Piszę do Was dziewczyny bo już sama nie wiem co mam z tym zrobić.
Poznałam jakiś czas temu chłopaka na badoo, na początku wszystko było idealnie, rozmawialiśmy po parę godzin przez telefon i gdy zaczęliśmy się spotkać to nie widziałam świata poza nim. On poświęcał mi każdą wolną swoją chwilę, pomagał mi jak tylko się dało, dbał o mnie, był spokojny i czuły a ja czułam się przy nim szczęśliwa. Jednak jak się okazało podawał się zupełnie za kogoś innego, inaczej się nazywał i miał zupełnie inny zawód niż początkowo podawał. Odkryłam to sama, a on przyznał się do tego. Mówił że nie miał odwagi powiedzieć mi całej prawdy bo nawet bym na niego nie spojrzała, a tak to chciał bym pokochała go za charakter i jak się czułam w jego towarzystwie. Żeby była jasność, nie okradł mnie i moich danych osobowych tylko mnie oszukiwał no i teraz napisał po 3 tygodniach przerwy z wyjaśnieniami i przeprosinami. Nawet ostatnio zostawił kwiaty pod drzwiami. Co zrobić, dać mu szansę?
2 2025-05-09 20:41:06 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-05-09 20:41:16)
Ważne na czym polegało to oszustwo.
Podawał się za adwokata, a tak naprawdę nim w ogóle nie był. Chciał mi jakoś zaimponować...
Piszę do Was dziewczyny bo już sama nie wiem co mam z tym zrobić.
Poznałam jakiś czas temu chłopaka na badoo, na początku wszystko było idealnie, rozmawialiśmy po parę godzin przez telefon i gdy zaczęliśmy się spotkać to nie widziałam świata poza nim. On poświęcał mi każdą wolną swoją chwilę, pomagał mi jak tylko się dało, dbał o mnie, był spokojny i czuły a ja czułam się przy nim szczęśliwa. Jednak jak się okazało podawał się zupełnie za kogoś innego, inaczej się nazywał i miał zupełnie inny zawód niż początkowo podawał. Odkryłam to sama, a on przyznał się do tego. Mówił że nie miał odwagi powiedzieć mi całej prawdy bo nawet bym na niego nie spojrzała, a tak to chciał bym pokochała go za charakter i jak się czułam w jego towarzystwie. Żeby była jasność, nie okradł mnie i moich danych osobowych tylko mnie oszukiwał no i teraz napisał po 3 tygodniach przerwy z wyjaśnieniami i przeprosinami. Nawet ostatnio zostawił kwiaty pod drzwiami. Co zrobić, dać mu szansę?
To zależy czy jest tego wart. Sama musisz sobie odpowiedzieć na to pytanie. Jednak jeśli kłamał od początku i to w tak istotnych sprawach, to zbudowanie zaufania może być bardzo trudne. I wiesz, nie strać głowy ![]()
Generalnie to napisał coś takiego... i co Wy na to?
Możesz mnie zignorować, możesz wszystko, proszę Cię tylko byś to przeczytała. Spodziewam się odpowiedzi typu spierdalaj bo jesteś na mnie wściekła i ja to w pełni rozumiem, ale należą się pewne słowa moich sprostowań. Miałem dać Ci spokój i to robię bo nie wypisuje do Ciebie codziennie, nie nachodze Cię.
Wiem co znowu możesz pomyśleć, chcesz mieć spokój, miałem się odpieprzyć, nie chcesz mnie słuchać, czytać moich głupot, jestem żałosnym skończonym idiotą, nienawidzisz mnie... Gdybym tak to pozostawił to tylko świadczyło by że mi kompletnie nie zależało. Problem jest taki, że ja o Tobie myślę więc nie próbuj wmówić że nic dla mnie nie znaczyłaś. Chociaż z drugiej strony jak można kogoś kochać i kłamać jednocześnie? Przecież jedno się wyklucza z drugim... Jak można związek opierać na kłamstwach... No właśnie, ale weź proszę pod uwagę kilka kwestii. Kochaliśmy się bez zabezpieczenia bo chciałem z Tobą założyć rodzine. Myślisz że zrobiłbym Ci dziecko i uciekłbym? Po co Ci mówiłem że chce z Tobą mieć dzieci? Dlaczego chciałem z Tobą zamieszkać? Dlaczego każdą chwilę poświęcałem Tobie... Przecież gdybym chciał się tylko Tobą zabawić, wykorzystać Cię to bym przespał się parę nocy z Tobą i tyle byś mnie widziała, bez dalszego odzewu z mojej strony. Znaczyłaś i znaczysz dla mnie o WIELE WIĘCEJ niż Ci się wydaje. Więc po co bym planował wspólne mieszkanie, po jaką cholere np uparłem się by posprzątać razem Twoje mieszkanie, przecież powienienem mieć wywalone w to wszystko skoro niby traktowałem Cię jak zabawkę.. Dla zabicia czasu? Nie, z miłości do Ciebie. Dlaczego przyjeżdżałem mimo to skoro się kłóciliśmy, z mojej winy co prawda. Dlaczego nie uciekłem skoro chciałaś mnie sprawdzić niejednokrotnie wcześniej... Po co brnąłem w to wszystko i dalej chciałem się z Tobą spotykać... Przecież powtarzałem sam że kłamstwo ma krótkie nogi. Myślisz że nie zdawałem sobie sprawy z tego, że kiedyś to wszystko wyjdzie? Aż takim głupkiem nie jestem i ja sam nie miałem Ciebie za idiotke. Myślisz że nie chciałem Ci powiedzieć całej prawdy? Cholernie bałem się jak zareagujesz, uwierz mi, ale to o wiele bardziej skomplikowane. I nie, nie mam gotowej kolejnej bajeczki dla Ciebie. Chciałem byś pokochała mnie za to jaki mam charakter, jak się czujesz w moim towarzystwie. Tak świetnie spędzało nam się razem czas, szczególnie wieczory, tak dobrze nam się rozmawiało. Uwielbiałem zasypiać przy Tobie i widzieć Cię co rano, przytulać się do Ciebie, całować Cię. Myślę o Tobie i o tym co zrobiłem i żałuję, naprawdę bardzo żałuję. Tak dobrze mi było z Tobą, tak bardzo tęsknię za wspólnie spędzonymi nocami, za Twoim głosem i Twoim dotykiem. Uwierz lub nie, śmiej się, powiedz że jestem debilem, ale ja wciąż Cię kocham i to jest chore bo nigdy czegoś takiego nie przeżywałem. Wiem co narobiłem ale czasu już nie cofnę i choćbym tłumaczył Ci to po milion razy to i tak nic nie da bo zostałem przez Ciebie skreślony, nie ufasz mi za grosz i ja to w pełni szanuję. Oddałbym wszystko, swoje całe życie, swoje zdrowie byś Ty nie musiała zmagać się ze swoimi chorobami, by znów być przy Tobie, by to wszystko jakoś naprawić. Jesteś kimś bardzo wyjątkowym dla mnie ale wiadomo że zmusić do spotykania się nikogo się nie da i ja nie zamierzam tego robić bo chce byś miała święty spokój. Możesz mnie wyzwać, możesz mnie uderzyć, możesz cokolwiek zechcesz, ale moje uczucie do Ciebie było i jest szczere i tylko ze względu na to że tak bardzo mi się spodobałaś, że zaczęliśmy nadawać na tych samych falach i zaczęło mi zależeć na Tobie kłamałem. Absurd? Jakby się nad tym głębiej zastanowić to nie do końca. Nigdy bym Cię nie uderzył, nigdy bym Cię nie zdradził, nie okradł, z mojej strony nic Ci w żaden sposób nie grozi i ani myślę Cię nachodzić i wydzwaniać.
Być może kiedyś zrozumiesz że byłem i jestem mężczyzną który oddałby za Ciebie wszystko. Naprawdę wszystko, przysięgam. Nie wiem już jak inaczej mogę Ci to opisać byś uwierzyła. Przepraszam Cię po raz kolejny z całego serca za swoje zachowanie, PRZEPRASZAM.
Ze względu na szacunek jakim Cię darze uznałem że powinienem to napisać ponieważ ostatnio jak pisałem nie odniosłem się do wszystkiego. I tak dobrze przeczytałaś, SZACUNEK. Gdyby było inaczej dałbym sobie spokój i zapomniałbym o Tobie. Uznał bym tak, pobzykałem, oszukałem, fajnie czas spędziłem to teraz zapominam i spadaj ale tak nie jest!
Napisałaś ostatnio, żebym nie próbował niczego bo zrobisz mi tak koło dupy że popamiętam, ale proszę Cię... poza tym nie robię nic złego pisząc do Ciebie teraz, nie próbuje za wszelką cenę wrócić do Ciebie bo wiem że to nierealne, nie chcę się napkrzykrzać, chcę tylko byś wiedziała że pomimo tego wszystkiego mogę być osobą która zrobi dla Ciebie wszystko, która kiedyś w czymś może Ci pomóc. Głupi przykład, coś się stanie u Ciebie w mieszkaniu, coś sie popsuje, będziesz potrzebowała coś przewieźć, nie wiem, coś stanie się z autem, opona się uszkodzi, cokolwiek. Nie pisałem o tym wcześniej, a chcę byś miała tego świadomość, pamiętaj o tym proszę. Nigdy nie zrobię nic głupiego, wbrew Twojej woli, nie będę Cię w żaden sposób nękał, nie chcę być nachalny. NIE JESTEM Twoim wrogiem! Czy to np za parę tygodni, miesięcy, czy za rok, pamiętaj że możesz na mnie liczyć. Dla mnie ta cała relacja z Tobą choć krótka była fascynująca i prawdziwa co do moich uczuć do Ciebie.
Życzę Tobie wszystkiego co najlepsze, aby każdy Twój dzień był spokojny, byś była bezpieczna, byś zawsze pamiętała że możesz na mnie polegać, cokolwiek by się nie działo. Gdybyś nawet była na drugim końcu Polski i potrzebowała byś pomocy to przyjadę. Chcę żebyś była szczęśliwa bo na to w pełni zasługujesz. W paru słowach, dlaczego napisałem? Bo mega perfidnie się z tym czuję że nie byłem w porządku i chciałbym byś nie utraciła wiary że pomimo tego co zrobiłem nic dla mnie nie znaczysz. Jakkolwiek to nie zabrzmi, chciałbym po prostu jakoś zadośćuczynić to co zrobiłem.
Jesteś dobrym człowiekiem, masz dobre serce...
Przepraszam że zająłem Ci czas, że przypomniałem znów o sobie i dziękuję za przeczytanie. Uznaj że jestem żałosny, w tej wiadomości nie ma nic fałszywego.
Życzę Tobie miłego wieczoru.
6 2025-05-09 20:52:48 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2025-05-09 20:53:18)
Generalnie to napisał coś takiego... i co Wy na to?
Możesz mnie zignorować, możesz wszystko, proszę Cię tylko byś to przeczytała. Spodziewam się odpowiedzi typu spierdalaj bo jesteś na mnie wściekła i ja to w pełni rozumiem, ale należą się pewne słowa moich sprostowań. Miałem dać Ci spokój i to robię bo nie wypisuje do Ciebie codziennie, nie nachodze Cię.
Wiem co znowu możesz pomyśleć, chcesz mieć spokój, miałem się odpieprzyć, nie chcesz mnie słuchać, czytać moich głupot, jestem żałosnym skończonym idiotą, nienawidzisz mnie... Gdybym tak to pozostawił to tylko świadczyło by że mi kompletnie nie zależało. Problem jest taki, że ja o Tobie myślę więc nie próbuj wmówić że nic dla mnie nie znaczyłaś. Chociaż z drugiej strony jak można kogoś kochać i kłamać jednocześnie? Przecież jedno się wyklucza z drugim... Jak można związek opierać na kłamstwach... No właśnie, ale weź proszę pod uwagę kilka kwestii. Kochaliśmy się bez zabezpieczenia bo chciałem z Tobą założyć rodzine. Myślisz że zrobiłbym Ci dziecko i uciekłbym? Po co Ci mówiłem że chce z Tobą mieć dzieci? Dlaczego chciałem z Tobą zamieszkać? Dlaczego każdą chwilę poświęcałem Tobie... Przecież gdybym chciał się tylko Tobą zabawić, wykorzystać Cię to bym przespał się parę nocy z Tobą i tyle byś mnie widziała, bez dalszego odzewu z mojej strony. Znaczyłaś i znaczysz dla mnie o WIELE WIĘCEJ niż Ci się wydaje. Więc po co bym planował wspólne mieszkanie, po jaką cholere np uparłem się by posprzątać razem Twoje mieszkanie, przecież powienienem mieć wywalone w to wszystko skoro niby traktowałem Cię jak zabawkę.. Dla zabicia czasu? Nie, z miłości do Ciebie. Dlaczego przyjeżdżałem mimo to skoro się kłóciliśmy, z mojej winy co prawda. Dlaczego nie uciekłem skoro chciałaś mnie sprawdzić niejednokrotnie wcześniej... Po co brnąłem w to wszystko i dalej chciałem się z Tobą spotykać... Przecież powtarzałem sam że kłamstwo ma krótkie nogi. Myślisz że nie zdawałem sobie sprawy z tego, że kiedyś to wszystko wyjdzie? Aż takim głupkiem nie jestem i ja sam nie miałem Ciebie za idiotke. Myślisz że nie chciałem Ci powiedzieć całej prawdy? Cholernie bałem się jak zareagujesz, uwierz mi, ale to o wiele bardziej skomplikowane. I nie, nie mam gotowej kolejnej bajeczki dla Ciebie. Chciałem byś pokochała mnie za to jaki mam charakter, jak się czujesz w moim towarzystwie. Tak świetnie spędzało nam się razem czas, szczególnie wieczory, tak dobrze nam się rozmawiało. Uwielbiałem zasypiać przy Tobie i widzieć Cię co rano, przytulać się do Ciebie, całować Cię. Myślę o Tobie i o tym co zrobiłem i żałuję, naprawdę bardzo żałuję. Tak dobrze mi było z Tobą, tak bardzo tęsknię za wspólnie spędzonymi nocami, za Twoim głosem i Twoim dotykiem. Uwierz lub nie, śmiej się, powiedz że jestem debilem, ale ja wciąż Cię kocham i to jest chore bo nigdy czegoś takiego nie przeżywałem. Wiem co narobiłem ale czasu już nie cofnę i choćbym tłumaczył Ci to po milion razy to i tak nic nie da bo zostałem przez Ciebie skreślony, nie ufasz mi za grosz i ja to w pełni szanuję. Oddałbym wszystko, swoje całe życie, swoje zdrowie byś Ty nie musiała zmagać się ze swoimi chorobami, by znów być przy Tobie, by to wszystko jakoś naprawić. Jesteś kimś bardzo wyjątkowym dla mnie ale wiadomo że zmusić do spotykania się nikogo się nie da i ja nie zamierzam tego robić bo chce byś miała święty spokój. Możesz mnie wyzwać, możesz mnie uderzyć, możesz cokolwiek zechcesz, ale moje uczucie do Ciebie było i jest szczere i tylko ze względu na to że tak bardzo mi się spodobałaś, że zaczęliśmy nadawać na tych samych falach i zaczęło mi zależeć na Tobie kłamałem. Absurd? Jakby się nad tym głębiej zastanowić to nie do końca. Nigdy bym Cię nie uderzył, nigdy bym Cię nie zdradził, nie okradł, z mojej strony nic Ci w żaden sposób nie grozi i ani myślę Cię nachodzić i wydzwaniać.
Być może kiedyś zrozumiesz że byłem i jestem mężczyzną który oddałby za Ciebie wszystko. Naprawdę wszystko, przysięgam. Nie wiem już jak inaczej mogę Ci to opisać byś uwierzyła. Przepraszam Cię po raz kolejny z całego serca za swoje zachowanie, PRZEPRASZAM.
Ze względu na szacunek jakim Cię darze uznałem że powinienem to napisać ponieważ ostatnio jak pisałem nie odniosłem się do wszystkiego. I tak dobrze przeczytałaś, SZACUNEK. Gdyby było inaczej dałbym sobie spokój i zapomniałbym o Tobie. Uznał bym tak, pobzykałem, oszukałem, fajnie czas spędziłem to teraz zapominam i spadaj ale tak nie jest!
Napisałaś ostatnio, żebym nie próbował niczego bo zrobisz mi tak koło dupy że popamiętam, ale proszę Cię... poza tym nie robię nic złego pisząc do Ciebie teraz, nie próbuje za wszelką cenę wrócić do Ciebie bo wiem że to nierealne, nie chcę się napkrzykrzać, chcę tylko byś wiedziała że pomimo tego wszystkiego mogę być osobą która zrobi dla Ciebie wszystko, która kiedyś w czymś może Ci pomóc. Głupi przykład, coś się stanie u Ciebie w mieszkaniu, coś sie popsuje, będziesz potrzebowała coś przewieźć, nie wiem, coś stanie się z autem, opona się uszkodzi, cokolwiek. Nie pisałem o tym wcześniej, a chcę byś miała tego świadomość, pamiętaj o tym proszę. Nigdy nie zrobię nic głupiego, wbrew Twojej woli, nie będę Cię w żaden sposób nękał, nie chcę być nachalny. NIE JESTEM Twoim wrogiem! Czy to np za parę tygodni, miesięcy, czy za rok, pamiętaj że możesz na mnie liczyć. Dla mnie ta cała relacja z Tobą choć krótka była fascynująca i prawdziwa co do moich uczuć do Ciebie.
Życzę Tobie wszystkiego co najlepsze, aby każdy Twój dzień był spokojny, byś była bezpieczna, byś zawsze pamiętała że możesz na mnie polegać, cokolwiek by się nie działo. Gdybyś nawet była na drugim końcu Polski i potrzebowała byś pomocy to przyjadę. Chcę żebyś była szczęśliwa bo na to w pełni zasługujesz. W paru słowach, dlaczego napisałem? Bo mega perfidnie się z tym czuję że nie byłem w porządku i chciałbym byś nie utraciła wiary że pomimo tego co zrobiłem nic dla mnie nie znaczysz. Jakkolwiek to nie zabrzmi, chciałbym po prostu jakoś zadośćuczynić to co zrobiłem.
Jesteś dobrym człowiekiem, masz dobre serce...
Przepraszam że zająłem Ci czas, że przypomniałem znów o sobie i dziękuję za przeczytanie. Uznaj że jestem żałosny, w tej wiadomości nie ma nic fałszywego.
Życzę Tobie miłego wieczoru.
Nie chciało mi się tych smetow czytać, zatrzymałam się na zdaniu o seksie bez zabezpieczenia. Serio? Czy chcesz sprowokować?
Bo jak serio, to za dużo tego i bym uciekała.
A jak chcesz sprowokować, to słabo, nudne to.
Pozdrawiam
Oboje siebie warci.
Chodziło mi tylko o to jak to odebrać co napisał bo sama już nie wiem...
Nie rozumiem. Podoba Ci się, dobrze Ci z nim, kochasz go, tęsknisz, czujesz, że to ten itd. to daj mu szansę. Masz go dość, stracił w Twoich oczach wszystko, wiesz, że nigdy mu nie wybaczysz, nie zaufasz to do widzenia. Czasem nie ma co rozkminiać za dużo tylko zaufać sobie. W końcu sama chyba wiesz najlepiej co czujesz.
teraz pytanie: czy problem jest w kłamstwie, czy w czymś zupełnie innym- rozczarowaniu że nie ma takiej pozycji społecznej jaką Ci przedstawił.
jaki to miało wpływ na Twój wybór jego jako Twojego męzczyzny?
wybrałabyś jego, gdyby był tym kim jest, czy nie?
Podawał się za adwokata, a tak naprawdę nim w ogóle nie był. Chciał mi jakoś zaimponować...
No to pojechał grubo, a w rzeczywistości jaki ma zawód?
W sumie krótko się znaliście i już niby taka miłość!? Ja bym nie miała do niego zaufania, na pewno nie jesteś pierwsza i ostatnia którą okłamał, ma taki patent na podryw i zdobycie dziewczyny. Nie wiem, ale może generalnie jest mitomanem.
Masz poważne problemy ze zdrowiem skoro on tak się deklaruje z pomocą?
a gdyby..podawał się za Szewczyka Dratewkę, a był Księciem, łatwiej byłoby wybaczyć kłamstwo? ![]()
może pytanie o intencje powinno być najważniejsze?
Byłam na niego wściekła, napisałam mu żeby niczego nie próbował bo go zgłoszę na policję, że jest kretynem i że życzę mu wszystkiego najgorszego bo nie zasługuje na nic, a on teraz z takim smsem...
Po prostu strasznie się na nim zawiodłam że tak można od początku oszukiwać no ale ta wiadomość mnie jednak ujęła
14 2025-05-10 00:22:03 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-10 00:32:46)
Czy Ty w ogóle coś czujesz do niego?? Bo nie wyobrażam sobie powiedzieć do kogoś z kim spalam bez zabezpieczeń, gotowa z nim na bąbelka, czyli był mi bardzo bliski, że na nic nie zasluguje i życzę mu wszystkiego najgorszego. To trochę straszne. Czy tym kłamstwem zrujnował Ci zdrowie, życie, zginął ktoś? Bo takie można odnieść wrażenie. Czy po prostu liczyłaś na adwokata a dostałaś nie wiem, ślusarza? i poczułaś się tym dotknięta do żywego? ![]()
Są kłamstwa i kłamstwa. Nie wybaczyłabym tylko takich, ktore by wynikały z premedytacji i działały na moją szkodę.
Zastanów się, czego chcesz, wiesz najlepiej co między wami było, my mamy tylko suche fakty. Z jego listu wynika, że on w przeciwieństwie do Ciebie, wie doskonale czego chce i na czym mu zależy. A Ty taka lelija na wietrze. Sorki ![]()
Ludzie, przepraszam, ale seks to nie zabawa jest. Z seksu dzieci się biorą, czemu dziś ludzie nie szanują swoich ciał ani trochę?
Nie ważne, jakie zabezpieczenie, każde może zawieść. A tutaj w ogóle bez. I to z nie wiadomo nawet kim i jak od razu cyk bum parara.
Ja tego nie skumam nigdy, i nigdy nie zrozumiem tego śWIATA.
Przepraszam, ale taki komentarz jaki post.
16 2025-05-10 09:34:31 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-05-10 09:35:46)
To co on napisał o niczym pozytywnym nie świadczy, uważasz, że po krótkiej znajomości można mówić o miłości i wspólnym życiu.
Tym bardziej nie wiem jak mogłaś się zgodzić na seks bez zabezpieczeń praktycznie z facetem którego nie znasz.
Nie ma żadnego usprawiedliwienia na jego kłamstwa, ale widać on wie, że wierzysz w jego słowa dlatego tak mu zależało żebyś przeczytała tego wyjaśnienia, one mnie przekonują, wręcz odwrotnie.
Może on wykorzystuje twoją naiwność, testuje czy mu wybaczysz, bo jeśli jedno wybaczysz, to następne kłamstwa tak samo, bo każde da ci się wyjaśnić. To było kłamstwo z premedytacją.
A jakim sposobem się wydało, że on cię okłamał z tym adwokatem?
ta wiadomość mnie jednak ujęła
Odczuwasz radość podobną do kota, który bawi się umęczoną myszą.
Naczyta sie gość poradniczkow podcastów że kobiety to tylko lecą np na lekarzy i kierowników firm i potem są niezłe cyrki ,na Badoo jest dosyć często
19 2025-05-10 13:03:59 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-10 13:04:53)
Też tak może być. Poza tym, jak się zacznie kłamać na początku, że się jest kims innym to potem ciężko z tej spirali wyjść, bo nigdy nie ma tej dogodnej sytuacji. Nie znamy tak naprawdę jego motywu, tyle tylko, co wynika z opisu, ale czy to jest prawdziwe? Czy rzeczywiście wynika z lęku przed odrzuceniem, że chciał być w jej oczach lepszy, niż w rzeczywistości? Czy może jakiś psychopata? Gdybanie. Autorka wątku i tak ma lepsze rozeznanie niz my.