Na wstępie, wiem że napisałem już to na innym temacie, ale zauważyłem że jest on mniej aktywny a nie wiem do którego tematu bardziej pasuje ten post.
Pisze list do swojej byłej dziewczyny, co mogę zrobić i co zmienić w tym liście aby ten list który zamierzam jej dać pomógł mi ją odzyskać? na wstępie powiem że wszystko w nawiasach kwadratowych to cenzura lub/i komentarze.
dziewczyna znalazła sobie nowego chłopaka, byłem z nią przez ponad rok. teraz od miesiąca ma kogoś nowego, dużo rzeczy jest wyjaśnionych w liście, zależy mi bardzo na tym liście dlatego go wrzucam tutaj dla jakiś porad.
Jeżeli to będzie potrzebne dla kontekstu, mogę się bardziej rozpisać na temat tego związku tak aby było możliwie najbardziej wiadomo co robić.
POCZĄTEK LISTU:
Cześć [JEJ IMIE],
Piszę ten list do Ciebie ostatni raz, bo nie chcę wywierać na Tobie presji.
Chciałem Ci wyznać dlaczego nasz związek miał tak mało rozmów, otwarcia i planowania z mojej strony. Dlaczego zależało mi głównie w momentach kiedy czułem, że Cię tracę.
Moje emocje już ochłonęły i jestem gotowy powiedzieć Ci "kilka" nowych rzeczy.
Wiem, że ten list jest długi, ale chciałem, żebyś miała w rękach kawałek mojego serca.
Nawet jeśli nic się już między nami nie zmieni – będziesz wiedziała, jak bardzo byłaś dla mnie ważna.
Rozdział Pierwszy - Początek.
Kiedy pierwszy raz zaczęliśmy się spotykać w szkole, nie wiedziałem, że Ci się podobam.
Nie znałem Cię wtedy z charakteru i wiedziałem o Tobie tylko to, że jesteś ładna.
Byłem wtedy niedługo po rozstaniu i nie wiedziałem, że na tym świecie jeszcze istnieją takie czułe, i dobre kobiety.
Po pewnym czasie zauważyłem, że chcę zbudować z tobą relację.
Moje poprzednie relacje były bardzo dynamiczne i też dlatego tak za szybko wszystko szło z mojej strony.
Pamiętam jak na karnawale przytulałem Cię od tyłu trzymając rękami twojego brzuszka smile. Z perspektywy czasu było to za> szybkie.
Zostałaś wtedy królową karnawału a ja niestety nie popisałem się na tyle aby zostać królem..
Spotykania w [GALERIA DO KTOREJ CHODZILISMY] - miejsce, które zawsze będę pamiętał, bo właśnie tam zaczęło się wszystko.
Miło wspominam moment, kiedy trzymałem Cię za udo, a ty nic sobie z tego nie zrobiłaś. Poczułem coś wyjątkowego(ciarki), czego wcześniej nie znałem.
Pamiętam jak pierwszy raz się całowaliśmy, robiłaś to bardzo dobrze, a ja z tyłu głowy zastanawiałem się ile razy musiałaś to robić w przeszłości.
Z drugiej strony, było to bardzo naturalne, nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiego pocałunku.
Ten moment był dla mnie pierwszym razem odkrycia czegoś naprawdę pięknego
Potem zaczął się najpiękniejszy etap w naszym życiu. Czyli [JEJ MIASTO], jak do Ciebie przyjeżdżałem bez wiedzy mamy bo bałem się jej reakcji.
Przesiadywaliśmy na altance, jak woziłem Ciebie na kierownicy(Zepsuł mi się po tym rower), wspólne wracanie w deszcz, burze, i przesiadywanie w sklepie aż skończy padać..
Pamiętam też, jak powiedziałaś, że boisz się burzy. Dla mnie było to niesamowicie słodkie, bo pierwszy raz poczułem, że mogę być dla kogoś oparciem.
Miałem w [MOJE MIASTO] ulubioną kwiaciarnię. Pamiętam, jak przed daniem Ci pierwszej róży bardzo się stresowałem.
Chciałem być romantykiem. Pani w kwiaciarni doradziła mi różową i miała rację – była idealna.
Miło wspominam sylwestra, Gdzie wyznałaś mi, że też Ci się podobam,
Pamiętam list walentynkowy, który pisałaś do [MOJ KOLEGA, pisala ten list dla zartu], po kilku miesiącach opowiedziałem to mamie i powiedziała, że cicha woda brzegi rwie. wink
Pamiętam też, jak musiałem iść na pociąg aby zdążyć do domu. A ty mnie trzymałaś i chciałaś się całować "na zapas".
Ledwo wtedy dobiegłem na ten pociąg i prawie wyplułem płuca hah.
Mógłbym wymieniać w nieskończoność wszystkie piękne wspólne momenty które przeżyliśmy
Po zerwaniu bolały mnie te wspomnienia, teraz czuje do nich tęsknotę i miły sentyment.
Rozdział Drugi - Przeszłość
Często pytałaś o moje wcześniejsze związki. Nigdy nie chciałem o tym rozmawiać bo jest to dla mnie bardzo bolesny temat.
Na wstępie chcę powiedzieć, że byłaś pierwszą dziewczyną o której powiedziałem mamie, i to mówi samo za siebie.
Dopiero teraz jestem pierwszy raz gotowy, aby powiedzieć Ci trochę więcej.
Miałem w tym rozdziale dodać coś jeszcze ale jest to zbyt "mocne" by opowiedzieć o tym w tym liście.
Może Ci o tym powiem słownie jeżeli będzie to nam dane.
Jest to dla mnie bardzo burzliwe i prywatne.. bez wchodzenia w szczegóły i zdradzania imion.
Więc tak, pierwszą dziewczynę poznałem jak miałem 13 lat.
Byłem wtedy dzieckiem i nawet zbytnio nie podobały mi się dziewczyny - były jeszcze "ble".
Tego samego dnia co się z nią poznałem siedząc na murku z nią i moim kolegom zobaczyłem jak na messangerze napisała mi, że się jej podobam.
Byłem zdziwiony ale odpisałem, że ona mi też. (Nie podobała mi się ale byłem wtedy dzieckiem i było głupio mi jej odmówić)
Po kilku dniach "związku" dowiedziałem się, że mnie zdradziła i pisała z innym chłopakiem.
Byłem wściekły i umówiłem się z nią na spotkanie, by skonfrontować całą sytuację. Nawet nie próbowała mnie kłamać – zaczęła płakać.
Obraziłem ją kilka razy(byłem wtedy dzieckiem). I tak nasze drogi się rozeszły.
Jednak jestem temu wdzięczny, bo dzięki temu poznałem [MOJ KOLEGA].
Potem do 8 klasy podstawówki nikogo nie miałem aż poznałem inną dziewczynę. Ja chodziłem do 5 a ona do podstawówki połączonej z katolikiem[SZKOLA DO KTOREJ CHODZIMY].
W tej relacji chciałem się postarać i zaangażować. To przez nią poszedłem do katolika, bo chciałem z nią mieć częstszy kontakt.(Byłem od niej o 1 klasę wyżej)
Jednak po kilku miesiącach(chwile po tym jak poszedłem do katolika) się jej znudziłem. Moja relacja z nią była bardzo burzliwa.
Potem ten kontakt jakoś wracał naprzemiennie, ale moje wyjścia z nią przeważnie wyglądały tak, że siedziała na tiktoku albo oglądała zdjęcia jakiś aktorów.
Nasze rozmowy były płytkie, czułem się nieważny.
W trakcie tej relacji nie paliłem ani nie piłem, miałem negatywny stosunek do używek.
Ona miała do nich luźniejsze podejście.
Nie wiem, czy pamiętasz, jak mówiłem Ci, że kiedyś spróbowałem czegoś "mocniejszego" – to właśnie było z nią, jednak nie wkręciłem się w to.
Potem bardziej poznałem [MOJ 2 KOLEGA].
Wychodziliśmy, piliśmy i paliliśmy. Szczerze, używki były czymś, co mogło mi pomóc wyjść z pewnych problemów,
ale miały swoją cenę. Pewnego dnia koleżanka pokazała mi i [MOJ 2 KOLEGA] mleczarnie[taki opuszczony urbex] – wyglądało jak idealne miejsce do robienia imprez.
Na początkach mleczarni poznałem tam dziewczynę. Związek z nią nie był aż tak burzliwy, znowu się zaangażowałem, ale nie tak mocno jak poprzednio.
Chodziłem z nią na mleczarnie, oraz z innymi znajomymi z tamtego okresu, z nich znasz tylko [MOJ 2 KOLEGA]. Pewnego dnia, [MOJ 2 KOLEGA] chciał się ze mną spotkać.
Powiedział mi, dnia w którym mnie akurat nie było na mleczarni, że się z nią całował gdy byli pijani. Bardzo mnie to zabolało.
Przepraszał mnie za to, byłem zły. Kilka dni potem spotkałem go i pobiłem. Było przy tym trochę ludzi,
a ja w tracie "ustawki" gdy poprosił o wodę, rzuciłem mu ją pod nogi, ktoś powiedział, że to brak szacunku dla niego a ja powiedziałem, że nie szanuje tej "kurwy".
Potem jak się wszystko skończyło wytarł ręką krew z nosa i chciał nią przybić ze mną piątkę na pożegnanie, zrobiłem to z niechęcią.
Pewnego dnia na mleczarni, w ramach "zemsty", poderwałem dziewczynę,
która mu się w tamtym okresie podobała.
Nie miał do mnie o to problemu, bo wiedział o co chodzi.
Moje wcześniejsze relacje były burzliwe i nauczyły mnie złych wzorców w miłości.
Myślałem, że aby utrzymać dziewczynę przy sobie na której mi zależy to trzeba ograniczać z nią kontakt,
i udawać, że tak naprawdę na niczym mi nie zależy. Te wzorce zniszczyły naszą relacje, nie spodziewałem się, że dziewczyna może kochać dłużej niż kilka miesięcy.
Dlatego właśnie, jak mieliśmy pierwszą "przerwę", to powiedziałem ci, że nie spodziewałem się, że to wszystko będzie tak trwało tak długo.
Nie rozumiałem, jak budować bliskości.
Każda z tych lekcji nauczyła mnie, jak bardzo zależy mi na kimś wyjątkowym – na Tobie.
Wiem też, że przez moje błędy w przeszłości nie zawsze byłem w stanie pokazać, ile dla mnie znaczysz.
Teraz rozumiem to lepiej i chcę pracować nad sobą, aby nigdy nie powtórzyć tych samych błędów.
Kiedyś pytałaś się mnie, dlaczego lubiłem się ze [MOJ 2 KOLEGA], mimo tego, co mi zrobił - mam nadzieję, że teraz już wiesz
Rozdział Trzeci - Teraz
Gdy jechałem do Ciebie z różą i listem to byłem w kwiaciarni, rozmawiałem z tą samą panią co zawsze.
Powiedziałem jej, że jadę do Ciebie bez twojej wiedzy, i że już nie jesteśmy razem.
Powiedziała mi żebym to zrobił, i powiedziała "walczenie o miłość to nie wstyd".
Doradziła mi, abym tym razem wziął różową, jednak zdecydowałem się na czerwoną.
Pamiętam, że stresowałem się jadąc do Ciebie i czułem się z tym dziwnie.
Gdy byłem pod twoim domem zadzwoniłem, ale nikt nie odebrał, chwile po tym [JEJ BRAT] powiedział mi, że
nikogo nie ma w domu i żebym wrzucił list za płot.
Potem napisałaś mi SMS'a "Przeczytałam list. Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży. Trzymaj się."
I zobaczyłem, że odblokowałaś mnie na messengerze, ucieszyłem się wtedy, bo myślałem, że zrobiłem krok naprzód.
Następnego dnia nie odzywałem się do Ciebie, by dać Ci trochę przestrzeni.
Kolejnego dnia przyjechałem z różą, ale gdy byłem w bolcie to zobaczyłem, że zablokowałaś mnie znowu.
Przyjechałem do Ciebie ale nie było Cię w domu. Była tylko twoja mama która wzięła tę różę i ją przekazała.
Pamiętam naszą rozmowę pod twoim oknem jak powiedziałaś mi żebym znalazł sobie nową dziewczynę.
Jeszcze nie chcę wchodzić w nową relację, bo znajdowanie sobie nowego plastra pomogło by tylko na chwile, nie naprawiłoby sedna problemu.
Pamiętam jak chciałem się przytulić ale się nie zgodziłaś, potem trzymaliśmy się za ręce a ty zaczarowałaś moje włosy dotykiem smile.
Ciężko jest stracić uczucia w tak krótkim czasie, dlatego zastanawiam się czy dalej jeszcze czegoś nie ma.
Pamiętam jak mówiłaś, że liczą się czyny a nie słowa - bardzo bym chciał Ci pokazać czyny
Może nigdy nie będziesz miała okazji zobaczyć, jak się zmieniłem – i to też w porządku. Ale jeśli kiedyś będziesz chciała, wiesz, że możesz jeszcze sprawdzić.
Wiem, że może być trudno Ci zaufać. Ale myślę, że zawsze byliśmy sobie przeznaczeni - Mimo wszystkiego nasze drogi zawsze się znowu spotykały.
Uważam, że to właśnie jest prawdziwa miłość.
Nie palę ani nie piję od dłuższego czasu. Chociaż w trakcie tego miałem kilka momentów słabości gdzie zapaliłem.
Chcę, żebyś wiedziała, że jestem gotowy budować z Tobą coś nowego – inaczej, dojrzalej i mądrzej.
Nie chcę niczego wymuszać ani naciskać, po prostu chcę pokazać Ci, że potrafię być lepszy.
Wiem, że nie było by to dla Ciebie wygodne, ze względu na to, że kogoś masz, oraz na to że [JEJ KOLEŻANKA I KOLEGA] by to się nie spodobało.
Nie oczekuję odpowiedzi od razu – chciałem tylko, żebyś wiedziała, co czuję. Resztę zostawiam czasowi.
Miło wspominam sylwestra kiedy byliśmy u Ciebie, piliśmy szampana i robiliśmy zdjęcia których zawsze nie lubiłem.
Teraz się cieszę z tego, że tak dużo ich zostało i, że zawsze mnie namawiałaś żeby jakieś zrobić.
Myślę czasem o tym, kiedy siedzieliśmy na górze w [JEJ MIASTO], gdzie paliłem blanta albo jak piłem piwo gdy byliśmy na rowerach.
Widziałem, że w tym było coś co Ci się bardzo podobało z niewiadomego powodu hah.
Jest jeszcze jedna rzecz, której nigdy Ci nie powiedziałem. A miała być tutaj w rozdziale drugim, ale to mogę zrobić tylko, jeśli będzie nam to dane.
To nie jest nic złego, po prostu coś bardzo ważnego dla mnie.
Czasem myślę, że tak naprawdę nigdy nie przestaliśmy być razem – tylko życie postawiło między nami ścianę.
Twoja mama zadzwoniła do mojej po naszym spotkaniu, bardzo tego nie chciałem bo nie chce aby się tym stresowała.
Jednak kilka dni później opowiedziałem jej o tym wszystkim w ogromnym skrócie.
Widziałem, że bardzo się tym przejmowała ale powiedziała mi, że bardzo szybko sobie kogoś znalazłaś i,
że jeżeli zostawiłaś mi otwartą furtkę to po prostu chciałaś
zobaczyć czy ci wyjdzie z kimś innym, a jak nie to dalej mieć możliwość powrotu.
Starałem jej się to wytłumaczyć w trochę inny sposób ale mi mówiła, że sama miała 18 lat
i z moim ojcem miała w tym samym wieku coś podobnego. On za nią latał, a ona znalazła sobie kogoś nowego.
Jednak potem się zeszli i powstałem ja.
Niezależnie od wszystkiego, cieszę się, że mogłem się tego wszystkiego nauczyć.
Może to nie będziesz Ty – i to też coś, co akceptuje. Ale wiem jedno: to właśnie z Tobą nauczyłem się, czym jest prawdziwa miłość.
Może po szkole nasze drogi się rozejdą, Nie wiem, co przyniesie czas.
Ale wiem, że nigdy nie zapomnę tej dziewczyny, która nauczyła mnie czym naprawdę jest miłość.
Na razie tak –
[MOJE IMIE I NAZWISKO]