List do byłej dziewczyny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » List do byłej dziewczyny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez miłosz920 (2025-09-07 21:41:54)

Temat: List do byłej dziewczyny

Na wstępie, wiem że napisałem już to na innym temacie, ale zauważyłem że jest on mniej aktywny a nie wiem do którego tematu bardziej pasuje ten post.
Pisze list do swojej byłej dziewczyny, co mogę zrobić i co zmienić w tym liście aby ten list który zamierzam jej dać pomógł mi ją odzyskać? na wstępie powiem że wszystko w nawiasach kwadratowych to cenzura lub/i komentarze.
dziewczyna znalazła sobie nowego chłopaka, byłem z nią przez ponad rok. teraz od miesiąca ma kogoś nowego, dużo rzeczy jest wyjaśnionych w liście, zależy mi bardzo na tym liście dlatego go wrzucam tutaj dla jakiś porad.
Jeżeli to będzie potrzebne dla kontekstu, mogę się bardziej rozpisać na temat tego związku tak aby było możliwie najbardziej wiadomo co robić.

POCZĄTEK LISTU:

Cześć [JEJ IMIE],

Piszę ten list do Ciebie ostatni raz, bo nie chcę wywierać na Tobie presji.
Chciałem Ci wyznać dlaczego nasz związek miał tak mało rozmów, otwarcia i planowania z mojej strony. Dlaczego zależało mi głównie w momentach kiedy czułem, że Cię tracę.
Moje emocje już ochłonęły i jestem gotowy powiedzieć Ci "kilka" nowych rzeczy.
Wiem, że ten list jest długi, ale chciałem, żebyś miała w rękach kawałek mojego serca.
Nawet jeśli nic się już między nami nie zmieni – będziesz wiedziała, jak bardzo byłaś dla mnie ważna.

Rozdział Pierwszy - Początek.

Kiedy pierwszy raz zaczęliśmy się spotykać w szkole, nie wiedziałem, że Ci się podobam.
Nie znałem Cię wtedy z charakteru i wiedziałem o Tobie tylko to, że jesteś ładna.
Byłem wtedy niedługo po rozstaniu i nie wiedziałem, że na tym świecie jeszcze istnieją takie czułe, i dobre kobiety.

Po pewnym czasie zauważyłem, że chcę zbudować z tobą relację.
Moje poprzednie relacje były bardzo dynamiczne i też dlatego tak za szybko wszystko szło z mojej strony.

Pamiętam jak na karnawale przytulałem Cię od tyłu trzymając rękami twojego brzuszka smile. Z perspektywy czasu było to za> szybkie.
Zostałaś wtedy królową karnawału a ja niestety nie popisałem się na tyle aby zostać królem..

Spotykania w [GALERIA DO KTOREJ CHODZILISMY] - miejsce, które zawsze będę pamiętał, bo właśnie tam zaczęło się wszystko.
Miło wspominam moment, kiedy trzymałem Cię za udo, a ty nic sobie z tego nie zrobiłaś. Poczułem coś wyjątkowego(ciarki), czego wcześniej nie znałem.
Pamiętam jak pierwszy raz się całowaliśmy, robiłaś to bardzo dobrze, a ja z tyłu głowy zastanawiałem się ile razy musiałaś to robić w przeszłości.
Z drugiej strony, było to bardzo naturalne, nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiego pocałunku.
Ten moment był dla mnie pierwszym razem odkrycia czegoś naprawdę pięknego

Potem zaczął się najpiękniejszy etap w naszym życiu. Czyli [JEJ MIASTO], jak do Ciebie przyjeżdżałem bez wiedzy mamy bo bałem się jej reakcji.
Przesiadywaliśmy na altance, jak woziłem Ciebie na kierownicy(Zepsuł mi się po tym rower), wspólne wracanie w deszcz, burze, i przesiadywanie w sklepie aż skończy padać..
Pamiętam też, jak powiedziałaś, że boisz się burzy. Dla mnie było to niesamowicie słodkie, bo pierwszy raz poczułem, że mogę być dla kogoś oparciem.
Miałem w [MOJE MIASTO] ulubioną kwiaciarnię. Pamiętam, jak przed daniem Ci pierwszej róży bardzo się stresowałem.
Chciałem być romantykiem. Pani w kwiaciarni doradziła mi różową i miała rację – była idealna.

Miło wspominam sylwestra, Gdzie wyznałaś mi, że też Ci się podobam,
Pamiętam list walentynkowy, który pisałaś do [MOJ KOLEGA, pisala ten list dla zartu], po kilku miesiącach opowiedziałem to mamie i powiedziała, że cicha woda brzegi rwie. wink

Pamiętam też, jak musiałem iść na pociąg aby zdążyć do domu. A ty mnie trzymałaś i chciałaś się całować "na zapas".
Ledwo wtedy dobiegłem na ten pociąg i prawie wyplułem płuca hah.

Mógłbym wymieniać w nieskończoność wszystkie piękne wspólne momenty które przeżyliśmy
Po zerwaniu bolały mnie te wspomnienia, teraz czuje do nich tęsknotę i miły sentyment.




Rozdział Drugi - Przeszłość

Często pytałaś o moje wcześniejsze związki. Nigdy nie chciałem o tym rozmawiać bo jest to dla mnie bardzo bolesny temat.
Na wstępie chcę powiedzieć, że byłaś pierwszą dziewczyną o której powiedziałem mamie, i to mówi samo za siebie.
Dopiero teraz jestem pierwszy raz gotowy, aby powiedzieć Ci trochę więcej.
Miałem w tym rozdziale dodać coś jeszcze ale jest to zbyt "mocne" by opowiedzieć o tym w tym liście.
Może Ci o tym powiem słownie jeżeli będzie to nam dane.
Jest to dla mnie bardzo burzliwe i prywatne.. bez wchodzenia w szczegóły i zdradzania imion.

Więc tak, pierwszą dziewczynę poznałem jak miałem 13 lat.
Byłem wtedy dzieckiem i nawet zbytnio nie podobały mi się dziewczyny - były jeszcze "ble".
Tego samego dnia co się z nią poznałem siedząc na murku z nią i moim kolegom zobaczyłem jak na messangerze napisała mi, że się jej podobam.
Byłem zdziwiony ale odpisałem, że ona mi też. (Nie podobała mi się ale byłem wtedy dzieckiem i było głupio mi jej odmówić)

Po kilku dniach "związku" dowiedziałem się, że mnie zdradziła i pisała z innym chłopakiem.
Byłem wściekły i umówiłem się z nią na spotkanie, by skonfrontować całą sytuację. Nawet nie próbowała mnie kłamać – zaczęła płakać.
Obraziłem ją kilka razy(byłem wtedy dzieckiem). I tak nasze drogi się rozeszły.
Jednak jestem temu wdzięczny, bo dzięki temu poznałem [MOJ KOLEGA].

Potem do 8 klasy podstawówki nikogo nie miałem aż poznałem inną dziewczynę. Ja chodziłem do 5 a ona do podstawówki połączonej z katolikiem[SZKOLA DO KTOREJ CHODZIMY].
W tej relacji chciałem się postarać i zaangażować. To przez nią poszedłem do katolika, bo chciałem z nią mieć częstszy kontakt.(Byłem od niej o 1 klasę wyżej)
Jednak po kilku miesiącach(chwile po tym jak poszedłem do katolika) się jej znudziłem. Moja relacja z nią była bardzo burzliwa.
Potem ten kontakt jakoś wracał naprzemiennie, ale moje wyjścia z nią przeważnie wyglądały tak, że siedziała na tiktoku albo oglądała zdjęcia jakiś aktorów.
Nasze rozmowy były płytkie, czułem się nieważny.

W trakcie tej relacji nie paliłem ani nie piłem, miałem negatywny stosunek do używek.
Ona miała do nich luźniejsze podejście.
Nie wiem, czy pamiętasz, jak mówiłem Ci, że kiedyś spróbowałem czegoś "mocniejszego" – to właśnie było z nią, jednak nie wkręciłem się w to.

Potem bardziej poznałem [MOJ 2 KOLEGA].
Wychodziliśmy, piliśmy i paliliśmy. Szczerze, używki były czymś, co mogło mi pomóc wyjść z pewnych problemów,
ale miały swoją cenę. Pewnego dnia koleżanka pokazała mi i [MOJ 2 KOLEGA] mleczarnie[taki opuszczony urbex] – wyglądało jak idealne miejsce do robienia imprez.
Na początkach mleczarni poznałem tam dziewczynę. Związek z nią nie był aż tak burzliwy, znowu się zaangażowałem, ale nie tak mocno jak poprzednio.

Chodziłem z nią na mleczarnie, oraz z innymi znajomymi z tamtego okresu, z nich znasz tylko [MOJ 2 KOLEGA]. Pewnego dnia, [MOJ 2 KOLEGA] chciał się ze mną spotkać.
Powiedział mi, dnia w którym mnie akurat nie było na mleczarni, że się z nią całował gdy byli pijani. Bardzo mnie to zabolało.
Przepraszał mnie za to, byłem zły. Kilka dni potem spotkałem go i pobiłem. Było przy tym trochę ludzi,
a ja w tracie "ustawki" gdy poprosił o wodę, rzuciłem mu ją pod nogi, ktoś powiedział, że to brak szacunku dla niego a ja powiedziałem, że nie szanuje tej "kurwy".
Potem jak się wszystko skończyło wytarł ręką krew z nosa i chciał nią przybić ze mną piątkę na pożegnanie, zrobiłem to z niechęcią.

Pewnego dnia na mleczarni, w ramach "zemsty", poderwałem dziewczynę,
która mu się w tamtym okresie podobała.
Nie miał do mnie o to problemu, bo wiedział o co chodzi.

Moje wcześniejsze relacje były burzliwe i nauczyły mnie złych wzorców w miłości.
Myślałem, że aby utrzymać dziewczynę przy sobie na której mi zależy to trzeba ograniczać z nią kontakt,
i udawać, że tak naprawdę na niczym mi nie zależy. Te wzorce zniszczyły naszą relacje, nie spodziewałem się, że dziewczyna może kochać dłużej niż kilka miesięcy.
Dlatego właśnie, jak mieliśmy pierwszą "przerwę", to powiedziałem ci, że nie spodziewałem się, że to wszystko będzie tak trwało tak długo.
Nie rozumiałem, jak budować bliskości.

Każda z tych lekcji nauczyła mnie, jak bardzo zależy mi na kimś wyjątkowym – na Tobie.
Wiem też, że przez moje błędy w przeszłości nie zawsze byłem w stanie pokazać, ile dla mnie znaczysz.
Teraz rozumiem to lepiej i chcę pracować nad sobą, aby nigdy nie powtórzyć tych samych błędów.

Kiedyś pytałaś się mnie, dlaczego lubiłem się ze [MOJ 2 KOLEGA], mimo tego, co mi zrobił - mam nadzieję, że teraz już wiesz



Rozdział Trzeci - Teraz

Gdy jechałem do Ciebie z różą i listem to byłem w kwiaciarni, rozmawiałem z tą samą panią co zawsze.
Powiedziałem jej, że jadę do Ciebie bez twojej wiedzy, i że już nie jesteśmy razem.
Powiedziała mi żebym to zrobił, i powiedziała "walczenie o miłość to nie wstyd".
Doradziła mi, abym tym razem wziął różową, jednak zdecydowałem się na czerwoną.
Pamiętam, że stresowałem się jadąc do Ciebie i czułem się z tym dziwnie.

Gdy byłem pod twoim domem zadzwoniłem, ale nikt nie odebrał, chwile po tym [JEJ BRAT] powiedział mi, że
nikogo nie ma w domu i żebym wrzucił list za płot.

Potem napisałaś mi SMS'a "Przeczytałam list. Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży. Trzymaj się."
I zobaczyłem, że odblokowałaś mnie na messengerze, ucieszyłem się wtedy, bo myślałem, że zrobiłem krok naprzód.
Następnego dnia nie odzywałem się do Ciebie, by dać Ci trochę przestrzeni.
Kolejnego dnia przyjechałem z różą, ale gdy byłem w bolcie to zobaczyłem, że zablokowałaś mnie znowu.

Przyjechałem do Ciebie ale nie było Cię w domu. Była tylko twoja mama która wzięła tę różę i ją przekazała.

Pamiętam naszą rozmowę pod twoim oknem jak powiedziałaś mi żebym znalazł sobie nową dziewczynę.
Jeszcze nie chcę wchodzić w nową relację, bo znajdowanie sobie nowego plastra pomogło by tylko na chwile, nie naprawiłoby sedna problemu.
Pamiętam jak chciałem się przytulić ale się nie zgodziłaś, potem trzymaliśmy się za ręce a ty zaczarowałaś moje włosy dotykiem smile.

Ciężko jest stracić uczucia w tak krótkim czasie, dlatego zastanawiam się czy dalej jeszcze czegoś nie ma.
Pamiętam jak mówiłaś, że liczą się czyny a nie słowa - bardzo bym chciał Ci pokazać czyny
Może nigdy nie będziesz miała okazji zobaczyć, jak się zmieniłem – i to też w porządku. Ale jeśli kiedyś będziesz chciała, wiesz, że możesz jeszcze sprawdzić.
Wiem, że może być trudno Ci zaufać. Ale myślę, że zawsze byliśmy sobie przeznaczeni - Mimo wszystkiego nasze drogi zawsze się znowu spotykały.
Uważam, że to właśnie jest prawdziwa miłość.

Nie palę ani nie piję od dłuższego czasu. Chociaż w trakcie tego miałem kilka momentów słabości gdzie zapaliłem.
Chcę, żebyś wiedziała, że jestem gotowy budować z Tobą coś nowego – inaczej, dojrzalej i mądrzej.
Nie chcę niczego wymuszać ani naciskać, po prostu chcę pokazać Ci, że potrafię być lepszy.
Wiem, że nie było by to dla Ciebie wygodne, ze względu na to, że kogoś masz, oraz na to że [JEJ KOLEŻANKA I KOLEGA] by to się nie spodobało.
Nie oczekuję odpowiedzi od razu – chciałem tylko, żebyś wiedziała, co czuję. Resztę zostawiam czasowi.

Miło wspominam sylwestra kiedy byliśmy u Ciebie, piliśmy szampana i robiliśmy zdjęcia których zawsze nie lubiłem.
Teraz się cieszę z tego, że tak dużo ich zostało i, że zawsze mnie namawiałaś żeby jakieś zrobić.
Myślę czasem o tym, kiedy siedzieliśmy na górze w [JEJ MIASTO], gdzie paliłem blanta albo jak piłem piwo gdy byliśmy na rowerach.
Widziałem, że w tym było coś co Ci się bardzo podobało z niewiadomego powodu hah.

Jest jeszcze jedna rzecz, której nigdy Ci nie powiedziałem. A miała być tutaj w rozdziale drugim, ale to mogę zrobić tylko, jeśli będzie nam to dane.
To nie jest nic złego, po prostu coś bardzo ważnego dla mnie.
Czasem myślę, że tak naprawdę nigdy nie przestaliśmy być razem – tylko życie postawiło między nami ścianę.

Twoja mama zadzwoniła do mojej po naszym spotkaniu, bardzo tego nie chciałem bo nie chce aby się tym stresowała.
Jednak kilka dni później opowiedziałem jej o tym wszystkim w ogromnym skrócie.
Widziałem, że bardzo się tym przejmowała ale powiedziała mi, że bardzo szybko sobie kogoś znalazłaś i,
że jeżeli zostawiłaś mi otwartą furtkę to po prostu chciałaś
zobaczyć czy ci wyjdzie z kimś innym, a jak nie to dalej mieć możliwość powrotu.

Starałem jej się to wytłumaczyć w trochę inny sposób ale mi mówiła, że sama miała 18 lat
i z moim ojcem miała w tym samym wieku coś podobnego. On za nią latał, a ona znalazła sobie kogoś nowego.
Jednak potem się zeszli i powstałem ja.

Niezależnie od wszystkiego, cieszę się, że mogłem się tego wszystkiego nauczyć.
Może to nie będziesz Ty – i to też coś, co akceptuje. Ale wiem jedno: to właśnie z Tobą nauczyłem się, czym jest prawdziwa miłość.

Może po szkole nasze drogi się rozejdą, Nie wiem, co przyniesie czas.
Ale wiem, że nigdy nie zapomnę tej dziewczyny, która nauczyła mnie czym naprawdę jest miłość.


Na razie tak –
[MOJE IMIE I NAZWISKO]

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: List do byłej dziewczyny

Skoro nawet jej matka Ci powiedziała wprost, ze robisz za rezerwowego jak jej nie wyjdzie z kimś innym to nie rób z siebie błazna tym listem.

"Nie chce wywierac presji, dlatego pisze do ciebie 50 stronicowy list".. litości.

3

Odp: List do byłej dziewczyny
miłosz920 napisał/a:

Na wstępie, wiem że napisałem już to na innym temacie, ale zauważyłem że jest on mniej aktywny a nie wiem do którego tematu bardziej pasuje ten post.
Pisze list do swojej byłej dziewczyny, co mogę zrobić i co zmienić w tym liście aby ten list który zamierzam jej dać pomógł mi ją odzyskać? na wstępie powiem że wszystko w nawiasach kwadratowych to cenzura lub/i komentarze.
dziewczyna znalazła sobie nowego chłopaka, byłem z nią przez ponad rok. teraz od miesiąca ma kogoś nowego, dużo rzeczy jest wyjaśnionych w liście, zależy mi bardzo na tym liście dlatego go wrzucam tutaj dla jakiś porad.
Jeżeli to będzie potrzebne dla kontekstu, mogę się bardziej rozpisać na temat tego związku tak aby było możliwie najbardziej wiadomo co robić.

POCZĄTEK LISTU:

Cześć [JEJ IMIE],

Piszę ten list do Ciebie ostatni raz, bo nie chcę wywierać na Tobie presji.
Chciałem Ci wyznać dlaczego nasz związek miał tak mało rozmów, otwarcia i planowania z mojej strony. Dlaczego zależało mi głównie w momentach kiedy czułem, że Cię tracę.
Moje emocje już ochłonęły i jestem gotowy powiedzieć Ci "kilka" nowych rzeczy.
Wiem, że ten list jest długi, ale chciałem, żebyś miała w rękach kawałek mojego serca.
Nawet jeśli nic się już między nami nie zmieni – będziesz wiedziała, jak bardzo byłaś dla mnie ważna.

Rozdział Pierwszy - Początek.

Kiedy pierwszy raz zaczęliśmy się spotykać w szkole, nie wiedziałem, że Ci się podobam.
Nie znałem Cię wtedy z charakteru i wiedziałem o Tobie tylko to, że jesteś ładna.
Byłem wtedy niedługo po rozstaniu i nie wiedziałem, że na tym świecie jeszcze istnieją takie czułe, i dobre kobiety.

Po pewnym czasie zauważyłem, że chcę zbudować z tobą relację.
Moje poprzednie relacje były bardzo dynamiczne i też dlatego tak za szybko wszystko szło z mojej strony.

Pamiętam jak na karnawale przytulałem Cię od tyłu trzymając rękami twojego brzuszka smile. Z perspektywy czasu było to za> szybkie.
Zostałaś wtedy królową karnawału a ja niestety nie popisałem się na tyle aby zostać królem..

Spotykania w [GALERIA DO KTOREJ CHODZILISMY] - miejsce, które zawsze będę pamiętał, bo właśnie tam zaczęło się wszystko.
Miło wspominam moment, kiedy trzymałem Cię za udo, a ty nic sobie z tego nie zrobiłaś. Poczułem coś wyjątkowego(ciarki), czego wcześniej nie znałem.
Pamiętam jak pierwszy raz się całowaliśmy, robiłaś to bardzo dobrze, a ja z tyłu głowy zastanawiałem się ile razy musiałaś to robić w przeszłości.
Z drugiej strony, było to bardzo naturalne, nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiego pocałunku.
Ten moment był dla mnie pierwszym razem odkrycia czegoś naprawdę pięknego

Potem zaczął się najpiękniejszy etap w naszym życiu. Czyli [JEJ MIASTO], jak do Ciebie przyjeżdżałem bez wiedzy mamy bo bałem się jej reakcji.
Przesiadywaliśmy na altance, jak woziłem Ciebie na kierownicy(Zepsuł mi się po tym rower), wspólne wracanie w deszcz, burze, i przesiadywanie w sklepie aż skończy padać..
Pamiętam też, jak powiedziałaś, że boisz się burzy. Dla mnie było to niesamowicie słodkie, bo pierwszy raz poczułem, że mogę być dla kogoś oparciem.
Miałem w [MOJE MIASTO] ulubioną kwiaciarnię. Pamiętam, jak przed daniem Ci pierwszej róży bardzo się stresowałem.
Chciałem być romantykiem. Pani w kwiaciarni doradziła mi różową i miała rację – była idealna.

Miło wspominam sylwestra, Gdzie wyznałaś mi, że też Ci się podobam,
Pamiętam list walentynkowy, który pisałaś do [MOJ KOLEGA, pisala ten list dla zartu], po kilku miesiącach opowiedziałem to mamie i powiedziała, że cicha woda brzegi rwie. wink

Pamiętam też, jak musiałem iść na pociąg aby zdążyć do domu. A ty mnie trzymałaś i chciałaś się całować "na zapas".
Ledwo wtedy dobiegłem na ten pociąg i prawie wyplułem płuca hah.

Mógłbym wymieniać w nieskończoność wszystkie piękne wspólne momenty które przeżyliśmy
Po zerwaniu bolały mnie te wspomnienia, teraz czuje do nich tęsknotę i miły sentyment.




Rozdział Drugi - Przeszłość

Często pytałaś o moje wcześniejsze związki. Nigdy nie chciałem o tym rozmawiać bo jest to dla mnie bardzo bolesny temat.
Na wstępie chcę powiedzieć, że byłaś pierwszą dziewczyną o której powiedziałem mamie, i to mówi samo za siebie.
Dopiero teraz jestem pierwszy raz gotowy, aby powiedzieć Ci trochę więcej.
Miałem w tym rozdziale dodać coś jeszcze ale jest to zbyt "mocne" by opowiedzieć o tym w tym liście.
Może Ci o tym powiem słownie jeżeli będzie to nam dane.
Jest to dla mnie bardzo burzliwe i prywatne.. bez wchodzenia w szczegóły i zdradzania imion.

Więc tak, pierwszą dziewczynę poznałem jak miałem 13 lat.
Byłem wtedy dzieckiem i nawet zbytnio nie podobały mi się dziewczyny - były jeszcze "ble".
Tego samego dnia co się z nią poznałem siedząc na murku z nią i moim kolegom zobaczyłem jak na messangerze napisała mi, że się jej podobam.
Byłem zdziwiony ale odpisałem, że ona mi też. (Nie podobała mi się ale byłem wtedy dzieckiem i było głupio mi jej odmówić)

Po kilku dniach "związku" dowiedziałem się, że mnie zdradziła i pisała z innym chłopakiem.
Byłem wściekły i umówiłem się z nią na spotkanie, by skonfrontować całą sytuację. Nawet nie próbowała mnie kłamać – zaczęła płakać.
Obraziłem ją kilka razy(byłem wtedy dzieckiem). I tak nasze drogi się rozeszły.
Jednak jestem temu wdzięczny, bo dzięki temu poznałem [MOJ KOLEGA].

Potem do 8 klasy podstawówki nikogo nie miałem aż poznałem inną dziewczynę. Ja chodziłem do 5 a ona do podstawówki połączonej z katolikiem[SZKOLA DO KTOREJ CHODZIMY].
W tej relacji chciałem się postarać i zaangażować. To przez nią poszedłem do katolika, bo chciałem z nią mieć częstszy kontakt.(Byłem od niej o 1 klasę wyżej)
Jednak po kilku miesiącach(chwile po tym jak poszedłem do katolika) się jej znudziłem. Moja relacja z nią była bardzo burzliwa.
Potem ten kontakt jakoś wracał naprzemiennie, ale moje wyjścia z nią przeważnie wyglądały tak, że siedziała na tiktoku albo oglądała zdjęcia jakiś aktorów.
Nasze rozmowy były płytkie, czułem się nieważny.

W trakcie tej relacji nie paliłem ani nie piłem, miałem negatywny stosunek do używek.
Ona miała do nich luźniejsze podejście.
Nie wiem, czy pamiętasz, jak mówiłem Ci, że kiedyś spróbowałem czegoś "mocniejszego" – to właśnie było z nią, jednak nie wkręciłem się w to.

Potem bardziej poznałem [MOJ 2 KOLEGA].
Wychodziliśmy, piliśmy i paliliśmy. Szczerze, używki były czymś, co mogło mi pomóc wyjść z pewnych problemów,
ale miały swoją cenę. Pewnego dnia koleżanka pokazała mi i [MOJ 2 KOLEGA] mleczarnie[taki opuszczony urbex] – wyglądało jak idealne miejsce do robienia imprez.
Na początkach mleczarni poznałem tam dziewczynę. Związek z nią nie był aż tak burzliwy, znowu się zaangażowałem, ale nie tak mocno jak poprzednio.

Chodziłem z nią na mleczarnie, oraz z innymi znajomymi z tamtego okresu, z nich znasz tylko [MOJ 2 KOLEGA]. Pewnego dnia, [MOJ 2 KOLEGA] chciał się ze mną spotkać.
Powiedział mi, dnia w którym mnie akurat nie było na mleczarni, że się z nią całował gdy byli pijani. Bardzo mnie to zabolało.
Przepraszał mnie za to, byłem zły. Kilka dni potem spotkałem go i pobiłem. Było przy tym trochę ludzi,
a ja w tracie "ustawki" gdy poprosił o wodę, rzuciłem mu ją pod nogi, ktoś powiedział, że to brak szacunku dla niego a ja powiedziałem, że nie szanuje tej "kurwy".
Potem jak się wszystko skończyło wytarł ręką krew z nosa i chciał nią przybić ze mną piątkę na pożegnanie, zrobiłem to z niechęcią.

Pewnego dnia na mleczarni, w ramach "zemsty", poderwałem dziewczynę,
która mu się w tamtym okresie podobała.
Nie miał do mnie o to problemu, bo wiedział o co chodzi.

Moje wcześniejsze relacje były burzliwe i nauczyły mnie złych wzorców w miłości.
Myślałem, że aby utrzymać dziewczynę przy sobie na której mi zależy to trzeba ograniczać z nią kontakt,
i udawać, że tak naprawdę na niczym mi nie zależy. Te wzorce zniszczyły naszą relacje, nie spodziewałem się, że dziewczyna może kochać dłużej niż kilka miesięcy.
Dlatego właśnie, jak mieliśmy pierwszą "przerwę", to powiedziałem ci, że nie spodziewałem się, że to wszystko będzie tak trwało tak długo.
Nie rozumiałem, jak budować bliskości.

Każda z tych lekcji nauczyła mnie, jak bardzo zależy mi na kimś wyjątkowym – na Tobie.
Wiem też, że przez moje błędy w przeszłości nie zawsze byłem w stanie pokazać, ile dla mnie znaczysz.
Teraz rozumiem to lepiej i chcę pracować nad sobą, aby nigdy nie powtórzyć tych samych błędów.

Kiedyś pytałaś się mnie, dlaczego lubiłem się ze [MOJ 2 KOLEGA], mimo tego, co mi zrobił - mam nadzieję, że teraz już wiesz



Rozdział Trzeci - Teraz

Gdy jechałem do Ciebie z różą i listem to byłem w kwiaciarni, rozmawiałem z tą samą panią co zawsze.
Powiedziałem jej, że jadę do Ciebie bez twojej wiedzy, i że już nie jesteśmy razem.
Powiedziała mi żebym to zrobił, i powiedziała "walczenie o miłość to nie wstyd".
Doradziła mi, abym tym razem wziął różową, jednak zdecydowałem się na czerwoną.
Pamiętam, że stresowałem się jadąc do Ciebie i czułem się z tym dziwnie.

Gdy byłem pod twoim domem zadzwoniłem, ale nikt nie odebrał, chwile po tym Alan powiedział mi, że
nikogo nie ma w domu i żebym wrzucił list za płot.

Potem napisałaś mi SMS'a "Przeczytałam list. Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży. Trzymaj się."
I zobaczyłem, że odblokowałaś mnie na messengerze, ucieszyłem się wtedy, bo myślałem, że zrobiłem krok naprzód.
Następnego dnia nie odzywałem się do Ciebie, by dać Ci trochę przestrzeni.
Kolejnego dnia przyjechałem z różą, ale gdy byłem w bolcie to zobaczyłem, że zablokowałaś mnie znowu.

Przyjechałem do Ciebie ale nie było Cię w domu. Była tylko twoja mama która wzięła tę różę i ją przekazała.

Pamiętam naszą rozmowę pod twoim oknem jak powiedziałaś mi żebym znalazł sobie nową dziewczynę.
Jeszcze nie chcę wchodzić w nową relację, bo znajdowanie sobie nowego plastra pomogło by tylko na chwile, nie naprawiłoby sedna problemu.
Pamiętam jak chciałem się przytulić ale się nie zgodziłaś, potem trzymaliśmy się za ręce a ty zaczarowałaś moje włosy dotykiem smile.

Ciężko jest stracić uczucia w tak krótkim czasie, dlatego zastanawiam się czy dalej jeszcze czegoś nie ma.
Pamiętam jak mówiłaś, że liczą się czyny a nie słowa - bardzo bym chciał Ci pokazać czyny
Może nigdy nie będziesz miała okazji zobaczyć, jak się zmieniłem – i to też w porządku. Ale jeśli kiedyś będziesz chciała, wiesz, że możesz jeszcze sprawdzić.
Wiem, że może być trudno Ci zaufać. Ale myślę, że zawsze byliśmy sobie przeznaczeni - Mimo wszystkiego nasze drogi zawsze się znowu spotykały.
Uważam, że to właśnie jest prawdziwa miłość.

Nie palę ani nie piję od dłuższego czasu. Chociaż w trakcie tego miałem kilka momentów słabości gdzie zapaliłem.
Chcę, żebyś wiedziała, że jestem gotowy budować z Tobą coś nowego – inaczej, dojrzalej i mądrzej.
Nie chcę niczego wymuszać ani naciskać, po prostu chcę pokazać Ci, że potrafię być lepszy.
Wiem, że nie było by to dla Ciebie wygodne, ze względu na to, że kogoś masz, oraz na to że [JEJ KOLEŻANKA I KOLEGA] by to się nie spodobało.
Nie oczekuję odpowiedzi od razu – chciałem tylko, żebyś wiedziała, co czuję. Resztę zostawiam czasowi.

Miło wspominam sylwestra kiedy byliśmy u Ciebie, piliśmy szampana i robiliśmy zdjęcia których zawsze nie lubiłem.
Teraz się cieszę z tego, że tak dużo ich zostało i, że zawsze mnie namawiałaś żeby jakieś zrobić.
Myślę czasem o tym, kiedy siedzieliśmy na górze w [JEJ MIASTO], gdzie paliłem blanta albo jak piłem piwo gdy byliśmy na rowerach.
Widziałem, że w tym było coś co Ci się bardzo podobało z niewiadomego powodu hah.

Jest jeszcze jedna rzecz, której nigdy Ci nie powiedziałem. A miała być tutaj w rozdziale drugim, ale to mogę zrobić tylko, jeśli będzie nam to dane.
To nie jest nic złego, po prostu coś bardzo ważnego dla mnie.
Czasem myślę, że tak naprawdę nigdy nie przestaliśmy być razem – tylko życie postawiło między nami ścianę.

Twoja mama zadzwoniła do mojej po naszym spotkaniu, bardzo tego nie chciałem bo nie chce aby się tym stresowała.
Jednak kilka dni później opowiedziałem jej o tym wszystkim w ogromnym skrócie.
Widziałem, że bardzo się tym przejmowała ale powiedziała mi, że bardzo szybko sobie kogoś znalazłaś i,
że jeżeli zostawiłaś mi otwartą furtkę to po prostu chciałaś
zobaczyć czy ci wyjdzie z kimś innym, a jak nie to dalej mieć możliwość powrotu.

Starałem jej się to wytłumaczyć w trochę inny sposób ale mi mówiła, że sama miała 18 lat
i z moim ojcem miała w tym samym wieku coś podobnego. On za nią latał, a ona znalazła sobie kogoś nowego.
Jednak potem się zeszli i powstałem ja.

Niezależnie od wszystkiego, cieszę się, że mogłem się tego wszystkiego nauczyć.
Może to nie będziesz Ty – i to też coś, co akceptuje. Ale wiem jedno: to właśnie z Tobą nauczyłem się, czym jest prawdziwa miłość.

Może po szkole nasze drogi się rozejdą, Nie wiem, co przyniesie czas.
Ale wiem, że nigdy nie zapomnę tej dziewczyny, która nauczyła mnie czym naprawdę jest miłość.


Na razie tak –
[MOJE IMIE I NAZWISKO]

drażni mnie to słowo -relacje. To nie matematyka, czemu nie chcesz użyć takiego słowa jak "związek". Co jest znim nie tak?

4

Odp: List do byłej dziewczyny
Giaa2 napisał/a:

Skoro nawet jej matka Ci powiedziała wprost, ze robisz za rezerwowego jak jej nie wyjdzie z kimś innym to nie rób z siebie błazna tym listem.

"Nie chce wywierac presji, dlatego pisze do ciebie 50 stronicowy list".. litości.

wiem o tym, tylko problem jest taki, że po kilku miesiącach związku zacząłem ograniczać z nią kontakt, czułem że przestała mi się podobać. Bardzo źle to znosiła, potem zrobiliśmy sobie "przerwe" bo nie chciałem z nią być, jednak po czasie znowu uczucia wróciły i po miesiący po lekcjach porozmawialiśmy i się do siebie zeszliśmy. problemem jest to że to ja przez ten cały czas źle robiłem i to ona zawsze inicjowała kontakt, jednak po czasie związku znowu kontakt był mniejszy i w skrócie mi napisała, że myślała że się zmienie, powiedziała że potrzebuje czasu, ale nasze drogi i tak się kiedyś napewno zejdą i że nie przestała mnie kochać, było to na początku wakacji, potem nie trzymałem z nią kontaktu, nie próbowałem. potem dowiedziałem się że ma nowego chłopaka, około 2 tygodni po naszym zerwaniu, zacząłem tego żałować i pracować nad sobą. wiem że teraz byłbym w stanie być dużo lepszy i o tym wszystkim wspomniałem w liście.

5 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-09-07 20:59:00)

Odp: List do byłej dziewczyny

Nie da się czytać takiego elaboratu, podejrzewam, że dziewczyna wyrzuci do kosza bez czytania. Jeśli napisałeś taki list to nadaje się tylko do szuflady. Nie ma sensu.
Odpuść.

6

Odp: List do byłej dziewczyny

Urocze. Młodzieńcza miłość. To zawsze silne emocje. Piękne jest to, co przeżywasz. Po latach będziesz wspominał z sentymentem smile A dzisiaj... Fajnie, że próbujesz zawalczyć, ale wiedz, że przesada nie jest dobra. Ile już tych listów i róż było? Nie osaczaj.

7

Odp: List do byłej dziewczyny
Solaris napisał/a:

Urocze. Młodzieńcza miłość. To zawsze silne emocje. Piękne jest to, co przeżywasz. Po latach będziesz wspominał z sentymentem smile A dzisiaj... Fajnie, że próbujesz zawalczyć, ale wiedz, że przesada nie jest dobra. Ile już tych listów i róż było? Nie osaczaj.

szczerze powiem że jest to komentarz który najbardziej mi się spodobał.

wcześniej dałem 2 listy, ale mniej przyłożyłem do nich uwagi, a bardziej presje czasu że musze go ukończyć szybko aby go szybko dać, 3 razy dałem różę(mówie o okresie kiedy o nią walcze).
było to w przeciągu miesiąca, ale to wszystko działo się przez około 2 tygodnie. teraz codziennie widuję się z nią w szkole i jesteśmy na "hej", tutaj znowu bym musiał się rozpisać aby przekazać rzeczywisty obraz tej sytuacji. bardzo mi zależy na potencjalnej poprawie tego listu tak aby myślała o nim przez sen, i abym pobudził w niej jeszcze jakieś uczucia do mnie.
ten list to totalnie inny poziom w stosunku do tych które pisałem wtedy

8

Odp: List do byłej dziewczyny
miłosz920 napisał/a:

wiem o tym, tylko problem jest taki, że po kilku miesiącach związku zacząłem ograniczać z nią kontakt, czułem że przestała mi się podobać. Bardzo źle to znosiła, potem zrobiliśmy sobie "przerwe" bo nie chciałem z nią być, jednak po czasie znowu uczucia wróciły i po miesiący po lekcjach porozmawialiśmy i się do siebie zeszliśmy. problemem jest to że to ja przez ten cały czas źle robiłem i to ona zawsze inicjowała kontakt, jednak po czasie związku znowu kontakt był mniejszy i w skrócie mi napisała, że myślała że się zmienie, powiedziała że potrzebuje czasu, ale nasze drogi i tak się kiedyś napewno zejdą i że nie przestała mnie kochać, było to na początku wakacji, potem nie trzymałem z nią kontaktu, nie próbowałem. potem dowiedziałem się że ma nowego chłopaka, około 2 tygodni po naszym zerwaniu, zacząłem tego żałować i pracować nad sobą. wiem że teraz byłbym w stanie być dużo lepszy i o tym wszystkim wspomniałem w liście.


Aha.
Teraz wszystko jasne (przyznam, ze nie czytałam calości, bo zbyt infantylne dla mnie wink) Wybacz.

Czyli typowa reakcja psa ogrodnika się włączyła: ja jej nie chciałem, ale zechciał ją inny koles więc włączyła mi się rywalizacja, którą mylę z miłością.

Daj jej spokój tym bardziej.

9 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-09-07 22:01:16)

Odp: List do byłej dziewczyny

Nie chce mi się czytać bo za długie. Ale jak ktoś nie chce to nie chce. Nie namówisz żeby chcial

10

Odp: List do byłej dziewczyny

Zaraz się okaże, że tylko ja czytałam całość tongue

11

Odp: List do byłej dziewczyny

Jeśli napisałeś to ręcznie a później na pc/telefonie to wygrałeś oskara i pulitzera

12

Odp: List do byłej dziewczyny
Solaris napisał/a:

Zaraz się okaże, że tylko ja czytałam całość tongue

zauważyłem po twojej poprzedniej wiadomość że przeczytałaś całość. bardzo się tym stresuje, dzisiaj spałem 5 godzin i nie mogę znowu zasnąć, o 8 mamy lekcje i raczej dzisiaj znowu się z nią zobacze. jeszcze nie napisałem tego listu dlatego chciałbym go jeszcze poprawić tak aby maksymalnie poprawić szanse. smile

Odp: List do byłej dziewczyny

Jak chcesz pogrzebać wszystkie swoje szanse u niej to wyślij ten list już dziś. Jest tragiczny

Odp: List do byłej dziewczyny
Samba napisał/a:
miłosz920 napisał/a:

Na wstępie, wiem że na....

czym naprawdę jest miłość.


Na razie tak –
[MOJE IMIE I NAZWISKO]

drażni mnie to słowo -relacje. To nie matematyka, czemu nie chcesz użyć takiego słowa jak "związek". Co jest znim nie tak?

Po ki chuj to cytujesz?

15

Odp: List do byłej dziewczyny
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
Samba napisał/a:
miłosz920 napisał/a:

Na wstępie, wiem że na....

czym naprawdę jest miłość.


Na razie tak –
[MOJE IMIE I NAZWISKO]

drażni mnie to słowo -relacje. To nie matematyka, czemu nie chcesz użyć takiego słowa jak "związek". Co jest znim nie tak?

Po ki chuj to cytujesz?

Wg regulaminu pierwsza osoba wypowiadająca się w wątku powinna cytować całość postu startowego na wypadek, gdyby autor zechciał coś w nim zedytować lub go całkowicie usunąć. Stąd cytuję całość, chociaż wiem, że post ma się trochę nijak do mojej odpowiedzi.

16

Odp: List do byłej dziewczyny
Samba napisał/a:

drażni mnie to słowo -relacje. To nie matematyka, czemu nie chcesz użyć takiego słowa jak "związek". Co jest znim nie tak?

Bo to już chemia. smile

17 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-09-08 10:53:26)

Odp: List do byłej dziewczyny
Solaris napisał/a:

Urocze. Młodzieńcza miłość. To zawsze silne emocje. Piękne jest to, co przeżywasz. Po latach będziesz wspominał z sentymentem smile

Amen.
To świetny czas na błazenadę, która sobie sam serwuje. Dziecko też musi kilka razy zaliczyć glebę, żeby nauczyć się chodzić. Także wszystko jest ok.

18

Odp: List do byłej dziewczyny
Solaris napisał/a:

Zaraz się okaże, że tylko ja czytałam całość tongue

ja tez nie dalam rady sad

19

Odp: List do byłej dziewczyny
Legat napisał/a:
Solaris napisał/a:

Urocze. Młodzieńcza miłość. To zawsze silne emocje. Piękne jest to, co przeżywasz. Po latach będziesz wspominał z sentymentem smile

Amen.
To świetny czas na błazenadę, która sobie sam serwuje. Dziecko też musi kilka razy zaliczyć glebę, żeby nauczyć się chodzić. Także wszystko jest ok.

No jest ok. Dlatego z pewnym rozczuleniem przeczytałam jego wątek smile Sam musi doświadczyć i przeżyć różne stany. Też miałam naście lat, przeżywałam pierwsze miłosne perturbacje i czasem robiłam mniej lub bardziej żenujące rzeczy tongue

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » List do byłej dziewczyny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024