Witam, odkryłam u partnera w historii, że wpisywał w odstępnie 4 miesięcy nazwiska dwóch gwiazd porno kobiet. Przy wyszukaniu jednej z nich wszedł na grafikę. Jego tłumaczenia były proste - mówił, że w obu przypadkach wszedł na ranking gwiazd porno i wybrał jedna z krotkim imieniem i nazwiskiem a za drugim razem 1 miejsce, że chciał zobaczyć jakieś lepsze filmy porno, jak to ujął "profesjonalne" I podłapać jakieś nowe pozycje seksualne dla nas (to było rok temu, mieliśmy problemy w łóżku, krotki seks, problemy z jego erekcja, bo trochę się kłóciliśmy, jednak nie mogę o tym przestać myslec). Tłumaczył, że wszedł w grafikę niechcący, bo miał dać wideo w Googlach, ale musiał źle trafić palcem... ciężko mi z tym, bo mam ciągle myśli, że kłamie, że po prostu miał ochotę na te dwie panienki i robił sobie przy zdjęciach tej jednej... nie potrafię mu uwierzyć w jego tłumaczenia. Co o tym sądzicie. Pytanie do kobiet? Czy zostawiły byście swojego partnera po tym? Traktowały to jako zdradę? Czy po prostu uwierzyly w jego tlumaczenia i daly spokoj? Dodam, że jestem jego pierwsza partnerką seksualna i nigdy nie dawal mi powodów do zazdrości, a te dwie sytuacje po prostu mnie bolą... Jesteśmy że sobą ponad 10 lat.
Dodam tylko, ze niestety to ja często odmawiałam seksu ze względu na to, że miałam ogromne lęki i stany depresyjne... rozumiem jego masturbacje w tym przypadku i wspomaganie się filmami, bo faceci są wzrokowcami, jednak te dwie konkretne gwiazdy porno i robienie sobie przy ich zdjęciach mnie strasznie bolą. I to już odczuwam jako zdradę emocjonalna, może przesadzam? Bardzo proszę powstrzymać się od hejtu, proszę o pomoc, wypowiedzi przede wszystkim kobiet. Co Wy uważacie, co byście zrobiły na moim miejscu?