Witam was,
Pisze tutaj bo być może coś doradzicie.
Generalnie spotykałem się z dziewczyną przez 6 miesięcy, znamy się ze studiów. Generalnie ten okres był miły, tylko ostatnio zaczęły się dziwne dni, milczenie i tak na ostatnim spotkaniu ona powiedziała, że nic nie czuję do mnie mimo jakiś tam prób. Bardzo dobrze się rozumiemy jako ludzie szczerze, spróbowaliśmy na takiej stopie ewentualnego związku, nie udało się. Ja coś poczułem ona nie. Pozostał nam rok studiów, oczywiście doszliśmy do porozumienia żeby nikt nikogo nie blokował możemy się z kimś poznawać ale wtedy tą drugą stronę o tym poinformujemy jak będzie mieli taką ochotę. I teraz tak, czy faktycznie spróbować pozostać na tej stopie przyjacielskiej i liczyć że coś się zmieni? Czy raczej się kolegować dalej i nic wiecej i szukać innej. Ona nie wyklucza dalszych spotkań ale żebym tylko ich źle nie interpretował.