostępność" faceta potrafi popsuć wszystko...No i żeby nie było idealna przykrywka to "szacunek wobec niej", "jest starsza", "a może nie wypada"? No i sprawa się rypła. Teraz zdziwiony.

Tak, zdziwiony smile Bo się umówiła, więc dostała sporą dawkę zainteresowania, a jak przyszło do wyjścia to znalazła wymówkę i unika jak ognia sytuacji żeby się ze mną kontaktować.

Króliczek biegł za szybko tongue No i cały sens gonitwy znikł...Znudziłeś się tongue

18

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Życzliwa napisał/a:

Króliczek biegł za szybko tongue No i cały sens gonitwy znikł...Znudziłeś się tongue

Hehe, możliwe wink Mówi się trudno (chociaż jest trudno wink) i żyje się dalej.

19

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

A nie można po prostu jej zapytać? roll

20

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)
Życzliwa napisał/a:

A nie można po prostu jej zapytać? roll

O co? Pisałem do niej czy temat aktualny. Nie odpowiedziała. Poza tym przekładając termin powiedziała, że da znać. Nie będę z siebie robić jeszcze większego głupka. Dla mnie jest oczywistym, że nie chce się spotkać. Może sobie pomyślała, że nie będę fair i zrujnuję sprawy zawodowe sobie i jej. Kto wie, co sobie tam w głowie ułożyła za scenariusz sad

21

Odp: Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Najlepiej daj sobie spokój i zapomnij. Szkoda to rozkminiać.

A na przyszłość odradzam jakiekolwiek pomysły z romansami w pracy, no chyba że  zamierzasz zmieniać prace wink

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Relacja z szefową (co o tym sądzić?)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026