Dzień dobry
potrzebuję opinii osób, które spojrzą na mój problem z zewnątrz. Mamy z mężem 2 dzieci w wieku 6 i 8 lat, oboje pracujemy, przy czym mój mąż pracuje głównie z domu (na jakieś spotkania czy do biura jeździ 2-3 razy w miesiącu) i jak sam przyznał tak realnie to pracuje max. 4h dziennie, reszta to jest po prostu pod telefonem, w tym czasie potrafi sobie pójść na siłownię czy pojeździć rowerem. Ja pracuję na cały etat, do tego nie mam pracy zdalnej więc realnie z dojazdami jestem poza domem około 9,5h a jak po drodze muszę zrobić jakieś większe zakupy to ponad 10h poza domem.
Jak wracam z pracy to często nic nie jest w domu zrobione, jest bałagan, obiad nie ugotowany bo "on też pracował". Niestety mąż dokłada się w dużo większej części do domowego budżetu (ja pracuję w budżetówce, zarabiam z dodatkami około 4800 zł netto i na więcej nie mam co liczyć, mój mąż zarabia w zależności od miesiąca 22000-26000 zł i uważa, że skoro on w większości nas utrzymuje to ja w większości powinnam zająć się domem. Dodam tylko, że wcześniej jak zarabiał niewiele więcej niż ja i miał pracę stacjonarną czyli zdecydowanie częściej nie było go w domu to paradoksalnie angażował się w obowiązki więcej niż teraz.
Nie chodzi o to, że nie mogę posprzątać czy ugotować, po prostu denerwuje mnie, że on całymi dniami przesiaduje w domu i nie robi praktycznie nic "bo więcej zarabia".
Jak to widzicie? "Czepiam się" czy jednak ten podział nie jest sprawiedliwy?
Dzień dobry
potrzebuję opinii osób, które spojrzą na mój problem z zewnątrz. Mamy z mężem 2 dzieci w wieku 6 i 8 lat, oboje pracujemy, przy czym mój mąż pracuje głównie z domu (na jakieś spotkania czy do biura jeździ 2-3 razy w miesiącu) i jak sam przyznał tak realnie to pracuje max. 4h dziennie, reszta to jest po prostu pod telefonem, w tym czasie potrafi sobie pójść na siłownię czy pojeździć rowerem. Ja pracuję na cały etat, do tego nie mam pracy zdalnej więc realnie z dojazdami jestem poza domem około 9,5h a jak po drodze muszę zrobić jakieś większe zakupy to ponad 10h poza domem.
Jak wracam z pracy to często nic nie jest w domu zrobione, jest bałagan, obiad nie ugotowany bo "on też pracował". Niestety mąż dokłada się w dużo większej części do domowego budżetu (ja pracuję w budżetówce, zarabiam z dodatkami około 4800 zł netto i na więcej nie mam co liczyć, mój mąż zarabia w zależności od miesiąca 22000-26000 zł i uważa, że skoro on w większości nas utrzymuje to ja w większości powinnam zająć się domem. Dodam tylko, że wcześniej jak zarabiał niewiele więcej niż ja i miał pracę stacjonarną czyli zdecydowanie częściej nie było go w domu to paradoksalnie angażował się w obowiązki więcej niż teraz.
Nie chodzi o to, że nie mogę posprzątać czy ugotować, po prostu denerwuje mnie, że on całymi dniami przesiaduje w domu i nie robi praktycznie nic "bo więcej zarabia".
Jak to widzicie? "Czepiam się" czy jednak ten podział nie jest sprawiedliwy?
Siłą niczego nie wymusisz. Zatrudnij starszą panią jako pomoc domową, pisze starszą bo młoda to by mogła ci męża poderwać, albo odwrotnie ![]()
To jest dość częsty argument u facetów, że jak zarabia dużo więcej to jego wkład w domowe obowiązki powinien być mały albo żaden, podczas gdy Ty pracujesz na 2 etaty (praca,dom). I o ile rozumiem sytuację, gdy on naprawdę zapier...ala ciężko i w domu jest gościem, więc trudno obarczać go jeszcze obowiazkami domowymi, gdy wraca zmęczony, to w Twojej sytuacji jest inaczej - mąż pracuje w domu, czas jego realnej pracy jest krótki, reszta to jego przyjemności. Nie widzę powodu dla ktorego nie miałby zrobić zakupów, skoro ma czas na przejażdzki rowerem, albo ogarnąć dom, co dzisiaj nie jest czasochłonne - nastawić pralkę, zmywarkę i puścić roombę. Może z obiadem więcej roboty, ale jest masa szybkich, prostych dań, wiec jak się chce, też można ogarnąć.
Zaproponuj mu, że jak nie chce mu się sprzątać, niech zatrudni jakąś panią, jak napisała Wieka ![]()
On może też uważać, że ty nie musisz pracować, tylko dom ogarniać, więc pozostaje się dogadać, bo on widać ciebie nie rozumie.
Macie 30 tys na miesiąc i Ty sama chcesz to wszystko sprzątać? My z mężem mamy połowę tego razem, a i tak przychodzi do nas pani do sprzątania raz w tygodniu - właśnie dlatego żebyśmy się nie kłócili kto ma sprzątać.
To jest takie zabewne u wielu kobiet myślenie. Facet niewiele robi, pracuje 4h dziennie, chodzi sobie na siłownię, zbija bąki i zarabia mnóstwo kasy. ![]()
Jak to widzicie? "Czepiam się" czy jednak ten podział nie jest sprawiedliwy?
Tak, czepiasz się.
Większy pieniądz = większa odpowiedzialność. Jak nie zawodowa, to finansowa, bo to właśnie na jego barkach spoczywa zapewnienie wam odpowiedniego poziomu życia. Jak chcesz być szanowana, to twój wkład musi być proporcjonalny. To, że facet jeździ rowerem w międzyczasie nie oznacza, że nie rozwiązuje problemów firmowych jednocześnie. Wielu znam taki ludzi, np z branży IT, którzy zamiast kisnąć przed ekranem przez 3h to wolą pójść na siłkę lub pobiegać, bo szybciej wtedy znajdują rozwiązanie, nad którym się głowią. A skoro facet ma być w gotowości pod telefonem, to nie oczekuj, że w tym czasie pójdzie po zakupy czy zajmie się praniem czy odkurzaniem. Jeden nieodebrany telefon w takiej sytuacji albo zwłoka i można polecieć na zbity ryj.
Opcji jest kilka. Możesz odejść z pracy i zająć się domem. Możesz zmienić branżę. Możecie zatrudnić pomoc sprzątającą. Ale to na ten temat powinnaś pogadać z mężem, a nie z obcymi na internetowym forum.
8 2025-08-10 13:20:36 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-10 13:22:28)
To jest takie zabewne u wielu kobiet myślenie. Facet niewiele robi, pracuje 4h dziennie, chodzi sobie na siłownię, zbija bąki i zarabia mnóstwo kasy.
Znam takich, co pracują mniej i zarabiają więcej, więc już tak się nie rozbawiaj, nie zawsze ten facet jest taki zarobiony po uszy, że pralki nastawić nie może ![]()
Twój mąż jeżeli pracuje tylko 4h dziennie to powinien więcej w domu ogarniać
10 2025-08-10 16:54:47 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-10 16:55:13)
Twój mąż jeżeli pracuje tylko 4h dziennie to powinien więcej w domu ogarniać
Julka??? No proszę ![]()
p.s a gdzie Ślad?
Julia life in UK napisał/a:Twój mąż jeżeli pracuje tylko 4h dziennie to powinien więcej w domu ogarniać
Julka??? No proszę
p.s a gdzie Ślad?
Nie ma- znów jestem wolna ![]()
Solaris napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Twój mąż jeżeli pracuje tylko 4h dziennie to powinien więcej w domu ogarniać
Julka??? No proszę
p.s a gdzie Ślad?
Nie ma- znów jestem wolna
U was jak w kalejdoskopie ![]()
Julia life in UK napisał/a:Solaris napisał/a:Julka??? No proszę
p.s a gdzie Ślad?
Nie ma- znów jestem wolna
U was jak w kalejdoskopie
nie- teraz już serio koniec. Cieszę się wolnością czas znów myśleć nad zakonem ![]()