Nerwy bez powodu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nerwy bez powodu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

Temat: Nerwy bez powodu

Witam wszystkich.
Mam pewien problem. Jestem osobą z wieloma lękami. Ostatnio zdecydowaliśmy się z chłopakiem na zakup mieszkania, które jest świeżo wykoncze w dobrym standardzie. Bardzo mi się spodobało, szybko podpisaliśmy umowę przedwstępną wpłaciliśmy 20 tysięcy zadatku (łącznie mieszkanie z miejscem postojowym to koszt 740 000 zł). Osiedle jest nowe. Niedługo ma zostać zamontowany monitoring. Niestety po wstępnej euforii dotarło do mnie, że jest to mieszkanie na niskim parterze. Zaczęłam czytać o mieszkaniu na parterze. Uświadomiłam sobie, że na parterze:
- jest większe ryzyko włamania, bo dwa balkony są praktycznie na samej ziemi,
- mogą widzieć mnie z mieszkania osoby, które idą chodnikiem (mieszkanie które kupujemy jest w ostatnim bloku w inwestycji w ostatniej klatce na samym końcu, o ile widok z salonu i jednej z sypialni jest na trawkę to widok z drugiej sypialni, która ma być naszą docelową jest na końcówkę parkingu, raczej będą tam chodzić jedyne osoby, które parkują na końcu),
- będę musiała pilnować żeby zamykać okna przed wyjściem z domu.

Gdy uświadomiłam sobie te rzeczy, zwłaszcza po tym, że nie możemy już się wycofać bo stracimy 20 000 zł nie mogę normalnie żyć.  Dziś nie poszłam do pracy bo wymiotuje że stresu. chłopak się bardzo o mnie martwi. On nie ma takich obaw jak ja. Cieszy się, że będziemy mieli ładne mieszkanie, na nowym osiedlu; w dobrej lokalizacji.

Znajomi też są zachwyceni mieszkaniem.

Nie poszlam dziś do pracy tak źle się czuję. Lekarz oczywiście po objawach stwierdził, że to jelitówka więc dostałam L4.

Jak sobie racjonalnie wytłumaczyć, że wszystko będzie dobrze, że będę w tym mieszkaniu szczęśliwą i jakoś się ułoży. Chciałabym w najbliższym czasie zajść w ciążę ponieważ w tym roku kończę 29 lat i zegar tyka, a od tygodnia jestem kłębkiem nerwów i jak nikt nie widzi po prostu płaczę, że podjęłam taką decyzję

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-05-19 13:43:40)

Odp: Nerwy bez powodu

Są plusy i minusy mieszkania na parterze. Ale jak tobie tak to przeszkadza to możecie odstąpić komuś to mieszkanie i i ten ktoś wam zwróci te wpłacone pieniądze.

3 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-05-19 13:57:39)

Odp: Nerwy bez powodu

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

4

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

Kilka miesięcy temu.  Na szczęście nic,w porę zareagowalam, była też policja szybko

6

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

To ma swoje plusy m in nie trzeba po schodach włazić, a windy się boję za żadne skarby tam nie wleze.  To ma swoje plusy i minusy smile

8

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

A jest to wysoki parter czy niski?

9

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

Kilka miesięcy temu.  Na szczęście nic,w porę zareagowalam, była też policja szybko

Na którym piętrze było mieszkanie. Czy może to był dom?

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

Kilka miesięcy temu.  Na szczęście nic,w porę zareagowalam, była też policja szybko

Na którym piętrze było mieszkanie. Czy może to był dom?

To maisonette w UK- mieszkanie, które wygląda jak dom. Mieszkają w nim 4 rodziny-kazda ma osobne mieszkanie i ogrod (możesz sprawdzić na necie jak to wyglada)

11

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

A jest to wysoki parter czy niski?

niski

12 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-05-19 16:08:14)

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

A jest to wysoki parter czy niski?

niski

13

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja miałam włamanie,więc Cię rozumiem to duży stres. Jeżeli chcesz by było bezpieczniej zainstaluj alarm przeciwlamaniowy
Jeżeli nie chcesz, by ciekawscy ludzie zaglądali Ci do okien to po prostu nie patrz na mode,że inni nie mają firanek, ani nawet rolet tylko puste okna,gdzie każdy może oglądać ich prywatne życie tylko po prostu kup firanki i zaslony-takie jakie są modne. Ja osobiście nie wyobrazam sobie mieszkać w domu,który ma odsłonięte okna-nie swojo bym się czula jakbym nie miała ubrań-no po prostu odarta z prywatności. Moi rodzice zanim się wyprowadzilam z nimi do lepszego domu w dzieciństwie też mieszkali w bloku na parterze, a ja z bratem z nimi w dziecinstwie-moja matka też zawsze otwierała okna na oścież odslaniajac wtedy tak bardzo modne firany tak, że wszystko w środku było widać.  Nie raz lapalam się na tym,że siedziałam przy biurku a słyszałam z dworu glupie smiechy-to byli moi koledzy że szkoły, którzy wpatrywali się w środek mojego pokoju, grając sobie w piłkę. To już wtedy zaczął przeszkadzać mnie ten brak prywatności. Obecnie jako dorosła osoba nie wyobrazam sobie mieszkać w domu bez firan i zaslon- dlatego autorko zadbaj o prywatności ona jest ważna, chociaż by po to by uchronić się przed włamywaczami, chociaż by po to,by ludzie nie widzieli Twojego prywatnego życia.  Prywatnosc jest świętością

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

A jest to wysoki parter czy niski?

14

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

A jest to wysoki parter czy niski?

niski

A masz ogród? Czy jakieś okna w mieszkaniu wychodzą na ulice/parking?

15

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:

Akurat w tym mieszkaniu są firanki i zasłony.
Dawno miałaś włamanie? Dużo rzeczy zniknęło z mieszkania?

ja z kolei mieszkam na parterze i jestem zadowolona.

To ma swoje plusy m in nie trzeba po schodach włazić, a windy się boję za żadne skarby tam nie wleze.  To ma swoje plusy i minusy smile

nietoperzem jestes to wlecisz

16

Odp: Nerwy bez powodu

Przy takich ciężkich lękach jakie masz to nie wyobrażam sobie mieszkania tam. Trochę dziwne, że nie pomyślałaś o wadach mieszkania na parterze wcześniej.
Jak miałabym spędzać życie w permanentnym lęku będąc we własnym mieszkaniu to chyba wolałabym stracić te 20 tyś i nie mieszkać, przecież to można nabawić się nieuleczalnej nerwicy albo jakiejś psychozy. Będziesz nasłuchiwać każdego szmeru i stukotu czy się aby ktoś nie czai za oknem i nie próbuje włamać? Będąc poza domem też ciągle będziesz w domu myślami. Podejrzewam, że nawet jak pozakładasz kraty, alarmy i uczynisz z mieszkania twierdzę nie do zdobycia to z tylu głowy i tak będziesz mieć lęk. To odbiera radość życia.
Włamać się mogą wszędzie, często kwestia przypadku.

17

Odp: Nerwy bez powodu

Ja mieszkam na parterze i w życiu nie zamieniłabym na inne. Specjalnie szukałam takiego mieszkania ze względu na koty - chciałam żeby były wychodzące. Więc to jeden plus: możesz mieć kotki które będą mogły sobie czasami wyjść (o ile spokojna okolica).
Druga sprawa to nie wiem czy masz tam windę (choć pewnie masz), ale w moim bloku windy nie ma i sąsiedzi z wyższych pięter strasznie narzekają. Jedna dziewczyna miała wypadek i jeździ na wózku inwalidzkim, a mieszka na 2 piętrze, rozumiesz jaki to dla niej problem? Gdyby mieszkała w moim mieszkaniu, miałaby o wiele łatwiej. Trzeci plus to właśnie ludzie. Ja uwielbiam widzieć chodzących, gadających ludzi. Czuję wtedy że tętni tu życiem. Moja mama ma mieszkanie na 1 piętrze w dodatku na drzewa i całkowicie jest odcięta od widoku na ludzi. Zależy co kto lubi. Ja lubię patrzeć. Widzę - po ubiorze ludzi - czy jest ciepło czy zimno. Widzę znajomego z psem, więc wtedy ja też wychodzę z psem żeby pogadać. Widzę co się dzieje u sąsiadów, czuję się przez to bardziej zżyta z ludźmi.
Do tego wyskoczenie do auta to sekunda. I nikogo nie spotykam na schodach czy ewentualnej windzie (to plus gdy akurat wyglądam po domowemu).
Moim zdaniem nie masz czego żałować. Parter to super wybór.

18

Odp: Nerwy bez powodu

Mieszkałam przez rok w mieszkaniu na parterze, w nowym budownictwie, tuż nad podziemnym parkingiem. Co 2 dni musiałam kurze ścierać i myć podłogi, to był koszmar. Także weź też ten aspekt pod uwagę.

19

Odp: Nerwy bez powodu
madoja napisał/a:

Ja mieszkam na parterze i w życiu nie zamieniłabym na inne. Specjalnie szukałam takiego mieszkania ze względu na koty - chciałam żeby były wychodzące. Więc to jeden plus: możesz mieć kotki które będą mogły sobie czasami wyjść (o ile spokojna okolica).
Druga sprawa to nie wiem czy masz tam windę (choć pewnie masz), ale w moim bloku windy nie ma i sąsiedzi z wyższych pięter strasznie narzekają. Jedna dziewczyna miała wypadek i jeździ na wózku inwalidzkim, a mieszka na 2 piętrze, rozumiesz jaki to dla niej problem? Gdyby mieszkała w moim mieszkaniu, miałaby o wiele łatwiej. Trzeci plus to właśnie ludzie. Ja uwielbiam widzieć chodzących, gadających ludzi. Czuję wtedy że tętni tu życiem. Moja mama ma mieszkanie na 1 piętrze w dodatku na drzewa i całkowicie jest odcięta od widoku na ludzi. Zależy co kto lubi. Ja lubię patrzeć. Widzę - po ubiorze ludzi - czy jest ciepło czy zimno. Widzę znajomego z psem, więc wtedy ja też wychodzę z psem żeby pogadać. Widzę co się dzieje u sąsiadów, czuję się przez to bardziej zżyta z ludźmi.
Do tego wyskoczenie do auta to sekunda. I nikogo nie spotykam na schodach czy ewentualnej windzie (to plus gdy akurat wyglądam po domowemu).
Moim zdaniem nie masz czego żałować. Parter to super wybór.

A parter niski czy wysoki?

20

Odp: Nerwy bez powodu
Anewe napisał/a:

Mieszkałam przez rok w mieszkaniu na parterze, w nowym budownictwie, tuż nad podziemnym parkingiem. Co 2 dni musiałam kurze ścierać i myć podłogi, to był koszmar. Także weź też ten aspekt pod uwagę.

Akurat wjazd do parkingu podziemnego jest daleko od tego mieszkania.

21

Odp: Nerwy bez powodu
Solaris napisał/a:

Przy takich ciężkich lękach jakie masz to nie wyobrażam sobie mieszkania tam. Trochę dziwne, że nie pomyślałaś o wadach mieszkania na parterze wcześniej.
Jak miałabym spędzać życie w permanentnym lęku będąc we własnym mieszkaniu to chyba wolałabym stracić te 20 tyś i nie mieszkać, przecież to można nabawić się nieuleczalnej nerwicy albo jakiejś psychozy. Będziesz nasłuchiwać każdego szmeru i stukotu czy się aby ktoś nie czai za oknem i nie próbuje włamać? Będąc poza domem też ciągle będziesz w domu myślami. Podejrzewam, że nawet jak pozakładasz kraty, alarmy i uczynisz z mieszkania twierdzę nie do zdobycia to z tylu głowy i tak będziesz mieć lęk. To odbiera radość życia.
Włamać się mogą wszędzie, często kwestia przypadku.

Mój chłopak uważa, że te lęki są irracjonalne.

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Przy takich ciężkich lękach jakie masz to nie wyobrażam sobie mieszkania tam. Trochę dziwne, że nie pomyślałaś o wadach mieszkania na parterze wcześniej.
Jak miałabym spędzać życie w permanentnym lęku będąc we własnym mieszkaniu to chyba wolałabym stracić te 20 tyś i nie mieszkać, przecież to można nabawić się nieuleczalnej nerwicy albo jakiejś psychozy. Będziesz nasłuchiwać każdego szmeru i stukotu czy się aby ktoś nie czai za oknem i nie próbuje włamać? Będąc poza domem też ciągle będziesz w domu myślami. Podejrzewam, że nawet jak pozakładasz kraty, alarmy i uczynisz z mieszkania twierdzę nie do zdobycia to z tylu głowy i tak będziesz mieć lęk. To odbiera radość życia.
Włamać się mogą wszędzie, często kwestia przypadku.

Mój chłopak uważa, że te lęki są irracjonalne.

Bo ich nie przeżył. Nie rozumie. W dodatku lęki a fobie to tez co innego.

23

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Przy takich ciężkich lękach jakie masz to nie wyobrażam sobie mieszkania tam. Trochę dziwne, że nie pomyślałaś o wadach mieszkania na parterze wcześniej.
Jak miałabym spędzać życie w permanentnym lęku będąc we własnym mieszkaniu to chyba wolałabym stracić te 20 tyś i nie mieszkać, przecież to można nabawić się nieuleczalnej nerwicy albo jakiejś psychozy. Będziesz nasłuchiwać każdego szmeru i stukotu czy się aby ktoś nie czai za oknem i nie próbuje włamać? Będąc poza domem też ciągle będziesz w domu myślami. Podejrzewam, że nawet jak pozakładasz kraty, alarmy i uczynisz z mieszkania twierdzę nie do zdobycia to z tylu głowy i tak będziesz mieć lęk. To odbiera radość życia.
Włamać się mogą wszędzie, często kwestia przypadku.

Mój chłopak uważa, że te lęki są irracjonalne.

Bo ich nie przeżył. Nie rozumie. W dodatku lęki a fobie to tez co innego.

Uważasz, że mogę się tego jakoś pozbyć?

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:

Mój chłopak uważa, że te lęki są irracjonalne.

Bo ich nie przeżył. Nie rozumie. W dodatku lęki a fobie to tez co innego.

Uważasz, że mogę się tego jakoś pozbyć?

Pewnie tak. Moze rozmowa z psychologiem? Terapia? Oprocz tego zabezpieczyc mieszkanie po prostu- z alarmem, kamera, oswietleniem itp bedziesz sie czuc pewniej.  Mnie policja sama doradzila zebym kupila alarm-tak zrobilam, jest tak glosny, ze az liscie z drzew spadaja big_smile zabiezpiecz dom bedziesz spokojniejsza

25

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Bo ich nie przeżył. Nie rozumie. W dodatku lęki a fobie to tez co innego.

Uważasz, że mogę się tego jakoś pozbyć?

Pewnie tak. Moze rozmowa z psychologiem? Terapia? Oprocz tego zabezpieczyc mieszkanie po prostu- z alarmem, kamera, oswietleniem itp bedziesz sie czuc pewniej.  Mnie policja sama doradzila zebym kupila alarm-tak zrobilam, jest tak glosny, ze az liscie z drzew spadaja big_smile zabiezpiecz dom bedziesz spokojniejsza

Drogi jest taki alarm?

26

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:

Witam wszystkich.
Mam pewien problem. Jestem osobą z wieloma lękami. Ostatnio zdecydowaliśmy się z chłopakiem na zakup mieszkania, które jest świeżo wykoncze w dobrym standardzie. Bardzo mi się spodobało, szybko podpisaliśmy umowę przedwstępną wpłaciliśmy 20 tysięcy zadatku (łącznie mieszkanie z miejscem postojowym to koszt 740 000 zł). Osiedle jest nowe. Niedługo ma zostać zamontowany monitoring. Niestety po wstępnej euforii dotarło do mnie, że jest to mieszkanie na niskim parterze. Zaczęłam czytać o mieszkaniu na parterze. Uświadomiłam sobie, że na parterze:
- jest większe ryzyko włamania, bo dwa balkony są praktycznie na samej ziemi,
- mogą widzieć mnie z mieszkania osoby, które idą chodnikiem (mieszkanie które kupujemy jest w ostatnim bloku w inwestycji w ostatniej klatce na samym końcu, o ile widok z salonu i jednej z sypialni jest na trawkę to widok z drugiej sypialni, która ma być naszą docelową jest na końcówkę parkingu, raczej będą tam chodzić jedyne osoby, które parkują na końcu),
- będę musiała pilnować żeby zamykać okna przed wyjściem z domu.

Gdy uświadomiłam sobie te rzeczy, zwłaszcza po tym, że nie możemy już się wycofać bo stracimy 20 000 zł nie mogę normalnie żyć.  Dziś nie poszłam do pracy bo wymiotuje że stresu. chłopak się bardzo o mnie martwi. On nie ma takich obaw jak ja. Cieszy się, że będziemy mieli ładne mieszkanie, na nowym osiedlu; w dobrej lokalizacji.

Znajomi też są zachwyceni mieszkaniem.

Nie poszlam dziś do pracy tak źle się czuję. Lekarz oczywiście po objawach stwierdził, że to jelitówka więc dostałam L4.

Jak sobie racjonalnie wytłumaczyć, że wszystko będzie dobrze, że będę w tym mieszkaniu szczęśliwą i jakoś się ułoży. Chciałabym w najbliższym czasie zajść w ciążę ponieważ w tym roku kończę 29 lat i zegar tyka, a od tygodnia jestem kłębkiem nerwów i jak nikt nie widzi po prostu płaczę, że podjęłam taką decyzję


To kwestia indywidualnych upodobań, oczekiwań i przyzwyczajeń, jeśli chodzi o komfort i poczucie swobody związane z warunkami mieszkaniowymi. Ja akurat podzielam Twoje obawy dotyczące potencjalnego dyskomfortu związanego z lokalizacją tego mieszkania. Weź jednak pod uwagę, że opisane przez Ciebie niedogodności mogłyby występować również w mieszkaniach położonych na wyższych piętrach – chociażby ze względu na bliskie sąsiedztwo kolejnego budynku. Aby całkowicie wyeliminować te czynniki, które Ci nie odpowiadają, należałoby szukać mieszkania na jednym z najwyższych pięter (co najmniej powyżej 6. piętra), w budynku usytuowanym w taki sposób, by okna mieszkania nie wychodziły na inne bloki. W realiach współczesnej deweloperki to niemal niewykonalne.

27

Odp: Nerwy bez powodu

przesadzasz. włamania na nowym osiedlu? tam jest monitoring.
jak osiedle deweloperskie to moze jeszcze zamienicie na inne, na pewno ktoś szuka parteru, np ktoś z dziećmi, albo starsza osoba.

28

Odp: Nerwy bez powodu
Ela210 napisał/a:

przesadzasz. włamania na nowym osiedlu? tam jest monitoring.
jak osiedle deweloperskie to moze jeszcze zamienicie na inne, na pewno ktoś szuka parteru, np ktoś z dziećmi, albo starsza osoba.

Akurat jeszcze nie ma monitoringu.  Już po zakupie dowiedziałam się, że ktoś w bloku obok ukrad właśnie rower z parteru, przypięty do barierki.

29

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:

A jest to wysoki parter czy niski?

niski

A masz ogród? Czy jakieś okna w mieszkaniu wychodzą na ulice/parking?

Mam ogródek.
Podobnie, jak madoja szukałam parteru m.in. ze względu na koty. Okna z pokoi wychodzą na parking.
Z początku dziwnie było się przyzwyczaić, ale z czasem pokochałam to miejsce. Firanki i delikatne zasłonki  skutecznie zasłaniają to, co mają zasłonić.  Na noc zaciągam rolety i naprawdę jest ok.
Mamy i alarm i kamerkę zainstalowaną nad wejściem balkonowym, plus światło z czujnikiem ruchu.

Uwielbiam to, że nie muszę tarabanić się ani windą, ani schodami z zakupami. Kocham poranną nidzielną kawę w ogródku, jak jest ciepło.

Jeśli to mieszkanie budzi u Ciebie tak duży lęk,  to myślę, że nie ma sensu katować się niepotrzebnie.

30

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

niski

A masz ogród? Czy jakieś okna w mieszkaniu wychodzą na ulice/parking?

Mam ogródek.
Podobnie, jak madoja szukałam parteru m.in. ze względu na koty. Okna z pokoi wychodzą na parking.
Z początku dziwnie było się przyzwyczaić, ale z czasem pokochałam to miejsce. Firanki i delikatne zasłonki  skutecznie zasłaniają to, co mają zasłonić.  Na noc zaciągam rolety i naprawdę jest ok.
Mamy i alarm i kamerkę zainstalowaną nad wejściem balkonowym, plus światło z czujnikiem ruchu.

Uwielbiam to, że nie muszę tarabanić się ani windą, ani schodami z zakupami. Kocham poranną nidzielną kawę w ogródku, jak jest ciepło.

Jeśli to mieszkanie budzi u Ciebie tak duży lęk,  to myślę, że nie ma sensu katować się niepotrzebnie.

Możesz mi podesłać linki do tego co masz u siebie zainstalowane?

31

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:

A masz ogród? Czy jakieś okna w mieszkaniu wychodzą na ulice/parking?

Mam ogródek.
Podobnie, jak madoja szukałam parteru m.in. ze względu na koty. Okna z pokoi wychodzą na parking.
Z początku dziwnie było się przyzwyczaić, ale z czasem pokochałam to miejsce. Firanki i delikatne zasłonki  skutecznie zasłaniają to, co mają zasłonić.  Na noc zaciągam rolety i naprawdę jest ok.
Mamy i alarm i kamerkę zainstalowaną nad wejściem balkonowym, plus światło z czujnikiem ruchu.

Uwielbiam to, że nie muszę tarabanić się ani windą, ani schodami z zakupami. Kocham poranną nidzielną kawę w ogródku, jak jest ciepło.

Jeśli to mieszkanie budzi u Ciebie tak duży lęk,  to myślę, że nie ma sensu katować się niepotrzebnie.

Możesz mi podesłać linki do tego co masz u siebie zainstalowane?

Oświetlenie z TEMU, jedne z tańszych, tu nie ma filozofii.
Kamerę montował nam znajomy kolegi, bo tam trzeba było coś poustawiać.
Do alarmu też linka pewnie nie znajdę, ale można wyszukać w dobrych pieniądzach.
Generalnie każda kamera odstrasza w jakiś sposob, jak jest w widocznym miejscu, nikt chyba ryzykować nie będzie.

32

Odp: Nerwy bez powodu
Nerwowa123 napisał/a:

Lekarz oczywiście po objawach stwierdził, że to jelitówka więc dostałam L4.

Jak sobie racjonalnie wytłumaczyć, że wszystko będzie dobrze, że będę w tym mieszkaniu szczęśliwą i jakoś się ułoży. Chciałabym w najbliższym czasie zajść w ciążę ponieważ w tym roku kończę 29 lat i zegar tyka, a od tygodnia jestem kłębkiem nerwów i jak nikt nie widzi po prostu płaczę, że podjęłam taką decyzję

Nerwowa, problem nie tkwi w mieszkaniu na parterze, ale w Tobie. Najprawdopodobniej masz nerwicę lękową.

Mieszkanie można uzbroić w systemy antywłamaniowe. Żaden jednak system antywłamaniowy nie zabezpieczy Ciebie przed lękami. I nie da się tego  racjonalnie wytłumaczyć, gdyż z zasady lęki są  irracjonalne. To strach jest racjonalny, ale nie lęk.

W dodatku, jeśli zamierzasz zajść w ciążę, to masz o co walczyć. Swoją neurozę masz w spadku jako dziedzictwo prawdopodobnie po swojej Matce. To się nabywa jako model reakcji i stosunek do rzeczywistości. Charakterystyczne dla nerwicy są dolegliwości psychosomatyczne, u Ciebie to "wali" po jelitach.

Nerwica to prawdziwy krzyż dla Partnera. Sięgnij po klasykę gatunku: polecam Karen Horney "Neurotyczna osobowość naszych czasów" albo Antoniego Kępińskiego "Psychopatologia nerwic".

W takich przypadkach terapia nie daje pozytywnych rokowań, bo zaburzenia neurotyczne mają nawroty po okresach remisji. Najlepsze wyniki daje praca nad sobą.

Są testy diagnostyczne na poziom neurotyczności. Wiedza o zagadnieniu bardzo pomaga w uświadomieniu sobie osiowych objawów nerwic:
1. Lęk.
2. Egocentryzm.
3. Błędne koło nerwicowe.
4. Zaburzenia wegetatywne.

U Karen Horney można znaleźć dość precyzyjne opisy zachowań neurotycznych: neurotyczna potrzeba bycia kochaną, szantaż emocjonalny, wywoływania poczucia winy, manipulacje uczuciami, prowokowanie partnera do niewierności (wystawianie na próbę).

Napisałem, że masz o co walczyć bo chcesz zostać Matką, więc możesz swoim dzieciom zaindukować postawę lękową, a lęki w czasie ciąży skutkują u noworodka kolkami, płaczliwością, nieprzespanymi nocami, chorobami, i da capo al fine.

Wiem o czym piszę, bo mam Matkę neurotyczną. Na szczęście miałem Ojca Alfa, więc był bardzo męski i opanowany, nie ulegał  szantażom i zachowywał spokój, dzięki czemu miałem odpowiednie wzory zachowań męskich.

Neurotyczki często podejmują z Mężczyznami neurotyczne współzawodnictwo i wygrywają, gdy Męża zniszczą (vide: Karen Horney), wtedy udowadniają, że są od Niego lepsze. 

To nie chodzi więc o mieszkanie na parterze, ale o to, co masz w piwnicy, czyli w swojej sferze nieświadomej.

Odp: Nerwy bez powodu
Animus napisał/a:
Nerwowa123 napisał/a:

Lekarz oczywiście po objawach stwierdził, że to jelitówka więc dostałam L4.

Jak sobie racjonalnie wytłumaczyć, że wszystko będzie dobrze, że będę w tym mieszkaniu szczęśliwą i jakoś się ułoży. Chciałabym w najbliższym czasie zajść w ciążę ponieważ w tym roku kończę 29 lat i zegar tyka, a od tygodnia jestem kłębkiem nerwów i jak nikt nie widzi po prostu płaczę, że podjęłam taką decyzję

Nerwowa, problem nie tkwi w mieszkaniu na parterze, ale w Tobie. Najprawdopodobniej masz nerwicę lękową.

Mieszkanie można uzbroić w systemy antywłamaniowe. Żaden jednak system antywłamaniowy nie zabezpieczy Ciebie przed lękami. I nie da się tego  racjonalnie wytłumaczyć, gdyż z zasady lęki są  irracjonalne. To strach jest racjonalny, ale nie lęk.

W dodatku, jeśli zamierzasz zajść w ciążę, to masz o co walczyć. Swoją neurozę masz w spadku jako dziedzictwo prawdopodobnie po swojej Matce. To się nabywa jako model reakcji i stosunek do rzeczywistości. Charakterystyczne dla nerwicy są dolegliwości psychosomatyczne, u Ciebie to "wali" po jelitach.

Nerwica to prawdziwy krzyż dla Partnera. Sięgnij po klasykę gatunku: polecam Karen Horney "Neurotyczna osobowość naszych czasów" albo Antoniego Kępińskiego "Psychopatologia nerwic".

W takich przypadkach terapia nie daje pozytywnych rokowań, bo zaburzenia neurotyczne mają nawroty po okresach remisji. Najlepsze wyniki daje praca nad sobą.

Są testy diagnostyczne na poziom neurotyczności. Wiedza o zagadnieniu bardzo pomaga w uświadomieniu sobie osiowych objawów nerwic:
1. Lęk.
2. Egocentryzm.
3. Błędne koło nerwicowe.
4. Zaburzenia wegetatywne.

U Karen Horney można znaleźć dość precyzyjne opisy zachowań neurotycznych: neurotyczna potrzeba bycia kochaną, szantaż emocjonalny, wywoływania poczucia winy, manipulacje uczuciami, prowokowanie partnera do niewierności (wystawianie na próbę).

Napisałem, że masz o co walczyć bo chcesz zostać Matką, więc możesz swoim dzieciom zaindukować postawę lękową, a lęki w czasie ciąży skutkują u noworodka kolkami, płaczliwością, nieprzespanymi nocami, chorobami, i da capo al fine.

Wiem o czym piszę, bo mam Matkę neurotyczną. Na szczęście miałem Ojca Alfa, więc był bardzo męski i opanowany, nie ulegał  szantażom i zachowywał spokój, dzięki czemu miałem odpowiednie wzory zachowań męskich.

Neurotyczki często podejmują z Mężczyznami neurotyczne współzawodnictwo i wygrywają, gdy Męża zniszczą (vide: Karen Horney), wtedy udowadniają, że są od Niego lepsze. 

To nie chodzi więc o mieszkanie na parterze, ale o to, co masz w piwnicy, czyli w swojej sferze nieświadomej.

big_smile kobieta pisze "ze nie chce mieszkac na parterze" ,a Ty jej dajesz diagnoze choroby psychicznej.
Jak ja tutaj napisze, że nie chce mieszkac na ostatnim pietrze, bo boję sie jezdzic winda, to tez mi zrobisz analize psychologiczna ? masakra wszedzie choroby psychiczne widzi co za ludz  big_smile

34

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:

big_smile kobieta pisze "ze nie chce mieszkac na parterze" ,a Ty jej dajesz diagnoze choroby psychicznej.
Jak ja tutaj napisze, że nie chce mieszkac na ostatnim pietrze, bo boję sie jezdzic winda, to tez mi zrobisz analize psychologiczna ? masakra wszedzie choroby psychiczne widzi co za ludz  big_smile

Uderz w stół a nożyce się odezwą...

Masz jeszcze bardzo dużo do przepracowania. Naprawdę. Zacznij od definicji chorób psychicznych, może przestaniesz się obawiać poznawania siebie.

35

Odp: Nerwy bez powodu

Horney wydano w 1937 roku, Kępiński to 1972 - w zwykłym trybie człowiek, co go leki gnębią rozsądniej chyba uczyni udając się do stosownego lekarza. Autodiagnoza z użyciem mocno już miejscami  nieaktualnych dzieł nie wydaje się być roztropną ścieżką postępowania.

Z mieszkaniem na parterze, zwłaszcza niskim, sporo ludzi ma tzw. problem mają na przykład wrażenie mieszkania na ulicy, za małego oddalenia od obcych ludzi. Parter ma też ma  ogromne zalety jak choćby uniezależnienie od windy.  A włamania - większość włamań jest przez drzwi, nie przez okna. I tu akurat parter bezpieczniejszy.

36

Odp: Nerwy bez powodu
Animus napisał/a:

Zacznij od definicji chorób psychicznych, może przestaniesz się obawiać poznawania siebie.

Nie ma jak pop-psychologia na anonimowym forum. Ale idąc tym tropem "snuffstwa" powiem tak: jak się (załóżmy) F32 z F20.5 (skojarzyło mi się, bo o rezydencji przecież mowa), to i parter i ostatnie piętro będą super. Oboje znają te poziomy doskonale przecież!

Góra i dół, góra i dół, góra i dół ...

Osobiście nie robiłoby mi różnicy mieszkanie na parterze czy na ostatnim piętrze. Teraz mieszkam na ostatnim, więc naturalnie jest czas na dół. smile

Pracuję natomiast przez większą część dnia na parterze i widzę same tego plusy.

37 Ostatnio edytowany przez Caffissimo1 (2025-05-27 21:28:48)

Odp: Nerwy bez powodu
Animus napisał/a:

To nie chodzi więc o mieszkanie na parterze, ale o to, co masz w piwnicy, czyli w swojej sferze nieświadomej.

Dokładnie tak, Animus. Bardzo ważny post napisałeś. Dziękuję. smile



A może by tak sprawdzić najpierw jak on się czuje na tym parterze na krótki czas? Potem się podejmie decyzję na dobre.
I złe.
Np. przez weekend? wink

38 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-05-28 02:26:16)

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:

Mamy i alarm i kamerkę zainstalowaną nad wejściem balkonowym, plus światło z czujnikiem ruchu.

Nie irytuje Cię ten czujnik ruchu? Byle kot przebiegnie i już się włącza światło.

Napisałaś, że rano możesz pić kawę w ogródku - tego zazdroszczę, ale tu znowu: nie masz odczucia bycia na celowniku sąsiadów? Czy może to miejsce jest tak usytuowane, że możesz wyjść w piżamie i nikt tego nie zobaczy?

Ja mieszkam na pierwszym piętrze, parter jest wysoki, ale bardzo świadomie nie chciałam parteru z uwagi na brak poczucia komfortu swobody. Pierwsze piętro jest na tyle nisko, że nawet wnoszenie zakupów czy innych rzeczy w żadnej mierze nie jest odczuwalne, za to nikt mi nie zagląda do okien ani nie ma takiego ruchu przed drzwiami, tym bardziej, że w moim budynku wejście/wyjście mamy na dwie strony (na deptak i na parking) i wiele osób po prostu przechodzi z jednej na drugą, co jest bardzo wygodne, jednak na parterze mogłoby być uciążliwe.

Prawdę mówiąc nie obawiam się włamania i nie ma tu znaczenia, że nie mieszkam na parterze, bo na samym dole czułabym się tak samo bezpiecznie.

Ja również uważam, Autorko, że reagujesz zbyt gwałtownie, ale choć nie pokuszę się o stawianie diagnoz, bo można wyciągnąć zbyt daleko idące wnioski, to na Twoim miejscu z troską pochyliłabym się nad tym problemem, który niewątpliwie utrudnia Ci życie.

39

Odp: Nerwy bez powodu
Priscilla napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Mamy i alarm i kamerkę zainstalowaną nad wejściem balkonowym, plus światło z czujnikiem ruchu.

Nie irytuje Cię ten czujnik ruchu? Byle kot przebiegnie i już się włącza światło.

Napisałaś, że rano możesz pić kawę w ogródku - tego zazdroszczę, ale tu znowu: nie masz odczucia bycia na celowniku sąsiadów? Czy może to miejsce jest tak usytuowane, że możesz wyjść w piżamie i nikt tego nie zobaczy?

Mamy ogrodzony ogródek, więc przypadkowy kot nie ma szans wejść w pole, żeby światło się zapaliło. Natomiast, jak moje osobiste stoją pod oknem, żeby je wpuścić, to mam dość jasny znak sygnał smile Czasem  się zapali, bo np wiatr coś podwieje, ale mam delikatne zasłonki w oknach, więc wytłumiają światło. Absolutnie nie jest to dla mnie uciążliwe.

Co do ogródka - mam od strony parkingu, ale po mojej stronie są miejsca tylko dwóch sąsiadów, więc jakoś często się nie widujemy  smile
Druga rzecz, że płot zaczyna pięknie porastać wszelkiego rodzaju wijcami, które nasadziłam, więc za moment opcja piżamy będzie jak najbardziej możliwa smile
W pierwszym miesiącu czułam się dziwnie, że jestem dość widoczna, teraz zupełnie nie zwracam na to uwagi. Mimo wszystko posiadanie ogródeczka, kwiatków itp rekompensuje wszelkie ewentualne niedogodności smile

40

Odp: Nerwy bez powodu
Muqin napisał/a:

Horney wydano w 1937 roku, Kępiński to 1972 - w zwykłym trybie człowiek, co go leki gnębią rozsądniej chyba uczyni udając się do stosownego lekarza. Autodiagnoza z użyciem mocno już miejscami  nieaktualnych dzieł nie wydaje się być roztropną ścieżką postępowania..

Tak, odsyłam do dzieł klasycznych, bo są dostępne. Na początek wcale nie zaszkodzą, nawet jak są miejscami "nieaktualne".

Co z tego, że odeślę do "Psychopatologii" Seligmana z 2017 roku czy "Psychiatrii" Marka Jaremy z 2016 roku (wydanie II poprawione) skoro w tych aktualnych książkach czytająca nie odnajdzie siebie, a przecież na początek to o to chodzi, aby uświadomić sobie swoje zachowania i ich mentalne reprezentacje.

41

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:

Mamy ogrodzony ogródek, więc przypadkowy kot nie ma szans wejść w pole, żeby światło się zapaliło. Natomiast, jak moje osobiste stoją pod oknem, żeby je wpuścić, to mam dość jasny znak sygnał smile Czasem  się zapali, bo np wiatr coś podwieje, ale mam delikatne zasłonki w oknach, więc wytłumiają światło. Absolutnie nie jest to dla mnie uciążliwe.

Co do ogródka - mam od strony parkingu, ale po mojej stronie są miejsca tylko dwóch sąsiadów, więc jakoś często się nie widujemy  smile
Druga rzecz, że płot zaczyna pięknie porastać wszelkiego rodzaju wijcami, które nasadziłam, więc za moment opcja piżamy będzie jak najbardziej możliwa smile
W pierwszym miesiącu czułam się dziwnie, że jestem dość widoczna, teraz zupełnie nie zwracam na to uwagi. Mimo wszystko posiadanie ogródeczka, kwiatków itp rekompensuje wszelkie ewentualne niedogodności smile

Brzmi super i... super! smile
Wydaje mi się, że taka intymność we własnym ogródku jest ważna, jeśli nie jest się ekshibicjonistą, a ja nawet gdybym miała mieć tradycyjny ogródek działkowy, wolałabym mieć prywatną przestrzeń, najlepiej gdzieś lekko na uboczu, żeby nie być narażonym na ciągłe wścibstwo sąsiadów, tym bardziej, że trafić można bardzo różnie i potem nie mieć chwili spokoju.

W każdym razie kawałek takiej zielonej przestrzeni, pomimo mieszkania w domu wielorodzinnym, to naprawdę świetna sprawa smile

Odp: Nerwy bez powodu
Priscilla napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Mamy ogrodzony ogródek, więc przypadkowy kot nie ma szans wejść w pole, żeby światło się zapaliło. Natomiast, jak moje osobiste stoją pod oknem, żeby je wpuścić, to mam dość jasny znak sygnał smile Czasem  się zapali, bo np wiatr coś podwieje, ale mam delikatne zasłonki w oknach, więc wytłumiają światło. Absolutnie nie jest to dla mnie uciążliwe.

Co do ogródka - mam od strony parkingu, ale po mojej stronie są miejsca tylko dwóch sąsiadów, więc jakoś często się nie widujemy  smile
Druga rzecz, że płot zaczyna pięknie porastać wszelkiego rodzaju wijcami, które nasadziłam, więc za moment opcja piżamy będzie jak najbardziej możliwa smile
W pierwszym miesiącu czułam się dziwnie, że jestem dość widoczna, teraz zupełnie nie zwracam na to uwagi. Mimo wszystko posiadanie ogródeczka, kwiatków itp rekompensuje wszelkie ewentualne niedogodności smile

Brzmi super i... super! smile
Wydaje mi się, że taka intymność we własnym ogródku jest ważna, jeśli nie jest się ekshibicjonistą, a ja nawet gdybym miała mieć tradycyjny ogródek działkowy, wolałabym mieć prywatną przestrzeń, najlepiej gdzieś lekko na uboczu, żeby nie być narażonym na ciągłe wścibstwo sąsiadów, tym bardziej, że trafić można bardzo różnie i potem nie mieć chwili spokoju.

W każdym razie kawałek takiej zielonej przestrzeni, pomimo mieszkania w domu wielorodzinnym, to naprawdę świetna sprawa smile

Tez nie lubię wscibskich ludzi. Najgorzej mnie wkurza jak myje okna i mam szeroko otworzone i wszystko w srodku widac, to leza ludzie i zamiast prosto na drogę patrzeć to prosto w okna sie gapiom, niektórzy to sie prawie wyrabali na ziemie, bo zamiast patrzeć przed nogi to ida sie gapia i potykaja  big_smile

43

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Mamy ogrodzony ogródek, więc przypadkowy kot nie ma szans wejść w pole, żeby światło się zapaliło. Natomiast, jak moje osobiste stoją pod oknem, żeby je wpuścić, to mam dość jasny znak sygnał smile Czasem  się zapali, bo np wiatr coś podwieje, ale mam delikatne zasłonki w oknach, więc wytłumiają światło. Absolutnie nie jest to dla mnie uciążliwe.

Co do ogródka - mam od strony parkingu, ale po mojej stronie są miejsca tylko dwóch sąsiadów, więc jakoś często się nie widujemy  smile
Druga rzecz, że płot zaczyna pięknie porastać wszelkiego rodzaju wijcami, które nasadziłam, więc za moment opcja piżamy będzie jak najbardziej możliwa smile
W pierwszym miesiącu czułam się dziwnie, że jestem dość widoczna, teraz zupełnie nie zwracam na to uwagi. Mimo wszystko posiadanie ogródeczka, kwiatków itp rekompensuje wszelkie ewentualne niedogodności smile

Brzmi super i... super! smile
Wydaje mi się, że taka intymność we własnym ogródku jest ważna, jeśli nie jest się ekshibicjonistą, a ja nawet gdybym miała mieć tradycyjny ogródek działkowy, wolałabym mieć prywatną przestrzeń, najlepiej gdzieś lekko na uboczu, żeby nie być narażonym na ciągłe wścibstwo sąsiadów, tym bardziej, że trafić można bardzo różnie i potem nie mieć chwili spokoju.

W każdym razie kawałek takiej zielonej przestrzeni, pomimo mieszkania w domu wielorodzinnym, to naprawdę świetna sprawa smile

Tez nie lubię wscibskich ludzi. Najgorzej mnie wkurza jak myje okna i mam szeroko otworzone i wszystko w srodku widac, to leza ludzie i zamiast prosto na drogę patrzeć to prosto w okna sie gapiom, niektórzy to sie prawie wyrabali na ziemie, bo zamiast patrzeć przed nogi to ida sie gapia i potykaja  big_smile

Nam się udało z sąsiadami, bo nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się nam w okna gapili smile
A, że wszyscy w sumie się całkiem lubimy, to jak jestem w ogródku zawsze się z kimś słowo zamieni, jak ktoś przechodzi.
Dla mnie ten kawałek trawy jest czystym wybawieniem. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jaką frajdę przynosi zasadzenie kwiatów i obserwowanie, jak rosną, albo jak się budzą po zimie - taki odstresowywacz.

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Brzmi super i... super! smile
Wydaje mi się, że taka intymność we własnym ogródku jest ważna, jeśli nie jest się ekshibicjonistą, a ja nawet gdybym miała mieć tradycyjny ogródek działkowy, wolałabym mieć prywatną przestrzeń, najlepiej gdzieś lekko na uboczu, żeby nie być narażonym na ciągłe wścibstwo sąsiadów, tym bardziej, że trafić można bardzo różnie i potem nie mieć chwili spokoju.

W każdym razie kawałek takiej zielonej przestrzeni, pomimo mieszkania w domu wielorodzinnym, to naprawdę świetna sprawa smile

Tez nie lubię wscibskich ludzi. Najgorzej mnie wkurza jak myje okna i mam szeroko otworzone i wszystko w srodku widac, to leza ludzie i zamiast prosto na drogę patrzeć to prosto w okna sie gapiom, niektórzy to sie prawie wyrabali na ziemie, bo zamiast patrzeć przed nogi to ida sie gapia i potykaja  big_smile

Nam się udało z sąsiadami, bo nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się nam w okna gapili smile
A, że wszyscy w sumie się całkiem lubimy, to jak jestem w ogródku zawsze się z kimś słowo zamieni, jak ktoś przechodzi.
Dla mnie ten kawałek trawy jest czystym wybawieniem. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jaką frajdę przynosi zasadzenie kwiatów i obserwowanie, jak rosną, albo jak się budzą po zimie - taki odstresowywacz.

No ja nie pisze o sąsiadach, tylko o przypadkowych ludziach co akurat sobie droga przelaza big_smile . Sąsiadów mam fajnych akurat

45

Odp: Nerwy bez powodu
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Tez nie lubię wscibskich ludzi. Najgorzej mnie wkurza jak myje okna i mam szeroko otworzone i wszystko w srodku widac, to leza ludzie i zamiast prosto na drogę patrzeć to prosto w okna sie gapiom, niektórzy to sie prawie wyrabali na ziemie, bo zamiast patrzeć przed nogi to ida sie gapia i potykaja  big_smile

Nam się udało z sąsiadami, bo nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się nam w okna gapili smile
A, że wszyscy w sumie się całkiem lubimy, to jak jestem w ogródku zawsze się z kimś słowo zamieni, jak ktoś przechodzi.
Dla mnie ten kawałek trawy jest czystym wybawieniem. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jaką frajdę przynosi zasadzenie kwiatów i obserwowanie, jak rosną, albo jak się budzą po zimie - taki odstresowywacz.

No ja nie pisze o sąsiadach, tylko o przypadkowych ludziach co akurat sobie droga przelaza big_smile . Sąsiadów mam fajnych akurat

mnie od ulicy dzieli ogródek i parking plus brama.
Nie ma szans, że ktoś z ulicy zerknie mi w okna wink

Odp: Nerwy bez powodu
Motocyklistka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Motocyklistka napisał/a:

Nam się udało z sąsiadami, bo nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie się nam w okna gapili smile
A, że wszyscy w sumie się całkiem lubimy, to jak jestem w ogródku zawsze się z kimś słowo zamieni, jak ktoś przechodzi.
Dla mnie ten kawałek trawy jest czystym wybawieniem. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jaką frajdę przynosi zasadzenie kwiatów i obserwowanie, jak rosną, albo jak się budzą po zimie - taki odstresowywacz.

No ja nie pisze o sąsiadach, tylko o przypadkowych ludziach co akurat sobie droga przelaza big_smile . Sąsiadów mam fajnych akurat

mnie od ulicy dzieli ogródek i parking plus brama.
Nie ma szans, że ktoś z ulicy zerknie mi w okna wink

A u mnie jest taka sciezka przed domem do osiedlowego sklepu no i tam ludzie czasem przechodza  smile

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nerwy bez powodu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024